Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kara śmierci
Autor Wiadomość
Kometa 
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Dołączyła: 10 Wrz 2009
Posty: 2621
Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2009-09-13, 00:41   Kara śmierci

Postanowiłam znowu zarzucić cięższym tematem, coby wam za wesoło nie było :P

Przeglądając już jakiś czas temu różne strony internetowe, trafiłam na stronkę gdzie była opisana biografia Charles'a Mansona. Uraczyłam tym także moją mamusię. Słynne morderstwo w domu Polańskiego było opisane dość szczegółowo i w tym momencie moja matka stwierdziła, że tam nie powinni im dawać za to dożywocia tylko krzesło elektryczne. Zastanowiłam się nad tym. Zamordowali kobietę w ciąży bez żadnego racjonalnego powodu. Wcześniej też zabili starsze małżeństwo także bez żadnego powodu, zwyczajnie, wybrali dom na chybił-trafił. Moje myśli zgodziły się z moją mamusią. Zabić takie bydlaki to mało.
I teraz się zastanowiłam nad czymś innym. Ogólnie nad karą śmierci. Zapytałam o to ponownie moją mamusię, czy jest za karą śmierci. Bez chwili namysłu powiedziała mi, że jest. No tak w przypadku tak bestialskich morderstw, pozbawionych motywu, jest to uzasadnione. Ale jeśli ktoś zabija w obronie własnej? Albo jakiś młody gówniarz chciał np. kogoś tylko okraść, ale coś nie wyszło, nieszczęśliwie, niechcący kogoś zaciukał, to czy jego także należy skazywać na śmierć? Moja mama odpowiedziała mi na to, że od tego jest proces i na procesie powinno się stwierdzić czy ktoś taki zasługuje na śmierć czy nie.

Bardzo jestem teraz rozdarta. Bo jak tak sobie myślę, gdyby ktoś zabił członka mojej rodzinny, nieważne z jakiego powodu, to bez chwili namysłu chwyciłabym siekierę i zabiłabym. Zabiłabym jak psa. Nawet nie jak psa, jak robaka, jak obrzydliwe robactwo. Ale z drugiej stron zasady etyczne, moralne, religijne bzdety zakazują ludziom zabijania. Zabijając sami zniżamy się do poniżej zwierzęcego poziomu tego mordercy. Podobno także każdy ma prawo do życia.

Jednak chyba jestem osobą zawziętą i mściwą. Jeżeli morderstwo zostało popełnione bez żadnego motywu, bez litości, okrutne i z premedytacją, to moja dusza domaga się za coś takiego odwetu, krwawej zemsty. W takich przypadkach jestem za karą śmierci.

Ale znowu gnębi mnie pytanie. Kim my jesteśmy aby decydować o czyimś życiu lub śmierci? A jeśli się mylimy? A jeśli to pomyłka, nie ten człowiek? Co wtedy? Gdy skazujemy na śmierć kogoś niewinnego? Przecież były takie przypadki...

Ale tak sobię myślę, że może jakby była ta kara śmierci, to ci mordercy by się trzy razy zastanowili nimby kogoś zakatrupili. Może byłby jakiś większy respekt przed prawem, może by jednak było mniej tych morderstw.

Czy słuszne jest założenie śmierć za śmierć?

Przy tym temacie przypomniał mi się inny temat, który z kolei rozstrzygaliśmy przy okazji lekcji religii w mojej szkole, za czasów mojego uczęszczania do liceum. Temat także dotyczył zbrodni i kary tylko tym razem chodziło o gwałt. Jaka kara powinna być dla gwałcicieli. Mój kolega z klasy rzucił hasło: "Kastracja". Pomyślałam sobie, że pomysł niegłupi. Kiedyś o tym czytałam, podobno większość pedofili i gwałcicieli po wyjściu z kicia robi swoje dalej. Poparłam kolegę, a za mną cała klasa, stwierdziliśmy jednogłośnie, że to sposób najlepszy. A tu, ku mojemu zaskoczeniu facet od religii zaczął przeciw temu protestować. Coś tam zaczął wymyślać, coś że każdemu trzeba dać jeszcze szansę na poprawę, że może ten człowiek przejdzie na dobrą drogę i będzie chciał założyć rodzinę, że w Polsce przyrost naturalny i tak niski... i w tym momencie mnie podniosło z miejsca. Sama nie wiem kiedy zaczęłam na faceta krzyczeć. Czy jemu się wydaje, że jakakolwiek kobieta będzie chciała założyć rodzinę z kimś takim? Bez obawy o siebie i swoje dzieci? Że ten bydlak nie zgwałci jej dziecka? I co ma do tego na litość boską przyrost naturalny?! Co on przez to rozumie?! Że facet ma latać po ulicy i zapładniać, bo w Polsce jest niski przyrost naturalny?!!! Jak chory na łeb człowiek może stworzyć normalną rodzinę, wychować dzieci, przecież to jest skazane na patologię, na jakieś chore układy, psychiatrzy potwierdzają, że takiego gwałciciela czy pedofila nie da się z tego wyleczyć. Bzdura jakaś. W tym przypadku moje zdanie jest jednoznaczne i nie podlega zmianie. Wykastrować! W ogóle najlepiej obciąć wszystko! I nie wypuszczać. A już na pewno nie pozwalać komuś takiemu na posiadanie rodziny.

To tyle ode mnie na ten temat.
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego
 
 
     
@lma
[Usunięty]

Wysłany: 2009-09-13, 09:16   

No i znowu ciężki temat.
Krótko: Jestem za!
To znaczy, kara śmierci dla seryjnych morderców, morderców zabijających z premedytacją...

Jestem wierząca i dlatego powinnam myśleć, że każdy ma prawo do życia. Ale nie mam litości dla ludzi zabijających dzieci, kobiety...

Kiedyś byłam przeciwna karze śmierci, ale jak miałam 16 lat (dawno to było) obejrzałam amerykański film dokumentalny o karze śmierci.
W USA, w większości stanów jak wiadomo, prawo zezwala na karę śmierci. Dokument ten opowiadał o pewnym więźniu (w stanie, które nie zezwala na karę śmierci), który siedział za seryjne morderstwa. Dostał dożywocie. Zabił z zimną krwią swojego współwięźnia. Na pytanie dlaczego to zrobił odpowiedział z szyderczym uśmiechem: "A co? Skażecie mnie drugi raz na dożywocie?"
Nigdy nie zapomnę tej sceny.
Czy taka osoba ma prawo żyć? Wiem, że nie mnie o tym decydować. Życie jest bardzo niesprawiedliwe.
 
     
Gobur
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-09, 15:03   

Długo zastanawiałem się czy powinienem zabierać głos w tej sprawie. Dziś jest dla mnie szczególny dzień i w końcu się odważyłem. W swoim dotychczasowym życiu poznałem dwie kobiety które stały się ofiarami brutalnych przestępstw. Jedna z nich została brutalnie zgwałcona jako nastolatka, co poważnie zaciążyło na całym jej późniejszym życiu i pośrednio przyczyniło się do jej śmierci. Sprawców tej zbrodni nie ustalono. Druga została zamordowana równo dwa lata temu. Jej morderca odsiaduje obecnie dożywocie, najprawdopodobniej wyjdzie na wolność za kilkanaście lat. Gdybym go spotkał, albo znalazł sprawców tej pierwszej zbrodni byłbym w stanie zabić ich bez oporów. Ale nie jestem w stanie uczciwie wobec siebie stwierdzić czy była by to sprawiedliwość czy zemsta. Z jednej strony nie wierzę w resocjalizacje w więzieniu, ani w to że pobyt w nim może sprawić że ktoś stanie się lepszy czy odkupi winy. Z drugiej strony kiedy zabicie kogoś za jego czyny jest sprawiedliwością, a kiedy zemstą. Kto ma prawo oceniać czy ktoś ma żyć czy umierać. Zdarzyło mi się że ktoś na widok mojego munduru nazwał mnie mordercą. A ja nie byłem w stanie spojrzeć mu prosto w oczy i zaprzeczyć. Więc czy mam prawo oceniać innych? Do tego dochodzi jeszcze jeden problem, przynajmniej dla mnie. Jeśli Skażemy kogoś na karę śmierci to ktoś inny będzie musiał ją wykonać. Wymyśla się różne kruczki i sztuczki, ale prawda jest taka, że skazując kogoś na śmierci skazujemy też kogoś innego na bycie zabójcą. A to nie jest coś z czym żyje się łatwo.
 
     
Ilir 
Admin Techniczny
Niedźwiedź


Wiek: 30
Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 527
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-11, 21:09   

Przeczytałem Wasze wypowiedzi. Zdania są różne, każdy ma swoje racje. Myślę, że każda inna osoba może przedstawić inny argument ale w jakiś sposób związany z pozostałymi opiniami ludzi.

Jakie jest moje zdanie? Nie wiem.
Kometa zapytała się, kim jesteśmy by odbierać życie? Może też warto zapytać się, kto daje 'nowe' życie? Pytanie może banalne a wręcz głupie. Ze strony religijnej to Bóg daje życie i Bóg życie odbiera. Jeżeli zostawimy wszystkie przekonania religijne i pomyślimy bardziej fizycznie o nas i o świecie, powiemy iż my, mężczyźni z pomocą kobiet (lub ewentualnie in-vitro choć też poniekąd za pomocą mężczyzn) dajemy nowe życie i powołujemy nową osobowość do czynnego udziału w tworzeniu historii świata. Jeszcze raz. Kim jesteśmy by odbierać życie? Czy to Bóg na mocy swojego autorytetu i tego iż istnieje odebrać je może? Czy to my ludzie, zdolni do podejmowania decyzji, obdarzeni zdolnością? myślenia możemy decydować o tym, że człowiek, który odebrał komuś życie w sposób brutalny lub zgwałcił i ogólnie zrobił coś złego możemy odebrać życie?

Bóg. Wierze w Boga. Do kościoła nie chodzę. Kocham go i wyznaje. Nie koniecznie musi mi w tym pośredniczyć kościół.
Myślę, że Bóg nas tworząc dał nam też zdolność do oceny sytuacji. Wymyślone zostało prawo. Te ogólne i te lokalne. Kara śmierci? Owszem, jak najbardziej. Oczywiście tam gdzie można i prawo na to zezwala. W Polsce? Nie wiem, to zależy co wymyślą politycy.

Wciąż nie odpowiedziałem czy jestem za. Jest mi to obojętne. I tak zostanie on lub ona osądzona.
_________________
Jesteśmy tylko maleńkimi pyłkami, tańczącymi do rytmu natury...
 
     
Gobur
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-12, 18:23   

Ilir napisał/a:

Myślę, że Bóg nas tworząc dał nam też zdolność do oceny sytuacji. Wymyślone zostało prawo. Te ogólne i te lokalne. Kara śmierci? Owszem, jak najbardziej. Oczywiście tam gdzie można i prawo na to zezwala. W Polsce? Nie wiem, to zależy co wymyślą politycy.

Tak, ale jako, że zarówno ja jak i ty żyjemy w państwach demokratycznych, to my wskazujemy im jakie prawa mają stanowić. A jeśli tego nie robią, to my mamy narzędzia by ich zmienić. Więc nie możemy też całkiem odżegnywać się od ich decyzji. Bo w kraju demokratycznym jeśli chcesz postępować w zgodzie z swoimi przekonaniami, niezależnie jakie są musisz je głosić i próbować przekonać do nich innych. Nie ma innego sposobu.

Ilir napisał/a:
Wciąż nie odpowiedziałem czy jestem za. Jest mi to obojętne. I tak zostanie on lub ona osądzona.

Jak my wszyscy, i chyba w tej dyskusji po części chodzi o to jak nas rozliczyć z tego co robimy (Bóg czy historia, to zależy od przekonań, ale nie zmienia faktu.)
Gdybyśmy żyli w państwie totalitarnym, moglibyśmy mówić to oni, ale nie żyjemy na szczęście. Więc nie możemy zwalać odpowiedzialności na państwo, rząd czy religię.
 
     
dozi
[Usunięty]

Wysłany: 2009-12-21, 20:59   

Ja uważam, że kara śmierci nie jest dobrym rozwiązaniem fakt to bydlaki zabili kobietą w ciąży itd. ale uważam że każdemu człowiekowi należy się druga szans a oni odpowiedzą za to co zrobili tak czy inaczej sumienie z biegiem czasu bardzo ludziom doskwiera szczególnie gdy zrobili taki czyn. Można by powiedzieć, że niektórzy nie mają sumienia, ale to nie prawda każda osoba zdrowa psychicznie ma sumienie. Jest też druga kwestia prawo nie jest doskonałe często słyszy się, że człowiek odsiedział w celi kare za zabójstwo choć go w cale nie popełnił, a pomyślmy trochę taki człowiek np. byłby skazany na kare śmierci zamiast na kare pozbawienia wolności i dopiero po fakcie wychodzi wszystko na jaw. Więc ja nie zgadzam się na to odbierając komuś życie to postępujemy jak osoba popełniająca zbrodnie choć czulibyśmy się usprawiedliwieni przez prawo, to i tak jest, to morderstwo moim zdaniem.
 
     
pyczunia
[Usunięty]

Wysłany: 2010-03-09, 00:41   

No to z okazji zakończenia pracy z wosu o tym właśnie temacie, teraz się wypowiem.

Długo myślałam, czy napisać, że jestem za czy przeciw. Jednak skłaniam się ku takiemu właśnie wyrokowi, ALE w wypadku najcięższych zbrodni i przede wszystkim nie mając cienia wątpliwości co do winy danego osądzanego. No tak teraz można by się przyczepić, że kwestia wagi zbrodni jest względna, dla mnie są to wielokrotne morderstwa z premedytacją, gwałty, tortury itp.

Wiem, że tak na dobrą sprawę jest to rodzajem zemsty, ale nie wierzę w resocjalizację takiej osoby. Mam tylko nadzieję, że to nie oznacza tego że jestem pozbawiona moralności, ale wolałabym żyć ze świadomością, że w moim kraju tępi się takie indywiduum, bo raczej Polska jest za biedna, żeby utrzymywać tych zbrodniarzy, a jeśli chodzi o prace społeczne i "zarabianie" na swoje utrzymanie... hmm i niby gdzie takiego posłać i pod jaką kontrolą?
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2010-03-09, 12:28   

Szczerze mówiąc - zgadzam się z przedmówczynią. Szlag mnie trafia w jakich warunkach są "uwięzieni" niektórzy ze zbrodniarzy, np tacy niby z orzeczeniem upośledzenia umysłowego, podczas gdy nie ma środków na zwiększenie rent i emerytur dla najbiedniejszych staruszków. Szlag mnie trafia, że drobni przestępcy trafiają od razu do więzienia i to mocno przeludnionego i nie ma szans, żeby taki człowiek przeszedł jakąkolwiek resocjalizację.
Jakkolwiek zabrzmi to strasznie - gdyby ktoś mi bliski był torturowany i zabity przez takie zwierzę - nie widziałabym dla niego innego miejsca niż w zaświatach.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
  
 
     
Anthien
[Usunięty]

Wysłany: 2010-03-09, 22:18   

Zgodzę się z przedmówczyniami.
Jestem "za" karą śmierci w wypadkach morderstw, gwałtów z premedytacją, itp. Osoba która zabiła, w naszym kraju jest osądzana i jeśli udowodnią winę, to skazują takiego śmiecia na dożywocie - co jest najsurowszą karą. Jednak, gdy udowodnią mu niepoczytalność to skracają karę do kilku, kilkunastu lat więzienia. Z czego po odwołaniu się tak naprawdę odsiedzi parę lat, a resztę spędzi w zawieszeniu, po czym zostanie wypuszczony na wolność i będzie postępować jak dawniej. Jednak czas "odsiadki" spędzi w ciepłej i przytulnej celi, oglądając tv, będąc dobrze karmionym i mając opiekę medyczną na zawołanie. A oczywiście będzie siedział za podatki uczciwych ludzi. I niech ktoś mi powie, że takiemu śmieciowi jest źle... :evil:

Nie wierzę w resocjalizację - ktoś kto potrafi zabić z premedytacją, nigdy nie będzie normalny. Nawet, gdy inni będą starali się, aby go "nawrócić", to na zawsze będzie miał "skrzywioną psychikę"...
 
     
anita_cz
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-26, 16:12   

Ja również jestem zdecydowanie ZA, zwłaszcza jeśli chodzi o gwałty ,,na'' dzieciach/nieletnich. Mam siostrę która ma 12 lat i jeśli jej by się to ,,przydarzyło'' zabiłabym sprawce bez przymrożenia oka. Dla sprawiedliwości i z zemsty oczywiście a dożywocie czy kara śmierci by mnie nie odstraszyło. Robactwo trzeba tępić, jak to mówi mój tatuś. Mniej byłoby przestępstw gdyby wyroki były np. trzy razy wyższe. Politycy pewnie o tym wiedza wiec nie rozumiem dlaczego tego nie zastosują. Znam się tylko na podatkach w Niemczech i muszę powiedzieć, że to jest ,,chore'' ile oddajemy naszych ciężko zarobionych pieniędzy dla np. takich psychopatów gwłcicieli czy morderców...
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-26, 23:25   

Politycy boją się wyższych kar, bo politycy sami popełniają masę przestępstw, to wiadome nie od dziś, że "władza" sprawia najwięcej kłopotów.
Kara śmierci jest dobrym rozwiązaniem. Tylko pojawia się problem - kto będzie zabijał tych skazanych? Czy kat nie jest takim samym mordercą jak ci, których zabijał? Co robić, gdy oskarżony i zabity został niewinny człowiek? Kogo w tedy pociągnąć do odpowiedzialności za zabicie niewinnego?
Kara śmierci to wiele problemów.
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2011-02-28, 09:04   

Co do kary śmierci, to mam wiele wątpliwości, związanych przede wszystkim z nieodwracalnością tego wyroku. Co do wysokości wyroków, to mam doświadczenie z moim byłym pracownikiem, który będąc "w ciągu" alkoholowym zarżnął swoją bratową, która prowadziła metę i nie chciała mu wydać "towaru" . W końcu został skazany na leczenie w zakładzie zamkniętym. Jakie było moje zdziwienie, gdy po ok. 2 latach zjawił się u mnie z opiekunką z tego zakładu, zbierając papiery do ZUS-u starając się o rentę ze względów zdrowotnych :shock: Muszę powiedzieć, że to wydarzenie jakoś nie pasuje do mojego pojęcia o zbrodni i karze. :-/
 
     
Anthien
[Usunięty]

Wysłany: 2011-03-03, 00:55   

Nadal podtrzymuje swoje zdanie, co do kary śmierci. Jednak niedawno usłyszałam humorystyczną wypowiedź, co zrobić żeby przestępczość spadła. Wystarczyłoby bandytom wprowadzić przymusowe, cotygodniowe egzaminy na prawo jazdy :mrgreen: Wtedy nawet kara śmierci nie byłaby potrzebna, bo przestępczość zmalałaby do sporadycznych przypadków...
 
     
AISA 
Moderator


Dołączyła: 10 Sie 2010
Posty: 761
Wysłany: 2011-05-18, 08:11   

Kara śmierci to faktycznie bardzo trudny temat. Ilu ludzi tyle też zdań na ten temat. A temat tym bardziej trudny, że oprócz kwestii etyki, porusza kwestie polityczne.

W sumie „kara śmierci” nie jest dla mnie typową karą. Bo ja za karę uważam:

1. «środek wychowawczy stosowany wobec osoby, która zrobiła coś złego»
2. «środek represyjny względem osób, które popełniły przestępstwo»

Źródło: http://sjp.pwn.pl

A tym samym poniesienie konsekwencji za swoje czyny (owszem śmierć jest konsekwencją popełnionych czynów) z zastrzeżeniem, że kara powinna odbić się na karanej osobie, dać jej możliwość „odpokutowania” (a tego już nie daje). Nie wiem czy łapiecie mój tok rozumowania, chodzi mi o to, że kara śmierci (zwana karą ostateczną) nie jest „środkiem wychowawczym” wobec danej osoby - tylko egzekucją. No i zaraz mi powiecie, że to kwestia nazewnictwa. W pewnym sensie tak. Ale teraz już wiecie, że ja nie jestem za karą śmierci. Uważam, że osoba skazana na śmierć nie jest w stanie zrehabilitować się. I nie chodzi mi o to, żeby przywrócić jej dobre imię, i wiem, że nie wróci np. życia innej osobie, nie zmieni zaistniałego stanu rzeczy, nie naprawi krzywdy... ale może największa karą byłoby dożywotnie życie ze świadomością tego co się zrobiło. Może największą karą byłaby konieczność, czy też „próba” naprawienia tego zła, które taka osoba wyrządziła. Oczywiście na odległość w zamknięciu i odizolowaniu od środowiska. I nie byłoby to dla mnie daniem drugiej szansy...

Kiedyś myślałam, że zasada „oko za oko, ząb za ząb” jest słuszna, ale później doszłam do wniosku, że jednak nie zawsze. Śmierć nie wróci życia zamordowanej osobie. Może w przypadku gwałcicieli taka zasada miałaby sens, ale to z kolei nie byłaby kara tylko zemsta ... A nie wiadomo czy taki gwałciciel nie czerpałby z tego jakiejś przyjemności (bo nigdy nie wiadomo co w takim zwichrowanym umyśle tkwi).

A wracając do kary śmierci, kara śmierci to dla mnie zabójstwo, którego nie byłabym w stanie przyjąć na swoje barki. Co w momencie, gdy do rozpatrzenia jest zabójstwo w afekcie – bo człowiek działając w szoku czy ogromnym stresie – za sprawą adrenaliny – jest w stanie zrobić wiele, podobnie jak w obronie własnej, co w momencie pomyłki? Nie, ja nie potrafiłabym podjąć decyzji o karze ostatecznej. Według mnie osoba, która podejmuje decyzje o karze śmierci, powinna być także katem, wykonać wyrok, a później umieć z tym żyć dalej.

No i pewnie teraz zapytacie, co zatem z mordercami, gwałcicielami i całą resztą recydywy? A ja odpowiem, że nie wiem, bo chyba nie ma jakiegoś złotego środka. Nie wiem, bo nie wierzę w resocjalizację. Nie wiem, bo pojęcie sprawiedliwości jest zbyt szerokie…
Może najlepszym wyrokiem byłaby ciężka praca fizyczna w jakichś kamieniołomach, oczywiście z odizolowaniem od środowiska, zapracowanie na własne utrzymanie i utrzymanie więzienia, bo to jest chore żeby taki element społeczny, żył na rachunek państwa z pieniędzy podatników – ale to chyba nie jest za bardzo realne do wykonania…
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2011-05-20, 12:02   

Bardzo trudny temat, na który przyznam, że sama nie potrafię odpowiedzieć jednoznacznie. Z jednej strony jest mi bardzo blisko do podejścia AISY - co jeśli popełni się błąd? Co jeśli ta osoba była niewinna? Bo to jest kara prawdziwie ostateczna. Jak określić dokładnie, bez wątpliwości i rzetelnie za jakie czyny można ją wydać?

Jeśli chodzi o ostatnią kwestię, to mogłabym odpowiedzieć bez chwili zawahania - za rzeczy jakich się dopuszczają pedofile. I nie chodzi mi tu bynajmniej o patrzenie się na zdjęcia. W mojej opinii - te... zwierzęta, a nawet nie, bo jest to obraza dla zwierząt, te ścierwa nie zasługują na ŻADNĄ? resocjalizację. Tutaj dopiero by się przydała zasada oko za oko.

No i kolejny problem, co z tymi darmozjadami, za których utrzymanie musimy płacić. Przydałaby się rzeczywiście jakaś robota codziennie na rzecz państwa.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org