Pomnik Cesarzowj Achai

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
WereWolf
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1723
Rejestracja: 25 paź 2009, 20:04

Post autor: WereWolf »

Wolf pisze:Moze mi ktoś wytłumaczy pewną rzecz? pod koniec książki pani inżynier Wyszyńska mówi ze teraz nie odnajdą tytułowego pomnika cesarzowaj Achai. Chodzi mi o to skąd ona wie ze jest jakiś pomnika Achai? Albo coś przegapiłem czytając ksiązkę, albo dostaniemy wyjaśnienie w kolejnych tomach.
Raczej nic nie było na ten temat. Na odpowiedź trzeba będzie poczekać.
Wiąże się to z pewnością z pochodzeniem państwa inżynierostwa.

A tak w ogóle a propos rysunków. Czy w ostatnim (chyba), przedstawiającym [spoiler]tę kapłankę co ją Shha z resztą zwinęły[/spoiler] nie ma błędu?
Czy nie winna ona mieć [spoiler]czarnych oczek bez białek, jak reszta Potworów[/spoiler]?


Sophie: Masz rację, jest błąd.
Ostatnio zmieniony 01 cze 2012, 18:14 przez WereWolf, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2621
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Wolf pisze:Moze mi ktoś wytłumaczy pewną rzecz? pod koniec książki pani inżynier Wyszyńska mówi ze teraz nie odnajdą tytułowego pomnika cesarzowaj Achai. Chodzi mi o to skąd ona wie ze jest jakiś pomnika Achai? Albo coś przegapiłem czytając ksiązkę, albo dostaniemy wyjaśnienie w kolejnych tomach.
Wolf, to trzeba by oznaczyć jako spoiler :)

[spoiler]Inżynierowie nie mieli prawa wiedzieć o Pomniku, gdyż nikt o nim nie mówił. Mam namyśli, że nikt z tubylców (przynajmniej z tego co jest przedstawiane czytelnikowi) nie opowiadał o tym Polakom. A kiedy Kai w reakcji na słowa Wyszyńskiej powiedziała że pomnik cesarzowej stoi w jej szkole, Wyszyńska odparła, że nie o ten jej chodzi, a o mniejszy. Inżynierowie (teraz to właściwie tylko Wyszyńska) wiedzą coś czego nie wie nikt z Polaków. To szemrane towarzystwo, od samego początku ich obecność na okręcie i zachowania były dziwne. A na koniec tylko potwierdziły się podejrzenia - oni wiedzieli co jest za górami jeszcze nim je przekroczyli. [/spoiler]
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Wolf
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 149
Rejestracja: 26 paź 2009, 08:10

Post autor: Wolf »

WereWolf pisze: A tak w ogóle a propos rysunków. Czy w ostatnim (chyba), przedstawiającym [spoiler]tę kapłankę co ją Shha z resztą zwinęły[/spoiler] nie ma błędu?
Czy nie winna ona mieć [spoiler]czarnych oczek bez białek, jak reszta Potworów[/spoiler]?
A nie było to tak, że potwory wyglądają całkiem normalnie jak ludzie, a kły, ogony i czarne białka występują tylko wtedy gdy przechodzą w tryb bojowy? Tak przynajmniej było w pierwszej Achaii

Sophie: Tryb bojowy? Wolf, przypomnij sobie Achajkę. Oczka są cały czas, w każdym razie w "Pomniku...". ;-)

Kometa: Ja już nie pamiętam, ale nawet jeśli, to ta kapłanka była jak najbardziej w trybie bojowym xD
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Wolf, łącznie zmieniany 5 razy.

Awatar użytkownika
WereWolf
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1723
Rejestracja: 25 paź 2009, 20:04

Post autor: WereWolf »

Nie no, przecież Achaja miała czarne oczy nie tylko w trybie bojowym.

Poza tym [spoiler]te potwory w Pomniku chyba nie wchodzą w tryb bojowy. Nie przypominam sobie coby była wzmianka, że mają kły, ogony, itp.
a przecież odziały armii wchodziły z nimi w bezpośredni kontakt. A to by chyba Shha i reszta zauważyły.[/spoiler]
Obrazek

Wolf
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 149
Rejestracja: 26 paź 2009, 08:10

Post autor: Wolf »

WereWolf pisze:Nie no, przecież Achaja miała czarne oczy nie tylko w trybie bojowym.

Poza tym [spoiler]te potwory w Pomniku chyba nie wchodzą w tryb bojowy. Nie przypominam sobie coby była wzmianka, że mają kły, ogony, itp.
a przecież odziały armii wchodziły z nimi w bezpośredni kontakt. A to by chyba Shha i reszta zauważyły.[/spoiler]
Odnoszę sie do tego co pamiętam z pierwszej trylogii:
-ogony i kły były na pewno
co do znikanie i pijawiania sie tychze była taka scena gdzie jedna z potworów targała Achaje za ogon(po jej przemianie) a potem mówiła ze wystarczy tyklo "zniknąć ogon". pozatym po powrocie z Wielkiego Lasu Achaja z czarownicą spotykają matkę tej czarownicy i czarownica przywołuja swój "potworny" wygląd, a matka jest pod wrażeniem bo nie poczuła żadnej magii.
Jezu, ale człowiek pamieta głupoty, a jak ma coś ważnego to zaraz zapomina

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Sophie pisze:
WereWolf pisze:Nie sądzę by byli aż na tak zaawansowanym technicznie etapy by urządzać loty w kosmos. (Chyba że było coś takiego w treści a nie pamiętam )
Byli, byli. Pamiętam fragment, w którym o tym wspomniano. Nie, inaczej, pamiętam, że widziałam zdanie, które mówiło, że byli już w kosmosie, ale nie pamiętam przy jakiej okazji zostało wspomniane. Były w tym zdaniu wymieniane osiągnięcia Północnych. Postaram się znaleźć to zdanie, ale wątpię, czy mi się uda.
W moim pierwszym poście wyraźnie jest napisane kiedy dzieje się akcja w Polsce i dlaczego w niektórych aspektach technika przyśpieszyła (w spoilerze). Chyba sobie opuściłyście niektóre fragmenty. A te góry na pewno nie postały w wyniku tarcia płyt tektonicznych. Choć jak wcześniej zaznaczyłam wplecenie w fabułę Polski ma swoje wady i zalety, ponieważ z jednej strony mi się podoba, a z drugiej lekko rozczarowuje.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Poza tym, odniosłam wrażenie, że jednak lotów w kosmos nie było. Były loty do stratosfery, ale góry ja przewyższają.
Muszę przyznać, że miałam ochotę zrobić krzywdę autorowi. Rozbudził moją ciekawość, a urwał w takim momencie. Już chyba wolałabym, żeby premiera zaczęła sie później, ale żeby druga część wyszła względnie szybko. Bo teraz to nie wiadomo ile czasu będziemy na nią czekać. A ja chcę ją przeczytać JUŻ.
Książka mi się podobała i nic się nie rozczarowałam, a pomysł Polaków kolonizatorów też jest niezły.

Awatar użytkownika
destrakszyn
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Posty: 974
Rejestracja: 07 sie 2010, 10:46

Post autor: destrakszyn »

Dawno nie czytałam książek Ziemiańskiego, a wrażenia, jakie z nich wyniosłam, nie należały do tych najpozytywniejszych, chociaż autor naprawdę potrafi wzbudzić moją ciekawość. W przypadku Pomnika sprawa zgadza się jedynie w kwestii ostatniej. ;-)

Książka błyskawicznie mnie sobie kupiła: naszą drogą czarownicą, której sposób myślenia doprowadził mnie do łez. Uwielbiam takie brutalne obnażanie tego, jacy my, ludzie, w istocie jesteśmy, małostkowi i prostaccy, choć myślimy o rzeczach wielkich. Kiedy zaś na scenę wkroczyła druga półkula, konkretnie moja ulubiona nacja, padłam, mimo iż czytałam wcześniej wasze posty (pytanie: czy w Achai było coś mówione o tych górach? Ja nic nie pamiętam). Choć zaskakująco było tylko na początku, potem akcja stała się dość spokojna (i mam także na myśli kobiece komando wymykające się śmierci. :) Chodzi mi o to, iż dotyczyła tych samych rzeczy), to i tak czułam się maksymalnie wciągnięta i łyknęłam powieść w jedną noc. Fantastyczna fabuła, pomysł, który stwarza mnóstwo możliwości, niebanalni bohaterowie i mnogość znaków zapytania - co dużo mówić, jestem naprawdę pod wrażeniem.

Bardzo mnie ucieszyło, że Pomnik nie jest nasycony erotyką, seksem, prostactwem i wulgarnością, jak to miało miejsce w Achai - to była sprawa, która wielokrotnie czuła mi przyjemność czytania świetnej historii. Mimo iż doceniłam, jaką rzeczywistość autor chciał wykreować, pokazać czytelnikom, to często wydawało mi się to przesadzone, bardziej na pokaz, niż konieczne w istocie powieści. Teraz natomiast mogę pierwszą część nowej trylogii tylko wychwalać i założyć jakiś fundusz na zakup. Dobrze, że niedługo mam imieniny (chociaż... Wiedźmin sam się nie kupi. Ach, te wybory).

Pozytywnie irytowało mnie, że te najistotniejsze kwestie były dla mnie takie niejasne - kim w istocie są inżynierowie, czego (i po co) szukają na drugiej półkuli, czy z ich działań polski statek "nieplanowanie" przedostał się przed góry?

[spoiler] Ten pomnik... Miał być w skali jeden do jednego. Może to jest zaklęta Achaja, wielka cesarzowa, którą oni chcą odczarować, by ...? Jeśli Polska wygląda tak, jak wygląda u nas, nie zdziwiłabym się, gdyby chcieli wykorzystać jej talenty do "uzdrowienia" ojczyzny. To można by podciągnąć pod tę przepowiednię, czy co to tam było, z pierwszej części - że po wiekach w nowej postaci, czy coś w tym stylu - niestety nie pamiętam, o co chodziło dokładnie. To jedyna teoria, jaka mi przychodzi do głowy.

W obliczu takiego przypuszczenia inżynierowie mogliby być sługusami, pracownikami (?) księcia, który przeleciał przez góry, wysłani z powrotem na północ dzięki magii/techniki/innym sposobem. Przygotowani do subtelnego przeprowadzenia Polaków na "drugą stronę", by ową próbą odrodzenia zajął się naród, a nie kilka jednostek. Zaś firma produkująca cudowny lek dla mężczyzn :-P mogłaby działać dzięki księciu - być może odkrył na południu jakąś roślinę, coś, co okazało się właśnie takim lekarstwem. [/spoiler]

Potwory - może to były inne niż te znane z pierwszej trylogii? Jakieś pochodne tamtych, może łączyły się z ludźmi i kły, ogony zanikły (chociaż, z tego, co pamiętam, potworzastość nie była dziedziczna, tylko nadawana). Albo zanikła sztuka wykłowania, wyogonowania. :-P Tudzież trzymają te sztuczki na ostatnią chwilę.

Także zastanawiające, co znajduje się w tym lesie, jeśli istotnie jest taki... przyciągający. Może to tam znajduje się ów pomnik cesarzowej?
Obrazek

Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.

draay

Post autor: draay »

Dla mnie kwestia inżynierów wydaje się być kwestią w miarę przejrzystą.
[spoiler] Podczas rozmowy z Tomaszewskim, jego wuj mówi o grupie ludzi w Polsce; o ludziach tajemniczego pochodzenia, którzy robią błyskawiczne kariery, zauważa, że charakteryzują sie oni 'jakby wadą wymowy', innym akcentem. Krewny dodaje, że wnoszą oni wiele innowacji w różnych dzidzienach nauki. Cytat wypowiedzi wuja (kluczowy tekst):

Niekiedy nie znają odpowiedzi na zadane im pytanie. Z reguły proszą o parę chwil do namysłu. Wracają do domu, a następnego dnia przychodzą do pracy zawsze z gotową odpowiedzią.

Ziemiański, wg mnie, robi tutaj aluzję do sytuacji bohaterki z drugiej półkuli - Shen i jej nocnego gościa.* Tego, który Przychodzi We Śnie, Chłopaka z Tobołkiem, nawiedzającego także Mereditha w poprzednich częściach ( wtedy znany też jako Wirus).

Myślę, że Wirus jest niejako cichym mentorem nie tylko Shen, ale i tajemniczych 'karierowiczów' z Polski, w tym inżynierów.
"Państwo inżynierostwo" z ORP Dragona łączy z tajemniczą grupą Polaków wypowiadanie się w jakby innym akcencie j. polskiego.
Strzelam iż obie te grupy są Ziemcami mającymi za zadanie zlokalizowanie Pomnika dawnej casarzowej. Uważam, że nie bez znaczenia jest fakt, iż Czarownica potworów rzuciła się z zamiarem zabicia właśnie na inżynierów. Nie mogli być takimi ludźmi jak Polacy czy żołnierze Arkah.

PS Mały argument przemawiający za moją teorią. W pierwszych tomach książki, Wirus mówił Meredithowi, że nagłego postępu w dziedzinie technologii wojskowej może dokonać poprzez 'szepnięcie nocą tu i tam' pewnych rzeczy.

*Jest także opcja, że ludzie ci znają odpowiedzi nie dzięki Wirusowi, Chłopcu z Tobołkiem, a dzięki kontaktowi ze swoją planetą - planetą Ziemców.
[/spoiler]

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

To ciekawa teoria i nie pozbawiona podstaw.Będę musiała sięgnąć po stare tomy Achai i sobie posprawdzać. Swoją drogą [spoiler] to by znaczyło, że Ziemcy rządzą wlaściwie światem - bo przecież inżynierowie maja bardzo wiele do powiedzenie [/spoiler].
No nic, poczekamy - może zobaczymy ;-)

Zdaje się, że jest zapowiedziana data wydania drugiego tomu. Czekam z niecierpliwością.
http://fabrykaslow.com.pl/zapowiedzi/po ... -achai-t-2

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Jest już okładka do II części Pomnika, którego premiera tuż tuż: 13.02.2013r. Prawie same trzynastki. :-P

Obrazek

Nie mogę się doczekać. Szczególnie, że na pewno nie będę robić zakupów w lutym i przyjdzie mi się sporo czasu czekać na własny egzemplarz.

Woal na oczach mi się nie podoba.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

keram

Post autor: keram »

Trylogię o Achai czytałem bardzo dawno temu i strasznie mi się podobała, ale jakiś czas temu czytałem w sieci na jakimś blogu analizę pierwszego tomu, która pokazywała jakie głupie błędy pojawiły się w książce. Nie pamiętam gdzie to było, ale jakby ktoś był zainteresowany to poszukam :)

Na dzień dzisiejszy Achaja już by mi się tak nie podobała.
Czytałem też "Pomnik cesarzowej Achai" i zupełnie mnie ta książka rozczarowała... Nie było już takiego fun'u jak przy trylogii... Drugi tom mnie z tego powodu zupełnie nie interesuje. Na dobrą sprawę nawet nie pamiętam o czym był ten "Pomnik...".
Okładka całkiem fajna, ale tutaj nie ma o czym mówić w końcu to Dark Crayon!

Sophie: Marku, czy chodzi Ci o tę analizę? :-) http://niezatapialna-armada.blogspot.co ... zka-w.html
Ostatnio zmieniony 21 sty 2013, 17:40 przez keram, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Przeczytałam tom II Pomnika. Już zapomniałam jakim wspaniałym językiem pisze Ziemiański. Muszę to nadrobić i przed ukazaniem się kolejnego tomu przeczytać wszystko od początku, począwszy od Achai. Krytyka niedociągnięć w Achai jest jak najbardziej uzasadniona, nie zmienia jednak faktu, że styl pisania Ziemiańskiego jest porywający. Nigdy nie potrafiłam oderwać się od Achai póki nie zobaczyłam końca. Czytając wielokrotnie stosowałam różne techniki. Przeskakiwałam niektóre wydarzenia i parłam naprzód. Innym razem spijałam każde słowo od deski do deski. Wszystko zależało od mojego nastroju. Druga część Pomnika jest taka sama jak wcześniejsze pozycje. Ten sam poziom. Kiedy już zaakceptowałam udział Polaków w fabule czytało mi się świetnie. Lubię sposób rozwiązywania problemów przez bohaterów, mówienie wszystkiego prosto z mostu nie owijając niczego w bawełnę, nie przejmując się tym iż ktoś się obrazi. Zabrakło mi oddziałów tatarskich. Może jeszcze się pokażą. Ciekawe ile tomów Pomnika zaplanował autor, ponieważ nie da się zmieścić zakończenia w trzecim. Zbyt wiele wątków, a tajemnice zamiast się rozwiązywać mnożą się jak króliki. Część druga to same etapy. Zakończenie jednego etapu to zarazem rozpoczęcie kolejnego i tak w kółko.

[spoiler]Jeśli chodzi o to czy ktoś w części pierwszej zauważył, że potwory miały oczy bez białek to oczywiście, że tak. Czemu Wyszyńska i jej zespół takich nie ma, gdyby założyć, że jest potworem, to przecież jest coś takiego jak szkła kontaktowe.[/spoiler]
Ostatnio zmieniony 24 mar 2013, 08:50 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

hlu, masz racje, że raczej nie skończy sie na trzech tomach. Było o tym w wywiadzie z autorem na naszym portalu

Cytat:
"Jestem już po lekturze drugiego „Pomnika” i z radością stwierdzam, że jest lepszy od pierwszego (a pierwszy był naprawdę super!). Jednak widząc jak rozwija się akcja, jak zawiązujesz kolejne wątki i rozstawiasz postacie na fabularnej planszy, zaczynam się zastanawiać – czy Ty się wyrobisz w trzech książkach? Doszły mnie słuchy, że Pomnik, tak jak Achaja, ma być trylogią i nie bardzo umiem to sobie wyobrazić. Trzeci tom musiałby dorównywać objętością „Lodowi” Dukaja!

Podziwiam Twój zmysł obserwacji! Jestem naprawdę pod wrażeniem, że ktoś po lekturze tylko drugiego tomu zorientował się, że nie uda mi się zmieścić w ramach trylogii. Ja sam zrozumiałem to dopiero pisząc tom trzeci i to będąc już daleko za połową tekstu.
Pozostaje mi tylko oficjalnie potwierdzić. Tak, będzie tom czwarty."

http://fan-dom.pl/2013/02/28/luty-z-and ... antastyki/

[spoiler]
Wyszyńska i inni inżynierowie nie są potworami, raczej skłaniałabym się w stronę Ziemców [/spoiler]

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Czarownica pisze: [spoiler]


Wyszyńska i inni inżynierowie nie są potworami, raczej skłaniałabym się w stronę Ziemców [/spoiler]
[spoiler]Oczywiście, że Ziemców, ale chodziło mi o to, że dla nich śmierć nic nie znaczy. Mają na pewno więcej niż jedno życie. Nawet Tomaszewski do tego doszedł. A to wspólna cecha z potworami. Oni też nie przejmowali się gdy ktoś ginął, bo tylko obcięcie głowy przynosiło prawdziwą śmierć. Druga cecha wspólna z potworami to to iż nie działają na nich czary. Wiele wsplnych cech, to musi coś znaczyć.[/spoiler]
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”