Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Tkacz iluzji (Naznaczeni błękitem)
Autor Wiadomość
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-07-09, 07:22   Tkacz iluzji (Naznaczeni błękitem)

Tkacz iluzji



Autor: Ewa Białołęcka
Wydawca: Supernowa
Rok wydania: 1997
Ilość stron: 356

Opis z okładki:

Całkiem zwyczajna magia.
Nikt nie wie, czy życie ma sens, ale można go szukać!
Nie jadam ludzi – rzekł smok. – Są niesmaczni.

Jest samotny, nie słyszy i nie mówi, ale jest za to obdarzony zdolnościami po stokroć potężniejszymi – potrafi tworzyć materialne iluzje. Siłą woli może wyczarować jabłko, ptaki, groźne potwory i… samego siebie. Jego jedyny przyjaciel to smok, razem zgłębiają tajemnice świata wykreowanego przez Pierwszą Damę polskiej fantastyki, Ewę Białołęcką.
Za opowiadanie „Tkacz Iluzji”, na kanwie którego powstała niniejsza opowieść, autorka dostała prestiżową nagrodę im. Janusza A. Zajdla i przebojem wdarła się do polskiej literatury.

Moja opinia

Wiele razy patrzyłam na Tkacza iluzji w bibliotece, ale był w opłakanym stanie. Każda karta fruwała. Bałam się, że którąś zgubię. Postanowiłam więc sięgnąć do wersji elektronicznej i jakież było moje zdziwienie, kiedy Tkacz iluzji został oznaczony nr 1, jako pierwsza część serii Kronik Drugiego Kręgu. Jakoś tak jednak wyszło, że nie miałam czasu przeczytać tego na lapku (przez 2 lata), a kolejna wizyta w bibliotece pozytywnie mnie zaskoczyła. Tkacz iluzji zyskał nową introligatorską oprawę. To był znak, że muszę go przeczytać. Książka zachwyciła mnie od pierwszych stron. Czym? Wszystkim.
Całe szczęście, że dopiero kiedy to piszę zostałam uświadomiona przez Wiki, że Tkacz to zbiór opowiadań. Jak się tego nie wie, to wydaje się, że nagłówki opowiadań są zgrabnie nazwanymi rozdziałami, które układają się chronologiczną całość.
A teraz co mi się podobało, bo nie znalazłam żadnych wad. Książka jest piękna. Język jakim się posługuje Białołęcka jest jak muśnięcie skrzydeł motyla. Bardzo delikatny, przyjemny, nawet kiedy opisywane są krwawe sceny nie mamy scrimów z filmu, a poetycki opis zdarzenia. Coś niesamowitego. Czytając powieść czułam związki z Kronikami Królobójcy Rothfussa Patricka , Wiedźminem i Magiem Niezależnym, a także Szamanem Gordona Noaha.
W stworzonym przez Białołęcką świecie żyją smoki. I to jest to co lubię najbardziej, a czego mi strasznie brak w literaturze. Są to smoki, które żyją kilkaset lat, mogą transformować w człowieka i rozmawiają mentalnie. Wyobraźcie sobie Borucha Trzy Kawki jako nastolatka. Właśnie ktoś taki, Pożeracz Chmur (pełna nazwa Dobry Biały Fruwacz Unoszący się Wysoko i Zjadający Obłoki Takiej Barwy Jak On Sam), jest drugoplanowym bohaterem Tkacza Iluzji. Połączenie tych wszystkich cech sprawia, że powstaje nietuzinkowy bohater. To dzięki niemu główny bohater Kamyk poznaje świat dźwięku, który jest dla niego zamknięty od urodzenia. Kim jest Kamyk? Magiem. W wykreowanym świecie jest wiele rodzajów magów: Obserwatorzy, Wędrowcy, Iskry, Przewodnicy Słów, Mówcy, Stworzyciele, Wiatromistrzowie, Bestiarzy i wielu innych. Najmniej jest Tkaczy Iluzji. Potrafią nie tylko stworzyć przedmiot czy żywą osobę. Potrafią stworzyć krajobraz z całym jego dobrodziejstwem. Kiedy nie mag, a nawet mag, wkracza w iluzję nie jest w stanie odróżnić jej od rzeczywistości. Jeśli ktoś wierzy, że się pali to może umrzeć od takiej iluzji. Iluzja może być nie tylko formą sprawiania przyjemności innym, czy obroną, ale także bronią. W Tkaczu Iluzji nikt jednak nie łączy magii z wojną (tylko w jednym miejscu pada stwierdzenie, że inne państwa obawiają się Lengorchii ze względu na to co mogli by zrobić magowie). Na świecie panuje pokój. Jest jakiś tam cesarz. Pośredni władcy. Na obrzeżach kontynentu, wyspach, żyją smoki. Nie każdy więc je widział za życia, a tym bardziej nie wie, że mogą transformować w każdy wzorzec genetyczny, który dogłębnie poznają. Oczywiście mamy doczynienia ze społeczeństwem ze średniowiecza, jak to przeważnie bywa w powieściach tego typu. Właśnie to mnie zaintrygowało na pierwszej stronie: mag, mikroskop, naukowe badania i koza. Sama autorka pisze „Bogowie, cóż za zestawienie”. Magiem się nie zostaje. Magiem się rodzi i nigdy nie da się zdobyć niczego więcej, niż to z czym się przyszło na świat. To tyle o świecie.

Nie było to moje pierwsze spotkanie z Białołęcką, ale miałam wrażenie, że Tkacz Iluzji jest napisany w całkiem innym stylu. Potęgowały to imiona bohaterów: Kamyk, Płowy, Pożeracz Chmur, Nocny Śpiewak, Srebrzanka, Wiatr na Szczycie, Liska i wiele podobnych. Same w sobie są poezją. A jak może wyglądać fabuła do takiej poezji. Wielki talent nie jest za darmo. Często okupiony jest kalectwem (głuchoniemy Kamyk, albinoska Jagoda). "Każdy boryka się z własną niedoskonałością, ucieka przeznaczeniu i szuka indywidualnej drogi. Książka o dorastaniu i przyjaźni, która rozwija się wraz z przygodą." /cytat z okładki Naznaczonych błękitem/ Nic więcej nie zdradzę. Przeczytajcie sami.

Coś na zachętę. Cytat z książki:
Kod:
"Natomiast ja dam ci podarunek. To będzie kotek. Będziesz z nim mieszkał, czesał go, karmił i codziennie głaskał, bo bardzo to lubi. Za to jeśli ktoś ciemną nocą zechce wejść tutaj i poderżnąć ci gardło, kotek go zeżre."

Nie rozumiem czemu Kroniki drugiego kręgu nie mają swojego tematu. Przecież wiele osób czytało Naznaczonych błękitem. A jeszcze bardziej nie rozumiem wydawców. Kiedyś cykl wydała Runa, Tkacza Supernowa. Teraz Fabryka coś kombinuje, a całego cyklu i tak nie można kupić, a o wydaniu w zintegrowanej oprawie można tylko pomarzyć.

Kroniki drugiego kręgu:

01. Tkacz iluzji (zbiór opowiadań)
01.01. Naznaczeni błękitem cz. 1
01.02. Naznaczeni błękitem cz. 2
02. Kamień na szczycie
03. Piołun i miód
04. Czas złych baśni (zapowiedź)
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2013-07-09, 07:54   

hlukaszuk napisał/a:
Nie rozumiem czemu Kroniki drugiego kręgu nie mają swojego tematu. Przecież wiele osób czytało Naznaczonych błękitem. A jeszcze bardziej nie rozumiem wydawców. Kiedyś cykl wydała Runa, Tkacza Supernowa. Teraz Fabryka coś kombinuje, a całego cyklu i ta nie można kupić.

I to jest największy ból - brak szczęścia do wydawców, którzy jak już wydają to lubią dorzucić do starej zawartości 1 opowiadanko i takie odgrzewane kotlety promować jako nowość. No ale to tak na marginesie o naszym rynku wydawniczym. Sam Tkacz też mnie zachwycił wiele lat temu, chyba jeszcze jako obszerne opowiadanie zawarte bodajże w Fantastyce. Od tego czasu wyszło jeszcze kilka książek a potem kurz opadł. Od ładnych paru lat nie czytałem nic nowego o Kamyku i jego paczce. Jakoś tak straciłem ich z oczu, a szkoda, bo to kawał dobrej polskiej fantastyki...
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-08-02, 07:06   

hlukaszuk napisał/a:
Majster napisał/a:
I to jest największy ból - brak szczęścia do wydawców, którzy jak już wydają to lubią dorzucić do starej zawartości 1 opowiadanko i takie odgrzewane kotlety promować jako nowość.


Tego się nie spodziewałam. Sięgnęłam po Naznaczonych błękitem część I i strasznie się ucieszyłam, ale tylko na początku. Naznaczeni błękitem tom I i II to to samo co Tkacz Iluzji tylko wzbogacony o trzy bardzo fajne opowiadania. Treść praktycznie jest identyczna, choć zdarzają się fragmenty nieco przeinaczone, ale tylko w konstrukcji zdań, ale nie ich sensu. Układ Tkacza jakoś bardziej mi odpowiadał. Wszystko było zgrabnie rozdzielone, użyto pochylonej czcionki. Naznaczeni błękitem są pisane ciurkiem. Nie zmienia to jednak faktu, że to wspaniała historia i to Tkacz jest pozbawiony tych trzech opowiadań. :-P
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Loleczka 
Weteran
dziecko losu


Wiek: 27
Dołączyła: 19 Sty 2010
Posty: 1180
Skąd: z bajki
Wysłany: 2015-12-28, 21:27   

Przyznam szczerze, że Tkacza Iluzji czytałam może jak miałam 10 lat. Bardzo mi się w tym czasie spodobał, ale nie lubiłam wtedy, ani teraz, czytać zbiorów opowiadań. Czuję potem pewien niedosyt. Nie pamiętam już treści, ale kiedy wspominam te chwile, w których to czytałam Tkacza, na mojej twarzy pojawia się uśmiech.
Z czułością wspominam Tkacza, wypożyczonego z biblioteki, który już nawet wtedy był lekko podniszczony. Był jedną z niewielu książek (chociaż to zbiór opowiadań), które sprawiły, że pokochałam fantastykę. Za to zawsze będe wdzięczna Ewie Białołęckiej.
_________________
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org