Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Nastŕpny temat
Przesuniŕty przez: WereWolf
2011-08-15, 19:41
[txt] - Kometa - Killing Game
Autor WiadomoŠ
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-15, 15:54   

Panthera napisa│/a:
zamiast zmienia?? bohater??w, relacje itd zmie?? nazw?? organizacji.


Lol, to mi nawet przez my┬?l nie przesz┬?o xD Ale teraz zaczynam si?? nad tym powa┬?nie zastanawia??...

Panthera napisa│/a:
Bo jako┬? nie wiem nie przekonuje mnie to, ┬?e obie japo??skie postacie w tym kawa┬?ku trac┬? twarz w obecno┬?ci jakiego┬? nic nie znacz┬?cego bia┬?ego...

Jesli masz tu na my┬?li rodze??stwo Matsuzawa to Kaori traci j┬? na w┬?asne ┬?yczenie, zwyczajnie pozwalaj┬?c Adamowi na wiele, a Kyoji traci j┬? przez siostr??, kt??ra zawsze si?? wstawia za swoim podw┬?adnym. To Kaori na dobr┬? spraw?? nie ma poj??cia jak zarz┬?dza?? lud┬?mi, gdyby Kyoji by┬? bezpo┬?rednim prze┬?o┬?onym Adama, ten nie po┬?y┬?by d┬?ugo. A tak zaraz Kaori pobiegnie ze skarg┬? do taty ┬?e z┬?y i pod┬?y starszy brat popsu┬? jej ulubion┬? zabawk??. Z Kaori ludzie licz┬? si?? tylko dlatego, ┬?e gdyby spr??bowali nie, jej ojciec by z nimi inaczej porozmawia┬? xD Ona chce by?? z jednej ztrony niezalezna ale z drugiej strony zdaje sobie spraw?? ┬?e bez pot??┬?nego m??┬?czyzny za plecami absolutnie nic nie zwojuje.

Gobur napisa│/a:
chyba ┬?e to od┬?am Yakuzy dzia┬?aj┬?cy w US,


Hym, rodzina Matsuzawa owszem - urz??duje g┬???wnie w Stanach...
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-17, 23:58   

To co poni┬?ej to pierwsza cze┬??? rozdzia┬?u drugiego. B??dzie on strasznie d┬?uga┬?ny, ale w sumie mam to gdzie┬? xD Wszystko o Kaede Nishiomoto, i niech was nie zdziwi imi??, kt??rym b??dzie tu okre┬?lana. W drugiej cz??┬?ci rozdzia┬?u zostanie to wyja┬?nione. W┬?a┬?ciwie ju┬? w prologu by┬?a wskaz??wka, ale... z reszt┬? sami zobaczycie.

Og??lnie to kicz. Nie spodziewajcie si?? niczego dobrego.





2. Freak On A Leash


Something takes a part of me
Something lost and never seen
Every time I start to believe
Something's raped and taken from me... from me

Life's got to always be messing with me
(You wanna see the light)
Can't they chill and let me be free?
(So do I)
Can't I take away all this pain
(You wanna see the light)
I try to every night, all in vain... in vain

Sometimes I cannot take this place
Sometimes it's my life I can't taste
Sometimes I cannot feel my face
You'll never see me fall from grace

Something takes a part of me
You and I were meant to be
A cheap fuck for me to lay
Something takes a part of me

Feeling like a freak on a leash
(You wanna see the light)
Feeling like I have no release
(So do I)
How many times have I felt diseased?
(You wanna see the light)
Nothing in my life is free... is free*




Miasto Anio┬???w. Z kt??rej strony?

Duel lubi┬?a obserwowa?? ┬?wiat┬?a Los Angeles noc┬?, ale wci┬?┬? nie widzia┬?a w nim niczego wspania┬?ego. A ju┬? tym bardziej anielskiego. Owszem, robi┬?o wra┬?enie, wr??cz przyt┬?acza┬?o samym widokiem swojej panoramy, ale dziewczyna uwa┬?a┬?a ┬?e brak temu miejscu duszy. W jej odczuciu by┬?o to brudne i duszne siedlisko komercji.
Co wiecz??r, wygl┬?daj┬?c przez okratowane okno, obserwuj┬?c miasto z wysoko┬?ci dziesi┬?tego pi??tra, zaczyna┬?a rozumie?? dlaczego jej dziadek nienawidzi┬? Amerykan??w. Mimo szczerych ch??ci nie potrafi┬?a odnale┬??? w tym spo┬?ecze??stwie niczego mistycznego, uczuciowego czy ideologicznego. Odnosi┬?a nieodparte wra┬?enie, ┬?e jedyn┬? pasj┬? tych ludzi by┬?a ci┬?g┬?a gonitwa, kt??ra mia┬?a sw??j fina┬? przy zderzeniu ze ┬?cian┬?. Bezmy┬?lni, zadufani w sobie, ┬?lepi. Tylko takie okre┬?lenia przychodzi┬?y jej do g┬?owy.
W telewizji puszczali same bzdury i szybko zaniecha┬?a jej ogl┬?dania. Pami??ta┬?a, ┬?e jeszcze jako dziecko bardzo pragn??┬?a m??c ogl┬?da?? kresk??wki w telewizji, ale dziadek nigdy jej na to nie pozwala┬?. Teraz gdy mia┬?a telewizor tylko dla siebie czu┬?a si?? rozczarowana. Programy dla dzieci by┬?y prymitywne i cz??sto wulgarne, a te dla doros┬?ych... Po obejrzeniu jednego odcinka Jerry'ego Springera zw┬?tpi┬?a w instytucje telewizji i ludzk┬? inteligencj??. Ju┬? pomijaj┬?c sam┬? form?? programu i zachowanie go┬?ci, uwa┬?a┬?a ┬?e publiczne pranie swoich brud??w za upokarzaj┬?ce i zwyczajnie ┬?a┬?osne. Szczerze gardzi┬?a lud┬?mi, kt??rzy wyst??powali tam na w┬?asne ┬?yczenie. A m??wi┬?, ┬?e to ona jest szalona.

Dlatego w┬?a┬?nie wieczorami wygl┬?da┬?a przez okno. Wci┬?┬? mia┬?a nadziej?? odnale┬??? w tym wszystkim jak┬?┬? ulotno┬???, subtelne pi??kno, kt??re lata temu pokocha┬? jej ojciec. Szuka┬?a tu swoich korzeni, cho?? to ┬?e si?? tu znalaz┬?a by┬?o zwyk┬?ym przypadkiem. W przeznaczenie nie wierzy┬?a, inaczej musia┬?aby przyzna?? ┬?e by┬?o jej pisane to pasmo poni┬?e??. Musia┬?by przyzna??, ┬?e jaka┬? si┬?a wy┬?sza jej wyj┬?tkowo nie lubi i celowo ┬?le rozdaje kary jej ┬?ycia. Pogodzenie si?? z tym oznacza┬?oby kl??sk??, oznacza┬?oby ┬?e wszystko co robi jest z g??ry skazane na przegran┬?, ┬?e nigdy nie uda jej si?? decydowa?? o sobie. A Duel zamierza┬? pazurami walczy?? o siebie i o swoj┬? niezale┬?no┬???.






Prawdopodobnie jej matka pochodzi┬?a w┬?a┬?nie z Los Angeles. Przynajmniej tu j┬? pozna┬? ojciec. Duel wiedzia┬?a o swoich rodzicach przera┬?aj┬?co ma┬?o. W domu by┬? to temat tabu, dziadek wpada┬? w gniew na sam┬? wzmiank?? o nich, a babcia rzadko odpowiada┬?a na jej pytania. Kiedy┬? my┬?la┬?a, ┬?e nie chce si?? nara┬?a?? dziadkowi, potem ju┬? jako nastolatka dostrzeg┬?a, ┬?e m??wienie o nich sprawia jej b??l.
Ojciec mia┬? na imi?? Haruhiro. Nishimoto Haruhiro. Wszyscy m??┬?czy┬?ni w jej rodzinie, wywodz┬?cy si?? w prostej linii od pierwszych Nishimoto nosili imiona zaczynaj┬?ce si?? na liter?? H. By┬?a to taka niepisana tradycja, przestrzegana od wielu pokole??, cho?? Duel nie wiedzia┬?a sk┬?d w┬?a┬?ciwie si?? wzi??┬?a. W jej odczuciu by┬? to do┬??? idiotyczny zwyczaj.
Haruhiro jako pierworodny i jedyny syn g┬?owy klanu, mia┬? w przysz┬?o┬?ci zast┬?pi?? Hitoshiego i stan┬??? na czele rodziny. Wszystko si?? zmieni┬?o kiedy spotka┬? matk?? Duel.
Dziewczyna zna┬?a jedynie jej imi??, nie wiedzia┬?a jakie by┬?o nazwisko panie??skie tej kobiety, a i tak imi?? brzmia┬?o bardziej jak pseudonim artystyczny. Leilani by┬?a m┬?od┬? aktork┬?, stawiaj┬?c┬? swoje pierwsze kroki w Hollywood. Dostawa┬?a ma┬?e r??lki, nic nie znacz┬?ce epizody, ale Duel s┬?ysza┬?a ┬?e by┬?a osza┬?amiaj┬?ca pi??kna i gdyby postanowi┬?a robi?? karier?? przez ┬???┬?ko na pewno zasz┬?aby wysoko. Jako ┬?e nie zasz┬?a, nale┬?a┬?o wnioskowa??, ┬?e ten rodzaj awansu jej nie interesowa┬?. Tak przynajmniej o niej m??wi┬?a babcia, dziadek natomiast w tych nie licznych momentach gdy o niej wspomina┬?, por??wnywa┬? j┬? do ladacznic i wyrachowanych karierowiczek. Duel przytomnie zak┬?ada┬?a, ┬?e prawda le┬?y gdzie┬? po ┬?rodku. Nie chcia┬?a idealizowa?? obrazu matki. Mia┬?a nadzieje kiedy┬? dowiedzie?? si?? wi??cej i zwyczajnie ba┬?a si?? zawodu jaki m??g┬?by j┬? spotka?? gdyby si?? okaza┬?o, ┬?e dziadek mia┬? jednak racj??.
Haruhiro i Leilani poznali si?? przy okazji promocji produkt??w firmy Nishimoto w Stanach. Matka Duel mia┬?a zgra?? w ich reklamie, Haruhiro oddelegowany przez Hitoshiego mia┬? czuwa?? nad ca┬?┬? kampani┬?. Dziadek uparcie powtarza┬?, ┬?e Leilani zwyczajnie uwiod┬?a jego syna, ┬?e ten g┬?upiec polecia┬? na jej urod?? i da┬? si?? omota?? jak nie przymierzaj┬?c zwyk┬?y szczeniak. M┬?oda aktorka z kolei mia┬?a by?? zainteresowana jedynie maj┬?tkiem rodziny Nishimoto. Duel pyta┬?a o to babci??, ale ta twierdzi┬?a, ┬?e nie wtr┬?ca┬?a si?? w ma┬?┬?e??stwo syna. Jedyne co mog┬?a powiedzie?? to, to ┬?e ta kobieta by┬?a dla niego dobra, a on nigdy nie pozwala┬? powiedzie?? o niej z┬?ego s┬?owa, przez co w domu by┬?y ci┬?g┬?e awantury. Bo Hitoshi u┬?ywa┬? pod jej adresem samych z┬?ych s┬???w.

Dziadek Duel nie cierpia┬? Amerykan??w. Dziewczyna nie by┬?a pewna za co najbardziej, ale faktem by┬?o, ┬?e najcz??┬?ciej wypomina┬? im zag┬?ad?? Hiroszimy i Nagasaki. Ale to nie niech???? do obywatel??w USA by┬?a g┬???wnym powodem dla kt??rego Hitoshi nie chcia┬? zaakceptowa?? swojej synowej. Mia┬? ju┬? zaplanowan┬? przysz┬?o┬??? syna. Haruhiro by┬? zar??czony z Asahar┬? Fumi, nale┬?┬?c┬? do wysoko postawionego klanu zaprzyja┬?nionego z Nishimoto. Hitoshiego i brata Fumi – Mito – ┬?┬?czy┬?y interesy i oba klany d┬?┬?y┬?y tak┬?e do po┬?┬?czenia swych dom??w. Tymczasem Haruhiro poczyni┬? im skandaliczny afront, odrzucaj┬?c skromn┬? i dobrze u┬?o┬?on┬? panienk??, na rzecz ameryka??skiej ladacznicy z Hollywood. Sporom i k┬???tni┬? podobno nie by┬?o ko??ca, m┬?ody Nishimoto dodatkowo wyrazi┬? pogl┬?d, ┬?e woli umrze?? ni┬? po┬?┬?czy?? swoj┬? rodzin?? z klanem Asahary i zdaje si??, ┬?e jego ┬?yczenie potraktowano dos┬?ownie.

Po niespe┬?na roku ma┬?┬?e??stwa Haruhiro i Leilani doczekali si?? c??rki, konflikty zdawa┬?y si?? nieco przyschn┬???, a czas ostudzi?? odrobin?? rodzinne temperamenty, ale nie na d┬?ugo. Mito Asahara zaofiarowa┬? wdzi??ki swojej siostry dopiero co owdowia┬?emu i bezdzietnemu bratu Hitoshiego – Hirokumiemu. Na to m┬?ody Nishimoto zareagowa┬? bardzo gwa┬?townie, ┬?lub jego wuja z by┬?┬? narzeczon┬? odbiera┬? jako rodzinn┬? katastrof?? i znowu zacz??┬?y si?? powa┬?ne spi??cia na linii Haruhiro – Mito. W konflikt oczywi┬?cie niemal natychmiast wkroczy┬? Hitoshi, b┬?d┬? co b┬?d┬? zadowolony z tego, ┬?e klany si?? wreszcie po┬?┬?czy┬?y.
Duel niestety nie wiedzia┬?a na czym dok┬?adnie owa niech???? jej ojca polega┬?a, ale zdawa┬?a sobie spraw??, ┬?e to w┬?a┬?nie te animozje doprowadzi┬?y do ┬?mierci jej rodzic??w. Nikt oczywi┬?cie nie wyrazi┬? wprost tych pogl┬?d??w, ale dziewczyna nie by┬?a g┬?upia. Jej ojciec raz, ┬?e odrzuci┬? i upokorzy┬? siostr?? g┬?owy klanu Asahara, a dwa ┬?e bezwzgl??dnie i konsekwentnie k┬?ad┬? k┬?ody pod nogi Mito, odmawiaj┬?c mu udzia┬???w w firmie. By┬? zadr┬? i przeszkod┬?, plam┬? na honorze obu klan??w, niepokornym synem, maj┬?cym za nic tradycje i obyczaje, sympatyzuj┬?cym z zepsutymi Amerykanami. To musia┬?o si?? ┬?le sko??czy??.
Duel nie wiedzia┬?a nawet jak dok┬?adnie zgin??li jej rodzice. Przy dziadku nie sz┬?o poruszy?? tematu ich ┬?mierci, zaraz si?? z┬?o┬?ci┬?, a w konsekwencji milcza┬? zaci??cie. Babcia natomiast m??wi┬?a tylko o strasznym wypadku i pogr┬?┬?a┬?a si?? we w┬?asnych my┬?lach prosz┬?c, ┬?eby dano jej spok??j. Dziewczyna nie mia┬?a w┬?tpliwo┬?ci, ┬?e kto┬? pom??g┬? matce i ojcu zej┬??? z tego ┬?wiata, i to za przyzwoleniem Hitoshiego. Gdyby by┬?o inaczej Asahara nie mieliby racji bytu w klanie Nishimoto. Tymczasem nadal pojawiali si?? na rodzinnych zjazdach ze statusem bliskich cz┬?onk??w rodziny.

Duel d┬?ugo si?? zastanawia┬?a dlaczego j┬? oszcz??dzono i jedyne co uda┬?o jej si?? wymy┬?li?? to, to ┬?e dziadek jednak mia┬? jaki┬? szacunek do w┬?asnej krwi i genetycznej spu┬?cizny. By?? mo┬?e nie chcia┬? aby odnoga jego rodu wymar┬?a. A mo┬?e te┬? mia┬? jakie┬? pokr??tne plany co do niej...
Tak czy inaczej niemal od samego pocz┬?tku jej rola i pozycja w klanie by┬?a przegrana. Nie do┬???, ┬?e ameryka??ski mieszaniec, nie do┬??? ┬?e dziewczyna, c??rka swoich niepokornych i odstaj┬?cych spo┬?ecznie rodzic??w, to jeszcze na dodatek z dziwacznym defektem. Duel urodzi┬?a si?? z pozornie nic nie znacz┬?cym zaburzeniem rozwoju – r??┬?nobarwno┬?ci┬? t??cz??wki. Objawia┬?o si?? to tym, ┬?e jej prawo oko by┬?o ciemnobr┬?zowe, lewe za┬? jasnoniebieskie.
Lekarze powtarzali, ┬?e to nic takiego i ┬?e to si?? czasem zdarza. Jednak dziadek cz??sto wypomina┬? jej ten defekt. M??wi┬? o niej jak o kim┬? brzydszym i gorszym, wytyka┬? nie tylko kolor oczu, ale te┬? o ton ja┬?niejszy odcie?? sk??ry i rysy twarzy bardziej odpowiednie dla rasy bia┬?ej ni┬? ┬???┬?tej. Duel przez wi??kszo┬??? swego ┬?ycia by┬?a przekonana, ┬?e jest szpetna, ┬?e jest jakim┬? niepoj??tym, chodz┬?cym dziwad┬?em, wybrykiem natury, u┬?omnym dzieckiem. Dopiero jako nastolatka zda┬?a sobie spraw??, ┬?e mo┬?e by?? inaczej. Raz, przy okazji jednego z bardzo rzadkich jej wyj┬??? poza rodzinny dom, zaczepi┬?a j┬? pewna kobieta. Duel z oszo┬?omieniem wys┬?ucha┬?a jej zachwyt??w pod swoim adresem, a potem odebra┬?a od niej wizyt??wk??. Kobieta natr??tnie dopytywa┬? si?? czy dziewczyna nie chcia┬?aby zosta?? modelk┬?. C??┬?, figur┬? mog┬?a by pasowa??, by┬?a do┬??? wysoka jak na Japonk??, chuda, smuk┬?a i drobnej ko┬?ci, ale nie s┬?dzi┬?a, ┬?eby jej twarz nadawa┬? si?? do czegokolwiek. A ju┬? na pewno nie do reklamy. Us┬?ysza┬?a wtedy, ┬?e to w┬?a┬?nie jej twarz jest wyj┬?tkowa i niebanalna, a ju┬? najbardziej charakteru i intryguj┬?cej asymetrii nadaj┬? jej niezwyk┬?e oczy. Og??lnie to spotkanie wcale nie sko??czy┬?o si?? dobrze, gdy┬? temat oczu by┬? dla Duel bardzo dra┬?liwy i kobieta pad┬?a ofiar┬? jej gniewu. Dziewczyna raczej do┬??? dobitnie kaza┬?a jej si?? odwali??, ale to zdarzenie spowodowa┬?o pewn┬? zmian?? w jej postrzeganiu siebie.

To w┬?a┬?nie tu┬? po sko??czeniu szesnastu lat zacz??┬?a nabiera?? pewno┬?ci siebie. Spotkanie kogo┬?, kto powiedzia┬? jej wprost, ┬?e jest ┬?adna, da┬?o jej wreszcie do my┬?lenia. Nie to ┬?eby zaraz wpad┬?a w samozachwyt, ale to by┬?a wskaz??wka, ┬?e jest poni┬?ana przez dziadka w┬?a┬?ciwie bez powodu. Przecie┬? to nie jej wina, ┬?e wygl┬?da tak jak wygl┬?da, nie ma na to ┬?adnego wp┬?ywu. Poza tym zawsze si?? stara┬?a sprosta?? jego wymaganiom, godnie reprezentowa?? jego nazwisko, a jedyne co w zamian dostawa┬?a to pogard?? i wieczne niezadowolenie z jej osoby. Co by nie zrobi┬?a zawsze powtarza┬? ┬?e „na pewno sta?? ci?? na wi??cej”, albo „i co? To wszystko?”. Och, mia┬?a go ochot?? wtedy zabi??. Z reszta nie tylko wtedy. A┬? wreszcie przysz┬?o jej do g┬?owy, ┬?e to by by┬?o najlepsze wyj┬?cie z sytuacji...

Od najm┬?odszych lat by┬?a trzymana przez tego cz┬?owieka na kr??tkiej smyczy. Na bardzo niewiele rzeczy jej pozwala┬?, wszystko co m??wi┬? sk┬?ada┬?o si?? na nakazy i zakazy. Tego nie mo┬?esz, a to musisz. I ┬?eby ci czasem nie przysz┬?o do g┬?owy czego┬? pomyli??. Wstydzi┬? si?? jej tak bardzo, ┬?e nie pos┬?a┬? jej do szko┬?y. M??wi┬?, ┬?e szko┬?a jest dla normalnych dzieci. Czyta?? i pisa?? nauczy┬?a j┬? babcia, du┬?o te┬? wiedzy przekaza┬?a jej w dziedzinie historii i japo??skiej literatury. Matematyki, biologii i geografii uczy┬? j┬? sensei Yamada, ale Duel kompletnie nie potrafi┬?a si?? skupi?? na jego lekcjach. By┬? nudny, flegmatyczny i zwyczajnie nieprzyjemny. Nienawidzi┬?a go i zdaje si??, ┬?e z wzajemno┬?ci┬?.
Dziadek natomiast mia┬? misj?? przekazania jej najwi??kszej i najwa┬?niejszej spu┬?cizny klanu Nishimoto. Od dziecka wpaja┬? jej proste i piekielnie skuteczne techniki zabijania. Wymaga┬? od niej wi??cej ni┬? od kogokolwiek, kiedykolwiek w historii ca┬?ego rodu. Dla niej nie by┬?o przywilej??w, beztroskich zabaw z innymi dzie??mi, ogl┬?dania kresk??wek czy zajadania s┬?odycz. Nie. Jej wolno by┬?o tylko ??wiczy??. Nigdy tak na prawd?? nie by┬?a cz┬?onkiem rodziny. By┬?a jedynie czyst┬? kart┬?, na kt??rej dziadek zapisywa┬? najwa┬?niejsze dziedzictwo klanu morderc??w. Pi??kn┬? sztuk?? okrutnego zabijania.
Nawet nie pami??ta┬?a swoich pierwszych lekcji kendo. To ┬?e ka┬?dego popo┬?udnia trenowali by┬?o naturalne jak oddychanie, by┬?o cz??┬?ci┬? ka┬?dego dnia i nie potrafi┬?a stwierdzi?? kiedy si?? zacz??┬?o. Te lekcje po prostu by┬?y. Od zawsze. Kiedy sko??czy┬?a siedem lat zacz??┬?a ??wiczy?? walk?? wr??cz, g┬???wnie jujitsu i aikido. Dziadek zawsze wyciska┬? z niej si??dme poty, traktowa┬? jak r??wnego przeciwnika, nigdy nie daj┬?c for i niczego nie u┬?atwiaj┬?c. Ale za to mu by┬?a akurat wdzi??czna. Lubi┬?a te lekcje i cho?? obawia┬?a si?? go, to w dojo l??k odchodzi┬?, kiedy mog┬?a stawi?? czo┬?o swojemu wrogowi. Chcia┬?a walczy?? ze swoim strachem, fizycznie roz┬?adowywa┬?a frustracj?? i cho?? ci┬?gle przegrywa┬?a, nauczy┬?a si?? podnosi?? po pora┬?ce. Wiele razy. Tak du┬?o jak tego wymaga┬?, a┬? nie powiedzia┬? do┬???.
Czas jednak p┬?yn┬?┬?, ona by┬?a coraz starsza i silniejsza, a dziadek r??wnie┬? si?? starza┬?... i stawa┬? coraz s┬?abszy. Kiedy pierwszy raz go powali┬?a, by┬?a przera┬?ona. Nie wiedzia┬?a jak ma si?? zachowa??, cho?? instynkt jej podpowiada┬?, ┬?e powinna go szybko dobi??. Jednak zdezorientowana nie zrobi┬?a nic. O dziwo nie gniewa┬? si?? za to. Chyba po raz pierwszy wtedy dostrzeg┬?a w jego oczach dum??. Od tamtej pory zacz??┬?a ??wiczy?? z reszt┬? jego uczni??w. Co prawda nie z ca┬?┬? grup┬?, tylko z kilkoma wybranymi, jednak zmiana by┬?a znacz┬?ca. Po raz pierwszy mia┬?a przeciwnika innego ni┬? dziadek. I zda┬?a sobie spraw?? jak ┬?agodnym by┬? on sparingpartnerem. Jego uczniowie wszyscy byli m??┬?czyznami, ka┬?dy by┬? od niej starszy, wi??kszy i silniejszy. Na┬?adowani energi┬?, szybcy i zwinni, w por??wnaniu z dziadkiem pope┬?niali karygodne b┬???dy, ale za to w walce byli bardziej zawzi??ci i agresywni, nastawieni na to by j┬? poni┬?y?? i zniszczy??. Czysta, niczym nie zm┬?cona wrogo┬??? zaw┬?adn??┬?a dojo.
Nie wiedzia┬?a sk┬?d bierze si?? ich niech????, ale podejrzewa┬?a ze nakr??ca┬? j┬? sam Hitoshi. Odk┬?d zacz??┬?a z nimi trenowa?? podsyca┬? tylko jej niepok??j. Kaza┬? jej by?? zawsze czujn┬?, rozgl┬?da?? si?? na boki i ogl┬?da?? za siebie. Uwa┬?a?? czy kto┬? si?? gdzie┬? nie czai w cieniach domu. Oczywi┬?cie nikt si?? nigdzie nie czai┬?, ale jego sugestywne uwagi robi┬?y swoje. Mia┬?a wra┬?enie, ┬?e wsz??dzie widzi przemykaj┬?ce sylwetki, s┬?yszy szydz┬?ce g┬?osy jego uczni??w, kt??rzy czyhaj┬? si?? za ka┬?dym rogiem. Zacz??┬?a mie?? niespokojny sen, nie mog┬?a zasn┬???, czuj┬?c si?? zaszczuta i zastraszona. Ba┬?a si??, ┬?e kto┬? zakradnie si?? noc┬? do jej pokoju. Na wp??┬?przytomna na treningach zbiera┬?a ci??gi, a uczniowie dziadka syczeli z satysfakcj┬?, nie szcz??dz┬?c jej z┬?o┬?liwych uwag. A on nie reagowa┬? na to co si?? tam dzia┬?o, zupe┬?nie jakby nic nie widzia┬? kiedy bili coraz mocniej, a ich ciche wyzwiska stawa┬?y si?? coraz wulgarniejsze. W pewnym momencie mia┬?a do┬???. Je┬?li oni mogli ┬?ama?? zasady to i ona mia┬?a w planach co┬? po┬?ama??.

Pierwszego z nich zabi┬?a w swoje dziewi??tnaste urodziny. Oczywi┬?cie ten dzie?? w ┬?aden spos??b nie r??┬?ni┬? si?? od innych, dziadek nigdy nie pozwala┬? jej na obchodzenie urodzin, cho?? trzeba by┬?o przyzna??, ┬?e ani on ani babcia te┬? nie ┬?wi??towali swoich. Treningi odbywa┬?y si?? jak zwykle i to nie by┬? dla niej dobry dzie??. By┬?a rozdra┬?niona od samego rana, znowu niewyspana, nie by┬?a w nastroju znosi?? tego wszystkiego od nowa. Dlatego zaatakowa┬?a jeszcze nim dosta┬?a znak, chcia┬?a po┬?o┬?y?? przeciwnika od razu, z zaskoczenia i mie?? to ju┬? za sob┬?. Z┬?ama┬?a ch┬?opakowi r??k??, ale czu┬?a ┬?e to za ma┬?o, chcia┬?a mu pokaza??, ┬?e nie ma prawa traktowa?? jej z g??ry. Chcia┬?a im da?? jasny przekaz, ┬?e nadesz┬?a pora ┬?eby to oni bali si?? jej. Nie chcia┬?a go pu┬?ci?? id┬?c za ciosem, a jego kolega doskoczy┬? do niej, ┬?eby j┬? odci┬?gn┬???. Zaszed┬? j┬? od ty┬?u i to by┬? jego b┬?┬?d. Podsycany od miesi??cy strach wreszcie znalaz┬? swoje uj┬?cie. Nie pami??ta┬?a co dok┬?adnie zrobi┬?a, po prostu chwyci┬?a go pod wp┬?ywem impulsu i szarpn??┬?a, tak jak uczy┬? j┬? dziadek. Po chwili ch┬?opak le┬?a┬? martwy ze skr??conym karkiem.
S┬?dzi┬?a, ┬?e dziadek si?? w┬?cieknie, ale nie zrobi┬? tego. Po raz pierwszy od lat przerwa┬? trening i da┬? jej wolne do ko??ca dnia. Zostawi┬? j┬? sam┬? w pokoju ze swoimi my┬?lami. Tu┬? po zabiciu cz┬?owieka. Zwymiotowa┬?a kilka razy, wci┬?┬? roztrz??siona i przera┬?ona, ale jaka┬? cz??┬??? jej by┬?a przekonana o s┬?uszno┬?ci tego czynu. To oni chcieli ci?? skrzywdzi??, t┬?umaczy┬?a sobie, a ty si?? tylko skutecznie obroni┬?a┬?. Pokaza┬?a┬? im gdzie ich miejsce, ┬?aden ci?? ju┬? nie poni┬?y. Teraz to oni nie zmru┬?┬? oka w nocy. Jednego pata┬?acha mniej. Zwymiotowa┬?a jeszcze raz kiedy zda┬?a sobie spraw??, ┬?e to co czuje to ulga.

Na drugi dzie?? znowu nie by┬?o treningu. Dziadek zabra┬? j┬? do mistrza Horishirai, aby pozna┬?a co to prawdziwy b??l. Chcia┬?a mu wtedy powiedzie??, ┬?e dzi??kuje, nie trzeba - wie a┬? za dobrze, ale okaza┬?o si?? ┬?e bardzo si?? pomyli┬?a. Nie mia┬?a poj??cia o b??lu dop??ki nie spotka┬?a mistrza Horishirai.
Sam mistrz by┬? bardzo sympatycznym i pogodnym cz┬?owiekiem. Do czasu gdy nie si??gn┬?┬? po swoje narz??dzia tortur. Horishirai specjalizowa┬? si?? w robieniu irezumi – japo??skiego tatua┬?u, tak charakterystycznego dla przest??pczego ┬?wiatka Kraju Kwitn┬?cej Wi┬?ni. Zosta┬? poproszony przez dziadka Duel o wykonanie dla niej tradycyjnego wzoru, takiego samego jaki nosi┬? ka┬?dy z m??┬?czyzn w rodzinie Nishimoto. Mistrz nie kry┬? zdziwienia, widz┬?c bardzo m┬?od┬? kobiet??, kt??ra mia┬?a by?? dla niego p┬???tnem i nawet kilkakrotnie pyta┬? Hitoshiego czy jest pewien, ┬?e dziewczyna wytrzyma. Dziadek bez mrugni??cia okiem zapewni┬? go, ┬?e to ┬?aden problem. Duel by┬?a bardzo ciekawa czy zdawa┬? sobie spraw?? jak daleki by┬? od prawdy. W┬?a┬?ciwie znios┬?a to tylko dlatego, ┬?e identyczny tatua┬? nosi┬? jej ojciec. Mia┬?a w pewnym sensie dosta?? co┬? jego, odziedziczy?? co┬? namacalnego.
Wz??r przedstawia┬? karashishi – chi??skiego lwa, zwanego te┬? ┬?wi┬?tynnym psem. Mistrz Horishirai ch??tnie jej opowiedzia┬? o znaczeniu symbolu, kt??rego g┬???wnym zadaniem by┬?o odp??dzanie z┬?ych duch??w i ochrona nosz┬?cej go osoby. Symbolizowa┬? te┬? odwag??, m??stwo i si┬???. Zapewnia┬? dostatek. Kiedy Duel teraz wraca┬?a do tego wspomnieniami, dochodzi┬?a do wniosku, ┬?e by┬? to kiepski ┬?art. Z┬?e duchy mieszka┬?y w jej g┬?owie ju┬? od dawana i wcale nie przej??┬?y si?? wyszukanym tatua┬?em, odwag??, m??stwo i si┬??? utraci┬?a w szpitalnych murach, a je┬?li chodzi o dostatek... tak, udr??k mia┬?a pod dostatkiem, naprawd??. Jednak trud w to w┬?o┬?ony si?? nie op┬?aci┬?. Nie to ┬?eby kiedykolwiek wierzy┬?a, by mia┬?o by?? inaczej.
Mistrz pracowa┬? nad jej wzorem trzy tygodnie, raczej z lito┬?ci ni┬? z konieczno┬?ci. Jej sesje by┬?y kr??tsze, a on zawsze odk┬?ada┬? ig┬?y gdy widzia┬? pierwsze ┬?zy b??lu w jej oczach. Najd┬?u┬?ej uda┬?o jej si?? wytrzyma?? cztery godziny, ale to by┬? absolutny rekord, kt??rego nie uda┬?o jej si?? wi??cej powt??rzy??. Jej gehenna by┬?a o tyle wi??ksza, ┬?e dziadek za┬?yczy┬? sobie dla niej pog┬???bianie koloru, co polega┬?o na zdrapywaniu strup??w zaschni??tej krwi i ponownemu napuszczaniu w te miejsca tuszu. Ca┬?y horror polega┬? na tym, ┬?e mistrz wykonywa┬? wz??r bambusow┬? pa┬?eczk┬?, nabit┬? na ko??cu rz??dem igie┬?. Zmarnowa┬? ich na ni┬? naprawd?? du┬?o, ale ani razu nie si??gn┬?┬? po ┬?adne elektryczne urz┬?dzenie ┬?eby u┬?atwi?? to sobie i jej. Dzi??kowa┬?a tylko za to, ┬?e jej lew nie by┬? tak du┬?y jak tradycyjne irezumi. Pokrywa┬? ca┬?e plecy i nie┬?mia┬?o si??ga┬? po┬?ladk??w, lecz nie posiada┬? t┬?a i nie wspina┬? si?? a┬? na ramiona czy piersi. Gdyby by┬? tak du┬?y jak ten dziadka, uciek┬?aby mistrzowi spod ig┬?y z krzykiem. I fakt tak rozleg┬?ego szpecenia cia┬?a by┬?by tu jednym z najmniej wa┬?nych powod??w.

Kolorowe znami?? d┬?ugo si?? goi┬?o i ku jej zaskoczeniu w trakcie jego powstawania oraz tydzie?? po zako??czeniu prac, dziadek pozwoli┬? jej si?? leni?? a┬? do obrzydliwo┬?ci. Poza odrabianiem lekcji nie mia┬?a ┬?adnych innych dodatkowych zaj????, a treningi odbywa┬?y si?? bez niej. Piel??gnowa┬?a j┬? babcia, przemywaj┬?c tatua┬? letni┬? wod┬? z myd┬?em. To w┬?a┬?nie podczas jednej z takich wieczornych toalet us┬?ysza┬?a od niej s┬?owa, kt??re zapad┬?y jej w pami????.

- Dziadek powiedzia┬? dzi┬?, ┬?e by┬?a┬? bardzo dzielna – powiedzia┬?a wtedy.

- Dziadek nie m??wi takich rzeczy – odpar┬?a obj??tym tonem, uwa┬?aj┬?c jednak ┬?eby nie zabrzmia┬?o to tak, jakby zarzuca┬?a kobiecie k┬?amstwo.

- Ale┬? m??wi, – Babcia si?? u┬?miechn??┬?a. - tylko pilnuje ┬?eby┬? nie s┬?ysza┬?a. Wi??c udajmy, ┬?e nic nie m??wi┬?am.

Duel wzruszy┬?a wtedy tylko ramionami. Nie wierzy┬?a babci. To nie by┬?a z┬?a kobieta, Duel o┬?mieli┬?a si?? nawet wierzy?? w to, ┬?e j┬? kocha┬?a. I to kocha┬?a tak, jak powinno si?? kocha?? wnuczk??, a nie na przyk┬?ad ulubionego psa. Dziewczyna wiedzia┬?a, ┬?e staruszka chcia┬?a j┬? tylko pocieszy?? i podnie┬??? na duchu. Musia┬?a zauwa┬?y??, ┬?e Duel zabiega┬?a o uwag?? dziadka, chc┬?c by?? godn┬? wnuczk┬?, pomimo ca┬?ej swojej niech??ci do tego cz┬?owieka. By?? mo┬?e my┬?la┬?a, ┬?e takie niewinne k┬?amstwo sprawi, ┬?e ┬?atwiej zniesie trudy tatuowania. I pomimo, ┬?e Duel zdawa┬?a sobie spraw??, ┬?e dziadek wcale jej nie pochwali┬?, to jednak piel??gnowa┬?a to wspomnienie. Bez wyra┬?nego powodu.

Jedyn┬? wad┬? babci by┬?o to, ┬?e by┬?a tak ┬?lepo oddana dziadkowi. Nigdy nie podwa┬?a┬?a s┬?uszno┬?ci jego czyn??w, nigdy si?? z nim nie k┬???ci┬?a, zawsze pokornie schyla┬?a przed nim g┬?ow??, przyznaj┬?c mu racj??. Duel cz??sto mia┬?a ochot?? ni┬? trz┬?chn┬??? i krzykn┬???, ┬?eby przesta┬?a si?? przed nim p┬?aszczy??. ┬?e przecie┬? chyba widzi jak on traktuje jej wnuczk?? i nic z tym nie robi. Ale po mimo tych ch??ci nigdy nawet z babci┬? szczerze nie porozmawia┬?a o sytuacji w domu. Staruszka natychmiast zmienia┬?a temat kiedy tylko Duel delikatnie zaczyna┬?a narzeka?? na dziadka. Szybko wi??c si?? zniech??ci┬?a je┬?li chodzi o zwierzenia. Mimo swej dobroci i prostoduszno┬?ci babcia jednak twardo sta┬?a po stronie swojego m??┬?a. Zdaje si??, ┬?e ┬?wiadomie zak┬?ada┬?a sobie klapki na oczy, byleby nie dostrzec jego wad.

Po uko??czeniu tatua┬?u powr??ci┬?a do dojo. Tak naprawd?? ca┬?y czas my┬?la┬?a o tym co zrobi┬?a i wci┬?┬? bi┬?a si?? z my┬?lami czy to by┬?o s┬?uszne. Zdrowy rozs┬?dek podpowiada┬?, ┬?e ta ┬?mier?? by┬?a niepotrzebna i za ka┬?dym razem kiedy go s┬?ucha┬?a, mia┬?a ochot?? skuli?? si?? w ciemnym k┬?cie swojego pokoju i zosta?? tam na zawsze. Dlatego te┬? wola┬?a s┬?ucha?? tej cz??┬?ci siebie, kt??ra by┬?a zadowolona z tego post??pku. Tej zwyci??skiej siebie, kt??ra wreszcie pom┬?ci┬?a swoje upokorzenia z nawi┬?zk┬?. Tej cz??┬?ci siebie, kt??ra po tym wydarzeniu poczu┬?a si?? silniejsza i pewniejsza. Tak, potrafi?? ich zabi??, jestem do tego zdolna. Nie musz?? si?? ich ba??, ani przed nimi ugina??. Mam si┬??? i umiej??tno┬?ci. Jestem bezpieczna.
Uczniowie przestali j┬? zaczepia?? i szydzi?? z niej, ale w walce stali si?? jeszcze bardziej zawzi??ci i Duel zrozumia┬?a, ┬?e tu ┬?arty sko??czy┬?y si?? raz na zawsze. Wystarczy ┬?e pozwoli sobie na ma┬?y b┬?┬?d, a oni to bezwzgl??dnie wykorzystaj┬?. ┬?aden nie odpu┬?ci je┬?li zyska przewag??. I co gorsza lekcje kendo tak┬?e zacz??li mie?? razem. Do tej pory akurat na tych treningach wci┬?┬? by┬?a sam na sam z dziadkiem. Kendo by┬?o dla niej psychicznym odpoczynkiem od nich, jedynym momentem kiedy mog┬?a zapomnie?? o ci┬?g┬?ym pilnowaniu si?? i skupi?? na doskonaleniu swoich umiej??tno┬?ci. Ostatni azyl zosta┬? jej odebrany.
Wreszcie w pe┬?ni zrozumia┬?a co musi zrobi?? ┬?eby zazna?? spokoju. Nie mia┬?a innego wyj┬?cia, mia┬?a wra┬?enie, ┬?e je┬?li si?? tym wreszcie nie zajmie oszaleje. Ci┬?gle nie mog┬?a pozby?? si?? wra┬?enia, ┬?e jest przez nich ┬?ledzona. W jej odczuciu byli wsz??dzie, czaili si?? w zakamarkach, czekaj┬?c na moment jej nieuwagi. C??┬?, zrobi┬?a to z jednym, zrobi i z drugim. I trzecim. I ka┬?dym kolejnym.

Zabra┬?a si?? do tego metodycznie, w pierwszej kolejno┬?ci szereguj┬?c ich wed┬?ug si┬?y. Oczywi┬?cie jej pierwszym celem by┬? ten najs┬?abszy, nie zamierza┬?a od razu porywa?? si?? z motyk┬? na s┬?o??ce. Uczy┬?a si?? go na pami????, tego jak walczy i jak reaguje kiedy mu dogryza┬?a. Musia┬?a dobrze pozna?? swojego przeciwnika, bo tym razem nie zamierza┬?a liczy?? na przypadek. Dziadek z kolei jakby specjalnie na jej ┬?yczenie dobiera┬? jej w┬?a┬?nie tego ucznia do konfrontacji. Duel by┬?a niemal pewna, ┬?e Hitoshi gra tu we w┬?asn┬? gr??, a ona i ten ch┬?opak s┬? tylko jego pionkami. Nie potrafi┬?a jednak rozgry┬??? na czym mia┬?aby ona polega??, wi??c pod┬?┬?a┬?a za tym co podpowiada┬? jej instynkt. A ten m??wi┬? wyra┬?nie, ┬?e ┬?eby mog┬?a si?? czu?? pewnie i bezpiecznie uczniowie dziadka musz┬? zgin┬???.

Po ┬?mierci drugiego celu uczniowie dziadka, podnie┬?li wrzaw?? wprost domagaj┬?c si?? jej g┬?owy. Hitoshi ledwo nad nimi panowa┬? i natychmiast odsun┬?┬? Duel od trening??w. Pierwszy – okey, to m??g┬? by?? wypadek, on j┬? zaskoczy┬?, a ona si?? wystraszy┬?a. Z drugim ??wiczy┬?a od miesi??cy i nie robili sobie specjalnej krzywdy. Mog┬?o si?? zdarzy??, ┬?e kopn??┬?a go za mocno, a on niefortunnie upad┬?. Ale kiedy za┬?atwi┬?a trzeciego z nich sta┬?o si?? jasne, ┬?e postanowi┬?a sobie ich eliminowa??. ┬?aden z nich nie chcia┬? by?? nast??pny, natomiast ka┬?dy chcia┬? pom┬?ci?? ┬?mier?? koleg??w. Dziadek ich odprawi┬?, a oni odchodz┬?c zapowiedzieli, ┬?e nie zostawi┬? tego tak. Duel im wierzy┬?a.
Z nerw??w straci┬?a apetyt, z reszt┬? ba┬?a si?? czy kt??ry┬? z nich nie prze┬?lizgn┬?┬? si?? do domu i nie dorzuci┬? jej czego┬? do jedzenia. Z reszt┬? mogli przekupi?? kogo┬? ze s┬?u┬?by, sprz┬?taczk??, ogrodnika czy w┬?a┬?nie kuchark??. Nie posila┬?a si?? nawet kiedy babcia samodzielnie zacz??┬?a przygotowywa?? dla niej obiady, zapewniaj┬?c ┬?e nie ma tam niczego zatrutego. Spa┬?a r??wnie ma┬?o co jad┬?a, ca┬?y czas nads┬?uchuj┬?c odg┬?os??w nocy i czekaj┬?c tylko na moment w kt??rym si?? pojawi┬?. Bo przecie┬? pojawi?? si?? musieli, tak obiecali. Zapowiedzieli, ┬?e j┬? jeszcze dorw┬?. Czasami mia┬?a wra┬?enie, ┬?e ich s┬?yszy, jak szeptem co┬? knuj┬? tuz pod drzwiami jej pokoju, ┬?e s┬? ju┬? blisko kiedy s┬?ysza┬?a ich kroki za oknem.

Wreszcie zacz??li w ni┬? wmusza?? jedzenie. Kiedy zepchn??┬?a sprz┬?taczk?? ze schod??w i po┬?ama┬?a palce dziadkowi, sta┬?o si?? jasne, ┬?e sta┬?a si?? niebezpieczna dla domownik??w, odpowiadaj┬?c agresj┬? na ka┬?d┬? pr??b?? przymuszenia jej do czegokolwiek. By┬?a niczym zaszczute zwierze, przestraszona i impulsywna. Dziadek reszcie zamkn┬?┬? j┬? na klucz w jej pokoju, a po kilku dniach pojawi┬? si?? u niej psychiatra. Stwierdzi┬? u niej zaburzenie afektywne dwubiegunowe i ledwo uszed┬? z ┬?yciem, bo przecie┬? na pewno by┬? nas┬?any przez tamtych.
Duel w┬?a┬?ciwie ufa┬?a jeszcze tylko babci, w ka┬?dym innym widzia┬?a wroga. To w┬?a┬?nie babcia odwleka┬?a jak tylko mog┬?a odes┬?anie jej do szpitala. Prosi┬?a i b┬?aga┬?a j┬? z??by jad┬?a, czuwa┬?a nad jej ┬???┬?kiem w nocy, zapewniaj┬?c ┬?e nie pozwoli nikomu wej┬??? do pokoju i jej skrzywdzi??, ale na niewiele si?? to zda┬?o. Organizm Duel wreszcie nie wytrzyma┬? ci┬?g┬?ego stresu, g┬?odzenia si?? i braku snu. Zemdla┬?a w ┬?azience i ima┬?o nie zako??czy┬?a swojego ┬?ycia w bardzo prozaiczny spos??b – rozbijaj┬?c sobie g┬?ow?? o kant wanny.

Obudzi┬?a si?? ju┬? w szpitalu. Z okropn┬? migren┬?.




* KoЯn - Freak On A Leash
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
WereWolf 
Moderator
...rodem z piek│a...


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 25 Pa╝ 2009
Posty: 1715
Sk▒d: sprzed monitora
Wys│any: 2010-06-18, 11:59   

┬?adnie ┬?adnie. Wreszcie wi??cej o bohaterce. Tylko tak si?? zastanawiam. Bo objawy chorobowe jakie obsia┬?a┬? to bardziej mi pasuj┬? do schizofrenii albo zaburze?? afektywnych jednobiegunowych ni┬? do choroby afektywnej dwubiegunowej. Tak mi si?? po prostu kojarzy z tego co nam kiedy┬? na wyk┬?adach opowiadali. Ale mog?? si?? myli??. ;-)
_________________
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Sk▒d: a cholera go wie
Wys│any: 2010-06-18, 13:18   

No nie wiem o co Ci chodzi┬?o, ┬?e to gniot, naprawd?? dobrze si?? to czyta┬?o. Po wszystkim pierwsza my┬?l, jaka mi si?? nasun??┬?a to, ┬?e w pierwszej cz??┬?ci Kaede by┬?a bardzo pyskata, niecierpliwa i wybuchowa. A tu poznali┬?my j┬? najpierw od spokojnej strony, zaszczutej i poni┬?anej, a┬? stopniowo w kierunku agresywnej paranoiczki. I ta sprawa z zabijaniem uczni??w w ok??┬? siebie... Popaprane ┬?ycie dziewczyna ma.
Teraz jestem ciekawa jak si?? dalej potoczy historia, jak sobie Adam poradzi z osob┬?, kt??ra rzuca si?? na wszystkich w ok??┬? siebie. Co┬? czuj??, ┬?e mo┬?e si?? z Aleksem dogada?? :) Ale to zobaczymy. Tylko niczego nie zdradzaj!
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-18, 19:06   

WereWolf napisa│/a:
Bo objawy chorobowe jakie obsia┬?a┬? to bardziej mi pasuj┬? do schizofrenii albo zaburze?? afektywnych jednobiegunowych ni┬? do choroby afektywnej dwubiegunowej. Tak mi si?? po prostu kojarzy z tego co nam kiedy┬? na wyk┬?adach opowiadali. Ale mog?? si?? myli??.


Wr??c?? do domu to przejrz?? moje notatki, ale chyba nic nie poknoci┬?am. Pami??tam ┬?e d┬?ugo szuka┬?am odpowiedniej choroby ;) gromadzi┬?am informacje a┬? wreszcie zdecydowa┬?am si?? na t??. Ale zobacze jeszcze jak wr??c?? do domu, mo┬?e faktycznie co┬? pokr??ci┬?am.


Oksa napisa│/a:
No nie wiem o co Ci chodzi┬?o, ┬?e to gniot, naprawd?? dobrze si?? to czyta┬?o.


No i chwa┬?a Bogu. Mam problem z opowiadaniem czyjej┬? historii. Chcia┬?abym og??lnie, a wychodzi mi zbyt szczeg??┬?owo, zaczynam si?? gubi?? i wychodzi to do┬??? m??tnie, ┬?e nie wspomn?? o tym ┬?e traci klimat. Rzadko kiedy jestem zadowolona z tego typu tekst??w.

Oksa napisa│/a:
Po wszystkim pierwsza my┬?l, jaka mi si?? nasun??┬?a to, ┬?e w pierwszej cz??┬?ci Kaede by┬?a bardzo pyskata, niecierpliwa i wybuchowa. A tu poznali┬?my j┬? najpierw od spokojnej strony, zaszczutej i poni┬?anej, a┬? stopniowo w kierunku agresywnej paranoiczki.


W prologu jest wyra┬?nie napisane ┬?e jest po lekach. Ona to odczuwa ┬?e leki j┬? otumaniaj┬? i nie czuje si?? wtedy sob┬?, ale tak naprawd?? pozytywnie wp┬?ywaj┬? na jej zachowania. Trze┬?wiej ocenia sytuacje kiedy jest pod ich dzia┬?aniem. ┬?atwiej jej doj┬??? do ┬?adu z w┬?asnymi my┬?lami i wyci┬?ga?? logiczne wnioski.

Oksa napisa│/a:
Teraz jestem ciekawa jak si?? dalej potoczy historia, jak sobie Adam poradzi z osob┬?, kt??ra rzuca si?? na wszystkich w ok??┬? siebie.


Ahaha, Adam sobie poradzi, dobre :D Ten facet nie radzi sobie sam ze sob┬?...

Oksa napisa│/a:
Co┬? czuj??, ┬?e mo┬?e si?? z Aleksem dogada?? :)

Duel? Hym, to zale┬?y o czym my┬?lisz... i tak i nie.
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Sk▒d: a cholera go wie
Wys│any: 2010-06-18, 19:23   

Duel pochodzi od Marduel, tak? Bo przez chwil?? ju┬? my┬?la┬?am, ┬?e ma rozdwojenie ja┬?ni :-P

Cytat:
Duel? Hym, to zale┬?y o czym my┬?lisz... i tak i nie.


No w sensie, ┬?e tak troch?? zaprzyja┬?ni┬? si?? ze sob┬? albo osi┬?gn?? stopie?? nieoczywistego, ale jednak, pojednania :mrgreen:
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-18, 19:31   

Oksa napisa│/a:
Duel pochodzi od Marduel, tak? Bo przez chwil?? ju┬? my┬?la┬?am, ┬?e ma rozdwojenie ja┬?ni


Nie jest z ni┬? jeszcze tak ┬?le. Tak, Duel to skr??t od Marduel. Tak┬? to┬?samo┬??? przyj??┬?a, a w┬?asciwie tak┬? wybra┬? dla niej Adam. Ona z r??┬?nych wzgl??d??w zgodzi┬?a si?? u┬?ywa?? nowego imienia, ale ┬?e jej si?? ono nie podoba┬?o przerobi┬?a je na co┬? co troch?? lepiej brzmi xD

Oksa napisa│/a:
No w sensie, ┬?e tak troch?? zaprzyja┬?ni┬? si?? ze sob┬? albo osi┬?gn?? stopie?? nieoczywistego, ale jednak, pojednania


Hym. Mia┬?am nic nie zdradza??... to nie zdradz?? xD
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Sk▒d: a cholera go wie
Wys│any: 2010-06-18, 19:49   

Cytat:
Hym. Mia┬?am nic nie zdradza??... to nie zdradz?? xD


I dobrze :)

No to czekamy na dalszy rozw??j sytuacji :)
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-18, 22:50   

Were, przejrza┬?am notatki, nie wiem czym objawia si?? to afektywne jednobiegunowe, ale mi dwubiegunowe pasuje. My┬?la┬?am te┬? o schizofrenii, mam j┬? nawet w notatkach, ale jest hymm... zbyt inwazyjna. I zbyt z┬?o┬?ona. Nie o to mi chodzi┬?o i nie w tym kierunku chcia┬?am i┬???.

A tego jednobiegunowego nigdzie nie mog?? znale┬???. Czym to si?? r??┬?ni od dwubiegunowego?

tu masz opis dwubiegunowego - http://pl.wikipedia.org/w...ne_dwubiegunowe
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
WereWolf 
Moderator
...rodem z piek│a...


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 25 Pa╝ 2009
Posty: 1715
Sk▒d: sprzed monitora
Wys│any: 2010-06-18, 23:18   

Tam na pocz┬?tku tego z wiki masz odno┬?nik do jednobiegunowej. Wyst??puje tylko faza depresyjna. Ja si?? nie upieram, tylko z tego co wiedzia┬?am na temat tej choroby to mi jako┬? nie pasowa┬?o do dwubiegunowej. ;-) Bo to ma by?? faza manii czy depresji?
_________________
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-18, 23:24   

WereWolf napisa│/a:
Bo to ma by?? faza manii czy depresji?


Z tego co ja tu mam to mania i depresja wyst??puj┬? naprzemiennie i jedno w drugie potrafi przechodzi?? nagle i bardzo gwa┬?townie. Co prawda ja faktycznie skupi┬?am si?? mo┬?e troszk?? na manii, ale jeszcze wszystko przed nami xD
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
WereWolf 
Moderator
...rodem z piek│a...


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 25 Pa╝ 2009
Posty: 1715
Sk▒d: sprzed monitora
Wys│any: 2010-06-18, 23:30   

W┬?a┬?nie, wszystko przed nami :mrgreen: Jeszcze zd┬?┬?y dziewczyna zaszale?? :mrgreen:
_________________
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-26, 19:57   

Druga i ostatnia cze┬??? rozdzia┬?u drugiego. Nie jestem z niej zadowolona. Ale mam nadzieje ┬?e lepiej mi p??jdzie z kolejnymi, po prostu przez to musia┬?am si?? przebi??. Mo┬?ecie bluzga??, znios?? to xD



*



Duel odwr??ci┬?a wzrok od okna i jakby na przek??r sobie w┬?┬?czy┬?a telewizj??. Nie chcia┬?a wspomina?? pobytu w szpitalu. Mia┬?a nadzieje, ┬?e d┬?wi??ki rozrywkowych program??w j┬? rozprosz┬? na tyle by nie wraca?? do tego my┬?lami.
Tak naprawd?? powinna by?? wdzi??czna Adamowi za to, ┬?e j┬? stamt┬?d zabra┬?, ale nie by┬?a. Jego zamiary wobec niej by┬?y niejasne, a na dodatek on tak┬?e j┬? wi??zi┬?. Nie da si?? ukry??, ┬?e w du┬?o lepszych warunkach ni┬? te, kt??re oferowa┬?y szpitalne mury, ale i tak jej si?? to nie podoba┬?o. Mia┬?a do┬??? tego, ┬?e ci┬?gle kto┬? o niej decydowa┬?, podczas gdy sama mia┬?a w┬?a┬?ciwie zwi┬?zane r??ce. Zw┬?aszcza kto┬? taki jak Adam – obcy i wrogi. Ju┬? postanowi┬?a, ┬?e musi si?? st┬?d wyrwa??, ale jeszcze nie teraz. Wci┬?┬? za ma┬?o wiedzia┬?a i rozumia┬?a, ┬?wiat by┬? dla niej zupe┬?nie nieznanym miejscem, po kt??rym na dobr┬? spraw?? nie potrafi┬?a si?? porusza??.



Po zabraniu jej ze szpitala skutecznie i systematycznie faszerowa┬? j┬? jakimi┬? og┬?upiaczami. Obiecywa┬?, ┬?e nic jej po tym nie b??dzie, ale by┬?a koszmarnie bezwolna i s┬?aba, m??g┬? z ni┬? robi?? w┬?a┬?ciwie co chcia┬?. A zrobi┬? do┬??? du┬?o. Nie pami??ta┬?a wszystkiego dok┬?adnie, ale moment ubrania jej w peruk?? i pr??ba za┬?o┬?enia jej szkie┬? kontaktowych to by┬?o co┬?. Dosta┬?a wtedy konkretnej g┬?upawki, kiedy zobaczy┬?a si?? w lustrze w ciemnorudych w┬?osach i niewiele by brakowa┬?o, a wyj┬?┬?by jej oko pr??buj┬?c umie┬?ci?? szk┬?o kontaktowe we w┬?a┬?ciwym miejscu. T┬?umaczy┬?, ┬?e bez tego nie mo┬?e jej zabra?? na lotnisko, bo zar??wno jej d┬?ugie, czarne w┬?osy, jak i r??┬?nokolorowe oczy s┬? zbyt charakterystyczne. Nie wiedzia┬?a co w tym takiego z┬?ego, ┬?e musi si?? przebiera??, ale wreszcie gdzie┬? w drodze do portu skojarzy┬?a, ┬?e Adam nie chce aby kto┬? j┬? rozpozna┬?. Ciekawe kto by to mia┬? by???
Faktu wsiadania do samolotu Duel nie pami??ta┬?a w og??le, ale musia┬?o im to p??j┬??? do┬??? sprawnie, bo przelecieli z Japonii do Stan??w nie wywo┬?uj┬?c sensacji. Pami??ta┬?a, ┬?e u┬?ywa┬? pod jej adresem sformu┬?owania „moja chora kuzynka”, kiedy rozmawia┬? z jakimi┬? lud┬?mi w samolocie. Ja ci dam chora, pomy┬?la┬?a wtedy ze z┬?o┬?ci┬?, ale nie pr??bowa┬?a si?? nawet odezwa??. Obawia┬?a si?? ┬?e mog┬?oby to jej wyj┬??? nieco be┬?kotliwie, poza tym nie wiedzia┬?a czy to co s┬?yszy dzieje si?? naprawd?? czy mo┬?e ma jakie┬? omamy. Dopiero kiedy wyl┬?dowali na lotnisku w Los Angeles zda┬?a sobie spraw??, ┬?e oto w┬?a┬?nie pierwszy raz w ┬?yciu lecia┬?a samolotem. Szkoda tylko, ┬?e ca┬?┬? t┬? ekscytuj┬?c┬? wycieczk?? przespa┬?a na??pana po same uszy. Adam natychmiast zawl??k┬? j┬? w stron?? samoobs┬?ugowej przechowalni baga┬?u i tam szopka zacz??┬?a si?? od nowa. Ledwo zd┬?┬?y┬?a troch?? wytrze┬?wie??, a on mia┬? ju┬? w r??kach kolejne narkotyki.

- Zrobisz mi w ko??cu krzywd?? – powiedzia┬?a wtedy, zastanawiaj┬?c si?? co mo┬?e zrobi??, aby unikn┬??? kolejnej dawki. - Mam dosy??, je┬?li znowu podasz mi to ┬?wi??stwo zaczn?? rzyga?? jak kot. Potrafi?? te┬? na zawo┬?anie dosta?? piany na ustach. Ciekawe jak to wyt┬?umaczysz tutejszej ochronie...

To by┬?a jej pierwsza lekcja odno┬?nie post??powania z Adamem. Z tym facetem si?? nie negocjuje ani mu si?? nie grozi. Nim si?? zd┬?┬?y┬?a obejrze?? z┬?apa┬? j┬? za kark i ukry┬? si?? z ni┬? za rz??dem szafek, w┬?a┬?nie wyjmuj┬?c z jej ramienia ig┬??? zwie??czaj┬?c┬? niewielk┬? strzykawk??.

- Nie mam czasu na g┬?upoty – wysycza┬? jej wprost do ucha. - Tak┬?e zachowuj si?? grzecznie, albo dostaniesz dwa razy wi??cej i zostawi?? ci?? tu ┬?eby┬? zarzyga┬?a si?? na ┬?mier??.

Opu┬?cili LAX samochodem, po tym jak da┬?a mu si?? 'przekona??' do bycia grzeczn┬?. Da┬? jej jasno do zrumienia, ┬?e na ka┬?de jej mniej potulne zachowanie b??dzie reagowa?? gwa┬?townie i kategorycznie egzekwowa?? pos┬?usze??stwo. Poj??┬?a, ┬?e pr??buje j┬? zastraszy??, manifestuj┬?c swoj┬? si┬???. O nie z ni┬? te numery, nie tacy jak on pr??bowali. Obieca┬?a sobie, ┬?e gdy tylko uda jej si?? w miar?? doj┬??? do siebie odwdzi??czy mu si?? za to. Ona ju┬? wiedzia┬?a co to znaczy z nim zadziera??, za to on nie zdawa┬? sobie sprawy co to znaczy zadziera?? z ni┬?. Mimo wszystko nie na darmo nazywa┬?a si?? Nishimoto i by┬?a nieodrodn┬? wnuczk┬? swojego dziadka. Co┬? perfidnego klu┬?o jej si?? w g┬?owie i to chyba w┬?a┬?nie wtedy po raz pierwszy pomy┬?la┬?a, ┬?e nienawidzi Adama.

Zabra┬? j┬? do siebie do domu co j┬? bardzo dziwi┬?o. Nie tego si?? spodziewa┬?a, cho?? w sumie nie potrafi┬?a wymy┬?li?? niczego innego. Jaki┬? loch, ciemna piwnica? To by by┬?o co┬? zdaje si?? w jego stylu. On tymczasem posadzi┬? j┬? w swojej kuchni i najzwyczajniej w ┬?wiecie zamierza┬? nakarmi??. No to si?? nielicho rozczaruje.

- Naprawd?? oczekujesz, ┬?e to zjem? - spyta┬?a nieco ju┬? zn??kanym g┬?osem, znowu robi┬?a si?? senna, w dodatku by┬?o jej niedobrze. Od pewnego czasu trudno┬??? sprawia┬?o jej utrzymanie pozycji pionowej i wyra┬?ne formu┬?owanie s┬???w. A ┬?eby go tak szlag trafi┬? za te pieprzone zastrzyki.

On w odpowiedzi zrobi┬? ten sw??j charakterystyczny grymas znu┬?onego zdziwienia, unosz┬?c nieco lew┬? brew. Zmierzy┬? wzrokiem jajecznice kt??r┬? jej poda┬?, a potem j┬?.

- Daj spok??j, nie gotuj?? a┬? tak ┬?le – stwierdzi┬? i to by┬?o pierwsze odst??pstwo od modelu zachowa?? jakie jej zaprezentowa┬? kiedy tu jechali. Wida?? tu czu┬?, ┬?e w pe┬?ni kontroluje sytuacje i mo┬?e sobie pozwoli?? na troch?? luzu, zamiast j┬? strofowa??. – Ty za to wygl┬?dasz jak biedne dzieci z Etiopii.

Duel nie mia┬?a poj??cia jak w┬?a┬?ciwie wygl┬?daj┬? te dzieci, ale na wszelki wypadek postanowi┬?a si?? obrazi??, gdyby okaza┬?o si??, ┬?e jej ubli┬?a.

- A ty chcesz si?? bawi?? teraz w dobrego wujka? - Odsun??┬?a od siebie talerz i po┬?o┬?y┬?a policzek na blacie sto┬?u, daj┬?c os┬?abionym mi??┬?niom chwile wytchnienia. Koszmarnie kr??ci┬?o jej si?? w g┬?owie. - Nie zjem niczego od ciebie.

Wbi┬?a w niego z┬?y wzrok, co raczej nie mog┬?o wygl┬?da?? gro┬?nie z racji ma┬?o reprezentatywnej pozycji jak┬? przyj??┬?a. Milcza┬?a teraz zaci??cie i wynio┬?le oczekuj┬?c jaki┬? jego gwa┬?townych ruch??w, czy przymuszania jej do jedzenia. W stanie w jakim by┬?a nie da┬?aby rady opiera?? si?? d┬?ugo, ale niech wie, ┬?e gardzi nim i wszystkim co jej oferuje.

- To nie – stwierdzi┬? po prostu i zabra┬? talerz sprzed jej nosa.

Opar┬? si?? o kuchenne szafki na przeciwko niej i zabra┬? si?? za jedzenie,jednak nie spuszcza┬? z niej wzroku. Zmru┬?y┬?a gniewnie oczy rozumiej┬?c to zagranie a┬? za dobrze. Czy jemu si?? wydaje, ┬?e ona ma trzy lata i da si?? naci┬??? na tak┬? prostack┬? prowokacj???
Jednocze┬?nie zaku┬?a j┬? dziwna zazdro┬???. Jad┬? to ┬???┬?te g??wno wyra┬?nie zadowolony, syci┬? si?? tym i wygl┬?da┬?o na to, ┬?e mu smakuje. Ona nie pami??ta┬?a ju┬? kiedy jad┬?a co┬? tak jak on. Beztrosko, ciesz┬?c si?? smakiem, z w┬?asnej nieprzymuszonej woli, nie obawiaj┬?c si??, ┬?e taki posi┬?ek mo┬?e by?? jej ostatnim. Nie pami??ta┬?a kiedy ostatnio jej co┬? smakowa┬?o, kiedy takie rzeczy jak aromaty mia┬?y znaczenie. Jej ┬?aknienie by┬?o ma┬?e i ubogie, nie miewa┬?a zachcianek, a rzeczy kt??re kiedy┬? lubi┬?a nie cieszy┬?y jej podniebienia w najmniejszym stopniu. Jedzenie nie by┬?o dla niej przyjemno┬?ci┬? tak jak dla niego, lecz przykrym obowi┬?zkiem. Nie wiedzia┬?a czemu j┬? to tak nagle przybi┬?o i sprawi┬?o, ┬?e poczu┬?a si?? jakim┬? gorszym, wybrakowanym cz┬?owiekiem, ale nie ulega┬?o w┬?tpliwo┬?ci, ┬?e Adam mia┬? w tym sw??j udzia┬?. Znienawidzi┬?a go tysi┬?c razy bardziej.

- Nie wiem czy zdajesz sobie spraw??, ale twoje cia┬?o pewnych rzeczy zwyczajnie potrzebuje - zacz┬?┬? rzeczowym tonem, gmeraj┬?c widelcem w swojej jajecznicy. - Nie wr??cisz do formy je┬?li nie zaczniesz regularnie je┬??? i nie ustabilizujesz swojej wagi. B??dziesz s┬?aba i bezsilna.

Sta┬?a si?? czujna. Manipulator. Stara┬? si?? u┬?ywa?? prostych sztuczek ┬?eby nak┬?oni?? j┬? do rzeczy, kt??re chcia┬? ┬?eby robi┬?a. Demonstracja si┬?y, zastraszanie, a teraz zagrywki z jedzeniem i uderzanie w jej s┬?abe punkty. Oczywi┬?cie, ┬?e chcia┬?a zn??w wr??ci?? do formy i odzyska?? swoj┬? si┬???, ale nie wierzy┬?a ┬?e i jemu na tym zale┬?y. On tylko sprawdza w jaki spos??b mo┬?e ni┬? kierowa??. A ona nie zamierza┬?a mu na to pozwala??. Wcale. Musia┬? ju┬? zauwa┬?y??, ┬?e zachowuj┬?c si?? brutalnie sprawia┬? jedynie, ┬?e zacina┬?a si?? w zawzi??tej z┬?o┬?ci i ustawia┬?a si?? tym samym na pozycji kontra ┬?wiat. Wida?? postanowi┬? j┬? ug┬?aska??. Chce co┬? uzyska??.

- Pieprz si?? – wyrzuci┬?a z siebie z frustracj┬?, cho?? nie zabrzmia┬?o to tak ostro jak chcia┬?a. Ledwo st┬?umi┬?a ziewni??cie, nie panowa┬?a nad swoim cia┬?em, kt??re najwyra┬?niej w ┬?wiecie chcia┬?o i┬??? spa??, mrocz┬?c jej umys┬? t┬? my┬?l┬?. - Nie wiem czego ode mnie chcesz, ale oboje dobrze wiemy, ┬?e jest ci na r??k?? kiedy wyst??puj?? w roli bezwolnej k┬?ody. Ale zapewniam ci??, ┬?e zrobi?? wszystko ┬?eby┬? nie mia┬? ze mnie ┬?adnego po┬?ytku.

- Wi??c z┬?o┬?liwie umrzesz mi z g┬?odu? – wygl┬?da┬? przez chwile jakby wa┬?y┬? t┬? my┬?l, po czym cisn┬?┬? talerzem do zlewu. - A ja naiwnie s┬?dzi┬?em, ┬?e tw??j dziadek przesadza. Ale faktycznie jeste┬? bystra, uparta i z┬?o┬?liwa.

Wspomnienie o dziadku by┬?o jak cios w ┬?o┬?┬?dek. Odruchowo si?? skuli┬?a i zamkn??┬?a oczy. Bodajby┬? zdech┬?, pomy┬?la┬?a wtedy z moc┬? i nie wiedzia┬?a czy ta my┬?l bardziej si?? tyczy┬?a Adama czy mo┬?e dziadka w┬?a┬?nie.
Kiedy z pewnym trudem otworzy┬?a oczy Adam ju┬? nad ni┬? sta┬?. Wzdrygn??┬?a si??, bo kompletnie umkn??┬?o jej uwadze to, kiedy si?? przemie┬?ci┬?, nic nie s┬?ysza┬?a. Nagle poczu┬?a si?? bardzo zagro┬?ona, momentalnie poderwa┬? si?? z miejsca, ale zaraz zakr??ci┬?o jej si?? w g┬?owie i opad┬?a z powrotem na krzes┬?o. Przez chwile mia┬?a ch???? zwymiotowa??, md┬?o┬?ci si?? nasili┬?y.
Adam w og??le na to nie zareagowa┬? czekaj┬?c a┬? si?? uspokoi.

- Powinni┬?my chyba co┬? na wst??pie ustali?? – o┬?wiadczy┬? tonem wskazuj┬?cym, ┬?e to co powie b??dzie wi┬?┬?┬?ce, kiedy jej oddech si?? wyr??wna┬?. - Robisz ┬?le ustawiaj┬?c mnie na pozycji swojego wroga. Rozumiem, ┬?e mo┬?esz by?? z┬?a i mi nie ufa?? po tym jak z tob┬? post┬?pi┬?em, ale gdybym chcia┬? twojej krzywdy po prostu bym ci j┬? zrobi┬?. Nie jestem typem kt??ry si?? pastwi, to dla mnie koszmarna strata czasu. Dosta┬?em zlecenie zabicia Kaede Nishimoto i poniek┬?d je wykona┬?em, ale nie lubi?? by?? czyim┬? pionkiem. A tej roli w┬?a┬?nie chcia┬? dla mnie tw??j dziadek posy┬?aj┬?c mnie do ciebie.

- Wi??c teraz ja mam by?? twoim pionkiem? - warkn??┬?a natychmiast. - Dziadek ci czym┬? podpad┬? wi??c teraz ty b??dziesz mu p┬?ata┬? g┬?upie figle? I to niby ja jestem z┬?o┬?liwa? Niczego od niego nie uzyskasz, nie zaszanta┬?ujesz go ani nie zastraszysz, stawiaj┬?c si?? mu jeste┬? ju┬? w┬?a┬?ciwie trupem. Z przyjemno┬?ci┬? zobacz?? jak zostaje z ciebie mokra szmata, kiedy z tob┬? sko??czy. Je┬?li nie chcia┬?e┬? bra?? udzia┬?u w jego grze, trzeba by┬?o mnie zostawi?? w spokoju i nie wchodzi?? w to. Teraz masz po prostu przesrane. A ja ci niczego nie u┬?atwi??.

Patrzy┬? na ni┬? d┬?ugo, z jakim┬? takim niezdrowym zainteresowaniem, co sprawi┬?o, ┬?e mia┬?a ochot?? wrzeszcze??. W takich chwilach jak ta czu┬?a si?? jak ca┬?kowite dziwad┬?o, rzadki, ale pokr??tny okaz na jakiej┬? groteskowej wystawie. Nienawidzi┬?a kiedy ludzie jej si?? przygl┬?dali, a ju┬? zw┬?aszcza kiedy TAK jej si?? przygl┬?dali.

- Jestem pe┬?en podziwu – powiedzia┬? wreszcie, ale ton jego g┬?osu bardziej by wskazywa┬? na niesmak ni┬? podziw. - Hitoshi Nishimoto jest jednak genialny. Wypra┬? ci m??zg doszcz??tnie. Jeste┬? tak przekonana o pot??dze tego cz┬?owieka, ┬?e do g┬?owy ci nie przyjdzie ┬?e to tylko zniedo┬???┬?nia┬?y starzec. On ju┬? tak naprawd?? niczego nie ma, rodzina odwr??ci┬?a si?? od niego, jego brat negocjuje z jego wrogami cen?? za jego g┬?ow??. Wyrok ┬?mierci zosta┬? na niego podpisany i to tylko kwestia czasu kiedy zostanie wykonany. On nawet nie pr??buje si?? ukry??, zosta┬? sam, s┬?aby i bezbronny. A ty m??wisz o nim tak jakby to by┬?a najbardziej wp┬?ywowa osoba na ┬?wiecie. Zaszczepi┬? ci du┬?o nienawi┬?ci, ale te┬? zadba┬?o o to ┬?eby┬? nosi┬?a w sobie strach i szacunek dla niego. Nie uwolnisz si?? od tego cz┬?owieka z takim podej┬?ciem, nawet kiedy jego ju┬? nie b??dzie ty zawsze b??dziesz sta┬?a w jego cieniu. Tego w┬?a┬?nie chcesz?

- A ty? Czego ty chcesz do cholery? - zapyta┬?a go po raz kolejny. - Skoro jest tak jak m??wisz, to nie masz powod??w ┬?eby mnie trzyma??.

Mia┬?a tego wszystkiego dosy??, co┬? jej tu ewidentnie do siebie nie pasowa┬?o, ale nie mog┬?a zebra?? my┬?li. Dla niej Adam post??powa┬? dziwnie nielogicznie, a co najgorsze ta ca┬?a nie-logika przychodzi┬?a mu zaskakuj┬?co ┬?atwo. Nie napotyka┬? na swojej drodze przeszk??d, jak cho??by ca┬?a ta szopka z zabraniem jej ze szpitala czy wywiezienie z Japonii do Stan??w. Jakby kto┬? po nim zamiata┬? ca┬?y ten ba┬?agan, kt??ry zostawia┬?. Wiedzia┬?a, ┬?e co┬? jej umyka i to co┬? wa┬?nego, ale nie potrafi┬?a okre┬?li?? co to by mia┬?o by??.

Z┬?o┬?ci┬?o te┬? j┬? to, ┬?e tak swobodnie wyra┬?a opinie jakby pozjada┬? wszystkie rozumy ┬?wiata, tymczasem tak naprawd?? g??wno wiedzia┬?. O niej, o dziadku, o tym przez co przesz┬?a... nie mia┬? pieprzonego poj??cia! By┬? ostatni┬? osob┬? na ┬?wiecie, kt??ra mia┬?a prawo wylicza?? jej s┬?abo┬?ci i obieca┬?a sobie, ┬?e to kiedy┬? ona stanie nad nim i wyliczy mu bezlito┬?nie jego. Ma┬?o tego, nie tylko wyliczy, ale te┬? fizycznie mu je zobrazuje. Kiedy┬? wrzuci go w jakie┬? bagno i b??dzie patrze?? z zadowoleniem jak idzie na samo dno.

Oczywi┬?cie nie otrzyma┬?a odpowiedzi na swoje pytanie, Adam ostro┬?nie dobiera┬? przy niej s┬?owa i na dobr┬? spraw?? operowa┬? jedynie og??lnikami. Nie potrafi┬?a wywnioskowa?? do czego zmierza i do czego jest mu potrzebna. To ci┬?gle by┬?o dla niej cholernie irytuj┬?c┬? tajemnic┬?.

Pokaza┬? jej wtedy nowe dokumenty dla niej. Powiedzia┬?, ┬?e ma dobrze zapami??ta?? swoje nowe dane, bo Nishimoto Kaede nie ┬?yje i je┬?li nie chce ┬?eby to si?? sta┬?o niepodwa┬?alnym faktem, powinna go pos┬?ucha??. I zacz┬??? si?? przedstawia?? zgodnie z nimi.
Jednak w pewien spos??b uda┬?o mu si?? ni┬? zamanipulowa??. Mia┬? racje, nie chcia┬?a ┬?y?? w cieniu dziadka, nie chcia┬?a go ci┬?gle goni?? i udowadnia?? mu, ┬?e tak jak i on mo┬?e by?? Nishimoto. On przecie┬? i tak z g??ry za┬?o┬?y┬?, ┬?e nie mo┬?e by??... wi??c nie musi. To wreszcie do niej dotar┬?o – ju┬? nie jest od niego zale┬?na, ju┬? nie musi wzdryga?? si?? na sam┬? my┬?l o nim. Powinna o nim zapomnie?? i tylko dlatego wzi??┬?a te papiery od Adama. Mia┬?a je przez kilka dni, potem je jej zabra┬? – now┬? metryk?? urodzenia, paszport, wizy i jeszcze jakie┬? inne dokumenty. W tym histori?? jej choroby... nie chcia┬?a tego czyta??. Przebieg┬?a tylko pobie┬?nie wzrokiem karty z badaniami i stwierdzi┬?a, ┬?e to wszystko, to faktycznie jej w┬?asne ''┬???┬?te papiery'' tylko opisane innym nazwiskiem. To ju┬? by┬?o nie do poj??cia, sk┬?d u diab┬?a on to mia┬??
Wedle nowych dokument??w nazywa┬?a si?? tak jak jej powiedzia┬? przy ich pierwszym spotkaniu - Marduel Rath. Wyj┬?tkowo jej si?? to imi?? nie podoba┬?o, ale Adam kategorycznie jej zabroni┬? u┬?ywa?? w┬?asnego. Zdrobnienie brzmia┬?o ju┬? nieco lepiej i zacz??┬?a si?? przyzwyczaja?? do my┬?li, ┬?e Duel to jej imi??.
Duel to ja.
Okaza┬?o si?? ┬?e nowa osoba, kt??r┬? si?? mia┬?a sta?? by┬?a od niej rok starsza, wi??c musia┬?a wbija?? sobie do g┬?owy now┬? dat?? urodzenia. Ze zdziwieniem stwierdzi┬?a, ┬?e dzie?? i miesi┬?c zosta┬?y po staremu, i nawet wyrazi┬?a na g┬?os swoje w┬?tpliwo┬?ci. Adam powiedzia┬? jej na to tylko, ┬?e jeszcze tego brakuje ┬?eby si?? pomyli┬?a kiedy kto┬? j┬? zapyta o dat?? urodzenia, podaj┬?c prawdziw┬?. Dlatego zmieni┬? tylko rok, reszt?? zostawiaj┬?c bez zmian. Podobno na tym naj┬?atwiej si?? potkn┬???. Wzruszy┬?a na to lekcewa┬?┬?co ramionami, nie wiedzia┬?a kto niby mia┬?by j┬? o to pyta??. Ale niech mu b??dzie.
Nie to ┬?eby zamierza┬?a co┬? u┬?atwia?? Adamowi, ale nowa to┬?samo┬??? mog┬?a si?? przyda?? do jej w┬?asnych cel??w. Je┬?li kiedykolwiek zamierza┬?a uciec od Adama (a zamierza┬?a) potrzebowa┬?a dokument??w, a jako ┬?e Nishimoto Kaede nie ┬?y┬?a...
Zastanowi┬?a si?? te┬? przelotnie czy dziewczyna, kt??ra zgin??┬?a za ni┬? naprawd?? nazywa┬?a si?? Marduel Rath i mia┬?a dwadzie┬?cia dwa lata. Osoba, kt??r┬? widzia┬?a na zdj??ciach w jej nowych dokumentach by┬?a nawet do niej podobna, ale nie umia┬?a stwierdzi?? czy to ta sama dziewczyna, kt??r┬? widzia┬?a w szpitalu. Ogl┬?daj┬?c fotografie zrozumia┬?a te┬? czemu Adam nalega┬? na peruk?? i szk┬?a kontaktowe. Azjatka ze zdj??cia mia┬?a w┬?osy w odcieniu ciemnorudym (zapewne farbowanym) i jak przysta┬?o na cz┬?owieka bez zaburze?? - oczy w jednakowym kolorze. Podobnie jak Duel by┬?a ewidentnie mieszank┬? rasy bia┬?ej i ┬???┬?tej, ale mia┬?a mniej poci┬?g┬?┬? twarz i du┬?o szerszy nos. Od biedy nos mo┬?na wyt┬?umaczy?? operacj┬? plastyczn┬?, ale wiedzia┬?a, ┬?e dla bia┬?ych wszyscy ┬???┬?ci wygl┬?daj┬? jednakowo, pewnie nikt nie zauwa┬?y r??┬?nicy. Og??lnie rzecz bior┬?c by┬?y do siebie bardzo podobne i poczu┬?a si?? zaintrygowana. Czy faktycznie gdzie┬? jest, b┬?d┬? by┬?a inna dziewczyna o podobnych rysach twarzy, czy te┬? mo┬?e to jaka┬? komputerowa sztuczka?





Westchn??┬?a teraz ci??┬?ko i jednak wy┬?┬?czy┬?a telewizor. Dra┬?ni┬? j┬? ten jazgot. Pami??ta┬?a jak w szpitalu przeklina┬?a cisz?? przerywan┬? tylko czasami czyimi┬?, albo jej w┬?asnymi krzykami. Teraz za ni┬? t??skni┬?a – tutaj, w LA, by┬?o ci┬?gle g┬?o┬?no. Nawet je┬?li powy┬?┬?cza┬?a wszystko, pogasi┬?a ┬?wiat┬?a i pozamyka┬?a okna. Szum miasta wdziera┬? si?? do jej uszu i przyprawia┬? niemal o pasj??. Ewidentnie wielkie metropolie nie by┬?y ┬?rodowiskiem w kt??rym czu┬?a si?? dobrze. Mo┬?e to i lepiej, ┬?e nie mo┬?e wyj┬??? na zewn┬?trz?




Nie pomieszka┬?a u Adama d┬?ugo. Po tygodniu przeni??s┬? j┬? w inne miejsce. By┬?o to co┬? jak biurowiec, ale nie nale┬?a┬? do typu „szklanych dom??w”. Elegancki, ale troch?? zaniedbany, straszy┬? brudn┬? fasad┬?. Na szcz??┬?cie nie by┬? zbyt wysoki (w por??wnaniu ze szklanymi wie┬?ami w centrum miasta) tote┬? gin┬?┬? mi??dzy kilkoma podobnymi budynkami. Znajdowa┬? si?? na obrze┬?ach miasta, a przynajmniej tak jej si?? wydawa┬?o, bo tu zabudowa by┬?a du┬?o ubo┬?sza i jakby zapomniana... Nale┬?a┬? do jakiej┬? firmy farmaceutycznej, ale wygl┬?da┬?o na to, ┬?e czasy swojej ┬?wietno┬?ci ma za sob┬? i u┬?ywa go si?? teraz tylko w formie magazyn??w. Obiekt by┬? strze┬?ony i posiada┬? do┬??? rozleg┬?y parking, gdzie dostrzeg┬?a ci??┬?ar??wki z logo przedsi??biorstwa. Na wysoko┬?ci dziesi┬?tego pi??tra by┬?y jakie┬? pomieszczenia socjalne, do kt??rych Adam mia┬? dost??p. Dopiero p??┬?niej dowiedzia┬?a si?? dlaczego m??g┬? tam tak swobodnie dzia┬?a??, w tamtej chwili nieco si?? wystraszy┬?a, ┬?e budynek by?? mo┬?ne nale┬?ny do niego.
Pierwsze co jej si?? tam nie spodoba┬?o to by┬?y drzwi. Przej┬?cie do jej nowych 'apartament??w' prezentowa┬?o si?? bardzo okazale i solidnie, i takie te┬? w istocie by┬?o. Drzwi by┬?y grube, ci??┬?kie i metalowe, zamykane na zamek elektroniczny. Urz┬?dzenie uruchamia┬?o w ich wn??trzu ca┬?y szereg bolc??w o du┬?ej ┬?rednicy, kt??re zamyka┬?y je na amen. Nie znaj┬?c kodu do nich nie sz┬?o ich otworzy??. Oczywi┬?cie Duel go nie zna┬?a. Pomy┬?la┬?a wtedy, ┬?e oto wreszcie ten loch, o kt??rym s┬?dzi┬?a, ┬?e Adam zapomnia┬? kiedy sprowadzi┬? j┬? do swojego domu.

Wn??trze by┬?o surowe i w┬?a┬?ciwie kompletnie puste. Sk┬?ada┬?o si?? z kilku pomieszcze?? mi??dzy kt??rymi mog┬?a swobodnie przechodzi?? – nie by┬?o tam ┬?adnych drzwi, tylko same futryny, a wielkich oknach tkwi┬?y solidne karty. Na betonowej pod┬?odze, w najwi??kszym z pokoi mia┬?a roz┬?o┬?ony gruby i ca┬?kiem wygodny materac, ale to nie zmniejszy┬?o jej oburzenia. Nie licz┬?c niewielkiego aneksu kuchennego z szafkami, lod??wk┬? i kuchenk┬? mikrofalow┬? nie by┬?o tam praktyczni nic. ┬?adnych mebli, dywan??w czy chocia┬?by zas┬?on. W pierwszej chwili s┬?dzi┬?a, ┬?e nie u┬?wiadczy tu nawet ┬?azienki, co tylko dodatkowo j┬? rozsierdzi┬?o. Czy on zamierza j┬? trzyma?? w takich sparta??skich warunkach?
Zrobi┬?a mu pi??kn┬? awantur??, z kt??rej jeszcze d┬?ugo potem by┬?a dumna. Mog┬?a by?? teraz s┬?aba i nie w formie po p??┬?rocznej 'kuracji' w psychiatryku, ale g┬?os dalej mia┬?a ostry i dono┬?ny. Wyra┬?nie widzia┬?a, ┬?e w pierwszej chwili nie wiedzia┬? jak ma zareagowa?? na jej wybuch gniewu, kiedy jasno i dosadnie dawa┬?a mu do zrozumienia, ┬?e nie b??dzie mieszka?? w tej norze.
Co prawda nie pad┬? na kolana prosz┬?c o wybaczenie, ale pokaza┬? jej ┬?azienk??, kt??rej nie dostrzeg┬?a, bo jako jedyna posiada┬?a drzwi, oraz obieca┬?, ┬?e za┬?atwi jej jakie┬? meble. ┬?azienka by┬?a ma┬?a, wy┬?o┬?ona prostymi, bia┬?ymi kafelkami, z samotn┬?, go┬?┬? ┬?ar??wk┬? wisz┬?c┬? z sufitu. Ubikacja, ma┬?y zlew i prosta kabina prysznicowa. ┬?adnych luksus??w. Zauwa┬?y┬?a te┬? na ┬?cianie du┬?y, jasny pojemnik. Adam nie zna┬? dla niego japo??skiej nazwy, ale wyja┬?ni┬?, ┬?e to podgrzewa wod??. Chocia┬? tyle dobrego, jeszcze tego brakowa┬?o, ┬?eby my┬?a si?? w zimnej. Chyba by go wtedy zabi┬?a, nie zwa┬?aj┬?c na to, ┬?e wci┬?┬? mia┬?a za ma┬?o si┬?y ┬?eby si?? z nim mierzy??.

Szybko si?? okaza┬?o, ┬?e jej nowe wi??zienie nie jest wcale takie z┬?e. Ale to tylko za spraw┬? Alexa...
Alex pozna┬?a jeszcze mieszkaj┬?c u Adama. Ch┬?opak by┬? od niej m┬?odszy o jakie┬? trzy lata i kojarzy┬? jej si?? z pociesznym szczeniakiem. Bawi┬? j┬?, cho?? pilnowa┬?a, ┬?eby si?? czasem o tym nie dowiedzia┬?. To ┬?e go w miar?? lubi┬?a nie oznacza┬?o, ┬?e zamierza┬?a mu ufa??. Zw┬?aszcza, ┬?e dzieciak otwarcie deklarowa┬? swoje przywi┬?zanie do Adama.
Pocz┬?tkowo widzia┬?a w nim sojusznika, cieszy┬?y j┬? jego ┬?ci??cia z Adamem, ale rych┬?o si?? kaza┬?o, ┬?e Alex pomimo docink??w i stroszenia pi??rek w pe┬?ni akceptuje jego autorytet.

- Nie mam nikogo poza Adamem – powiedzia┬? jej kt??rego┬? razu. - Czasem jest wnerwiaj┬?cy jak jasna cholera, ale wiem ┬?e mog?? na niego liczy??. By┬? przyjacielem mojego brata, a teraz jest moim.

- By┬?? - podchwyci┬?a natychmiast. - Wi??c ju┬? nie jest?

- Taa... - westchn┬?┬? tylko i zaniecha┬? tematu.

I dobrze, pomy┬?la┬?a wtedy. Zwierzenia nie by┬?y czym┬? co powinno nast┬?pi?? mi??dzy nimi, ona nie potrafi┬?a by mu w ┬?aden spos??b pom??c... do diab┬?a nie potrafi┬?a pom??c samej sobie, jeszcze tego brakuje ┬?eby nia??czy┬?a kogo┬? w┬?a┬?ciwie obcego. Z reszt┬? zacie┬?nianie wi??zi nie le┬?a┬?o w jej interesie. Zapyta┬?a tylko dlatego, bo chodzi┬?o o Adama – zebranie o nim jaki┬? informacji sta┬?o si?? jej celem. Adam sta┬? si?? jej celem. Wi??c zacz??┬?a prowadzi?? metodyczne rozpoznanie.

Pomimo niewoli mia┬?a z tego wiele korzy┬?ci. Nowa to┬?samo┬??? by┬?a pierwsz┬? z nich. Drug┬? by┬?o uczenie si?? j??zyka.
Z Adamem sz┬?o si?? porozumie?? po japo??sku, ale b┬?d┬?my szczerzy - jego wymowa by┬? koszmarna. Z reszt┬? do niego si?? g┬???wnie nie odzywa┬?a. Alex z kolei nie zna┬? Japo??skiego. Znoszenie Adama w roli t┬?umacza by┬?o konieczne, a Duel z ka┬?dym dniem mia┬?a coraz wi??ksze uczulenie na tego cz┬?owieka. Trzeba go by┬?o wyeliminowa?? z jej konwersacji z Aleksem, a rozwi┬?zanie by┬?o tylko jedno – kt??re┬? z nich musia┬?o si?? nauczy?? j??zyka drugiego.
Duel od razu przyj??┬?a, ┬?e to zadanie dla niej. Angielski by┬? j??zykiem w┬?a┬?ciwie mi??dzynarodowym, nim porozumie si?? niemal z ka┬?dym i wsz??dzie, je┬?li ma si?? st┬?d wyrwa?? jej obowi┬?zkiem jest go zna??. Poza tym, do tego nie chcia┬?a si?? przyzna?? nawet przed sam┬? sob┬?, ale bardzo pragn??┬?a pozna?? j??zyk swojej matki. Tak samo jak tatua┬? na plecach mia┬? j┬? w jaki┬? spos??b przybli┬?y?? do ojca, tak angielski by┬? jej sposobem ┬?eby nawi┬?za?? nik┬?┬? wi??┬? z matk┬?.
Dziadek nie pozwala┬? jej si?? uczy?? ┬?adnych j??zyk??w. Wiedzia┬?a ┬?e on i babcia znali francuski, sam operowa┬? tak┬?e angielskim i niemieckim, ale jej nie by┬?o dane nauczy?? si?? ┬?adnego z nich. Wi??c teraz ch┬?on??┬?a wiedz?? jak g┬?bka, zupe┬?nie jakby chcia┬?a zrobi?? na z┬?o┬??? staremu Japo??czykowi. Nie uda mu si?? zostawi?? jej w kajdanach ciemnoty do ko??ca ┬?ycia. Je┬?li czego┬? b??dzie chcia┬?a si??gnie po to, niezale┬?nie od tego jak on niegdy┬? dba┬? ┬?eby to nigdy nie by┬?o jej.

Oczywi┬?cie jej nauczycielami z miejsca zostali Adam i Alex. S┬?dzi┬?a, ┬?e Adam b??dzie si?? sprzeciwia┬? jej ch??ci poznania j??zyka – w sumie robi┬?c za t┬?umacza m??g┬? kontrolowa?? przep┬?yw informacji mi??dzy ni┬?, a Aleksem. Ale nie powiedzia┬? nic. Po prostu kt??rego┬? dnia przyni??s┬? jej stos ksi┬?┬?ek – s┬?ownik??w i podr??cznik??w z kursami do samodzielnej nauki. I p┬?yty do s┬?uchania.
Lekcja z Aleksem by┬?y przyjemniejsze, ale to te z Adamem by┬? skuteczniejsze.
Raz, ┬?e Adam by┬? lepiej zorganizowany, przerabia┬? z ni┬? materia┬? p┬?ynnie i metodycznie, nie pozwalaj┬?c jej si?? zgubi??. Alex lubi┬? skaka??, wybiera?? to co mu si?? podoba┬?o i by┬?o mu ┬?atwiej przekaza??, wi??c szybko mia┬?a m??tlik g┬?owie. Za to ch┬?opak bardzo ch??tnie uczy┬? j┬? wyszukanych przekle??stw w nowym j??zyku, ku wielkiej irytacji Adama. Musia┬?a przyzna??, ┬?e pierwszy raz od bardzo dawna zwyczajnie dobrze si?? bawi┬?a ucz┬?c si?? czego┬?.
Dwa, ┬?e zwyczajnie Adam swobodnie jej wszystko t┬?umaczy┬? po japo??sku, podczas gdy Alex jedynie robi┬? jej za lektora – wtedy zauwa┬?y┬?a, ┬?e angielski r??wnie┬? nie jest rodowitym j??zykiem Adama. W por??wnaniu z ch┬?opakiem jego wymowa by┬?a jaka┬? dziwna, zabarwiona nik┬?ym akcentem. Niekt??re s┬?owa ┬?le brzmia┬?y w jego ustach i to Alex go poprawia┬?. To by┬?o ciekawe zjawisko, zw┬?aszcza ┬?e starszy z m??┬?czyzn by┬? tym, kt??ry zawsze poprawia┬? tego m┬?odszego. Kiedy role si?? odwr??ci┬?y wygl┬?da┬?o to nieco komicznie.

Jak si?? potem dowiedzia┬?a Adam by┬? czystej krwi Francuzem. Od razu przesz┬?o jej przez my┬?l ┬?e i tego j??zyka mog┬?aby si?? nauczy??, ale nie wiedzia┬?a jak poprosi?? o to Adama... tak w┬?a┬?ciwie to proszenie go o cokolwiek nawet przez my┬?l jej nie przesz┬?o. W zasadzie o nic go nigdy nie prosi┬?a, u┬?ywa┬?a zwrotu „chc??”, albo „masz mi da??”, a on w zale┬?no┬?ci od swojego widzimisi?? albo jej co┬? dawa┬? albo nie. By┬?o to dla niej ci??┬?kie do prze┬?kni??cia i irytowa┬?o j┬? niewymownie, zw┬?aszcza ┬?e gdyby odm??wi┬? jej nauki nie bardzo mia┬?aby jak to obej┬???. Alex w tym wypadku by go nie zast┬?pi┬?, bo ch┬?opak nie zna┬? francuskiego. Dlatego porzuci┬?a my┬?l o kolejnym j??zyku, ca┬?kowicie skupiaj┬?c si?? na angielskim. Stwierdzi┬?a, ┬?e ma jeszcze czas zastanowi?? si?? czy faktycznie jest jej to potrzebne, tymczasem powinna opanowa?? cho?? jeden, zanim z┬?apie si?? za kolejny.

Z czasem jej wi??zienie zacz??┬?o bardziej przypomina?? mieszkanie. Adam kupi┬? jej lekkie, sk┬?adane meble, kt??re skr??ca┬?a razem z Aleksem. Ch┬?opak mia┬? zmys┬? techniczny, wszystkie te pokr??tne instrukcje by┬?y dla niego oczywiste i czytelne, i w┬?a┬?ciwie czu┬?a si?? mu do niczego niepotrzebna. R??wnie dobrze m??g┬?by robi?? to sam, zdaje si?? ┬?e nawet sprawniej by mu to posz┬?o. Dla niej to by┬?a czarna magia, nie mia┬?a wyobra┬?ni przestrzennej, z reszt┬? geometria czy w og??le matematyka nigdy nie by┬?y jej mocn┬? stron┬?. Sensei Yamada, kt??ry odpowiada┬? za jej wykszta┬?cenie w tej dziedzinie by┬? beznadziejnym nauczycielem i by┬?o jej wstyd przed ch┬?opakiem, ┬?e nie potrafi skojarzy?? ze sob┬? najprostszych element??w. Kolejna rzecz do nauczenia si?? na jej i tak ju┬? d┬?ugiej li┬?cie...
Tak czy inaczej jej lokum zacz??┬?o by?? bardziej przytulne, Adam postara┬? si?? nawet o proste, ciemne dywany, bo niesamowicie ci┬?gn??┬?o od go┬?ej, betonowej pod┬?ogi. Alex z kolei zadba┬? o radio i telewizor, a nawet odtwarzacz DVD. Przynosi┬? jej p┬?yty do ogl┬?dania i s┬?uchania, ale szybko okaza┬?o si??, ┬?e to rozrywki nie dla niej. D┬?wi??ki j┬? dra┬?ni┬?y, a odk┬?d zacz??┬?a rozumie?? po angielsku ich przekaz by┬? dla niej po prostu g┬?upi. Owszem trafi┬?o si?? kilka piosenek, kt??re jej si?? spodoba┬?y oraz kilka program??w, kt??re by┬?a sk┬?onna obejrze??, ale og??lnie nie by┬?a fank┬? tego typu zabijania czasu.
To Adam si?? zreflektowa┬? i zacz┬?┬? przynosi?? jej ksi┬?┬?ki. Wi??kszo┬??? z nich by┬?a ca┬?kiem nowa, ale zdarzy┬?y si?? mi??dzy nimi i takie, kt??re wygl┬?da┬?y na u┬?ywane. To po nie si??ga┬?a gdy tylko uzyska┬?a informacje od Alexa, ┬?e s┬? to zwyczajnie pozycje z prywatnego zbioru Adama. By┬?a ciekawa co siedzi temu facetowi w g┬?owie, mia┬?a nadzieje odnale┬??? w opowie┬?ciach jak┬?┬? wskaz??wk?? jak go podej┬???.





Teraz stan??┬?a przed niewielkim rega┬?em, kt??ry kilka dni temu z┬?o┬?y┬? Alex. Si??gn??┬?a po jedn┬? z ksi┬?┬?ek Adama, oraz po s┬?ownik i zapali┬?a niewielk┬? lamp?? stoj┬?c┬? w rogu pomieszczenia. Usadowi┬?a si?? na przedziwnym meblu, kt??ry Alex kupi┬? na jakiej wyprzeda┬?y. W┬?a┬?ciwie by┬?a to wielka poducha z czego┬? sk??ropodobnego wypchanego jakimi┬? drobnymi ziarnami. Ch┬?opak okre┬?la┬? to mianem fotela, ale Duel mia┬?a powa┬?ne w┬?tpliwo┬?ci czy ta nazwa jest adekwatna. Cho?? niezale┬?nie od tego co to w┬?a┬?ciwie by┬?o, pe┬?ni┬?o funkcje siedziska bardzo dobrze i dziewczyna lubi┬?a sp??dza?? na tym czas czytaj┬?c.
Wci┬?┬? jeszcze przy lekturze posi┬?kowa┬?a si?? s┬?ownikiem, niekt??re s┬?owa czy zwroty wci┬?┬? by┬?y jej obce wi??c dobrze by┬?o mie?? go pod r??k┬?. Najtrudniejsze by┬?o dla niej na pocz┬?tku to, ┬?e musi czyta?? od lewej do prawej. Uk┬?ad poziomy by┬? w Japonii r??wnie popularny co pionowy, wi??c to nie stanowi┬?o wi??kszego problemu. Tylko ten cholerny kierunek.

Naprawd?? lubi┬?a czyta??. To pozwala┬?o jej zapomnie?? o swoich problemach i oderwa?? si?? od ponurej rzeczywisto┬?ci. Z czasem zapomnia┬?a nawet jak┬? misje mia┬?a czytaj┬?c ksi┬?┬?ki Adama. Szybko przesta┬?a szuka?? w tym niego, a odnajdywa?? siebie. Oczywi┬?cie zdarza┬?y si?? ksi┬?┬?ki r??wnie bzdurne i g┬?upie co programy w telewizji, ale te Adama zawsze trzyma┬?y poziom. W sumie nie by┬?o si?? czemu dziwi??. O nie by┬? g┬?upi tylko irytuj┬?cy. A jedno wcale nie r??wna si?? drugiemu.
Czytaj┬?c poznawa┬?a ┬?wiat, kt??ry za spraw┬? dziadka by┬? dla niej zupe┬?nie niedost??pny. Z czasem zacz??┬?a sobie nawet robi?? notatki z tego co przeczyta┬?a i weryfikowa?? wiedz?? zdobyt┬? z opowie┬?ci z faktami, przegl┬?daj┬?c gazety i czytaj┬?c ksi┬?┬?ki fachowe. Uczy┬?a si?? wszystkiego czego tylko mog┬?a. Mia┬?a zamiar jak najszybciej wyj┬??? z cienia dziadka i wykorzysta?? nadarzaj┬?c si?? jej okazje. Tak jak postanowi┬?a Adam nie b??dzie mia┬? z niej po┬?ytku, ale za to ona b??dzie mia┬?a po┬?ytek z niego.

Wyci┬?nie wszystko co si?? da. A potem ruszy w swoj┬? stron??.
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
WereWolf 
Moderator
...rodem z piek│a...


Wiek: 33
Do│▒czy│a: 25 Pa╝ 2009
Posty: 1715
Sk▒d: sprzed monitora
Wys│any: 2010-06-27, 16:33   

Cytat:
Najtrudniejsze by┬?o dla niej na pocz┬?tku to, ┬?e musi czyta?? od lewej do prawej. Uk┬?ad poziomy by┬? w Japonii r??wnie popularny co pionowy, wi??c to nie stanowi┬?o wi??kszego problemu. Tylko ten cholerny kierunek.


Cytat:
Najpowszechniejszym sposobem zapisu j??zyka japo??skiego jest obecnie zapis poziomy yokogaki, od lewej do prawej, podobnie, jak j??zyk??w europejskich. Pojawi┬? si?? on pod koniec XIX wieku, w epoce Meiji pocz┬?tkowo na potrzeby japo??skich s┬?ownik??w j??zyk??w europejskich. Zapis ten nast??pnie stopniowo si?? rozpowszechnia┬?, zw┬?aszcza po II wojnie ┬?wiatowej; du┬?y wp┬?yw mia┬? na to j??zyk angielski oraz technika komputerowa, preferuj┬?ca zapis tekstu poziomy od lewej do prawej. Zapis taki jest te┬? wygodniejszy w tekstach naukowych i zawieraj┬?cych s┬?owa z j??zyk??w obcych.


Wi??c chyba nie powinno jej by?? a┬? tak strasznie trudno.
_________________
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2010-06-27, 16:50   

Cytat:
Wi??c chyba nie powinno jej by?? a┬? tak strasznie trudno.


te┬? si?? nad tym zastanawia┬?am, ale opar┬?am si?? na tym co m??wi┬? mi m??j znajomy. Mia┬? kumpla Japo??czyka na studiach, ch┬?opak narzeka┬?, ┬?e czytamy ksi┬?┬?ki do g??ry nogami xD Pomimo ┬?e by┬? ju┬? w Polsce od d┬?u┬?szego czasu i normalnie korzysta┬? z polskich pomocy naukowych, co jaki┬? czas mu si?? zdarza┬?o przegl┬?da?? czy to pras?? czy to ksi┬?┬?ki od ty┬?u nim si?? zreflektowa┬? co robi. Wola┬?am si?? oprze?? na do┬?wiadczeniach ┬?ywej osoby ni┬? na opisie z wikipedii... cho?? te┬? z drugiej strony to by┬? tylko jeden cz┬?owiek, mo┬?e jaki┬? ograniczony czy co┬? >.> Jak si?? zdenerwuje to po prostu wywal?? ten fragment i tyle xD
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
WyÂwietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mo┐esz pisaŠ nowych tematˇw
Nie mo┐esz odpowiadaŠ w tematach
Nie mo┐esz zmieniaŠ swoich postˇw
Nie mo┐esz usuwaŠ swoich postˇw
Nie mo┐esz g│osowaŠ w ankietach
Nie mo┐esz za│▒czaŠ plikˇw na tym forum
Mo┐esz Âci▒gaŠ za│▒czniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org