Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Słodka Jak Krew
Autor Wiadomość
kara663 
Weteran
vampiria


Wiek: 24
Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 457
Skąd: z trumny
Wysłany: 2012-02-25, 08:46   Słodka Jak Krew



Jeżeli ona jest słodka, to w żyłach płynie nam kwas akumulatorowy... Wciąż pamiętam dzień, kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy. Ubraną niczym tania dziwka, jak cała ta "złota młodzież” Pragi. Zaćpaną po uszy. I jeszcze ten napis WAMPIR na koszulce... Później zrozumiałem, że to nie była poza. Kristina Salo… Tylko ją kochałem naprawdę, ale czy z wzajemnością? A czy pantera może kochać swoją ofiarę? Chcę o niej zapomnieć, ale wciąż mam nadzieję, że jeszcze ją spotkam... By napluć jej w twarz i… kochać ją jeszcze ten ostatni raz... Szukam. Po całych Czechach rozrzucone są wille ożywające tylko nocą.

Na sam początek napisze, że opis tej książki ma tyle z treścią wspólnego co piernik do wiatraka. Nie mogłam się do końca zdecydować na tę pozycję właśnie przez niego. Ale zaczełam czytać i całość skończyłam w jeden dzień ;-) Akcja wbrew ostatnim trendom umiejscowiona jest w Pradze. Za samo to należą się autorce oklaski. Stworzyła ona najbardziej realistycznych bohaterów o jakich miałam okazję czytać, choć trzeba się trochę przestawić na jej styl pisania. Główna bohaterka to ćpunka, która przez całe dnie włóczy się od baru do baru, do tego jest wampirzycą, która nie umarła i przez to nie szkodzi jej Słońce, ani srebro. Minione epoki nie są przedstawiane jako romantycznye, ale surowe i barbarzyńskie, tak samo pokazane są nasze czasy. Mimo to książkę się czyta lekko i szybko, akcja jest ciekawa a fabuła niebanalna. Zdecydowanie polecam ;-)
_________________
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom – zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym – kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.
 
 
     
destrakszyn 
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Ostra jak komar


Wiek: 23
Dołączyła: 07 Sie 2010
Posty: 974
Skąd: skc
Wysłany: 2012-02-29, 13:05   

Swego czasu zastanawiałam się na zakupem tej pozycji... i teraz, po przeczytaniu, cieszę się, że jednak tego nie zrobiłam. Moje uczucia są zupełne odmienne od wrażeń Karuchny.

Gdzie opisy? Było sporo opisów pragnienia Kristiny, ale oprócz przeżyć wewnętrznych jest jeszcze świat przedstawiony. Dziewczyna gdzieś szła, a ja nie miałam pojęcia, dokąd, bo zwyczajnie brakowało opisów miejsc, jeśli zaś już się jakieś pojawiały, były dość ogólne i niewiele wnosiły do moich prób rozeznania się w otoczeniu.

Niektóre wampiry miały ponad pięć wieków (jak chociażby Kay), a wyrażały się jak biedne dzieci dwudziestego wieku. Slogany wciąż się zmieniają, coraz szybciej napływają nowe trendy w nowomowie, przeciętnemu czterdziestolatkowi jest już trudno nadążyć, to co dopiero komuś, kto żyje taki szmat czasu... Spodziewałabym się odrobiny powagi, a jeśli nawet nie jej, to może nieco większego... dostojeństwa? Poziom rozmów mnie przerażał, monotematyczność i niemal głupota! wyzierająca z dialogów doprowadzały mnie do szału. Nie mówię, by wyrażali się rodem z kiepskich filmów historycznych, ale może nieco bardziej dojrzale, hmm? Nie mam pojęcia, co miało to pokazać, mnie po prostu denerwowało.

Podobali mi się bohaterowie (poza tym sposobem wyrażania się), nietuzinkowi, jak choćby wspomniana przez Karę główna bohaterka, szukająca ukojenia, chwili zapomnienia (?) i radości w narkotykach, które działają na nią jako jedne z niewielu używek. Kay, jako postać towarzysząca Kristinie, jej (a teraz mój wirtualny głos nabiera wydźwięku miażdżącej ironii) tru laff, wpędzał mnie w coś rodzaju śmiechu, kiedy przypominałam sobie miłostki bohaterek z innych książek. Bo Kay to urodzony morderca, bezwzględny kat czerpiący radość z zabijania, zakochany we własnej matce psychopata i do tego pierwszorzędowy debil, którego Kristina beznamiętnie wykorzystuje do swoich celów, polemizując z jego matką o kontrolę nad tym "wściekłym psem".

Intryga przewodnia jest dość interesująca, niestety gdzieś tak w połowie książki zaczął umykać mi sens całej tej sytuacji i w zasadzie brnęłam tylko z uporu, obowiązku... Było ciężko, bardzo ciężko. Książka jak na fabryczne produkcje nie jest gruba, ale czas jej przeczytania był niemal dwukrotnie dłuższy od tego, jaki mija mi przy innych pozycjach. Męczyłam się.
_________________


Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.
 
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2012-03-04, 00:07   

Oh, myślę, że Des ma trochę racji. W sumie, czytałam tą książkę dobre trzy lata temu i niewiele pamiętam, ale prawdą jest, że strasznie się gubiłam w tych wszystkich opisach , a raczej ich braku. No i nie za bardzo rozumiałam Kaya i jego... Charakter. Krist jest niezwykle dziwną istotą, właściwie, większość czasu nie miałam o niej zbyt dobrego zdania. Fabuła była na tyle nieogarnięta dla mnie, że nawet nie pamiętam głównego wątku, zaś pamiętam o jakimśtam łaku, który gdzieś się pojawiał w książce.
Jednak książkę przeczytałam dosyć szybko i myślę, że bym do niej wróciła, choćby po to, by odświeżyć temat.
 
     
kara663 
Weteran
vampiria


Wiek: 24
Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 457
Skąd: z trumny
Wysłany: 2012-03-04, 04:10   

destrakszyn napisał/a:
Spodziewałabym się odrobiny powagi, a jeśli nawet nie jej, to może nieco większego... dostojeństwa?


A ja właśnie mam dość dostojeństwa :-P Może brakowało mi jakiegoś odmóżdżacza, ale lubię gdy bohaterowie nie są poważni. Tak łatwiej mi się czyta, bo gdy ktoś ma zbyt długo kij w tyłku to książka zaczyna mnie zniechęcać :-/

Neria napisał/a:
No i nie za bardzo rozumiałam Kaya i jego... Charakter.


Aaaa, z tym to nie miałam problemu :-D Uwielbiam tę postać, dla niego to życie jest łatwe, zabić - czy nie zabić, oto jest pytanie! :mrgreen: Jak to określiła des:
destrakszyn napisał/a:
Kay to urodzony morderca, bezwzględny kat czerpiący radość z zabijania, zakochany we własnej matce psychopata i do tego pierwszorzędowy debil

Idealne podsumowanie, aż mi się pyszczek szczerzył jak się pojawiał, chociaż to chyba najlepiej o mnie nie świadczy :-P Ja chcem więcej takich bohaterów!

destrakszyn napisał/a:
niestety gdzieś tak w połowie książki zaczął umykać mi sens całej tej sytuacji i w zasadzie brnęłam tylko z uporu, obowiązku...


Tu się nie zgodzę, nie miałam problemu z czytaniem, ani nie zaczął mi umykać główny wątek ;-) Ciągle się przecież przewijało, że szuka tych zaginionych ludzi.

Neria napisał/a:
zaś pamiętam o jakimśtam łaku, który gdzieś się pojawiał w książce.


Nom, był tam szeryf - niedźwiedziołak, co to sprzątał po wampirzych wpadkach :-P
_________________
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom – zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym – kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.
 
 
     
destrakszyn 
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Ostra jak komar


Wiek: 23
Dołączyła: 07 Sie 2010
Posty: 974
Skąd: skc
Wysłany: 2012-03-04, 11:15   

kara663 napisał/a:
destrakszyn napisał/a:
Spodziewałabym się odrobiny powagi, a jeśli nawet nie jej, to może nieco większego... dostojeństwa?


A ja właśnie mam dość dostojeństwa :-P Może brakowało mi jakiegoś odmóżdżacza, ale lubię gdy bohaterowie nie są poważni. Tak łatwiej mi się czyta, bo gdy ktoś ma zbyt długo kij w tyłku to książka zaczyna mnie zniechęcać :-/
Zgdzam się z tym, też tak mam, ale daj spokój, wampir żyjący ponad pół milenium zachowuje się i wyraża jak gimnazjalista, bez krzty rozumu i rozsądku w głowie? Jedyna postać, jaka przypadła mi do gustu (poza Kayem) to Timothy. I w sumie dlatego, że był przyjemnie ludzki.
kara663 napisał/a:
Aaaa, z tym to nie miałam problemu :-D Uwielbiam tę postać, dla niego to życie jest łatwe, zabić - czy nie zabić, oto jest pytanie!
Można zaryzykować stwierdzenie, że był w tym uroczy. :-P Ta postać autorce zaskakująco dobrze wyszła, kat jest katem, a nie jakimś cackającym się kochasiem spragnionym miłości. Brawa!
Cytat:
Tu się nie zgodzę, nie miałam problemu z czytaniem, ani nie zaczął mi umykać główny wątek ;-) Ciągle się przecież przewijało, że szuka tych zaginionych ludzi.
Może źle się wyraziłam. Wiedziałam, że szukają tych kobiet, ale nie widziałam sensu w próbach odnalezienia ich. Tak, niby chodziło o Tima i jego utrzymywanie kontroli nad Pragą, ale ten powód pojawił się dopiero gdzieś w połowie książki. Wcześniej te poszukiwania były pozbawione logiki. I choć Kristina tak wiele mówiła o tym, że musi szybko znaleźć sprawcę, to nie odczułam tego. Brakowało mi atmosfery... nerwowości?
_________________


Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.
 
 
     
kara663 
Weteran
vampiria


Wiek: 24
Dołączyła: 30 Maj 2010
Posty: 457
Skąd: z trumny
Wysłany: 2012-03-04, 11:31   

destrakszyn napisał/a:
kara663 napisał/a:
Aaaa, z tym to nie miałam problemu Uwielbiam tę postać, dla niego to życie jest łatwe, zabić - czy nie zabić, oto jest pytanie!

Można zaryzykować stwierdzenie, że był w tym uroczy. Ta postać autorce zaskakująco dobrze wyszła, kat jest katem, a nie jakimś cackającym się kochasiem spragnionym miłości. Brawa!


Dokładnie, przynajmniej nie ja jedna mam wypaczony gust :-P


destrakszyn napisał/a:
oć Kristina tak wiele mówiła o tym, że musi szybko znaleźć sprawcę, to nie odczułam tego. Brakowało mi atmosfery... nerwowości?


To prawda, autorka niezbyt dobrze zbudowała napięcie :-/ Trochę szkoda, ale i tak obstaje przy tym, że tak źle nie było ;-)

destrakszyn napisał/a:
wampir żyjący ponad pół milenium zachowuje się i wyraża jak gimnazjalista, bez krzty rozumu i rozsądku w głowie?


Jak ktoś był głupi, to pozostanie głupi :-P Ale na poważnie, który z tych wampirów zachowywał się jak gimnazjalista? Tina ćpała i bez skrupułów niemal wszystkich wykorzystywała, Timo jak wspomniałaś był świetną postacią, Gaspar (tak się pisze?) i jego żona to mianiacy, zaś Roza, Nicolas i Boża to manipulacyjne dupki żądne władzy. Głupi? Owszem, ale dziecinni? No bez przesady :roll:
_________________
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom – zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym – kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.
 
 
     
destrakszyn 
Destrukcyjna Esencja Wszechświata
Ostra jak komar


Wiek: 23
Dołączyła: 07 Sie 2010
Posty: 974
Skąd: skc
Wysłany: 2012-03-04, 13:17   

Cytat:
Jak ktoś był głupi, to pozostanie głupi :-P Ale na poważnie, który z tych wampirów zachowywał się jak gimnazjalista? Tina ćpała i bez skrupułów niemal wszystkich wykorzystywała, Timo jak wspomniałaś był świetną postacią, Gaspar (tak się pisze?) i jego żona to mianiacy, zaś Roza, Nicolas i Boża to manipulacyjne dupki rządne (żądne, Karuchno, żądne!) władzy. Głupi? Owszem, ale dziecinni? No bez przesady :roll:
Ja ich tak niestety odbierałam, może niesłusznie, ale właśnie takie wrażenie na mnie wywarli. Może nie tyle co dziecinni, a nielogiczni, jakby nie potrafili przewidzieć skutków swoich działań i wyciągać wniosków z błędów.

BTW, mówiąc o ćpaniu Kristiny trzeba pamiętać, że to prawie w ogóle na nią nie działało, zwykły człowiek strzela sobie kieliszek wina po obiedzie z podobnym skutkiem.

kara663: Ups, pisałam szybko i nie sprawdziłam :-P sorry
_________________


Nothing is true, everything is permitted.

Nic není pravda, vše je dovoleno.
 
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2012-03-04, 13:21   

A może starość już im na rozum padła i to połączona z wyobrażeniem o własnej mocy i nieomylności?
Podobno tych książek jest więcej, ale na razie nie ma w planach ich tłumaczenia.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-03-28, 07:04   

Mi najbardziej podobają się zawsze anomalie, a Solo nią była. Jej odmienność mnie fascynowała. Szkoda, że nie zostało to wyjaśnione. Chyba tylko dzięki temu przeczytałam tą książkę. Reszta wampirów była nijaka. Ot, przewinęli się na kartach książki, oczywiście z wyjątkiem Kaya. Okazał się stereotypem. Jak socjopata do wynajęcia, to koniecznie Niemiec, a do tego "prawdziwy facet", myśli rozporkiem. Ciekawą postacią był Simeon. Szkoda, że było go tak mało. Co do miejsca akcji, to poczułam się rozczarowana. Solo tak lubiła swoje miasto. Można nawet by powiedzieć, że była w nim zakochana, ale autorka nie przeniosła tego na kartki książki. Żeby nie napisała gdzie to się dzieje, mogło by to być każde inne miasto.
Intryga, zanim się wyjaśniło o co chodzi była nawet, nawet, ale kiedy poznałam jej sedno, poczułam się rozczarowana. Za mało wiedzieliśmy o winowajcach, aby zrozumieć dlaczego postąpili tak jak postąpili.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-07-06, 22:31   

hlukaszuk napisał/a:
Co do miejsca akcji, to poczułam się rozczarowana. Solo tak lubiła swoje miasto. Można nawet by powiedzieć, że była w nim zakochana, ale autorka nie przeniosła tego na kartki książki. Żeby nie napisała gdzie to się dzieje, mogło by to być każde inne miasto.

Zgadzam się w zupełności. Nie jestem może fanką długaśnych opisów, ale jak autor potrafi coś opisać, to mnie urzecze. Tina naprawdę kochała swoje miasto, ale jakoś rzeczywiście było o tym mało. Poza tym, jeśli chodzi o małą ilość opisów, to szybko się przestawiłam, więc przestało mi to przeszkadzać. Całość była mocno nastawiona na akcję, czynność i ruch, i tak tę książkę odbierałam.

Fabuła, a dokładnie intryga przewodnia była dość banalna, a jednak nie na tyle kiepska, żebym się męczyła. Było przyjemnie i tyle.

Jeśli chodzi o bohaterów, to nie odczułam, żeby byli niedojrzali czy coś w tym rodzaju. Zazwyczaj patrzę na to w ten sposób, że jeśli autorka jak tu idzie w "uczłowieczenie" wampirów, to przynajmniej żeby robić to konsekwentnie. I tak wampiry, to istoty, które pomimo upływu wieków potrafią być wciąż durne, bądź małostkowe, zazdrosne, chować urazę czy posiadać mentalność młodzieniaszka. Ot, takie małe ludzkie słabostki pielęgnowane przez setki lat :-P

Nawet nie macie pojęcia jak mi przypadła do gustu Solo. Jeśli ktoś powie, że jest wredna albo ostra, to tym razem można w to ślepo uwierzyć. Potrafi być wrażliwa i odczuwać wyrzuty sumienia, nie jest oczywiście tak stuprocentową psychopatką jak Kay, ale to naprawdę twarda sztuka. Naprawdę ją polubiłam.

Kay, ach Kay. Co za zajebista postać. Absolutnie nie złagodzona. Morderca, socjopata, kompleks Edypa, a jednocześnie pozwala kobiecie przewodzić - a jakżeby inaczej z taką matką! Uwielbiam go. Ale w realu - tysiące kilometrów z dala od niego 8-)

Świetne czytadło. Jasne, nie arcydzieło, a jednak cholernie przyjemnie mi się je czytało :)
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org