Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Szklany Tron
Autor Wiadomość
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2757
Skąd: skc
Wysłany: 2016-08-18, 20:07   

Właśnie przeczytałam "Królową cieni".

Powiem szczerze i ze wstydem, że czytając pierwsze strony „Królowej…”, nie miałam pojęcia, o co chodzi. Niemal całkowicie zapomniałam, co się działo w poprzednim tomie – chyba jakieś małe ludziki pozabierały mi wspomnienia. Musiałam zajrzeć do „Dziedzictwa ognia”, by sobie cokolwiek przypomnieć. To jest niestety pewna wada tej serii – autorka nie przypomina wydarzeń, nie daje czytelnikowi żadnych podpowiedzi, co do tego, co się działo. Jako osoba z bardzo słabą pamięcią, wolę, gdy autor chociaż lekko zarysuje, o czym był poprzedni tom.

Ta moja skleroza na pewno wpłynęła na odbiór tej powieści - prawdopodobnie dzięki niej nie irytował mnie Chaol, ale też na pewno przegapiłam wiele smaczków. Mimo wszystko czytało się bardzo dobrze, przyjemnie. Cały czas coś się działo - jak tylko pokonali jeden problem, zaraz pojawiał się następny, by potem być może okazało się, że wcale nie poradzili sobie z pierwszym. No i te wszystkie momenty, gdy autorka wprowadzała czytelnika w błąd i zaskakiwała go - niby wiemy co się dzieje, ale tu nagle okazuje się, że się myliliśmy. Lubię coś takiego. :-)

Spoiler:

Bohaterka chyba bardziej podobała mi się jako Celaena niż jako Aelin - głównie dlatego, że wszelkie królowe traktuję z dystansem i nieufnością. Z tego zawsze wychodzi ochrona świata/kraju. Preferuję jednak mniej szeroko zakrojone akcje. Chociaż jak na królową Aelin jest naprawdę w porządku - autorka nie pokazuje, że dziewczyna zawsze ma rację, że wszyscy jej się kłaniają, że jest najlepsza i pokona każdego. Oczywiście o tym wiemy, ale autorka nie rzuca nam tego tak prosto w twarz.

Swoją drogą - dlaczego, do chusteczki, Manon nie mogła podwieźć Elide do Rifthold? Za pierwszym razem, ok, musiała wracać i udawać, w porządku. Ale kilka dni później bez problemu poleciała popatrzeć na Doriana... No już mogła porobić za taksówkę.

Ach, no i te wszystkie romanse. Jakie szczęście, że wszyscy bohaterowie męscy nie rzucają się na Aelin, tylko powybierali (albo wybiorą) sobie inne. I jak dobrze, że choć tyle tu związków, autorka - przeważnie - oszczędzała mdłych wyznań i latających serduszek. No i jaki to powiew świeżości, że główna bohaterka ma/miała tak dużo ukochanych - z jednym się nie udało, to kolejny i kolejny. Już mam dość, że dostają one tylko jednego (albo - co gorsza - dwóch na raz) - tutaj Aelin miała Sama, Doriana, Chaola, teraz Rowana. To coś nowego. :-)

_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
mroczna88 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 03 Sie 2016
Posty: 20
Wysłany: 2016-08-19, 11:46   

Tym spoilerem, Sophie, przekonałaś mnie do wzięcia się za serię :)
Spoiler:

Uwielbiam mnogość wątków, a nienawidzę pseudo-haremów, gdzie każdy i jego pies z kulawą nogą, ślini się za główną bohaterką. Oby tylko ona na koniec albo została sama, albo zdecydowała się na kogoś xD



Przeczytane:
Szklany Tron
Sarah J. Mass
tom 1 serii Szklany Tron
tłumaczenie Marcin Mortka

Opinia/Opis:
Celaena Sardothien jest "najlepszą zabójczynią na świecie" (jeśli tego nie zapamiętacie, nie bójcie się, będzie to powtarzane aż do znudzenia) ale i tak z jakiegoś powodu całymi dniami wali kilofem w więzieniu, pracując i żyjąc dłużej, niż to ustawodawca przewidział. Korzystając z tego, że jeszcze nie wyzionęła ducha, książę Dorian proponuje jej ofertę tak bardzo nie do odrzucenia, że to aż nieprzyzwoite - zdychasz albo bierzesz udział w super-tajnym turnieju mającym na celu wyłonić speca od brudnej roboty dla królewskiej rodziny.
Celaena zgadza się, w śmiesznie krótkim czasie wraca do pełni sił oraz zachwytów nad swą własną osobą (słowo PIĘKNA powtarza się tak często, że przez chwilę miałam dziką ochotę policzyć ilość na każdy rozdział), przy okazji ucierając nosa większej części dworu królewskiego i pocierając noskiem w nos Doriana. W międzyczasie odwiedza ją duch dawnej królowej i daje jej niewielką misję w postaci odnalezienia zła, które patroszy innych uczestników turnieju. Nie jest jednak zbyt pomocna, jeśli chodzi o wskazówki, ale na szczęście Celaena jest dość bystrym stworzeniem.

"Szklany tron" od jakiegoś czasu przykuwał mój wzrok w każdej księgarni, do jakiej wstąpiłam i w końcu zdecydowałam się po niego sięgnąć. Nie żałuję, choć nie jestem też zachwycona. Oczekiwałam dobrego fantasy z mocną postacią kobiecą, a dostałam klasykę YA w wersji lekko podfantastowanej z niezdecydowaną co do własnej osobowości bohaterką.

Celaena (której imię wciąż sprawia mi kłopot xD) byłaby świetną postacią, gdyby tak często sama sobie nie zaprzeczała. Niby jest zabójczynią, ale naprawdę dobry zabójca nie chwaliłby się tym na prawo i lewo, a już na pewno nie byłby sławny "na cały świat". Wiecie jak to jest - o zbrodni doskonałej nigdy nie usłyszymy. Celaena jest ostentacyjna, przez większą część czasu emocje ma wypisane neonowymi mazakami na środku czoła (choć sama twierdzi, że jej poker fejs zawstydziłby Lady Gagę), podobno w żyłach ma lód, ale nie przeszkadza jej to litować się nad każdym i niby od dziecka radziła sobie z mordercami i im podobnymi, a jednak daje się złapać na odzywki niczym gówniara i w podobnym tonie odpowiada. Jej postać była głównym powodem mojego rozczarowania. Owszem, jest silna. Owszem, potrafi skopać komuś tyłek. Jednak opis jej osoby przez innych oraz ją samą jest o wiele ciekawszy od tego, co otrzymujemy. Dobre zamierzenie, złe wykonanie. Za dużo mowy o tym jaka Celaena jest, a za mało pokazane. W teorii świetna zabójczyni i pewna siebie kobieta, a praktyce pyskata i rozkapryszona dziewucha. Brzydki kontrast.
Nie mogę jej jednak odmówić intelektu i wytrwałości. Przez większą część serii trzymała poziom średni, rzadko kiedy schodząc poniżej karygodnego (to zdarzało się jedynie w trakcie wszelkich gadek o miłości). Gdyby miała więcej scen akcji, w których jest pewna siebie i potrafi wcielić w życie to wszystko, o czym mówiono, byłaby naprawdę ciekawą postacią.
Jednak po pierwszej części to tylko zmarnowany potencjał.

Inaczej ma się kwestia z fabułą jako taką. Konflikt polityczny został nakreślony ze smakiem i z nutką intrygi, a historia krainy oraz powiązania z nią bohaterów naprawdę wciągają. Sam turniej był również dobrze poprowadzony i aż żal, że tak mało scen zostało temu poświęconych. Mam jednak nadzieję, że wątek polityczny wyjdzie naprzód w następnych częściach.

Romans jest... kiepski. Rzeczą, której najbardziej nie lubię w trójkątach, jest durna rywalizacja. Zwłaszcza między przyjaciółmi, jakimi są Dorian i Chaol. Jeden drugiego posądza o zainteresowanie, po pewnym czasie obaj mają rację, a Celaena tylko podsyca ten konflikt - czasami wydawało mi się, że celowo - i koniec końców sama jest niezadowolona z efektów.

Cała ta seria byłaby o wiele lepsza, gdyby romans został zepchnięty daleko, daleko w kąt i gdyby poświęcono końskim zalotom nieco mniej miejsca. Rozmowy o muzyce, dawnych kochankach, uczuciach jako takich, wpatrywanie się w śpiącą twarz czy podarunki w postaci psów i pierścionków były strasznie ckliwe i, jako że namiętnie czytuję Harlequiny Historyczne, mogę powiedzieć z ręką na sercu, że gorsze od większości Harlequinów.

Językowo książka jest na nieco wyższym poziomie, niż przeciętne young adult, choć tłumaczenie pozostawia wiele do życzenia. Od kiedy sięgnęłam po Malfetto nabawiłam się lekkiego uprzedzenia do tłumaczeń pana Mortki, ale po Szklanym Tronie jestem już pewna, że widząc jego nazwisko należy się przygotować na zgrzyty i pompatyczne słowa.


Podsumowanie:

Szklany Tron jest wart uwagi. Ma dobrze poprowadzoną fabułę, ciekawy styl, wyrazistą bohaterkę i kilka interesujących postaci pobocznych.
Romans pozostawia wiele do życzenia, ale mogło być o wiele gorzej.
Chętnie sięgnę po drugą część.

Bonus:
Oto typowe prowadzenie głównych postaci żeńskich w YA. Inaczej rzecz ujmując: teoria vs praktyka xD
Strona 18 i strona 19



Jak to przeczytałam, to turlałam się ze śmiechu przez kilka minut xD NO BO OCZYWIŚCIE, NAWET NIE CAŁĄ STRONĘ DALEJ xD
_________________
Ustami Nynaeve, moje wymagania co do książek:
"Jeśli już skończyłyście plotkować o mężczyznach," syknęła Nynaeve jadowicie, "może wrócimy do tego, co jest naprawdę ważne?"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org