Seria o Stephanie Plum

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Tiss
Posty: 13
Rejestracja: 24 cze 2012, 17:27

Post autor: Tiss »

Po kilku latach przerwy wróciłam do Stefci, zaczęłam właśnie dziewiątą część. Książki bawią niesamowicie, mnie akurat bardziej niż Doncowej czy Polakowej. Babcia Mazurowa jak zawsze ma genialne teksy, a Lula po prostu miażdży, dosłownie i w przenośni. Co do panów skłaniam się bardziej ku Rangerowi, Morelli przez pewien czas mnie wkurzał i chociaż przestał, to chyba jakiś niesmak mi po tym został ;)
He lives. I breathe. I want Him. Always. Fire to my ice. Ice to my fever.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

A więc już jest.
http://fabrykaslow.com.pl/aktualnosci/c ... zkami-9018

Premiera już tyle razy była przekładana, że nie chce się wierzyć, że już jest. Niestety, w chwili obecnej nie mogę sobie pozwolić na zakup.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Część trzecia za mną, proszę państwa ;-) było jak zwykle zabawnie, zakręcenie, niektóre teksty naprawdę powalały i świetnie się ogólnie przy tej książce odpręża.

Mam jednak pewną obawę. A w związku z tym i przestrogę wobec samej siebie, żeby absolutnie nie traktować tego cyklu zbyt serio. Odnoszę wrażenie, że autorka za bardzo przekombinowuje pewne sytuacje, aby wyszło z nich coś komicznego, a to co osiąga jest niestety bardzo zbliżone do absurdalnego i głupiego zachowania głównej bohaterki. Czasami Steph pakuje się w takie kabały, że człowiek tylko kręci głową, ale, no cóż, polubił cykl i główną bohaterkę, więc leci dalej.

Mam tu na myśli, np.
[spoiler]Akcję, po której Steph zaczęła być podejrzewana o zabóstwo dilera. Morelli jej szuka, chce z nią porozmawiać, a ta przed nim w tak kłopotliwej dla siebie chwili ucieka! Owszem, jest facet obowiązkowy, ale też lojalny. Na pewno chciał dziewczynie pomóc, a i samemu zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, a ta zamiast połączyć z nim siły, to lata po całym mieście. Ach, Steph...

Kolejna sytuacja, to przewiezienie trupa w bagażniku... Dżizes, naprawdę nie mogła któraś podjechać na stację, żeby zadzwonić albo kogoś zatrzymać, aby im pomógł, o nieee, one postanowiły zniszczyć jakąkolwiek pozostałą ilość dowodów, pozostawiać wszędzie odciski palców ładując trupa do samochodu i zawieźć go do Morelliego! Trochę mi ręce opadły.[/spoiler]

I co ja biedna mam zrobić, i tak przeczytam kolejne tomy :->
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Ja już czytałam z innego wydawnictwa, ale i te z Fabryki sobie chętnie przypomnę, bo naprawdę polubiłam pannę Plum. Dobrze, że wznowili ten cykl, bo teraz trudno go dostać. Poza tym, co byśmy zrobiły bez babci Mazurowej.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1468
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Czarownica pisze:Poza tym, co byśmy zrobiły bez babci Mazurowej.
Babcia Mazurowa wymiata!

Z resztą, gdzie tylko się nie spojrzy, to można się spotkać ze stwierdzeniem, że tłumaczenie FS jest lepsze niż... Amberu? Nie pamiętam kto to wydawał.
Obecnie przymierzam się do ominięcia początku drugiego tomu, ale jakoś czasu brak... Niedłgo pewnie to nadrobię. ;-)

Czy ktoś może mi zaspoilerować, dlaczego "Śliweczka"? O_o


wiedźma: plum, Blair, plum...


Blair: Tak, już zostałam oświecona. :-P
Ostatnio zmieniony 15 lis 2012, 16:49 przez Blair, łącznie zmieniany 2 razy.
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Oksa pisze:Część trzecia za mną, proszę państwa ;-) było jak zwykle zabawnie, zakręcenie, niektóre teksty naprawdę powalały i świetnie się ogólnie przy tej książce odpręża.

Mam jednak pewną obawę. A w związku z tym i przestrogę wobec samej siebie, żeby absolutnie nie traktować tego cyklu zbyt serio. Odnoszę wrażenie, że autorka za bardzo przekombinowuje pewne sytuacje, aby wyszło z nich coś komicznego, a to co osiąga jest niestety bardzo zbliżone do absurdalnego i głupiego zachowania głównej bohaterki. Czasami Steph pakuje się w takie kabały, że człowiek tylko kręci głową, ale, no cóż, polubił cykl i główną bohaterkę, więc leci dalej.

Mam tu na myśli, np.
Spoiler:
[spoiler]Akcję, po której Steph zaczęła być podejrzewana o zabóstwo dilera. Morelli jej szuka, chce z nią porozmawiać, a ta przed nim w tak kłopotliwej dla siebie chwili ucieka! Owszem, jest facet obowiązkowy, ale też lojalny. Na pewno chciał dziewczynie pomóc, a i samemu zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, a ta zamiast połączyć z nim siły, to lata po całym mieście. Ach, Steph...

Kolejna sytuacja, to przewiezienie trupa w bagażniku... Dżizes, naprawdę nie mogła któraś podjechać na stację, żeby zadzwonić albo kogoś zatrzymać, aby im pomógł, o nieee, one postanowiły zniszczyć jakąkolwiek pozostałą ilość dowodów, pozostawiać wszędzie odciski palców ładując trupa do samochodu i zawieźć go do Morelliego! Trochę mi ręce opadły.[/spoiler]

I co ja biedna mam zrobić, i tak przeczytam kolejne tomy :->
Zgadzam się ze wszystkim, z tym co widoczne i z tym co ukryte. Odprężenie i jeszcze raz całkowite rozluźnienie. Pierwsza połowa książki była trochę słabsza i babci Mazurowej było za mało. Co do przekombinowania śmiesznych scen - to jedyna wada tej serii. Dlatego cenie sobie starą Chmielewską, Pokakową czy Doncową. Te autorki niczego nie przekombinowują. Książek ich autorstwa nie da się czytać w miejscach publicznych, bo można być wziętym za czubka. Nie zmienia to faktu, że bardzo przywiązałam się do Stephanie, co zaowocowało zbieraniem serii.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1296
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

A ja, nieszczęsna idiotka, w przypływie ogłupienia obejrzałam sobie film. W owym wytworze mieszają się wątki, tudzież fakty, z tomu pierwszego i drugiego, co jednakowoż samo w sobie jeszcze zbrodni nie stanowi. I o ile autorka przekombinowuje niektóre akcje, to reżyser z robił z filmu coś: o blee, o fuj, fe i inne takie tam. Śliweczka jest głupia, infantylna i tak leci na Morellego, że aż się niedobrze robi. Ja nie wiem, co to za gatunek filmowy, bo nawet nie komedia romantyczna. Za to można "se popaczeć" na R.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Zaczęłam sobie czytać 4 z myślą, że jak zacznę wieczorem, to będzie co czytać następnego dnia w tramwaju. No i jak to ze Śliweczką zwykle bywa pochłonęłam ją właśnie w ten jeden wieczór :-D

Generalnie uważam, że ta część wypada lepiej niż poprzednia, naprawdę niewiele jest już w niej takiego przekombinowanego humoru czy sytuacji. Bardzo często za to wybuchałam śmiechem, w niektórych momentach dość histerycznym, he he. Stefcia ma po prostu świetny sposób wyrażania swoich myśli. Do tego stopnia, że przy bardziej intymnych scenach miałam raczej ochotę pokładać się ze śmiechu niż czerwienić XD

Nie wiem tylko, która z matron była zabawniejsza - babcia Mazurowa czy babcia Morelliego? Obydwie mają potencjał :-)

Irytuje mnie w niej tylko niezmiennie podejście do własnego bezpieczeństwa. No po cóż na litość boską nosić tę broń, skoro nie wkłada do niej ze strachu naboi? Ach, Steph...

Problem z tą serią jest taki, że po przeczytaniu jednej części, zaraz ma się ochotę na następną. I właśnie w takim stanie się w tym momencie znajduję :-P
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Nie dziwię Ci się, mi się tez to z tą opowieścią przydarzyło. Przy porównaniu babć, to jednak moim zdaniem wygrywa babcia Mazurowa. Ciekawa jestem tylko, skąd takie nazwisko - czy na Węgrzech takie występuje?

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2621
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Mazur? Pewnie tak. Z resztą już kiedyś pytałam ze tam jest wiele nazwisk bardzo swojsko brzmiących ;)

Btw mnie osobiście rozbroił Sally :D

Co do kwestii bezpieczeństwa - broń jak broń, ale na litość bogów czemu ta idiotka sobie nie wstawi drzwi antywłamaniowych i krat w okna? Tam do niej każdy wchodzi i wychodzi jak chce i kiedy chce. Na samochód to zawsze coś wyskrobie, tymczasem moim zdaniem dużo pilniejszym wydatkiem jest zabezpieczenie mieszkania.

Oksa: O, to to, właśnie to też! :-P
Ostatnio zmieniony 05 gru 2012, 21:02 przez Kometa, łącznie zmieniany 1 raz.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 251
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

Kometa pisze:Co do kwestii bezpieczeństwa - broń jak broń, ale na litość bogów czemu ta idiotka sobie nie wstawi drzwi antywłamaniowych i krat w okna? Tam do niej każdy wchodzi i wychodzi jak chce i kiedy chce. Na samochód to zawsze coś wyskrobie, tymczasem moim zdaniem dużo pilniejszym wydatkiem jest zabezpieczenie mieszkania.
Cała seria jest utrzymana w konwencji nieco komediowej, trzeba na takie rzeczy patrzeć z przymrużeniem oka, np tak jak filmy o agencie 007. Jeśli podejdziesz "na poważnie", bez luźnego nastawienia nastawienia do książek czy filmów o takiej konwencji to szczegóły tego typu będą cię tylko drażniły i psuły ci radość czytania czy odbioru filmu. Czasem potrzeba po prostu odpowiedniego nastroju, jak masz chęć na coś innego, odłóż lekturę następnych części, książka z półki ci nie zwieje, inaczej może być kicha.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Ba! Gdybyśmy - chyba mogę pisać w imieniu reszty - podchodziły do tych książek poważnie i krytykowały wszystko, to nie wiem jak inni, ale ja już po jedynce bym je rzuciła w kąt. Bardzo wiele wydumanych rzeczy i sytuacji zwyczajnie zbywam i zamiast krzywienia nosem mam w to miejsce ubaw po pachy :-D Ale ta kwestia bezpieczeństwa wraca w każdym tomie i no nie wiem, tak się rzuca w oczy, że aż trudno bez końca mrugać na nią okiem :-P
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Skończyłam czytać czwórkę i od razu widać dużą poprawę. Śmieszne sceny nie są już na siłę. "Duża Murzynka" nie robi już takich gaf jak w trójce. Teraz zachowuje się na poziomie kiedy pomaga Plum. Jeśli chodzi o broń. Myślę, że Plum ma traumę po pierwszej części. Nie chce nikogo nawet przypadkiem postrzelić, więc jeśli ktoś ją zmusza do tego by zabrała broń, nosi ją, ale nie naładowaną. Może też i dlatego nie załatwiła sobie jeszcze pozwolenia na broń. Uważam, że tkwi jej to w podświadomości jak Morelli. Tylko z bronią nie doszła jeszcze do ładu. Zgadzam się z Oksą - 4 - jak do tej pory to najlepsza część.
Ostatnio zmieniony 18 sty 2013, 06:42 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
AISA
Żarłoczny Ghul
Posty: 761
Rejestracja: 10 sie 2010, 18:29

Post autor: AISA »

Uwielbiam serię o pannie Plum. Przeczytałam już 9 części (ostatnią w nieoficjalnym tłumaczeniu niestety). Tak, jak napisała Oksa, nie są to może dzieła najwyższych lotów, ale zdecydowanie są to książki na poprawę nędznego humoru. Przynajmniej u mnie to działa. Dla tych książek złamałam nawet zasadę nie czytania książki więcej niż raz (niewiele z książek dostąpiło tego zaszczytu). Czyta się je lekko, szybko i niezwykle przyjemnie. Humor za każdym razem powala mnie na kolana. Nie potrafię nawet zliczyć ile razy parskałam, a ile razy wybuchałam śmiechem, czytając przygody Stefanie. Serię odbieram jako parodię powieści detektywistyczno kryminalnej, taką ja wiem, komedię. Ta dziewczyna ma dar do pakowania się w kłopoty. Mam nawet wrażenie, że czasem kłopoty same ją znajdują. Stefanie ma zdrowe podejście do siebie, w chwilach słabości wcina pączki, pizzę je zamiast obiadu, a w ramach oszczędności, gdy doskwiera jej brak gotówki, pochłania solidne porcje domowych obiadów serwowanych przez matkę, czasem podejmuje wyzwanie dbania o siebie Nie użala się nad sobą tylko bierze życie za rogi i ... no właśnie próbuje sobie jakoś radzić. Gdy brakuje jej gotówki nie biadoli, tylko zakasuje rękawy i rusza na poszukiwanie NSSów. W każdym tomie dzieje się coś interesującego, są nowe zlecenia i nowe wyzwania. Niezmienne występują jednak Stefanie (oczywiście w roli głównej), Morelli (seksowny glina), Ranger (były komandos, prawdziwy twardziel z tajemniczym uśmiechem i tajemniczymi batmobilami) oraz moje ulubienice – Lula i Babcia Mazurowa. Te dwie ostatnie wymiatają, rozbrajają mnie zawsze i wszędzie. Polecam na słabsze dni.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Za mną piątka. Mam wrażenie, że Stephane zaczyna powoli się wyrabiać w życiu zawodowym i prywatnym. Dorasta. Nie chowa głowy w piasek. Nowe samochody Stephani są boskie. Po prostu ślinka cieknie, a zdanie Komandosa - Na Ciebie Stephanie zawsze można liczyć (że wywoła zamieszanie) bezcenne. Stephane jako łowca to groteska, ale jako ochroniarz? To trzeba przeczytać. Zakończenie piątki jest boskie. Chciałoby się krzyknąć - Tak trzymaj dziewczyno.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”