Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Seria o Alex Craft
Autor Wiadomość
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-04-22, 10:55   Seria o Alex Craft



1# Grobowa wiedźma
Autor: Kalayna Price
Data wydania: kwiecień 2012
Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Opis z okładki:Będąc grobową wiedźmą Alex Craft może rozmawiać ze zmarłymi. Najczęściej to co od nich usłyszy napawa ją przerażeniem.
Jako prywatny detektyw i konsultant policyjny, Alex Craft widziała w swoim życiu dużo mrocznej magii. Ale, mimo że jest dobrą znajomą Śmierci, nie jest przygotowana na to co ją spotka w najnowszym śledztwie. Alex badając okoliczności morderstwa zostaje zaatakowana przez właśnie przywoływany ”cień”. Następnie, ktoś dokonuje zamachu na jej życie. Alex, przy rozwiązywaniu tej zagadki, będzie musiała współpracować z zakochanym w niej tajemniczym detektywem Falinem. Zdaje sobie sprawę, że bez jego pomocy nie będzie w stanie rozwikłać splątanych wątków śmiertelnej i paranormalnej polityki, oraz wyśledzić zabójcę władającego magią tak potężną, że może pozbawić ją życia… i duszy.


Moja opinia: Przede wszystkim uprzedzam, że poziom tej powieści to żadna Kate Daniels albo Mercy Thompson. Określiłabym ją bardziej jako coś przeciętnego z potencjałem, ale jednocześnie odprężającego, lekkiego i wartego przeczytania.

Kolejna rzecz, o której uprzedzam, to że mogę być jeszcze mniej obiektywna w swej opinii niż zazwyczaj, bo miałam strasznie ochotę na jakieś UF, coś w tym właśnie rodzaju, więc mogę mieć trochę wypaczone zdanie :-P

Tyle tytułem wstępu.

Świat wykreowany przez autorkę to żadna nowość ani oryginalność, ale grobowe wiedźmy, to całkiem ciekawy odłam magii. Dużo jest w tej książce opisów działania tejże magii, a właściwie bardzo wielu jej rodzajów, które odczuwa Alex. W sumie to powiedziałabym, że trochę zastępują opisy i sposób funkcjonowania tego świata.

Bohaterów też da się polubić, Alex nie jest w niczym wielce wybitna, choć ma bardzo duży talent w grobowej magii; nie jest przesadnie pyskata czy uparta, albo silna, zdarzały się jej wpadki, ale naprawdę nie było źle. Generalnie - nie superwoman.
Bardzo podobała mi się postać zawadiackiego Śmierć, zawsze noszącego dżinsy i czarną koszulkę, która niestety pod koniec powieści strasznie się zepsuła (postać, nie koszulka).
Falin Andrews nie sprawiał wrażenia osoby, która po pierwszym ujrzeniu Alex skoczy za nią w ogień z wyznaniem miłości na ustach, więc to już było na plus. Właściwie to był wobec niej nieco bezlitosny, a informacjami dzielił się wtedy, kiedy czuł, że jego śledztwo dzięki temu ruszy naprzód. Czyli zachowywał się tak, jak porządny detektyw nie ogłupiony pożądaniem powinien.

Wątek miłosny rozwijał się powoli, Alex po spotkaniu Falina nie myślała o nim dzień i noc oraz nie tworzyła pieśni o jego przystojnym obliczu, bo miała ważniejsze sprawy do załatwienia. Właściwie to ich relacja była w dużym stopniu oparta na adrenalinie związanej z niebezpieczeństwem, pożądaniem i wspólnym śledztwie. Realnie i bez ukwieceń. A czy coś z tego więcej będzie, to już zobaczymy 8-)
Co mnie w tym względzie wkurzyło, to
Spoiler:

uczynienie z niego trójkąta i dodanie do zabawy Śmierć. A do tej pory jego dziwna relacja z Alex - która wyglądała na przyjaźń, choć nieco ostrożną i niebezpieczną - była taka świetna! Nawet zniosłabym parę co intymniejszych scen z nimi, a tak żeby trochę namieszać w życiu żyjących i Alex, ale to wyznanie miłości na końcu? Jedyna moja myśl w tym momencie to było: Nie rób teeeeego! Jakby seks z dworskim fae (i to bez zabezpieczeń, o ile dobrze pamiętam, zresztą ten fakt jakoś nie zmartwił naszej bohaterki), zabójcą i kochankiem Zimowej Królowej nie był wystarczającym zawirowaniem w jej życiu miłosnym.
Podobało mi się jednak zakończenie. Alex nigdy nie była typem związkowicza, dlatego niepewna swoich uczuć, pierwszy warunek jaki stawia Falinowi, to usunięcie przez niego szczoteczki do zębów z jej łazienki :) Czyli na razie facet spadaj, bez pośpiechu, nie robiła mu wyrzutów o to, że jest kochankiem innej kobiety i nie pytała też o to. Sama czuła, że ma sekrety. Ta decyzja Alex wydała mi się rozsądna i sprawiedliwa.



To teraz może trochę o samej fabule. Było całkiem nieźle, właściwie przeciętnie, ale o tym już pisałam na początku :-P
Parę rzeczy zgrzytało.
Spoiler:

Coleman - Pan Wielki Zły. Nie zostało wyjaśnione, co właściwie miał mu dać ten rytuał zbierania dusz, kim właściwie jest i czemu chciał pozbawić wygryźć władce Najwyższego Sądu w Fearii. W jaki sposób złapał Riannę, przyjaciółkę Alex, i czemu akurat ją. I co oznaczało, że była duchem z krwi. Fuck, może to jego rodzina albo potomkini? Nie wychwyciłam tego, albo nie wczytałam się dobrze, albo zwyczajnie nic o tym nie było.

Jeśli chodzi o rodzinę Alex, to dziwi mnie ostracyzm jedynie wobec niej samej. Jako fae jej ojciec musiał się spodziewać, że druga córka też może być magiczna. Być może chodziło o większy potencjał Alex i niemożność ukrywania tego dłużej?



Wydawnictwo się niestety nie popisało. Już nie będę pisać o tej maszkarze na okładce, bo już o tym smęciłam, ale w środku można znaleźć sporo pomyłek i literówek. Autorka natomiast miała skłonność do częstego stosowania "tańca" w czyichś ustach podczas pocałunków. Dziwna rzecz, dziwna.

Podsumowując, moi drodzy, było lekko, niewymagająco, fajnie i przyjemnie, i myślę, że kupię 2 tom - o ile wyjdzie. Nad błędami da radę przejść do porządku dziennego, chociaż dużo oczywiście zależy od czytelnika.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-05-01, 20:19   

Oksa napisał/a:
Spoiler:



Coleman - Pan Wielki Zły. Nie zostało wyjaśnione, co właściwie miał mu dać ten rytuał zbierania dusz, kim właściwie jest i czemu chciał pozbawić wygryźć władce Najwyższego Sądu w Fearii. W jaki sposób złapał Riannę, przyjaciółkę Alex, i czemu akurat ją. I co oznaczało, że była duchem z krwi. Fuck, może to jego rodzina albo potomkini? Nie wychwyciłam tego, albo nie wczytałam się dobrze, albo zwyczajnie nic o tym nie było.

Jeśli chodzi o rodzinę Alex, to dziwi mnie ostracyzm jedynie wobec niej samej. Jako fae jej ojciec musiał się spodziewać, że druga córka też może być magiczna. Być może chodziło o większy potencjał Alex i niemożność ukrywania tego dłużej?


Spoiler:


1)Co miał dać Colemanowi rytuał? Padła tylko jedna odpowiedź, bo mógłby zaistnieć we wszystkich wymiarach, a co to dokładnie oznacza, to już domysły. Skoro było to powiązane z przejęciem stołka sędziego najwyższego sądu fae odpowiedź jest prosta. To co robił, legalna władza nie akceptowała. Musiał ją zmienić by rządzić wszystkimi fae, by ustanawiać swoje zasady.
2)Kim był Coleman. Na pewno kiedyś fae. Sam doprowadził do tego kim się stał. I wszystko czynił by przejąc władzę. Przecież nie podobało mu się to jak fae muszą traktować ludzi, których uważał za śmieci. Jakie rytuały do tego doprowadziły, że stał się tym czymś, nie wiadomo. Wiadomo tyle, że te rytuały znane były innym fae. Dla nich to nic nowego. A zapowiedź w książce, że to dopiero początek, samo mówi za siebie. Na pewno jeszcze o tym będzie z większymi szczegółami. Nie wszystko musi być podane na talerzu od razu, skoro to seria.
3)Jak złapał Rainę i dlaczego. Zaprosiła Alex do tej knajpki fae, żeby jej wszystko wyjaśnić. Pozostaje tylko przeczytać drugi tom żeby się tego dowiedzieć. Nie ma to jak rozbudzić ciekawość czytelnika na koniec książki.



Bardzo podobała mi się książka. Cały czas trzymała w napięciu. Wszędzie tylko tajemnice, które nawet na koniec książki pozostały niewyjaśnione, zachęcając tym samym do sięgnięcia po kolejną część. Nie omieszkam tego uczynić. Przede wszystkim jednak ze względu na wykreowany świat. Niby nic nowego a jednak. Spodobała mi się bardzo magia grobowych wiedźm. Poniekąd, ale tylko poniekąd zbliżona do umiejętności Anity Blacke jako animatorki. Inne ujęcie sprawy, inna magia, inne odczucia, ale efekt ten sam. Od denata można się wszystkiego dowiedzieć. Może dlatego książka tak mi się spodobała. Podkreślam to już kolejny raz więc na pewno nie kłamię. :mrgreen:
Kiedy po raz pierwszy przeczytałam o Śmierci, naszej kostusze, w rodzaju męskim trochę się zjeżyłam. Czemu tłumaczka to tak pozostawiła. Chodź w Ja Diablica, Śmierć również była rodzaju męskiego. W świecie Grobowej wiedźmy Śmierci jest dużo, każda ubiera się inaczej i są obojga płci. To coś nowego, ale pozytywnego.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 26
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2012-05-01, 21:32   

Książka mi się podobała, chyba szczególnie przez wzgląd na profesję Alex. Wreszcie coś nowego, choć bardzo podobnego do tego co robiła Anita. Jednak to jakaś odmiana! Wybaczcie mi, jeśli coś pomieszam, ale czytałam tę książkę dawno i nie po polsku więc wszystko się może zdarzyć. Nie zauważyłam tam żadnych wilkołaków bądź wampirów - co na pewno jest plusem tej książki. Z kolei pojawiający się w niej fae, badź sidhe, wróżki czy też jak tam oni się zwą, znajdują się w takiej formie w ostatnio wydawanej literaturze trochę zbyt często. Niestety, faza na fantastykę czy też raczej na paranormal romance (choć na szczęście książka o pani Craft nie jest taką książka) jeszcze nie przeminęła, wiec książek o podobnej treści pojawia się tyle co grzybów po deszczu.
Choć kocham fantastykę, bardzo denerwują mnie książki, gdzie nie pojawia się nic nowego.
Jednak, żeby nie zmieniać tematu.
Bohaterowie książki nie są tak źli. Z racji tego, że w każdej książce zwracam szczególną uwagę na humor pojawiający się w niej mogę szczerze przyznać, że przynajmniej za to mogę dać autorce plus.
Spoiler:

Oksa napisał/a:
Coleman - Pan Wielki Zły. Nie zostało wyjaśnione, co właściwie miał mu dać ten rytuał zbierania dusz, kim właściwie jest i czemu chciał pozbawić wygryźć władce Najwyższego Sądu w Fearii. W jaki sposób złapał Riannę, przyjaciółkę Alex, i czemu akurat ją. I co oznaczało, że była duchem z krwi. Fuck, może to jego rodzina albo potomkini? Nie wychwyciłam tego, albo nie wczytałam się dobrze, albo zwyczajnie nic o tym nie było.


Mnie też to zastanawiało. Wyjaśnienia nie ma, co osobiście bardzo mnie wkurza bo ja po prostu lubię wiedzieć wszystko.

Oksa napisał/a:
Jeśli chodzi o rodzinę Alex, to dziwi mnie ostracyzm jedynie wobec niej samej. Jako fae jej ojciec musiał się spodziewać, że druga córka też może być magiczna. Być może chodziło o większy potencjał Alex i niemożność ukrywania tego dłużej?

Może w ten sposób jej ojciec chciał ją chronić. O ile zrozumiałam to fae muszą należeć do jakiegoś dworu. Bardzo możliwe, że odtrącając ją w pewien sposób ją chronił. Albo po prostu był strasznym draniem.



Podsumowując książka jest dobra na zimowe wieczory przy kominku bądź letnie wypady na plaże. Nie zachwyca, ale nie pozwoli również nam się nudzić.
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-05-02, 06:33   

Loleczka napisał/a:
Spoiler:

Oksa napisał/a:
Jeśli chodzi o rodzinę Alex, to dziwi mnie ostracyzm jedynie wobec niej samej. Jako fae jej ojciec musiał się spodziewać, że druga córka też może być magiczna. Być może chodziło o większy potencjał Alex i niemożność ukrywania tego dłużej?

Loleczka odpowiedziała:
Może w ten sposób jej ojciec chciał ją chronić. O ile zrozumiałam to fae muszą należeć do jakiegoś dworu. Bardzo możliwe, że odtrącając ją w pewien sposób ją chronił. Albo po prostu był strasznym draniem.



Spoiler:

Kogo chciał chronić nie jestem pewna. Raczej chciał chronić siebie. Przecież uchodził za człowieka i kandydował z partii opowiadającej się przeciwko wszystkim, którzy władają magią. Posiadanie w rodzinie kogoś kto jest grobową wiedźmą zaszkodziło by mu w karierze politycznej. Siostra Alex miała mniejszą moc, którą można było ukryć za pomocą szarej magii.

_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2012-05-26, 09:03   

Urban fantasy - tym ta książka jest. Akcja dzieje się w mieście, mamy istoty fantastyczne, mamy wątek kryminalny i uczucie też się przewija. Czego chcieć więcej.
Książkę czyta się lekko, choć muszę przyznać, że momentami się bardzo denerwowałam. I to o dziwo nie akcją, ale sprawami rodzinnymi głównej bohaterki. Miałam wręcz ochotę na nabranie nadnaturalnych umiejętności, wskoczenie do książki i potrząśniecie kilkoma bohaterami.

Czyli książka potrafi wciągnąć.
Ale jeśli mam być szczera - to bardziej podobała mi się książka o Dorze - choć grobową wiedźmą nie była i wątek kryminalny był słabszy.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2757
Skąd: skc
Wysłany: 2012-06-07, 18:45   

Lekkie urban fantasy na rozluźnienie, po którym nie ma co spodziewać się zbyt wiele. Przez pierwszą część myślałam o niej trochę lepiej, może nawet więcej niż trochę, ale zakończenie zniszczyło moją ocenę.
No dobra, szczerze to jest tak: z początku tego nie widziałam, ale zakończenie i ogólnie druga połowa książki pokazały, że autorka niekoniecznie umie pisać. Z drugiej strony mogła to być wina tłumacza. Wielokrotnie rzuciła mi się w oczy niezgrabnie prowadzona narracja. Tu opis akcji, tu jakieś przemyślenia, tu jakaś mentalna dyskusja bohaterki samej ze sobą, w której chyba tylko autorka może się odnaleźć (coś w stylu: Szedł, że zrobić to i to. Nie, nie szedł. - Nie jestem w stanie przywołać przykładów z książki) i zaraz znów coś o akcji, a potem wrzuciła jeszcze jakieś niedopowiedzenie. Autorka miejscami chyba gubiła się w tym, o czym pisała - takie miałam wrażenie. Poza tym korekta zwyczajnie nie ma pojęcia o interpunkcji i zapisie dialogów, a przecinki to dla nich czarna magia. Pisząc o dialogach, mam na myśli wstawianie myślników w środku wypowiedzi (i zastanów się, człowieku, czy dalsza część to myśl bohaterki, czy też ona powiedziała to na głos. A może jej rozmówca czyta w myślach i zareagował na tę jej myśl?). Wielokrotnie miałam też wrażenie, że w tekście brakuje całych zdań (Na to przykładów jest multum, pierwszy lepszy to: W jednym zdaniu bohater wsiada do samochodu, a w następnym jest mowa o gwałtownym hamowaniu. No nie wiem, może to ja jestem jakaś niedorozwinięta, ale nie umiem gwałtownie hamować stojącym samochodem.) Dochodzi do tego jeszcze niekonsekwencja w zapisie imion, np. przy przedstawianiu postaci osobnik określony został imieniem Mark, ale już dosłownie chwilę potem, ni z tego ni z owego, bohater ten nazywa się Frank, Ashen nagle staje się zimową stolica USA - konkretnie Aspen, Kaleb zaczyna być Calebem. Zapomniałabym jeszcze o malutkim psie, który w kilka dni zwiększył swoją wagę z dwóch do trzech i pół kilo. Takie małe błędy korekty, które gdy już się jej zauważy, zaczynają wkurzać.
Jeśli chodzi o bohaterów... Autorka mogła się postarać o większą realność.
Spoiler:

Falin jest super mięśniakiem, który ugrzeje, ugoruje, uratuje, pojawiając się niewiadomo skąd, a Alex nawet nie zapyta go, skąd się tam wziął. No bo kto by się przejmował, że śledzi go jakiś facet? Albo jak pokonuje tak szybko tak duże odległości (przypominam, że Falin zdążył pojechać na miejsce zbrodni z domu Alex, potem wrócić do jej mieszkania, a potem, gdy zobaczył, że jej tam nie ma, pojechać do knajpy czy też restauracji Wieczny Kwiat i ją uratować. I wszystko w nieco ponad pół godziny!) Poza tym ten facet ma anielską cierpliwość tak naprawdę. Alex się rzuca, prycha, bo jej się nie podoba to, co czuje, a ten nic, całkowity spokój. Ona okazuje lekceważenie w stosunku do niego (mam tu na myśli już późniejsze relacje, te "PO"), a on nic. Idealny facet - to co wyżej plus wysoki, pięknie zbudowany, świetnie gotujący, odważny, sprytny, tajemniczy! Czujecie, jak to brzmi?


Zastanawia mnie ta wybiórcza materialność dla duchów i Zbieraczy - przez stół czy ścianę przejdzie (czyli przenikanie działa), ale też spokojnie wsiądzie do samochodu albo chwyci filiżankę kawy (czyli co? Wyłącza w dłoni, przełyku i żołądku przenikanie? Ciekawa umiejętność, zgodzicie się?).
Mimo wszystko jednak jest to całkiem niezła książka. Wciągnęła i zainteresowała mnie na tyle, że nie przeszkadzała mi przewidywalność. Gdyby nie to śliczne, idealne zakończenie i nieciekawie opisana scena końcowa, byłaby to, myślę, naprawdę dobra książka. Nie myślcie jednak, że mi się nie podobało - po prostu chyba lubię narzekać. Z chęcią przeczytam kolejne tomy, ponieważ pomysł jest ciekawy (zwłaszcza Śmierć przez pierwsze kilkanaście rozdziałów).
Spoiler:

Oksa napisał/a:
uczynienie z niego trójkąta i dodanie do zabawy Śmierć. A do tej pory jego dziwna relacja z Alex - która wyglądała na przyjaźń, choć nieco ostrożną i niebezpieczną - była taka świetna! Nawet zniosłabym parę co intymniejszych scen z nimi, a tak żeby trochę namieszać w życiu żyjących i Alex, ale to wyznanie miłości na końcu? Jedyna moja myśl w tym momencie to było: Nie rób teeeeego! Jakby seks z dworskim fae (i to bez zabezpieczeń, o ile dobrze pamiętam, zresztą ten fakt jakoś nie zmartwił naszej bohaterki), zabójcą i kochankiem Zimowej Królowej nie był wystarczającym zawirowaniem w jej życiu miłosnym.
Oj tak, z tym się zgodzę całkowicie. Alex jest zwyczajnie dziwna.



PS. Jestem pewna, że zapomniałam o przynajmniej kilku rzeczach. Jeśli sobie przypomnę to dopiszę.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-06-07, 22:08   

Z miłą chęcią zabiorę się za drugą część. Opis ciekawy:

"Ktokolwiek powiedział, że umarli milczą, najwyraźniej nigdy nie spotkał Alex Craft.
Po miesiącu spędzonym na zdrowieniu po bezwzględnej walce z czarownikiem, grobowa wiedźma,
Alex Craft, jest gotowa by wrócić do wyjaśniania morderstw przez wskrzeszanie zmarłych. Z życiem
miłosnym w zgiełku dzięki zniknięciu Agenta Wróżkowego Biura Śledczego, Falina Andrews, i
szokującym wyznaniu samej Śmierci zawierającej słowo na 'K', Alex jest spragniona rozproszenia w
postaci pracy. Ale jej nowa sprawa okazuje się zabójczym wyzwaniem.
Policja zatrudnia Alex jako konsultanta w sprawie szczególnie dziwnego śledztwa w rezerwacie
natury, w południowym Necros. Dziwna część: Nie ma zwłok, tylko ich fragmenty. Seryjny morderca
jest prawdopodobnie na wolności, a Alex nie ma żadnego sposobu na przywołanie cienia bez ciała,
więc będzie musiała polegać na magii innych by znaleźć trop. Ale gdy prowadzi śledztwo, istota
zrodzona z najciemniejszej magii zaczyna ją ścigać. Ktoś bardzo potężny chce mieć pewność, że
jedyne co znajdzie to martwy koniec - jej samej."
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2012-06-07, 22:19   

A ja też chętnie to przeczytam, opis jest interesujący, a poprzednią książkę dobrze się czytało. Żeby tylko nie była gorsza od pierwszej. Zawsze przy kontynuacjach się tego boję. A już zwłaszcza boję się, że książka może zmienić gatunek - np zamienić się w romans :-) Nie mam nic przeciwko romansom (chyba żadna kobieta nie ma), ale jak czytam fantasy , to za dużo scen łóżkowych nie chcę. I mam nadzieję, że za dużo ich nie będzie :-)
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-06-08, 10:55   

Czarownica napisał/a:
Nie mam nic przeciwko romansom (chyba żadna kobieta nie ma), ale jak czytam fantasy , to za dużo scen łóżkowych nie chcę. I mam nadzieję, że za dużo ich nie będzie :-)


Na szczęście nie. W drugiej części mamy ten sam schemat sprawy co w pierwszej. Różne sprawy są częścią tej samej układanki. W życiu zawodowym Alex bardzo dużo się dzieje. Po Krwawym Księżycu Aleks zaczyna przejawiać pewne zdolności. Niektóre to plus inne minus. Aleks dowiaduje się sporo o swojej rodzinie i swoich korzeniach. Występują skrzaty domowe żeńskie i męskie. Coś jak Zgredek i Mrużka. Są tylko oddane domowi a nie właścicielowi domu. Pojawia się też Kalpie. Naprawdę fajna część żeby tylko nie te szczoteczki. :mrgreen:
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Ronni 
Nawiedzony Praktykant Grabarza


Wiek: 31
Dołączyła: 15 Mar 2010
Posty: 189
Skąd: Z krainy marzeń
Wysłany: 2012-06-13, 17:28   

Po waszych opiniach z pewnością zabiorę się za tą książkę :-) . Mam właśnie chęć na coś lekkiego i przyjemnego, na książkę która mnie wciągnie i szybko zagłębie się w jej świecie. A powiedzcie mi jeszcze kiedy wychodzi druga część??
_________________
W niebie jest dobry klimat, ale w piekle lepsze towarzystwo...
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-06-13, 18:28   

Nie mam pojęcia kiedy wychodzi druga część. Dopiero niedawno ukazało się wydanie I części po polsku. Myślę, że trochę poczekamy. Najdziwniejsze jest to, że Grobową Wiedźmę trudno kupić w popularnych księgarniach. Wygląda to na sprzedaż niszową.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1278
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2012-06-18, 10:31   

Przeczytałam część I i moje odczucia są... wymiędlone. Ja nie wiem,ale jakoś zaczyna mnie drażnić, że bohaterki dzielą się ostatnio na przymierające głodem (jakaś większość zdecydowana)albo dziane panienki, hobbystycznie zajmujące się tępieniem paskudztwa różnorakiego. Nic pomiędzy. Nie rozumiem - pracują, mają zlecenia, ponoć niepodważalny talent, w tej czy innej dziedzinie, a tu na sucha karmę dla pieska nie ma, a w lodówce nadwiędnięty ogórek.
Ogólnie pomysł interesujący, ale fabuła z gatunku przewidywalnych. Jakoś mi przeszkadzało tempo i styl nawiązywania relacji Alex-Falin. Taka samodzielna, niezależna, a tu obcy facet, który najpierw ją opier.... od góry do dołu (niejednokrotnie w dodatku), potem śledzi, a następnie ślicznie razem współpracują, bez żadnego przejścia przez fazy pośrednie.
Szalenie mi przeszkadzały agramatycznie sformułowane zdania, przeinaczenia i takie tam - korekta na pół gwizdka pracowała chyba. Zakończenie - zakończenie mnie się nie podobało. Ale mnie się ogólnie mało podoba i lubię się czepiać.
Natomiast podobał mi się pomysł, co sobie pozwolę raz jeszcze podkreślić. Rozwój akcji też całkiem, całkiem. Czyta się szybko i można się wciągnąć. Nie jest to lektura trzymająca w napięciu (przynajmniej dla mnie), ale zapewnia całkiem sympatycznie spędzenie czasu.
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2757
Skąd: skc
Wysłany: 2012-07-20, 20:59   

Przeczytałam część drugą - "Grave Dance" - i muszę powiedzieć, że było całkiem nieźle. Dużo szybkiej, interesującej, "różnokrainowej" akcji, pomysł na ciekawe (aczkolwiek mało odkrywcze) światy. Ale niestety też czasem irytująca bohaterka. Większość postaci nie została jakoś specjalnie nakreślona - są, bo są, ale nic poza tym. Muszę jednak przyznać, że zakończenie mi się podobało - takie nie do końca szczęśliwe, ale też niepozostawiające bohaterów w całkowicie beznadziejne sytuacji. Żadne z tego arcydzieło, ot po prostu miłe, lekkie i przyjemne czytadło. No, prawdziwie przyjemne by było, gdyby tłumaczenie było choć trochę lepsze. Niestety wydawnictwo jeszcze nawet nie wspomniało o wydaniu kolejnej części, więc musiałam się zadowolić innymi źródłami. A źródła te zaserwowały egzemplarz pełen źle poodmienianych wyrazów, literówek, błędów językowych, stylistycznych oraz masy innych denerwujących szczegółów.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-01-10, 21:13   

Sophie napisał/a:
Niestety wydawnictwo jeszcze nawet nie wspomniało o wydaniu kolejnej części, więc musiałam się zadowolić innymi źródłami. A źródła te zaserwowały egzemplarz pełen źle poodmienianych wyrazów, literówek, błędów językowych, stylistycznych oraz masy innych denerwujących szczegółów.

Niestety, jeśli chodzi o kolejne części, to każdy z nas będzie musiał się posiłkować takimi źródłami albo oryginałem, bo dzisiaj na fejsie wydawnictwa odpisali, że nie planują wydania kolejnych tomów.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-03-22, 17:41   

Właśnie skończyłam czytać tom 3 - Grave Memory. O tej serii można powiedzieć jedno. Z tomu na tom jest coraz lepsza. Kolejne sprawy są coraz bardziej złożone. Alex, żeby je rozwiązać korzysta z pomocy swoich przyjaciół, a oni stają na wysokości zadania. Premiera tomu 4 dopiero w sierpniu. Końcowe zdanie 3 tomu powoduje, że sierpień staje się strasznie odległym terminem.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org