Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Cykl DZIEDZICTWO
Autor Wiadomość
natka8
[Usunięty]

Wysłany: 2011-01-16, 17:41   

Autor:Paolini Christopher
Tytuł: Eragon
Tytul oryginału : Eragon
Cykl: Dziedzictwo
Tom: 1
Język oryginału: angielski
Liczba stron: 504
Rok wydania: 2002 ( w Polsce 2004)
Oprawa: miękka, lub twarda
Wymiary:20,5x13,5 cm
Wydawca: Mag
Cena: 33,52zł
Czas w jakim przeczytałam: dzień na książkę.
Recenzja: z okładki
"Właściwie nie ma znaczenia, czy lubicie czytać książi fantasy, czy nie. Nieistotne, czy przeczytaliście już wszystkie książki o Harrym Potterze i widzieliście wszystkie części »Władcy Pierścieni«... W »Eragonie« znajdziecie wprawdzie wątki, które mogą Wam przypomnieć znane już motywy z literatury fantasy, ale jest kilka zasadniczych różnic. Najważniejsza polega na tym, że »Eragona« napisał... 15-letni chłopak, Christopher Paolini. Czytając tę książkę, czuje się od razu, że napisała ją młoda osoba. Koleś wrzucił na strony książki teksty zrozumiałe dla ludzi w jego wieku, czego zdecydowanie nie wyczuwa się u J.K. Rowling, nie mówiąc już o J.R.R. Tolkienie. Czyta się lekko, łatwo i przyjemnie. Tak samo jest z całą historią Eragona, chłopca, który pewnego dnia znajduje smocze jajo. Od tamtego momentu zaczyna się jego przygoda z magią, czarami i oczywiście jego smokiem. Zostaje też wplątany w mroczną rozgrywkę ze złym królem, Galbatorixem, ktory uśmiercił jego wuja. Ta książka to dobra pozywka dla wyobraźni, o ile oczywiście będziecie potrafili zapomnieć o »potteromanii«".
Robert Zawitkowski, "Bravo"

"Zaniepokoiłem się, gdy przez cały wieczór z pokoju mojego syna nie dochodziły żadne odgłosy. Zasnął? Nie, czytał »Eragona«".
Piotr Bratkowski, "Newsweek Polska"

"Nastoletni Paolini wyczarował powieść, która w fantastyczny sposób przywraca wiarę w istnienie dobra, przyjaźni, magii i... smoków!".
Artur Szklarczyk, "Popcorn"

"Wyobraźnia autora jest niezwykła, stworzył wciągający świat, zaludniony pełnokrwistymi postaciami, przeżywającymi szalone, pełne napięcia przygody. Aż trudno uwierzyć, ze miał tylko 15 lat, kiedy to pisał".
Hanna Budzisz, "Poradnik Domowy"

"Jeśli ta historia powstała w głowie piętnastolatka, to Christopher Paolini jest na najlepszej drodze, by stać sie Aleksandrem Wielkim literatury".
Kamil Śmiałkowski, "Wprost"


Ocena: poleciła mi ją koleżanka Weronika. Zaczęłam czytać i szybko wkręciłam sie w fabułę. Jest dużo akcji, walki, uczuć emocji. Książkę polecam, ale raczej dla osób młodszych. Moja mama ( 35 lat) też to przeczytała i uważa to za ciekawą bajeczkę. Którą można przeczytać jak się człowiek nudzi. 7/10

Pozostałe części:
Część druga - najstarszy
Zapada zmrok... w sercach wzbiera rozpacz... zło triumfuje...

Zaledwie kilka dni temu Eragon i jego smoczyca Saphira ocalili kryjówkę buntowników przed atakiem wojsk króla Galbatorixa, okrutnego władcy imperium. Teraz muszą udać się do krainy elfów, gdzie Eragona czeka dalsze szkolenie. Musi nauczyć się jeszcze lepiej władać bronią Smoczych Jeźdźców: mieczem i magią. Wyrusza zatem w najważniejszą podróż swegożycia, poznaje nowe, cudowne miejsca i nowych kompanów, przezywa nowe przygody. Lecz cały czas towarzyszy mu chaos i zdrada, i nic nie jest takie, jakim się wydaje. Wkrotce Eragon nie wie już, komu może zaufać.

Tymczasem jego kuzyn Roran musi stoczyć własną bitwę - bitwę, ktora być może narazi Eragona na jeszcze większe niebezpieczeństwo.

Czy mroczna ręka króla zdławi wszelki opór? Z tego starcia Eragon może nie ujść z życiem...

Część trzecia - Brisingr
Eragon i jego smoczyca Saphira ledwie uszli z życiem z ogromnej bitwy z wojownikami Imperium na Płonących Równinach. Teraz muszą stawić czoło kolejnym niebezpieczeństwom - a także splątanej sieci obietnic i przysiąg, ktore mogą wymagać niewyobrażalnie wielkich ofiar!

Czy mroczna ręka króla zdławi wszelki opór? To starcie może się stać dla Eragona śmiertelną pułapką..
Będzie też część czwarta...
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2011-10-18, 07:40   Cykl DZIEDZICTWO

CYKL DZIEDZICTWO - Christopher Paolini

Część I -Eragon

Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 1/2005
Tytuł oryginalny: Inheritance: Eragon
Rok wydania oryginału: 2002
Liczba stron: 504
Format: 135x205 mm



Książkę pt. „Eragon” napisał Christopher Paulini. Pracę nad tą książką rozpoczął mając 15 lat, co wzmaga chęć przeczytania tego dzieła. Smok na okładce książki ukazuje tajemniczość i mądrość swojej rasy. Widnieje na niej Saphira namalowana przez Palancara, znajomego Paoliniego. Na jego cześć autor nazwał jego nazwiskiem dolinę, w której znajdowało się rodzinne miasteczko głównego bohatera.
Książka jest skierowana do młodszego odbiorcy, co nie oznacza, że starsi nie przeczytają jej z zainteresowaniem. Trzeba wspomnieć o języku powieści. Jest wyraźnie prostszy od tego, który znamy nawet z Harrego Pottera. Wyraźnie czuć w nim rękę 15 latka, który jeszcze musi popracować nad osiągnięciem charakterystycznego stylu. Nie zmienia to faktu, że język jest wprost idealny dla grupy docelowej, którą jest młodzież. W jego prostocie i dość jednowarstwowej fabule tkwi siła, która z pewnością zapewni Eragonowi wielu młodych czytelników. Dzięki młodości autora powieść jest wolna od, często nieświadomych, głębokich wątków filozoficznych, czy dygresji na temat bolączek współczesności. To wielki atut tej książki, choć wybredni czytelnicy będą kręcić nosem. Przypomnijmy jednak, że jest to książka przede wszystkim dla młodzieży i nie należy jej traktować inaczej. Narracja jest płynna i opowieść nie nuży czytelnika co w przypadku tej grupy docelowej jest niezmiernie istotne.
Świat wyczarowany przez Paoliniego jest równie prosty jak zastosowany w książce język. Zło jest złem, dobro dobrem. Choć wyraźnie widać próbę wprowadzenia niejednoznaczności, to ten wątek wymaga dopracowania w kolejnych tomach. Postaci są albo bohaterskie, albo nikczemne, w zasadzie nie ma od tej reguły odstępstwa. Najlepiej zbudowaną postacią jest z pewnością smok, a raczej smoczyca, która jest cyniczna, zabawna i jednocześnie sympatyczna. Za jej kreację należą się autorowi brawa.
Autor przeniósł nas w świat elfów, Smoczych Jeźdźców, urgali, kulli i krasnoludów, ale nie zabrakło też ludzi. Wszyscy zamieszkiwali ląd Alegasii, krainy objętej władzą przez okrutnego króla. Fantastycznie ukazywał czytelnikom życie codzienne mieszkańców tego państwa i jemu sąsiadujących. Opisał czasy zbliżone do niegdysiejszego średniowiecza. Paulini ma świetny styl pisania. Jego zdania są zrozumiałe dla ludzi w jego wieku, lecz nie znajdzie się tam wulgaryzmów czy wyrażeń potocznych. Doskonale opisywał widoki, wydarzenia i wrażenia. Wcielał się w daną postać i czuć było prawdziwe uczucia przelane na papier. Opisy Paoliniego były bardzo dokładne. Z łatwością można sobie było wyobrazić sceny rozgrywające się w książce. Doskonale ukazywał rozterki dojrzewającego nastolatka, jego humory i marzenia. Pewne momenty były bardzo zabawne, a jeszcze inne trzymające w napięciu (np. atak Kulli na Dragona, Saphirę i Murthaga przed wejściem do siedziby Ardenów). Doskonale manipulował uczuciami. Postać Eragona można przypisać do większości nastolatków, których dręczą problemy. W książce młodzież może znaleźć odpowiedź na niektóre z nurtujących je pytań, a także dobre rady dotyczące życia i obcowania z innymi ludźmi.

Mimo tych wszystkich zalet są też rzeczy, które zostały zaczerpnięte z dzieł J. R. R. Tolkiena, a także J. K. Rowling. Rzeczy upodabniające Eragona do Harrego Pottera: główny bohater nie znał swoich rodziców, został oddany na wychowanie wujostwu mających syna, władał magią (choć nie potrzebował różdżki) i miał potężnego wroga, któremu pomagali silni podwładni. Celem Eragona było unicestwienie wroga i uwolnienie świata od jego zła (podobnie jak w „Hardym Porterze” i „Władcy Pierścieni”). Alagasię zamieszkiwały urale i kulle – stwory bardzo podobne do tolkienowskich orków. Ale która książka nie czerpie z pewnych utartych wzorców? Aby Eragon mógł spełnić powierzone mu zadanie - oswobodzenie Alagasii od Galbatorixa i Ra’zaców – musiał wyruszyć w długą podróż, a po drodze poznał wiele różnych kultur, znalazł nowych przyjaciół, ale i wrogów. „Eragon” umilił mi wiele wieczorów. Książkę czyta się łatwo, szybko i z ogromnym zainteresowaniem. Z przyjemnością przeczytałam ją kilka razy i nie powstrzymam się od następnego.
Książka promowana jest jako powieść zdecydowanie dla młodzieży, operująca prostym językiem, przedstawiająca dość sztampową historię. Biorąc jednak poprawkę na młody wiek autora nie można mieć o to pretensji, a raczej trzeba zachwycić się jego umiejętnościami. Uważam jednak, że w każdym czytelniku gatunku Fantazy tkwi dziecko (przynajmniej we mnie), bo kto „normalny” zachwyca się wyimaginowanym światem.

Część II – Najstarszy



Wydawnictwo: MAG
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2005
Tytuł oryginalny: Inheritance: Eldest
Rok wydania oryginału: 2005
Liczba stron: 624
Format: 135x205 mm

Kontynuacja Eragona, pierwszej powieści nastoletniego autora, Christophera Paoliniego, nie zawodzi. Nie jest to już tylko przygodowa książka dla młodzieży, lecz coraz bardziej rozbudowana i mroczna epopeja fantasy dla wymagającego czytelnika.
Powieść zaczyna się w momencie, w którym zakończył się pierwszy tom. Nadal obcujemy z elfami, smokami, krasnoludami, ale także ze stworami, których źródło bierze się z samej esencji zła. Kraina Alagaesia wciąż musi znosić okrutne rządy króla Galbatorixa i wydaje się, że Eragon i jego smoczyca Saphira są ostatnią nadzieją dla mieszkańców. Jednak Jeździec jest młody, musi się jeszcze wiele nauczyć. Udaje się więc do leśnej krainy elfów, gdzie zgłębia tajniki magii, zdobywa wiedzę, uczy się walczyć i poznaje w większym stopniu pradawny język.
Tymczasem kuzyn Eragona, Roran stawia bohatersko czoła żołnierzom króla wspomaganym przez strasznych Ra`zaców. Obrzydliwe stwory atakują Carvahall, zaskoczeni oporem i odwagą mieszkańców.
Najstarszy stanowi dowód na to, że główny bohater wydoroślał, dojrzał także twórca tej postaci. Czuć większą pieczołowitość w budowaniu historii, w kreowaniu dziejów różnych ludów, tworzeniu nowego-dawnego języka oraz w motywowaniu postępowania protagonistów.
Mamy ponadto możliwość poznawania wydarzeń oglądanych oczami Rorana i Eragona, co jest wielką siłą książki. Równoległe prowadzenie narracji bardzo przypomina tolkienowski sposób opowiadania, choć osobiście mocniejsze mam skojarzenia z prozą George`a R.R. Martina i jego Pieśnią Lodu i Ognia, tym bardziej, że jedna z najciekawszych bohaterek sagi, Arya, jest imienniczką księżniczki elfów u Paoliniego. Pojawia się również intensywniej zarysowany wątek miłosny... Z kobiecego punktu widzenia dodaje dużo uroku. Przy tym książka jest mroczniejsza, nie szczędzi nam opisów okrutnych zdarzeń, bohaterowie stają przed coraz trudniejszymi wyborami, także moralnymi.
Kontynuację Eragona śmiało można określić jako właściwy debiut Paoliniego jako pisarza, na czym z pewnością ucierpiała warstwa fabularna. Jest tu wszystko czego się spodziewałam: zdrada, przygoda, uczucie, sekrety, walka, ujawnienie prawdy o ojcu Eragona... Tylko to uważam za słabość Najstarszego – jego przewidywalność. Przemierzamy jednak i poznajemy kolejne krainy, galeria postaci rozrasta się i daje coraz większe pole do literackiego popisu dla wyobraźni Paoliniego, a tej, uwierzcie, mu nie brakuje.
Powieść, tak jak wcześniejszy tom, nie uniknie porównań do innych wielkich tego gatunku, nie trudno też zauważyć wpływ książek J.K. Rowling. Paolini łączy w jedną, atrakcyjną całość to co dotychczas osiągnięto w literaturze fantasy, nie należy mu zarzucać wykorzystywania pomysłów już obecnych, to jest fenomen literatury młodzieżowej: to w jaki sposób książka powstała, jak została wypromowana i jakie były oczekiwania wobec Najstarszego.

Część III – Brisinger



Wydawnictwo: MAG
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2008
Tytuł oryginalny: Brisingr
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 624

Chyba nie przesadzę, jeśli napiszę, że na Brisingra czekały miliony. Kilka lat temu świat oszalał na punkcie Eragona, przede wszystkim ze względu na wiek autora.
Po wszystkich smoczo-rodzinno-polityczno-wojennych rewelacjach w życiu Eragona przyszedł czas na stabilizację – brak fajerwerków, pora na spokojną wojaczkę. Tak więc nasz bohater chwyta za „gałąź”, którą potem wymienia na „bułat”, i walczy sobie z siłami złego Galbatorixa. Jednak dużo częściej jego pozycja zmusza go do brania aktywnego udziału w polityce Vardenów, czyli partyzanckiej organizacji, będącej jedyną nadzieją na wolność dla wszystkich żyjących na świecie ras.
Wydaje mi się, że największym problemem fabuły Brisingra jest słabe rozplanowanie jej poszczególnych części – z powodu idiotycznych rozterek Eragona. Prolog przybiera rozmiary sporej „kobyły”. Potem następuje lekkie ożywienie fabuły, po którym wpadamy w potoki nudy; i znowu po nieprzyjemnym spowolnieniu akcja niespodziewanie przyspiesza, aby znaleźć swe zwieńczenie w epilogu. Zdecydowanie zbyt krótkim, zresztą.
Pewną odtrutką na straszącą czasami nudę jest wątek Rorana. Postać ta rozwija się zdecydowanie najlepiej i – w końcu – nabiera pozorów życia. Chociaż dochodzi też do absurdów np. kiedy Roran zabija stu dziewięćdziesięciu wrogów czy też jedynie trzydziestu, ale za to w dzień po otrzymaniu pięćdziesięciu batów.
Wspomniałam o rozterkach Eragona – te są chyba najnudniejszymi fragmentami całej powieści. Człowiek, któremu wszyscy non stop wmawiają, że jest jedyną nadzieją, co chwila wpada w depresję – nie wie, czy jest gotowy dalej mordować. Wszystko to straszy infantylnością i jakoś nie pasuje do Jeźdźca, który podobno stanowi jedność ze swoim smokiem, zamiatającym w bitwie tuziny wrogów jednym ruchem ogona. Niemniej trzeba przyznać, że Paolini próbuje rozwijać swego głównego bohatera – im dalej, tym mniej owych dziecinnych monologów, a więcej podjętych na trzeźwo decyzji.
Dosyć interesująco przedstawiają się też postacie poboczne. Wspomniany już Roran dzięki miłości rozwija się w bardzo ciekawym kierunku – jest on jedyną "żywą" postacią (przynajmniej pod względem psychologicznym). Chętnie zobaczyłabym też w kolejnej części więcej krasnoludów, bo ci, choć do bólu schematyczni, potrafią w czytelniku wzbudzić większe emocje.

Brisingr to typowy zapychacz czasu. W trzecim tomie Dziedzictwa próżno szukać jakiejś głębszej treści; powieść zapewne wyleci z głowy po trzech dniach, ale zawsze przysporzy odrobinę zabawy.


Wielkie dzieła fantasy sięgają wysoko. Tolkien, popularny Harry Potter i Matrix otworzyły drogę do innego świata, do wizji opartej o Wagnerowski obraz heroizmu i przeznaczenia. Wielkie nowoczesne dzieła fantasy korzystają z mitów, są pełne czarnoksiężników i smoków, dzięki którym oswajają czytelnikowi "nieznane". Nowoczesna klasyka, książki Jorge'a Luisa Borges, Neila Gaimana czy Terry Pratchetta lub choćby Stevena Eriksona kształtują nowy obraz świata , intrygujący i niezapomniany. Paolini zarówno korzysta z najlepszych wzorów wielkiej tradycyjnej fantasy ukształtowanej przez mistrza Tolkiena ale jednocześnie kształtuje nowy obraz, nową całkowicie wizję, nową jakość.
Wokół cyklu już od kilku lat toczy się gorąca dyskusja, czy jest on prawdziwym dziełem, klasą choćby usiłującym dorównać mistrzom gatunku, czy też raczej komercyjnym wytworem, odpowiednio „opakowanym” i dostosowanym do oczekiwań masowego odbiorcy. Niestety po lekturze „Brisingra” opowiadam się po stronie zwolenników drugiego stanowiska. Zbyt często Paolini sięga bowiem do pomysłów innych twórców, zbyt rzadko zaś zdolny jest skonstruować własny koncept. A przynajmniej koncept wartościowy – osobiście bowiem uśmiałam się do łez przy scenie Rorana masakrującego dwie setki przeciwników ze szczytu wzniesienia usypanego z ich ciał. Czysty absurd!

Młody wiek twórcy mógł być jego atutem, niestety okazał się raczej brzemieniem. Wśród całego marketingowego zgiełku zabrakło mu chyba po prostu czasu na zastanowienie się, w jakim kierunku chce podążać, co chce przekazać, przez co spod jego ręki wyszedł utwór technicznie bez zarzutu, miałki jednak w warstwie ideowej. Szkoda.

Dlatego też z niecierpliwością czekam na finisz, którym miał być początkowo Brisinger (trylogia) a wszyszło całkiem coś innego.



Najgorsze jest jednak to, że ostatni tom został podzielony na dwie części (jak wiele książek ostatnio). Wszystko co jest wydawane w twardej oprawie staram się kupować w twardej. Dlaczego? Bo książka nie niszczy się tak szybko od wielokrotnego czytania. Ile wiec trzeba będzie wydać kasy na dwie części? To rozbój w biały dzień.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2011-10-18, 08:49   

Cholerka, no to się rozpisałaś, aż trudno coś tu wtrącić, bo wyczerpałaś temat do samego jego dna :-P W sumie mogę się po prostu podpisać pod Twoją opinią i dodać w skrócie - mi się pierwsze dwie części Eragona podobały. Czytałam je kilka lat temu i zwyczajnie ujęła mnie ta więź pomiędzy chłopcem a smoczycą. Najchętniej śledziłam ich rozmowy, spoiler z 2 części
Spoiler:

a najciekawszy dla mnie był trening Eragona wśród elfów, podobało mi się jak rozwijała się jego osobowość i jego związek z Saphirą.



Trzecia część była zwyczajnie nudna, średnio przemyślana i tak jak pisałaś - zapychała tylko człowiekowi czas. Muszę przyznać, że nie jestem w ogóle nastawiona na zakup kolejnych, po prostu kiedy pojawią się w bibliotece to sięgnę, żeby zakończyć cykl.

A jednak młodszym czytelnikom myślę, że można jak najbardziej podsunąć te książki.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1291
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2011-10-18, 11:11   

Nie czytałam, za to oglądałam ostatnio z potomkinią Eragona - ekranizacje na podstawie I części cyklu. Całkiem przyjemna bajeczka, mimo że ogólne wrażenie nieco psuły mi badziewne chwilami efekty specjalne (a dokładnie sposób pojawiania się w czasoprzestrzeni czarnego maga - blee).
Natomiast całość ogląda się przyjemnie, jak ktoś lubi bajki. Jednak brak tu elementu zaskoczenia, a ja lubię być zaskakiwana :-P
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2011-10-18, 11:23   

O właśnie zapomniałam o tym napisać (a tak coś czułam i za cholerę nie mogłam sobie przypomnieć). Książki może nie są wybitne, ale mimo wszystko czyta się je całkiem przyjemnie. Film za to, to była kompletna klapa i wyszłam z kina naprawdę niezadowolona, jak rzadko, po tym seansie.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
kara663 
Weteran
vampiria


Wiek: 24
Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 457
Skąd: z trumny
Wysłany: 2011-10-18, 11:24   

Eragona dostałam od przyjaciółki na urodziny. Najstarszy zaś to była moja pierwsza książka nieszkolna kupiona w księgarni, dlatego mam do niego ogromny sentyment :-D Bardzo mi się podobały wszystkie dotychczas wydane książki i jestem zadowolona, że z trylogi zrobiła się dłuższa seria. Już długo czekam na następny tom i bardzo mnie złości to, że podzielą go na dwie części :evil: Mimo to jestem pewna, że te książeczki pojawią się na mojej półeczce (przyda się nowa bo mi miejsca zaczyna brakować) :-P Tak jak powiedziała Oksa, nic nie można juz dodać do twojej wypowiedzi hlu :-D A co do filmu, to po obejrzeniu go dostałam załamania nerwowego. Póki do kin nie wszedł Zmierzch, uważałam ją za najgorszą ekranizację jaka może istnieć, aż mi sie ryczeć chciało i dalej chce jak ma się pojawić w telewizji :-(
_________________
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom – zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym – kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.
 
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2011-10-18, 18:19   

hlukaszuk napisał/a:
„Eragon” umilił mi wiele wieczorów. Książkę czyta się łatwo, szybko i z ogromnym zainteresowaniem. ....
Książka promowana jest jako powieść zdecydowanie dla młodzieży, operująca prostym językiem

I to mi się w Eragonie podobało, autor nie silił się na coś wymyślnego, mówił swoim językiem.
hlukaszuk napisał/a:
trzeba przyznać, że Paolini próbuje rozwijać swego głównego bohatera – im dalej, tym mniej owych dziecinnych monologów, a więcej podjętych na trzeźwo decyzji.

Drugi tom nie przypadł mi do gustu właśnie z tego powodu, że Paulini próbuje pisać bardziej poważnie, ale z powodów różnych braków warsztatowych wychodzi mu to moim zdaniem dość słabo. Trzeciej części nie czytałem, filmu nie oglądałem i zdaje się, że nie mam czego żałować. Nie stawiam na Paulinim żadnego krzyżyka, ale poczekam aż już dorosły pisarz zbliży się choć trochę poziomem do wspomnianego Neila Gaimana lub choćby Stevena Eriksona, albo przeciwnie, wróci do swojego wcześniejszego 15-letniego stylu. Obserwuję u siebie objawy zdziecinnienia starczego ;-) i podobają mi się serie dla młodzieży. Zresztą wcale nie ma tak wiele sensownej literatury młodzieżowej, Eragon wpasował się doskonale w pewną lukę rynkową. Następne tomy miały być bardziej dorosłe, ale jak dla mnie coś nie wyszło.
Zobaczymy co będzie dalej, młodzi pisarze mają często wahania formy. Wydaje mi się, że Paulini jeszcze największą eksplozję talentu ma przed sobą :-)
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2011-10-18, 18:26   

Przyznam się, że i ja lubię książki dla młodzieży. I podobał mi się pierwszy tom, z następnymi niestety było już gorzej. A ekranizację pierwszego tomu też oglądałam i podeszłam do niej po prostu jak do bajki. I dlatego odebrałam film jako miły dla oka. Ale podobnie jak Majster, daję jeszcze szansę autorowi.
 
     
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1459
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2011-10-23, 22:00   

Ja was chyba pozabijam :evil:

"Dziedzictwo" to wspaniały cykl! Na kunszt pisarski autora mogło wpłynąć to, iż pisał książkę będą nastolatkiem, ale nie sądzę, aby występowały tam wątki kierowane bezpośrednio dla trzynastoletniego młokosa.

Co do filmu - właściwie nie ma czego żałować. Ubolewam nad tym, że reżyser pominął wiele szegółów, które były ważne dla części następnej.

Trójka jest o wiele ciekawsza od dwójki, ale u mnie i tak każdy tom po kolei ma 10/10
Powiem wam tak - skoro JA czekam na ostatni tom cyklu przeszło cztery lata, to jest na co czytać ;-)
Co do podziału tego tomu na dwa, jestem zła :evil:
Nie dość, że się tyle naczekam, to jeszcze będą to mi dzielić. Z resztą sprawidziłam cenę. Masz rację Hlu - książka kosztuje 44 zł :-/ Z tego powodu wydawało mi się, że będzie to całość, a tu taka okropna niespodzianka :evil:

Teraz sobie to weździe i pomnóżcie razy dwa :cry:
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-07, 01:15   Dziedzictwo

Eragon, piętnastoletni chłopiec z farmy wychowany przez swojego wuja Garrowa, znajduje tajemniczy niebieski kamień w Kośćcu, dzikich, niebezpiecznych górach blisko małej wioski Carvahall, w której mieszka. Eragon żyje w Alagaësii, rządzonej przez tyrana-króla Galbatorixa. Gdy z niebieskiego kamienia wykluwa się smok, Eragon pojmuje, że to dopiero początek dziwów w jego życiu, a jego dzieciństwo skończyło się dawno temu.

Przeglądając strony w internecie o Eragonie nie widzę wielu specjalnych opinii. Właściwie, wszyscy krytykują książkę jak i autora. W takich chwilach zastanawiam się jak ludźmi może kierować tak zwyczajna... Zazdrość.
Christopher Paolini napisał Eragona w wieku bodajże 16 lat. To spory wyczyn jak na chłopaka uczącego się w domu.
Po pierwszych paru rozdziałach kunszt literacki nie powala. Prosty język, nieco irytujący główny bohater... Jednak nawet nie zauważasz, gdy Eragon przestaje cię tak irytować, jego świat staje się bardziej ciekawy niż twój własny, a ty marzysz, by twój własny smok skomentował ten tekst na swój własny, unikalny sposób.

Pamiętam, że książką zainteresowałam się po wizycie w kinie, gdy zobaczyłam ulotki z reklamą filmu na podstawie książki. Tego samego dnia w hipermarkecie w moje ręce dostała się ta właśnie książka i ją kupiłam. Przeczytałam w trzy dni (a nie będąc w domu gdzie czasu dla siebie masz cholernie mało to nie lada wyczyn) po czym poszłam do kina na film. Film oczywiście do bani, choć piosenka Avril Lavigne - Keep Holding On jest wciąż na liście moich top 10.
Spoiler:

Książka jest moim zdaniem genialna, rozmowy z Saphirą porywające, tajemnica Broma była dla mnie nie lada zaskoczeniem




Ja się co do Brisingra nie zgadzam, moja ulubiona część jak dotychczas. A czwarta mnie kosztowała 39.90 w empiku, ale ja kupuję w miękkiej oprawie.
btw. jeśli ktoś ma najstarszego w miękkiej, a chce w twardej, to się wymienię ;x podobnie z 1 częścią, tyle że mam filmową, a wymienię na zwykłą, mogę dopłacić |D
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-01-08, 21:20   

Ja cały cykl mam w twardej i nie zamierzam wymieniać na miękką. A I część czwartego tomu w twardej oprawie udało mi się kupić za 35zł. Jeśli na coś czyham to często udaje mi się to coś kupić w dość dobrej cenie.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-08, 21:45   

ja nie lubię książek w twardej oprawie, nie wiem czemu. Tę część Dziedzictwa mam, bo została kupiona tak bez uprzedzenia mnie o tym... Tak czy inaczej, wymienię :D
35 zł? Huh, na stronie empiku za tyle można kupić w miękkiej, ale twarda wszędzie jest za 40-conajmniej o_O
Edit:
Jeśli ktoś jest zainteresowany pojawieniem się 2 tomu Dziedzictwa w empiku, trochę poczeka:
Spoiler:


W dniu 2012-01-07 o 02:52 Neria pisze:
Witam
Chciałabym się dowiedzieć kiedy zostanie przez państwa wypuszczona
sprzedaż w salonach książki Dziedzictwo tom 2 Christophera Paoliniego,
oraz czy będzie miała miejsce przed sprzedaż. Jestem zainteresowana
państwa salonem w Rumii.
Z góry dziękuję za odpowiedź,
pozdrawiam,

Odpowiedź:
Szanowna Pani,

dziękuję za przesłaną wiadomość i jednocześnie uprzejmie
informuję, że wybrany przez Panią produkt nie jest dostępny w Sklepie
Internetowym empik.com.
Dostępność pozycji jest ściśle powiązana ze stanem magazynowym
dostawców, z którymi współpracujemy. Gdy tylko produkt pojawi się w
bazie dystrybutora, zostanie wprowadzony do sprzedaży w sklepie empik.com
i odpowiednia informacja zostanie zamieszczona na stronie.
Niestety, w chwili obecnej nie jestem w stanie podać Pani nawet
przybliżonej daty pojawienia się produktu, którym jest Pani
zainteresowana.

Zachęcam do bieżącej obserwacji katalogu produktów na stronie
www.empik.com.

Pozdrawiam,
Magdalena Brandys

 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-01-19, 22:05   

Wreszcie przeczytałam I tom Dziedzictwa (czyli 4 całej serii). Dzieląc te tomy spowodowali, że wychodzi masło maślane.

Połowa książki to nic specjalnego. Dokończenie walki z tomu trzeciego i marsz na kolejne miasto. Jedynym plusem jest znalezienie pewnego artefaktu, którym można zranić smoka mimo ochronnych zaklęć. Artefakt pochodzi sprzed przymierza smoków z elfami. Kolejna oderwana część od całości to "kariera" Rorana. Nie wiem co to wniosło do całości. Ponadto Eragon cały czas stara się być lepszy w walce. Uczy go Arya i to coś co Smok Oromisa wydalił ze swego ciała (to coś na e.. Gheada, wiecie o co chodzi). Kiedy w III tomie okazało się skąd Mordath i Galbatorix czerpią swą moc (właśnie z tych e...) zaczęłam domyślać się w jaki sposób Eragon, może dorównać mocą wrogowi. Pod koniec I części Dziedzictwa Eragon przypomina sobie o przepowiedni Solembuna i lecą sprawdzić co to takiego. Wystarczy połączyć te dwa fakty a odpowiedź nasuwa się sama.

Kiedy usłyszałam, dawno dawno temu, że w tej części wystąpi dużo kotołaków, bardzo się ucieszyłam. Do tej pory były tylko dwa ale ich tajemniczość była obezwładniająca. Sprowadzenie na plan reszty populacji zepsuło mój wizerunek tych stworzeń. Szkoda.

Jedną z fajniejszych przygód Eragona w tej książce a raczej jedyną było oblężenie De-Loara (miasta gdzie poznał kiedyś czarownicę Angelę i Solembuna). I czarownica znowu gra pierwsze skrzypce w tym mieście.

Nic więcej ciekawego o tej części niestety nie da się powiedzieć. Może jedynie to, że Eragon poniekąd "zobaczył" Aylę oraz w jaki sposób informacja z przepowiedni zacierała wspomnienia o niej u elfów, smoków i innych ras.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2012-01-19, 23:03   

Cytat:
Uczy go Arya i to coś co Smok Oromisa wydalił ze swego ciała (to coś na e.. Gheada, wiecie o co chodzi).

Mówisz o Eldunari, sercu-serc. I to jest Glaedr.
Cytat:
Jedną z fajniejszych przygód Eragona w tej książce a raczej jedyną było oblężenie De-Loara (miasta gdzie poznał kiedyś czarownicę Angelę i Solembuna). I czarownica znowu gra pierwsze skrzypce w tym mieście

Eragon poznał Angelę w Terimie, miała kram obok domu Jeoda - przyjaciela Broma. I miasto to Dras-Leona.
Fakt, I tom to jakaś porażka, by wydać go jako osobną książkę. W cyklu tym normalnym jest, że pierwszą połowę prawie nic się nie dzieje, zaś w drugiej rozwija się na dobre akcja. Ale nie uważam, by był nudny. W rzeczywistości kariera Rorana jest dużo ciekawsza niż we wcześniejszych tomach. Eragon dalej niewiele robi, co mnie irytuje. Kotołaki zostały przedstawione w dziwny sposób, ale nigdy wcześniej nie spotkałam się z tą rasą więc nie marudzę. Dowiadujemy się bardzo dużo (w porównaniu "z wcześniej") o Angeli i o tym, że Arya nie stroni od napoi wyskokowych :D. Ale zakończyli tom w idealnym momencie - nikt, kto go przeczytał nie oprze się sięgnięciu po ostatnią część. Jestem ciekawa jak to się wszystko skończy - zwłaszcza z tymi klątwami na Eragonie, że opuści Alagaesię. Trochę za bardzo mi się to kojarzy z odejściem elfów ze Śródziemia we Władcy Pierścieni, ale nie to, że bym marudziła...
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-01-20, 06:31   

Neria napisał/a:
o Angeli i o tym, że Arya nie stroni od napoi wyskokowych


Angela tylko bardziej ugruntowuje swoją pozycję w oczach innych bo te ochłapki i tak nie dają pełnego obrazu sytuacji.

Co do Aryi to było to raz i myślę, że to po stracie kogoś z jej gatunku. Rzadko się zdarza aby elf ginął. Skoro nawet jej matka rozpaczała to i Arya musiała jakoś odreagować.

Nie mam pamięci do tych nazw za co bardzo przepraszam (a ponadto nie chciało mi się kartkować książki, żeby mnie zachwyciła to z pewnością a tak...).
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org