Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przez burze ognia
Autor Wiadomość
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-06-25, 13:06   Przez burze ognia

Mi się kojarzy film o takiej fabule. Oglądałam tylko urywki.

Przez burze ognia



Autor: Rossi Veronica
Wydawca:Wydawnictwo Otwarte
Ilość stron: 368
Data premiery: 23.01.2013

Opis z okładki

Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…

W swej bestsellerowej powieści Veronica Rossi stworzyła oszałamiające światy pełne niebezpieczeństw, okrucieństwa i piękna, niczym z najlepszych powieści fantasy i science fiction.

Moja opinia

Książka z serii Ja Tarzan, Ty Jane. Tylko akcja dzieje się kilkaset lat (w jednym miejscu mowa o 300 latach) w drugim o dwupokoleniowcach (urodzonych pod kopułą) w przyszłość licząc od czasów współczesnych. Ziemię zniszczyły i nadal niszczą burze eterowe. Część ludzkości zbudowała kopuły i wybrańcy znaleźli tam schronienie. Żeby czymś zająć ludzi stłoczonych na małej powierzchni skonstruowano stałe łącze (wizjer – nakładka na oko) dla człowieka ze światem wirtualnym. Ludzie odczuwają tam wszystkimi zmysłami. Reszta żyje na zewnątrz w prymitywnych warunkach, cierpiąc głód, walcząc z chorobami i ze strachem przed burzami eterowymi. Zachodzące w ziemskim środowisku zmiany mają mutogenny wpływ na jego mieszkańców. Niektórzy z nich rodzą się z dziwnymi umiejętnościami. Mają lepszy wzrok, węch lub słuch. Tworzą kasty: Audilów, Vidów, Scirów. To właśnie te dary najbardziej mi się podobały w wykreowanym świecie. Można się domyślić i wyczytać z okładki, że dziewczyna jest przedstawicielką żyjących w wirtualnym świecie, a chłopak to dzikus. Ich drogi się krzyżują. Łączy ich wspólny cel. Aria i Pery przechodzą ewolucję. Aria zmienia się nie tylko psychicznie, ale i fizycznie. Przemiana psychiczna jest wiarygodna gorzej z fizyczną.
Spoiler:

Nie wyobrażam sobie żeby było można chodzić z pęcherzami na stopach bez ich podleczenia. Tutaj autorkę trochę poniosło.

Z kolei Pery w pewnym momencie zamienił się w Jacoba ze Zmierzchu. I po co to. A było tak pięknie. Otóż okazało się, że Peregin potrafi kogoś „wpoić” i to więcej niż jedną osobę. Nazywali to absolutnym oddaniem. A to ci ambaras. To mi się nie spodobało, bardzo. Teraz już było wiadomo, że bohaterowie będą na siebie skazani, a zakończenie wyraźnie sugeruje, że to pierwsza część serii, a jakoś nigdzie o tym nie wspomniano, albo przegapiłam. Książka przeciętna. Ot jena jakich wiele, ale nie najgorsza. Da się czytać tylko bardzo przewidywalna. Czy polecam. Raczej nie, chyba, że dla mało wymagającego czytelnika, albo jako przerywnik pomiędzy wymagającymi lekturami. Choć pewnie jak wydadzą druga część na pewno sięgnę, by zobaczyć jak potoczyły się losy kogoś kto mnie bardzo zaciekawił. Postać drugoplanowa. Ktoś wyjątkowy, a zarazem przerażający. Posiada dar o jakim nikt nigdy nie słyszał.

Link do traileru: http://www.youtube.com/wa...embedded#at=111
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2814
Skąd: skc
Wysłany: 2013-10-20, 18:48   

hlukaszuk napisał/a:
Przez burze ognia



Autor: Rossi Veronica
Wydawca:Wydawnictwo Otwarte
Ilość stron: 368
Data premiery: 23.01.2013

Opis z okładki
Aria żyje w Reverie – rozwiniętym technologicznie świecie oddzielonym od dzikiej natury szczelną kopułą. Jak wszyscy Osadnicy spędza czas w wirtualnych Sferach dostępnych tylko za pomocą specjalnego Wizjera. Kiedy zostaje wygnana za przestępstwo, którego nie popełniła, wie, że śmierć jest blisko.
Perry jako Wykluczony musi walczyć o przetrwanie w brutalnym świecie plemiennych wojen, kanibali i eterowych burz. Udaje mu się przeżyć tylko dzięki wyjątkowym zmysłom pozwalającym wyczuć niebezpieczeństwo i ludzkie emocje.
Drogi Arii i Perry’ego się przecinają. Tylko Perry może ocalić dziewczynę od śmierci. Tylko Aria może pomóc mu odkupić winy. Razem rozpoczynają niebezpieczną podróż…

W swej bestsellerowej powieści Veronica Rossi stworzyła oszałamiające światy pełne niebezpieczeństw, okrucieństwa i piękna, niczym z najlepszych powieści fantasy i science fiction.


Komentarz:
Wreszcie miałam okazję przeczytać coś, co mnie nie męczyło ani nie nużyło – po ostatnich nietrafionych wyborach czytelniczych była to wielka ulga. Przy „Przez burze ognia” nie męczyłam się ani trochę, książka wchodziła mi lekko i szybko. Tak na marginesie, to pewnie z powodu tego kontrastu między tą pozycją a poprzednimi mogę nieco zawyżać ocenę na korzyść tej powieści. Tak czy inaczej, podobało mi się i tyle. Było miło, lekko i, co najważniejsze, bezproblemowo. Czytało się ekspresowo, stron bardzo szybko ubywało. Nareszcie, to taka ulga trafić na coś, przy czym się człowiek nie morduje.

Ale też, żeby nie było – nie uważam, by książka ta była jakaś nader cudowna. To zwykła młodzieżówka, całkiem niezła, ale dalej młodzieżówka, czyli bardzo oklepany temat „pochodzimy z różnych światów, ale i tak będziemy razem”. Nawet się nie irytowałam tym wszystkim, po części z powyżej opisanej ulgi, a po części dlatego, że byłam od samego początku doskonale świadoma, że to młodzieżówka i takie właśnie jest prawo tego gatunku. Tak więc już przed rozpoczęciem wiadomo, że będzie tu romans między bohaterami, którzy to w tym przypadku lat mają (o ile mnie pamięć nie myli) siedemnaście i osiemnaście, a także wiadomo, jak potoczy się owy wątek. Ciekawsze, choć w sumie niewiele bardziej zaskakujące, były pozostałe elementy tej powieści. Spodobał mi się na przykład pomysł na wizję świata (zdaje się, że książkę tę można zaliczyć do postapo) – otóż w którymś momencie ludzkość (w części w każdym razie, część najpewniej szlag trafił, a część została na powierzchni jako Wykluczeni) wypłoszył z powierzchni ziemi eter, zmuszając ich do życia pod jej powierzchnią. A żeby ludzie nie oszaleli w tych zakopanych głęboko norach, naukowcy opracowywali swego rodzaju zamienniki przestrzeni – no nie przymierzając Internet w najbardziej zaawansowanej formie – „lepszy niż rzeczywistość”, jak mówili twórcy. Społeczeństwo zostało wysoce zinformatyzowane, całe życie spędzano w Sferach, gdzie wszystko było jedynie wirtualne, ale jednocześnie nie mniej rzeczywiste (mam tu na myśli postrzeganie) – nie było czuć różnicy, gdyż zdołano wprowadzić technologię na tak wysoki poziom, by oszukiwać wszystkie zmysły. A co jeśli osobnika przyzwyczajonego do braku bólu i chorób, do całkowitego bezpieczeństwa, rzuci się w warunki, które już wcale tak bezpieczne i sprzyjające nie są? Krótko pisząc, podoba mi się taka wizja, całkiem ciekawa. Tak właściwie, gdyby wyrzucić stąd elementy młodzieżówki, to mogłaby być naprawdę dobra książka. No i gdyby dodać więcej logiki. Nie ma co ukrywać, że jak praktycznie każda powieść z tego gatunku, tak i ta mija się z ową logiką raz mniej, raz bardziej. Ale wyjątkowo mi owe nieścisłości nie przeszkadzały.

Sami bohaterowie również byli całkiem interesujący. Żadne z nich niesamowite twory, jednostki wybitne czy co nie tylko, ale raczej osobniki dość adekwatne do swojego wieku i warunków. W każdym razie z reguły nic tu mnie nie raziło – aczkolwiek warto tu przyjąć założenie, że taki Perry musiał szybciej dorosnąć, a Aria ma szczęście. Ale w żadnym razie nie ma tragedii – postacie budzą sympatię. Dobre jest też to, że autorka nie poprzestała na jednym wzorze osobowości, ale bohaterowie różnią się od siebie i w jakimś stopniu są żywi.

Wracając jeszcze do wątku romansowego to można zaznaczyć, że w pełni ukazuje się dopiero w drugiej połowie książki, więc nie trzeba się użerać ze słodkimi słówkami przez całą powieść.

Podsumowując: „Przez burze ognia” jest całkiem niezłą młodzieżówką, czyta się ją szybko, lekko i bezproblemowo. Akcja jest ciekawa, pomysł i bohaterowie również, żaden z tych elementów skomplikowany nie jest, ale wiadomo przecież, jaki to gatunek. Poza tym książka nie jest pozbawiona nieścisłości i głupot, ale mnie akurat, wyjątkowo, nie raziły. Podobało mi się, tak po prostu.
hlukaszuk napisał/a:
Choć pewnie jak wydadzą druga część na pewno sięgnę, by zobaczyć jak potoczyły się losy kogoś kto mnie bardzo zaciekawił. Postać drugoplanowa. Ktoś wyjątkowy, a zarazem przerażający. Posiada dar o jakim nikt nigdy nie słyszał.
Mnie także ta postać zaciekawiła.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-10-21, 09:09   

Przez bezmiar nocy



II część Przez burze ognia

Autor: Rossi Veronica
Wydawnictwo: Otwarte
Ilość stron: 352
Data premiery: 28-08-2013

Opis z okładki:

Przeżyli eterowe burze, ale czy ich uczucie przetrwa bezmiar nocy?

Po miesiącach rozłąki Aria i Perry znów są razem, lecz ich wspólna przyszłość jest niepewna. Perry, nowy Wódz Krwi plemienia Fal, musi walczyć o zaufanie swoich ludzi. Aria zaś prowadzi sekretną misję. Do tego gwałtowność burz eterowych się nasila, a niekończący się półmrok spowija ziemię. Aria i Perry mają coraz mniej czasu, by odnaleźć Wielki Błękit. Czy zdążą, zanim bezlitosny żywioł zniszczy ich świat i marzenia o wspólnej przyszłości?

Moja opinia:

Zainteresowanie Sopie I częścią przypomniało mi, że miałam przeczytać drugą. Druga rozczarowała mnie jeszcze bardziej niż pierwsza. Przez 100 stron nic się nie wydarzyło. Akcja stanęła w miejscu. Za to pozostałe 100 stron to sama akcja, ale żeby wniosła coś do wykreowanego świata... nie powiedziałabym. Kompletnie nic się nie dowiadujemy. Bohaterowie miotają się bez składu i ładu, a ich poczynania nie mają za wiele sensu. Nie jestem pewna czy chcę przeczytać kolejną część. Jedyny pozytyw to język. Książka jest tak napisała, że czyta się łatwo i przyjemnie. Myślę więc, że po prostu wyrosłam już takich lektur, a szkoda, bo to świadczy tylko o jednym… :-?
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2814
Skąd: skc
Wysłany: 2014-04-20, 13:40   

„Przez bezmiar nocy” to moje kolejne postapo w tym tygodniu, tym razem jednak z mniej zaznaczoną katastrofą, a bardziej relacjami bohaterów – tak, zgadza się, romans w młodzieżówce. Ale nie przeszkadzało mi to – „Przez bezmiar nocy” czyta się przyjemnie i błyskawicznie (dosłownie nie wiadomo kiedy, a już się jest w połowie, a potem chwila, moment i przekręca się ostatnią kartkę). To książka, którą należy czytać dla rozluźnienia, ponieważ do tego świetnie się nadaje – nie trzeba myśleć, wystarczy iść z prądem. Taka typowa młodzieżówka – miło się czyta, ale biorąc pod uwagę te bardziej zaawansowane cechy, takie jak oryginalność, nieprzewidywalność, niestandardowa ścieżka fabuły czy niesamowita kreacja bohaterów, nie ma się czym tu zachwycać. Owszem, zaciekawił mnie pomysł na warunki życia, na Sfery, na burze eterowe, ale nie jest to coś, przy czym powiedziałabym „wow” i była pełna zachwytu – w dokładnie takim układzie tych elementów nie spotkałam, ale podobne rzeczy już się przewijały. Nie mówię, że to źle – naprawdę trudno jest wymyślić coś zupełnie nowego; w porównaniu do niektórych powieści, spokojnie można ją nawet uznać za oryginalną, ale przecież nie można porównywać to słabszych, trzeba mierzyć się z najlepszymi. Tak w skrócie – bohaterowie nie byli może rewelacyjnie skrojeni, ale nie byli też najgorsi, mieli w sobie nieco więcej niż pociąg do siebie nawzajem, nie była to jedyna cecha, która by ich definiowała. Akcja była całkiem ciekawa, szybka i mknęło się przez nią z prędkością światła.
Krótko mówiąc, świetna pozycja na rozluźnienie, coś lżejszego na gorszy moment.
hlukaszuk napisał/a:
Myślę więc, że po prostu wyrosłam już takich lektur, a szkoda, bo to świadczy tylko o jednym… :-?
Podać balkonik? :-P
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2015-02-16, 18:20   

Udało mi się skończyć serię "Wielkim błękitem" (co zaczynam to kończę). Czytało się szybko i przyjemnie ze względu na szybką akcję. Fajne zakończenie serii chociaż duża przewidywalność. Trochę już zapomniałam o postaciach trzecio- i dalej planowych, więc mi pewne rzeczy umknęły. Nie warto jednak wracać do wcześniejszych tomów, żeby powtórzyć. Zawiodłam się trochę na przywódcy Osadników (ojcu Sorena). Trochę skarlał, bogiem okazał się przywódca Rogów. Jedynka była ciekawa - fajny pomysł. Dwójka nudnawa. Trójka wciągająca, ale przewidywalna, łatwa, zbyt prosta. Przeczytać można, czemu nie, ale jest znacznie więcej ciekawych książek.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org