[txt] - Nika - Creative Writting

Jeśli ładnie rysujesz, twoją pasją jest pisanie opowiadań czy wierszy, lub realizujesz swoje artystyczne wizje w inny sposób, to miejsce dla ciebie! Wszelka praca twórcza dozwolona, podziel się z nami swoim talentem, a my chętnie zobaczymy i ocenimy wszystko, co zechcesz nam pokazać.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Nika

[txt] - Nika - Creative Writting

Post autor: Nika »

Okej, troch?? si?? kr??puj??, ale jakoÂ? zaczÂ??? musz?? :oops: MoÂ?e najpierw powiem, co mi chodzi po gÂ?owie. Jestem studentkÂ? 1 roku dziennikarstwa, ale mojÂ? specjalizacjÂ? jest Creative Writting, czyli Tw??rcze Pisanie. ChciaÂ?abym podzieli?? si?? z wami moimi pracami, poniewaÂ? uwaÂ?am, Â?e z racji tego, Â?e mnie nie znacie, b??dziecie najbardziej obiektywni. Z reguÂ?y pisz?? tylko proz??, ale na poczÂ?tek, poniewaÂ? jak juÂ? wspomniaÂ?am troch?? si?? kr??puj??, umieszcz?? tu swoje "wiersze", kt??rych nie uwaÂ?am za dobre i myÂ?l??, Â?e to b??dzie dobry spos??b na przyj??cie od was konstruktywnej krytyki ;-) MiÂ?ego czytania :mrgreen:

TRZASK

I tylko ten trzask sÂ?yszy w swej gÂ?owie
I tylko ten trzask jÂ? budzi ze snu
OpadajÂ?ce wieko wymusza jej krzyk
A mahoniowa trumna wywoÂ?uje Â?zy

w pami??ci swej ma tylko te chwile
Kt??re zabija paÂ?dziernikowy dzie??
ZabraÂ? jej radoÂ???, dzieci??stwo i Â?ycie
ZabraÂ? AnioÂ?a co duszy jej strzegÂ?

Lecz ona walki nie zaprzestaÂ?a
Codziennie zmaga si?? z kaÂ?dym dniem
Bo w Jego oczach widziaÂ?a siÂ???
Kt??ra przez jej przelewa si?? krew

GÂ???boko w sercu smutek ukryty
MoÂ?esz go ujrze?? tylko w jej snach-
Kiedy z trzaskiem opada wieko od trumny
A ona znowu si?? budzi we Â?zach

Dusze miÂ?oÂ?ciÂ? zÂ?Â?czone

Jego wzrok wywoÂ?ywaÂ? jej uÂ?miech
Jej szept rozpalaÂ? w nim ogie??
Mi??dzy palcami strzelaÂ?y iskry
W ich ciaÂ?ach rozlewaÂ? si?? Â?ar

Nie dane im byÂ?o zazna?? miÂ?oÂ?ci
Brutalny atak zniszczyÂ? jej Â?wiat
PrzestaÂ?a walczy?? nie byÂ?o ratunku
Gdy tak krzywdziÂ? jÂ? diabeÂ? w czÂ?owieku

Nie mogÂ?a juÂ? patrze?? w niebieskie oczy
Nie potrafiÂ?a znieÂ??? jego dotyku
Znikn??Â?y iskry, spaliÂ? si?? Â?ar
Ona sko??czyÂ?a w grobowym pomniku

WalczyÂ? na wojnie zapomniaÂ? go czas
Lecz nie umieraÂ? i Â?y?? teÂ? nie umiaÂ?
Nigdy nie kochaÂ? innej dziewczyny
WiedziaÂ?, Â?e miÂ?oÂ??? jest tylko raz

W dniu Jego Â?mierci wraca na ziemi??
Przywita?? kochanka z mÂ?odzie??czych lat
Zamyka oczy b??dÂ?c spokojnym
Â?e przywita go znowu oczu jej blask

Absurdalnie niemoÂ?liwe

ChciaÂ?abym Â?eby: magnolie kwitÂ?y caÂ?y rok
tulipany staÂ?y w wazonie tak dÂ?ugo jak r??Â?e
mlecze nie zmieniaÂ?y si?? w dmuchawce
a wiosna trwaÂ?a jak najdÂ?uÂ?ej

Ponadto chciaÂ?abym wiecznie bÂ???kitne niebo
I sÂ?o??ce trwajÂ?ce bez ko??ca
I tylko ciepÂ?e deszcze
I dzie?? trwajÂ?cy zdecydowanie dÂ?uÂ?ej

Marze jeszcze o ciÂ?gÂ?ym Â?piewie ptak??w
O miÂ?oÂ?ci, kt??rÂ? moÂ?na zobaczy??
O szcz??Â?ciu mieszkajÂ?cym na ulicach
I smutku pozostajÂ?cym w butelce

A jeÂ?li mog?? mie?? jeszcze jedno Â?yczenie
To pragn?? m??c kiedyÂ? Ci przyrzec
MiÂ?oÂ???, wiernoÂ??? i uczciwoÂ??? maÂ?Â?e??skÂ?
Oraz, Â?e Ci?? nie opuszcz?? aÂ? do Â?mierci

P.S. Ostatni wiersz moÂ?e wam si?? wyda?? absurdalny bo taki teÂ? jest, ale napisaÂ?am go dla mojej przyjaci??Â?ki na Â?lubnej kartce i czytajÂ?c go si?? popÂ?akaÂ?a, mam nadziej??, Â?e nie z rozpaczy, Â?e jest tak beznadziejny, tylko ze szcz??Â?cia, Â?e jest m??Â?atkÂ? :mrgreen:
Ostatnio zmieniony 06 cze 2010, 12:49 przez Nika, łącznie zmieniany 1 raz.

Lamia

Post autor: Lamia »

Z reguÂ?y pisz?? tylko proz??, ale na poczÂ?tek, poniewaÂ? jak juÂ? wspomniaÂ?am troch?? si?? kr??puj??, umieszcz?? tu swoje "wiersze", kt??rych nie uwaÂ?am za dobre i myÂ?l??, Â?e to b??dzie dobry spos??b na przyj??cie od was konstruktywnej krytyki
Po pierwsze, woÂ?aÂ?bym, Â?ebyÂ? zacz??Â?a od prozy, bo czuj?? si?? o wiele bardziej kompetentna w tym zakresie. Spr??buj?? si?? jednak po kr??tcr wypowiedzie?? i o poezji.
Wi??c... PopeÂ?niasz bÂ?Â?d, krygujÂ?c si?? :) Te wiersze sÂ? na prawd?? caÂ?kiem niezÂ?e. I wiesz, co? Ostatni jest najlepszy. Co prawda, ostatnia zwrotka wydaÂ?a mi si?? dziwna, ale jak przeczytaÂ?am kontekst od razu zmieniÂ?am zdanie. Jestem przekonana, Â?e teÂ? bym si?? popÂ?akaÂ?a, gdybym dostaÂ?a kartk?? z takim wierszem w dniu Â?lubu.
Ostatni podobaÂ? mi si?? najbardziej, pewnie dzi??ki temu, Â?e jest najprostszy. Sunie si?? przez niego, jak po maÂ?le, a sens jest Â?atwy do uchwycenia. Wcale nie uwaÂ?am, Â?e to wada. W dzisiejszych czasach, czytelnik jest leniwy i w 90% przypadk??w, gdy natrafi na coÂ? nad czym trzeba przystanÂ???, zastanowi?? si?? i pomyÂ?le??, da sobie z tym spok??j i p??jdzie dalej. Prawdziwa sztuka, to napisa?? coÂ? tak, Â?eby nie byÂ?o powiedziane wprost, ale zarazem, Â?eby puenta biÂ?a po oczach.
W pozostaÂ?ych wierszach duÂ?o trudniej jest uchwyci?? sens. Poza tym, niby kompozycja jest przemyÂ?lana, ale czegoÂ? mi brakuje.
I adnotacja na koniec: przyznaj?? si??, Â?e absolutnie nie znam si?? na poezji, wi??c moÂ?liwe, Â?e plot?? potworne bzdury. JeÂ?li tak jest: pardon.

Nika

Post autor: Nika »

PrzykÂ?ad prozy,kt??rym chciaÂ?abym si?? na poczÂ?tek podzieli??, to monolog jaki pisaÂ?am na zaj??ciach ostatnio. MieliÂ?my napisa?? go na podstawie jakiegoÂ? wiersza, kt??ry nam utkwiÂ? w pami??ci. Ja wybraÂ?am "NiepewnoÂ???" Mickiewicza, ale sama nie wiem dlaczego.
W monologu wypowiada si?? m??Â?czyzna, siedzi przy Â???Â?ku szpitalnym swojej przyjaci??Â?ki, kt??ra jest w Â?piÂ?czce po wypadku samochodowym.
A wyglÂ?da to tak:

- Hej MaÂ?a. T??skniÂ?em za TobÂ?. Rany wyglÂ?dasz koszmarnie. Pewnie jakbyÂ? si?? teraz zobaczyÂ?a to wyrzuciÂ?abyÂ? mnie z pokoju, Â?ebym Ci?? przypadkiem takiej nie oglÂ?daÂ?. Ale si?? urzÂ?dziÂ?aÂ?.
Masz zimne dÂ?onie, zresztÂ? jak zawsze.
Lekarze sÂ?dzÂ?, Â?e gdziekolwiek teraz jesteÂ? to i tak nas sÂ?yszysz. Ciekawe… C??Â? moÂ?e tak, moÂ?e nie. ZresztÂ?, nie musisz nawet sÂ?ucha??, ja b??d?? po prostu m??wiÂ?. Bo chociaÂ? uwaÂ?asz, Â?e znasz mnie na wylot, sÂ? rzeczy kt??rych o mnie nie wiesz.
Na przykÂ?ad, Â?e kiedy dÂ?ugo si?? nie widzimy, zaczynam wariowa??.
Albo, Â?e cz??sto wyobraÂ?am sobie Ciebie jak stoisz koÂ?o mnie i przewracasz sceptycznie oczami, jak to tylko ty potrafisz. Robisz tÂ? swojÂ? zawzi??tÂ? min?? i tupiesz nogÂ?, gdy jesteÂ? nerwowa. WyobraÂ?am sobie Tw??j Â?miech, kiedy powiem coÂ? gÂ?upiego i delikatny dotyk dÂ?oni, kiedy przeczesujesz palcami moje wÂ?osy.
Albo to, Â?e wbrew Twoim mniemaniom, pami??tam kaÂ?dÂ? naszÂ? kÂ???tnie. I efekty jak po przejÂ?ciu wulkanu. I to, Â?e zawsze byÂ?o mi gÂ?upio na ko??cu. Ale znasz mnie dobrze, jestem uparty, zresztÂ? ty teÂ?. W ko??cu nie mogÂ?em znieÂ??? tej ciszy i pustki wok??Â? mnie i oczekiwania na kolejnego smsa o jakiejÂ? absurdalnej treÂ?ci. Zawsze pierwszy id?? na ugod?? udajÂ?c, Â?e nie pami??tam o ostatniej kÂ???tni.
Po kaÂ?dym naszym rozstaniu zdaj?? sobie spraw?? jak bardzo nie lubi?? zasypia?? samotnie. I Â?e Â?miech jest nic nie warty bez ciebie. Za to, na przek??r temu co zawsze m??wi??, uwielbiam te chwile kiedy si?? sp??Â?niasz, a ja czekajÂ?c na ciebie zastanawiam si?? jak wyglÂ?dasz i jakich perfum uÂ?yÂ?aÂ? tym razem.
Zawsze jak byÂ?aÂ? zÂ?a m??wiÂ?aÂ?, Â?e jestem hipokrytÂ? i pieprzonÂ?, egoistycznÂ? Â?winiÂ?. I wiesz co, masz cholernÂ? racj??. Teraz post??puje egoistycznie, Â?Â?dajÂ?c byÂ? Â?yÂ?a. A wiesz czemu? Bo nie wyobraÂ?am sobie nikogo innego, kto znaÂ?by mnie tak jak ty. Jedyna nigdy nie zapominasz, Â?e nienawidz?? pomidor??w. Wiesz jakÂ? herbat?? lubi?? i Â?e jej nie wypij?? jak jest gorÂ?ca. Wiesz jakie lubi?? filmy i Â?e uwielbiam jajecznic?? na Â?niadanie. Wiesz jakie Â?arty mnie Â?mieszÂ? i Â?e marz?? o wÂ?asnym motorze. Wybaczasz mi to, Â?e nie toleruj?? twoich tatuaÂ?y i nie cierpi?? twojego kota. Wybaczasz mi, Â?e chrapi?? i Â?e wsz??dzie rozrzucam swoje gacie. WybaczyÂ?aÂ? mi to, Â?e lata temu odrzuciÂ?em TwojÂ? miÂ?oÂ???. JesteÂ? przy mnie od lat, a ja nie pozwalam Ci odejÂ???, mimo Â?e wiem jak cierpisz. Wiesz o mnie wszystko lecz nie wiesz co skrywa moje serce.
Nie wyobraÂ?asz sobie nawet jak teraz krwawi widzÂ?c Twoje poturbowane ciaÂ?o. ZrobiÂ?bym wszystko bylebyÂ? tylko byÂ?a zdrowa. Mog?? zawrze?? pakt z diabÂ?em, jeÂ?li to pozwoli Ci do mnie wr??ci??. Jestem chory. Chory z rozpaczy, zachorowaÂ?em na Ciebie.
Teraz kiedy trzymam Cie za r??k?? myÂ?l??, Â?e caÂ?e nasze Â?ycie byÂ?o jednym wielkim kÂ?amstwem. KaÂ?dy uÂ?miech, kaÂ?de spojrzenie, kaÂ?da sp??dzona wsp??lnie chwila. Iskry pomi??dzy palcami wywoÂ?ywane wsp??lnym dotykiem, szklistoÂ??? oczu przepeÂ?nionych uczuciami, ciepÂ?o twojego oddechu na moim policzku. Musisz mi powiedzie??, Â?e sobie tego nie wyobraziÂ?em! Â?e to jest, trwa…
Wiesz, musisz si?? obudzi??. Musisz… Ja… Nie wiem, dla mnie to chyba bez r??Â?nicy czy to jest przyjaÂ??? czy kochanie, czy moÂ?e nienawiÂ??? czy cokolwiek innego. Dla mnie liczysz si?? ty…
Wi??c, gdziekolwiek jesteÂ?, zbieraj sw??j szanowny tyÂ?ek i wracaj do nas, do mnie…

natka8

Post autor: natka8 »

Zaczn?? tak... :) Tw??j wiersz bardzo mi si?? podobaÂ?, przemawiaÂ? do mnie i miaÂ?am ochot?? si?? rozpÂ?aka??, ale brakowaÂ?o mi czegoÂ? w nim.... ByÂ? dla mnie troch?? taki... suchy... CzytajÂ?c niekt??re wiersze miaÂ?am wraÂ?enie, jakby autor przelewaÂ? swoje uczucia, jakby sam to przeÂ?yÂ?, a potem opisywaÂ?... U ciebie mam wraÂ?enie jakbyÂ? po prostu pisaÂ?a sÂ?owa, kt??re przyszÂ?y ci na myÂ?l i Â?wietnie ze sobÂ? wsp??Â?graÂ?y.... Pami??taj, Â?e to jest tylko moja ocena, uwaÂ?am, Â?e osoba piszÂ?ca wiersze powinna opisywa?? to co si?? znajduje najbliÂ?ej jej, aby przela?? swoje uczucia w kartk??... Ale i tak uwaÂ?am, Â?e masz wielki talent i na pewno nie daÂ?abym rady napisa?? czegoÂ? cho?? troch?? tak dobrego jak twoje :)

Lamia

Post autor: Lamia »

Przepraszam, Â?e si?? wtrÂ?c??, nie jestem moderatorem i to nie moja robota, ale i tak sobie pozwol?? na uwag?? (jeszcze raz przepraszam, bo wiem, Â?e zwracam uwag?? mi??dzy innymi wÂ?aÂ?nie moderatorowi). Zaczynacie offtopowac, to nie jest temat "moje ulubione wiersze", tylko temat, w kt??rym mamy ocenia?? tw??rczoÂ??? Niki...

Wi??c, wracajÂ?c do tematu - proza lepsza niÂ? poezja. PodobaÂ?o mi si??. Sprawnie napisane, sunie si?? przez treÂ???, jak przez Â?wieÂ?o wylane lodowisko. Masz Â?wietny warsztat - zero zgrzyt??w, zero uwag co do stylistyki. Bardzo dobrze oddane emocje. Szczeg??lnie ten fragment:
Jestem chory. Chory z rozpaczy, zachorowaÂ?em na Ciebie.
Genialne :)
Tylko nie wiem, czemu caÂ?y czas miaÂ?am wraÂ?enie, Â?e to kobieta wzdycha do faceta, a nie na odwr??t. CaÂ?y czas si?? na tym przyÂ?apywaÂ?am, kiedy po raz kolejny natrafiaÂ?am na formy m??skie, tam gdzie IMHO miaÂ?y by?? damskie. No ale to raczej moje wÂ?asne, gÂ?upie odczucie, kt??rym nie powinnaÂ? si?? specjalnie przejmowa??.

Nika

Post autor: Nika »

A ja bardzo dzi??kuj?? za zamieszczone wiersze, bo mi si?? spodobaÂ?y, nawet jak to uj??Â?a Lamia w moim temacie :)
JeÂ?li chodzi o ten tekst, to pierwszy raz tak wÂ?aÂ?ciwie pisaÂ?am coÂ? od strony m??skiej, bo pani od tych ??wicze?? kazaÂ?a nam si?? wczu?? w pÂ?e?? przeciwnÂ?. No moÂ?e mi to wÂ?aÂ?nie niekoniecznie wyszÂ?o tak jak powinno, ale to z braku doÂ?wiadczenia i rzecz jasna mentalnoÂ?ci zdecydowanie kobiecej a nie m??skiej :mrgreen:
Dzi??kuj?? za komentarze :)

[ Dodano: 2010-05-26, 20:10 ]
A to moja praca zaliczeniowa na przedmiot zwany Sztuka Dialogu. Jeszcze jej nie oddaÂ?am, teraz czas na ostatnie poprawki. POMOCY!!
- Dziwne- pomyÂ?laÂ?a. SÂ?yszaÂ?a szum fal i krzyki wygÂ?odniaÂ?ych mew. WÂ?osy targane przez wiatr przysÂ?oniÂ?y jej na twarz, w ustach poczuÂ?a smak soli a pod stopami ciepÂ?y piasek.
K- Co to za miejsce?
M- Dom.
OtworzyÂ?a oczy. Zakr??ciÂ?o jej si?? w gÂ?owie od intensywnoÂ?ci barw, kt??re jÂ? otaczaÂ?y. Niebo wydawaÂ?o jej si?? bardziej bÂ???kitne niÂ? pami??taÂ?a, piasek bardziej Â???Â?ty a mewy zbyt biaÂ?e.
K- Nie, to nie moÂ?liwe. Ja widz?? – przykucn??Â?a, wyciÂ?gn??Â?a r??k?? i dotkn??Â?a piasku. WstaÂ?a przenoszÂ?c wzrok na morze. WyglÂ?daÂ?o jeszcze pi??kniej niÂ? je zapami??taÂ?a
K- Znam to miejsce
M- Dom.
WczeÂ?niej zignorowaÂ?a gÂ?os, sÂ?dzÂ?c, Â?e to wytw??r jej wyobraÂ?ni. Teraz byÂ?a pewna, Â?e m??Â?czyzna znajdowaÂ? si?? tuÂ? za niÂ?. Zacz??Â?a si?? pomaÂ?u odwraca??. Gdy go zobaczyÂ?a przestaÂ?a oddycha??, chociaÂ? nie do ko??ca zdawaÂ?a sobie z tego spraw??.
K- W tych biaÂ?ych ciuszkach, na tle zachodzÂ?cego sÂ?o??ca, wyglÂ?da jak jakiÂ? pieprzony AnioÂ?- wyszeptaÂ?a, a jej serce przyspieszyÂ?o
M- T??skniÂ?em. Nie cieszysz si??? - DotarÂ?y do niej jego sÂ?owa.
K- Ale to nie moÂ?liwe, Ciebie juÂ? nie ma.
M- Dobrze wiesz, Â?e to nie prawda, dla Ciebie byÂ?em zawsze.
K- Zawsze? Chyba sobie ze mnie jaja robisz. To jakaÂ? szalona sztuczka nie? PrzecieÂ? nie biegÂ?am za Â?adnym biaÂ?ym kr??likiem, wi??c to nie jest Kraina czar??w. Bo jak to moÂ?liwe, Â?e ty Â?yjesz, a ja kurwa znowu widz???!
M- JesteÂ? wulgarna Amelio.
K- Tak, uczyÂ?am si?? od najlepszych. – byÂ?a zÂ?a, chociaÂ? moÂ?e powinna si?? cieszy??. Nie mogÂ?a zrozumie?? jak to moÂ?liwe, Â?e po tylu latach znowu rozmawia ze swoim najlepszym przyjacielem- To, Â?e Ci?? teraz widz?? znaczy, Â?e umieram tak? JesteÂ? po to, Â?eby przeprowadzi?? mnie na drugÂ? stron??? Czemu zawsze bierzesz brudnÂ? robot??, Eryk?
M- Nie, na Boga, nie umierasz!! SkÂ?d Ci to przyszÂ?o do gÂ?owy.
K- Po prostu nie rozumiem – spuÂ?ciÂ?a wzrok, jednak po chwili znowu zacz??Â?a mu si?? przyglÂ?da??. Nic si?? nie zmieniÂ?. Jednak jakby m??gÂ?, przecieÂ? nie Â?yÂ?. CieszyÂ?a si??, Â?e widzi go w jego ulubionych biaÂ?ych dÂ?insach i koszulce Diesla, a nie w tym szarym garniturze, w kt??rym jÂ? nawiedzaÂ? w koszmarach – C??Â? jedno Ci musz?? przyzna??, nie zmieniÂ?eÂ? si??
M- A ty za to owszem. WyglÂ?dasz przepi??knie. Nowa fryzura, Â?adnie Ci w tym kolorze. A makijaÂ? dodaje Ci wdzi??ku – te sÂ?owa przywoÂ?aÂ?y rumieniec na jej policzki, z czego oby dwoje doskonale zdawali sobie spraw??. – No i dalej jesteÂ? nieÂ?miaÂ?a. Pewnie masz wiele pyta??. Wal, mamy troch?? czasu
K- Troch??? To znaczy ile?
M- To zaleÂ?y od Ciebie
K- Nie rozumiem…
M??Â?czyzna tylko si?? uÂ?miechnÂ?Â?, zach??cajÂ?c jÂ? do rozmowy. Nagle znienawidziÂ?a tego uÂ?miechu. PrzypomniaÂ?a sobie o b??lu jaki jej zadaÂ? i chcÂ?c si?? przed nim broni?? sama przystÂ?piÂ?a do ataku.
K- Mam pyta?? tak? Dobra to pytam. Dlaczego? DLACZEGO kÂ?amaÂ?eÂ? m??wiÂ?c, Â?e dorastanie nie boli? DLACZEGO zostawiÂ?eÂ? nas jak jakieÂ? baranki na Â?Â?ce? DLACZEGO nie byÂ?o Ci??, kiedy tak bardzo Ci?? potrzebowaÂ?am? DLACZEGO zÂ?amaÂ?eÂ? wszystkie dane mi obietnice? DLACZEGO nie byÂ?o Ci??, kiedy przestaÂ?am widzie??? DLACZEGO nie Â?yjesz? DLACZEGO, kurwa, wytÂ?umacz mi tylko dlaczego?!?
M- Jest w Tobie tyle Â?alu. Nie potrafi??…
K- Â?alu?- przerwaÂ?a mu- Czego ty cholera jasna ode mnie oczekujesz? Zrozumienia? Wybaczenia? Wsp??Â?czucia? Czy moÂ?e rozgrzeszenia?
M- MoÂ?e tego wszystkiego. Nie wiem
Po jej policzku spÂ?yn??Â?a pojedyncza Â?za. ChciaÂ? jej dotknÂ???, pocieszy?? lecz gdy tylko podni??sÂ? r??k??, cofn??Â?a si?? o krok. PopatrzyÂ?a mu prosto w oczy, widziaÂ?a w nich wi??cej smutku, niÂ? mogÂ?a zobaczy?? w swoich
K- ZnienawidziÂ?am Ci?? wtedy, wiesz? W ten paÂ?dziernikowy dzie??. Ale jesteÂ? moim bratem, moim przyjacielem. Co rok, gdy staÂ?am z mamÂ? na cmentarzu, zadawaÂ?a mi jedno pytanie: „Gdybym mogÂ?a Ci?? jeszcze kiedyÂ? zobaczy??, co bym Ci powiedziaÂ?a?” Co roku wymyÂ?laÂ?am innÂ? odpowiedÂ?. Od nienawiÂ?ci poprzez zrozumienie, wybaczenie, t??sknot?? i miÂ?oÂ???. Ale teraz kiedy stoj?? przed TobÂ? nie wiem co mam Ci powiedzie??. WybaczyÂ?am Ci juÂ? dawno temu, rozgrzeszy Ci?? sam B??g. Ja nigdy tego nie zrozumiem, ale potrafi?? wsp??Â?czu?? Ci tak samo mocno jak sobie - Nie mogÂ?c powiedzie?? nic wi??cej odwr??ciÂ?a si?? od niego i pozwoliÂ?a by jej Â?zy spÂ?ywaÂ?y swobodnie po policzkach. PoczuÂ?a delikatny dotyk jego dÂ?oni na karku
M- Dzi??kuj?? to mi wystarczy- odwr??ciÂ?a si?? by m??c go przytuli?? i wypÂ?aka?? si??, tak jak wtedy gdy byÂ?a maÂ?a i zdarÂ?a sobie kolano, ale juÂ? go nie byÂ?o a Â?wiat wok??Â? zn??w zalaÂ?a ciemnoÂ???. WyciÂ?gn??Â?a dÂ?o?? i poczuÂ?a pod niÂ? aksamitnÂ? poÂ?ciel.
K- yh, no tak to musiaÂ? by?? tylko sen, ty nadal nie Â?yjesz, ja nadal nie widz??, a moje Â?ycie jest zajebiste- powiedziaÂ?a cicho.
Wtedy poczuÂ?a ciepÂ?o na szyi, kt??re rozlaÂ?o si?? przez caÂ?e jej ciaÂ?o. PrzypomniaÂ?a sobie jego dotyk i usÂ?yszaÂ?a w gÂ?owie sÂ?owo „Dzi??kuj??” wypowiedziane szeptem. Si??gn??Â?a r??kÂ? do karku. Do tatuaÂ?u przedstawiajÂ?cego jej AnioÂ?a Str??Â?a. Nagle staÂ?a si?? spokojna. „Cho?? Ci?? nie widz??, mam pewnoÂ???, Â?e jesteÂ?” – z tÂ? myÂ?lÂ? zasn??Â?a

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Ja wr??c?? jeszcze do pierwszej cz??Â?ci, kt??rÂ? byÂ? monolog faceta, bo kiedy przeczytaÂ?am ten fragment:
ZrobiÂ?bym wszystko bylebyÂ? tylko byÂ?a zdrowa. Mog?? zawrze?? pakt z diabÂ?em, jeÂ?li to pozwoli Ci do mnie wr??ci??.
strasznie mi si?? kojarzy z piosenkÂ? The Offspring - Gone Away, kt??ra niesamowicie dla mnie i melodiÂ? i sÂ?owami oddaje Â?al po stracie bliskiej osoby. (dla zainteresowanych )

Bardzo fajnie mi si?? czytaÂ?o i lekko. Na pewno masz talent ;-)

A co do wierszy - ten, kt??ry wydaÂ? Ci si?? najbardziej absurdalny najbardziej mi si?? podobaÂ? ;-)
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Nika

Post autor: Nika »

To moja praca zaliczeniowa na emisj?? gÂ?osu. OczywiÂ?cie w caÂ?oÂ?ci nie jest moja, wykorzystaÂ?am fragmenty z ksiÂ?Â?ek oraz wiersz dodany przez Anthien w wÂ?tku "Poezja ulubiona" Co o tym sÂ?dzicie?

Dzwoni telefon
- Pieprzony telefon! Halo? O witam Panie Piotrze, czy coÂ? si?? staÂ?o? Tak, tak oczywiÂ?cie. OczywiÂ?cie nie miaÂ?am Â?adnych plan??w na wolnÂ? sobot??, skÂ?dÂ?e. OczywiÂ?cie mog?? stawi?? si?? w biurze. Nie ma Â?adnego problemu. Tak, tak Panie Piotrze b??d?? za godzin??. Do zobaczenia.

OdkÂ?ada z trzaskiem telefon na st??Â?
-FUCK! FUCK! FUCK! Co znowu?! On sobie beze mnie palcem do tyÂ?ka nie potrafi trafi??? Znowu zmarnuj?? kolejnÂ? sobot??!!

Patrzy po sali
- A wy co si?? tak gapicie? Wariata nie widzieliÂ?cie?

Oto wi??c jestem.
Ta, kt??rÂ? stworzyÂ?y marzenia i pragnienia.
Ta, kt??rÂ? stworzyÂ?a ciemnoÂ??? i nicoÂ???.
Ta, kt??rÂ? stworzyÂ?y i wyrzeÂ?biÂ?y sÂ?owa i czyny.
Ta, kt??rÂ? budzi wiatr.
Ta sama zawsze, cho?? co chwil?? inna.
Oto ja - uwi??zione dwie sprzecznoÂ?ci w jednym niezgrabnym ciele – MOIM ciele!

Siada na Â?awce
Zamykam oczy i wydaje mi si??, Â?e czuje, Â?e widz??, Â?e sÂ?ysz??, ale i to jest tylko iluzjÂ?.
Zn??w jestem sama poÂ?r??d setek ludzi bez twarzy, bez imion, bez uczu??, ludzi bez serca.

Zeskakuje z Â?awki
Krzycz??, cho?? usta juÂ? dawno staÂ?y si?? nieme.
Krzycz??! Lecz czy ktoÂ? mnie sÂ?yszy?
Zabierzcie mi wszystko.
Nie zostawcie mi nic.
Rozszarpcie moje szaty, moje ciaÂ?o.
Odbierzcie mi mow??, odbierzcie mi sÂ?uch, odbierzcie mi wzrok!
Ale nie!
Nie pozw??lcie mi nie czu??!
PrzeobraÂ??? si?? w motyla- niemy Â?wiadek istnienia.
Pojawi?? si?? na chwil??, na jedno lato, a potem umr?? lub co gorsza zostan?? zÂ?apana i juÂ? zawsze moje ciaÂ?o zdobi?? b??dzie czyjÂ?Â? Â?cian??.
Nie pozw??lcie mnie zÂ?apa??!

Chowa si?? pod Â?awk?? i m??wi cicho
Czy wszystko pozostanie tak samo, kiedy mnie juÂ? nie b??dzie?
Czy ksiÂ?Â?ki odwyknÂ? od dotyku moich rÂ?k, czy suknie zapomnÂ? o zapachu mojego ciaÂ?a?

Podnosi si??
Stan?? poÂ?r??d cieni rzucanych przez wielkich ludzi.
Tych kt??rzy zapomnieli.
Z niepokojem wkrocz?? w ich Â?wiat, by wedrze?? si?? na zÂ?otÂ? aren??.
Tam na arenie jak marionetka co wiecz??r b??d?? Â?yÂ?a i umieraÂ?a, cierpiaÂ?a i kochaÂ?a.
B??d?? wszystkim nie b??dÂ?c nikim.

Si??ga po telefon.
- BaÂ?ka?! Halo? JesteÂ??! Znowu to zrobiÂ?, wiesz!! Znowu ciÂ?gnie mnie w sobot?? do pracy!! Nie! On mnie po prostu wykorzystuje! Sam nic nie potrafi zrobi??. Jestem jego maÂ?Â? marionetkÂ?, wszystko za niego robi??! Czy ty mnie w og??le sÂ?uchasz?

OdkÂ?ada telefon
Tu jestem!!! SÂ?yszysz?
- GÂ?uchy jest jednak ten Â?wiat...
Tu jestem!
Moje oczy peÂ?ne sÂ? popioÂ???w.
PeÂ?ne popioÂ???w po spalonych listach i fotografiach.
Po umarÂ?ych wspomnieniach.
Serce peÂ?ne gorzkiego naparu, a jednak dusza nadal wolna, nadal wznosi si?? ku gwiazdom.
BoÂ?e jak dzi??kuj?? Ci za gwiazdy.

KÂ?adzie si?? na Â?awce
Czasem aÂ? boj?? si?? Â?e to wszystko to tylko sen (cho?? moÂ?e tak byÂ?oby lepiej).
Czer?? skrzydeÂ? zasÂ?ania mi widok
Setki AnioÂ???w bÂ?Â?dzÂ?cych w mej gÂ?owie
KaÂ?cie im przesta??!
M??j Â?wiat i bez nich jest ciasny.

Siada
Zn??w zawiesiÂ?am si?? miedzy snem a jawÂ? i tak naprawd?? nie wiem, gdzie wolaÂ?abym zosta??.
Ksi??Â?yc za oknem juÂ? nie cieszy jak kiedyÂ?.
Nosi oblicze smutku i strachu.
Lustrzane odbicie coraz bardziej niedoskonaÂ?e.
Tylko myÂ?l, myÂ?l taka sama dziwna i nieokieÂ?znana.
Mieszanka przeraÂ?enia i radoÂ?ci.

Zeskakuje z Â?awki, odbiera telefon:
- CzeÂ??? braciszku! Co jest? Nie, nie! Dzisiaj nie mog?? przepraszam. Tak id?? do pracy. Nie m??w tak, to m??j szef, potrzebuje mnie wi??c id??. SÂ?ucham? Insynuujesz, Â?e mnie wykorzystuje? To tylko praca, bÂ?dÂ? powaÂ?ny. OczywiÂ?ci Â?e si?? na zakochaÂ?am! To m??j szef!

Zn??w odkÂ?ada telefon z trzaskiem
OTO JA.
Ja jakiej nie zna Â?wiat.
Budz?? si?? wraz z kolejnym bezimiennym Â?witem.
Za oknem szary widok na Lun?? – zazdrosnÂ? kochank??, kt??ra widziaÂ?a wi??cej niÂ? ja.
I chociaÂ? nie ma oczu wierz??, Â?e widzi.
Pal?? za sobÂ? mosty, bo tak Â?atwiej, szybciej.
BiegnÂ?c nie oglÂ?dam si?? za siebie
Patrz?? na twarz z fotografii sprzed lat.
Niby ta sama a jednak inna.
Czy to jestem ja?
Co widzisz w moich oczach?
Czy widzisz m??j b??l?
Czy widzisz m??j smutek?
I to jest odpowiedÂ?: l??k goni l??k.
Ale dlaczego ja si?? nie boj???
Czy to odwaga czy to gÂ?upota
Czekam na kolejny cios, ten kt??ry mnie powali.
Czekam, ale juÂ? si?? nie boj??
ChociaÂ? na ciele wiele blizn, to ja wciÂ?Â? Â?yj?? (jak na ironie).

Wchodzi na Â?awk??, staje na niej
Zabawne.
Wybiegam na pole i rozwijam swoje szare skrzydÂ?a.
Czuj?? niebo.
Czuj?? wiatr.
Szalona jak m??j caÂ?y chory Â?wiat.

Schodzi z Â?awki, opiera si?? o niÂ?
BiegÂ?am spotka?? Â?wit, ale nic nie znalazÂ?am (ciekawe czemu?).
Ale kaÂ?dego, pieprzonego dnia jestem coraz bliÂ?ej
„Chwytaj dzie??”!! - sÂ?ysz??
Â?api?? dzie??! - m??wi??
M??j Â?wiat staje si?? kolorowy
Pi??kny.
O tak, pi??kny to dobre sÂ?owo.
Â?adne sÂ?owo.
Moje Â?ycie jak sinusoida.
Wzlatuj?? by upaÂ???, upadam by wsta??.
Czysta fizyka w moim ciele.
Czy to nie wspaniaÂ?e?
UÂ?miecham si??, gdy rano wstaj?? i uÂ?wiadamiam sobie, Â?e nadal tu tkwi??.
Ja w moim niezgrabnym ciele.

Znowu bierze telefon i dzwoni:
- Halo, Panie Piotrze. ZaistniaÂ? pewien problem. Nie mog?? niestety zjawi?? si?? dzisiaj w pracy. Zobaczymy si?? w poniedziaÂ?ek. Oh nie nic si?? nie staÂ?o, po prostu mam inne plany. Kolacja? Z panem? Jutro? O 19? Dobrze, zgadzam si??.

OdkÂ?ada Â?agodnie telefon. Z uÂ?miechem siada na blat Â?awki i koÂ?ysze nogami
RadoÂ??? i smutek.
Ja.
Dobro i zÂ?o.
Ja.
Zbrodnia i kara.
Ja.
MiÂ?oÂ??? i cierpienie.
Nie boj?? si?? jutra, stawi?? mu czoÂ?a.
Pobij?? si?? z wiatrem, jeÂ?li odwaÂ?y si?? stanÂ??? mi na drodze.
PrzepÂ?yn?? oceany ludzkich zwÂ?tpie?? po to by stanÂ??? na szczycie swego Â?ycia.
OTO JA.
Stworzona po to by zdobi?? lub szpeci?? ten Â?wiat.
Oto ja.
Niezmienna, daleka cho?? bliska.

Bierze kartk?? i czyta wiersz
Wyruszy?? z nimi cho?? raz...
W podr??Â? nie ko??czÂ?cÂ? si?? nigdy...
I Â?y?? tak zawsze...
Wyznacza?? sobie nowe cele...
I zawsze iÂ??? pod prÂ?d...
Niczego si?? nie l??ka??...
Nigdy... nie zostawia?? przyjaciela w potrzebie...
Razem upada?? i wstawa??...
Razem przegrywa?? i zwyci??Â?a??...
Opiekowa?? si?? sobÂ? nawzajem...
Â?y?? peÂ?niÂ? Â?ycia...
Cieszy?? si?? z najmniejszych rzeczy...
Nie sÂ?ucha?? nikogo...
Nie by?? zwykÂ?ym pionkiem w grze!
By?? kimÂ?!
Walczy?? do ko??ca...
I nigdy nie ucieka??!
Kocha?? bez granic...
Kocha?? na zawsze...
Szale?? bez wytchnienia...
Docenia?? Â?ycie, jakie si?? dostaÂ?o...
Wilcze reguÂ?y - To jest Â?ycie!

OdkÂ?ada jÂ? i dzwoni.
- BaÂ?ka. Mam wolny wiecz??r idziemy do baru? Nie, nie id?? jednak do pracy. Dlaczego? Bo powiedziaÂ?am Piotrowi, Â?e mam wolne. Nie Â?artuj??. ZaprosiÂ? mnie na kolacj?? jutro. To jak widzimy si?? dziÂ?? Tak, tak b??d?? Ci miaÂ?a duÂ?o do powiedzenia.

OdkÂ?ada telefon i staje oparta o Â?awk??
Wydawa?? by si?? mogÂ?o, Â?e mnie znasz.
A tak nie jest.
Zna mnie tylko Â?wit i zmierzch ze sÂ?o??cem, ksi??Â?ycem z gwiazdami- niemi Â?wiadkowie moich wzlot??w i upadk??w.
Moja jedyna publicznoÂ??? ,doskonaÂ?a sama w sobie.
Z kaÂ?dym sÂ?owem, z kaÂ?dym gestem coraz silniejsza.
Budzi si?? nami??tnoÂ??? chociaÂ? sÂ?owa zaschÂ?y na ustach.
Otul mnie wi??c swoim westchnieniem, swoimi myÂ?lami.
BÂ?dÂ? przy mnie, by mnie chroni??
Tak wielu Â?wiadk??w moich upokorze?? a tak maÂ?o moich zwyci??stw.

Odpycha si?? od stoÂ?u i idzie w kierunku widowni
Ale ja stan??, stan?? na zÂ?otej arenie i jak balerina zata??cz?? sw??j wielki taniec (byle nie ostatni).
Zamknijcie mi usta bym nie mogÂ?a m??wi??.
Zabierzcie mi wszystko, a ja i tak jak feniks odrodz?? si?? z popioÂ?u.
Jak dumny lew przemierz?? sawann?? w samotnoÂ?ci.
Moja miÂ?oÂ???, moja nieÂ?miertelnoÂ???, m??j Â?wiat, moja wolnoÂ???...
UÂ?piona w milczeniu.
Zakochana w zwÂ?tpieniu.
PeÂ?na sprzecznoÂ?ci.
JA!

Anthien

Post autor: Anthien »

Bardzo podoba mi si?? Twoja praca, kt??rÂ? wydaje mi si??, Â?e moÂ?na zinterpretowa?? na r??Â?ne sposoby.
Moim skromnym zdaniem, ukazuje osob?? peÂ?nÂ? sprzecznoÂ?ci, wzlot??w i upadk??w, odczuwajÂ?cÂ? silne emocje, z kt??rÂ? kaÂ?dy moÂ?e si?? utoÂ?samia??. SÂ? w niej uczucia pozytywne i negatywne. ZupeÂ?nie jakby chciaÂ?a wyrwa?? si?? z wÂ?asnego ciaÂ?a i wzbi?? si?? ponad Â?wiat przyziemny, jakby chciaÂ?a osiÂ?gnÂ??? coÂ? wi??cej niÂ? inni ludzie.
Natomiast jest marionetkÂ? ze strony swojego szefa, kt??ry wydaje si?? by?? od niej uzaleÂ?niony, zakochany (?).
Osoba wyraÂ?a siebie, ale ciÂ?gle szuka swojego prawdziwego, ukrytego JA i swojego miejsca na Ziemi, wi??c ciÂ?gle prze do przodu.

Natomiast fragment: "Zna mnie tylko Â?wit i zmierzch ze sÂ?o??cem, ksi??Â?ycem z gwiazdami - niemi Â?wiadkowie moich wzlot??w i upadk??w" jest Â?wietny. Wydaje mi si??, Â?e przedstawia jej samotnoÂ??? i brak zrozumienia.

JeÂ?li Â?le zinterpretowaÂ?am lub odbiegÂ?am zbyt daleko to przepraszam :-)

Awatar użytkownika
TrudeDie
Posty: 58
Rejestracja: 29 sty 2011, 15:34

Post autor: TrudeDie »

CzytaÂ?am Twoje wiersze i mimo iÂ? nie przepadam za og??Â?em tego gatunku, to te kt??re tu zamieÂ?ciÂ?aÂ? przyj??Â?am z radoÂ?ciÂ?. SpodobaÂ?y mi si??, m??wiÂ?c inaczej. Czekam na wi??cej ;)

Ach, i ten pt. Absurdalnie NiemoÂ?liwe, wcale nie jest absurdalny. P??Â?niej wr??c?? przeczyta?? to zaliczenie z dialogu(? dobrze wyczytaÂ?am?)i emisji gÂ?osu oraz monolog, bo niestety, ale teraz musz?? iÂ???.
"Musz? odebra?. Jestem lekarzem, a kiedy kto? dzwoni do mnie trzy razy, to znaczy co? w stylu: 'Odbierz ten cholerny telefon, zanim kto? umrze'." - Dr Gregory House

ODPOWIEDZ

Wróć do „Fanwork Zone”