Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: WereWolf
2011-08-16, 19:43
True Blood
Autor Wiadomość
oleczka
[Usunięty]

Wysłany: 2012-07-01, 09:05   

Serie od 1-4 trzymały (i nadal trzymają) w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka.W 5 sezonie nadal wiele się dzieje, lecz niestety akcja się niesamowicie wlecze... Na szczęście to dopiero 3 odcinek więc seria ma jeszcze czas przyspieszyć :mrgreen:
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-07-02, 06:46   

Ja odbieram to całkiem inaczej. 4 sezony mnie wpieniały, bo porównywałam je z książką - nic się nie zgadzało. Do piątego sezonu podeszłam inaczej. Piątka nie ma już nic wspólnego z serią. Żyje własnym życiem i w końcu zaczęłam to oglądać jak kolejną część przygód Sookie, (której jeszcze nie czytałam). Dzięki temu moje postrzeganie serialu się zmieniło na lepsze.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Wolf 
Nawiedzony Praktykant Grabarza

Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 149
Wysłany: 2012-08-07, 08:14   

Widział już ktoś ostatni odcinek? Ja tak i doszedłem do 2 wniosków, po pierwsze serial zdecydowanie porzucił swoją książkowa wersje, ale to już było widać od początku tego sezonu, po drugie w serialu jest coraz mniej Sooki i to też wychodzi mu na dobre. Poza tym Bill w serialu jest znacznie ciekawszy niż w książce, w ostatnim odcinku zdecydowanie przestał przypominać Edwarda ze Zmierzchu - dać mu z 1000 lat to mógłby byc nowym Rusellem Edingtonem, ale jak znam scenarzystów to pewnie znowu zrobią z niego trochę mroczniejszą wersje Edwarda.
Największy zawód to na razie powrót Rusella Edingtona - wg mnie jego zachowanie jest jakoś tak niepasujące do niego i potencjał postaci jest niewykorzystany. No cóz zostały 3 odcinki i zobaczymy co będzie dalej.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-08-07, 08:35   

Niedzielnego nie oglądałam jeszcze, ale jakoś mi ten sezon za bardzo nie przypadł do gustu. Nie wyczekuje na każdy kolejny odcinek z utęsknieniem. Wątki w nim rozpoczęte zapowiadały się naprawdę fajne, ale tylko zapowiadały. Obecny ich etap mnie rozczarował. Nie są ciekawe, a nawet nudne.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Tula 
Weteran
Noaida


Wiek: 36
Dołączyła: 12 Wrz 2009
Posty: 539
Skąd: od siebie
Wysłany: 2012-08-08, 22:44   

Oglądam i oglądam i jakoś przestaje mi się podobać ten serial. Zaczęło się robić nudnawo, o ile nie przerażało mnie to na początku bo wiadomo, że trzeba czasu na rozwinięcie akcji, to teraz jest po prostu masakra. Większość akcji z wampirami przypomina parodię zamkniętych sekt u Sooki też zawiewa nudą. Nie wiem czy coś się jeszcze da wykrzesać z tej serii, czy tez pójdzie na straty.
_________________

 
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2012-08-29, 10:30   

Mnie gdzieś tak w połowie zaczęło wszystko nieco nudzić, ale pod koniec przyznaję, że naprawdę z niecierpliwością czekałam na ukazanie się ostatniego odcinka.

To teraz może po kolei.

Czas antenowy przeznaczony dla Sookie rzeczywiście uległ pewnemu zubożeniu, ale myślę, że dzięki temu wiele innych pobocznych wątków zyskało na pogłębieniu. Może dla kogoś były nudnawe, mnie na szczęście każdy z nich ciekawił. Całkiem nieźle zostały wyjaśnione okoliczności śmierci rodziców Stackhouse, zobaczymy jak się to rozwinie dalej. Nie za bardzo podoba mi się pod koniec zmiana w zachowaniu Jasona, a jednak nie mogę mu odmówić, że wiele z tego co powiedział to gorzka, bo gorzka, ale prawda.
Spoiler:

Moja niechęć wynika bardziej z nakręcania jego nienawiści przez zmarłych rodziców, których zaczął widzieć, ale samo podejście - zastanówmy się, czy cokolwiek dobrego przyszło rodzeństwu z zadawania się z wampirami? Jason tak naprawdę nie ma szans na normalny związek z Jess, i pomimo tego, że szkoda mi się zrobiło dziewczyny, kiedy kolejny facet odrzucił ze wstrętem jej naturę, to powiedzmy sobie szczerze, że cała ta ich "miłość" nie ma przyszłości. Stracił też najlepszego przyjaciela, Hoyta, co oczywiście było również jego winą. Trochę chłopak zmarkotniał i strasznie spoważniał, ale jest to wciąż jedna z moich ulubionych postaci i przykład świetnie poprowadzonej ewolucji bohatera.



Jeśli chodzi o Sookie, to podoba mi się motyw
Spoiler:

z wróżkami, z którymi się zaprzyjaźniła. Nie tylko dziewczyna nie jest w końcu osamotniona, ale ma również za sobą jakieś tam zawsze wsparcie tych z jej rodzaju.



Bill. Osz matulo. Przynajmniej nie jest tym razem wybielany nad potęgę. Właściwie to zrobił się z niego niezły manipulator, chociaż prawdą jest, że facet zawsze był dość cwany i inteligentny. Nie wiem do końca, co o tym wszystkim sądzić. Ostatnia scena była dość pochrzaniona, ale zaczekam z oceną do następnego sezonu.
Spoiler:

Tylko czym właściwie jest Lilith do cholery? I czyja była ta krew? Jeśli nie jest jakimś wampirzym "bogiem", to czemu każdy po wypiciu tej krwi widział ją dokładnie w tej samej postaci?



Eric, Pam i Tara - nie mam absolutnie zastrzeżeń. Pam to jak zawsze moja ulubienica, ale każdy z nich wypadł świetnie w tym sezonie.

Bardzo ciekawy był też wątek Alcida i jego walki o watahę. Gdzieś tam widziałam opinię, że zajeżdżało nudą, ale ja czekałam jak na szpilkach na to,
Spoiler:

aż Alcide w końcu wywalczy sobie prawo do bycia alfą w watasze.


Może to dlatego, że jesli chodzi o istoty nadnaturalne, to po prostu bardziej interesują mnie zmiennokształtni i wilki, niż wampiry.

Spoiler:

A propo zmiennokształtnych, szkoda mi Luny, bo coś czuję, że jeśli nie otrzyma zastrzyku z wampirzej krwi, to długo dziewczyna nie pożyje :(



I to by było chyba na tyle, a w sumie i tak dużo :-P Teraz czekamy na kolejny sezon :-)

PS. scena w barze z wróżką
Spoiler:

Maurellą i jej porodem - myślałam, że się posikam ze śmiechu :-D

_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-08-29, 11:59   

Czyli koniec 5 sezonu nie jest taki zły. Skończyłam na 9 odcinku, bo po prostu jakoś mnie nie ciągnęło. Muszę nadrobić. Do 9 odcinka wątek z wróżkami mi się nie podobał. Może patrzę przez pryzmat książki. Tamten był o wiele bardziej ciekawszy i brakuje mi "prawnika" Sooki w tym wszystkim. Siostra przyrodnia Sooki plącze się miedzy wróżkami tu bezsensu.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Anne 
Junior Admin
Cesarzowa zła :D


Dołączyła: 30 Paź 2009
Posty: 781
Skąd: Raccoon City
Wysłany: 2012-08-29, 13:01   

Spoiler:

Motyw porodu mnie rozwalił ale jednocześnie musiałam wyciszyć trochę głos aby rodzice w drugim pokoju nie pomyśleli, że porno oglądam :twisted:



Ogólnie ten sezon nie był taki zły. Przynajmniej byłam w stanie pamiętać co się mniej więcej działo. Oglądając jeden z sezonów niektóre motywy mi umykały ponieważ serial trochę nudził.

Co do finału to tylko jeden komentarz jest do niego adekwatny: WTF! I jak jak mam wytrzymać do przyszytego roku aby obejrzeć kolejny sezon.
_________________
Nothing is true. Everything is permitted.
 
     
Wolf 
Nawiedzony Praktykant Grabarza

Dołączył: 26 Paź 2009
Posty: 149
Wysłany: 2012-08-29, 14:00   

Anne napisał/a:


Co do finału to tylko jeden komentarz jest do niego adekwatny: WTF! I jak jak mam wytrzymać do przyszytego roku aby obejrzeć kolejny sezon.


Mnie zakończenie trochę zniesmaczyło. poprzednie sezony ceniłem między innymi za to że ładnie domykały wątki, a tym razem jest całkiem inaczej. Powstaja pytania kim będzie Bill, co z kontraktem Sookie. Ogólnie mam wrażenie ze było za dużo wątków pobocznych i zabrakło z dwóch czy trzech odcinków aby wszystko pozamykać. A to jak
Spoiler:

skończył Russel E. woła o pomste do nieba, gość przd którym wszystkie wampiry robią w portki ginie sobie o tak, bo reżyser czy scenarzysta tak chciał. Mogli cos wymyślić, że ktoś go przechytrzył, bo to wg mnie jedyne sensowne wyjaśnienie, a nie bezpośrednia konfrontacja

 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-09-06, 09:40   

Jak wcześniej wspomniałam obejrzałam 9 odcinków 5 sezonu i dałam na luz. Wczoraj do oglądałam resztę i nic. Moje wrażenia się nie zmieniły. Wątek z Alkidem, Debbi i stadem o wiele marniejszy niż w książce, co tam, w ogóle słabiutki. Wątek wampirzy, Zwierzchnictwo też do bani. Nie umywa się do ślubu króla i królowej wampirów w książce i próby przejęcia władzy. Jedynie wątek Sookie z wróżkami jest jako taki. Brakuje mi jednak dziadka Sookie, jej matki chrzestnej z bratem bliźniakiem oraz reszty rodziny. A najbardziej chyba prawnika Sooki i jego demonicznych siostrzenic. Po prostu nic mnie w tym sezonie nie zaciekawiło, a wręcz przeciwnie raczej znudziło. Czasem zastąpienie wątków z książki nowymi wychodzi na plus. W tym przypadku było odwrotnie. Wymyślone przez producenta były po prostu słabe w porównaniu z tymi z książki, co nie znaczy, że książka nie ma wad. Jedyny nowo wymyślony wątek jaki mi się spodobał w całym serialu to był wątek z Tarą, która jest zupełnie kimś innym niż w książce, a w piątym sezonie Tara i Pan biły wszystko na głowę.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Tostatto 
Wielbiciel Ciemności

Dołączył: 02 Sty 2017
Posty: 2
Wysłany: 2017-01-02, 17:54   

A mnie się nawet podobał serial mimo kilku minusów
Ostatnio sobie nawet odświeżyłem i oglądnąłem jeszcze raz wszystkie sezony :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org