Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Nastŕpny temat
Przesuniŕty przez: Sophie
2011-08-22, 23:57
Intruz
Autor WiadomoŠ
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2009-09-12, 14:01   [ksi▒┐ka] Intruz

Pomy┬?la┬?am sobie, ┬?e teraz kiedy trwa ''sza┬?'' na cykl Zmierzchu Meyer, warto by by┬?o zwr??ci?? uwag?? czytelnik??w na to, ┬?e ta autorka jednak umie pisa??. To oczywi┬?cie rzecz gustu, ale jak dla mnie wspomniana seria nie jest literatur┬? zbyt wysokich lot??w. No ale c??┬?, ka┬?dy od czego┬? zaczyna┬? i absolutnie nie nale┬?y nikogo skre┬?la?? za jego kulawe pocz┬?tki. Ja postanowi┬?am da?? Meyer jeszcze jedn┬? szans??, pod nawa┬?em absurd??w i papierowych postaci, w jej ksi┬?┬?kach dostrzeg┬?am pewien potencja┬?. Po przyswojeniu ca┬?ej serii Zmierzchu dzielnie zabra┬?am si?? za powie┬??? tej┬?e autorki niezwi┬?zan┬? z wampirzym ┬?wiatem. I mog┬?am powiedzie?? z czystym sumieniem: No nareszcie!

Autor: Stephenie Meyer
Tytu┬?: Intruz (The Host)
Cykl: < Na razie kr┬?┬?┬? jedynie plotki, ale jest du┬?e prawdopodobie??stwo, ┬?e Intruz stanowi pierwsz┬? ksi┬?┬?k?? trzycz??┬?ciowego cyklu, nad kt??rym autorka ma podj┬??? prace zaraz po zako??czeniu promocji Przed ┬?witem >
Tom: 1 (?)
T┬?umaczenie: ┬?ukasz Witczak
J??zyk orygina┬?u: Angielski
Liczba stron: 568
Rok wydania: listopad 2008
Oprawa: mi??kka
Wymiary: 145 x 235 mm
Wydawca: Wydawnictwo Dolno┬?l┬?skie


Ziemia ma przesrane. Znalaz┬?a si?? na li┬?cie planet do zasiedlenia osobliwej rasy naje┬?d┬?c??w z kosmosu, nazywaj┬?cych siebie Duszami. Sami Ziemianie okre┬?laj┬? ich bardziej prozaicznym mianem robali lub paso┬?yt??w. I nie bez powodu. Jako, ┬?e Dusze nie posiadaj┬? cia┬?a (w ka┬?dym b┬?d┬? razie nie jest ono w ┬?adnym stopniu samowystarczalne), by przetrwa?? przejmuj┬? cia┬?a mieszka??c??w zasiedlanej planety. Pocz┬?tkowo ludzie niczego nie zauwa┬?yli, Dusze potajemnie, po cichutku, ale przy tym systematycznie i skutecznie przejmowa┬?y cia┬?a najpierw jednostek, potem ca┬?ych rodzin, wreszcie osiedla, miasta, kraje. Nim ludzie zd┬?┬?yli si?? obejrze?? zosta┬?o ich naprawd?? niewielu, a Dusze ju┬? nie kryj┬?c si?? ze swymi zamiarami otwarcie zacz??┬?y wysy┬?a?? oddzia┬?y ┬?owc??w, powo┬?ane specjalnie po to aby chwyta?? i ''pacyfikowa??'' zb┬?┬?kane cia┬?a nie posiadaj┬?ce jeszcze swojej Duszy.

I tak oto kolejna Dusza otrzymuje swojego nowego ┬?ywiciela. A nie jest to Dusza byle jaka, jej s┬?awa wyprzedza j┬? o miliony lat ┬?wietlnych, zamieszkiwa┬?a wiele ┬?wiat??w, prawdopodobnie jako jedyna odwiedzi┬?a tak du┬?o planet i ┬?y┬?a w tak wielu r??┬?nych gatunkach. Uzdrowiciel, kt??ry wprowadzi┬? j┬? w nowe cia┬?o nada┬? jej w tym ziemskim ┬?wiecie imi?? Wagabunda - wielka podr??┬?niczka.
Wagabunda ju┬? na samym wst??pie ma utrudnione zadanie je┬?li chodzi o zaklimatyzowanie si??. Cia┬?o kt??re otrzyma┬?a nale┬?a┬?o do niejakiej Melanie Stryder - buntowniczki, kt??ra tu┬? przed schwytaniem przez ┬?owc??w usi┬?owa┬?a pope┬?ni?? samob??jstwo. Dramatyczne wspomnienia dziewczyny nawiedzaj┬? Dusz?? nieprzywyk┬?┬? do przemocy. Strach, b??l, gniew, rozpacz. Wagabunda zdaje sobie spraw??, ┬?e nie s┬? to jej odczucia i zajmie jej chwil?? by nad nimi zapanowa??. Jednak chwila nie zostaje jej dana. Od razu trafia pod ''opiek??'' wyj┬?tkowo wrednej ┬?owczyni i musi si?? postara?? aby jak najszybciej wy┬?apa?? wszystkie wspomnienia Melanie na temat innych buntownik??w, inaczej ┬?owczyni nie da jej spokoju. I tu zaczynaj┬? si?? schody i to do┬??? strome. Wagabunda natrafia na mentaln┬? ┬?cian??, nie jest wstanie dotrze?? do zakamark??w umys┬?u Melanie co zdarza jej si?? pierwszy raz z nowym ┬?ywicielem. Szybko te┬? odkrywa z przera┬?eniem, ┬?e ┬?wiadomo┬??? Melanie wcale nie umar┬?a. Mentalny g┬?os panny Stryder t┬?ucze si?? po nowej g┬?owie Duszy i ani my┬?li przesta?? czy zanikn┬???. Ludzka dziewczyna ze wszystkich si┬? walczy z kosmicznym intruzem w swoim ciele.

Przestraszona takim obrotem sprawy Wagabunda nie przyznaje si?? ani swojemu Uzdrowicielowi, ani ┬?owczyni, ┬?e ma problem z ┬?ywicielem. Boi si??, ┬?e doprowadzi to odebrania jej cia┬?a i przydzielenia nowego. Taki zabieg wi┬?za┬? si?? z okryciem si?? ha??b┬?, bycie dezerterem by┬?o jednym z najgorszych status??w spo┬?ecznych w┬?r??d Dusz. Dodatkowy problem Wagabunda ma z ┬?owczyni┬?, kt??ra j┬? niemal ju┬? gn??bi i zdaje si?? co┬? podejrzewa??. Nieoczekiwanie zar??wno Wagabund?? jak i Melanie zaczyna ┬?┬?czy?? g┬???boka nienawi┬??? do antypatycznej ┬?owczyni. I ku przera┬?eniu Duszy nie tylko to. Wagabunda zaczyna t??skni?? za obrazami podsuwanymi przez Melanie w trakcie snu. Wspomnienia dziewczyny wywo┬?uj┬? poruszenie w sercu kosmitki, zw┬?aszcza te dotycz┬?ce jej brata - Jamiego i ch┬?opaka - Jareda. Dusza zaczyna t??skni?? za lud┬?mi kt??rych zna┬?a jedynie za po┬?rednictwem wspomnie?? swojego ┬?ywiciela, pragnie ich odszuka??, pozna??, by?? blisko. Melanie natychmiast wykorzystuje t?? s┬?abo┬??? paso┬?yta i ryzykuj┬?c wiele pokazuje Wagabundzie drog?? do kryj??wki buntownik??w. Dusza niewiele my┬?l┬?c wyrusza aby odnale┬??? ludzi, kt??rych kocha zar??wno Melanie jak i ona sama...


Ksi┬?┬?k?? charakteryzuje typowy dla Meyer lekki i prosty styl co bardzo sprzyja czytaniu, sprawia, ┬?e nie odczuwa si?? mijaj┬?cego wok??┬? czasu. Nie wiem tylko czemu autorka upar┬?a si?? tak przy narracji pierwszoosobowej. Mnie to ┬?rednio odpowiada, a i jej samej r??wnie ┬?rednio to wychodzi. Ca┬?┬? akcje ┬?ledzimy oczami Wagabundy miejscami zdarzaj┬? si?? przeskoki na Melanie, ale to sporadycznie i jedynie przy snach. Szkoda, bo Mel jest t┬? dynamiczniejsz┬? i ┬?ywsz┬? po┬?ow┬? duetu. Ciekawie te┬? wypadaj┬? mentalne sprzeczki obu pa??, ich wymiana pogl┬?d??w, niestety pani Meyer bardzo posk┬?pi┬?a tego typu dialog??w skupiaj┬?c si?? w┬?a┬?ciwie jedynie na Wagabundzie. Je┬?li chodzi o ni┬?, to d┬?ugo mia┬?am mieszane uczucia. Chyba najbardziej uderza┬?a mnie naiwno┬??? tej postaci. Albo mo┬?e to w jak naiwnym spo┬?ecze??stwie przysz┬?o jej ┬?y??. To zakochanie si?? we wspomnieniu faceta obcej osoby, to ┬?e zawsze trzeba dawa?? w zamian, to zachwycanie si?? ma┬?ymi rzeczami i strach, obrzydzenie w stosunku do przemocy. Zwykle takie cechy u bohater??w wydaj┬? mi si?? sztuczne, takie wymuszone, przerysowane, teatralne, ale z Wagabund┬? by┬?o inaczej. Zda┬?am sobie spraw??, ┬?e to tak naprawd?? wcale mnie tak u niej nie razi jak w pierwszej chwili s┬?dzi┬?am. I zrozumia┬?am. Ona ma prawo taka by?? bo NIE jest cz┬?owiekiem. Dlatego mog┬?am si?? z tym pogodzi??. Tak jest w┬?a┬?nie podkre┬?lona jej przynale┬?no┬??? do innego gatunku. Do┬??? nudnego gatunku. I ona w┬?r??d swoich "braci", w┬?r??d sobie podobnych b┬?yszczy, wyr??┬?nia si?? jako jednostka potrafi┬?ca podj┬??? inne decyzje ni┬? te z powszechnie przyj??tego schematu. Mimo takiego, a nie innego "wychowania" pr??buje czego┬? innego i nowego. Nie bez strachu i niepewno┬?ci, ale z otwartym umys┬?em. Jest ok. Nie mog?? powiedzie?? ┬?eby by┬?a moj┬? ulubienic┬?, ale w niczym mi nie przeszkadza.

Ale i tak najbardziej lubi┬?am dwie bohaterki razem. W ciekawy spos??b si?? uzupe┬?nia┬?y. Melanie by┬?a troch?? narwana, niecierpliwa, porywcza, lubi┬?a dzia┬?a??. Przypuszczam, ┬?e gdyby ona by┬?a naje┬?d┬?c┬? z kosmosu i sterowa┬?a cia┬?em napyta┬?a by sobie mn??stwo biedy.
Wagabunda cz??sto wydawa┬?a mi si?? nudna. Ale zauwa┬?y┬?am, ┬?e to og??lnie cecha dusz - s┬? nudne. Dzi??ki po┬?┬?czeniu z Melanie zacz??┬?a nabiera?? troch?? ┬?ycia i koloru.
Bardzo mi si?? podoba┬?o kiedy si?? o co┬? spiera┬?y lub kiedy t┬?umaczy┬?y sobie co┬? nawzajem - Melanie odno┬?nie ludzi, Wagabunda odno┬?nie dusz. Czeka┬?am w ksi┬?┬?ce na ich wymian?? pogl┬?d??w i martwi┬?o mnie ┬?e jest tego w sumie tak ma┬?o.
Wol?? jednak Melanie. Za ┬?ywio┬?owo┬??? i nawet za jej do┬??? cz??st┬? bezmy┬?lno┬???. By┬?a zwyczajn┬?, zaradn┬? ludzk┬? dziewczyn┬?. Nie widealizowan┬?, ale te┬? nie kreowan┬? na ciamajd??. Zahartowan┬?, znaj┬?c┬? ┬?ycie, a jednak potrafi┬?c┬? czerpa?? z niego du┬?o rado┬?ci. Do tego siln┬? i zawzi??t┬?.

Je┬?li chodzi o innych bohater??w to bywa┬?o r??┬?nie. Ale chwa┬?a┬? Bogu, Meyer w ko??cu zajarzy┬?a, ┬?e idea postaci „jestem z┬?y, bo si?? taki urodzi┬?em” wcale si?? nie sprawdza. W tej ksi┬?┬?ce nie ma tak naprawd?? negatywnego bohatera. Troche mnie martwi┬?a posta?? Kyle’a, kt??ry bardzo lubi┬? dokucza?? (dokucza?? to bardzo delikatnie powiedziane) Wagabundzie oraz posta?? ┬?owczyni, kt??ra zdawa┬?a si?? by?? wredna z zasady, ale i oni mieli powody by post??powa?? tak a nie inaczej. A same Dusze wcale nie by┬?y przedstawione jako ta z┬?a strona konfliktu. Ka┬?dy mia┬? swoje racje. Dusze jako spo┬?eczno┬??? by┬?y szlachetniejsze od ludzi, dzieli┬?y si?? ze swymi bra??mi owocami wsp??lnej pracy, by┬?y bezinteresowne, pomaga┬?y sbie wzajemnie, nie mordowa┬?y si?? i nie by┬?y chciwe. Ludzie wypadali przy nich raczej blado. Gn??bi mnie tylko jedna sprawa i tu jestem gotowa zarzuci?? Meyer du┬?y b┬?┬?d logiczny.

[uwaga, mo┬?e by?? kilka spoiler??w]

Wiemy, ┬?e dusze z za┬?o┬?enia s┬? dobre. Uczciwe, prawdom??wne, pracowite, wsp??┬?czuj┬?ce, pe┬?ne empatii, ┬?agodne - brzydz┬? si?? przemoc┬?.
Sk┬?d wi??c u diab┬?a wzi??┬?o im si?? zami┬?owanie do podbijania innych planet? To przepraszam przejaw tej empatii, zrozumienia dla innych?

Wprawdzie nie wytaczaj┬? wielkich dzia┬? laserowych i nie morduj┬? ludzi napawaj┬?c si?? ich cierpieniem, ALE do cholery jasnej stosuj┬? przymusu na ┬?ywej, rozumnej istocie. Sprawiaj┬?, ┬?e ona znika. Przestaje istnie??. Pomimo swojej jak┬?e wysokiej kultury osobistej i o┬?wiecenia, nie licz┬? si?? ze zdaniem przedstawiciela innego gatunku. Uwa┬?aj┬? go jedynie za mi??so, za ubranie, za rzecz. KRADN┬? ludzkie cia┬?a.
Zatem dopuszczaj┬? si?? tych rzeczy kt??rymi si?? tak brzydz┬?. Przymus to forma przemocy. Kradzie┬? to przest??pstwo. Unicestwienie cz┬?owieka - morderstwo, zbrodnia. To, ┬?e nie leje si?? krew, przynajmniej nie z ich winy, nie znaczy, ┬?e nie robi┬? czego┬? z┬?ego. Nie widz┬? tego? Nie rozumiej┬?? Czy s┬? zwyczajnie band┬? hipokryt??w?

Mog┬?oby si?? wydawa?? ,┬?e ich system warto┬?ci i poj??cie dobra jest bli┬?niacze do tego ludzkiego. Zatem czemu ignoruj┬? w┬?asne wyst??pki?
I po co tak pokojowej rasie oddzia┬? ┬?owc??w? Skoro s┬? tacy dobrzy i naiwni sk┬?d w┬?r??d nich osobniki, kt??re s┬? gotowe si??gn┬??? po bro??, wykaza?? si?? agresj┬? i zawzi??to┬?ci┬??
We┬?my sobie nasz┬? ulubion┬? ┬?owczyni??. To, ┬?e jej ┬?ywicielka by┬?a niezno┬?na wydaje mi si?? marnym i naci┬?ganym argumentem. To czym si?? kierowa┬?a kiedy zawzi??cie szuka┬?a Wagabundy... Chcia┬?a udowodni??, ┬?e ma racj?? - duma, pycha, ambicja. Wstydzi┬?a si?? tego, ┬?e nie radzi sobie podobnie jak Wagabunda z ┬?ywicielk┬?, a zatem k┬?ama┬?a, udawa┬?a, nie przyznawa┬?a si?? ┬?e ma problem. Z tego powodu chcia┬?a POGN??BI?? Wagabund??, udowodni?? jej, ┬?e jest s┬?aba. ┬?eby nie czu?? si?? gorsz┬? chcia┬?a poni┬?y?? inn┬? dusz??. To ma by?? przedstawiciel tej dobrej, o┬?wieconej rasy?
Jaka┬? bzdura.
[koniec mo┬?liwych spoiler??w]

Tak na zako??czenie napisz?? jeszcze, ┬?e to tak naprawd?? romans. Nie tak bzdurny i przewidywalny jak seria Zmierzchu i niech Bogu b??d┬? za to dzi??ki, ale jakby si?? temu nie przygl┬?da?? to jednak romans. W dodatku do┬??? pokr??tny. Tr??jk┬?t mi┬?osny na dwa cia┬?a, a p??┬?niej to i bardziej skomplikowane figury geometryczne, ale w dalszym ci┬?gu – za du┬?o zainteresowanych – za ma┬?o cia┬?. Mimo to nie tr┬?ci melodramatyzmem (no mo┬?e jednak pod koniec owszem), nie jest kiczowato, ani niesmacznie czy absurdalnie. Bohaterowie post??puj┬? logicznie zgodnie z natur┬? przypisan┬? gatunkowi (wyj┬?tek stanowi Ian, kt??ry by┬? bliski wykopania w┬?asnego brata na pewn┬? ┬?mier?? bo zakocha┬? si?? w kosmitce...) ich zachowania maj┬? swoj┬? przyczyn??, kt??ra ma nawet sens wi??c nie mam si?? o co czepia??.

Og??lnie ksi┬?┬?k?? oceniam jako dobr┬?. Nie wybitn┬?, nie rzuci┬?a mnie na kolana, ale jeden dzie?? mia┬?a wyj??ty z ┬?yciorysu i by┬?am z lektury bardzo zadowolona. Tak wi??c Meyer zwyczajnie nie mo┬?e pisa?? ksi┬?┬?ek z my┬?l┬? o nastolatkach, bo wychodz┬? jej wtedy takie gnioty jak Zmierzch i kolejne. Tymczasem Intruz by┬? pisany z my┬?l┬? o starszym pokoleniu czytelnik??w i tak oto wysz┬?a z tego ca┬?kiem przyzwoita ksi┬?┬?ka dla m┬?odzie┬?y.

Z czystym sumieniem mog?? poleci??.
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
Tula 
Weteran
Noaida


Wiek: 36
Do│▒czy│a: 12 Wrz 2009
Posty: 539
Sk▒d: od siebie
Wys│any: 2009-09-12, 16:16   

Ksi┬?┬?ka zaskoczy┬?a mnie,w┬?a┬?ciwie to nie wiem czego spodziewa┬?am si?? po autorce "Zmierzchu", ale nie tego.
[Jak kto uwa┬?a, SPOILER]Meyer zrobi┬?a ze z┬?ych kosmit??w , dobre dusze ,kt??re znowu takie dobre nie s┬?.Zajmuj┬? nasz┬? planet??,cia┬?a i umys┬?y ,ale i tu trafia si?? dusza wyj┬?tkowa ,nie do┬??? ┬?e ┬?y┬?a ju┬? na tylu planetach ,inne dusze podziwiaj┬? j┬? i czerpi┬? z jej do┬?wiadczenia (nie tylko dusze), to jeszcze pod wp┬?ywem niepokornego ┬?ywiciela zmienia (cz??┬?ciowo) sw??j ┬?wiatopogl┬?d.
Pocz┬?tek by┬? troszk?? nudnawy i nie bardzo wiedzia┬?am o co chodzi,ale wi??kszo┬??? ksi┬?┬?ek tak si?? zaczyna wi??c tu nie b??d?? czepialska.Natomiast bardzo spodoba┬? mi si?? pomys┬? z partyzantami mieszkaj┬?cymi w jaskiniach.Ha, ile razy sama zastanawia┬?am si?? gdzie bym si?? ukry┬?a,jak i z czego ┬?y┬?a gdyby wybuch┬?a wojna (z zaznaczeniem wojny globalnej, bez szans na emigracje).Tu z pani┬? Meyer podzieli┬?am my┬?l,tyle ┬?e ja, wola┬?a bym ukrywanie si?? w lasach.Mimo to pomys┬? ┬?wietny.
Po raz pierwszy by┬?am te┬? za u┬?mierceniem g┬???wnej bohaterki,Melanie.By┬?am wielkim kibicem uczucia pomi??dzy Wagabund┬? a Ianem,do tego stopnia ┬?e p┬?aka┬?am i jeszcze bardziej pragn??┬?am znikni??cia na dobre Mel.Co za tym idzie, by┬?am z┬?a na Wand?? ,za fakt po┬?wi??cania si?? dla swojej "wsp??┬?lokatorki".
Na szcz??┬?cie autorka lubi szcz??┬?liwe zako??czenia.Na koniec ka┬?dy by┬? z tym z kim powinien by??,bez problem??w z nad kompletowym ukochanym i deficytem w cia┬?ach.W tym momencie trzeba podziwia?? uczucie Iana do duszy a nie jej zewn??trznej pow┬?oki.
Wszystko by┬?o by o.k gdyby nie to familijne zako??czenie,czy nie do┬??? ┬?e Wanda jest Wand┬? a Melanie jest na powr??t sob┬? :?: Nie ,to za ma┬?o ,trzeba jeszcze doda?? cudem ocala┬?┬? grup?? ludzi z kolejn┬? nawr??con┬? dusz┬?.[koniec SPOILERA]
Happy End :Nie jeste┬?my tutaj sami ;-)
 
 
     
@lma
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-09-12, 18:50   

Ksi┬?┬?ka jest fascynuj┬?ca. O niebo lepsza od Zmierzchu.
Na pocz┬?tku pierwszego rozdzia┬?u... patrz??...narracja 1-osobowa. My┬?l?? sobie: "Znowu". Ale, o dziwo nie by┬?o ┬?le, by┬?o nawet ca┬?kiem przyjemnie :)
Niew┬?tpliwie Intruz jest dojrzalszy od sagi Zmierzchu. Przyznam ┬?e, troch?? ┬?ez nad t┬? ksi┬?┬?k┬? uroni┬?am.
Mam tylko zastrze┬?enie, takie ma┬?e, znudzi┬?y mi si?? happy endy S.Meyer. My┬?la┬?am, ba nawet by┬?am pewna, ┬?e tym razem b??dzie tragiczniej na ko??cu. Widocznie Meyerowa boi si?? u┬?mierca?? swoich bohater??w. A szkoda, troch?? wi??cej dramatyzmu na pewno by nie zaszkodzi┬?o.
 
     
s.mapet 
Weteran
Pecik :)


Wiek: 26
Do│▒czy│a: 12 Wrz 2009
Posty: 19
Sk▒d: Ko?skie/Kielce
Wys│any: 2009-09-13, 09:23   

Absolutnie uwielbiam t┬? ksi┬?┬?k?? i ubolewam nad faktem, ┬?e przez wzgl┬?d na Zmierzch jest ona zwyczajnie niedoceniana. Tym razem Meyerowa nie stworzy┬?a cukierkowego ┬?wiata ze swoimi wyidealizowanym bohaterami a co┬? bardziej, powiedzmy ludzkiego. To jest ksi┬?┬?ka, do kt??rej mo┬?na wci┬?┬? wraca??. Ona sama nie jest "sucha”, lecz t??tni r??┬?nymi emocjami od gniewu po mi┬?o┬??? i to chyba podoba mi si?? w niej najbardziej.
_________________
 
 
     
@lma
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-09-23, 10:19   

No i sta┬?o si??. Powie┬??? r??wnie┬? zostanie zekranizowana... W sumie to nawet si?? ciesz??, mo┬?e ksi┬?┬?ka stanie si?? troch?? bardziej popularna, bo teraz my┬?l??, ┬?e jest jakby niedoceniona. Kompletnie niestety nie wyobra┬?am sobie postaci.

Wi??cej informacji TU

W og??le ju┬? tyle czasu min??┬?o od napisania "Intruza", a tu ani widu, ani s┬?ychu o kontynuacji.
 
     
Midnight11
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-09-26, 22:46   

podobno ma wyj┬??? z tego trylogia i mam tak┬? nadziej??, bo ksi┬?┬?ka jest naprawd?? ┬?wietna, mimo tych nieszcz??snych paru pierwszych rozdzia┬???w...
 
     
Go│sia
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-11-27, 22:59   

Ksi┬?┬?ka jest ┬?wietna i nie tak banalna jak zmierzch. Bardzo mi si?? podoba┬?a. Po prostu nie mog┬?am si?? oderwa?? i przez 2 dni na okr┬?g┬?o j┬? czyta┬?am :mrgreen: Jest bardziej dojrza┬?a a nie przewidywalna i cukierkowa jak saga zmierzch jednak ludzie wol┬? te proste z przes┬?odzonym zako??czeniem i prost┬? fabu┬?┬?. Bardzo podoba┬?a mi si?? posta?? Iana ;p Od pocz┬?tku mu kibicowa┬?am 8-) i oczywi┬?cie przy ko??cowych rozdzia┬?ach strasznie rycza┬?am :mrgreen:
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2009-11-27, 23:14   

Ej co wy macie z tym Ianem? Przez p??┬? ksi┬?┬?ki praktycznie nie istnia┬? jako posta??, a potem te┬? nie powiem ┬?eby b┬?yszcza┬?. Dla mnie obaj zar??wno Ian jak i jared byli nudni, chocia┬? bardziej jestem sk┬?onna odda?? wi??cej sympatii Jaredowi.
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
@lma
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-11-27, 23:27   

Ian czy Jared? Obaj byli na sw??j spos??b fajny. Wyobra┬?acie w og??le soie tak┬? sytuacj??, ┬?e w ciele Waszego ukochanego zagnie┬?dzi┬? si?? OBCY? Bo ja nie. Zachowywa┬?abym si?? chyba tak jak Jared, dlatego rozumiem go, a bynajmniej staram si?? zrozumie??. Ale do Iana te┬? nic nie mam.
Og??┬?em ┬?adnego z nich jako┬? szczeg??ln┬? gor┬?c┬? sympati┬? nie darz??, ale lubie ich, ka┬?dego na sw??j spos??b.

Aha, musz?? si?? pochwali?? :mrgreen: Wygra┬?am Intruza w konkursie i ju┬? w przysz┬?ym tygodniu b??d?? mia┬?a sw??j w┬?asny osobisty egzemplarz :mrgreen:
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2009-11-27, 23:31   

ja to ju┬? gdzie┬? pisa┬?am na temat obu pan??w, wi??c mo┬?e dla niekt??rych si?? powtarzam, ale i tak wam to wklej?? :D


UWAGA SPOILERY!


Zaczne troszke nie na temat w┬?tka Jared vs Ian, ale obiecuj??, ┬?e ostateczne sedno b??dzie si?? rysowa?? w jego granicach.

Tak czy inaczej by┬?am nastawiona na burzliwy tr??jk┬?t mi┬?osny na dwa cia┬?a. Pomys┬? mnie troche dra┬?ni┬? z racji tego, ┬?e jak nie patrzy┬?am na t?? ca┬?┬? sytuacj??, jabym tego nie ugryz┬?a w moim odczuci Jared by┬?, jest i b??dzie na wieki wiek??w amen przypisany do Melanie. Wi??c kiedy do┬??? szybko okazuje sie, ┬?e Wanda do niego wzdycha z miejsca trafi┬? mnie jasny szlag. Oczywi┬?cie nie zdawa┬?am sobie sprawy i nie bra┬?am pod uwag?? rozdzielenia pa??, zatem dla mnie przewidywany rozw??j wypadk??w prezentowa┬? si?? okropnie. Ta idiotka tam p??jdzie zakochana po uszy w Jaredzie, on j┬? w ko??cu zaakceptuje, Mealanie zniknie. To tak w du┬?ym skr??cie. Nie to ┬?ebym darzy┬?am Mel jak┬?┬? ogromn┬? sympati┬?, a Wandy niecierpia┬?a, ale rozw??j wypadk??w wydaw┬? mi si?? poprostu niew┬?a┬?ciwy. Nie fair, nie na miejscu, nie do przyj??cia. Dlatego g┬?upio si?? cieszy┬?am kiedy Jared odpycha┬? Wand?? i mia┬?am ch???? mu bi?? brawo.

Tym zachowaniem zjedna┬? sobie sporo mojej sympatii, zw┬?aszcza ┬?e gdyby "co┬?" siedzia┬?o w mojej ukochanej osobie i odbiera┬?o jej woln┬? wol?? te┬? najpewniej bym "tego" niecierpia┬?a i nie probowa┬?a zrozumie??. To logiczna reakcja, ludzka i na miejscu. Nie wa┬?ne by dla mnie by┬?o, ┬?e ta istota to uosobienie dobra i wsp??┬?czucia, dla mnie by by┬?a wszystkim co najgorsze. Rozumia┬?am Jareda i cieszy┬?o mnie jego podej┬?cie.

Potem zacz┬?┬? wkrada?? si?? na scen?? Ian. Nie wiem czy zdajecie sobie spraw??, ale oni wcale si?? od siebie tak bardzo nie r??┬?ni┬?. W moim odczuciu s┬? wr??cz zbyt ma┬?o zro┬?nicowani. Na przyka┬?ad o ile w Zmierzchu Edward i Jacob wyra┬?nie si?? od siebie odcinali tak Ian i Jared w porownaniu z nim stanowi┬? jednolit┬? mas??. R??┬?nica w zasadzie polega na tym, ┬?e wybrali skrajnie r??┬?ne dziewczyny, kt??re na ich nieszcz??┬?cie dzieli┬?y jedno cia┬?o. Jared wychodzi┬? na chama i prostaka, bo patrzymy na to oczami Wandy. Jared jej nie kocha┬?, Ian tak. Jareda obchodzi┬?a Melanie, kiedy Wanda powiedzia┬?a, ┬?e odda jej cia┬?o nie protestowa┬?, przyj┬?┬? ten fakt jako naturaln┬? kolej rzeczy. Ian jej broni┬?, Ian nie chcia┬?, przej┬?┬? si??, jest lepszy! A guzik. Jest dok┬?adnie taki sam jak Jared. Jego z kolei nic nie obchodzi┬?a Melanie, mia┬? w nosie co si?? z ni┬? stanie tam w ┬?rodku, chcia┬? tylko ┬?eby Wanda zosta┬?a i mia┬? zamiar przeforsowa?? swoje zdanie. Zachowali sie identycznie. I ┬?adnej z tych postaw nie uwa┬?am za z┬?┬?. Rozumiem ich obu, w sytuacji Jareda zachowa┬?abym si?? tak samo. W sytuacji Iana tak samo. To naturalne, ┬?e chcieli odzyska?? to co dla nich najwa┬?niejsze.

Dalej, mo┬?e sie wydawa??, ┬?e Ian by┬? wnikliwsz, stara┬? si?? zrozumie?? Wand??, by┬? wsp??┬?czuj┬?cy itepe. Ale on j┬? kocha┬?. A Jared nie. Dlatego nie stara┬? si?? specjanie zaprz┬?ta?? sobie g┬?owy jej odczuciami, by┬? zaprz┬?tni??ty tym, ┬?e tam w ┬?rodku jest jego Melanie, ┬?e mo┬?e jej ju┬? nieodzyska??, trudno ┬?eby jeszcze pr??bowa┬? dostosowywa?? si?? do Wandy. Cho?? jak wiemy potem prob??wa┬?. Pr??by dostosowania si?? Iana do Melanie by┬?y mniej wi??cej takie sama jak Jareda do Wandy. Niby tam j┬? pyta czy mo┬?e poca┬?owa?? Wand??, a zatem cia┬?o nale┬?ace do Melanie, wi??c w sumie i sam┬? Melanie, kiedy ta kategorycznie zabrania, m??wi ┬?e to szanuje po czym i tak robi swoje. Kiedy Melanie znika pierwsze co m??wi do Wandy, ┬?e tak lepiej dla niej. Dopiero kiedy Wanda nalega i wpada w histerie stara si?? jej pom??c. Robi to, bo Wanda prosi a nie po to ┬?eby odzyska?? Mel.

Co poza tym w kontaktach z innymi panowie s┬? podobni, obaj silni i przystojni, zaradni, pomocni. Dla mnie w┬?a┬?ciwie nie zbytnio nie r??┬?ni┬?. bu ich rozumiem i obaj s┬? mi w zasadzie oboj??tni.

Ale Ian mi raz podpadl. Chodzi o Kylea. Rozumiem, ┬?e si?? zakocha┬?, ale rodzina do cholery to rodzina. Rozumiem, ┬?e by┬? z┬?y na brata, ja na jego miejscu te┬? pewnie bym by┬?a, pewnie bym zrobi┬?a piekieln┬? awantur??, pewnie bym mu przy┬?o┬?y┬?a a┬? by mu si?? niedobrze zrobi┬?o, ale przenigdy nie narazi┬?abym brata na ┬?mier??. Za nic. A on ot tak rozwa┬?a jego odej┬?cie z Jakini, oskar┬?a go pr??buj┬?c do tego doprowadzi??. Jeb si?? tam majaczy ze strzelb┬?, a on jeszcze ┬?e "dobrze mu tak". Prosze wstarczy mi┬?a kosmitka ┬?eby ┬?yczy?? bratu ┬?mierci. I to jeszcze w sytuacji gdzie mamy do czynienia niemal z wymarciem ludzko┬?ci. Gdzie brat stanowi jego jedyn┬? pozosta┬?┬? rodzin??.

I tak na dobr┬? spraw?? nie wiem z czym macie problem, jak dla mnie to oni obaj s┬? zbyt "mili".

Jestem troszk?? posrana i dla mnie facet musi by?? pieprzonym samcem. Najbardziej lubi?? w ksi┬?zkach tych zimnych sku*wysyn??w, trudnych i butnych, warcz┬?cych na otoczenie. Mo┬?e dlatego ┬?e tacy mi si?? zwyczajnie podobaj┬? te┬? i na ┬?ywo. Sama w zwi┬?zku robi?? si?? wybitnie wredna i musz?? mie?? kogo┬? kto mi b??dzie na to odpowiada┬?, ┬?eby da┬? mi okazj?? do zrobienia karczemnej awantury i pot┬?uczenia kilku element??w zastawy sto┬?owej, a nie ┬?e "kotku, bo sobie r┬?czki pokaleczysz..."

No dobrze troszk?? przesadzi┬?am. ALe tacy faceci s┬? dynamiczni i jakie┬? zamieszanie w ok??┬? nich ma swoje uzasadnienie, dzia┬?aj┬? destruktywnie, wzbudzaj┬? r??┬?ne emocj??, wahamy si??, rozstrzygamy, pieprz?? pewno┬?c, chc?? czu?? ┬?e ┬?yj??. Ustabilizowa?? si?? jeszcze zd┬?┬???. Teraz chce eksperymentowa??, chc?? gra?? w t?? gr??.

Oczywi┬?cie ┬?e "kocham ci??", "b??d?? ci?? broni┬?" le┬?y na dnie duszy ka┬?dej g┬?upiej kobiety i pod┬?wiadomie tego wla┬?nie si?? pragnie, ale je┬?li on przy tym b??dzie jeszcze uparty, trudny i dumny to mnie w to graj.

Faceci pokroju Jareda i Iana s┬? niestety tym za czym ja ┬?rednio przepadam. Kiedy ju┬? maj┬? swoj┬? kobiet?? to och i ach i mo┬?e jeszcze napierdzie?? w oponki? Nie zrozumcie mnie ┬?le, d┬?entelmen zawsze mnie oczaruje, ale niech┬?e si?? przesadnie ze mn┬? nie cacka, nie jestem paralityczk┬?, sama zadecyduje ile mam spa?? a ile je┬??? i nie ┬?ycz?? sobie ┬?a┬?enia za mn┬? krok w krok. A zar??wno Ian jak i Jared s┬? chorobliwe troskliwi. Chocia┬? w tej konkurecji wygrywa raczej Ian, dlatego jestem sk┬?onna przyzna?? wi??cej sympatii Jaredowi.
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
@lma
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-11-27, 23:37   

Podsumowuj┬?c, ta ksi┬?┬?ka jest o niebo lepsza od Zmierzchu, je┬?li chodzi o moralno┬???, cz┬?owiecze??stwo i dum??.
Mam nadziej??, ┬?e Stefcia kopnie w k┬?t Edwarda i Belk?? i zacznie tworzy?? takie ksi┬?┬?ki jak ta, albo i lepsze, oczywi┬?cie o ile Stefcia potrafi ;-)
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Cia│o Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Do│▒czy│a: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Sk▒d: z Kosmosu
Wys│any: 2009-11-27, 23:41   

Stefacia ma spore braki jezykowe co w po┬?┬?czeniu z t┬?umaczeniem tworzy prawdziw┬? katastrof??. Stefacia ma pomys┬?y ale wci┬?┬? bardzo infantylny styl i podejscie do niekt??rych spraw. To jej rozpieprza te pomys┬?y. nie wiem czy mo┬?na si?? wyzby?? okre┬?lonej maniery pisania, nigdy nie pr??bowa┬?am :P
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To s▒ w│aÂnie rzeczy
jakie przychodz▒ mi do g│owy
kiedy siedzŕ w domu podczas burzy,
czekaj▒c na telefon od kuratora s▒dowego
 
 
     
@lma
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-11-27, 23:44   

Zaraz, jakie studia sko??czy┬?a Stefcia? Co┬? z literatur┬?? Fest jajka!

Hi, chyba jako jedyne forum nie mamy tematu Zmierzch w ksi┬?┬?kach :-P
 
     
Anthien
[Usuniŕty]

Wys│any: 2009-11-28, 00:49   

Przyznaje, ┬?e chocia┬? t┬? ksi┬?┬?k?? czyta┬?am ju┬? jaki┬? czas temu, to jednak zapad┬?a mi w pami????. Historia na pewno jest oryginalna i nie jest to ┬?wiat, przepe┬?niony s┬?odycz┬?.
Historia pozwala nam na refleksj?? m.in nad sensem ┬?ycia i pozwala nam wyobrazi?? sobie ┬?wiat pe┬?en Dusz.
Podziwiam g┬???wn┬? bohaterk??, bo nie wiem czy mia┬?abym na tyle silnej woli, ┬?eby nie podda?? si?? i nie "odda?? w┬?asnego cia┬?a Obcemu"
Uwa┬?am, ┬?e ksi┬?┬?ka jest warta przeczytania, bo historia jest naprawd?? wci┬?gaj┬?ca i wzruszaj┬?ca (oj, w niekt??rych momentach rycza┬?am jak b??br :mrgreen: )
 
     
Anne 
Junior Admin
Cesarzowa z│a :D


Do│▒czy│a: 30 Pa╝ 2009
Posty: 781
Sk▒d: Raccoon City
Wys│any: 2009-11-28, 08:41   

Ksi┬?┬?ka ta podoba┬?a mi si?? bardziej ni┬? Zmierzch i reszta jednak nie mog?? napisa?? aby autorka mnie powali┬?. J??zyk jakim pisze jest za prosty jak dla mnie i niestety widac u niej braki j??zykowe.
Troch?? roz┬?mieszy┬? mnie opis, ┬?e mia┬?a by?? to jej pierwsza ksi┬?┬?ka dla doros┬?ych. Wysz┬?o inaczej i dostali┬?my kolejn┬? przewidywaln┬? ksi┬?┬?k?? ze szcz??┬?liwym zako??czeniem.
Na pewno tytu┬? ten mia┬? by?? bardziej ambitny co wskazuje problematyka w nim zawarta niestety mam wra┬?enie, ┬?e autorka musi koniecznie zmieni?? styl w jakim pisze. Za bardzo mi to wszystko zalatuje Zmierzchem kt??ry niestety nie jest napisany w rewelacyjnym stylu.
_________________
Nothing is true. Everything is permitted.
 
     
WyÂwietl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie mo┐esz pisaŠ nowych tematˇw
Nie mo┐esz odpowiadaŠ w tematach
Nie mo┐esz zmieniaŠ swoich postˇw
Nie mo┐esz usuwaŠ swoich postˇw
Nie mo┐esz g│osowaŠ w ankietach
Nie mo┐esz za│▒czaŠ plikˇw na tym forum
Mo┐esz Âci▒gaŠ za│▒czniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org