Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Cykl Akademia Wampirów
Autor Wiadomość
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2011-11-24, 20:29   

No nieeee! Szybko, niech ktoś to straszne porównanie do Zmierzchu wykasuje :-P Naturalnie, ja się nie zgadzam :) a najbardziej podobały mi się 3 i 4 tom, chyba dlatego, że wywoływały najwięcej emocji. Utknęłam za to na ostatniej części i za nic nie mogę dalej ruszyć, nagle charakter Rose zaczął mi też trochę przeszkadzać. Ta jej hałaśliwość, nadgorliwość, namolność i myśl, że to ona wie lepiej i powinna bez względu postępować wedle własnego widzimisię sprawiły, że zaczęła mnie irytować.
Spoiler:

To znaczy, wiem, że kocha Dymitra i on ją, i takie tam, ale przyznam, że gdyby facet tyle razy mi gadał, że już nic do mnie nie czuje albo mnie odrzucał, to chyba duma nie pozwoliłaby mi dalej mu się narzucać. Jego strata. Naturalnie łatwiej pisać, niż zrobić, ale cholera, swoją dumę czasem też trzeba pokazać :-?

_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Roza 
Wielbiciel Ciemności

Wiek: 22
Dołączyła: 19 Lis 2011
Posty: 15
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 2011-11-24, 20:52   

Emocja emocjami, ale ile można czytać łzawe wyznania miłości, opisy uczyć itp. Troche to mnie nudzi i męczy :-? Zdecydowanie wole takie połączenie romansu z typową nawalanką :mrgreen:
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2813
Skąd: skc
Wysłany: 2011-12-16, 19:04   

Dopiero co skończyłam "Pocałunek cienia" i mam mieszane odczucia. Z jednej strony czytało się przyjemnie za sprawą miłego dla oka stylu, braku jakichś szczególnie ogłupiających postaci czy sytuacji. Z drugiej strony mam wiele zastrzeżeń, m.in. do bohaterów. Rose jest uparta, potrafi zrozumieć swoje błędy, nie jest ciepłą kluchą, ani jest nudną osobistością. I to są jej zalety. Lecz jest też wybuchowa, aż za bardzo (i tu nawet nie chodzi o tę szczególną sytuację z aurami). Poza tym miałam wrażenie jakiegoś rozchwiania emocjonalnego, co oczywiście mogło być zamierzeniem autorki, lecz wyszło po prostu irytująco. Aczkolwiek można na to przymknąć oko po poznaniu pozostałych faktów. Słowem, nie do końca ją ogarnęłam. Ją i jej przemyślenia. Dymitr - no koleś jest zbyt idealny. Doświadczony, choć młody, zrównoważony samotnik, doskonały wojownik, przystojniak. Ideał, bo jakżeby inaczej, co nie? A z drugiej strony, postępuje wbrew swojemu charakterowi
Spoiler:

Mam tu na myśli relację z Rose. Głównie tę relację z wartowni i następujące po tym. Nie pasuje mi to do jego osobowości. Taki związek na siłę robiony przez autorkę. No ale załóżmy, że się zmienił pod wpływam miłości do dziewuszki imieniem Rosemarie. (och, zaraz się wzruszę)

Właściwie miałam wrażenie nierealności tej postaci. Tak jak całe to ich 'gorące' uczucie jakoś mnie nie przekonuje.
Poza tym, czy autorka nie wie, że gdy strażnika i podopiecznego zaatakuje wróg, strażnik i wróg nie mogą się okrążać? To nie do pomyślenia, żeby pozwolić wrogowi znaleźć się między tobą a twą podopieczną. Pani Mead powinna o tym pamiętać.
Do tego: Rose nie chciała powiedzieć Lissie o widzenia ducha Masona, gdyż to mogłoby ją wyprowadzić z równowagi. Za to z całą świadomością powiedziała jej, że Daszkow nie został jeszcze osądzony, choć wiedziała że ją to zdenerwuje. Takie na siłę tworzenie wydarzeń/napięcia poniekąd.
Jak się teraz zastanawiam to właściwie nie ma tam konkretnej akcji, jest tylko to cały czas budowane napięcie, a potem błyskawiczna jakaś tam akcja i koniec książki. Jednakże po pani Mead spodziewałam się bardziej szablonowego zakończenia i tym mnie zaciekawiła.
Dobra, tak się napisałam, a i tak chyba nie wiadomo, o co mi chodzi.

EDIT:
Wiedziałam, że o czymś zapomniałam. Chciałam jeszcze dodać, że zakończenie mnie nie przekonało, choć z pewnością jest punktem zwrotnym w serii. Dodatkowo miałam wrażenie, że w narracji Rose pomija połowę faktów i swoich wyjaśnień, zwłaszcza na koniec. Choć z drugiej strony być może nie czytałam uważnie i gdzieś mi te fragmenty umknęły.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1459
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2011-12-22, 13:49   

Ja Akademię przeczytałam w całości, a do krytyki mogłabym tylko podciągnąć koniec czwartej i piątą część. Właściwie to nie umiem określić co mi się tak nie podobało, ale trochę odstawały od reszty :-(

Co do "Ostatniego Poświęcenia" - zakończenie całkowicie zbiło mnie z tropu i węszę tutaj podstęp, że autorka chce dalej poprowadzić tę serię, ale z innymi bohaterami... :evil:

Co do Rose - w ogóle nie przypomina mi Belli, a na pewno nie jest taka "ciapowata" jak ona!

Styl pani Mead bardzo mi się podoba. Ostatnio złapałam za jej kolejną serię - "Czarną łabędzicę" i powiem wam, że fabuła jest całkiem niezła :-P
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Lucy Cruel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-29, 09:20   

O Akademii wampirów zrobi się dopiero głośno. Zaczęli kręcić film, w prawdopodobnie w lutym 2014 roku będzie wielki BUM!
W sumie się nie dziwie, saga jest świetna. Pamiętam do dziś kiedy czytałam ze łzami w oczach 3 tom i nie byłam w stanie wysiąść z samochodu dopóki nie skończyłam książki do końca. Najlepszy moim zdaniem jest tom 4.
Jak na literaturę dla nastolatków świetnie się przy całej sadze bawiłam i strasznie nie wkurza jak jest porównywana do Zmierzchu.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-05-29, 12:32   

Z perspektywy czasu nie mam jakiejś super opinii o tym cyklu, nawet nie doczytałam ostatniego tomu (co mi przypomina, że w końcu powinnam się za to zabrać), ale pamiętam, że w trakcie lektury podchodziłam do losów bohaterów bardzo emocjonalnie. Zdecydowanie zgadzam się, że najlepszy jest 4 tom. Ma w sobie, nie wiem, pewną głębię? Skupia się na samotnej wędrówce Rose w poszukiwaniu rodziny Dimitriego i może ten cały motyw podróży, żalu i tęsknoty najbardziej do mnie przemówił.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2813
Skąd: skc
Wysłany: 2015-02-10, 19:00   

"Przysięga krwi" za mną. Minęły lata odkąd ostatni raz miałam styczność z tą serią. Co się zaczęło, wypada jednak skończyć, skoro nie było tak tragiczne. „Akademia…” koszmarna nie jest, ale żeby to jakoś dobre było, to też nie. Kiedyś rzecz jasna mi się bardziej podobało, a teraz jakoś niekoniecznie.

Może zacznijmy od zalet – czytało się to całkiem dobrze, zdecydowanie bardzo szybko – wystarczył jeden dzień i ta niespełna pięćset stronnicowa powieść została za mną. No i to w sumie na tyle, jeśli chodzi o plusy. Pomysłów chwalić nie zamierzam – i nie tylko z powodu tego, że nie lubię wampirycznych klimatów, ale również dlatego, iż to, co zaprezentowała autorka, nie było zbyt zaskakujące.
Spoiler:

Wiadome było, że Rose znajdzie Dymitra i że nie pójdzie jej to łatwo. Gdy tylko dostała pierścionek z mocą ducha, wiedziałam, że to będzie rzecz, która ma ocalić tę jej strzygę. Pewne również było, że nie uśmierciła go na dobre tam na moście. To z tych ważniejszych rzeczy, reszta również była przewidywalna.

Bohaterowie również mnie nie zachwycili. Nie błyszczeli inteligencją i bywali irytujący. Zwłaszcza Lissa, której po prostu nie cierpię i cieszę się, że było jej relatywnie mało, choć miałam nadzieję, że będzie jeszcze mniej. Z kolei Rose była totalnie monotematyczna, o wiele za bardzo. Dymitr, Lissa, bla, bla, Lissa, Lissa, Dymitr, bla, bla, Dymitr, Dymitr, Lissa, bla, bla, Dymitr, Dymitr, bla, bla, Lissa, Lissa, Dymitr – mniej więcej tak to wyglądało. Są momenty, kiedy trzeba coś podkreślić, ale są też takie, kiedy trzeba skupić się na innych, ważniejszych rzeczach, bo wałkowanie tego samego tematu jest nużące.Ponadto mam wrażenie, że autorka średnio miała pomysł, co zrobić z tym tomem, i dlatego wepchnęła we wszystko Lissę. Sama Rose za nic nie pociągnęłaby całej powieści – autorka musiała jej dowalić drugi wątek, chociaż tak idiotycznie wklejony (nie dało się nie zauważyć, że Rose opisywała wydarzenia, które miały się dziać u Lissy przez, powiedzmy, trzy godziny, a w tym czasie siedziała na zimnie w środku nocy, w momencie gdy była potrzeba podjęcia działania, albo jednego dnia trafiała „z” Lissą na imprezę, a tydzień później „pojawiała się” znowu i odniosłam wrażenie, jakby u Lissy minął ledwo jeden dzień). Ogólnie mówiąc, wiele tu nieścisłości i naciągania.

Mam już trochę dość nurzania się w rozpaczy, nadziejach Rose – jest odrażająco monotematyczna. Choć jej peany na temat Dymitra i tak są lepsze niż sceny z Lissą, która to drażni mnie o wiele bardziej, niż by mi się podobało. Krótko podsumowując, całość bez rewelacji – średnio ciekawa, mało wciągająca, miejscami irytująca, przewidywalna, mało emocjonująca, dość banalna.

PS. I. A. Gordon z podziękowań to nie czasem Ilona Andrews? Rosyjski pasuje.

EDIT:
Jestem po „W mocy ducha”. Większość tej powieści można skomentować w taki sposób: buahahahahahahahahaha. Miejscami jest tak idiotyczna, że aż trudno mi było uwierzyć.

Ale od początku. Bohaterka. Możliwe, że część z tego już pisałam, ale powtórzę, bo równie mocno mi to tu przeszkadzało. O dziwo, Lissa drażniła mnie tylko trochę, choć cały czas z tych samych powodów – to naprawdę tragiczna postać. W tym tomie naprawdę silnie zaczęła mnie wkurzać Rose – zachowywała się przez całą powieść jak dzieciuch, niewychowany, nieodpowiedzialny dzieciak. Praktycznie wszystko było źle, wszystko było na nie – a gdy się z kimś nie zgadzała, reagowała fochem lub gniewem. Wszystko musiało być tak, jak ona chciała, nie dopuszczała do siebie żadnych argumentów, a dodatkowo była wielce obrażona, że ktoś śmiał działać inaczej, niż ona sobie życzyła. Była bardzo egoistyczna, liczyło się tylko to, czego ona chce. Może zrujnować przyjacielowi karierę? Nie ma sprawy! A po wszystkim słowa wdzięczności od niej nie uświadczysz. Wielokrotnie zachowywała się jak prostaczka, a gdy brakowało argumentów, bluźniła. Poza tym wszyscy byli winni, tylko nie ona – umówiła się z kimś i o tym zapomniała? Winny jest ten, kto z nią rozmawiał, bo, och, rozproszył ją. To i jeszcze trochę argumentów przemawia przeciw tej postaci. Jest klasycznym przykładem Mary Sue. Wszystko jej się udaje, nawet misja, która w żadnym logicznym i realistycznym świecie nie miałaby prawa się zdarzyć. Autorka lekceważyła wszystkie elementy, które nie pasowały, wciskając je na siłę, mimo że za nic nie pasowały. To jest nawet gorsze niż głupia bohaterka. Tak bardzo nie cierpię idiotyzmów.

W porównaniu z tym tomem, poprzedni wydaje się być naprawdę dobry. „W mocy ducha” jest bardzo słabe, bez problemu można wskazać tu wiele głupot i naiwności. Nie podobało mi się.

EDIT: koniec lutego 2015
Przeczytałam "Ostatnie poświęcenie".
Zacznijmy od tego, że tytuł jest zupełnie nietrafiony, chyba że chodzi o poświecenie osób innych niż Rose - wtedy łoooo, ale tu poświęcenia. Jeśli nawet Rose budziłaby u mnie wcześniej jakieś ciepłe emocje (co jest sprawą wątpliwą), to teraz straciłaby je wszystkie. Autorka chyba starała się trochę obrzydzić bohaterkę, dążąc do tego, by zniszczyła/pogorszyła ona życie wszystkim dookoła, sama wychodząc na plus w każdym względzie. Taaaak, dążenie do celu po trupach w przypadku mało inteligentnej istotki jest takie budzące sympatię…
Nikogo nie zdziwi, gdy napiszę, że nie jestem zachwycona. Jedyna zaleta to fakt, że czyta się to w miarę szybko. Reszta natomiast to większa lub mniejsza porażka. Poczynając od samych pomysłów na fabułę, kończąc na bohaterach. Książka ta jest po prostu szalenie naiwna. Głównej bohaterce wszystko się udaje, w dodatku twierdzi ona, że martwi się o innych, ale jak przyjdzie co do czego, bez wahania i wyrzutów sumienia wciągnie ich w największe bagno, bo ona tak chce.
Krótko mówiąc, nie podobało mi się. Nie dla mnie takie powieści.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org