Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kometa
2011-08-11, 00:53
Opowieści o Kłamcy
Autor Wiadomość
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2012-03-18, 14:20   

Mnie się jakiś czas temu udało nawet zakupić 3 przez przypadek. Ot tak stała sobie w księgarni na półce. Ale też ostatnio wznawiali 1 i 2 więc może i 3 znowu wrzucą do księgarni w ramach tego, że 4 część jest już bliżej niż dalej.

Dark Crayon na swoim FB wrzucił projekt okładki:
Kłamca 4

gdzieś nawet można chyba było przeczytać urywek tekstu z 4 ale nie pamiętam teraz gdzie to wrzucili.
Czekam na 4 trochę z obawą. Bo 3 już poszła w innym kierunku, niż mnie by to odpowiadało.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-03-18, 15:22   

Ostatnio na fejsie padło zasadnicze pytanie (moje): Kiedy wznowią Kłamcę 3? Odpowiedź Fabryki brzmiała. Razem z Kłamcą 4.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2012-04-19, 07:33   

Wznowili wszystkie części Kłamcy no i część czwarta jest już w księgarniach. Ktoś czytał? Bo już nawet mam zakupioną ale po ostatniej części aż tak mi się nie spieszy do skończenia sagi.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2012-05-17, 17:05   

Sama nie wiem, co mam sądzić o 4 część Kłamcy? Jedno wiem na pewno. Na pewno mi się podoba. Ale jestem też rozczarowana zwłaszcza zakończeniem, wolałabym inne, choć wcale nie jest najgorsze, za to na pewno jest ciekawe.
Natomiast podoba mi się samo poprowadzenie akcji, wprowadzone postacie, to jak wszystko gładko się ze sobą zazębia, by wreszcie wszystko wyjaśnić w zakończeniu.
Spoiler:

Swoja drogą, nie spodziewałam się takiej rzezi, widać autor naprawdę miał makabryczne wizje, i naprawdę nie leżą mu religie, a zwłaszcza katolicka. Zresztą, widać to już było w poprzednich tomach. A wersja Apokalipsy, jaka zaprowadza Lucyfer - no, to tylko Ćwiek mógł wymyślić.

 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-05-17, 17:18   

Też mam trochę zarzutów:
Spoiler:

Nie rozumiem po co Ćwiek przywołał ducha żony kłamcy? To nic nie wniosło.
Ponadto nie mogłam przetrawić ksywki dziewczyny, która wiodła Kłamcę na manowce. Dla mnie to było jak deżawi z Pana Samochodzika. Wypisz wymaluj. Te samo imię tylko dopieszczone Bajeczka i tak samo zwodziła faceta próbując wykorzystać go do własnych celów.

_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Dołączyła: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2012-05-17, 19:47   

Spoiler:

Tez nie rozumiem wątku Sygin. Naprawdę nic z tego nie wynikło. I tylko obrzydziło mi tę postać. Ogólnie było zabawnie, z niektórych tekstów się uśmiałam, ale całości brakowało Polotu i klimatu dwóch pierwszych części. Zakończenie też mnie nie przekonuje. Ten cały kit z tą opowiastką o tym że Loki był człowiekiem i ta zabawa w teatrzyk... no poważnie - o co kaman? To było naciągane i chyba strasznie wydumane. Ale! Duży plus dla Rafaela i Gabriela - podobali mi się w tej części, a już scena kiedy Gabriel wpada do mieszkania z płonącym łbem a Rafael ogląda remake Dirty Dancing ze szczurami w roli głównej - po prostu mnie poskładało. Mam mieszane uczucia. Były momenty kiedy bardzo mi się podobało i momenty kiedy nie mogłam dojść do tego co autor miał na myśli. Chyba jednak zrobił sobie za długą przerwę.

_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego
 
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2012-05-17, 21:42   

Ja utknęłam na początku i w ogóle nie mam humoru na tę książkę, poza tym potykam się o odniesienia do czegoś, zapożyczenia i w ogóle o popkulture co chwilkę, że gubi mi się watek książki... i niby fajna taka zabawa z czytelnikiem. Ale mnie troszkę znudziła.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-06-29, 09:22   

Spoiler:

Ja nie miałam problemu z ożywieniem Sygin, ponieważ w 4 części prawie do końca wierzyłam, że jest to sprawka Lucyfera, aby użyć jej w jakiś sprytny sposób. Potem się okazało, co się okazało, czyli jej "rezurekcja" nie miała ani większego znaczenia, ani nie była ciekawym wątkiem.



Poza tym, jak dla mnie, ta część (czyli CZWÓRKA :-P ) była świetna. Ćwiek naprawdę potrafi wleźć do czyjejś głowy, wydobyć myśli tej osoby na wierzch i opisać. Poza tym dialogi, czy przemyślenia Lokiego, to wszystko sprawiało, że nieraz wyłam ze śmiechu. Szczególnie zapadła mi w pamięci opinia Lokiego o pewnym drzewie, które nie tyle co emanowało... ale wręcz napierdalało majestatem :-D Ciekawe sformułowanie XD

Przyznaję jednak, że nie miałam tak, żebym nie mogła się oderwać od tej książki. Można było odczuć klimat tej powieści, to że coś się kończy i zmierza ku nieodwracalnemu, ale sama ta droga do tego momentu nie była jakoś szczególnie porywająca. Gdyby nie humor Lokiego, to pewnie z jeszcze mniejszym zainteresowaniem śledziłabym jego działania w Dolinie elfów. Jakieś ostatnie 50 stron dopiero sprawiło, że pożerałam każde słowo i czytałam z prędkością światła, żeby szybko dojść do końca. I to jakiego końca!
Spoiler:

Współczuję, jeśli ktoś się bardzo, ale to bardzo związał z bohaterami, skoro wszyscy na końcu znikają bez echa i nadziei na powrót. Podobało mi się to zakończenie. Było mocne i niespodziewane. Szkoda mi też strasznie było tych wszystkich postaci (a już szczególnie Michała, mam do niego jakiś sentyment), które zdążyłam polubić, ale nie mogłam nie docenić zwrotu w akcji.

_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Kometa 
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Dołączyła: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2012-06-29, 17:52   

Wiecie, serio nie podzielam waszego entuzjazmu. To znaczy, oczywiście, że książka ma swoje momenty i że się śmiałam jak głupia, ale patrząc na nią jako na całość czuje się rozczarowana. To najgorsza część cyklu, z wielu wątków nic kompletnie nie wynika, zostały otwarte i zamknięte ot tak sobie, byle by sobie występowały jako support, a potem do kosza. Mam wrażenie że miały tylko zwiększyć objętość książki. No i sam Loki. Serio nie widzicie, że coś niedobrego stało się z tym bohaterem? To nie jest loki jakiego znamy z poprzednich części. To że myśli tylko o cyckach można zwalić na to ze za długo był Oberonem, ale na koniec wychodzi na to, że miał wszystkich głęboko w dupie. Swoich przyjaciół, swoją dziewczynę, swoją żonę - wszyscy go gówno obchodzili. Scena z podaniem jabłek i wystąpieniem też słaba - zwłaszcza ze autorowi najwidoczniej zabrakło wyobraźni na to przedstawienie. No i ten kit, który wcisną mu Metatron - błagam was, to była najżałośniejsza historyjka jaką miałam okazję słyszeć, a bóg kłamstw miałby się na to nabrać? No proszę was.

Jako rozrywkowe czytadło - dobra, ale jako zakończenie cyklu o Kłamcy bardzo mnie rozczarowała. Ratuje ją właściwie tylko lekki i dowcipny styl autora.
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego
 
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2012-06-29, 17:58   

Książka mi się podobała, już o tym była mowa (oczywiście z pewnymi zastrzeżeniami). Zastanawiam się natomiast, czy autor po prostu nie miał już dość historii o Kłamcy i napisał te książkę tak trochę z musu - no i wyszło to co wyszło. Mogła być perełka - nie mamy perełki.
 
     
destrakszyn 
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Ostra jak komar


Wiek: 23
Dołączyła: 07 Sie 2010
Posty: 974
Skąd: skc
Wysłany: 2012-06-29, 23:58   

Spoiler:

Ja także nie do końca rozumiem, po co został wprowadzony wątek Sygin. Chyba po to, żeby były dwie, trzy zabawne sytuacje, nic więcej nie przychodzi mi do głowy... Może autor miał jakiś pomysł, ale potem z niego zrezygnował? Noale, panna ożywiona, to jakoś wykorzystać trzeba.



Mnie tam ten tom się podobał i jestem zadowolona, chociaż faktycznie w porównaniu z poprzednimi wypada dość nijako. Być może przyczyna leży w tym, o czym wspomniała Kometa - to nie jest ten sam Loki. Zagłębiając się w treść, czułam pewne rozczarowanie, gdyż odnosiłam wrażenie, że Kłamca został niejako... zepchnięty na dalszy plan? Jakby autor nie poświęcał mu już tyle uwagi, a szkoda, bo to fantastyczna postać, którą uwielbiam. A kiedy już się pojawiał, coś mi w jego wizerunku nie pasowało. Wina pewnie leży w owym zoberonieniu.

Kometa napisał/a:
No i ten kit, który wcisną mu Metatron - błagam was, to była najżałośniejsza historyjka jaką miałam okazję słyszeć, a bóg kłamstw miałby się na to nabrać? No proszę was.
Mnie także to uderzyło, opowiastka prosta, łatwa i przyjemna, jak Loki mógł to łyknąć?! Ale, z drugiej strony... Metatron pewnie - sparafrazuję - napierdalał charyzmą. :-P Złotousty człowiek potrafi nam wmówić przeróżne, kretyńskie rzeczy, a co dopiero byt, istota? będąca głosem samego Boga.

Mimo że przez całą powieść czułam, że zbliża się koniec, i owy koniec ostatecznie niezbyt mnie zaskoczył, to i tak strasznie smutno mi było. :( Zastanawiam się, co się teraz stanie z Jenny? I z tymi wszystkimi ludźmi, którzy się ockną i zobaczą wokoło te wszystkie trupy, głód i tak dalej. Jak to wytłumaczą? To mogłoby być interesujące.

Spoiler:

Nurtuje mnie także pewna sprawa: Metatron powiedział, że znika wszelka religia = znika większość kulturalnego dorobku ludzkości? Obrazy, pieśni, księgi i wiele innych, tworzonych i gromadzonych przez setki lat? A może wszyscy w jednym momencie stali się ateistami i doceniać będą technikę wykonania, a nie przekaz?

_________________


Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.
 
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-07-02, 06:53   

Kiedy czytam wasze posty i oceniam książkę już nie na bieżąco, ale z perspektywy miesiąca odnoszę wrażenie, że Kłamca 4 został napisany bardziej jako ostatnio modny scenariusz filmowy. Niestety tu nie Ameryka i nie będzie z tego filmu. Wiele scen nadaje się świetnie na plan filmowy, a tematyka Apokalipsy jest wręcz na czasie.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Panthera 
Starszy Asystent Balsamisty
Kotołak


Wiek: 38
Dołączyła: 28 Lis 2009
Posty: 288
Skąd: Gliwice/Bangkok
Wysłany: 2013-01-03, 17:01   

Trochę z innej beczki. Ale ponieważ Ćwiek nie ma osobnego tematu to tutaj wrzucę zapytanie. Ktoś czytał tę jego nowa pozycje "Chlopcy"?
Było sporo szumu medialnego koło niej, do tego Empik miał premierę jakiś miesiąc temu a w Matrasie dopiero teraz wrzucą... więc z przekory oraz w powodu tego, że zakupie sobie teraz [od jutra ma być] tą książkę z 25% obniżką jeszcze nie zakupiłam. Ktoś czytał, ktoś coś wie ;)? Warto to w ogóle?

WereWolf: Chłopcy są jak Kłamca, w formie opowiadań. Niby osobnych, ale wydarzenia się łączą. Krótkie historyjki z humorem, choć nie zawsze jest wesoło, a czasem nawet bardzo niewesoło. Ciekawe postacie, humor w stylu Ćwieka, więc jak kogoś nie rażą wulgaryzmy w liczbie mnogiej i częste gęste skojarzenia z seksem to spoko, można czytać.
_________________
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”
 
     
keram
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-08, 14:55   

Jak dla mnie pierwszy Kłamca to także były swego rodzaju opowiadania bardziej niż powieść. Zbitek paru przygód Lokiego, tyle, że bez wyraźnego podziału. Dopiero późniejsze tomy nabrały kształtów powieści. W Chłopcach jest ta różnica, że jest wyraźny podział na opowiadania, które w jakiś sposób się ze sobą ciągle przeplatają.

Jeżeli mam wybierać, to zdecydowanie Chłopcy! Czytają ma się wrażenie, że oni naprawdę gdzieś istnieją XD

Jedynym mankamentem książek Ćwieka jest to, że tak szybko się je czyta :(
 
     
Lucy Cruel
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-29, 09:06   

Książki z cyklu Kłamca dorwałam dopiero w marcu tego roku. Z jednej strony ciesze się z tego powodu, bo nie musiałam czekać na kolejne tomy. Wszystkie 4 książki przeczytałam w tydzień. Strasznie historia wciąga, postać Lokiego jest niesamowicie intrygująca. Niestety jak przedmówczynie, 4 tom mnie zawiódł, nie tak sobie wyobrażałam zakończenie. Ćwiek ma potencjał, Loki ma potencjał a jednak to wszystko gdzieś się rozpłynęło :-(
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org