Joshua

Wszystko o postaciach pojawiających się na kartach Heksalogii.

Moderatorzy: Jada, Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2621
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Joshua

Post autor: Kometa »

Jako, że to trzecia najistotniejsza postać w serii należny mu się temat, bo kto to widział żeby drugi facet z trójkąta nie miał swojego wątku. Wstyd i hańba.

Ku swojemu zdziwieniu całkiem lubię Joshuę. Generalnie nie przepadam za nieśmiałkami, plus to że stawia się go na przeciwko diabła, powinno zaowocować odrzuceniem z mojej strony, tymczasem mam dla niego o wiele więcej sympatii niż dla Mirona. Może to dlatego że pan diabeł mnie głównie denerwuje więc odruchowo przerzucam szalę poparcia na potencjalnego rywala.

Tak czy inaczej Joshua jawi mi się jako postać zwyczajnie sympatyczna, którą akceptuję a miejscami nawet lubię.

[spoiler] wpływ na to może mieć to że zwyczajnie podoba mi się wątek z jego szansą, którą tak zignorował przez swoje obawy i uprzedzenia i która tak ładnie przeszła mu koło nosa. Kurde ja chyba po prostu lubię bohaterów nieszczęśliwych xD [/spoiler]

A wam jak się podoba przedstawiciel Nieba w Heksalogii?
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Kometa pisze:A wam jak się podoba przedstawiciel Nieba w Heksalogii?
Lubię bohaterów, którzy mi się podobają (Dora) lub mnie irytują (Miron). Joshua nie należy do żadnej z kategorii. Zdaję sobie jednak sprawę, że bez niego nie byłoby Złodzieja Dusz. Musi stanowić przeciwwagę dla Mirona. Jak Gabi dla Lucka. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach trochę się rozwinie. W Złodzieju dusz był bardzo skryty i za bardzo się nie wychylał z tym co czuje i co myśli. Może dlatego nie zdobył mojej sympatii. Lubię mówić to co myślę. Wtedy wszystko jest prostsze, a jeśli kogoś przy tym urażę. Trudno. Przynajmniej stawiam sprawę jasno. Albo mnie się lubi albo nie. :-P
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1468
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

hlukaszuk pisze:Lubię bohaterów, którzy mi się podobają (Dora) lub mnie irytują (Miron). Joshua nie należy do żadnej z kategorii.
Trochę pokrętna idea selekcjonowania bohaterów, ale powiem Ci że mam taką samą. Już lepiej, żeby bohater mnie irytował, denerwował czy doprowadzał do białej gorączki, ale nie cierpię, kiedy do jakiegokolwiek z nich jestem obojętna uczuciowo.

Joshua... Trudno jest mi się wypowiedzieć na jego temat. Chłopaka lubię. Szczerze powiedziawszy, to myślałam, po przeczytaniu opisu, że znajomość jego Mirona i Dory będzie troszkę inaczej wyglądała. Sądziłam, że będą taką zgraną paczką, a ten odsuwa się od dziewczyny ze wstrętem. Uprzedziło mnie to do niego. Później było coraz lepiej, chociaż niby outsider z niego nie najlepszy, grzeczny chłopiec też żaden. Utrzymuje się chłopak na pograniczu i, moim zdaniem, to go rozdziera. Żeby wyrobić sobie opinię na jego temat, poczekam aż wyjdzie następna część :-P
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

U mnie Joshua powoli przechodzi z pozycji postaci, która była mi dość obojętna, do osoby, która mnie irytuje. Ta cała pokrętna sprawa sercowa z Dorą... Nie może z nią nic zrobić, bo go odeślą, ale oburza się na słowa Dory, że pociąga ją Miron. Nie można mieć ciastka i jednocześnie je zjeść. Odpuściłby sobie chłopaczyna, znalazł jakąś dziewczynę albo chociaż spróbował zacząć się umawiać, a tak czeka z utęsknieniem i swoim dziewictwem na tę jedyną - nie oszukujmy się - samemu też wprowadzając napiętą sytuację. Każde z nich to robi, Miron zaczyna naciskać na inne relacje, Dora ewidentnie wie, że nie da się tego uniknąć, ale wszystko to jest obłożone takim poczuciem wstydu oraz wyrzutami sumienia ze względu na przyjaciela, który i tak do cholery nie może jej mieć.

EDIT

Po doczytaniu Bogów do końca muszę skruszona oddać Joshui sprawiedliwość, że jako pierwszy w obecności całej trójki nazwał rzecz po imieniu i oczyścił nieco atmosferę. Ale wstrzymajcie glorię, bo zobaczymy jak to wypadnie w praktyce, czyli w kolejnym tomie :-P
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Postacie z Heksalogii”