Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przegląd Końca Świata
Autor Wiadomość
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1460
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2013-04-13, 17:47   Przegląd Końca Świata



tytuł: "Przegląd końca świata. FEED"
autor: Mira Grant
tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
tytuł oryginału: Feed
seria/cykl wydawniczy: Przegląd Końca Świata tom 1
wydawnictwo: Sine Qua Non
data wydania: 7 listopada 2012
ISBN: 978-83-63248-37-6
liczba stron: 496

Opis: Czy wiedza wyniesiona z klasycznych horrorów pomoże ludzkości przetrwać apokalipsę?

Rok 2014. Wynaleźliśmy lek na raka. Pokonaliśmy grypę i przeziębienie. Niestety stworzyliśmy też coś nowego, strasznego, coś, czego nikt nie mógł zatrzymać. Infekcja rozprzestrzeniła się szybko, wirus przejmował kontrolę nad ciałami i umysłami, wydając jedno tylko polecenie: jedz!

Upłynęło 20 lat. Georgia i Shaun Mason są na tropie największej historii w ich życiu – mrocznej konspiracji stojącej za infekcją. Prawda musi wyjść na jaw, nawet jeśli jest śmiertelna.

Epicka opowieść o zombie, polityce i blogowaniu opowiedziana przez Mirę Grant – pisarskie objawienie roku 2011. FEED jest thrillerem politycznym napisanym w klimacie filmów gore, okraszonym śmiertelną dawką humoru. Ale przede wszystkim jest to historia dwójki rodzeństwa podążających za prawdą tropem usłanym trupami… niekoniecznie martwymi.

Komentarz: Oczekiwałam kiczu z zombiakami na pierwszym planie, a dostałam pierwszorzędny thriller polityczny z żywymi trupami występującymi w tle, którzy stanowią tylko mały fragment otaczającej bohaterów rzeczywistości. Autorka w „Przeglądzie końca świata” serwuje czytelnikowi niebanalną i wciągającą postapokaliptyczną historię, mającą miejsce w niedalekiej przyszłości, gdzie człowiek, człowiekowi zombiakiem.

„Feed” jest czymś więcej niż marną kalką filmów Romero. Po przeczytaniu powieści mogę z ogromną pewnością siebie napisać, iż gdyby usunąć z tej historii zombii, a wstawić inny element fantastyczny lub przekształconą wariację na temat wirusa, historia pozostałaby w niezmienionej formie, a jej przekaz byłby taki sam. Dlaczego? Otóż Mira Grant skorzystała z powszechnych i znajomych motywów, co więcej!, nie wprowadziła do nich żadnych modyfikacji, zamiast tego, oblekając je w dobrze zrealizowany, ciekawy pomysł, absorbującą akcję i porywającą historię – innymi słowy - w czynniki sprawiające, że „Feed” stał się zacną i wyróżniającą się z tłumu, powieścią.

Polecam, a sama nie mogę doczekać się kontynuacji! :)
Mam tylko nadzieję, że serwowane tam przez autorkę niespodzianki, będą przyjemniejsze od tych przedstawionych w "Feedzie".
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-11-21, 10:23   

Musiałam przeczytać tę książkę, żeby zrecenzować dwójkę i na początku miałam podobne odczucia, co Blair. Z tym, że nie oczekiwałam kiczu, bo widziałam dość dobre opinie, ale znanego schematu - nastolatkowie, postapo, gdzieniegdzie w recenzjach przewijały się zdania o czarnym humorze bohaterów - juhu.

A tu takie zaskoczenie.

Blair ma rację. Po lekturze „Deadline” w szczególności można spokojnie stwierdzić, że zombie stanowią swoisty element otoczenia, a dla niektórych nawet sposób na osiągnięcie celu. Ludzie przyzwyczaili się do szwendających się wokoło trupów i chociaż są oni dla nich źródłem niezaprzeczalnego niebezpieczeństwa oraz uczucia grozy, to są także złem, które znają i z którym nauczyli się żyć. W moich oczach zombie u Grant robią za pretekst dla autorki (świetnie wykorzystany, zresztą) do ukazania rzeczywistości, w której ludzkość, w przeważającej ilości, jest przerażona wizją bezpośredniego kontaktu z innymi osobami, a każde drzwi i przejścia zdobi tester krwi, wykrywający aktywną amplifikację wirusa. Nikogo nie dziwi filozofia „najpierw strzelaj, potem pytaj”, bo dzięki niej możesz uratować swoją rodzinę, sąsiadów lub całe miasto.

Świat jest spójny, wiele rozwiązań technologicznych i proceduralnych sprawia wrażenie bardzo logicznych dla porządku w nowej rzeczywistości (mam tu na myśli te wszystkie ograniczenia swobody, ciągłe badania krwi, procedura odkażeniowe).

Jak ja kocham pragmatyczne suki, które są inteligentne i nie dają się łatwo wyprowadzić z równowagi. :mrgreen: Georgia niewątpliwie taka jest, więc narracja w jej wykonaniu, to czysta przyjemność. I żadna nastolatka, tylko bodajże 25-latka. Thank God.

Intryga z jednej strony przyjemna, z drugiej jak się nad tym głębiej pomyśli, to mało oryginalna. Takie spiski, to nie pierwszyzna. No i to teatralne zachowanie oczywistej postaci Złego w ostatnich scenach. A dupa, dwójka pokazuje, że nie negatywni bohaterowie autorki mieli w tym swój cel.

I to zakończenie... Grant, coś Ty ze mną, kobieto, zrobiła?
Spoiler:

Zryczałam się strasznie po śmierci Georgii. Bardzo ją polubiłam, a scena, w której żegna się z blogerami i ten biedny Shaun, który musi ją zastrzelić... masakra dla mojego rozemocjonowanego serduszka. :-(



Dobrze, że miałam już pod ręką drugą część.



Tytuł oryginału: Deadline
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Data wydania: 23 października 2013
Cena okładkowa: 34,90
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 504
ISBN: 978-83-7924-066-1

Od wydarzeń rozgrywających się w „Feed” mija kilkanaście umiarkowanie spokojnych miesięcy, kiedy to na progu Shauna Masona staje pani naukowiec, przynosząca ze sobą nie tylko garść wstrząsających rewelacji, ale także kłopoty, które od tej chwili nie opuszczą naszej wesołej bandy dziennikarzy-blogerów nawet na krok. A to oznacza więcej spisków na skalę światową oraz spisków w spiskach, spiskami pokrytych. Ok, może i trochę przesadzam, intryga nie jest aż tak zagmatwana, ale wiele rzeczy ma swoje drugie dno, a niewidoczny oraz nieznany wróg sprawia czasami wrażenie wszechwiedzącego narratora. Ten element jest dla mnie wciąż nieco trudniejszy do strawienia, ale poza tym fabuła jest prawdziwie wyborna. Logicznie spójna, nie rażąca głupstwami i należycie wciągająca. Przepraszam, chciałam napisać zasysająca, bo tylko tak można określić przymus czytania do późnych godzin nocnych. Zakończenie może trochę zirytować, bo zajeżdża uszczęśliwianiem Czytelnika, ale uznałam, że warto zaufać Grant i już zacieram łapki na myśl o komplikacjach w życiu bohaterów, które z tej machlojki fabularnej niewątpliwie wynikną.

Spoiler:

Georgia ewidentnie została sklonowana i nawet rozumiem powody, dla których mogło tak się stać. Ale nic to, jak pisałam, że zaufam w tym autorce, to zaufam i zaczekam, co ma mi do powiedzenia na ten temat w Blackout.

Za to bliskie końca sceny, w których Shaun i Becks jadą sami do przez opustoszałe miasta - zajebiste fragmenty, w świetny sposób ukazujący obawę człowieka przed jeszcze gorszym nieznanym od tego, co musi przeżywać na co dzień.



W przeciwieństwie do „Feed”, narratorem historii jest brat Georgie, Shaun. I jakby to ująć najdelikatniej… jest on wariatem. Trzeźwo myślącym (tylko dlatego, że zdaje sobie sprawę ze swojego stanu), niebezpiecznym i cwanym, ale wciąż wariatem. Absolutnie go uwielbiam! Ma swoje gorsze momenty, wybuchy złości oraz egocentryczne zachowania, niektóre z nich można właściwie podpiąć pod mobbing w pracy (czy w tym świecie jeszcze takie pojęcie funkcjonuje? Czy kogoś właściwie to obchodzi?), ale facet zwyczajnie ma coś w sobie i w swoim podejściu „jestem, jaki jestem i mam w dupie, co o tym myślicie”. Przyznaję, że brakowało mi trochę pragmatycznego i kalkulacyjnego toku myślenia Georgii, ale za to przy Shaunie nie da się nudzić nawet na chwilę.

Główny bohater nie doszedłby jednak do niczego bez swoich sidekicków. Blogerzy, znani wcześniej jedynie z nazwisk oraz z pikselowych twarzy w wideokonferencji, zostają wprowadzeni do fabuły również cieleśnie. Relacje między nimi nieustannie się zmieniają, brzmią realnie i stanowią obok głównej intrygi jeden z najważniejszych motywów. To oni zostają zmuszeni do walki o życie przez informacje, do których udało im się dotrzeć. Na ich barkach spoczywa odpowiedzialność, co powinni z taką wiedzą zrobić, a także świadomość, że szczęśliwy i spokojny koniec może nigdy nie nadejść, gdyż wcale nie jest powiedziane, że wyjdą z tego wszystkiego żywi. Każda z tych postaci stała się w mojej głowie częścią niepodzielnej grupy, która funkcjonuje dla mnie jako całość, a utrata kogokolwiek z jej członków na pewno by mnie zasmuciła.

Czy mogę napisać o tej książce coś więcej, aby zachęcić Was do jej przeczytania? Zapewne zawsze by się coś znalazło, ale dla zdrowia Waszych oczu chyba już wystarczy. ;-) Dla mnie jest to jedna z najlepszych i najzgrabniej napisanych powieści o tematyce zombie, z bardzo szybką akcją i zapadającą w pamięć kreacją bohaterów. Główną oś fabularną spokojnie można podpiąć pod thriller polityczny, ale gwarantuję Wam, fani porządnych postapo, że na pewno znajdziecie tu dla siebie coś ciekawego.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-12-19, 12:59   

Rzadko oglądam okładki, ale tym razem przyjrzałam się z wielką uwagą. Przeczytałam nie tylko opis z tyłu, ale i z przodu. Nawet nie wiedziałam, że Kuba poleca tę pozycję (skutek uboczny kupowania przez internet). Okładka intryguje. Stare, rozmiękczone krwią gazety. Napis wydrapany na ścianie, krwawy odcisk dłoni. Tytuł pisany krwią. Dobra i zła wiadomość. Tajemniczy znak, a raczej jego ćwiartka. Przypomina wycinek ¼ tablicy strzelniczej. Wszytko tu intryguje, nawet plamy. Kiedy skończyłam napawać oczy zabrałam się za czytanie. To miała być moja pierwsza książka z zombiakami. Do tej pory oglądałam tylko filmy. Chodzi mi oczywiście o zombiaki powstałe w wyniku wirusa, a nie te stanowiące gatunek w fantasy. Naprawdę czułam podekscytowanie zaczynając czytać, bo należę do tych osób, które podejmują wyzwanie czytelnicze bardzo często po recenzjach i spoilerach, które jednym „okiem” wpadają a drugim wypadają.

Początek okazał się bardzo ekscytujący. Czytelnik od razu został rzucony na głęboką wodą. Po dotarciu do końca stwierdziłam, że był esencją książki. Ponadto nasunęła mi się refleksja o czym była tak naprawdę ta książka, bo że thriller polityczny z zombiakami w tle nie ulega wątpliwości. To była aspiracja środowiska blogerskiego do dziennikarskiego. Temat blogerów jest dla mnie poniekąd obcy. Nie cierpię ich z małymi wyjątkami. Czasem któraś z dziewczyn podeśle ciekawego linka. Nigdy jednak nie będę odwiedzać żadnej blogosfery na stałe. Nie widzę w tym żadnego sensu. Wolę real. Ponadto blogerzy mnie irytują, kogo obchodzi co robili i jakie zdanie mają na swoje wąskopasmowe tematy. Ale nie to jest ważne. Mogę zrozumieć potencjał rozwoju blogosfery w świecie, w którym ludzie boją się wychodzić w domu. Autorka fajnie ujęła ten problem, a pokazując go na tle bagna politycznego i koncernów zwielokrotniła efekt prawdy ponad wszystko. Takich ludzi jak Georgina można tylko podziwiać. Jest ich mało, ale człowiek chce wierzyć, że są wśród nas nie tylko na łamach książek czy filmów. Podziwiam jeszcze autorkę za to, że nie boi się uśmiercać swoich bohaterów. Naprawdę niewielu autorów to potrafi. Kiedyś robił to Herbert teraz Martin. A przecież wszyscy pisali lub piszą serie.
Język jakim została napisana książka przypomina mi Opowiadacza, kogoś kogo można słuchać w nieskończoność. Zapisów z bloga jest bardzo mało i całe szczęście, bo w oczach cynika, którym jestem, pompatyczne oświadczenia nie przemawiają do mnie. Dawno utraciłam wiarę w „dobrych, uczciwych” ludzi. Jest tylko wyścig szczurów. Ponadto Masonowie przypominają mi rodzeństwo z serii Carda – Gra Endera. Masonowie nie mogą się do nich równać, a nawet nie chcą. Gerge i Shaun chcą pokazać prawdę a nie manipulować masami, ale mimo wyraźnej różnicy mają wiele wspólnego. To co publikują zmienia świat, bo zarówno prawda jak i kłamstwo mają moc sprawczą. Georgina zawsze wiedziała, że chce zostać dziennikarką. Kiedy była dzieckiem, myślała, że dziennikarze są prawie tak super jak superbohaterowie. Mówią prawdę. Pomagają ludziom. Wiele lat później dowiedziała się, że robią też inne rzeczy – kłamią, szpiegują, przekupują, wbijają innym nóż w plecy – ale wtedy i tak było już za późno, bo „szczęście” dziennikarskie oznacza zbijanie kapitału na cudzej tragedii. Wychowano ją z bratem w wierze, żeby mówić prawdę, znać drogę ucieczki i zawsze mieć przy sobie dodatkową amunicję.

Już się nie mogę doczekać drugiej części. Zerknęłam. Akcja dzieje się po roku. Jak wrócę do domu zacznę czytać. Ciekawi mnie kiedy trzecia część BLACKOUT, a przecież jeszcze nie przeczytałam drugiej. :-P Nie ma co się dziwić. Jedynka wymiata.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2814
Skąd: skc
Wysłany: 2014-09-02, 18:03   

Szczerze powiem, że początek mnie nie zachwycił – od razu widziałam, że nie jest to książka w moim typie – nie cierpię zombie, za blogowaniem i polityką nie przepadam, a to właśnie są trzy główne elementy składające się na tę powieść. Fakt, że uwielbiam postapo jakoś szczególnie nie pomógł w zachwyceniu się powieścią „Feed” od początku. W zasadzie czytało mi się to dość opornie, ponieważ szybkiej akcji nie było zbyt wiele. Jednak około połowy to się zmieniło – zdarzenia nabrały tempa i mnie wciągnęły, bohaterowie mnie do siebie przekonali, a także chyba przyzwyczaiłam się do zombie.

Ostatnie sto stron połknęłam błyskawicznie, starając się jak najszybciej poznać kolejne wydarzenia – zostałam absolutnie wciągnięta. Zostałam też w którymś momencie niesamowicie zaskoczona, ponieważ nie spodziewałam się tak zdecydowanych kroków autorki,
Spoiler:

czyli zabicia głównej bohaterki i narratorki. Element ten jednak w jakiś sposób naprawdę tu pasował, choć osobiście dużo bardziej wołałabym widzieć ją żywą – zwłaszcza, że są kontynuacje.


W sumie nie wiem do końca, co napisać i co myśleć. Pomysł był na pewno ciekawy i przemyślany, choć w pełnym przekonaniu do niego przeszkadzają mi moje preferencje, o których wspomniałam w pierwszym zdaniu. Mimo to doceniam ten pomysł, bo jest naprawdę świetny i nie spotkałam się jeszcze chyba z czymś takim, więc jest też dla mnie oryginalny, a to ogromna zaleta. Podoba mi się również fakt, że autorka nie wstawiła do swojej powieści zbędnych wątków romantycznych, a zamiast tego skupiła się na akcji, eksponując przy okazji więź między rodzeństwem, o której w takim wydaniu nieczęsto można poczytać w książkach, co jest dodatkowym argumentem za oryginalnością.

Zastanawia mnie jedna rzecz. „Feed” wygląda jak powieść samodzielna – odczuwam ją jako zamkniętą historię; coś tam niby jeszcze się tli, ale można to uznać za przekazanie ostatecznych dochodzeń w ręce najbardziej zainteresowanych, którzy grzebać będą już na własnym podwórku, i nie jest to już w zasadzie zbyt istotna kwestia. Dziwi mnie zatem kontynuacja, dobicie aż do trylogii.

Kolejny tom tak czy inaczej przeczytam, ponieważ jestem ciekawa, co takiego wyciśnie z tego świata autorka? Jednak mam pewne obawy dotyczące Shauna jako narratora – może nie dorównać Georgii, a jej samej będzie mi brakować – była naprawdę ciekawym elementem tej powieści, nie była przeciętna czy nudna, a do tego miała medyczny problem, który dodatkowo dawał dość ciekawy materiał. No i między bohaterami zachodziła ciekawa relacja.

Krótko mówiąc, podobało mi się, ale dopiero po połowie, gdzie wkroczyła naprawdę ciekawa akcja, jakiś konkretny problem i zagrożenie, a wydarzenia przyspieszyły. Pomysł świetny, choć niekoniecznie dla mnie, a bohaterowie ciekawi, zwłaszcza Georgia. Ciekawa jestem kolejnego tomu.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2014-09-02, 19:15   

Nie mogę uwierzyć, że po przeczytaniu dwójki nic nie napisałam w temacie, a trójka już leży na stosiku. II część Przeglądu końca świata bije na głowę pierwszą część. Nie wiedziałam, że to możliwe.

Sophie napisał/a:

Spoiler:

czyli zabicia głównej bohaterki i narratorki. Element ten jednak w jakiś sposób naprawdę tu pasował, choć osobiście dużo bardziej wołałabym widzieć ją żywą – zwłaszcza, że są kontynuacje.



Spoiler:



Kiedy okazało się, że Georgina umiera do końca miałam nadzieję na to, że zwalczy wirusa, bo ma siatkówkowy zespół. Podejrzewałam:
- że jest to jakiś mechanizm obronny organizmu,
- że zamiast zachorować i przemienić się w zombi wirus umiejscowił się tylko w oczach.
Po przeczytaniu dwójki zyskałam pewność, że moje podejrzenia są słuszne. Nie wiedziałam tylko, że problem ten ma polityczne dno.
Ponadto, na początku wychodzi, że CZKS może klonować ludzi. Zalęgło mi się podejrzenie, że dr. Wynne sklonował Georginę, która wyskoczy w 3 części jak diabeł z pudełka. Albo, że Kelly jet klonem, a zginął jej pierwowzór.

_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2014-09-15, 10:10   

Przeczytałem 1 część, nie żałuję - niezły polityczny thriller. I czytało mi się to dość nieźle, nie powiem. Całkiem zgrabna intryga, ciekawa fabuła. Nawet sami zombi jako tacy mi nie przeszkadzali, koncepcja "naukowego" wytłumaczenia pojawienia się umarlaków z powodu wirusa też była ok dla laika z biochemii jak ja. Głównym zgrzytem była dla mnie idea wojny z rzeczonymi zombie np jaką USA przegrały na Alasce. Bo wynika z tego, że chociaż zombiaki żarły wszystko co się rusza, to jedzenia jako takiego nie potrzebowały do przeżycia. Bo jak mam rozumieć, że stworzenia ze szczątkową inteligencją nie zdolne do hodowli ani upraw masowo dalej sobie żyją w owej Alasce po minięciu ok. 20 lat? Z tego co pamiętam ludzkość radziła sobie z zarazami odcinając tereny skażone po prostu czekając kto przeżyje... No tutaj zombiaki radziły sobie dalej świetnie i nie za bardzo ich ubywało pomimo braku zasilania świeżymi zarażonymi :shock: Pewnie musieli się nauczyć rozmnażać np drogą płciową jak normalni homo sapiens ;-)
Myślę, że prościej dla konstrukcji świata, było by przyjąć jakąś magiczną konwencję i autor nie musiał by się przejmować takimi pierdołami ;-)
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2014-11-08, 19:23   



Przeczytałam część 3 Blackout. Jestem rozczarowana. Strasznie. To co mnie urzekło w dwóch pierwszych częściach gdzieś się rozmyło. Wszystko było przewidywalne, a czasami nawet nudnowate, bo nudne to za mocne słowo. Nie mogę jednak powiedzieć, że złe, ale: akcja nie była porywająca, żadnych zagwozdek i tajemnic, mało zombie, a już
Spoiler:

uodpornienie na wirusa dzięki przebywaniu przez lata u boku osoby z rezrerwuarem, w ogóle do mnie nie przemawia.



Przewidywalność jest do wybaczenia gdyby akcja była wciągająca i zmienna, a tak mam wrażenie, że został zmarnowany świetny pomysł.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2015-06-22, 09:44   

A mnie się za to bardzo podobało. Poprzednie części bardziej, ale mimo wszystko zwieńczenie trylogii oceniam bardzo wysoko. Całość wypadła w moich oczach jako taka inteligentna, z dobrze ugruntowanym przedstawieniem świata, przejażdżka pełna akcji oraz emocji. Oj tego ostatniego to było sporo. Podobało mi się takie dobre w niedobrej sytuacji zakończenie. Wydało mi się dosyć realne, a przynajmniej ten mniej przyjemny aspekt. Trochę już czasu minęło odkąd skończyłam tę książkę, sporo tam biologicznego bełkotu, którego mój umysł nie jest w stanie zapamiętać na dłużej niż na potrzebę przeczytania i zrozumienia danej pozycji, ale pamiętam dokładnie to uczucie po zamknięciu ostatniej strony, że byłam bardzo zadowolona. Super trylogia. Oby wydali więcej książek Pani Grant.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org