Trylogia Millenium

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Trylogia Millenium

Post autor: Oksa »

Obrazek

Tytuł: 1# Dziewczyna z tatuażem
Reżyseria: David Fincher

Scenariusz: Steven Zaillian
Czas trwaniea: 2 godz. 38 min.
Premiera: styczeń 2012

Na podstawie powieści Stiega Larssona "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" z serii Millenium.

Opis: Mikael Blomkvist (Daniel Craig), znany dziennikarz oskarżony o zniesławienie, otrzymuje nietypowe zlecenie od właściciela koncernu przemysłowego, Henrika Vangera (Christopher Plummer). Ma zbadać sprawę tajemniczego zaginięcia 16-letniej Harriet Vanger, które miało miejsce w latach 60-tych. Blomkvist nie wie, że każdy jego krok jest śledzony przez niezwykle inteligentną hakerkę, Lisbeth Salander (Rooney Mara), która wykonuje to na prośbę Vangera. Śledztwo z czasem zaczyna odkrywać krwawą i niebezpieczną historię rodziny Vanger.

Moja opinia: Ok, przyznaję, nie czytałam żadnej z książek ani nie oglądałam szwedzkiej wersji ekranizacji tej serii, którą tak wszyscy chwalą. Nie twierdzę, że bezpodstawnie oczywiście. Po prostu zauważyłam trochę zarzutów w siecii do osób, które tak jak ja poszły na żywioł (tzn. wbrew swojemu zwyczajowi nie czytając najpierw książki :) ) i mają czelność oceniać film bez gruntownego przygotowania. Może i tak. Nie będę się z tym kłócić. Moja jednak sprawa, co o nim myślę i jak go oceniam.
A oceniam stanowczo dobrze. Bardzo lubię Finchera, jego "Siedem" to było dla mnie coś tak innego i wstrząsającego w okresie, kiedy wyszedł, że do dziś siedzi w mojej pamięci. Później był świetny "Podziemny krąg" i parę innych, bardzo dobrych produkcji.
W "Dziewczynie..." akcja nie mknie z zawrotną szybkością. Widzę po komentarzach, że wiele osób na to narzeka. Mamy tu do czynienia z procesem docierania do prawdy, przeplatany z innym wątkami (m.in. samej Lisbeth), a polegało ono w głównej mierze na łączeniu poszlak, grzebaniu w danych i rozmowach ze świadkami, a nie pościgach. Jak dla mnie to było nieustanne trzymanie widza w napięciu poprzez tworzenie odpowiedniej atmosfery (ma w tym swój udział surowy klimat panujący na wyspie Vangerów), niepewności i świetnej fabuły, a także dzięki bardzo dobrej grze aktorskiej. Daniela Craiga pamiętam jeszcze z filmów o Larze Croft, ale to po obejrzeniu z nim Bonda naprawdę go polubiłam. Nie jakiś super przystojniak, zwyczajnie utalentowany aktor. I to widać. Nie wyobrażam sobie już nikogo innego w roli Mikaela. To samo tyczy się Mary Rooney. Wierzę, że Lisbeth w wykonaniu Naomi Rapace (Cyganka z Sherlocka! :) ) jest niesamowita, ale dla mnie po prostu ta chuda, genialna, zdystansowana i nieco psychopatyczna postać grana właśnie przez Rooney ma w sobie to coś.

Tym razem polecam (choć zrobicie to na własną odpowiedzialność :-P) najpierw obejrzenie filmu, a później sięgnięcie po książki. W moim przypadku spełnił swoją rolę - teraz koniecznie chce się zapoznać z wersją papierową. Po wyjściu z kina słyszałam gdzieniegdzie, że a to nie tak sobie to, tamto wyobrażałam. A to zmienili tam dialog, scenę, dodali coś z drugiej części - generalnie psioczenie i marudzenie na całej linii :-P I pewnie byłabym jedną z tych osób. A tak? Wyszłam z kina będąc zwyczajnie pod wrażeniem ;-)

I na koniec niesamowite intro do filmu. Na pełnym ekranie proszę ;-)

Chyba zrobi kolejne części...???

Dla zachęty trailer, tylko pozornie chaotyczny ;-)
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sagi Filmowe”