True Blood

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

oleczka

Post autor: oleczka »

Serie od 1-4 trzymały (i nadal trzymają) w napięciu od pierwszego do ostatniego odcinka.W 5 sezonie nadal wiele się dzieje, lecz niestety akcja się niesamowicie wlecze... Na szczęście to dopiero 3 odcinek więc seria ma jeszcze czas przyspieszyć :mrgreen:

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Ja odbieram to całkiem inaczej. 4 sezony mnie wpieniały, bo porównywałam je z książką - nic się nie zgadzało. Do piątego sezonu podeszłam inaczej. Piątka nie ma już nic wspólnego z serią. Żyje własnym życiem i w końcu zaczęłam to oglądać jak kolejną część przygód Sookie, (której jeszcze nie czytałam). Dzięki temu moje postrzeganie serialu się zmieniło na lepsze.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Wolf
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 149
Rejestracja: 26 paź 2009, 08:10

Post autor: Wolf »

Widział już ktoś ostatni odcinek? Ja tak i doszedłem do 2 wniosków, po pierwsze serial zdecydowanie porzucił swoją książkowa wersje, ale to już było widać od początku tego sezonu, po drugie w serialu jest coraz mniej Sooki i to też wychodzi mu na dobre. Poza tym Bill w serialu jest znacznie ciekawszy niż w książce, w ostatnim odcinku zdecydowanie przestał przypominać Edwarda ze Zmierzchu - dać mu z 1000 lat to mógłby byc nowym Rusellem Edingtonem, ale jak znam scenarzystów to pewnie znowu zrobią z niego trochę mroczniejszą wersje Edwarda.
Największy zawód to na razie powrót Rusella Edingtona - wg mnie jego zachowanie jest jakoś tak niepasujące do niego i potencjał postaci jest niewykorzystany. No cóz zostały 3 odcinki i zobaczymy co będzie dalej.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Niedzielnego nie oglądałam jeszcze, ale jakoś mi ten sezon za bardzo nie przypadł do gustu. Nie wyczekuje na każdy kolejny odcinek z utęsknieniem. Wątki w nim rozpoczęte zapowiadały się naprawdę fajne, ale tylko zapowiadały. Obecny ich etap mnie rozczarował. Nie są ciekawe, a nawet nudne.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Tula
Uśmiercony Na Amen
Posty: 539
Rejestracja: 12 wrz 2009, 14:50

Post autor: Tula »

Oglądam i oglądam i jakoś przestaje mi się podobać ten serial. Zaczęło się robić nudnawo, o ile nie przerażało mnie to na początku bo wiadomo, że trzeba czasu na rozwinięcie akcji, to teraz jest po prostu masakra. Większość akcji z wampirami przypomina parodię zamkniętych sekt u Sooki też zawiewa nudą. Nie wiem czy coś się jeszcze da wykrzesać z tej serii, czy tez pójdzie na straty.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Mnie gdzieś tak w połowie zaczęło wszystko nieco nudzić, ale pod koniec przyznaję, że naprawdę z niecierpliwością czekałam na ukazanie się ostatniego odcinka.

To teraz może po kolei.

Czas antenowy przeznaczony dla Sookie rzeczywiście uległ pewnemu zubożeniu, ale myślę, że dzięki temu wiele innych pobocznych wątków zyskało na pogłębieniu. Może dla kogoś były nudnawe, mnie na szczęście każdy z nich ciekawił. Całkiem nieźle zostały wyjaśnione okoliczności śmierci rodziców Stackhouse, zobaczymy jak się to rozwinie dalej. Nie za bardzo podoba mi się pod koniec zmiana w zachowaniu Jasona, a jednak nie mogę mu odmówić, że wiele z tego co powiedział to gorzka, bo gorzka, ale prawda.
[spoiler]Moja niechęć wynika bardziej z nakręcania jego nienawiści przez zmarłych rodziców, których zaczął widzieć, ale samo podejście - zastanówmy się, czy cokolwiek dobrego przyszło rodzeństwu z zadawania się z wampirami? Jason tak naprawdę nie ma szans na normalny związek z Jess, i pomimo tego, że szkoda mi się zrobiło dziewczyny, kiedy kolejny facet odrzucił ze wstrętem jej naturę, to powiedzmy sobie szczerze, że cała ta ich "miłość" nie ma przyszłości. Stracił też najlepszego przyjaciela, Hoyta, co oczywiście było również jego winą. Trochę chłopak zmarkotniał i strasznie spoważniał, ale jest to wciąż jedna z moich ulubionych postaci i przykład świetnie poprowadzonej ewolucji bohatera.[/spoiler]

Jeśli chodzi o Sookie, to podoba mi się motyw
[spoiler]z wróżkami, z którymi się zaprzyjaźniła. Nie tylko dziewczyna nie jest w końcu osamotniona, ale ma również za sobą jakieś tam zawsze wsparcie tych z jej rodzaju.[/spoiler]

Bill. Osz matulo. Przynajmniej nie jest tym razem wybielany nad potęgę. Właściwie to zrobił się z niego niezły manipulator, chociaż prawdą jest, że facet zawsze był dość cwany i inteligentny. Nie wiem do końca, co o tym wszystkim sądzić. Ostatnia scena była dość pochrzaniona, ale zaczekam z oceną do następnego sezonu.
[spoiler]Tylko czym właściwie jest Lilith do cholery? I czyja była ta krew? Jeśli nie jest jakimś wampirzym "bogiem", to czemu każdy po wypiciu tej krwi widział ją dokładnie w tej samej postaci?[/spoiler]

Eric, Pam i Tara - nie mam absolutnie zastrzeżeń. Pam to jak zawsze moja ulubienica, ale każdy z nich wypadł świetnie w tym sezonie.

Bardzo ciekawy był też wątek Alcida i jego walki o watahę. Gdzieś tam widziałam opinię, że zajeżdżało nudą, ale ja czekałam jak na szpilkach na to,
[spoiler]aż Alcide w końcu wywalczy sobie prawo do bycia alfą w watasze.[/spoiler]
Może to dlatego, że jesli chodzi o istoty nadnaturalne, to po prostu bardziej interesują mnie zmiennokształtni i wilki, niż wampiry.

[spoiler]A propo zmiennokształtnych, szkoda mi Luny, bo coś czuję, że jeśli nie otrzyma zastrzyku z wampirzej krwi, to długo dziewczyna nie pożyje :([/spoiler]

I to by było chyba na tyle, a w sumie i tak dużo :-P Teraz czekamy na kolejny sezon :-)

PS. scena w barze z wróżką
[spoiler]Maurellą i jej porodem - myślałam, że się posikam ze śmiechu :-D[/spoiler]
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Czyli koniec 5 sezonu nie jest taki zły. Skończyłam na 9 odcinku, bo po prostu jakoś mnie nie ciągnęło. Muszę nadrobić. Do 9 odcinka wątek z wróżkami mi się nie podobał. Może patrzę przez pryzmat książki. Tamten był o wiele bardziej ciekawszy i brakuje mi "prawnika" Sooki w tym wszystkim. Siostra przyrodnia Sooki plącze się miedzy wróżkami tu bezsensu.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Anne
Żarłoczny Ghul
Posty: 781
Rejestracja: 30 paź 2009, 00:07

Post autor: Anne »

[spoiler]Motyw porodu mnie rozwalił ale jednocześnie musiałam wyciszyć trochę głos aby rodzice w drugim pokoju nie pomyśleli, że porno oglądam :twisted: [/spoiler]

Ogólnie ten sezon nie był taki zły. Przynajmniej byłam w stanie pamiętać co się mniej więcej działo. Oglądając jeden z sezonów niektóre motywy mi umykały ponieważ serial trochę nudził.

Co do finału to tylko jeden komentarz jest do niego adekwatny: WTF! I jak jak mam wytrzymać do przyszytego roku aby obejrzeć kolejny sezon.
Nothing is true. Everything is permitted.

Wolf
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 149
Rejestracja: 26 paź 2009, 08:10

Post autor: Wolf »

Anne pisze:
Co do finału to tylko jeden komentarz jest do niego adekwatny: WTF! I jak jak mam wytrzymać do przyszytego roku aby obejrzeć kolejny sezon.
Mnie zakończenie trochę zniesmaczyło. poprzednie sezony ceniłem między innymi za to że ładnie domykały wątki, a tym razem jest całkiem inaczej. Powstaja pytania kim będzie Bill, co z kontraktem Sookie. Ogólnie mam wrażenie ze było za dużo wątków pobocznych i zabrakło z dwóch czy trzech odcinków aby wszystko pozamykać. A to jak [spoiler]skończył Russel E. woła o pomste do nieba, gość przd którym wszystkie wampiry robią w portki ginie sobie o tak, bo reżyser czy scenarzysta tak chciał. Mogli cos wymyślić, że ktoś go przechytrzył, bo to wg mnie jedyne sensowne wyjaśnienie, a nie bezpośrednia konfrontacja [/spoiler]

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Jak wcześniej wspomniałam obejrzałam 9 odcinków 5 sezonu i dałam na luz. Wczoraj do oglądałam resztę i nic. Moje wrażenia się nie zmieniły. Wątek z Alkidem, Debbi i stadem o wiele marniejszy niż w książce, co tam, w ogóle słabiutki. Wątek wampirzy, Zwierzchnictwo też do bani. Nie umywa się do ślubu króla i królowej wampirów w książce i próby przejęcia władzy. Jedynie wątek Sookie z wróżkami jest jako taki. Brakuje mi jednak dziadka Sookie, jej matki chrzestnej z bratem bliźniakiem oraz reszty rodziny. A najbardziej chyba prawnika Sooki i jego demonicznych siostrzenic. Po prostu nic mnie w tym sezonie nie zaciekawiło, a wręcz przeciwnie raczej znudziło. Czasem zastąpienie wątków z książki nowymi wychodzi na plus. W tym przypadku było odwrotnie. Wymyślone przez producenta były po prostu słabe w porównaniu z tymi z książki, co nie znaczy, że książka nie ma wad. Jedyny nowo wymyślony wątek jaki mi się spodobał w całym serialu to był wątek z Tarą, która jest zupełnie kimś innym niż w książce, a w piątym sezonie Tara i Pan biły wszystko na głowę.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Tostatto
Posty: 2
Rejestracja: 02 sty 2017, 17:47

Post autor: Tostatto »

A mnie się nawet podobał serial mimo kilku minusów
Ostatnio sobie nawet odświeżyłem i oglądnąłem jeszcze raz wszystkie sezony :)

ODPOWIEDZ

Wróć do „Seriale”