Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Hunting Ground
Autor Wiadomość
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2011-09-16, 07:36   

Właśnie przeczytałam Hunting Ground.
W serii o Mercedes akcja rozgrywa się jak już świat dowiedział się o istnieniu wilkołaków. A w serii o Charlsie i Annie akcja dzieje się z przed tego okresu. Jakoś wcześniej mi to umknęło.
Książka jest dobrze napisana. Akcja cały czas trzyma w napięciu. Nie ma żadnego nudnego momentu. Poznajemy wilkołaki z Europy. Ktoś próbuje porwać Annę? Jedyny negatyw to to, że zbyt wcześnie wytypowałam mordercę. A lubię nie wiedzieć do końca. Ponadto poznajemy bardziej Charlsa jako człowieka i jako wilka. W tej książce cała natura Charlsa zostaje rozłożona na czynniki pierwsze. No i oczywiście nie może zabraknąć Szarych Panów. Jedna z nich to baśniowa postać z legendy o królu Arturze. Tak naprawdę to wszystko w tej części ma związek z tą legendą.
Ponadto występuje tu nieprzeciętna Czarownica o imieniu Moira. Inna niż do tej pory mieliśmy do czynienia w książkach Pani Briggs. Moira jest również główną bohaterka Seeing Eye.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2011-09-16, 11:26   

Właśnie dlatego seria A&O interesuje mnie ostatnio bardziej niż sama Mercy. Tu zaglądamy do środka watahy wilkołaków, podoba mi się też dla odmiany narracja trzecioosobowa. Można wniknąć do głowy Anne, ale co ciekawsze i Charlesa.

Czyli dużo wilkołaków, wiedźm, legend i magii. Mniej wampirów. Idealnie (bez obrazy wampirio :-P ).
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-16, 14:35   

Przeczytałam Hunting Ground i prawdę mówiąc, mam mieszane uczucia. Z jednej strony podobał mi się ten cały wątek kryminalny, jak zawsze u Briggs - świetny. Ale za mało było mi Anny i Charlesa. Za mało było tych całych walk o dominację, za mało było mi po prostu... wilkołactwa.
Myślę, że pod względem właśnie wilkołactwa, to już u Mercy było lepiej.
Książkę czyta się dosyć szybko, podoba mi się po prostu to jak Briggs pisze, więc książka mi zeszła we wczorajszy wieczór. Ale nie przykuła mnie do siedzenia - co chwilę się od niej odrywałam i prawdę mówiąc, to była wypełniaczem czasu, gdy kolejne odcinki serialu mi się ładowały. Jak dla mnie to to trochę za bardzo rozdmuchane było i... Ja wiem, Cry Wolf mi się bardziej podobał.
Mimo to, myślę że do niej wrócę, jak do każdej książki Briggs.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-09-16, 16:21   

Neria napisał/a:
Ale za mało było mi Anny i Charlesa. Za mało było tych całych walk o dominację, za mało było mi po prostu... wilkołactwa.


Co prawda minęło już dużo czasu od kiedy to czytałam, ale ja odebrałam to inaczej. Anny i Charlesa było w sam raz. Nie zdominowali książki. Za to dominacja i wilkołactow było na pierwszym miejscu. Zmagania człowieka i wilka. Dominacja w stadzie, walka o władzę. To co się działo przed ujawnieniem wilków. Inne istoty ze świata magii. Przede mną Fair Game. Jeśli dobrze pójdzie to wkrótce podzielę się wrażeniami.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-17, 18:51   

Hlu, ja nie mówię o głównym wątku, mi było po prostu za mało Anno-Charlsowych scen, tylko o nich, tylko z nimi, pokazania tej prawdziwej wilczej miłości, między wilkami. Za mało było mi stada, tego co ono ze sobą niesie...
Główny wątek książki opanował ją całkowicie i nie było nic... Pośredniego, po prostu. Nie zauważyłam żadnych wątków pobocznych. Drażniło mnie to. Jestem dwa dni po lekturze i nic więcej z niej już nie pamiętam, prócz głównego wątku.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-09-17, 21:37   

Neria napisał/a:
Jestem dwa dni po lekturze i nic więcej z niej już nie pamiętam, prócz głównego wątku.


To mamy odwrotnie :mrgreen: , bo ja już nie pamiętam głównego wątku, po co tam pojechali i co za rozgrywki tam były, ale pamiętam Brata Wilka, relacje w stadzie Szmaragdowego Miasta, białą czarownicę Moirę i jej partnera (pewnie dlatego, że czytałam Seeing eye) oraz inne istoty tam występujące, ich magię.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Neria
[Usunięty]

Wysłany: 2012-09-17, 21:47   

Ooo tak, Czarownica Moira jest chyba moją ulubioną czarownicą w seri, i to wcale nie dlatego, że kojarzy mi się z Morią Tolkiena ;)
Chodziło mi o to, że główny wątek najbardziej mi zapadł w pamięć, reszta jest jakaś taka... A bo ja wiem... Nijaka.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2818
Skąd: skc
Wysłany: 2013-07-16, 17:53   

Przeczytałam „Hunting Ground” i jestem rzecz jasna zachwycona. :mrgreen: Bardzo mi się podobało, wciągnęło mnie od razu i nie chciało wypuścić – czytałam do późna i nieustannie sobie mówiłam „tylko jeszcze jeden rozdział i kończę”. Takie właśnie powinny być książki – zaciekawiające i wciągające bez reszty. Tak jak w poprzednim tomie, tak i tu bardzo podobała mi się historia, jak i bohaterowie. Szkoda jedynie, że „Hunting Ground” jest taka krótka. Bohaterowie (konkretnie Anna) zaczęli się zmieniać w stosunku do poprzedniej części i to dobrze, tym bardziej, że nadal jest to wiarygodne psychologicznie – po dwóch miesiącach nie rozwiązali wszystkich problemów, a nadal z nimi walczą i starają się, by przeszłość na nich nie wpływała, dalej się z nią zmagają. Anna nie jest już tak niepewna jak była w poprzednim tomie, ale nie jest też heroiną, jest rzeczywista, rozwija się, zmienia. Sama historia była naprawdę ciekawa i może nie była ostatecznie tak bardzo zaskakująca, ale też nie całkowicie oczywista, jednakże wciągnęła. Sam temat już był ciekawy i nie mogę się doczekać, aż dowiem się więcej, poznam kolejne pomysłu autorki, aż poznam dalsze losy tej pary i nie tylko.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2015-04-10, 10:35   

Muszę się tu w całej rozciągłości zgodzić z Sophie - jak dla mnie zagadka nie była tak dobra jak w Fair Game, ale porządna na tyle, że przykuwała uwagę. Charles i Anna to świetni bohaterowie, mają realne problemy i nawet kiedy postępują nierozważnie, to jest to na tyle w moich oczach usprawiedliwione zachowanie, że nie potrafię tego trzymać przeciwko nim. Trochę czasu minęło odkąd przeczytałam jedynkę, więc musiało mi umknąć, jak bardzo relacja pomiędzy wilkiem a człowiekiem w Charlesie jest inna od reszty wilkołaków. I nie powiem, pomysł zabójczo mi się podoba. Brat Wilk ma często własne zdanie i dość dosadnie potrafi je wyrazić, przywołując Charlesa do porządku. :-)

Briggs fajnie rozegrała zakończenie, wszystko się dobrze poukładało, miało sens, a jednocześnie nie pozwalało na oderwanie się od książki. Sama nie wiem, co jeszcze napisać... Przyznam, że najbardziej z trójki przeczytanych przeze mnie części podeszła mi Fair Game i wciąż jestem pod jej wrażeniem. :-)

Pozostańmy na tym, że bardzo mi się podobało. ;-)

A, właśnie, pojawiły się znane z opowiadania postacie Moira i Tom, co od razu mnie zachęciło do zapoznania się w końcu z tym tekstem.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org