Wierni wrogowie

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Image nam się psuje, wychodzi, że forum zasiedlają niepoprawne romantyczki, zamiast siewców zła i wredoty :evil:
Jeszcze ktoś pomyśli, że nam zęby jadowe powypadały. Ale lojalnie uprzedzam: moje trzymają się mocno, nawet ostatnio se wzbogaciłam kolekcję, wyrwawszy co pokaźniejsze okazy ofiarom :-P
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2898
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Przeczytałam "Pułapkę na nekromantę" (dziękuję, hlu, rewelacyjna robota! :-D ). Powiem, że spodziewałam się czegoś innego, ale to może dlatego, że wspomnienia z "Wiernych wrogów" już się trochę zatarły i przemieszały. Chodzi mi o to, jaką osobą jest Szelena - w opowiadaniu, choć nadal pyskata, Szel zdawała się dużo bardziej miękka i o wiele częściej martwiąca się. Jakby przez te miesiące charakter jej się bardzo zmienił. Ale to może tylko takie wrażenie. Ogólnie odczucia dotyczące tego opowiadania mam pozytywne - było ciekawie i zabawnie, jak to u Gromyko. :-)
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
mroczna88
Posty: 20
Rejestracja: 03 sie 2016, 08:23

Post autor: mroczna88 »

"Wierni wrogowie" ogromnie różnią się od "Wiedźmy" - zarówno styl, poziom żartów, jak i postacie są kompletnie różne. I dobrze. Rzadko kiedy zdarzają się autorzy, których jedne książki nie są kopiami poprzednich.
Zakochałam się w Szelenie. Nie do końca rozumiałam jej wspomnienia, nie do końca rozumiałam jej osobę, ale całość jaką sobą przedstawiała bardzo mi się podobała. A już zwłaszcza od momentu, gdy znaleźli się między jej tak-jakby-przyjaciółmi. Jej ukrywanie się w mieście - wszystkie te drobne rzeczy, które robiła, by wtopić się w tłum, były niesamowicie opisane. Bardzo naturalnie.
Weres... Cóż, mam słabość do ciemnowłosych, milczących czarodziejów xD Bardzo podobało mi się też jego "Szel". Co prawda jego historia była trochę oklepana i nie wiała nowością, ale i tak zrobiło mi się go strasznie żal.
Ale moim ulubieńcem i tak jest ten mały, którego imienia już oczywiście zdążyłam zapomnieć (jestem bardzo, BARDZO zła w zapamiętywaniu wszelakich nazw własnych). Jego upór niesamowicie mnie bawił.
Akcja jest wartka, ciekawa i ani na jeden moment nie dłuży się. Romans bardzo, bardzo subtelny i chyba to właśnie zadecydowało o tym, że tak mi się spodobał.
Mam jedynie nadzieję, że sequel również zostanie wydany.
Ustami Nynaeve, moje wymagania co do książek:
"Jeśli już skończyłyście plotkować o mężczyznach," syknęła Nynaeve jadowicie, "może wrócimy do tego, co jest naprawdę ważne?"

ODPOWIEDZ

Wróć do „Książki”