Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Sophie
2011-08-22, 23:04
Nakręcana Dziewczyna czyli o włos od doskonałości
Autor Wiadomość
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2011-04-07, 19:28   Nakręcana Dziewczyna czyli o włos od doskonałości

Tytuł: Nakręcana Dziewczyna/Pompa Numer Sześć
Autor: Paolo Bacigalupi
Tłumaczenie: Wojciech Próchniewicz
Wydawca: MAG, 12 stycznia 2011
Liczba stron: 702

Po pierwsze co mnie zdziwiło: pierwsze pół książki stanowią opowiadania, następne pół powieść, właśnie Nakręcana Dziewczyna. Skoncentruję się na powieści, chociaż większość opowiadań jest co najmniej niezła. Zacznę z grubej rury, czytając tą powieść, miałem podobne odczucia jak przy lekturze Wojny Końca Świata Mario Vargasa Llosy. Ten sam powalający klimat i uczucie nieuchronnej katastrofy, doskonale skonstruowany świat, bezlitośnie spójny i bezlitośnie mroczny. Autor przedstawia bowiem Ziemię po katastrofie ekologiczno-cywilizacyjnej. Wszelkie zasoby się pokończyły albo właśnie się kończą, produkty eksperymentów genetycznych wymknęły się z pod kontroli i sieją zniszczenie. Poziom oceanów podnosi się i wypiera ludzi z ich terenów. Światem rządzą bezwzględne korporacje i niszczą wszystko nad czym nie mogą przejąć kontroli. Opierają im się tylko nieliczne ośrodki posiadające resztki dawnej świetności, wśród nich Królestwo Tajlandii. Jednym z głównych bohaterów jest Andersen wysłannik jednej z korporacji, wytrawny intrygant, twardziel i weteran w dławieniu i tłamszeniu ostatnich niezależnych państw. Jego zarządcą w przykrywającej rzeczywiste interesy fabryce jest Hock Seng, chiński uciekinier z Malezji, który stracił całą rodzinę i własna kompanię. Ale ten schorowany staruszek nie ogląda się za siebie, łapie się każdej okazji pozwalającej mu przeżyć i/lub choć trochę poprawić swój niepewny byt. Ich losy przecinają się z funkcjonariuszką budzących trwogę "białych koszul" - Kenyi. Kenya pracując w Ministerstwa Przyrody podkochuje się w swoim ideowo bezkompromisowym szefie, co rozdziera ją, jednocześnie jest bowiem wtyczką i szpiegiem konkurującego o władzę, wrogiego Ministerstwa Handlu. Zaś tytułową rolę "nakręcanki" obsadzona jest Emiko, produkt bogów tego świata - genhakerów - kreatorów nowych organizmów zwierzęcych i roślin, odpornych choć przez kilka generacji na szybko mutujące choroby. Emiko, była sekretarka obecnie z musu prostytutka, jest w Tajlandii pozostałością po japońskim inwestorze, który sobie obliczył, że taniej go wyjdzie kupno nowego modelu nakręcanej dziewczyny niż jej transport do Japonii. Jej praca ją niszczy i maltretuje, jest bowiem eksploatowana jako odrażający dziwoląg i publicznie poniżana w jej najintymniejszych sferach, co szokująco kontrastuje z jej wcześniejszą pracą sekretarską w przepełnionej kulturą Japonii. Mimo, że Emiko przeżywa piekło, ona również za wszelką cenę stara się przetrwać. W Emiko, nigdy sobie tego nie uświadamiając, zakochuje się Andersen. Losy wszystkich bohaterów mają na siebie wzajemny wpływ, wątki przeplatają się ze sobą w mistrzowski sposób. Zarys psychologiczny postaci jest bardzo głęboki, ich przemyślenia i odczucia są bardzo realne i prawdziwe, łatwo się z nimi zidentyfikować i postawić na ich miejscu, niech to świadczy o umiejętnościach sugestii i sile przekazu autora. Nie chcę się więcej rozpisywać o następnych osobach i ich losach, bo musiałbym za bardzo odsłonić fabule książki, a może ktoś się zdecyduje przeczytać Nakręcaną Dziewczynę. Teraz kilka słów o wadach książki: po pierwsze, pewne scenariusze ekologiczno-ekonomicznych katastrof są dla mnie mało prawdopodobne, a pewne rozwiązania technologiczne po prostu zabawne. (magazynowanie energii w sprężynach) No ale nie każdy musi patrzeć technicznie na technologię :-D Niezbyt miła jest też wizja regresu cywilizacyjnego ludzkości. Postacie występujące w powieści nie patrzą dalej w przyszłość poza czubek własnego nosa, może poza odrażającym genhakerem który wizje przyszłości ma, ale za to z sobą w roli boga i z tworami swojego projektu zamiast ludzi. Jednym zdaniem, Paulo Bacigalupi kreśli raczej czarną i nędzną przyszłość przed rodzajem ludzkim, dlatego nie jest to zbyt optymistyczna lektura i momentami czyta ją się ciężko. Drugą wadą tej bardzo dobrej powieści jest taka, że brakuje jej ostatniego szlifu, tylko grubość włosa dzieli ją od tego żeby stała się dziełem wybitnym, jak wspomniana wcześniej Wojna Końca Świata, którą na nieszczęście dla Paula Bacigalupi czytałem wcześniej. To pozostawiło we mnie uczucie minimalnego niedosytu. A może to wina tłumacza? Chociaż odniosłem wrażenie że tłumaczenie jest bardzo porządne, to zawsze można zwalić winę na niego ;-) Pocieszam się tym, że chyba jest to debiut tego autora, może jego następne książki będą uznawanymi arcydziełami i to do nich porównywani będą inni. Może też będą nieco bardziej optymistyczne, tak jak dwa z kilku wcześniejszych opowiadań zawartych w tej książce.
Myślę, że warto sięgnąć od czasu do czasu po coś ambitniejszego, nawet jeśli jest to trochę trudniejsze.
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2011-04-08, 06:41   

Hmm, ja nie wiem.
Mam ksiÂ?Â?k?? - w sensie Nakr??cana Dziewczyna bo po angielskie wydanie nie zawiera opowiada??. Zacz??Â?am czyta?? i po kilku/kilkunastu stronach odÂ?oÂ?yÂ?am. JakoÂ? w og??le mnie historia nie wciÂ?gn??Â?a ani teÂ? nie oczarowaÂ? ??w Â?wiat - moÂ?e dlatego, Â?e w Tajlandii mieszkam i pomimo, Â?e to niby inna Tajlandia jest szansa, Â?e mieszka m tu dÂ?uÂ?ej niÂ? przebywaÂ? autor, lol. Tak wi??c brak mi tej Â?wieÂ?oÂ?ci, o kt??rej wszyscy opowiadajÂ?. MoÂ?e dam jej jeszcze p??Â?niej szanse, ale po tym co si?? naczytaÂ?am co to, to nie jest i jakie Â?wietne i jakie nagrody dostaÂ?am... to oczekiwaÂ?am czegoÂ? innego. Nie lubi??, gdy ksiÂ?Â?k?? za bardzo si?? wychwala bo najcz??Â?ciej oznacza to dla mnie rozczarowanie.
ZresztÂ? podobnie miaÂ?am przy Boneshaker, kt??ry to zostaÂ? okrzykni??ty jednÂ? z najlepszych powieÂ?ci steampunkowych 2010... i po 100 wymi??kÂ?am, bo byÂ? najzwyklej w Â?wiecie nudny.

Co do Paolo Bacigalupi, to owszem jest to jego pierwsza powieÂ??? ale wczeÂ?niej
opublikowaÂ? zbi??r opowiada??, kt??re na pewno po cz??Â?ci sÂ? zawarte w polskim wydaniu. W tamtym roku wydaÂ? drugÂ? - Ship Breaker - ale z tego co kojarz??, ma to by?? coÂ? dla mÂ?odzieÂ?y [young adult novel].

ps. Polskie wydanie teÂ? ma tyle wtrÂ?conych sÂ???wek po tajsku?
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-04-06, 10:23   

Nakręcana dziewczyna. Pompa numer sześć



Autor: Bacigalupi Paolo
Wydawnictwo: Mag
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 720

Opis z okładki:

"Nakręcana Dziewczyna"
Zdobywczyni HUGO, NEBULA, LOCUS 2010
To najbardziej oczekiwana powieść fantastyczna roku. Bacigalupi czerpie pomysły ze swoich wielokrotnie nagradzanych opowiadań i je rozwija, badając je głębiej i dokładniej niż dotąd. Wyniki są imponujące. Już nigdy nie da się patrzeć na przyszłość tak samo, jak przedtem.
C. C. Finlay, autor serii "Traitor to the Crown".

"Pompa numer sześć"
Debiut Paolo Bacigalupiego - ten zbiór opowiadań pokazuje siłę i zasięg opowiadania fantastycznego. Sednem twórczości Paolo jest krytyka społeczna, polityczna przypowieść i dyskurs ekologiczny. Każde z zawartych tu opowiadań ostrzega i jednocześnie zachwyca się tragikomedią ludzkich przeżyć. Utwory Paolo ukazywały się już w różnych dorocznych antologiach, były nominowane do Nebuli i Hugo oraz zdobywały nagrodę Theodore Sturgeona za najlepsze opowiadanie fantastyczne.
"Nie cierpię go. Pojawia się znikąd, pisze jak szalony anioł, zgarnia nagrody i wytrąca nas, starych wyjadaczy, z równowagi opowieściami o czymś, co jeszcze nie przyszło nam do głowy. (Na przykład ten głupi biopies!). A do tego jest młody i przystojny. Dobrze, że chociaż nazwisko ma nie do wymówienia."
Terry Bisson, autor "Numbers Don`t Lie" i "Greetings"

Moja opnia:

Sięgnęłam po tą pozycję chyba dlatego, że w przeciągu bardzo krótkiego czasu w Polsce zostało wydane wszystko co napisał Bacigalupi i to aż przez 2 wydawnictwa: Maga i Literackie. Nie wiedziałam od czego zacząć, a że Zatopionych Miast (cz.II) nie chciałam czytać przed Złomiarzem (cz.I), którego postanowiłam w niedalekiej przyszłości nabyć, została tylko Nakręcana Dziewczyna. Pomyślałam, że skoro autor jest taki dobry powinnam zacząć od opowiadań. Stąd Pompa nr 6. Wszystkie opowiadania dotyczą przyszłości bliskiej, dalszej lub bardzo bardzo odległej z jednym małym wyjątkiem pt.: Miękki.

1) Maleńkie ofiary – świat tak zanieczyszczony, że ludzie, którzy chcą mieć dziecko muszą się poddać kuracji żeby mieć dzieci, a pierwsze dziecko jest tylko po to żeby usunąć z ludzkiego organizmu zanieczyszczania i utorować drogę dla następnych. Dziecko to tylko odpad medyczny, miękka ofiara z krwi, komórek i człowieczeństwa, żeby następne miało przyszłość. Dziecko to tylko naczynie na trucizny w łonie zrobione kilka tygodni po poczęciu, wypalające mózg i paraliżujące ruchy stałą dawką neurotoksyn pierworodnemu. To bardzo przerażające w swojej istocie opowiadanie. Kiedy horror dotyczy noworodka to całkiem co innego niż gdyby chodziło o dorosłego, czy nawet dziecko. Noworodek to całkowicie bezbronna istota zależna w 100% od innych. Kiedy dzieje mu się krzywda nikt nie potrafi przejść obok. W świecie z przyszłości tak nie jest i to jest s t r a s z n e. Czy człowiek jest w stanie zabić z premedytacją pierwsze dziecko dla dobra jego sióstr i braci? Jaką cenę trzeba za coś takiego zapłacić. Czy nadal można mówić o człowieczeństwie.
2) Kieszeń pełna dharmy – odległa przyszłość. Wieżowce rosną na mineralnych siatkach, budując swoje własne szkielety, a potem pokrywając je celulozową skórą. Niewyobrażalne, a jednak nie to jest najważniejsze. Umysł człowieka można zgrać na przenośną kość pamięci, tak, że delikwent nawet nie jest tego świadomy. Co by było gdyby tak zgrać umysły wielkich ludzi czy zbrodniarzy wojennych, a później za pomocą komputera z nimi rozmawiać?
3) Filetka – na początku trudno mi było załapać o co chodzi. Co jest nie tak z bohaterami. A potem autor odkrył przede mną kolejne wynaturzenie człowieczeństwa. Ludzi można dowolnie modyfikować poddając ich operacjom na uciechę śmietanki towarzysko-rządzącej – celebrytów. Przeszczepiać gałki oczne bo kolor nie ten, kolorowe szkła kontaktowe już nie wystarczą? A to tylko wierzchołek góry lodowej. Ingerencja w szkielet kostny tak, że jest bardzo delikaty i łamliwy. Po co? Ano po to żeby na nim grać, grać na ludzkim szkielecie jak na flecie, dmuchając w otwory w ciele. Czy świat nie potrafi już zachwycać się inną sztuką na scenie, tylko takimi wynaturzeniami. Morał jest jeszcze inny. Ale o nim przeczytajcie sobie sami.
4) Ludzie piasku i popiołu – to chyba moje ulubione opowiadanie. Bardzo, bardzo daleka przyszłość. Autorzy tworzą różne kombinacje przyszłości. Wysyłają ludzi daleko w kosmos, w poszukiwaniu planet nadających się do życia. Bacigalupi poszedł krok dalej. Po co szukać sprzyjających warunków gdzieś daleko. Lepiej samemu się przystosować by móc żyć na skażonej planecie. Czy jednak w przypadku takiej „ewolucji” człowieka nadal można mówić o człowieku. Auror zostawia ocenę czytelnikowi pokazując zachowanie się „ludzi” wobec zwierzęcia. Opowiadanie, które wywarło na mnie ogromne wrażenie.
5) Paszo – opowiadanie o nienawiści wśród dwóch narodów żyjących na tym samym terenie. O neutralnym Paszo. Czy można zabić jednego człowieka w imię zażegnania wojny? Czy ktoś kto urodził się wśród jednego narodu, a wyuczył wśród drugiego gdziekolwiek przynależy?
6) Kaloriarz – to opowiadanie z uniwersum Nakręcanej dziewczyny. Traktuje o świecie, na którym wyczerpały się (prawie) wszystkie naturalne źródła energii. Czym je zastąpiono. Tu genhakerzy mają ogromne pole do popisu. Ale świat nawiedzają zarazy, geny mutują i to co jemy zabija ludzkość powoli, ale skutecznie. Światem jak zawsze żądzą korporacje które mają monopol na wyjałowione nasiona. Zwykły człowiek ich nie zasieje, bo i tak nie wykiełkują i nie dadzą plonów. Straszny świat. Coś jesz, ale nie wiesz czy cię to nie zabije.
7) Łowca tamaryszków – wielka susza na całym świecie to przeciwieństwo potopu. Ludzkość cierpi na brak wody. Rzeki zamyka się w rurach, żeby żadna kropla nie przedostała się go gruntu i nie wpadła w ręce zwykłych ludzi, którzy nie mają jak żyć. Człowiek zawsze stara się przechytrzyć system żeby przeżyć. Planuje. Nic z tego. Nie da się wygrać z systemem. Zawsze cię dopadnie.
8) Regulator – to specyfik. Dzięki niemu nie starzejesz się i żyjesz wiecznie. Ideał. Wcale nie. Regulator zawiera także środki sterylizujące, bo co by było jakby nikt nie umierał, a ludzi wciąż przybywało. Czy taki system się sprawdza? Absolutnie nie. Taka już kobieca natura. Dziecko jest dla matki wszystkim. Przestają brak regulator, rodzą dzieci skazane na śmierć. Dzieci są hałaśliwe. Zawsze znajdzie się sąsiad, który na nie doniesie. Wtedy wkracza policja i zabija dzieci, które są tylko kompostem. Matki trafiają do obozów pracy. To już drugie opowiadanie o dzieciach, m a r t w y c h dzieciach.
9) Człowiek z żółtą kartką – to drugie opowiadanie z uniwersum Nakręcanej dziewczyny, a nawet bliżej. Bohaterem jest jeden z głównych postaci z Nakręcanki. Chińczyk, uchodźca ze swego kraju. Egzystuje w Banghoku. Tutaj pierwszy raz mamy do czynienia z nakręcańcami. Nowi Ludzie wychodowani w kadziach. W zależności do czego mają służyć, mają zmodyfikowane różne części ciała. Mają po 10 rąk lub oczy przystosowane do kontroli jakości, albo są maszynami do zabijania. Tajlandia to jakby wyspa na świecie. Nie mają tam wstępu korporacje farangów (białych kaloriarzy). Tajowie nie chcą u siebie ani uchodźców ani farangów. Korupcja i łapówki kwitną.
10) Miękki – to chyba jedyne opowiadanie nie ze świata przyszłości. Historia banalna, mogła by się wydarzyć dziś w każdym zakątku świata. Mąż zabija żonę bo kazała mu pozmywać? Hm… Jakoś to opowiadanie nie pasuje mi do reszty.
11) Pompa nr 6 – opowiadanie od którego wziął nazwę zbiorek. Przypomina mi trochę film, który kiedyś, dawne temu oglądałam. Populację ludzi na świecie dotyka głupota. Dochodzi nawet do tego, że szkoły, wydziały techniczne przestają istnieć. Dotyczy to młodych ludzi. Ci co mieli wiedzę poumierali. Nowe pokolenie nie umie sobie radzić z urządzeniami. I trogle - gatunek w który zmienia się ludzkość. A gdzie podział się internet, skoro jest jeszcze gaz i prąd? Trochę za mało opisany świat.

Istotą wielu opowiadań, a może wszystkich jest człowiek. Granica człowieczeństwa. Czy po jej przekroczeniu można mówić jeszcze o człowieczeństwie czy to już o czymś innym. Gdzie jest ta granica. I jeszcze coś. Wszystkie opowiadania przesycone są makabrą podaną na sterylnym półmisku. Nie chciałabym żyć w takim świecie – żadnym z opisanych.

Paolo Bacigalupiego ma naprawdę świetne pomysły. Jest ich wiele. Odwraca wszystkie trendy w fantastyce. Buduje ich przeciwieństwa, a zarazem bohaterami jego opowiadań są zwykli ludzie. Coś takiego nie tylko jest powiewem świeżości, ale zarazem jest fascynujące. Dwa z opowiadań autor rozwinął do formy powieści Nakręcana Dziewczyna. Muszę przyznać, ze te dwa opowiadania czytało mi się najciężej. Musiałam czytać bardzo uważnie ze względu na użyte słownictwo: nowe pojęcia, określenia, nazwy własne korporacji, nowe zwierzęta, gatunki roślin, źródła energii, a przede wszystkim fizyka: kalorie, dżule, sprężyny. W końcu jakoś to załapałam. Akcja książki dzieję się na Tajlandii, a właściwie w Banghoku. Tytuł powieści wskazywał na jednego głównego bohatera. Nic bardziej mylnego. Jest ich kilku. Pośrednio wszyscy są ze sobą powiązani.

Kto to jest Nakręcanka? Łatwo ją rozpoznać bo ma urywane ruchy, dziwne i surrealistyczne, w oczach zwykłych ludzi stroboskopowe. Jej ruchy mogą się jednak zmienić, na szybsze niż wszystko co widział człowiek. Wtedy jest jak zjawa. Sam ruch i dziki wdzięk. Czy wdzięk może być dziki? Charakteryzuje ją szybkość i płynność. Przerażająca piękna kiedy porusza się szybko. Nakręcana dziewczyna ma coś z Uniwersalnego Żołnierza z Van Damem. Nie jest modelem wojskowym. Nie poci się, więc wysiłek ją przegrzewa. Musi się schładzać, a lód w Tajlandii jest na wagę złota. Potencjalnie śmiercionośna jak jej wojskowi bracia, ale też posłuszna jak pies swemu Panu. Musi mieć Pana. Nie potrafi bez niego koegzystować. Ma to zapisane w genach. Dąży do bycia komuś podporządkowaną. By ktoś jej rozkazywał. To jest jej potrzebne jak woda rybie. Wyprodukowali ją Japończycy. Japonia posiada nadmiar kalorii a cierpi na brak ludzi. Nakręcanka jest bardziej japońska niż sami Japończycy. Musi służyć w hierarchii.

Dalej mamy Hock Seng – żółtą kartę, bohatera z opowiadania Człowiek z żółtą kartą. Śledzimy jego dalsze losy. Jak z uchodźcy udaje mu się zostać asystentem faranga. Po tym jak stracił całą rodzinę jest paranoikiem. Dzięki temu udaje mu się żyć wśród Tajów. Faranga, u którego pracuje to kolejny bohater. Nazywa się Andrerson. Jest gaijinem. Tak nazywają skośnoocy białych. Tacy jak on widzą tylko czubek własnego nosa. To co robią potrafi zniszczyć świat. Nie ma co się dziwić, że Tajowie nienawidzą takich jak on, kaloriarzy. Ministerstwo jest jednak skorumpowane. Próbuje z tym walczyć Tygrys Tajlandii Jaidee ze swoimi ludźmi. Co znaczy jeden przeciwko wszystkim. Czy Tajlandia przetrwa kaloriarzy, którzy są kolejnym „okupantem” jak wcześniej Brytyjczycy czy Japończycy?

Dla fabuły książki i filozofii stworzonego świata niezwykle ważny jest jeszcze Gibbons. Człowiek, który w swojej branży genhakerów osiągnął szczyty. Jest zawistny i oddany rywalizacji. Ma potężny umysł. Gdy stwierdził, że w jego branży konkurencja jest zbyt słaba, zmienił strony. Przeszedł do Krokstwi Tajland żeby zapewnić sobie dalszą stymulację, intelektualne ćwiczenie. Czy Gibbons stworzy możliwość rozmnażania się Nowym Ludziom? Czy Nowi Ludzie zastąpią ludzi? Nakręcańce są odporni na zarazy. Po co cały czas genhakować rośliny odporne na zarazy przez krótki czas, lepiej zgenhakować ludzi. Gibbons twierdzi, że łatwiej zrobić człowieka odpornego na rdzę pęcherzową niż chronić przed nią jego aktualną wersję. Jedno pokolenie i ludzkość mogłaby być przystosowana do nowego środowiska. Już pierwsze pokolenie mogło by na tym skorzystać. Ale ludzie uparcie chcą się przystosować. Trzymają się zębami i pazurami jakiejś idei ludzkości, która ewoluowała w zgodzie z naturą przez całe tysiąclecia, a teraz sami, paradoksalnie, nie chcą dotrzymać naturze kroku. Obecne środowisko to teraz rdza pęcherzowa, cibiskoza, genhakowany ryjkowiec, cheshire’y. One się przystosowały. Można dewagować – naturalnie czy nie. Środowisko się zmieniło. Jeśli ludzie chcą pozostać na szczycie łańcucha pokarmowego, muszą ewoluować. Albo, jeśli nie zechcą, spotka ich ten sam los co dinozaury. Ewolucja albo śmierć. To od zawsze podstawowe prawidło natury. Tajowie to buddyści. Wierzą w reinkarnację duszy, a według nich nakręcańce nie mają duszy więc nie mogą się odrodzić. Bez Gibbonsa Tajlandia nie radziłaby sobie tak dobrze przez tyle lat. Bez niego nie wyhodowaliby psiankowatych ani ngoh. Szczepionek ani wzmacniaczy odporności dla ludzi.

Tak jak opowiadania z uniwersum i Nakręcaną dziewczynę czytało mi się ciężko. To nie jest łatwa lektura, raczej wymagająca. Świat poznajemy na podstawie losów głównych bohaterów starając się zrozumieć co i jak, kiedy, dlaczego. Czy polecam. Jak najbardziej. Trzeba to znać. Książka jest inna od wszystkiego co do tej pory wpadło mi w ręce. Oryginalna. A to rzadkość.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2013-04-08, 05:45   

hlukaszuk napisał/a:
To nie jest łatwa lektura, raczej wymagająca.

Nie jest łatwa, ale strasznie wciągająca. Kiedy wgłębiłem się w lekturę ciężko mi się było oderwać. Moja opinia co do Nakręcanej Dziewczyny - poprawiłem krzaczki - można już normalnie czytać.

Co do Zatopionych Miast, to są moim zdaniem trochę gorsze od Nakręcanej Dziewczyny, Paolo Bacigalupi pociągnął w tym uniwersum historię "modelu bojowego". Myślałem, że będzie trochę nawiązań do Blade Runnera, ale nie (do końca), jest świeżo ;-)

Edit: Dzięki dla moderatora(/ów) za scalenie wątków i uporządkowanie tematu ;-)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org