Czarne Kamienie

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2850
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Skończyłam właśnie „Świt Zmierzchu”.
Kupiłam tę książkę około pół roku temu z myślą, że przeczytam ją najszybciej jak się da. Jednakże z racji tego, iż na twórczość pani Bishop potrzebuję całego, okrągłego weekendu, odkładałam przeczytanie jej o kolejne tygodnie. W którymś momencie przestało to być czekanie na weekend, a celowe opóźnianie lektury o kolejne dni, tygodnie i miesiące – i nie zdawałam sobie dokładnie sprawy, dlaczego to robię. Prawda jest taka, iż nie chciałam kończyć Czarnych Kamieni, nie chciałam dowiedzieć się, co się stanie, nawet mimo że byłam niemal pewna, jak mniej więcej potoczy się akcja – a może tym bardziej dlatego – wybierałam inne książki zamiast „Świtu Zmierzchu”. Tylko raz można przeczytać jakąś książkę po raz pierwszy, a ja nie chciałam, by był to już koniec. Niemniej w końcu sięgnęłam po ostatni tom i uważam, że jest rewelacyjny, chociaż oprócz zachwytu czuję również smutek. Powieść zamyka całą historię, rozwiązuje wszystkie wątki, tworzy zamknięte zakończenie, które nie będzie męczyć czytelnika po nocach ewentualnymi, możliwymi działaniami bohaterów. To jest po prostu wspaniała, bardzo złożona książka. Tak w zasadzie każdy jej element jest złożony – bohaterowie, świat, historia… Nie czuję się na siłach, by sprowadzać tę powieść, a także serię, do pustych faktów, jak na przykład ciekawa, wciągająca akcja, wyraziści bohaterowie (oraz nieirytujący Daemon). Wszystko to można rozważyć na tylu aspektach, że nie wiem, czy warto w ogóle próbować. Te książki zwyczajnie trzeba przeczytać, poznać, spróbować zrozumieć. Seria Czarne Kamienie przede wszystkim wzbudza emocje, wszystkie emocje – powoduje gniew, a czasem irytację, wylewa łzy, jest powodem wzruszeń oraz śmiechu – i to jej najsilniejsza strona, największa zaleta. Nie da się pozostać obojętnym.
Tak naprawdę nie wiem, co jeszcze napisać - Oksa ujęła wszystko to, co myślę, i całkowicie się z nią zgadzam we wszystkim, co napisała. Dodam jedynie, że z pewnością wrócę jeszcze raz do całej serii, nawet mimo iż nie będzie to tak jak za pierwszym razem. :-(

EDIT:
Klik!

EDIT:
Nie wiedziałam, że są jeszcze jakieś nieopublikowane w Polsce opowiadania powiązane z serią. Trzeba się za to zabrać. :D
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
RustyAngel
Posty: 33
Rejestracja: 13 maja 2013, 20:47

Post autor: RustyAngel »

Tak, to z pewnością jej seria koło której nie można przejść obojętnie. Ja ją uwielbiam i chętnie do niej wracam i wracać będę. Postacie rewelacyjne. Od pierwszego tomu wciągnęła mnie historia rodziny SaDiablo i bardzo im kibicowałam żeby wszystko w końcu ułożyło się tak jak powinno. Każdą z tych książek czytałam z zapartym tchem i co tu ukrywać zarywając noce żeby tylko doczytać do końca i dowiedzieć się co się stało. W żadnej z przeczytanych mi dotąd książek nie było tylu tak barwnych bohaterów jak tutaj. Uwielbiam Janelle za jej tajemniczość, Daemona i Lucivara za ich charaktery tak odmienne a jednocześnie tak bardzo do siebie podobne. Uwielbiam momenty kiedy zawiązuje się Sabat i czarownice zamęczają Saetana swoja obecnością i pytaniami <3. Więzi łączące te wszystkie tak różne od siebie osoby są niesamowite...

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Z uwielbieniem na pewno nie jesteś odosobniona. Ja może jej nie uwielbiam, ale bardzo lubię i często do niej wracam. Tylko miałam nadzieje na inne zakończenie. Nie twierdzę, że jest złe, ale wolałabym inne.

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2850
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Z uwielbieniem na pewno nie jesteś odosobniona.
A pewnie - mamy tu kilka fanek Anne Bishop. :mrgreen:
Czarownica pisze: Nie twierdzę, że jest złe, ale wolałabym inne.
Za sprawą tego zakończenia mam teraz problem z sięgnięciem po "Świt Zmierzchu" - książka jak najbardziej mi się podobała, ale nie chcę ponownie przeżywać tych emocji. Do przeczytania serii od początku też już mnie tak bardzo nie ciągnie, bo wiem jak to się skończy i nie chcę tego. Autorka zadała mi cios w samo serducho, o! [spoiler] (Saetan :cry: )[/spoiler]
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
attra
Posty: 99
Rejestracja: 27 mar 2013, 16:51

Post autor: attra »

Wyciągam wątek.
Tyle dobrego nasłuchałam się i naczytałam o trylogii Czarnych Kamieni, że zabrałam się wreszcie za czytanie.
I utknęłam już na początku.
No zaklinowało mnie na amen aż odłożyłam książkę :(
I sama nie wiem dlaczego.
Bardzo podoba mi się język jakim jest napisana, ale nie mogę przebrnąć dalej niż jakieś 60 stron.

Chcę zrobić drugie podejście. Mam nadzieję, że mi się uda wciągnąć i nie odłożę znów książki.
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2850
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Attra, pierwsze tomy były dla mnie dość męczące i niekoniecznie szczególnie zachęcające, więc może może masz tak jak ja. Oczywiście podobał mi się pomysł, ale czegoś mi tam zabrakło (post w sumie można by odnaleźć gdzieś w tym temacie, bo zdaje się, że dokumentowałam wpisem każdą przeczytaną część). Czwarty tom był jednak przełomem - tak chwycił, jak żaden z trzech poprzednich nie potrafił, a obecnie jestem wielką fanką Anne Bishop. Być może ta różnica w moim odbiorze trylogii i jej kontynuacji bierze się stąd, że pierwszą trójcę tłumaczyła jedna osoba, a resztę już inna.
Moja rada jest zatem taka: zepnij się i przeczytaj te trzy tomy, chociażby po to, by móc sięgnąć po kolejne. ;-)
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Albo zacznij od czwartego tomu, przeczytaj kawałek i jak cię wciągnie, to odłóż książkę, nie kończąc jej. Wróć do tomu pierwszego i wtedy już inaczej będziesz go odbierała :-) Choć ja osobiście tego nie radzę, lepiej jednak czytać od początku.

Sophie: Jak zacznie czwórkę, to nie ma szans, żeby ją odłożyć nawet na chwilę, nie mówiąc już o czasie, jaki trzeba by przeznaczyć na przeczytanie trzech tomów, poza tym nie warto sobie spoilerować.
Ostatnio zmieniony 27 lis 2014, 19:42 przez Czarownica, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
attra
Posty: 99
Rejestracja: 27 mar 2013, 16:51

Post autor: attra »

Chyba zrobię kolejne podejście. Teraz kończę powtórkę Pana Lodowego Ogrodu, więc zmiana klimatu się przyda.

Czytałam Pisane Szkarłatem i Morderstwo Wron i jestem zachwycona. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów.

Nie wiem czego mi brak w Czarnych Kamieniach, ale za mało przeczytałam żeby to stwierdzić. Chyba zacznę od samego początku z nastawieniem, że pierwszy tom będzie ciężki, ale reszta już pójdzie z górki.
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Anne
Żarłoczny Ghul
Posty: 781
Rejestracja: 30 paź 2009, 00:07

Post autor: Anne »

A ja byłam od pierwszej strony zachwycona Czarnymi Kamieniami. Wiem, że wiele osób tak ma, że początek tej serii jest dla nich ciężki jednak z czasem się do niej przekonują i wciągają.
Tak jak moje poprzedniczki radzę Ci zacząć od czwartego tomu. Jest lżejszy niż "oryginalna" tr :mrgreen: ylogia więc może będzie Ci się lepiej wkręcić w ten świat.
Nothing is true. Everything is permitted.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Anne pisze:A ja byłam od pierwszej strony zachwycona Czarnymi Kamieniami. Wiem, że wiele osób tak ma, że początek tej serii jest dla nich ciężki jednak z czasem się do niej przekonują i wciągają.
Mnie również Kamienie spodobały się od samego początku. Pamiętam jednak, że początek czytałam 2 razy, bo książkę znalazłam w sieci i myślałam, że czegoś brakuje (iluś stron). Jednak następny egzemplarz był identyczny, więc uznałam, że tak musi być, trochę chaotyczny poczatek, jednak fabuła i bohaterowie urzekli od razu.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
attra
Posty: 99
Rejestracja: 27 mar 2013, 16:51

Post autor: attra »

No i się zaczęło :)
Przeczytałam tom pierwszy. Muszę powiedzieć, że tak gdzieś do połowy męczyłam się okropnie. Musiałam odkładać książkę i robić sobie odpoczynek od czytania.
Ale potem poszło już z górki.
Wciągnęłam się, a moja wrodzona ciekawość "jak to się skończy" sprawiła, że czytało mi się już szybko i lekko.
Świat stworzony przez panią Bishop jest fascynujący. Choć momentami odnosiłam wrażenie, że w mojej wersji (ebook) brakuje czasem kilku stron czy rozdziału. Jakby były braki w fabule.
Ciężko mi również było ogarnąć reguły rządzące światem, powiązania pomiędzy bohaterami.
Mam nadzieję, że w kolejnych tomach wszystko się wyjaśni i wyda mi bardziej przejrzyste.
Pani Bishop ma talent do tworzenia wciągającej fabuły, choć w tym przypadku udało mi się wciągnąć w czytanie dopiero przy bodajże trzecim podejściu do pierwszego tomu.
Nie miałam takich problemów gdy zaczęłam czytać Pisane Szkarłatem (seria Inni).

Na pewno przeczytam pierwsze trzy tomy. Czy resztę też, to zależy od zakończenia, czy mi się spodoba. No i na ile polubię ten świat.
Cieszę się, że się nie poddałam i przemęczyłam połowę książki. Teraz ciekawość popycha mnie do dalszego czytania, a dzięki temu mam szansę na kolejne dobre książki.
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2850
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

attra pisze:Na pewno przeczytam pierwsze trzy tomy. Czy resztę też, to zależy od zakończenia, czy mi się spodoba. No i na ile polubię ten świat.
Jeśli przeczytasz trzy pierwsze, nie możesz porzucić tej serii! :-D Warto wiedzieć, że kolejne tomy nie są szczególnie ściśle powiązane - to różne, same w sobie zamknięte historie, które powiązane są za sprawą uniwersum i postaci. Jeśli przedrzesz się przez najgorsze (a tak odbierałam wtedy pierwsze trzy tomy), dlaczego odmawiać sobie najlepszego? ;-) Od czwartej części książki Bishop tłumaczy nowa osoba - być może częściowo to jest powód poprawy.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
attra
Posty: 99
Rejestracja: 27 mar 2013, 16:51

Post autor: attra »

Sophie pisze:Od czwartej części książki Bishop tłumaczy nowa osoba - być może częściowo to jest powód poprawy.
Ciekawe, może faktycznie to wpływa na odbiór całości.
Sophie pisze:kolejne tomy nie są szczególnie ściśle powiązane - to różne, same w sobie zamknięte historie, które powiązane są za sprawą uniwersum i postaci.
Aaa czyli w każdej jest inny problem i główny wątek. Fajne rozwiązanie.

Zobaczę jak mi pójdzie dalsze czytanie. Dziś zacznę drugi tom i liczę na to, że wciągnie mnie od razu, a nie dopiero od połowy książki. :-D



EDIT:
Skończyłam trzecią część Czarnych kamieni...Jak dobrze, że zebrałam się w sobie i zmusiłam się do ponownego sięgnięcia po pierwszy tom. Warto było się męczyć.
Już od drugiego tomu przepadłam. Ale trzeci dla mnie jest super.

Co do zakończenia,to [hide]spodziewałam się, że Jaenelle umrze. Albo, że Deamon umrze zanim się dowie, że ona jeszcze żyje.[/hide]

Ale nie powiem, podobało mi się takie jakie wymyśliła autorka.
To co bardzo mi się podobało, to to, że pani Bishop najmocniej koncentruje się na bohaterach. Nie ma niepotrzebnego rozciągania wydarzeń, zbędnych w wielu książkach opisów każdego kwiatka, listka itd.
To o czym ma się dowiedzieć czytelnik jest mu powiedziane. Nie ma niepotrzebnego rozwlekania akcji. Dla mnie to bardzo na plus.
Początkowo trochę gubiłam się w regułach i zasadach panujących w świecie Czarnych Kamieni, ale im dalej tym bardziej zrozumiałe wszystko było.

Na pewno sięgnę po kolejne tomy tej serii.
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”