Ulubione cytaty i fragmenty ze Złodzieja Dusz

Pierwsza książka z serii o Wiedźmie - Dorze Wilk. Pierwsze wydanie ukazało się nakładem Fabryki Słów w styczniu 2012 r.

Moderatorzy: Jada, Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Ulubione cytaty i fragmenty ze Złodzieja Dusz

Post autor: Kometa »

To co tygryski lubią najbardziej - wasze ulubione scenki z książki i cytaty.

Jeśli chodzi o mnie to:

[spoiler] Naprawdę lubię ten moment pod koniec książki, kiedy Dora proponuje Joshui, że w razie jakby sobie upatrzył jakąś pannę to ona służy pomocą. Chodzi mi konkretnie o ten moment gdy uświadomił sobie, że cały czas mógł a nie skorzystał xD Choć rozmowa w łazience też potem miał swój urok. I choć wszyscy tak narzekają na to, że aniołek się wepchnął do trójkata, mnie się ten zamysł całkiem podoba.[/spoiler]

Nie wiedzieć czemu lubię sceny z Żemłodą, choć facet ma takie niskie zachowania i Dora przy nim pokazuje tę swoją wysoce agresywną i nieprzyjemną stronę za którą ja nie przepadam. Chyba sam pan prokurator wywołuje moje dziwaczne zainteresowanie i stąd czepianie się tych scen.

Podobało mi się wejście do siedziby wampirów. Chociaż może nawet nie to. Podobało mi się samo przedstawienie wampirów.

Scenki kiedy Dora staje przed radą. Za każdym razem :) Mój uśmiech wywoływały jej dyskusje i przemyślenia, kiedy przychodziło jej obcować z przedstawicielami rady których nie lubiła i którzy nie lubili jej.

Rozmowa z Gabrielem. Tak miło i swojsko gościć u siebie archanioła xD
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1472
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Garść cytatów :-P

„Uratowałam kogo się dało, oddałam moce komu się dało i dalej, zdana sama na siebie i obecnego tu diabła, pokuśtykałam lizać rany. Och, wiem, mogło być gorzej, mogliście dać mi jakiś pierścień i wskazując na wschód, powiedzieć, że trzy tysiące kilometrów dalej jest Mordor, ale i tak łatwo nie było.”

"Zbyt długo pracuję w policji, by wierzyć w świętych. Nawet Mikołaj ma na koncie co najmniej włamania do domów. Kto wie czemu naprawdę chce te wszystkie dzieciaki sadzać na kolanie..."

- (...) Dziadek Joshui był szychą w Radzie Archanielskiej. Może o nim słyszeliście, na imię ma Gabriel, a na koncie jedno spektakularne zwiastowanie.


- Nieźle, kurwa, zdemolowali mi mieszkanie. - Nie żartowałam, wyważone drzwi, porozbijane meble, krew na ścianach i podłodze, potłuczone szkło. - Dowiem się, kto ich nasłał, i poślę skurwielowi rachunek, nie stać mnie na remont.
Miron patrzył na mnie bez słowa. Wydawał się zaskoczony, że stoję, mówię i jeszcze mam siłę narzekać.
- Nic mi nie jest, parę siniaków. To nie moja krew - wyjaśniłam.
Gwizdnął.
- Nie chciałbym z tobą zadrzeć.
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2885
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Mnie bardzo podobała się scena, gdy Dora rozmawiała z samobójczą poddopieczną Joshui. Głównie to podobała mi się, bo mnie rozśmieszyła. Dora wzięła ją podstępem. Fragment nad morzem też był ciekawy, taki wolny, naturalny (aczkolwiek mógłby być lepszy gdyby pominąć pewną sprawę, chyba wiecie, co mam na myśli).
Ostatnio zmieniony 26 kwie 2012, 12:27 przez Sophie, łącznie zmieniany 1 raz.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Masz rację Sophie - to była niezła scenka. Też mi sie podobała. A jakiś szczególnie ulubionych nie mam - podoba mi sie po prostu całość.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Sophie pisze:Fragment nad morzem też był ciekawy, taki wolny, naturalny (aczkolwiek mógłby być lepszy gdyby pominąć pewną sprawę, chyba wiecie, co mam na myśli).
A mnie w niej nic absolutnie nie przeszkadzało. Erotyzm był ujęty zgrabnie, ale bez jakiegoś rozwlekania. A sama scena... ten taniec na wietrze... no świetne, świetne. Zresztą już wcześnie podkreślałam, że ten aspekt magii Dory mi bardzo pasuje, a odbudowanie aury poprzez morze podoba.

Więcej cytatów później, jak dorwę książkę, która w końcu do mnie wróciła ;-)
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

do Sophie, przez tą scenę z nastolatką miałam niezłą rozmowę z 10letnią siostrzenicą, która wprost mi powiedziała, że dla TAKICH CHŁOPAKÓW JAK MIRON to ona może nie pić nie palić i mieć godzinę policyjną przez wieczność. Odpadłam i poczułam, że może ja ją jednak demoralizuję? :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Czyli nie ma to jak konsultacje u źródła. :-D Pewnie dlatego tak dobrze ta scena wypadła. Swoja drogą - nie ma się co dziwić, że najpierw wolała do piekła - wydawało się ciekawszą i bardziej interesująca perspektywą. Niebo niestety, nudą zawiewało. :-)
Ostatnio zmieniony 26 kwie 2012, 20:32 przez Czarownica, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

Konsultacje były post factum, Julcia jak na razie jest najmłodszą czytelniczką o jakiej wiem, najstarsza o jakiej wiem ma 81 lat (mama mojej redaktor Pacyńskiej)
Ale dzięki za komplement o wiarygodności ;)


To jest pytanie Czarownico, czy jeśli miałybyście wybierać, niebo czy piekło? W tym układzie? Pomyślmy - Lucyfer czy Gabriel jako ustawodawca i głowa państwa? Czy jest się tu nawet nad czym zastanawiać? Czy może ja już mam skrzywienie?
Obrazek

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Pomyślmy - Lucyfer czy Gabriel jako ustawodawca i głowa państwa? Czy jest się tu nawet nad czym zastanawiać? Czy może ja już mam skrzywienie?
Kiedy są dwie opcje do wyboru zawsze znajdą się tacy, którzy będą ciągnąć za jedną a inni za drugą stroną. I nie ważne czego to dotyczy. Każdemu będzie się wydawać, jak ktoś mógł wybrać co innego niż on, przecież jego wybór jest najlepszy. Takich pewnych osób nic nie przekona o zmianie strony. Przekonać można tylko osoby niezdecydowane. Najgorsze z tego jest to, że każdy wybór jest zły, ale brak decyzji to najgorsza decyzja.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

cyt.: Najgorsze z tego jest to, że każdy wybór jest zły, ale brak decyzji to najgorsza decyzja.

I dlatego decyzja jako taka jest już dobrą decyzją, bo uchroni od największego w pakiecie zła ;)
A i Hluk, przyjmuję uwagę o skrótach nazw, będę się trzymać, siła przyzwyczajenia ;)
Obrazek

mikjam

Post autor: mikjam »

Ach, ileż tu było cudownych cytatów :D Uwielbiam książki, w których mogłabym wypisać co trzecie zdanie jako zabawny cytat i uwielbiam mój czytnik za o, że nie muszę ich podkreślać i niszczyć książki, tylko mogę zaznaczyć i wrócić do nich w dowolnej chwili. No to jazda:

„Uratowałam kogo się dało, oddałam moce komu się dało i dalej, zdana sama na siebie i obecnego tu diabła, pokuśtykałam lizać rany. Och, wiem, mogło być gorzej, mogliście dać mi jakiś pierścień i wskazując na wschód, powiedzieć, że trzy tysiące kilometrów dalej jest Mordor, ale i tak łatwo nie było.”


„- Co znowu? - warknął Joshua na widok pergaminu obwieszonego pieczęciami jak choinka bombkami. - Dziadek się stęsknił. - Miron był szczerze rozbawiony nieszczęśliwą miną przyjaciela. Dziadek Joshui był szychą w Radzie Archanielskiej. Może o nim słyszeliście, na imię ma Gabriel, a na koncie jedno spektakularne zwiastowanie.”


„Starszyzna do mnie? To tak jakby Święty Mikołaj przyniósł mi prezent osobiście, a nie przez mamusię.”


"Milczeli, ale widziałam, że Katarzyna chowa twarz w kołnierz sukni. A niech mnie, jeśli nie śmiała się pod nosem. Jeśli teraz nie zginę, mogę dorabiać jako tutejszy Stańczyk."


"Po takim można by spodziewać się biżuterii, ale stawiam dolary przeciw orzechom, że wilkołaki nie kupiły mi bransoletki z brylantami."


"Czy wilki, którym ich brakuje, żyją? - Nie. - Dobrze, nie chciałabym, by wpadli do mojego mieszkania raz jeszcze, aby opowiedzieć mi o traumie, jakiej doświadczyli."


"Ja podstawy ich systemu poznawałam na lekcjach religii w szkole. W anielskiej szkółce nie uczono podstaw magicznych. Różnice programowe."

ODPOWIEDZ

Wróć do „Złodziej dusz”