Saga o Wiedźminie

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1296
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Zakończenie ogólnie jest do rzyci, na osłodę można se po zakończeniu serii przeczytać opowiadanie "Coś się kończy, coś się zaczyna" tegoż autora, które (pomimo licznych protestów i sprostowań samego Sapka)fani uważają za zakończenie alternatywne, tudzież ostateczne - jak tam se kto woli.
Osobiście polecam też opowiadanie "Zdarzenie w Mischief Creek" http://www.sapkowski.abc.pl/, zresztą warto przeczytać cały zbiór opowiadań "Coś się kończy, coś się zaczyna".
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Gobur

Post autor: Gobur »

Może dla tego że "Coś się kończy coś się zaczyna" było pisane w ramach wieczoru kawalerskiego i Sapek wrócił do starego stylu pisania pod wpływem :-P

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2844
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Uwielbiam sagę o Wiedźminie. Właśnie skończyłam czytać "Panią Jeziora" (jednocześnie ignorując konieczność nauki na test z geografii, ojjj, pan profesor będzie zły :-P ). [spoiler] Trochę mnie zmartwiło takie zakończenie. Ono samo w sobie nie jest złe, ani smutne. Jest szczęśliwe. Ale osobiście nie lubię, gdy moi ulubieni bohaterowie umierają. [/spoiler] Poza tym, jestem po prostu zachwycona stylem Sapkowskiego. I humorem tej sagi. I doskonałym pomysłem, sposobem pisania. Co tu dużo pisać - Wiedźmin jest zajebisty.
Teraz tylko muszę dorwać "Coś się kończy, coś się zaczyna". ;-)
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Gobur

Post autor: Gobur »

ale to powiem nawet ja, abstynent, "Coś się kończy, coś się zaczyna" najlepiej jest czytać w stanie umysłu zbliżonym do tego w jakim powstawało :-P Tylko jakoże większość z nas nie jest pewnie takimi długodystansowcami jak Sapek więc miarkujcie się :-D

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1296
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Łiiii tam, przesadzasz. Co najwyżej pod wpływem oparów unoszących się z kart opowiadania można dostać lekkiego kociokwiku, ewentualnie zapragnąć pogrążyć się w odmiennym stanie świadomości (jak ktoś ma słabe nerwy), ale na trzeźwo też wchodzi rewelacyjnie. Być może mój umysł jest już tak zdegenerowany, że nie potrzebuję wspomagaczy, aby wczuć się w klimat... - to też wersja prawdopodobna :-P
Natomiast "Coś się kończy..." to zbiór opowiadań i w zasadzie wszystkie warte są przeczytania.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2844
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Po Sapkowskim spodziewałam się czegoś lepszego. Opowiadanie "Coś się kończy, coś się zaczyna" niestety dość mocno mnie rozczarowało, brakowało mi czegoś w stylu pisania. Humor był, ale to nie wystarczyło. Saga o Wiedźminie jest zdecydowanie lepsza.
Sapkowski we wstępie wyraźnie twierdzi, że tego opowiadania nie należy łączyć z Sagą o Wiedźminie ani nie należy taktować go jako alternatywne zakończenie. Zastanawiam się więc, co to jest, za co mamy to uważać. Ale to pytanie do autora, którego teraz tu nie ma.

Co do całego zbioru, o ile opowiadanie "Droga, z której się nie wraca" było naprawdę świetne, to pozostałe wypadły trochę mizernie. A właściwie ja po prostu nie jestem fanką tych gatunków.

Gobur, skąd masz informacje jakoby Sapek pisał to pod wpływem?
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1296
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Sapkowski napisał "coś się kończy..." z okazji ślubu swoich przyjaciół, niejako dla uczczenia tej okazji, a przynajmniej tak gdzieś tłumaczył. Później wyjaśniał to tak, jak w tym wywiadzie: http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f16/kempa.html

Sophie: We wstępie o tym pisał.
Ostatnio zmieniony 29 paź 2011, 19:40 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2621
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Sophie pisze:Sapkowski we wstępie wyraźnie twierdzi, że tego opowiadania nie należy łączyć z Sagą o Wiedźminie ani nie należy taktować go jako alternatywne zakończenie. Zastanawiam się więc, co to jest, za co mamy to uważać. Ale to pytanie do autora, którego teraz tu nie ma.
Po prostu miał wizję dla tych bohaterów. Ja to mam ciągle. :) Jeśli zwiążesz się z jakąś postacią, to lubisz ją stawiać w nowych sytuacjach, nawet jeśli mają się one nijak do historii i świata na użytek których postać powstała.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2844
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Kometa pisze:Po prostu miał wizję dla tych bohaterów. Ja to mam ciągle. :) Jeśli zwiążesz się z jakąś postacią, to lubisz ją stawiać w nowych sytuacjach, nawet jeśli mają się one nijak do historii i świata na użytek których postać powstała.
Ale sprawa wygląda tak, że "Coś się kończy, coś się zaczyna" powstało PRZED cyklem wiedźmińskim. Więc mało to prawdopodobne by zżył się z postacią przed napisaniem o tym bohaterze ;-) (no chyba że opowiadania były wcześniej, bo tego nie sprawdzałam). Poza tym, wywiad podany przez Wiedźmę wyjaśnia że "Coś się zaczyna" miało być żartem.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2621
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Wydaje mi się że opowiadania powstały jakoś w tym samym czasie. Poza tym, żart żartem, ale nie zmienia to faktu że przyszedł mu do głowy taki a nie inny ;) Tak czy inaczej ja rozumiem potrzebę autora kiedy zdecydował się napisać coś takiego i łatwo mi się pogodzić z tym że choć to o wiedźminie, to jednak nie o wiedźminie xD
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2844
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Wczoraj przełączałam sobie kanały i nagle mignął mi białowłosy czerep i się okazało, że Wiedźmin leci. Nie oglądałam tego wcześniej, więc oczywiście zasiadłam i patrzę. No i kurde cholewa, mało co zrozumiałam z tego filmu, bo to taki skakanie było, to tu to tam i nie wiem co się działo. Nawet teraz nie bardzo wiem, co tam było, sceny pojedyncze kojarzę, choć wiele zmienionych, ale w jedną historię to mi się ni troszku nie składało. Gra aktorska to była po prostu masakra. Geralt nieobecny, jak na prochach (no i z jakiej racji on w kiecce chadza?). Miałyście rację! Tego nie można oglądać, bo szlag człowieka trafia. Śmiech przez płacz. Chyba tak na dobrą sprawę Jaskier był tylko jako taki, no i fajnie śpiewał. Poczułam nawet silną potrzebę ponownego sięgnięcia po książki. Jak można spaprać tak zajebistą serię? No jak, pytam?
Kometa pisze:Poza tym, żart żartem, ale nie zmienia to faktu że przyszedł mu do głowy taki a nie inny ;)
No i dobrze że przyszedł taki a nie inny. Jeśli ktoś nie może się pogodzić z oficjalnym końcem, wmawia sobie że ten drugi jest tym dobry. I wszyscy są zadowoleni. Gdyby to było tylko bardziej wiedźminowe...
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Ciesz się Sophie, że nie trafiłaś na pierwszy odcinek. Ja kiedyś jak głupia, z zapartym tchem zasiadłam do obejrzenia pierwszego odcinka. A tam co? Okazało się, że Wieźminki istnieją. O.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1296
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

OOOO... a ja właśnie ostatnio zerkam sobie co mój mąż ogląda w TV, patrzę, patrzę i co widzę? Geralt Żebrowski jakąś lalunię obmacuje i nagle się okazuje, że to wiedźminka nasłana na niego, żeby udowodnić, iż jest on wynaturzonym wiedźminem, albowiem chuć odczuwa i emocje insze. I tak se siadłam, i tak się zadumałam - co za inteligentna inaczej głowa to wydumała i do czegóż takowe upiększanie powieści było komukolwiek potrzebne...
A mąż mi zadał pytanie: Ty, o co tu chodzi? I to ci się tak podobało???
I cóż miałam rzec?
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Neria

Post autor: Neria »

Że film i serial są do rzyci, a piękno prawdziwe w książce zawarte.
Jestem na 3 książce póki co :3

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2621
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Poszła fama, że Sapek jeszcze raz siądzie Wiedźmina pisać:

http://www.gram.pl/news_8AniJO63_Andrze ... zmina.html

No i co wy na to? Z jednej strony uwielbiam Wiedźminie uniwersum i myśl o powrocie do niego przyprawia mnie o dreszcz ekscytacji. Z drugiej jednak trochę trąci starym, odgrzewanym kotletem. I chciałabym i boję się....
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”