Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Seria Kroniki Nekromantki
Autor Wiadomość
@lma
[Usunięty]

Wysłany: 2010-10-25, 21:01   Seria Kroniki Nekromantki

Autor: Amanda Downum
TytuÂ?: TonÂ?ce Miasto
Cykl: Kroniki Nekromantki
Tom??w: ?
J??zyk oryginaÂ?u: angielski
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2010
Oprawa: mi??kka
Wydawca: Dw??jka Bez Sternika
OkÂ?adka: klik!

Od wydawcy:
Symir – TonÂ?ce Miasto, b??dÂ?ce domem wygna??c??w i emigrant??w, pirat??w i przemytnik??w. A takÂ?e brutalnych rewolucjonist??w, kt??rzy nie cofnÂ? si?? przed niczym, Â?eby obali?? skorumpowany cesarski rzÂ?d. Dla Isyllt Iskaldur, nekromantki i szpiega, rodzÂ?ca si?? rewolucja jest okazjÂ?, Â?eby wykaza?? si?? przed KoronÂ?. Musi tylko odszuka?? i wspom??c finansowo rewolucjonist??w wspierajÂ?c ich dzieÂ?o zniszczenia paÂ?ac??w Symiru. Jest jednak rozdarta pomi??dzy swoimi nowymi przyjaci??Â?mi a poczuciem obowiÂ?zku i im dÂ?uÂ?ej pozostaje w tym podtapianym przez monsunowe deszcze mieÂ?cie, tym wi??cej intryg odkrywa. Gdy woda si?? podnosi, tamy p??kajÂ? i nawet umarli spiskujÂ?.

Opinia ode mnie:
Nad Symirem unosi si?? widmo rebelii...
GÂ???wna bohaterka, Issylt Iskaldur, nekromantka i szpieg, przybywa do Symiru aby sprawdzi?? te pogÂ?oski. Wraz z dwoma najemnikami, Adamem i Xinai przybywa do Symiru w celu skontaktowania si?? z grupÂ? rebeliant??w i zaoferowania im pomocy. Celem jest wywoÂ?anie zamieszek i chaosu.
Sprawa niby wydaje si?? prosta, ale czy na pewno tak jest?

Symir to port, kt??ry jest rzÂ?dzony przez wroga. "To teÂ? przysta?? dla cudzoziemc??w i ucieczka od problem??w".

Na szcz??Â?cie dla Isyllt spotyka ludzi, kt??rym nie podoba si?? spos??b rzÂ?dzenia obecnej wÂ?adzy. MiaÂ?o p??jÂ??? gÂ?adko, szybko i sprawnie, jednak nie wszystko ukÂ?ada si?? tak jak myÂ?leli bohaterowie...

Akcja rozkr??ca si?? wolno. Pani Amanda wprowadza czytelnika w dosy?? skomplikowany Â?wiat. Z poczÂ?tku miaÂ?am problem Â?eby poÂ?apa?? si?? co i jak. Trudne imiona i nazwy do zapami??tania, zmusiÂ?y mnie do robienia notatek, jednak z biegiem czytania notatka juÂ? nie byÂ?a potrzebna; potrafiÂ? si?? "odnaleÂ???" i polubi?? ten brutalny i magiczny Â?wiat.

W pewnym momencie akcja z wolnej przechodzi na szybszy tryb. No, i tu si?? zaczyna jazda.
JeÂ?li chodzi o narracj?? to na szcz??Â?cie jest trzecioosobowa :) CaÂ?e szcz??Â?cie, dzi??ki temu dowiadujemy si?? wi??cej jak w przypadku narracji pierwszoosobowej.
Sama intryga moÂ?e nie jest jakoÂ? wymyÂ?lna i nadmiernie skomplikowana, ale nie jest teÂ? przewidywalna, a to jest waÂ?ne. A wszystkie niejasnoÂ?ci sprawiajÂ?, Â?e chce si?? czyta?? i pozna?? zako??czenie tej historii.

Czyta si?? przyjemnie i szybko, jednak ten poczÂ?tek szedÂ? mi mozolnie do momentu, gdy nie przywykÂ?am do skomplikowanych imion i nazw.

GÂ???wna bohaterka to dorosÂ?a kobieta, a przy tym silna, niezaleÂ?na, twarda. Fach jaki wykonuje sprawia wraÂ?enie, Â?e powinna by?? chÂ?odna i wyrachowana, jednak Isyllt taka nie jest tak do ko??ca. W gÂ???bi duszy to teÂ? zagubiona dziewczyna.
Isyllt to nekromantka. Bardzo podoba mi si?? pomysÂ? autorki z duszami, egzorcyzmami i magiÂ?. Naprawd?? Â?wietne poÂ?Â?czenie.

Na poczÂ?tku ksiÂ?Â?ki jest mapka. Bardzo lubi?? mapki, zwÂ?aszcza w ksiÂ?Â?kach fantasy, gdzie Â?wiat jest bardziej zÂ?oÂ?ony. Przydatna sprawa taka mapka.
Â?wietnie zbudowany Â?wiat, interesujÂ?ca fabuÂ?a i co najwaÂ?niejsze wciÂ?gajÂ?ca. A do tego polityczne intrygi, spiski i mroczna atmosfera :)
WraÂ?enie robi teÂ? na mnie okÂ?adka. Co tu ukrywa??, jest Â?wietna, taka... egzotyczna, a do tego ta bÂ?yszczÂ?ca okÂ?adka :) Â?adnie prezentuje si?? na p??Â?ce.
Jestem ciekawa co autorka wymyÂ?liÂ?a w drugiej cz??Â?ci. Niestety druga cz??Â??? zapowiedziana jest dopiero na wiosn?? 2011 (na ko??cu ksiÂ?Â?ki spisane sÂ? zapowiedzi wydawnicze wraz z opisami, kolejna bardzo fajna rzecz!).

SwojÂ? drogÂ? TonÂ?ce Miasto z samej nazwy kojarzy mi si?? z WenecjÂ? :) A gdy padÂ?a jeszcze nazwa Most Westchnie?? to juÂ? miaÂ?am wielkiego banana na twarzy. Ciekawa jestem czy autorka wzi??Â?a Wenecj?? jako inspiracj?? dla tej cz??Â?ci? :) Ot, tak si?? zastanawiam :)

I tak sÂ?owem zako??czenia.
Fantastyczna i przygodowa ksiÂ?Â?ka, kt??rÂ? z ch??ciÂ? si?? czyta. WciÂ?gajÂ?ca i lekko egzotyczna sceneria. Ja juÂ? chc?? pozna?? ciÂ?g dalszy i mam nadziej??, Â?e druga cz??Â??? b??dzie jeszcze lepsza.
Ocena ko??cowa: 8/10
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2010-10-28, 15:57   

O to bardzo fajnie, ze wydano u nas tÂ? pozycj?? :) Musz?? przyzna??, Â?e byÂ?a ona odmianÂ? po wszystkich typowych urnban fantasy, kt??re ostatnio czytaÂ?am. Stanowczo warto po to si??gnÂ??? i czekam niecierpliwie na kontynuacje.

Co do Wenecji, to w og??le si?? nie zgadzam. CaÂ?oÂ??? w og??le nie kojarzy mi si?? z niczym europejskim, raczej z Bliskim wschodem, krajami arabskimi czy gdzieÂ? tam pobrzmiewa to troszk?? azjatycko [ kult przodk??w mega kojarzy mi si?? z Chi??skimi wierzeniami podobnie jak czeÂ??? imion, reszta raczej arabsko czy blisko schodnio. ZresztÂ? jak by si?? przypatrze?? mapie i to niby to morze Â?r??dziemne itd. ;) W kaÂ?dym razie glosowaÂ?a bym za czymÂ? duÂ?o bardziej egzotycznym czy teÂ? orientalnym, zresztÂ? ubi??r czy zachowanie teÂ? mi si?? nie do ko??ca z EuropÂ? kojarzy..

Co do imion, to oj tak, zrobiÂ?am sobie w pewnym momencie sÂ?owniczek.. bo przedstawienie 3 nowych postaci w 4 zdaniach, do tego majÂ?cych podobne imiona nie pomaga w zaÂ?apaniu, kto jest kto... ale to uwaÂ?am za bÂ?Â?d autorki, bo robi tak kilkakrotnie.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
@lma
[Usunięty]

Wysłany: 2010-11-05, 10:29   

Panthera napisał/a:
Co do Wenecji, to w og??le si?? nie zgadzam. CaÂ?oÂ??? w og??le nie kojarzy mi si?? z niczym europejskim, raczej z Bliskim wschodem, krajami arabskimi czy gdzieÂ? tam pobrzmiewa to troszk?? azjatycko [ kult przodk??w mega kojarzy mi si?? z Chi??skimi wierzeniami podobnie jak czeÂ??? imion, reszta raczej arabsko czy blisko schodnio. ZresztÂ? jak by si?? przypatrze?? mapie i to niby to morze Â?r??dziemne itd. ;)

Moje por??wnanie do Wenecji wynika raczej w kwestii skojarze??, a nie podobie??stw.
Nie dziwmy si?? wi??c Â?e, tak akurat mi si?? skojarzyÂ?o bo uwielbiam Wenecj?? :mrgreen:
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2010-11-08, 06:47   

Jestem Â?wieÂ?o po lekturze, tonÂ?ce miasto przeczytaÂ?em w sobot?? po poÂ?udniu. Bardzo przyjemna lekturka, kolejna z rz??du, gdzie gÂ???wna bohaterka jest kobietÂ? :roll: i do tego szpiegiem. Jest r??wnieÂ? magiem - nekromantkÂ?. I tu mam mieszane uczucia : zaw??d i magiczna specjalizacja stoi w sprzecznoÂ?ci z wielkÂ? wraÂ?liwoÂ?ciÂ? Issylt Iskaldur. Jest to dla mnie najwi??ksza niekonsekwencja w tej postaci i jednoczeÂ?nie w caÂ?ej ksiÂ?Â?ce. TonÂ?ce miasto dla mnie projekcjÂ? moich wyobraÂ?e?? o tym jak wyglÂ?daÂ?oby poÂ?Â?czenie Ankor-wat i Wenecji. (nie byÂ?em niestety w Â?adnym z tych miejsc)
W sumie dobra lektura i Â?wietna odskocznia od szarej rzeczywistoÂ?ci.
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2010-11-08, 11:12   

Lol no to jestem w mniejszoÂ?ci, bo ani Ankor Wat do gÂ?owy by mi nie przeszedÂ? ani Wenecja. Cho?? zabudow?? Â?wiÂ?ty?? w stylu Anor Wat widziaÂ?am, niestety nie dotarÂ?am do samego AK...jeszcze! Acz planuje, bo jest pi??kne.
W Wenecji kiedyÂ? niby byÂ?am i jakoÂ? nie do ko??ca mi do gustu przypadÂ?a, moÂ?e to teÂ? dlatego poza tym... jednak ksiÂ?Â?ka pachnie mi duÂ?o bardziej orientalnie czy egzotycznie wi??c nie przyszÂ?o by mi do gÂ?owy nic tak bliskiego nam.

Ja chc?? juÂ? drugi tom! :)
Co do Issylt, to myÂ?l??, Â?e nie wiele miaÂ?a do gadanie przy wyborze magij jakÂ?Â? si?? para, pewnie miaÂ?a takie predyspozycje no a i prace "znalazÂ?a" przypadkowo ;) Acz fakt, jak na wielkÂ?, zÂ?Â? nekromant??-szpiega to troszki za duÂ?o myÂ?li... ;)

[ Dodano: 2011-01-15, 15:15 ]
Ja wiem, Â?e post pod postem ale tamten juÂ? doÂ??? stary.
A ja musz?? si?? pochwali?? dorwaÂ?am tom drugi w Â?apki dziÂ?! JuÂ? jest, juÂ? jest no i mam zgryz co czyta?? ;)
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2011-01-27, 11:07   

Rozumiem, że niestety drugi tom w oryginale? Czy może jest już dostępny na chomiku, rapid share czy czymś takim? Jeśli tak to proszę o wiadomość :-)
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2011-01-27, 12:17   

W originale, wyszedł chyba w grudniu. Nie wiem czy jest dostępna, czytałam zwykłą książkę.
I muszę przyznać, że jestem pozytywnie zaskoczona i chyba jest ciekawszy niż pierwszy. Pewnie też dlatego, że postacie "drugoplanowe" są tutaj jeszcze bardziej pełnokrwiste i bardzo zakręcone. Podobnie jak cała fabuła. Dużo się dzieje i jak zwykle nic dobrego.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
red_head
[Usunięty]

Wysłany: 2011-03-04, 11:45   

Ja teraz czycham aż pojawi się na chomiku (strasznie się na nią napaliłam w pewnym momencie) bo papierowych książek już nie mam nawet gdzie kłaść :-/
My na drugi tom poczekamy pewnie ze dwa lata, a samo hasło "kroniki" sugeruje kilka tomów, więc zapowiada się dłuuugie czekanie...
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2011-08-22, 19:30   

Nie będę pisać o gubieniu się w nazewnictwie, bo się po prostu powtórzę po wcześniejszych wypowiedziach.

Książka mi się po prostu bardzo, ale to bardzo podobała. Akcja rzeczywiście rozwijała się powoli, nie myślałam, że mnie wciągnie, ale jednak. I tak zaczynając od ciekawie wykreowanych postaci, plastycznych opisów miasta, konstrukcji świata i świetnej fabuły, a kończąc na zaskakujących (i również w pewnym aspekcie smutnych) wydarzeniach w dalszej części książki. Polubiłam bohaterów, którzy działali nie do końca tak jak się spodziewałam (wielki plus).

Pisałam w tej sprawie do wydawnictwa i odpisali mi, że mają nadzieję na wydanie kolejnej części na początku 2012 roku. Oby.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Tula 
Weteran
Noaida


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2009
Posty: 539
Skąd: od siebie
Wysłany: 2012-01-11, 15:15   

W porównaniu z Wami mój zachwyt jest nieco mniejszy, choć faktycznie opisy są świetne, bardzo wizualne. Sama Isyllt jest bardzo ciekawa postacią, a przy tym wszystkim nie męczącą. Mam też nadzieje, że w kolejnej części (a po opisie chce przeczytać koniecznie) będzie też Adam. Jest intrygujący i co jest dla mnie strasznie ważne, nie jest uwikłany w romans w główna bohaterką, a o to ostatnio trudno.

Wydanie kolejnej części na pewno się przeciągnie, DBS ma kłopoty z odzyskaniem pieniędzy od sieci księgarskich.
_________________

 
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-01-11, 18:52   

Może nie aż zachwyt, ale przyznaję, że zdecydowanie miło wspominam tę książkę. Może nie czekam z niecierpliwością na kontynuację, ale to dlatego, że od razu byłam nastawiona na opóźnienie w wydaniu. Kolejna sprawa to, że książka sprawia wrażenie zamkniętej całości - kolejny plus - i czytelnik nie odczuwa czegoś w rodzaju przymusu, tzn. jeśli nie dostanie następnej części, to nie pozna zakończenia danej historii.
Myślę, że później pojawi się wątek romansowy (ale także wątpię by był to Adam+Issylt i bardzo dobrze), jednak mam wiarę i ufność w autorce, że będzie podany on w sposób wyważony i sprawny. Ufam, że nie pokładam w niej zbyt płonnych nadziei ;-)

EDIT otrzymałam odpowiedź od wydawnictwa, że ksiażka jest już gotowa do druku i jak tylko uzyskają na niego pieniądze, to się pojawi. Liczą na to, że będzie to przed końcem pierwszego półrocza. Na fejsie czytałam, że mają pewne kłopoty z uzyskaniem właśnie kasy na wydanie nowych książek, bo banki nie chcą im udzielić kredytu.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2813
Skąd: skc
Wysłany: 2012-01-30, 22:54   

Nie jestem zachwycona. Styl jest przyciężki i bardzo oporny. Co tu dużo mówić - książka jest po prostu zwyczajnie nudna i mecząca, nie wciągnęła mnie. Dopiero od około 150-200 strony mnie jako tako zainteresowała. Po wydarzeniach się prześlizgiwałam, niby o nich czytałam, ale nie do końca ogarniałam. Chociażby to gdzie to się dzieje, w jakich realiach, jakim czasie (są pistolety i granaty, a tuż obok broń biała, sztylety, miecze - wydaje mi się to w jakimś sensie sprzeczne, niemożliwe). "Tonące miasto" jest płytkie - ale w znaczeniu nieemocjonalne. Chodzi mi o to, że czytałam o śmierci, o poświęceniu, o głupocie, o idealizmie, o rozpaczy, ale nie czułam tego. To był zwykły, suchy tekst - zabrakło tu umiejętności autorki w przelewaniu uczuć na papier tak by udzieliły się one czytelnikowi. Nie wydobyła jakiejkolwiek głębi emocjonalnej. Pomysł na akcję i bohaterów był ciekawy, dobry, lecz wykonie było kiepskie, niedopracowane. Bohaterowie też byli interesujący, zwłaszcza ci n "A", ale przebiło się to wystarczająco mocno. Zakończenie... właściwie nie wiem co o nim myśleć, zaskakujące, ale do przemyślenia przez noc - jutro może coś o nim dopiszę. :-D
Tak poza tym, na początku książki rzuciło mi się w oczy - ukłon połączony z uściskiem dłoni. Nie ma szans - albo jedno albo drugie. Ukłon to oznaka jakiegoś tam podziału klasowego, uścisk dłoni - równości. Autorka mogłaby się zdecydować czy książka ma być osadzona w realiach zbliżonych do naszej rzeczywistości czy jakiegoś świata, w którym wyraźny jest podział społeczeństwa. Do tej pory nie wiem właściwie co to była za rzeczywistość.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-01-31, 11:12   

Normalnie bym się z Tobą Sophie zgodziła, bo rzeczywiście styl i sposób opisywania zdarzeń przez autorkę jest nieco oporny, a jednak tym razem trafiło do mnie :) Myślę, że to jedna z tych sytuacji, kiedy powieść trafia akurat w czyjś gust, wywołuje emocje i przywiązuje do siebie. Ze mną tak było. Nie potrafię dokładnie opisać za co konkretnie, musiałabym zajrzeć do książki, bo pamiętam te sceny i konretne słowa dosyć mgliście. W tym przypadku stanowczo diabeł tkwił w szczegółach. No, może chociaż nie tylko ;-)
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-02-04, 17:45   

Hm. Książka mi się podobała choć nie aż tak bardzo jakby mogła. Autorka jakby za mało napisała o magii używanej przez magów. Jest to książka bardziej szpiegowska a magia została potraktowana przez autorkę po macoszemu. Zabrakło mi bliższego poznania samej magii. Skąd się bierze, kto kogo wybiera, magia człowieka czy odwrotnie, człowiek magię, a szczególnie jej rodzaj. Co decyduje, że wybiera się daną specjalność. Każdy mag nosi pierścień. Rodzaj szlachetnego kamienia decyduje o rodzaju magii, jaką włada mag. W ogóle kamienie szlachetne odgrywają wielkie znaczenie w tym świecie, nie tylko jako środek płatniczy ale też można w nich zakląć magię i użyć do różnych celów.
Zgadzam się z przedmówczyniami, że w książce panuje pełna egzotyka krajów Polinezji. Wskazuje na to klimat, świat wysp, przyprawy, smaki i imiona ludzi (jest wyjątek, pospolity Adam :-P ). Jest też zabarwienie buddyjskie. Świat duchów, miejsce nauczania magów jest przedstawione na wzór klasztorów Shau-lin (nie wiem jak to się pisze). Ponadto, przez to, że miasto Symir wraz z siecią kanałów zamiast kamiennych ulic zostało zbudowane na wyspach w delcie, bardzo mocno kojarzy mi się z Wenecją. Z tego powstaje prawdziwa mieszanka wybuchowa, w przenośni i naprawdę, a jest nią wulkan, który ujarzmili magowie najeźdźców.
W książce dużą rolę odgrywają duchy zmarłych ludzi, duchy przyrody i wody. Duchy wody przypominają syreno-wampiry z ostatniego filmu Piraci z Karaibów, tylko są obu płci i mają więcej zębów.
Podobało mi się, że kiedy żywą osobę opętuje duch zmarłego człowieka, staje się on w jego rękach żywą marionetką. Można go wypędzić tylko przy pomocy egzorcyzmu. Tym m.in. zajmują się nekromanci (główna bohaterka Isylt Iskaldur). Kiedy jednak duch zmarłej osoby lub duch przyrody opanowuje trupa, nie powstaje marionetka a dochodzi do zespolenia. Efektem tego są demony. Kiedy są młode i niedoświadczone w radzeniu sobie z nowym ciałem można je zabić przy pomocy zaklętego srebra lub ognia. Ale to co wychodzi przy zespoleniu duszy człowieka i jina to prawdziwy majstersztyk. To było świetne, a autorka cały czas trzymała nas w niepewności nie zdradzając ukrytych tożsamości niektórych osób.

Zastanawia mnie, czemu cela dla magów musiała by być wyłożona ołowiem. Właśnie o takie traktowanie po macoszemu świata fantasy mi chodziło. Autorka rzuca kwestię i jej nie wyjaśnia.

Ale jednej rzeczy nie daruję autorce. Jak mogła zabrać Fremenom krys-nóż. To poniżej krytyki. Nawet uczynienie go świętym, nic nie zmienia. Z klasyki można czerpać, ale nie małpować.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-02-06, 09:49   

Cytat:
Ale jednej rzeczy nie daruję autorce. Jak mogła zabrać Fremenom krys-nóż. To poniżej krytyki.

O co w książce z tym chodziło, bo już dokładnie nie pamiętam?
Cytat:
Ale to co wychodzi przy zespoleniu duszy człowieka i jina to prawdziwy majstersztyk. To było świetne, a autorka cały czas trzymała nas w niepewności nie zdradzając ukrytych tożsamości niektórych osób.

To jest jedna z rzeczy, która też mi się bardzo podobała, a z opisu trzeciej części wynika, że jeszcze będziemy mieli okazję się z tym "tworem" spotkać.
Cytat:
Zastanawia mnie, czemu cela dla magów musiała by być wyłożona ołowiem. Właśnie o takie traktowanie po macoszemu świata fantasy mi chodziło. Autorka rzuca kwestię i jej nie wyjaśnia.

Cytat:
Zabrakło mi bliższego poznania samej magii. Skąd się bierze, kto kogo wybiera, magia człowieka czy odwrotnie, człowiek magię, a szczególnie jej rodzaj. Co decyduje, że wybiera się daną specjalność. Każdy mag nosi pierścień.

W drugiej części akcja ma miejsce w rodzinnym mieście Isylt, tam też się uczyła, dlatego mam nadzieję, że autorka przybliży nam te sprawy bardziej.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org