Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Cykl demoniczny/Cykl Malowany Człowiek
Autor Wiadomość
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 48
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2011-09-03, 13:58   

Wielki Bazar i Złoto Brayana to 2 króciutkie opowiadania, które w sumie nie są złe. Moje wątpliwości budzi tylko to, czy te dwa opowiadanka, które tak na oko razem mają trochę ponad 100 stroniczek warte są swojej ceny? Razem z całą resztą zajeły mi z 90 minut, wiec może lepiej poczekać na chomika, przeczytać i ocenić i wtedy ewentualnie kupić w jakiejś promocji razem z przypuszczalną drugą częścią opowiadań i różnych dodatków. Gdybając, że w 2 części będą następne 2-3 opowiadanka i reszta niepasujących rozdziałów, takie niepodzielone dziełko mogłoby zgrabnie wypełniać pewne luki czasowe i wyjaśniać co poniektóre poboczne wątki, i ogólnie byłoby dobrym pomysłem. A tak zabieg F tylko mnie zdenerwował :-(
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 37
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2011-09-03, 14:57   

Wieści za Polterem, czyli może szykować się ekranizacja:

Polter

To chyba oznacza, że czas było by przeczytać książkę. Tylko skąd ja wsiąść ech.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 26
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2011-09-05, 17:10   

Panthera napisał/a:
To chyba oznacza, że czas było by przeczytać książkę. Tylko skąd ja wsiąść ech.

Ja wzięłam z biblioteki szkolnej. Akurat babka od francuza ją zwróciła i się załapałam. Na chomiku też widziałam, ale na prawdę nie polecam czytać pdf.

Ekranizacja mówisz? No jestem bardzo ciekawa jak to im wyjdzie. To bardzo fascynująca książka więc mam nadzieje, że nie popsują tego filmu.
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
Blair 
Junior Admin


Wiek: 22
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1430
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2011-09-06, 15:49   

Przeczytałam dwa tomy. Niestety nie z biblioteki. Pożyczyła mi je koleżanka, a teraz nie mogę skończyć serii, bo brak zasobów finansowych, a miejsca publiczne nie są w nią bogate :roll:

W pewien sposób to coś nowego. Autor pisze poważnym językiem, a bohaterzy to nie zlepek kilku epitetów. Najbardziej podoba mi się to, że można wczuć się w atmosferę.

Ekranizacja mówicie? Dobrze by było gdyby nie zniszczyli tak dobrej fabuły ... :evil:
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 26
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2011-09-06, 18:00   

Blair napisał/a:
W pewien sposób to coś nowego. Autor pisze poważnym językiem, a bohaterzy to nie zlepek kilku epitetów. Najbardziej podoba mi się to, że można wczuć się w atmosferę.

Och tak, a poczekaj na kolejne części :twisted: Co prawda, w pierwszej części drugiej książki jest raczej mało Arlena to jednak warto ją przeczytać.

Czasami gubiłam się w tym całym ich świecie, ale jednak sam pomysł był urzekający. O niczym podobnym wcześniej nie czytałam, a to coś mówi. Teraz książki są pełne wampirów, wilkołaków, demonów seksu i tym podobne, więc bardzo orzeźwiające jest przeczytać o Arlenie i otchłańcach.
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1278
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2011-09-06, 20:33   

No, ekranizacji polska ekipa robić nie będzie, więc posiadanie nadziei na dobry film nie jest bezpodstawne. Sądzę, że skoro już planują się na to targnąć, to może być projekt z rozmachem. Fantastyka jest ostatnio na topie, a ekranizacji w tym nurcie ostatnio zbyt wiele nie było. A Henio Porter (specjalnie tak napisałam, bo mi sie porter lepiej kojarzy :-P )podbił stawkę lepiej niż Władca.
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 24
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2738
Skąd: skc
Wysłany: 2011-10-14, 16:04   

Jak na razie przeczytałam księgę pierwszą "Pustynnej Włóczni" i zaczęłam księgę drugą. I jestem pod wrażeniem. Bardzo podoba mi się pomysł na demony i konstrukcję świata (mam na myśli religię i poglądy). Może nie są one niesamowicie oryginalne, lecz mają w sobie coś hipnotyzującego. W dodatku autor ma przyjemny styl oraz stworzył świetnych bohaterów (podziwiam zwłaszcza sposób, w jaki autor przedstawił Ineverę
Spoiler:

i jej wpływ na życie i karierę Jardira. Ta kobieta jest przerażająca. :lol:

). Każdy z bohaterów ma to coś, co sprawia że nie można się oderwać od ich losów.
Wzięłam tę książkę z bibliotecznej półki w ciemno, nawet opisu nie przeczytałam. I nie żałuję. Już nie mogę się doczekać, by dowiedzieć się, co też się wydarzy dalej.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
destrakszyn 
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Ostra jak komar


Wiek: 23
Dołączyła: 07 Sie 2010
Posty: 974
Skąd: skc
Wysłany: 2011-10-14, 23:56   

Podobnie jak Sophie, wzięłam się za Demoniczny cykl i wydane książki - poza najnowszą - mam za sobą i jestem wielce zadowolona, bo upodobanie do ładnych okładek znów mnie nie zawiodło i wnętrze okazało się równie interesujące (tak, tak, to też kupowałam w ciemno...).

O ile Malowanego człowieka czytało mi się dość topornie i bez większych emocji, jedynie w towarzystwie zadowolenia, wynikającego z dobrej lektury, to od Pustynnej włóczni oderwać się nie dałam nikomu ani niczemu! Skutkiem tego spałam dwie godziny.

Pierwsza część wydawała mi się nijaka, dopiero przy drugim tomie nieco mnie ruszyło i przejawiłam większe zainteresowanie, ponieważ zaczęła się "właściwa" akcja, a nie dzieciństwo trójki głównych bohaterów i późniejsze lata. Dlatego szlag mnie prawie trafił przy ostatnim rozdziale, takie zakończenia winny być nielegalne, kurde. Drugą część praktycznie pożarłam, mimo pewnych niedogodności, i CHCĘ WIĘCEJ. Facet miał oryginalny, ciekawy pomysł na fabułę i dobrze go wykorzystał; co prawda udało mi się wiele wydarzeń przewidzieć, ale akcja na tym nie utraciła, byłam raczej z siebie dumna, niż złorzeczyłam na przewidywalność.

Do gustu z miejsca przypał mi Arlen (niestety, tylko on) i polubiłam go jeszcze bardziej po lekturze drugiego tomu Pustynnej włóczni. Autor nie pozostawił go jako bezdusznego, bezuczuciowego zabójcę demonów, a nadał Naznaczonemu emocje, co sprawiło, że wydał mi się o wiele bardziej realny, niż gdyby był obojętny na świat i kierował się jedynie misją zabijania otchłańców.
Spoiler:

Zaś w szczególności przypadł mi do gustu powrót Arlena do rodzinnego, ukochanego miasta (i nie mówię tu o Potoku Tibbeta), jego obawy bardzo mnie poruszyły.



Ze wspomnianych niedogodności... Primo: dlaczego prawie cały pierwszy tom Włóczni jest poświęcony Jardirowi, którego nie znoszę i nie znosić będę na wieki?!

Po drugie primo, antypatią obdarzyłam prawie każdą znaczącą postać - Leesha wydaje mi się zbyt doskonała, Rojer zbyt zniewieściały. Moimi ulubienicami są Bruna i Inevera, ta para jest naprawdę prześwietna, ale na tym zachwyty niestety się kończą.

Po trzecie primo, odniosłam wrażenie, że autor o czymś pisał, a później o tym zapominał. Przykładem może być zdarzenie z Pustynnej włóczni
Spoiler:

kiedy to otchłaniec umysłu zabił tamtą stróżującą dziewczynę w Zakątku (imienia nie pamiętam), pamiętacie? Spodziewałam się choć małej wzmianki, a panowała cisza...



Po czwarte primo, Sophie dobrze mówi - społeczeństwa nie są oryginalne. Typowy wybieg - jedna kultura typowo europejska, zaś druga typowo arabska. Jest to tak szablonowe działanie, że czułam niesmak i irytację. Brett naprawdę mógł się pokusić o coś bardziej innowacyjnego.
_________________


Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.
 
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 24
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2738
Skąd: skc
Wysłany: 2011-10-23, 10:41   

Przeczytałam drugą część "Pustynnej Włóczni" i stwierdzam, że poprzednia część była nieco lepsza. Tutaj trochę denerwowała mnie Leesha, nawet nie wiem dlaczego. Za to te wszystkie miłostki... Spodziewałam się po autorze mniejszej przewidywalności. Ogólnie niewiele mnie w tej książce zaskoczyło. Poza tym jest kilka niedokończonych wątków, które jednak powinny zostać wyjaśnione jeszcze w tym tomie.
Spoiler:

Jak choćby to, co się stało z narzeczonymi Rojera. Czy może coś mnie ominęło i gdzieś po drodze je szlag trafił?

Mimo wszystko, "Pustynna Włócznia" podobała mi się i nie żałuję czasu nad nią spędzonego. Były momenty, że trudno się było od niej oderwać. Podoba mi się sposób, w jaki autor przedstawił Jardira. Pokazał, że Ahmann naprawdę wierzy w to, co i dlaczego to robi. Musze powiedzieć, że nawet polubiłam tego bohatera. Arlena zresztą też. Ciekawa jestem, co się stanie, gdy się już spotkają. Mam nadzieję, że autor zaskoczy.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-05-08, 06:34   

14.11.2011r.

Fabryka podała na swojej stronie newsa:

http://fabrykaslow.com.pl...d=4094#searchkk

Chyba będzie warto wybrać się po autograf :-P
Tylko czemu na drugim końcu Polski?

08.05.2012r.

Ciekawe jak ta poprzednia wiadomość ma się do tego iż autor skończył ostatni tom serii:

http://fabrykaslow.com.pl...d=4285#searchkk

a jego premiera planowana jest na 04.02.2013r. już nie mogę się doczekać.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 24
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2738
Skąd: skc
Wysłany: 2012-12-04, 15:39   

[Wysłany: 2012-11-14, 17:20]
Tutaj można przeczytać fragment "Wojny w blasku dnia" http://polcon2012.pl/wp-c...et_fragment.pdf a tutaj obejrzeć wywiad z Peterem V. Brettem, który przyjechał do Polski na Polcon 2012 (tłumaczony, więc nie trzeba znać angielskiego). http://www.youtube.com/watch?v=xo6QNn_u-Wc

EDIT: [Wysłany: 2012-11-22, 18:47]
Przeczytałam pierwszą księgę „Malowanego człowieka” i potwierdziło się to, czego się obawiałam tudzież coś, czego zawsze staram się uniknąć, a mianowicie, że wiem, co będzie dalej… Nie mam najmniejszego pojęcia, jak ja to zrobiłam, że najpierw sięgnęłam po „Pustynną włócznię” – zignorowałam albo nie zwróciłam uwagi na spis cyklu? Fakt jest jednak taki, że źle się stało, iż zaczęłam od drugiego tomu, ponieważ nawet mimo mojej fatalnej pamięci coś tam jestem w stanie sobie z drugiej części przypomnieć, a tym samym wiem mniej więcej, co się wydarzy. Gdyby nie to, miałabym o tej książce dużo lepsze zdanie. Nie twierdzę jednak, że mi się nie podobała, bo była zdecydowanie dobra, ciekawa, wciągająca i jeszcze raz ciekawa. W dalszym ciągu jestem pod wrażeniem pomysłu na sposób „powstawania” demonów, ich cechy gatunkowe, na samo ich istnienie, a także na ich „relację” z ludźmi. Przy okazji tego ostatniego warto też zwrócić uwagę na interesujące przedstawienia bohaterów (i to nie tylko tych głównych) oraz nadanie im rzeczywistych rysów. Widać, że autor zastanowił się nad tym, co chce z nimi zrobić, podparł się psychologią, nie czyniąc z wszystkich bez wyjątku odważnymi, śmiało stawiającymi czoła demonom.
Spoiler:

Choćby relacja Arlena i jego ojca – moment, gdy Arlen widzi, co się dzieje z ojcem podczas niebezpiecznej sytuacji, i jaki to ma na niego wpływ, ale też to, co obiecuje ojciec w zestawieniu z tym, co w rzeczywistości robi.

Ogólnie bardzo Wam polecam i od razu zaznaczam – miejcie przy sobie od razu księgę drugą, ponieważ zakończenie pierwszej jest naprawdę, naprawdę ciekawe i pozostawiające Czytelnika w napięciu. Za takie okrucieństwo Fabryka winna dostać kopa.

EDIT:
Księgę drugą przeczytałam wręcz ekspresem – prawda, miała ledwo trzysta stron, ale nawet jak na takie rozmiary poszło mi bardzo szybko. I oczywiście podobało mi się, chociaż, tak jak poprzednio, podobałoby mi się bardziej, gdybym nie znała kolejnych tomów. Nie będę już powtarzać, że jestem pod wrażeniem pomysłów autora, jego wizji świata i dokładności w kreacji poszczególnych nazwijmy to nacji zamieszkujących tamtą rzeczywistość, za to wspomnę o bohaterach. Autor zadbał nie tylko o ich ciekawe historie, ale też o warstwę psychologiczną poszczególnych postaci. Pokazywał niektóre sytuacje z dwóch stron, okraszone myślami bohaterów, ich wątpliwościami, przekonaniami, indywidualnym patrzeniem na świat spowodowanego przeżyciami i doświadczeniem.
Zastanawia mnie jednak pewna sprawa, którą zauważyłam już w poprzednim tomie, ale w tej księdze również nie otrzymałam odpowiedzi. Mianowicie: dlaczego demony nie powstają wewnątrz kręgów ochronnych? Domy i miasta są chronione, gdy podłogi i ulice są albo wybrukowane, albo wyłożone drewnem, co zostało wielokrotnie wspomniane lub zasugerowane. Dlaczego więc demony nie materializują się wewnątrz przenośnych kręgów lub tych wyrysowanych na ziemi, kiedy podłoże nie jest wyłożone ani kamieniami, ani drewnem, ani żadnymi innymi przeszkodami?

EDIT:
Tutaj można zobaczyć okładki do brytyjskiego wydania http://fantasy-faction.co...t-war-cover-off a tu do amerykańskiego http://fantasy-faction.co...53543018556.jpg
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-01-02, 13:51   

Sophie napisał/a:
Dlaczego więc demony nie materializują się wewnątrz przenośnych kręgów lub tych wyrysowanych na ziemi, kiedy podłoże nie jest wyłożone ani kamieniami, ani drewnem, ani żadnymi innymi przeszkodami?

Też tego nie rozumiem. W sumie za taki prawdziwy krąg, który chronił również osadę wewnątrz przed pojawieniem się demonów w środku uważam ten w Zakątku Drwali. Było napisane wprost, że run biegnie również wewnątrz bariery zewnętrznej.

Przeczytałam 4 dostępne części i powiem tak - przeleciałam je bardzo szybko, bardzo mi się podobały, ale nie czuję zachwytu. Nie czuję, że muszę już teraz zaraz poznać dalsze losy bohaterów, choć jestem ich niewątpliwie ciekawa. Chyba bardziej przypadły mi do gustu akurat dwie części Malowanego Człowieka, pomimo że to dopiero początek, wstęp do właściwej historii. Obydwie Pustynne Włócznie miały swoje świetne, ale i okropnie nudne momenty. Na przykład ze względu na to całe cofanie się w tył i opowiedzenie historii z punktu widzenia Jardira. Chociażby dlatego, że wiedziałam jaki będzie efekt końcowy i nie mogłam się doczekać powrotu do teraźniejszości. Nie cierpię faceta, ale nie mogłam mu odmówić mu inteligencji oraz umiejętności spoglądania na świat w szerszych perspektywach. To nie był tylko jakiś utalentowany, ale ślepy na wszystko wojownik. Potrafił docenić przeciwnika i nie starał się zakładać wszystkiego z góry, a także był na tyle mądry by słuchać rad bystrego khaffit. Podziwiam to w nim i podoba mi się to, że autor sprawił, że również i takie uczucia żywię do postaci, która nie przypadła mi do gustu.

Arlen to i mój ulubieniec. Świetnie rozumiem jego motywację, wątpliwości oraz obawy i jest dla mnie bardzo realną postacią. Z reszty bohaterów, które w jakiś sposób mi zaimponowały, to oczywiście niepokorna Bruna (słowo daję, staruszka była niesamowita!), Abban, piekielnie niebezpieczna Inevera (która w zasadzie zaczęła wzbudzać we mnie niesmak w 2 części PW razem z Leeshą i ich miłostkami), młodziutka, a jednocześnie tak już dojrzała i odważna Wonda oraz - w życiu się tego nie spodziewałam - Renna. Na początku, gdy zaczęła się jej opowieść, pomyślałam sobie: "ok, jakoś się to wszystko łączy, ale za cholerę nie chce mi się czytać o wiejskich przepychankach". A potem byłam już tak ciekawa, co będzie z nią dalej, że przeleciałam w mig wszystkie nudne momenty z Leeshą i ponownie dotarłam do wątku Renny.
Spoiler:

W tym miejscu muszę chyba wyjaśnić, co mnie tak zaciekawiło. Otóż obydwie dziewczyny, Renna i Leesha, zostały zgwałcone. Renna w ogóle nie znała świata. Tylko własne pole i dom. Odważyła się jednak uciec z tego tatałajstwa, potrzebowała tylko iskry w postaci Arlena, aby zacząć życie od nowa. I to bez żadnych wyrzutów sumienia, ba, dziewczyna była dumna, że zabiła bydlaka, który dręczył wszystkie trzy siostry. I wtedy przeczytałam, co Leesha zrobiła na trakcie, kiedy została zgwałcona. Miała możliwość szybkiego zabicia oprychów igłami oraz uratowania siebie i Rojera. Jak to napisała des – Leesha jest jednak tak idealna, tak chroni życie i wszystkich wokół, że oczywiście nie zdecydowała się na ten ruch, a nawet nawilżyła sobie pochwę, żeby jakoś to poszło. Rzygać mi się chce na myśl na taką głupotę i dotknęło mnie to, jako kobietę, bezpośrednio. Na pewno cała reszta podróżników i trafiających się tam kobiet byłaby jej bardzo wdzięczna.


Leesha ma wiele wspaniałych cech, które po prostu do mnie nie przemawiają. I ta cała sytuacja w 2 cz. PW. Litości.
Spoiler:

No tak, ludzie lubią przesadzać. Co tam opowieści o zgwałconych kobietach, zagarniętych domostwach i zabranych chłopcach. Jardir to taki kulturalny, przystojny mężczyzna. No i walczy z demonami. No i nam pomógł. No i zawsze stara się Leeshy dogodzić oraz ceni ją. Krzyż na drogę, ale mi się o tych wszystkich perypetiach miłosnych zwyczajnie nie chciało czytać i to były najnudniejsze momenty. Rozumiem decyzję o wyjeździe na teren wroga, szlag, pewnie że dobrze jest go poznać od środka. Ale w pewnym momencie jakoś tak odczułam brak tej myśli przewodniej dla tej „misji”



Jestem nie na czasie, jak tam postępy z następną częścią?
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 37
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2013-01-02, 15:44   

Mnie początek się podobał. Czytało się szybko i przyjemnie.

Świat niby całkiem świeży, idea magii i demonów ciekawa. Coś trochę innego niż wszędzie ale z drugiej strony znowu mamy historię chłopca, który niby taki zwykły a potem jak zwykle okazuje niezwykły. I niby na osłodę dostajemy inne postacie więc historia się gmatwa i nie powiem wciąga w pewnym sensie. I generalnie chce człowiek wiedzieć, co będzie dalej. Tak przynajmniej miałam z "Malowanym Człowiekiem". Niestety "Pustynna Włóczni" mocno mnie zasmuciła i rozczarowała. Idea czytania tej samej historii od początku tylko z innego punktu widzenia nie do końca mnie przekonuje a już na pewno nie jeśli ciągnie się przez dwa tomy. Owszem dodawała wiele ciekawych elementów zarówno do świata jak i do całej sytuacji ale po prostu utknęłam w połowie drugiego tomu i od 3 miesięcy nic mnie do dalszej lektury nie ciągnie. Do tego doczytałam, że ma to mieć jeszcze 3 tomy z czego dopiero lutym po angielsku wyjdzie 3 i chyba sobie podaruje.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
  
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-01-02, 16:16   

Właśnie o ten zastój mi chodzi. Niby coś się posunęło dalej, ale łapałam się na tym, że czytam ze średnim zainteresowaniem. W 2 PW muszę przyznać, że kiedy nie dość szybko przelatywałam przez fragmenty Leeshy, to po prostu przeszłam od razu do dalszej części opowieści Renny, a gdy zaspokoiłam ciekawość, wróciłam do wcześniejszych stron.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
kinimo44
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-18, 13:50   

Chciałam przeczytać cały wątek, ale większość postów zamiast polskich znaków ma dziwne znaczki co uniemożliwia płynne czytanie tekstu i dałam sobie spokój.

Nikt wcześniej nie pokusił się o pokazanie okładki, więc ja to zrobię:


Pierwsza część ukaże się w kwietniu, a druga w czerwcu.
Nie wiem czy ktoś wspominał, ale cykl ma mieć łącznie pięć tomów. DOdatkowo mają pokazać się jeszcze dwie książki podobne do "Wielki bazar. Złoto Bryana".

Cykl demoniczny to jedne z moich ulubionych książek. Wszystkie pięć przeczytałam w tydzień! Jak dla mnie "Pustynna włócznia" jest lepsza niż "Malowany człowiek", chociaż zazwyczaj bywa tak, że pierwszy tom jest najlepszy a dalej jest już z górki.
Widziałam wpisy o wielu nieścisłościach w książkach na temat demonów. Właśnie dlatego drugi tom jest lepszy, bo wiele rzeczy jest bardziej dopracowanych, jakby autor sam się kapnął, że nie wszystko ze sobą współgra.
Wspominane tutaj kręgi runiczne. Demony wiatru mogły wlecieć do takiego kręgu przez "górny otwór", więc dlaczego inne demony nie mogły wejść od drugiej strony? Niby nic, ale jednak... Z drugiej strony jest powiedziane, że demony każdego wieczora pojawiały się w tych samych miejscach, a Arlen, gdy zaczęła go "wołać" Otchłań, mówił, że widzi pojedyncze tunele przez które demony wychodziły z i wchodziły do Otchłani. Wywnioskować można, że udawało im się ustawiać kręgi idealnie w miejscach, gdzie NIE BYŁO tych tuneli, tylko jakie jest na to prawdopodobieństwo? ^^
A jednak, mimo tych różnych nieścisłości i małych błędów (w końcu to debiut!) książkę czyta się wyśmienicie.

Najbardziej lubię Arlena, najmniej Leeshe :/. Ta to dopiero nie wie o co jej chodzi o.O Ucieszyłam się gdy Arlen związał się z Reeną.
Inevera nie jest moją ulubiona postacią, jednak jej historia może być interesująca.

Zastanawia mnie jedna rzecz. Skoro "Malowany człowiek" był głównie o Arlenie, "Pustynna włócznia" o Jardirze, "Wojna w blasku dnia" o Ineverze, to o kim będą kolejne dwa tomy. Reena miała swój epizod opowiadający o jej życiu, podobnie Rojer. Czy w takim wypadku pojawią się nowi, kluczowi bohaterowie?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org