Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zapytaj Anetę
Autor Wiadomość
Lilu
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-10, 08:08   

Jeżeli zdublowałam jakieś pytania, przepraszam, nie zdążyłam jeszcze zapoznać się z całym forum. (Nawet teraz znalezienie wątku "Co po Heksalogii" zabrało mi podejrzanie dużo czasu, chyba za mało snu.) Kontynuując, mam nadzieję, że poza większymi rzeczami, znajdziesz czas na krótsze formy. Swoją przygodę z Dorą rozpoczęłam właśnie od opowiadania i przyznaję, że opowiadania bardzo lubię (czasami może nawet bardziej niż powieści, tak w ogóle, nie tylko w temacie twojej twórczości).
Na koniec jeszcze jedna rzecz i zmykam. Nawiązując do wywiadu, bardzo zdziwiło mnie porównywanie twojego stylu pisania do stylu Ćwieka, nawet zdziwiło mnie to podwójnie, bo już gdzieś wcześniej spotkałam się z taką tezą. Ale, jak dla mnie, piszecie zupełnie inaczej - i to jest plus.
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-01-10, 16:36   

Lilu, to taka przeplatanka pokoleń (i nie mówię o latach, bo Kuba jest młodszy :) ), on musiał żyć przez jakiś czas z łatką męskiej Kossakowskiej (choć ich styl jest zupełnie inny, ale wystarczyło, że u niego też pojawiły się anioły), ja zagryzam zęby słysząc, że jestem Ćwiekiem w spódnicy (choć od czasu kiedy Kuba opublikował na FB swoje zdjęcie w spódnicy, by dowieść, że podobieństwo między nami jest przesadzone, wystarczy że sobie przypomnę jak na zdjęciu wyglądał brodaty kolo w żółtej spódnicy i mi lepiej jest). Jakoś tak jest, że zanim się człowiek dorobi własnej szufladki, ląduje jak w poczekalni w cudzej. Za jakiś czas pojawi się jakiś chłopina i dowie się, że jest męską Jadowską. Już dziś mu współczuję.
_________________
 
     
Lilu
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-12, 09:15   

Chyba teraz niestety jest tak, że wszystko musi być do czegoś porównane, "nowy Harry Potter" i tak dalej, widać ta maniera przesiąkła również do polskiej fantastyki... Specjalnie poszukałam tego zdjęcia Ćwieka w spódnicy, a jak znalazłam, to nieźle mnie to rozbawiło, w takim pozytywnym sensie - to sympatyczna akcja, która może wprowadzi trochę dystansu do problemu nadmiernego porównywania i szufladkowania.
Przy okazji trafiłam też na najnowszy wywiad i widzę, że jakbym poczekała parę dni, nie musiałabym cię pytać o plany pisarskie, bo pan z Poltera zrobił to bardziej niż dokładnie. ;)
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-01-12, 20:03   

Tak, Piotr z Poltera był baaardzo skrupulatny :) Ale Lilu, każdy ma prawo zapytać o co chce, po to jest to forum, między innymi :)
Marketing rządzi się własnymi prawami, bazuje na przekonaniu, że rację miał bohater Rejsu - lubimy piosenki, które już słyszeliśmy, więc choćby na siłę szuka podobieństw i tej łatki, dzięki której (rzekomo)czytelnik w księgarni sięgnie automatycznie. Coś jak oznaczenia kropkami produktów w lodówce znane wielu osobom, które były na diecie - zielone, żółte czy czerwone kropki (możesz, możesz niewiele, za żadne skarby), zieloną kropkę będzie miała np. sałata i mleko odtłuszczone. Niewiele je łączy, poza zieloną kropką. Jeśli coś się sprzedało, szuka się sposobu, by na tym sukcesie wypączkował następny. Plus dziennikarze, którzy lubią etykietki, bo się wierszówka łatwiej napisze. To naturalne, więc godzę się z tym, że tak jest.
_________________
 
     
Lilu
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-13, 14:02   

To jeszcze jedno pytanie ode mnie i nie ukrywam, że pomyślałam o tym temacie trochę przez skojarzenie z Ćwiekiem, a trochę przez Gavranowy rok z fantastyką i promowanie polskich autorów. Czy myślałaś o tym, żeby kiedyś zaangażować się w pracę z młodymi/debiutującymi/początkującymi autorami? Na przykład przez prowadzenie warsztatów lub w jakichś innych formach wyławiania/wspierania młodych autorów, coś w stylu "Aneta Jadowska poleca..." itp. Czy w ogóle czujesz w sobie takie edukacyjno-mentorskie powołanie?
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-01-13, 17:48   

Lilu, odpowiem w kilku punktach
po 1) sama przeszłam coś takiego jako nastolatka, dzięki Kresowi, za co go będę kochać po kres swych dni (nomen omen), jego felietony w "Kąciku złamanych piór" w piśmie Fenix, kącik korespondencyjny i recenzencki to było coś, od czego zaczynałam czytać pismo :)
po 2) mam w genach miłość do nauczania i bardzo lubię kontakt z młodzieżą, a mi tego nieco brakuje odkąd odeszłam z uczelni
po 3) przy czym nie tyle mentorskie, bo na mentora to się zupełnie nie nadaję, a raczej nastawienie starszej koleżanki u siebie dostrzegam
więc niewykluczone, że znajdę jakiś sposób, by wspomagać młodych autorów. Sama muszę do tego czasu przejść kawałek drogi, by nabrać ogłady i doświadczenia. Ale mam fantazję o tym, by kiedyś poprowadzić warsztaty kreatywnego pisania, może na jakimś konwencie, może na uczelni, może jeszcze inaczej, czas pokaże.
_________________
 
     
Lilu
[Usunięty]

Wysłany: 2013-01-16, 10:07   

Kres! Uwielbiałam felietony Kresa, brakuje mi czegoś takiego we współczesnej prasie. Nigdy nie miałam ambicji pisarskich, ale felietony Kresa bardzo się przyczyniły do mojej edukacji czytelniczej, mam wrażenie, że dzięki nim bardziej zrozumiałam, co i dlaczego mi się podoba. Napisałam, że brakuje mi czegoś takiego we współczesnej prasie, a teraz uświadomiłam sobie, że przecież w NF są publikowane jakieś felietony o pisaniu, ale to jednak zupełnie nie to samo, bo jednak autor zagraniczny, więc nie ma szans na bliższą relację pomiędzy nim a adeptami sztuki pisarskiej, nie ma też znajomości rodzimego rynku wydawniczego, a już poza tym, na marginesie, bardzo ogólne są te felietony (np. pierwsze zdanie musi być wciągające itp.), brakuje w nich konkretu i jakiejś rzeczywistej pomocy młodym autorom.

A sądzę, że taka pomoc byłaby potrzebna. Na przykładzie rynku czasopism fantastycznych – początkującemu autorowi trudno przebić się na łamy, nawet jeżeli ma talent czy potencjał, a kiedy już ów upragniony debiut nastąpi, często brakuje opinii i komentarzy, a później tacy autorzy znikają po jednym albo dwóch opowiadaniach i myślę, że nie wiedzą nawet, dlaczego tak się dzieje, co robią dobrze, a co mogli zrobić lepiej, w jaką stronę iść, rozwijać się, co jest ich atutem i tak dalej. Bo po prostu brakuje kogoś, kto by ich naprowadził, lekko popchnął we właściwą stronę.

Zatem podsumowując, bo zaczynam się zbytnio rozpisywać – Aneto trzymam kciuki ze twoje plany warsztatowe itp. :)
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2013-01-22, 16:48   

Ja się teraz pytać o nic nie będę, ale chciałam pogratulować zdobycia nagrody. Miło, kiedy rodzinne miasto Cię docenia. Gratuluję !!!!! Oby tak dalej, oby było coraz więcej Dory (dla nas) i nagród (dla Ciebie).
 
     
Lilu
[Usunięty]

  Wysłany: 2013-05-08, 08:57   

Chciałam podpytać, co tam się dzieje z opowiadaniem cyrkowym? Czy są jakieś nowe wieści? Terminy publikacji?

Przy okazji ciekawostka, ostatnio rozstrzygnięto konkurs NF na opowiadanie, a jeden z wyróżnionych tekstów nosi tytuł... "Złodziej dusz"! ;-)
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-05-09, 19:25   

Lilu, losy opka cyrkowego okazały się zakręcone jak piruet na trapezie z przewrotem w tył. Zin przeszedł małe przeobrażenie, zanim jeszcze wypuścił numer, do którego tekst był zatwierdzony, ba nawet zilustrowany :) U steru jest nowy redaktor, który od nowa musi się zapoznać z tekstami. I szczerze nie wiem, ile to wszystko potrwa :)
Z tytułem niezły zbieg okoliczności, zwłaszcza że wczoraj właśnie zadumałam się nad tym, że Złodziej w sumie tytułem najbardziej odbiega od standardy kilometrowych tytułów w tej serii :D 3-4 słowa, często długie, a tu taki dwuwyrazowe cudo :) Ale takie mnie refleksje czasem napadają, zwłaszcza jak mam wykminić tytuł dla czegoś nowego, jak dajmy na to powieść o Witkacym :)
_________________
 
     
Lilu
[Usunięty]

Wysłany: 2013-05-22, 08:08   

Zatem pozostaje mi trzymać kciuki za opowiadanie cyrkowe i cierpliwie czekać, aż zostanie opublikowane. :)
W temacie tytułów opowiadań: Witkac będzie miał długi czy krótki tytuł? Może ktoś kiedyś, za lat wiele, na jakiejś uczelni będzie się bronił z pracy o długości i znaczeniach tytułów powieści Jadowskiej.
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-06-03, 21:00   

Witkac wciąż nie ma tytułu :) Dziś pytał mnie o to dziennikarz z Nowości i gdy wyznałam, że nie ma, zapytał: to jak ja mam o tym pisać?
Problem jest taki - roboczo mówię o nim Witkac, ale nie może tak zostać, bo
1)powieść o Witkacu pojawi się niedługo na jednej z platform ebookowych
2)docelowe są 2 powieści, nieco krótsze niż Dorowe, które chciałabym kiedyś wydać na papierze w 1 okładce, jako jeden gruby tom zamiast 2 cieńszych. Więc byłoby dobrze, gdyby tytuły obu powieści do siebie pasowały i by był jakiś łącznik między nimi, który trafiłby na okładkę.
Tytuły zwykle wolę długie, no nie poradzę, to coś, czym mnie zawsze urzekały skandynawskie kryminały. Nie wiem wciąż co wykombinuję dla Witkaca. Złodziej miał najkrótszy tytuł i szczerze, najmniej mi pasował, ale tygodniami dumałam nad tytułami i nic mi nie leżało, ten jakoś bardziej od innych. Tytuł to ciężka sprawa, naprawdę.
_________________
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2013-06-04, 06:29   

Jado - a może czytelnicy (czyli my) by pomogli? Tylko troche więcej bysmy musieli wiedzieć :-) Ale może razem coś bysmy wymyslili, szczególnie, że to dla Witkaca :-)
 
     
Jada 
Autor
Wiedźma


Wiek: 38
Dołączyła: 15 Kwi 2012
Posty: 124
Wysłany: 2013-06-06, 09:04   

OK, pierwsza wersja tytułu już jest i podoba mi się całkiem... Witkac. Szamański blues, piosenka przewodnia to oczywiście The Doors "Shaman's blues". Drugi tom też pewnie będzie jakoś muzyczny w tytule :) Z wymyślaniem tytułów nie ma lekko, albo mi chwyci, albo będzie mi zgrzytał w zębach bardziej niż mogę znieść, nawet jeśli reszcie się podoba :) Ale bardzo dziękuję za propozycję pomocy, niewykluczone, że się zgłoszę przy którejś kolejnej... dla Nikity wciąż nie mam tytułów, ale to jeszcze kawałek czasu, więc nie świruję :)
_________________
 
     
pietia_69
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-08, 21:53   pytanie do Autorki

Droga Jado (mam nadzieję, że nie uchybiam w niczym, zwracając się w ten sposób)
mam pytanie dotyczące pewnej występującej w dwóch miejscach rasy.
Po przeczytaniu wszystkiego co jest dostępne w ramach Heksalogii i opowiadań, muszę przyznać, że każda opisana rasa/postać jest dobrze zakorzeniona w polskiej/celtyckiej/judeochrześcijańskiej i innej mitologii.
Poza jedną rasą.
W opowiadaniu "po deszczu każdy wilk śmierdzi mokrym psem" i w "Zwycięzca bierze wszystko" pojawiają się selkie.
W "Po deszczu" Brenna przeżywa atak wilka, bo jako selkie ma skrzela, a w Zwycięzcy - Niezapominajka (Nana) mieszka w strumyku pod mostkiem.
Tymczasem, w mitologii celtyckiej i dzisiejszych wierzeniach szkockich - selkie to pół kobieta - pół foka, która może zrzucić foczą skórę i żyć na lądzie. A foki są ssakami - więc nie mogą mieć skrzeli!! I foki żyją w morzu!!
chyba, że selkie występujące tutaj, to selkie z "Winx Club" sezon 5 :)
I chciałbym zrozumieć, jak to jest, że Autorka, taka jak Ty, która - to widać - przywiązuje baaaardzo dużą wagę do każdego szczegółu, akurat w tym przypadku tę dbałość sobie odpuściła.


Kłaniam się uprzejmie
Pietia
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org