wiedźma.com.pl

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

wiedźma.com.pl - Ewa Białołęcka

Post autor: hlukaszuk »

Autor: Ewa Białołęcka
Tytuł: Wiedźma.com.pl
Okładka: Marek Okoń
Ilustrator: Marta Blachura
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Miejsce wydania: Lublin
Wydanie polskie: 2/2008
Seria wydawnicza: Bestsellery polskiej fantastyki
Liczba stron: 360
Format: 125x195 mm
Oprawa: miękka
Cena z okładki: 28,99 zł?

Ocena: 10

Bohaterką powieści jest Reszka Wiśniewska, redaktorka jednego z wydawnictw. Samotna matka sześciolatka, mieszkająca kątem u rodziców. Mimo braku perspektyw nie traci nadziei na lepsze jutro. Ciężko pracuje poprawiając teksty przed oddaniem ich do druku i starając się związać koniec z końcem. Najlepiej czuje się w wielkim mieście i w sieci. Nie potrafi żyć bez neta.

Pewnego dnia otrzymuje spadek po dawno zapomnianej ciotce, Katarzynie Szyft. Spadek ów z jednej stroni kusi, a z drugiej odpycha. Kusi, bo to domek, a Reszka cierpi na brak przestrzeni życiowej. Odpycha bo domek wygląda i jest z ubiegłego wieku, i leży na zabitej dechami wiosze. A brak neta to prawdziwa tragedia. Sąsiedzi nie są przyjaźnie nastawieni do nowej mieszkanki wsi ze względu na niezwykłą przeszłość świętej pamięci ciotki, niech spoczywa w pokoju. Tylko nieboszczka Katarzyna nie chce spoczywać w pokoju i nawiedza spadkobierczynię. Za życia była czarownicą, a po śmierci... nic się nie zmieniło. Jedynym wyjątkiem wśród sąsiadów jest doktor Andrzej Kobielak. Bardzo ciekawy delikwent zawodowo i prywatnie.

Wiedźma.com.pl napisana jest bardzo żywym i plastycznym językiem z dużą dawką humoru. Postacie, jakie spotykamy na kartach książki, można spokojnie spotkać w życiu, jeśli mieszka się na wsi, albo spędza na takowej urlop. :-P Mam oczywiście na myśli te żywe, a nie te dzwoniące szkieletem, bo i takie w powieści się wałęsają. Dzięki nim Reszka odkrywa w sobie nowe zdolności. Stąd tytuł. Nowoczesna wiedźma.com.pl Z miłą chęcią poczytałabym o dalszych losach Reszki. Może dorobiła się już własnej strony w necie i zmieniła profesję, bo jakość redakcji i korekty wśród wydawnictw strasznie spadła.
Ostatnio zmieniony 28 lut 2012, 19:53 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2885
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Obrazek
Autor: Ewa Białołęcka
Tytuł: wiedźma.com.pl
Liczba stron: 360
Data wydania: luty 2008
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 190 mm
Wydawca: Fabryka Słów

Opis z okładki:
Z nią zdradzicie nawet swój komputer!
Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się internautom... Jak choćby upierdliwa ciotka w stanie wskazującym na nie-życie. Obdarza spadkiem Krystynę zwaną Reszką, samotną matkę, redaktorkę z wydawnictwa i netomankę. Na co dzień przyspawana do laptopa Reszka, musi więc wyrwać się z sieci i rusza do zabitej dechami wsi. W odziedziczonej chałupie udaje jej się nawet rozpalić ogień pod kuchnią. I to bez pomocy Google! Niestety, zaczyna widzieć na jawie i we śnie: duchy, mary czy trupy, nie tylko w szafach. Sama nie wie - szajba to czy gen, scheda po ekscentrycznej zołzie...

Komentarz: Miłe, lekkie, przyjemne. Czyta się szybko i bezproblemowo. Historia całkiem, całkiem ciekawa. Świetny język. Widać tu nieprzeciętną inteligencję. Wielu wyrazistych postaci raczej się tam nie znajdzie, ale z pewnością Reszka do nich się zalicza. Nieźle złapany obraz wiejskiego światka - sklepi jako centrum plotki, a na obcych trza uważać, brakuje tylko moherów na ławeczce przy kapliczce. Trochę rozczarowała mnie przewidywalność zakończenia (oraz kilku wydarzeń). No dobra, wiadomo, że skończy się dobrze, bo złe zakończenia są 'bee'. Pewnie, gdyby skończyło się źle też bym narzekała. Krystyna Szyft jest bardzo podobna do naszej bagiennej wiedźmy Ewy - nie dość że toto wredne to i mają podobny sposób mówienia/pisania i obie to 'wiedymy'. :-P

Ocena: 9/10
Ostatnio zmieniony 09 sie 2011, 20:02 przez Sophie, łącznie zmieniany 1 raz.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

To dobra książka. Podobała mi się. I tez daję jej dużo punktów. Zresztą, lubię i inne książki tej autorki. Naprawdę są warte przeczytania - "Kroniki drugiego Kręgu" i zbiór opowiadań "Róża Selenbergu"
Ostatnio zmieniony 22 sie 2011, 20:00 przez Czarownica, łącznie zmieniany 2 razy.

[center]Słowianie nie gęsi, swoją mitologię mają!
Przekonaj się sam jak najpotężniejsi potomkowie słowiańskich bóstw
radzą sobie we współczesnym Gdańsku i Warszawie.
Zajrzyj na http://elemental.fan-dom.pl lub odwiedź świat Szmaragdowej Tablicy na Facebook'u.
Jeżeli fascynuje Cię mitologia wszelakiej maści, alchemia i przygodowa, niezobowiązująca fantastyka
to Szmaragdowa Tablica jest opowieścią właśnie dla Ciebie![/center]

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Sophie pisze: Krystyna Szyft jest bardzo podobna do naszej bagiennej wiedźmy Ewy - nie dość że toto wredne to i mają podobny sposób mówienia/pisania i obie to 'wiedymy'. :-P
No to teraz wiem, czemu mi się tak lekko czytało, hehehe
Ale to nieprawda - ja jestem znacznie wredniejsza - Kryśka to może przyjść do mnie po nauki :-P
Książka faktycznie szybko i dobrze się czyta, niemniej jednak kilka cudów (typu ozdrowienia nagłe i charaktery wyszlachetniałe) jej się przydarzyło - a szkoda. Happy endy lubię, ale oczywiste oczywistości mnie jakoś tak ... degustują.
Dałabym: 7/10
w końcu wredna jestem, nie???
Ostatnio zmieniony 28 sie 2011, 19:30 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Buka
Posty: 7
Rejestracja: 23 mar 2014, 20:02

Post autor: Buka »

Dla mnie jest to 9/10, podobał mi się motyw doktorka, domu pełnego książek i oczywiście " upierdliwej ciotki w stanie wskazującym na nie-życie". Książka zabawna, lekka i dobrze napisana. Jak na razie jest to pierwsza którą przeczytałam z dobytku Ewy Białołęckiej, lecz z pewnością sięgnę po kolejne. Mnie w tym przypadku happy end ucieszył i muszę się przyznać, że zakończenie było na tyle oczywiste, iż spodziewając się podstępu, nie brałam takiego nawet pod uwagę ;D Mnie także zachwycił język i wyraźna, lecz nie wymuszona erudycja autorki :)
„- O czym ty mówisz? - Winston nawiedził moje majtki, o tym mówię! - ogłosiłam i głośno czknęłam. - O żesz ty podła, lubieżna zjawo - wrzasnął Bones w kierunku cmentarza - gdyby moje rurki nadal działały poszedłbym tam i nasikał na twój grób!”

ODPOWIEDZ

Wróć do „Książki”