Opowieści o Kłamcy

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Ilir
Admin Techniczny
Posty: 532
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:36

Post autor: Ilir »

Gdyby tylko ten 4 tom chciał być wydany ze względu na chęci a nie przez umowę z wydawcą, to i ostatnia część Kłamcy byłaby na wysokim poziomie. Ćwiek za to pisze inne dobre książki, do których warto zajrzeć a złe uczucia po przeczytaniu ostatniego tomu przygód Lokiego znikną bardzo szybko. Polecam Chłopców, książka doczeka się kontynuacji, co ciągle obiecuje Ćwiek :-)
Jesteśmy tylko maleńkimi pyłkami, tańczącymi do rytmu natury...

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2843
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Przeczytałam drugi tom "Kłamcy". Nie było to coś rewelacyjnego, ale da się czytać. Bardzo brakuje mi tu opisów – ich tam nie ma zupełnie, jest tylko, że ktoś tam coś zrobił, ktoś tam coś powiedział. Szkoda też, że tu jest tylko akcja – lubię, gdy poza samą akcją było coś jeszcze, jakiś aspekt psychologiczny, może konflikt między bohaterami. Coś ponad. Tutaj, jeśli bohaterowie mieliby nawet coś do sobie czuć, to Czytelnik nie jest o tym informowany, poza absolutnym minimum. Pod tym względem książka ta jest spłaszczona. Poza tym Kłamca jest bardzo krótki, ledwo trzysta stron, a czytałam go, czy raczej dziobałam po kilkanaście stron, przez jakiś tydzień. Nie wciągnął mnie, no. Ogólnie jednak nie było źle.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2621
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Sophie pisze:Bardzo brakuje mi tu opisów – ich tam nie ma zupełnie, jest tylko, że ktoś tam coś zrobił, ktoś tam coś powiedział. Szkoda też, że tu jest tylko akcja
A mnie chyba właśnie dlatego wciągnął Kłamca. Kłamca był jedną z pierwszych książek w moim życiu, która nie była lekturą i która nie wyszła spod pióra Chmielewskiej. To było dla mnie coś tak nowego i tak odjazdowego, że z marszu pokochałam Kłamcę. Właśnie za brak przydługich i nużących mnie w lekturach opisów i że nie pieprzył się z niczym i od razu rzucał w wir akcji. No i oczywiście humor. Dawno nie wracałam do tych książek, ale w moim umyśle dwa pierwsze tomy Kłamcy są osom. Możliwe, że gdybym teraz podjęła się czytania tego jeszcze raz byłabym mniej zadowolona... ale nie, chyba nie. chyba zbyt dużym sentymentem darzę te dwie książki ;-)
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

[center]Kłamca 2,5: Machinomachia (Nowela + Gra karciana)[/center]

[center]Premiera 30.04.2014r.[/center]

[center]Obrazek
[/center]
[center]Ćwiek zapowiadał tą pozycję na Pyrkonie 2014. I JEST.[/center]

Wielka draka w centrum Tokio! Loki ograniczany przez anioły do prostych, nieangażujących go zadań za marną wypłatę, nareszcie ma okazję rozwinąć skrzydła. Co się jednak wydarzy, gdy naprzeciw Kłamcy stanie bóg, który jak nikt wcześniej wie jak wykorzystać... technikę przyszłości? I to w skali makro!

Zupełnie nowe opowiastki o Lokim - cynglu aniołów, znakomicie uzupełniające luki w jego dotychczasowej historii. Dowiedz się, co robił Kłamca, gdy byłeś przekonany, że odpoczywa na plaży z drinkiem.

W pakiecie z książką "Kłamca 2,5. Machinomachia" ekskluzywny gadżet, czyli gra karciana "Kłamcianka" autorstwa Lans Macabre z rysunkami Roberta Sienickiego.

W świecie Kłamcy bogowie, anioły i demony, istoty z mitów i legend chodzą pośród nas. Jak dogaduje się Zeus z Archaniołem Gabrielem? Co na to Anubis i Święty Mikołaj? Każdy próbuje przetrwać i zdobyć wpływy na świecie. Im więcej osób w ciebie wierzy, tym większa szansa, że nie odejdziesz na zawsze w zapomnienie. Dlatego ziemia stała się polem podstępnej walki, w której nieśmiertelni wykorzystują śmiertelników i siebie nawzajem, by wygrać za wszelką cenę.

Czy jednak fanom o to właśnie chodziło? czy każdemu leży transakcja wiązana?
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Panthera
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 288
Rejestracja: 28 lis 2009, 08:56

Post autor: Panthera »

W tej transakcji wiązanej podobno może się okazać, iż dodatek jest ciekawszy niż część główna. Ludzie sobie nawet chwalą kanciarkę. Nie miałam czasu jeszcze przetestować acz pierwsza karta którą ujrzałam ujęła mnie za serce czy jakiś inny organ sercopodobny - Korpo Zombie. Całkiem o mnie, nawet kawę miało!

Co do książki. To mam wrażenie, że miał być to deser raczej niż danie główne. Bo książka sama w sobie długa nie jest a składa się z 3 części. Pierwsze opowiadanie jest tak krótkie, że nie zauważyłam, że się skończyło. Z drugiej strony może też dlatego, że brakło mu trochę jakiejś puenty czy innego zakończeniaz jakimś przytupem. Drugie jest dłuższe a trzecie to niby nowelka. Generalnie ma się raczej odczucie, że dostało się przystawkę. Człowiek kłapnie 4 razy zębami i już koniec. Puff i po całej sprawie. I miałam ochotę zapytać no dobra a gdzie moja książka? Loki niby jest, niby są anioły, bóstwa różnorakie i akcja w sumie ba nawet sporo akcji w trzecim opowiadaniu. A mnie wszystkiego brakuje. Lokiego w Lokim. Akcji w akcji i wszystko mi tak przeleciało jak film na fast forward i został raczej niedosyt niż zakończone opowieści.

Ale cóż może ja na starość marudna się robię.
“There is always some madness in love. But there is also always some reason in madness.”

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2843
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Po co ja sobie to robię? Wiem, że raczej mi się nie spodoba, a i tak czytam, choć nawet nie jestem jakoś szczególnie zainteresowana losami bohaterów. Przeczytałam trzeci tom „Kłamcy”, czy raczej wymęczyłam tenże. Niby krótki, niby szybko się czyta, ale tak bardzo nie byłam w stanie się wciągnąć i nudziłam się przez całe dwieście pięćdziesiąt stron, że książka dłużyła mi się w nieskończoność. Ostatni tom być może przeczytam tylko po to, by zostawić za sobą tę serię, ale nie jest to pewne – może po trójce nauczę się wreszcie, że to nie jest autor i sposób pisania dla mnie. No za choinkę do mnie nie trafia. Tyle było prób i za każdym razem spotykało mnie, większe lub mniejsze, rozczarowanie.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”