Cykl The Gap

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Cykl The Gap

Post autor: hlukaszuk »

Cykl The Gap

Autor: Stephen R. Donaldson

[center]ObrazekObrazekObrazek[/center]

Tom I: Skok w konflikt. Sok w wizję
Wydawca: Mag
Wydanie: drugie 2012
Ilość stron: 654

Opis z okładki:

Angus Thermopyle miał najgorszą reputację spośród tych kosmicznych piratów, którzy zachowali jeszcze prawo do dokowania na stacji. Plotka głosiła, że każdy, kto został jego partnerem, załogantem czy wrogiem, kończył martwy albo w pudle. Nick Succorso był jego przeciwieństwem. Cieszył się reputacją pirata raczej zuchwałego niż krwiożerczego. Osobisty wdzięk sprawiał, że mężczyźni robili o co poprosił, a kobiety dawały mu to, czego chciał.
Do czasu pojawienia się Morny Hyland nie wchodzili sobie w drogę. Później stało się jasne, że w Sektorze Delta jest miejsce tylko dla jednego z nich.
I to jest dopiero początek tej historii...

Moja opinia:

Czasem nachodzi mnie na s-f, ale jakoś po pewnym czasie mi mija i sprzedaję. Tak było z Kingiem i Hamiltonem. Sok w konflikt i sok w wizję jest mieszanką wybuchową, a zaczyna się jakby z innej bajki. Był sobie krwiożerczy pirat, brzydki i ohydny, a u jego bok podążała piękność. Kiedy tą parę zobaczył inny pirat, piękny i przebiegły, zapragnął kobiety dla siebie. Klasyczny trójkąt. Tak mówiono… cóż ludzie się mylą. Jeśli nie znają prawdy wymyślają co im tylko ślina na język przyniesie. Tutaj mamy podobnie. Przez prawie cały Skok w konflikt nie można uświadczyć prawie nic z przestrzeni kosmicznej. Za to siedzimy na przemian w głowach bohaterów. Ofiary i psychopaty. To bardzo ciekawe doświadczenie, ale przede wszystkim bardzo brutalne, bez owijania w bawełnę. Poznajemy pobudki działania Angusa i Morny. Kim byli w przeszłości, co sprawiło, że są tym kim są, co doprowadziło ich do tego momentu życia, w którym ich poznajemy. To szerokie spektrum ludzkich uczuć, które popycha świat do działania. Dopiero w Skoku w wizję zaczyna wyłaniać się s-f: napęd skokowy, obcy czyli Amnion, szczelina między wymiarowa, zamiast worpowej i nadświetlnej mamy tardjonową i tachjonową, rdzenie danych, cyborgi, Zejdnoczone Kapmanie Górnicze itp.
Powiem jedno. Nie tylko warto przeczytać, ale i kupić. Akcja jest tak ułożona, że kiedy się uspokaja coś wyskakuje jak diabeł z pudełka i wywraca całość do góry nogami. To nie dzieje się raz, ale ciągle, a czym bliżej tomu pierwszego tym częściej i szybciej. Nie mogę się już doczekać Skoku w potęgę. Jest jeszcze jedna zaleta cyklu. Nie ma naukowego bełkotu, który czasem zajmuje połowę książki. Są fajne wstawki na tematy czysto techniczne, obcych, badań genetyczno-inżynieryjnych itp. rzeczy. Pozwalają odnaleźć się w świecie z przyszłości i nie przeszkadzają w akcji.
Ostatnio zmieniony 10 lut 2013, 16:38 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”