Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Nastŕpny temat
Przesuniŕty przez: WereWolf
2011-08-15, 19:41
[txt] - Nika - Creative Writting
Autor WiadomoŠ
Nika
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-05-06, 21:52   [txt] - Nika - Creative Writting

Okej, troch?? si?? kr??puj??, ale jako┬? zacz┬??? musz?? :oops: Mo┬?e najpierw powiem, co mi chodzi po g┬?owie. Jestem studentk┬? 1 roku dziennikarstwa, ale moj┬? specjalizacj┬? jest Creative Writting, czyli Tw??rcze Pisanie. Chcia┬?abym podzieli?? si?? z wami moimi pracami, poniewa┬? uwa┬?am, ┬?e z racji tego, ┬?e mnie nie znacie, b??dziecie najbardziej obiektywni. Z regu┬?y pisz?? tylko proz??, ale na pocz┬?tek, poniewa┬? jak ju┬? wspomnia┬?am troch?? si?? kr??puj??, umieszcz?? tu swoje "wiersze", kt??rych nie uwa┬?am za dobre i my┬?l??, ┬?e to b??dzie dobry spos??b na przyj??cie od was konstruktywnej krytyki ;-) Mi┬?ego czytania :mrgreen:

TRZASK

I tylko ten trzask s┬?yszy w swej g┬?owie
I tylko ten trzask j┬? budzi ze snu
Opadaj┬?ce wieko wymusza jej krzyk
A mahoniowa trumna wywo┬?uje ┬?zy

w pami??ci swej ma tylko te chwile
Kt??re zabija pa┬?dziernikowy dzie??
Zabra┬? jej rado┬???, dzieci??stwo i ┬?ycie
Zabra┬? Anio┬?a co duszy jej strzeg┬?

Lecz ona walki nie zaprzesta┬?a
Codziennie zmaga si?? z ka┬?dym dniem
Bo w Jego oczach widzia┬?a si┬???
Kt??ra przez jej przelewa si?? krew

G┬???boko w sercu smutek ukryty
Mo┬?esz go ujrze?? tylko w jej snach-
Kiedy z trzaskiem opada wieko od trumny
A ona znowu si?? budzi we ┬?zach

Dusze mi┬?o┬?ci┬? z┬?┬?czone

Jego wzrok wywo┬?ywa┬? jej u┬?miech
Jej szept rozpala┬? w nim ogie??
Mi??dzy palcami strzela┬?y iskry
W ich cia┬?ach rozlewa┬? si?? ┬?ar

Nie dane im by┬?o zazna?? mi┬?o┬?ci
Brutalny atak zniszczy┬? jej ┬?wiat
Przesta┬?a walczy?? nie by┬?o ratunku
Gdy tak krzywdzi┬? j┬? diabe┬? w cz┬?owieku

Nie mog┬?a ju┬? patrze?? w niebieskie oczy
Nie potrafi┬?a znie┬??? jego dotyku
Znikn??┬?y iskry, spali┬? si?? ┬?ar
Ona sko??czy┬?a w grobowym pomniku

Walczy┬? na wojnie zapomnia┬? go czas
Lecz nie umiera┬? i ┬?y?? te┬? nie umia┬?
Nigdy nie kocha┬? innej dziewczyny
Wiedzia┬?, ┬?e mi┬?o┬??? jest tylko raz

W dniu Jego ┬?mierci wraca na ziemi??
Przywita?? kochanka z m┬?odzie??czych lat
Zamyka oczy b??d┬?c spokojnym
┬?e przywita go znowu oczu jej blask

Absurdalnie niemo┬?liwe

Chcia┬?abym ┬?eby: magnolie kwit┬?y ca┬?y rok
tulipany sta┬?y w wazonie tak d┬?ugo jak r??┬?e
mlecze nie zmienia┬?y si?? w dmuchawce
a wiosna trwa┬?a jak najd┬?u┬?ej

Ponadto chcia┬?abym wiecznie b┬???kitne niebo
I s┬?o??ce trwaj┬?ce bez ko??ca
I tylko ciep┬?e deszcze
I dzie?? trwaj┬?cy zdecydowanie d┬?u┬?ej

Marze jeszcze o ci┬?g┬?ym ┬?piewie ptak??w
O mi┬?o┬?ci, kt??r┬? mo┬?na zobaczy??
O szcz??┬?ciu mieszkaj┬?cym na ulicach
I smutku pozostaj┬?cym w butelce

A je┬?li mog?? mie?? jeszcze jedno ┬?yczenie
To pragn?? m??c kiedy┬? Ci przyrzec
Mi┬?o┬???, wierno┬??? i uczciwo┬??? ma┬?┬?e??sk┬?
Oraz, ┬?e Ci?? nie opuszcz?? a┬? do ┬?mierci

P.S. Ostatni wiersz mo┬?e wam si?? wyda?? absurdalny bo taki te┬? jest, ale napisa┬?am go dla mojej przyjaci??┬?ki na ┬?lubnej kartce i czytaj┬?c go si?? pop┬?aka┬?a, mam nadziej??, ┬?e nie z rozpaczy, ┬?e jest tak beznadziejny, tylko ze szcz??┬?cia, ┬?e jest m??┬?atk┬? :mrgreen:
 
     
Lamia
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-05-19, 23:04   

Cytat:
Z regu┬?y pisz?? tylko proz??, ale na pocz┬?tek, poniewa┬? jak ju┬? wspomnia┬?am troch?? si?? kr??puj??, umieszcz?? tu swoje "wiersze", kt??rych nie uwa┬?am za dobre i my┬?l??, ┬?e to b??dzie dobry spos??b na przyj??cie od was konstruktywnej krytyki


Po pierwsze, wo┬?a┬?bym, ┬?eby┬? zacz??┬?a od prozy, bo czuj?? si?? o wiele bardziej kompetentna w tym zakresie. Spr??buj?? si?? jednak po kr??tcr wypowiedzie?? i o poezji.
Wi??c... Pope┬?niasz b┬?┬?d, kryguj┬?c si?? :) Te wiersze s┬? na prawd?? ca┬?kiem niez┬?e. I wiesz, co? Ostatni jest najlepszy. Co prawda, ostatnia zwrotka wyda┬?a mi si?? dziwna, ale jak przeczyta┬?am kontekst od razu zmieni┬?am zdanie. Jestem przekonana, ┬?e te┬? bym si?? pop┬?aka┬?a, gdybym dosta┬?a kartk?? z takim wierszem w dniu ┬?lubu.
Ostatni podoba┬? mi si?? najbardziej, pewnie dzi??ki temu, ┬?e jest najprostszy. Sunie si?? przez niego, jak po ma┬?le, a sens jest ┬?atwy do uchwycenia. Wcale nie uwa┬?am, ┬?e to wada. W dzisiejszych czasach, czytelnik jest leniwy i w 90% przypadk??w, gdy natrafi na co┬? nad czym trzeba przystan┬???, zastanowi?? si?? i pomy┬?le??, da sobie z tym spok??j i p??jdzie dalej. Prawdziwa sztuka, to napisa?? co┬? tak, ┬?eby nie by┬?o powiedziane wprost, ale zarazem, ┬?eby puenta bi┬?a po oczach.
W pozosta┬?ych wierszach du┬?o trudniej jest uchwyci?? sens. Poza tym, niby kompozycja jest przemy┬?lana, ale czego┬? mi brakuje.
I adnotacja na koniec: przyznaj?? si??, ┬?e absolutnie nie znam si?? na poezji, wi??c mo┬?liwe, ┬?e plot?? potworne bzdury. Je┬?li tak jest: pardon.
 
     
Nika
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-05-23, 15:13   

Przyk┬?ad prozy,kt??rym chcia┬?abym si?? na pocz┬?tek podzieli??, to monolog jaki pisa┬?am na zaj??ciach ostatnio. Mieli┬?my napisa?? go na podstawie jakiego┬? wiersza, kt??ry nam utkwi┬? w pami??ci. Ja wybra┬?am "Niepewno┬???" Mickiewicza, ale sama nie wiem dlaczego.
W monologu wypowiada si?? m??┬?czyzna, siedzi przy ┬???┬?ku szpitalnym swojej przyjaci??┬?ki, kt??ra jest w ┬?pi┬?czce po wypadku samochodowym.
A wygl┬?da to tak:

- Hej Ma┬?a. T??skni┬?em za Tob┬?. Rany wygl┬?dasz koszmarnie. Pewnie jakby┬? si?? teraz zobaczy┬?a to wyrzuci┬?aby┬? mnie z pokoju, ┬?ebym Ci?? przypadkiem takiej nie ogl┬?da┬?. Ale si?? urz┬?dzi┬?a┬?.
Masz zimne d┬?onie, zreszt┬? jak zawsze.
Lekarze s┬?dz┬?, ┬?e gdziekolwiek teraz jeste┬? to i tak nas s┬?yszysz. Ciekawe… C??┬? mo┬?e tak, mo┬?e nie. Zreszt┬?, nie musisz nawet s┬?ucha??, ja b??d?? po prostu m??wi┬?. Bo chocia┬? uwa┬?asz, ┬?e znasz mnie na wylot, s┬? rzeczy kt??rych o mnie nie wiesz.
Na przyk┬?ad, ┬?e kiedy d┬?ugo si?? nie widzimy, zaczynam wariowa??.
Albo, ┬?e cz??sto wyobra┬?am sobie Ciebie jak stoisz ko┬?o mnie i przewracasz sceptycznie oczami, jak to tylko ty potrafisz. Robisz t┬? swoj┬? zawzi??t┬? min?? i tupiesz nog┬?, gdy jeste┬? nerwowa. Wyobra┬?am sobie Tw??j ┬?miech, kiedy powiem co┬? g┬?upiego i delikatny dotyk d┬?oni, kiedy przeczesujesz palcami moje w┬?osy.
Albo to, ┬?e wbrew Twoim mniemaniom, pami??tam ka┬?d┬? nasz┬? k┬???tnie. I efekty jak po przej┬?ciu wulkanu. I to, ┬?e zawsze by┬?o mi g┬?upio na ko??cu. Ale znasz mnie dobrze, jestem uparty, zreszt┬? ty te┬?. W ko??cu nie mog┬?em znie┬??? tej ciszy i pustki wok??┬? mnie i oczekiwania na kolejnego smsa o jakiej┬? absurdalnej tre┬?ci. Zawsze pierwszy id?? na ugod?? udaj┬?c, ┬?e nie pami??tam o ostatniej k┬???tni.
Po ka┬?dym naszym rozstaniu zdaj?? sobie spraw?? jak bardzo nie lubi?? zasypia?? samotnie. I ┬?e ┬?miech jest nic nie warty bez ciebie. Za to, na przek??r temu co zawsze m??wi??, uwielbiam te chwile kiedy si?? sp??┬?niasz, a ja czekaj┬?c na ciebie zastanawiam si?? jak wygl┬?dasz i jakich perfum u┬?y┬?a┬? tym razem.
Zawsze jak by┬?a┬? z┬?a m??wi┬?a┬?, ┬?e jestem hipokryt┬? i pieprzon┬?, egoistyczn┬? ┬?wini┬?. I wiesz co, masz cholern┬? racj??. Teraz post??puje egoistycznie, ┬?┬?daj┬?c by┬? ┬?y┬?a. A wiesz czemu? Bo nie wyobra┬?am sobie nikogo innego, kto zna┬?by mnie tak jak ty. Jedyna nigdy nie zapominasz, ┬?e nienawidz?? pomidor??w. Wiesz jak┬? herbat?? lubi?? i ┬?e jej nie wypij?? jak jest gor┬?ca. Wiesz jakie lubi?? filmy i ┬?e uwielbiam jajecznic?? na ┬?niadanie. Wiesz jakie ┬?arty mnie ┬?miesz┬? i ┬?e marz?? o w┬?asnym motorze. Wybaczasz mi to, ┬?e nie toleruj?? twoich tatua┬?y i nie cierpi?? twojego kota. Wybaczasz mi, ┬?e chrapi?? i ┬?e wsz??dzie rozrzucam swoje gacie. Wybaczy┬?a┬? mi to, ┬?e lata temu odrzuci┬?em Twoj┬? mi┬?o┬???. Jeste┬? przy mnie od lat, a ja nie pozwalam Ci odej┬???, mimo ┬?e wiem jak cierpisz. Wiesz o mnie wszystko lecz nie wiesz co skrywa moje serce.
Nie wyobra┬?asz sobie nawet jak teraz krwawi widz┬?c Twoje poturbowane cia┬?o. Zrobi┬?bym wszystko byleby┬? tylko by┬?a zdrowa. Mog?? zawrze?? pakt z diab┬?em, je┬?li to pozwoli Ci do mnie wr??ci??. Jestem chory. Chory z rozpaczy, zachorowa┬?em na Ciebie.
Teraz kiedy trzymam Cie za r??k?? my┬?l??, ┬?e ca┬?e nasze ┬?ycie by┬?o jednym wielkim k┬?amstwem. Ka┬?dy u┬?miech, ka┬?de spojrzenie, ka┬?da sp??dzona wsp??lnie chwila. Iskry pomi??dzy palcami wywo┬?ywane wsp??lnym dotykiem, szklisto┬??? oczu przepe┬?nionych uczuciami, ciep┬?o twojego oddechu na moim policzku. Musisz mi powiedzie??, ┬?e sobie tego nie wyobrazi┬?em! ┬?e to jest, trwa…
Wiesz, musisz si?? obudzi??. Musisz… Ja… Nie wiem, dla mnie to chyba bez r??┬?nicy czy to jest przyja┬??? czy kochanie, czy mo┬?e nienawi┬??? czy cokolwiek innego. Dla mnie liczysz si?? ty…
Wi??c, gdziekolwiek jeste┬?, zbieraj sw??j szanowny ty┬?ek i wracaj do nas, do mnie…
 
     
natka8
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-05-23, 19:33   

Zaczn?? tak... :) Tw??j wiersz bardzo mi si?? podoba┬?, przemawia┬? do mnie i mia┬?am ochot?? si?? rozp┬?aka??, ale brakowa┬?o mi czego┬? w nim.... By┬? dla mnie troch?? taki... suchy... Czytaj┬?c niekt??re wiersze mia┬?am wra┬?enie, jakby autor przelewa┬? swoje uczucia, jakby sam to prze┬?y┬?, a potem opisywa┬?... U ciebie mam wra┬?enie jakby┬? po prostu pisa┬?a s┬?owa, kt??re przysz┬?y ci na my┬?l i ┬?wietnie ze sob┬? wsp??┬?gra┬?y.... Pami??taj, ┬?e to jest tylko moja ocena, uwa┬?am, ┬?e osoba pisz┬?ca wiersze powinna opisywa?? to co si?? znajduje najbli┬?ej jej, aby przela?? swoje uczucia w kartk??... Ale i tak uwa┬?am, ┬?e masz wielki talent i na pewno nie da┬?abym rady napisa?? czego┬? cho?? troch?? tak dobrego jak twoje :)
 
     
Lamia
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-05-24, 16:41   

Przepraszam, ┬?e si?? wtr┬?c??, nie jestem moderatorem i to nie moja robota, ale i tak sobie pozwol?? na uwag?? (jeszcze raz przepraszam, bo wiem, ┬?e zwracam uwag?? mi??dzy innymi w┬?a┬?nie moderatorowi). Zaczynacie offtopowac, to nie jest temat "moje ulubione wiersze", tylko temat, w kt??rym mamy ocenia?? tw??rczo┬??? Niki...

Wi??c, wracaj┬?c do tematu - proza lepsza ni┬? poezja. Podoba┬?o mi si??. Sprawnie napisane, sunie si?? przez tre┬???, jak przez ┬?wie┬?o wylane lodowisko. Masz ┬?wietny warsztat - zero zgrzyt??w, zero uwag co do stylistyki. Bardzo dobrze oddane emocje. Szczeg??lnie ten fragment:
Cytat:
Jestem chory. Chory z rozpaczy, zachorowa┬?em na Ciebie.

Genialne :)
Tylko nie wiem, czemu ca┬?y czas mia┬?am wra┬?enie, ┬?e to kobieta wzdycha do faceta, a nie na odwr??t. Ca┬?y czas si?? na tym przy┬?apywa┬?am, kiedy po raz kolejny natrafia┬?am na formy m??skie, tam gdzie IMHO mia┬?y by?? damskie. No ale to raczej moje w┬?asne, g┬?upie odczucie, kt??rym nie powinna┬? si?? specjalnie przejmowa??.
 
     
Nika
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-05-24, 18:05   

A ja bardzo dzi??kuj?? za zamieszczone wiersze, bo mi si?? spodoba┬?y, nawet jak to uj??┬?a Lamia w moim temacie :)
Je┬?li chodzi o ten tekst, to pierwszy raz tak w┬?a┬?ciwie pisa┬?am co┬? od strony m??skiej, bo pani od tych ??wicze?? kaza┬?a nam si?? wczu?? w p┬?e?? przeciwn┬?. No mo┬?e mi to w┬?a┬?nie niekoniecznie wysz┬?o tak jak powinno, ale to z braku do┬?wiadczenia i rzecz jasna mentalno┬?ci zdecydowanie kobiecej a nie m??skiej :mrgreen:
Dzi??kuj?? za komentarze :)

[ Dodano: 2010-05-26, 20:10 ]
A to moja praca zaliczeniowa na przedmiot zwany Sztuka Dialogu. Jeszcze jej nie odda┬?am, teraz czas na ostatnie poprawki. POMOCY!!
- Dziwne- pomy┬?la┬?a. S┬?ysza┬?a szum fal i krzyki wyg┬?odnia┬?ych mew. W┬?osy targane przez wiatr przys┬?oni┬?y jej na twarz, w ustach poczu┬?a smak soli a pod stopami ciep┬?y piasek.
K- Co to za miejsce?
M- Dom.
Otworzy┬?a oczy. Zakr??ci┬?o jej si?? w g┬?owie od intensywno┬?ci barw, kt??re j┬? otacza┬?y. Niebo wydawa┬?o jej si?? bardziej b┬???kitne ni┬? pami??ta┬?a, piasek bardziej ┬???┬?ty a mewy zbyt bia┬?e.
K- Nie, to nie mo┬?liwe. Ja widz?? – przykucn??┬?a, wyci┬?gn??┬?a r??k?? i dotkn??┬?a piasku. Wsta┬?a przenosz┬?c wzrok na morze. Wygl┬?da┬?o jeszcze pi??kniej ni┬? je zapami??ta┬?a
K- Znam to miejsce
M- Dom.
Wcze┬?niej zignorowa┬?a g┬?os, s┬?dz┬?c, ┬?e to wytw??r jej wyobra┬?ni. Teraz by┬?a pewna, ┬?e m??┬?czyzna znajdowa┬? si?? tu┬? za ni┬?. Zacz??┬?a si?? poma┬?u odwraca??. Gdy go zobaczy┬?a przesta┬?a oddycha??, chocia┬? nie do ko??ca zdawa┬?a sobie z tego spraw??.
K- W tych bia┬?ych ciuszkach, na tle zachodz┬?cego s┬?o??ca, wygl┬?da jak jaki┬? pieprzony Anio┬?- wyszepta┬?a, a jej serce przyspieszy┬?o
M- T??skni┬?em. Nie cieszysz si??? - Dotar┬?y do niej jego s┬?owa.
K- Ale to nie mo┬?liwe, Ciebie ju┬? nie ma.
M- Dobrze wiesz, ┬?e to nie prawda, dla Ciebie by┬?em zawsze.
K- Zawsze? Chyba sobie ze mnie jaja robisz. To jaka┬? szalona sztuczka nie? Przecie┬? nie bieg┬?am za ┬?adnym bia┬?ym kr??likiem, wi??c to nie jest Kraina czar??w. Bo jak to mo┬?liwe, ┬?e ty ┬?yjesz, a ja kurwa znowu widz???!
M- Jeste┬? wulgarna Amelio.
K- Tak, uczy┬?am si?? od najlepszych. – by┬?a z┬?a, chocia┬? mo┬?e powinna si?? cieszy??. Nie mog┬?a zrozumie?? jak to mo┬?liwe, ┬?e po tylu latach znowu rozmawia ze swoim najlepszym przyjacielem- To, ┬?e Ci?? teraz widz?? znaczy, ┬?e umieram tak? Jeste┬? po to, ┬?eby przeprowadzi?? mnie na drug┬? stron??? Czemu zawsze bierzesz brudn┬? robot??, Eryk?
M- Nie, na Boga, nie umierasz!! Sk┬?d Ci to przysz┬?o do g┬?owy.
K- Po prostu nie rozumiem – spu┬?ci┬?a wzrok, jednak po chwili znowu zacz??┬?a mu si?? przygl┬?da??. Nic si?? nie zmieni┬?. Jednak jakby m??g┬?, przecie┬? nie ┬?y┬?. Cieszy┬?a si??, ┬?e widzi go w jego ulubionych bia┬?ych d┬?insach i koszulce Diesla, a nie w tym szarym garniturze, w kt??rym j┬? nawiedza┬? w koszmarach – C??┬? jedno Ci musz?? przyzna??, nie zmieni┬?e┬? si??
M- A ty za to owszem. Wygl┬?dasz przepi??knie. Nowa fryzura, ┬?adnie Ci w tym kolorze. A makija┬? dodaje Ci wdzi??ku – te s┬?owa przywo┬?a┬?y rumieniec na jej policzki, z czego oby dwoje doskonale zdawali sobie spraw??. – No i dalej jeste┬? nie┬?mia┬?a. Pewnie masz wiele pyta??. Wal, mamy troch?? czasu
K- Troch??? To znaczy ile?
M- To zale┬?y od Ciebie
K- Nie rozumiem…
M??┬?czyzna tylko si?? u┬?miechn┬?┬?, zach??caj┬?c j┬? do rozmowy. Nagle znienawidzi┬?a tego u┬?miechu. Przypomnia┬?a sobie o b??lu jaki jej zada┬? i chc┬?c si?? przed nim broni?? sama przyst┬?pi┬?a do ataku.
K- Mam pyta?? tak? Dobra to pytam. Dlaczego? DLACZEGO k┬?ama┬?e┬? m??wi┬?c, ┬?e dorastanie nie boli? DLACZEGO zostawi┬?e┬? nas jak jakie┬? baranki na ┬?┬?ce? DLACZEGO nie by┬?o Ci??, kiedy tak bardzo Ci?? potrzebowa┬?am? DLACZEGO z┬?ama┬?e┬? wszystkie dane mi obietnice? DLACZEGO nie by┬?o Ci??, kiedy przesta┬?am widzie??? DLACZEGO nie ┬?yjesz? DLACZEGO, kurwa, wyt┬?umacz mi tylko dlaczego?!?
M- Jest w Tobie tyle ┬?alu. Nie potrafi??…
K- ┬?alu?- przerwa┬?a mu- Czego ty cholera jasna ode mnie oczekujesz? Zrozumienia? Wybaczenia? Wsp??┬?czucia? Czy mo┬?e rozgrzeszenia?
M- Mo┬?e tego wszystkiego. Nie wiem
Po jej policzku sp┬?yn??┬?a pojedyncza ┬?za. Chcia┬? jej dotkn┬???, pocieszy?? lecz gdy tylko podni??s┬? r??k??, cofn??┬?a si?? o krok. Popatrzy┬?a mu prosto w oczy, widzia┬?a w nich wi??cej smutku, ni┬? mog┬?a zobaczy?? w swoich
K- Znienawidzi┬?am Ci?? wtedy, wiesz? W ten pa┬?dziernikowy dzie??. Ale jeste┬? moim bratem, moim przyjacielem. Co rok, gdy sta┬?am z mam┬? na cmentarzu, zadawa┬?a mi jedno pytanie: „Gdybym mog┬?a Ci?? jeszcze kiedy┬? zobaczy??, co bym Ci powiedzia┬?a?” Co roku wymy┬?la┬?am inn┬? odpowied┬?. Od nienawi┬?ci poprzez zrozumienie, wybaczenie, t??sknot?? i mi┬?o┬???. Ale teraz kiedy stoj?? przed Tob┬? nie wiem co mam Ci powiedzie??. Wybaczy┬?am Ci ju┬? dawno temu, rozgrzeszy Ci?? sam B??g. Ja nigdy tego nie zrozumiem, ale potrafi?? wsp??┬?czu?? Ci tak samo mocno jak sobie - Nie mog┬?c powiedzie?? nic wi??cej odwr??ci┬?a si?? od niego i pozwoli┬?a by jej ┬?zy sp┬?ywa┬?y swobodnie po policzkach. Poczu┬?a delikatny dotyk jego d┬?oni na karku
M- Dzi??kuj?? to mi wystarczy- odwr??ci┬?a si?? by m??c go przytuli?? i wyp┬?aka?? si??, tak jak wtedy gdy by┬?a ma┬?a i zdar┬?a sobie kolano, ale ju┬? go nie by┬?o a ┬?wiat wok??┬? zn??w zala┬?a ciemno┬???. Wyci┬?gn??┬?a d┬?o?? i poczu┬?a pod ni┬? aksamitn┬? po┬?ciel.
K- yh, no tak to musia┬? by?? tylko sen, ty nadal nie ┬?yjesz, ja nadal nie widz??, a moje ┬?ycie jest zajebiste- powiedzia┬?a cicho.
Wtedy poczu┬?a ciep┬?o na szyi, kt??re rozla┬?o si?? przez ca┬?e jej cia┬?o. Przypomnia┬?a sobie jego dotyk i us┬?ysza┬?a w g┬?owie s┬?owo „Dzi??kuj??” wypowiedziane szeptem. Si??gn??┬?a r??k┬? do karku. Do tatua┬?u przedstawiaj┬?cego jej Anio┬?a Str??┬?a. Nagle sta┬?a si?? spokojna. „Cho?? Ci?? nie widz??, mam pewno┬???, ┬?e jeste┬?” – z t┬? my┬?l┬? zasn??┬?a
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Sk▒d: a cholera go wie
Wys│any: 2010-06-07, 19:16   

Ja wr??c?? jeszcze do pierwszej cz??┬?ci, kt??r┬? by┬? monolog faceta, bo kiedy przeczyta┬?am ten fragment:
Cytat:
Zrobi┬?bym wszystko byleby┬? tylko by┬?a zdrowa. Mog?? zawrze?? pakt z diab┬?em, je┬?li to pozwoli Ci do mnie wr??ci??.


strasznie mi si?? kojarzy z piosenk┬? The Offspring - Gone Away, kt??ra niesamowicie dla mnie i melodi┬? i s┬?owami oddaje ┬?al po stracie bliskiej osoby. (dla zainteresowanych http://www.youtube.com/watch?v=2d3AqlKfXbE )

Bardzo fajnie mi si?? czyta┬?o i lekko. Na pewno masz talent ;-)

A co do wierszy - ten, kt??ry wyda┬? Ci si?? najbardziej absurdalny najbardziej mi si?? podoba┬? ;-)
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Nika
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-06-20, 18:22   

To moja praca zaliczeniowa na emisj?? g┬?osu. Oczywi┬?cie w ca┬?o┬?ci nie jest moja, wykorzysta┬?am fragmenty z ksi┬?┬?ek oraz wiersz dodany przez Anthien w w┬?tku "Poezja ulubiona" Co o tym s┬?dzicie?

Dzwoni telefon
- Pieprzony telefon! Halo? O witam Panie Piotrze, czy co┬? si?? sta┬?o? Tak, tak oczywi┬?cie. Oczywi┬?cie nie mia┬?am ┬?adnych plan??w na woln┬? sobot??, sk┬?d┬?e. Oczywi┬?cie mog?? stawi?? si?? w biurze. Nie ma ┬?adnego problemu. Tak, tak Panie Piotrze b??d?? za godzin??. Do zobaczenia.

Odk┬?ada z trzaskiem telefon na st??┬?
-FUCK! FUCK! FUCK! Co znowu?! On sobie beze mnie palcem do ty┬?ka nie potrafi trafi??? Znowu zmarnuj?? kolejn┬? sobot??!!

Patrzy po sali
- A wy co si?? tak gapicie? Wariata nie widzieli┬?cie?

Oto wi??c jestem.
Ta, kt??r┬? stworzy┬?y marzenia i pragnienia.
Ta, kt??r┬? stworzy┬?a ciemno┬??? i nico┬???.
Ta, kt??r┬? stworzy┬?y i wyrze┬?bi┬?y s┬?owa i czyny.
Ta, kt??r┬? budzi wiatr.
Ta sama zawsze, cho?? co chwil?? inna.
Oto ja - uwi??zione dwie sprzeczno┬?ci w jednym niezgrabnym ciele – MOIM ciele!

Siada na ┬?awce
Zamykam oczy i wydaje mi si??, ┬?e czuje, ┬?e widz??, ┬?e s┬?ysz??, ale i to jest tylko iluzj┬?.
Zn??w jestem sama po┬?r??d setek ludzi bez twarzy, bez imion, bez uczu??, ludzi bez serca.

Zeskakuje z ┬?awki
Krzycz??, cho?? usta ju┬? dawno sta┬?y si?? nieme.
Krzycz??! Lecz czy kto┬? mnie s┬?yszy?
Zabierzcie mi wszystko.
Nie zostawcie mi nic.
Rozszarpcie moje szaty, moje cia┬?o.
Odbierzcie mi mow??, odbierzcie mi s┬?uch, odbierzcie mi wzrok!
Ale nie!
Nie pozw??lcie mi nie czu??!
Przeobra┬??? si?? w motyla- niemy ┬?wiadek istnienia.
Pojawi?? si?? na chwil??, na jedno lato, a potem umr?? lub co gorsza zostan?? z┬?apana i ju┬? zawsze moje cia┬?o zdobi?? b??dzie czyj┬?┬? ┬?cian??.
Nie pozw??lcie mnie z┬?apa??!

Chowa si?? pod ┬?awk?? i m??wi cicho
Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie ju┬? nie b??dzie?
Czy ksi┬?┬?ki odwykn┬? od dotyku moich r┬?k, czy suknie zapomn┬? o zapachu mojego cia┬?a?

Podnosi si??
Stan?? po┬?r??d cieni rzucanych przez wielkich ludzi.
Tych kt??rzy zapomnieli.
Z niepokojem wkrocz?? w ich ┬?wiat, by wedrze?? si?? na z┬?ot┬? aren??.
Tam na arenie jak marionetka co wiecz??r b??d?? ┬?y┬?a i umiera┬?a, cierpia┬?a i kocha┬?a.
B??d?? wszystkim nie b??d┬?c nikim.

Si??ga po telefon.
- Ba┬?ka?! Halo? Jeste┬??! Znowu to zrobi┬?, wiesz!! Znowu ci┬?gnie mnie w sobot?? do pracy!! Nie! On mnie po prostu wykorzystuje! Sam nic nie potrafi zrobi??. Jestem jego ma┬?┬? marionetk┬?, wszystko za niego robi??! Czy ty mnie w og??le s┬?uchasz?

Odk┬?ada telefon
Tu jestem!!! S┬?yszysz?
- G┬?uchy jest jednak ten ┬?wiat...
Tu jestem!
Moje oczy pe┬?ne s┬? popio┬???w.
Pe┬?ne popio┬???w po spalonych listach i fotografiach.
Po umar┬?ych wspomnieniach.
Serce pe┬?ne gorzkiego naparu, a jednak dusza nadal wolna, nadal wznosi si?? ku gwiazdom.
Bo┬?e jak dzi??kuj?? Ci za gwiazdy.

K┬?adzie si?? na ┬?awce
Czasem a┬? boj?? si?? ┬?e to wszystko to tylko sen (cho?? mo┬?e tak by┬?oby lepiej).
Czer?? skrzyde┬? zas┬?ania mi widok
Setki Anio┬???w b┬?┬?dz┬?cych w mej g┬?owie
Ka┬?cie im przesta??!
M??j ┬?wiat i bez nich jest ciasny.

Siada
Zn??w zawiesi┬?am si?? miedzy snem a jaw┬? i tak naprawd?? nie wiem, gdzie wola┬?abym zosta??.
Ksi??┬?yc za oknem ju┬? nie cieszy jak kiedy┬?.
Nosi oblicze smutku i strachu.
Lustrzane odbicie coraz bardziej niedoskona┬?e.
Tylko my┬?l, my┬?l taka sama dziwna i nieokie┬?znana.
Mieszanka przera┬?enia i rado┬?ci.

Zeskakuje z ┬?awki, odbiera telefon:
- Cze┬??? braciszku! Co jest? Nie, nie! Dzisiaj nie mog?? przepraszam. Tak id?? do pracy. Nie m??w tak, to m??j szef, potrzebuje mnie wi??c id??. S┬?ucham? Insynuujesz, ┬?e mnie wykorzystuje? To tylko praca, b┬?d┬? powa┬?ny. Oczywi┬?ci ┬?e si?? na zakocha┬?am! To m??j szef!

Zn??w odk┬?ada telefon z trzaskiem
OTO JA.
Ja jakiej nie zna ┬?wiat.
Budz?? si?? wraz z kolejnym bezimiennym ┬?witem.
Za oknem szary widok na Lun?? – zazdrosn┬? kochank??, kt??ra widzia┬?a wi??cej ni┬? ja.
I chocia┬? nie ma oczu wierz??, ┬?e widzi.
Pal?? za sob┬? mosty, bo tak ┬?atwiej, szybciej.
Biegn┬?c nie ogl┬?dam si?? za siebie
Patrz?? na twarz z fotografii sprzed lat.
Niby ta sama a jednak inna.
Czy to jestem ja?
Co widzisz w moich oczach?
Czy widzisz m??j b??l?
Czy widzisz m??j smutek?
I to jest odpowied┬?: l??k goni l??k.
Ale dlaczego ja si?? nie boj???
Czy to odwaga czy to g┬?upota
Czekam na kolejny cios, ten kt??ry mnie powali.
Czekam, ale ju┬? si?? nie boj??
Chocia┬? na ciele wiele blizn, to ja wci┬?┬? ┬?yj?? (jak na ironie).

Wchodzi na ┬?awk??, staje na niej
Zabawne.
Wybiegam na pole i rozwijam swoje szare skrzyd┬?a.
Czuj?? niebo.
Czuj?? wiatr.
Szalona jak m??j ca┬?y chory ┬?wiat.

Schodzi z ┬?awki, opiera si?? o ni┬?
Bieg┬?am spotka?? ┬?wit, ale nic nie znalaz┬?am (ciekawe czemu?).
Ale ka┬?dego, pieprzonego dnia jestem coraz bli┬?ej
„Chwytaj dzie??”!! - s┬?ysz??
┬?api?? dzie??! - m??wi??
M??j ┬?wiat staje si?? kolorowy
Pi??kny.
O tak, pi??kny to dobre s┬?owo.
┬?adne s┬?owo.
Moje ┬?ycie jak sinusoida.
Wzlatuj?? by upa┬???, upadam by wsta??.
Czysta fizyka w moim ciele.
Czy to nie wspania┬?e?
U┬?miecham si??, gdy rano wstaj?? i u┬?wiadamiam sobie, ┬?e nadal tu tkwi??.
Ja w moim niezgrabnym ciele.

Znowu bierze telefon i dzwoni:
- Halo, Panie Piotrze. Zaistnia┬? pewien problem. Nie mog?? niestety zjawi?? si?? dzisiaj w pracy. Zobaczymy si?? w poniedzia┬?ek. Oh nie nic si?? nie sta┬?o, po prostu mam inne plany. Kolacja? Z panem? Jutro? O 19? Dobrze, zgadzam si??.

Odk┬?ada ┬?agodnie telefon. Z u┬?miechem siada na blat ┬?awki i ko┬?ysze nogami
Rado┬??? i smutek.
Ja.
Dobro i z┬?o.
Ja.
Zbrodnia i kara.
Ja.
Mi┬?o┬??? i cierpienie.
Nie boj?? si?? jutra, stawi?? mu czo┬?a.
Pobij?? si?? z wiatrem, je┬?li odwa┬?y si?? stan┬??? mi na drodze.
Przep┬?yn?? oceany ludzkich zw┬?tpie?? po to by stan┬??? na szczycie swego ┬?ycia.
OTO JA.
Stworzona po to by zdobi?? lub szpeci?? ten ┬?wiat.
Oto ja.
Niezmienna, daleka cho?? bliska.

Bierze kartk?? i czyta wiersz
Wyruszy?? z nimi cho?? raz...
W podr??┬? nie ko??cz┬?c┬? si?? nigdy...
I ┬?y?? tak zawsze...
Wyznacza?? sobie nowe cele...
I zawsze i┬??? pod pr┬?d...
Niczego si?? nie l??ka??...
Nigdy... nie zostawia?? przyjaciela w potrzebie...
Razem upada?? i wstawa??...
Razem przegrywa?? i zwyci??┬?a??...
Opiekowa?? si?? sob┬? nawzajem...
┬?y?? pe┬?ni┬? ┬?ycia...
Cieszy?? si?? z najmniejszych rzeczy...
Nie s┬?ucha?? nikogo...
Nie by?? zwyk┬?ym pionkiem w grze!
By?? kim┬?!
Walczy?? do ko??ca...
I nigdy nie ucieka??!
Kocha?? bez granic...
Kocha?? na zawsze...
Szale?? bez wytchnienia...
Docenia?? ┬?ycie, jakie si?? dosta┬?o...
Wilcze regu┬?y - To jest ┬?ycie!

Odk┬?ada j┬? i dzwoni.
- Ba┬?ka. Mam wolny wiecz??r idziemy do baru? Nie, nie id?? jednak do pracy. Dlaczego? Bo powiedzia┬?am Piotrowi, ┬?e mam wolne. Nie ┬?artuj??. Zaprosi┬? mnie na kolacj?? jutro. To jak widzimy si?? dzi┬?? Tak, tak b??d?? Ci mia┬?a du┬?o do powiedzenia.

Odk┬?ada telefon i staje oparta o ┬?awk??
Wydawa?? by si?? mog┬?o, ┬?e mnie znasz.
A tak nie jest.
Zna mnie tylko ┬?wit i zmierzch ze s┬?o??cem, ksi??┬?ycem z gwiazdami- niemi ┬?wiadkowie moich wzlot??w i upadk??w.
Moja jedyna publiczno┬??? ,doskona┬?a sama w sobie.
Z ka┬?dym s┬?owem, z ka┬?dym gestem coraz silniejsza.
Budzi si?? nami??tno┬??? chocia┬? s┬?owa zasch┬?y na ustach.
Otul mnie wi??c swoim westchnieniem, swoimi my┬?lami.
B┬?d┬? przy mnie, by mnie chroni??
Tak wielu ┬?wiadk??w moich upokorze?? a tak ma┬?o moich zwyci??stw.

Odpycha si?? od sto┬?u i idzie w kierunku widowni
Ale ja stan??, stan?? na z┬?otej arenie i jak balerina zata??cz?? sw??j wielki taniec (byle nie ostatni).
Zamknijcie mi usta bym nie mog┬?a m??wi??.
Zabierzcie mi wszystko, a ja i tak jak feniks odrodz?? si?? z popio┬?u.
Jak dumny lew przemierz?? sawann?? w samotno┬?ci.
Moja mi┬?o┬???, moja nie┬?miertelno┬???, m??j ┬?wiat, moja wolno┬???...
U┬?piona w milczeniu.
Zakochana w zw┬?tpieniu.
Pe┬?na sprzeczno┬?ci.
JA!
 
     
Anthien
[Usuniŕty]

Wys│any: 2010-06-20, 21:11   

Bardzo podoba mi si?? Twoja praca, kt??r┬? wydaje mi si??, ┬?e mo┬?na zinterpretowa?? na r??┬?ne sposoby.
Moim skromnym zdaniem, ukazuje osob?? pe┬?n┬? sprzeczno┬?ci, wzlot??w i upadk??w, odczuwaj┬?c┬? silne emocje, z kt??r┬? ka┬?dy mo┬?e si?? uto┬?samia??. S┬? w niej uczucia pozytywne i negatywne. Zupe┬?nie jakby chcia┬?a wyrwa?? si?? z w┬?asnego cia┬?a i wzbi?? si?? ponad ┬?wiat przyziemny, jakby chcia┬?a osi┬?gn┬??? co┬? wi??cej ni┬? inni ludzie.
Natomiast jest marionetk┬? ze strony swojego szefa, kt??ry wydaje si?? by?? od niej uzale┬?niony, zakochany (?).
Osoba wyra┬?a siebie, ale ci┬?gle szuka swojego prawdziwego, ukrytego JA i swojego miejsca na Ziemi, wi??c ci┬?gle prze do przodu.

Natomiast fragment: "Zna mnie tylko ┬?wit i zmierzch ze s┬?o??cem, ksi??┬?ycem z gwiazdami - niemi ┬?wiadkowie moich wzlot??w i upadk??w" jest ┬?wietny. Wydaje mi si??, ┬?e przedstawia jej samotno┬??? i brak zrozumienia.

Je┬?li ┬?le zinterpretowa┬?am lub odbieg┬?am zbyt daleko to przepraszam :-)
 
     
TrudeDie 
Wielbiciel CiemnoÂci
Zmy?lona


Wiek: 22
Do│▒czy│a: 29 Sty 2011
Posty: 58
Sk▒d: Z umys?u
Wys│any: 2011-01-30, 21:50   

Czyta┬?am Twoje wiersze i mimo i┬? nie przepadam za og??┬?em tego gatunku, to te kt??re tu zamie┬?ci┬?a┬? przyj??┬?am z rado┬?ci┬?. Spodoba┬?y mi si??, m??wi┬?c inaczej. Czekam na wi??cej ;)

Ach, i ten pt. Absurdalnie Niemo┬?liwe, wcale nie jest absurdalny. P??┬?niej wr??c?? przeczyta?? to zaliczenie z dialogu(? dobrze wyczyta┬?am?)i emisji g┬?osu oraz monolog, bo niestety, ale teraz musz?? i┬???.
_________________
"Musz? odebra?. Jestem lekarzem, a kiedy kto? dzwoni do mnie trzy razy, to znaczy co? w stylu: 'Odbierz ten cholerny telefon, zanim kto? umrze'." - Dr Gregory House
 
 
     
WyÂwietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mo┐esz pisaŠ nowych tematˇw
Nie mo┐esz odpowiadaŠ w tematach
Nie mo┐esz zmieniaŠ swoich postˇw
Nie mo┐esz usuwaŠ swoich postˇw
Nie mo┐esz g│osowaŠ w ankietach
Nie mo┐esz za│▒czaŠ plikˇw na tym forum
Mo┐esz Âci▒gaŠ za│▒czniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org