Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Sophie
2011-08-22, 23:57
Intruz
Autor Wiadomość
Shane 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 19 Wrz 2010
Posty: 86
Wysłany: 2011-03-30, 14:34   

'Intruz' by? troche reklamowany, ale w porównaniu do 'Zmierzchu' to ta reklama to wielkie nic.
hlukaszuk napisał/a:
Mi wpad?a w oko bo ma nieprzeci?tne gabaryty i intryguj?c? ok?adk?. Za tym okiem mo?e by? wszystko.

Dok?adnie. To oko jest dzikie i w?a?nie intryguj?ce. Szczerze powiem, si?gaj?c po 'Intruza' nie mia?am wielkich oczekiwa? i troche ba?am si?, ?e znajd? w niej zmierzchowy klimat. Na szcz??cie tak nie by?o. Ksi??ka jest przyjemna, ale jak napisa?a AISA nie mo?na postawic jej na tym samym poziomie co cykl o Kate.
 
     
klara
[Usunięty]

Wysłany: 2011-03-30, 16:53   

Cytat:
Ksi??ka jest przyjemna, ale jak napisa?a AISA nie mo?na postawic jej na tym samym poziomie co cykl o Kate.

Zgadzam si?. T? ksi??k? przeczyta?am raz, sp?dzi?am z ni? mi?o czas, ale ju? do niej nigdy nie wróc? (w przeciwie?stwie do Kate). Nawet nie wiem czy si?gn? po dalsze cz??ci, które moim zdaniem nie powinny powsta?, bo mo?e to si? okaza? historia pisana na si??.
 
     
anita_cz
[Usunięty]

Wysłany: 2011-04-01, 10:29   

Ja z kolei do Intruza z wielka ch?ci? kiedy? wróc?. Fajnie by by?o gdyby wysz?y kolejne cz??ci ale mam nadzieje, ze autorka wymy?li innych g?ównych bohaterów. Jak dla mnie Intruz by? tak samo ciekawy jak seria o Kate a porównywa? ich nie ma co, poniewa? tematyka tych ksi??ek zbyt si? od siebie ro?ni.
 
     
variola 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 07 Gru 2010
Posty: 84
Skąd: nad morzem
Wysłany: 2011-04-01, 10:32   

d?ugo broni?am si? przed t? ksi??k?, przeczyta?am zmierzch itp i jako? nie ci?gne?o mnie do innych ksi??ek tej autorki. Cho? przyznam i? zmierzch wtedy czyta?am z przyjemno?ci?, cho? raczej do niego nie wracam. Intruz odstr?cza? mnie z opisu i streszczenia jako? nie wydawa? mi si? zbyt ciekawy. Pewnego dnia gdy ju? totalnie nie mia?am nic do czytania si?gn??am po niego i musz? przyzna? mile si? zaskoczy?am. Ksi??ka du?o dojrzalej napisana ni? pierwsza seria tej autorki, fabu?a i pomys? naprawd? ciekawy no i du?o wiecej si? dzieje ni? w zmierzchu gdzie g?ówn? rol? pe?ni? wzajemne innerakcje bohaterów, tutaj zdecydowanie wi?cej jest akcji.
_________________
!!!UWAGA DYSLEKTYK!!! staram si__, ale prosz__ o wyrozumiaÂ_oÂ?_?
 
     
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1463
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2011-04-01, 22:16   

klara napisał/a:
Zgadzam się. Tą książkę przeczytałam raz, spędziłam z nią miło czas, ale już do niej nigdy nie wrócę (w przeciwieństwie do Kate). Nawet nie wiem czy sięgnę po dalsze części, które moim zdaniem nie powinny powstać, bo może to się okazać historia pisana na siłę.


Ja też raczej nie wyobrażam sobie powrotu do pierwszej części. U mnie to są tak zwane książki "na raz i nigdy więcej". Powodem nie musi być okropny kunszt pisarski autorki czy przygnębiająca fabuła. Do dziś kocham wracać do Katniss z "Igrzysk śmierci". Możecie zapytać "Po co ci te katusze, skoro to taka okrutna książka ?". W niej jest po prostu coś więcej.Potrafi rozbawić, a w następnym rozdziale wycisnąć łzy z oczu. W Intruzie nie potrafię znaleźć, żadnego oparcia. Czegoś co by wołało "Nie zostawiaj mnie!".
Już lepiej wam tego nie wytłumaczę :)

Co do następnych części - przeczytam. Chociażby tylko po to, żeby znależć punkt oparcia.
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-03-22, 18:17   

Na motywach powieści Intruza powstał film. Premiera światowa 22.03.2013r. Premiera w Polsce 05.04.2013r. Oto jego thrailer:

https://www.youtube.com/watch?v=Ts5f4c8VXdk

Strona z innymi zwiastunami: http://www.filmweb.pl/film/Intruz-2013-547189

Książka strasznie mi się podobała, o czym pisałam wyżej. Zwiastun ciekawie się zapowiada. Może się wybiorę. Rossatri w rozmowie z Meyer uzyskała informację, że wycięto 500 stron książki w scenariuszu. Czy film nic na tym nie straci.?
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
mroczna88 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 03 Sie 2016
Posty: 20
Wysłany: 2016-08-05, 23:52   

Kiedy dobra koleżanka poleciła mi "Intruza" moją pierwszą reakcją było "no chyba na łeb upadłaś" (a to i tak wersja ocenzurowana). Jeszcze tego brakowało, żeby proponowała mi książki autorki niesławnego Zmierzchu! (którego przeczytałam, ale wypowiem się w odpowiednim temacie, jeśli takowy istnieje)
Tak więc do książki podeszłam jak do jeża i być może z tego właśnie powodu pierwsze ileś stron zmęczyłam. Kiedy jednak Wanda opuszcza kampus i rusza na poszukiwania, wciągnęłam się tak bardzo, że zarwałam nockę, by dokończyć.
Przyznam szczerze, nie spodziewałam się czegoś tak dobrego. Owszem, akcji tam jak na lekarstwo. Głównie romans. Trochę dramatyzmu. A jednak zakochałam się.
Przede wszystkim muszę tu przyznać się do tego, że nienawidzę trójkątów miłosnych. Nienawidzę haremów. Nienawidzę czegokolwiek poza "on kocha ją, ona kocha jego" (wersje tej samej płci też chętnie przyjmę). Bardzo wiele dobrych serii mocno straciło w moich oczach przez durne potyczki miłosne, a już zwłaszcza przez ostatnio modny trend "ona jedna, ich dwóch braci" lub "ona jedna, ich dwóch najlepszych przyjaciół". Przysięgam, niedługo będziemy mieli "ona jedna, oni ojciec i dziadek".
"Intruz" rzekomo miał mieć trójkąt miłosny. Ale jednak nie miał. Wanda nigdy tak naprawdę nie była zakochana w Jaredzie, bo to były tylko i wyłącznie uczucia Melanie. Jared nigdy nie był zainteresowany Wandą, zawsze chodziło mu wyłącznie o Melanie. A Ian, mój kochany Ian, był idealny i wyraźnie rozróżniał Wandę od Melanie i to Wandę kochał. Galimatias, ale tak naprawdę bardzo prosty. Co prawda autorka gdzieś tam blisko końca próbowała wcisnąć Jaredowi zainteresowanie Wandą, ale było to tak na siłę i tak nie miało się nijak do reszty historii, że wybaczyłam jej to bez większego halo.
Także sposób poprowadzenia romansu mi nie przeszkadzał, za to zachwyciły mnie relacje Wandy z innymi mieszkańcami góry. To, co zaczęło się od wrogości i niechęci, powoli i dość boleśnie ewoluowało do przyjaźni oraz zrozumienia. Wanda pokochała ich, a oni ją. Śmierć Waltera zniszczyła ją tak bardzo, że siedziałam i wyłam, co nie zdarza mi się często.
Refleksje na temat ludzkości i naszego świata również bardzo konkretne oraz zgodne z rzeczywistością. Już po skończeniu "Intruza" zaczęłam się zastanawiać - nie po raz pierwszy, ale tym razem nieco głębiej - czy Ziemii nie byłoby lepiej bez nas. Bo my ją niszczymy. A przy tym nie ma dla drugiego człowieka większego wroga jak drugi człowiek. Jesteśmy celowo autodestrukcyjnym gatunkiem, prawdopodobnie jedynym takim w całym znanym nam świecie. Świat stworzony przez kosmitów, którzy porywają nasze ciała, wydaje się mimo wszystko piękniejszy. Owszem, wielkim kosztem ludzkości, ale z jakim zyskiem dla Ziemi.
Sporo też było o naturze ludzkiej - mieliśmy całe spektrum osobowości. Od cudownie delikatnego Doktora, poprzez do końca niechętną Sharon, brutalnego Kyle'a, Jareda z jego spektrum emocji, aż do wujka, który wciąż jest dla mnie postacią nieodgadnioną. Jeśli chodzi o charaktery, Meyer odwaliła kawał dobrej roboty.
Gorzej poszło jej z akcją. Aż żałuję, że nie ma dalszych części, choć obawiam się, że gdyby były, pokusiłaby się o dorobienie trójkątom takiego dramatyzmu, że czułabym się obrzydzona do granic możliwości.
Melanie urzekła mnie swoją buńczucznością - ta dziewczyna to ogień. Wanda była melancholijna, co pasowało do jej wieku i ogromu doświadczeń. Jared był okrutny, brutalny i trzymał się na dystans - co było efektem jego bólu i w pełni to rozumiałam. Ian był najwspanialszy z całej serii - idealny facet, początkowo dający się ponieść fali paniki, później zaakceptował Wandę taką, jaką jest i to dosłownie. Doc również mnie urzekł i jedynie żałuję, że tak mało wiemy o nim i o Sharon. Chętnie dowiedziałabym się więcej na ich temat.
W każdym razie, "Intruz" to jedna z lepszych książek z gatunku paranormal fantasy, z jaką się spotkałam. Nie jest to jednak YA, pomimo częstego określania jej w ten sposób. Jest na to zbyt dojrzała.
_________________
Ustami Nynaeve, moje wymagania co do książek:
"Jeśli już skończyłyście plotkować o mężczyznach," syknęła Nynaeve jadowicie, "może wrócimy do tego, co jest naprawdę ważne?"
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org