Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Kometa
2011-08-11, 00:53
Saga o Wiedźminie
Autor Wiadomość
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1291
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2013-11-11, 17:13   

Od upiorów, od potępieńców,
od stworów długołapych
I od istot, co nocą łomocą
Zbaw nas, dobry Boże!
Modlitwa błagalna znana jako
„The Cornish Litany”,
datowana na ww. XIV–XV

Mówią, że postęp rozjaśnia mroki. Ale zawsze,
zawsze będzie istniała ciemność. I zawsze będzie
w ciemności Zło, zawsze będą w ciemności kły
i pazury, mord i krew. Zawsze będą istoty, co nocą
łomocą. A my, wiedźmini, jesteśmy od tego,
by przyłomotać im.
Vesemir z Kaer Morhen

I to jest to, co mnie rozwaliło na wstępie. Jak napisałam już w recenzji - zarzuty, które są stawiane Sapkowskiemu odnośnie tej powieści, z jednej strony mnie irytują, z drugiej śmieszą. Że dla kasy, że ten sam schemat, że za dużo władzy w rękach kobiet, że temat aborcji i podlizywanie się kobietom i inne takie bzdety.
Silne baby u ASa występują od dawna, żeby wspomnieć choć "Zdarzenie w Mischief Creek" - skrajnie feministyczne, ale wg mnie rewelacyjne. Pokażcie mi też człowieka, który nie chce zarabiać na swojej pracy... A Geralt... hm... Geralt jest taki, jaki był. Chutliwy, cyniczny, honorowy, domorosły filozof i wiedźmin w każdym calu. Ta opowieść nic nie wnosi do sagi. Jest obok. I bardzo dobrze. Chyba że autor coś podstępnie wyknuje.
Warsztat pisarski ma Sapkowski na najwyższym poziomie. On nie zaniedbuje żadnej strony utworu. I to jest jego standard, niezależnie od tego, co pisze. Nie wszystkie jego dzieła mnie porwały, najzwyczajniej w świecie nie wszystkie trafiają w mój gust, ale warsztat - zawsze najwyższym poziomie (język, budowanie, napięcia, intrygi, konstrukcja świata i postaci - nic nie zostaje potraktowane po macoszemu).
Sezon burz to kawał dobrej przygody z wiedźmińskiego szlaku. Momentami zbyt dużo akcentów współczesnych, przynajmniej jak dla mnie. Ale ogólnie język powieści, jak zwykle, przysporzył mi wiele radości.
Szkoda, że już się skończyło.

Swoją drogą - okładka, że żal d... ściska.
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
Czarownica 
Gawron


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2714
Skąd: z planety Ziemia
Wysłany: 2013-11-11, 21:06   

cieszę się, że wiemy więcej o Geralcie, ale tak szczerze, to ja bym wolała konkretniejsze zakończenie Sagi :-) No wole, żeby nie wyobraźnia mi działała, tylko autor mi łopatologicznie wyjaśnił. a najlepiej z pozytywnym zakończeniem :-) Ale po książkę sięgnę na pewno, Geralt jest po prostu the best
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2013-11-12, 07:39   

Sezon Burz ma dla mnie 2 wady: po 1 jest powieścią - zawsze bardziej lubiłem opowiadania o Wiedźminie. Wada 2 jest dużo poważniejsza - został napisany o kilkanaście lat za późno. Nigdy nie wchodzisz 2 razy do tej samej rzeki, czytając kolejne przygody Gerarda nie miałem już tego wrażenia, że wreszcie polska fantasy dogoniła poziom światowy nie gubiąc przy okazji własnego rytu i oryginalności kultury słowiańskiej. Nie miałem poczucia, że czytam książkę która dystansuje inne o klasę. Nie mogłem mieć, bo w międzyczasie czytałem PLO Grzędowicza, Ziemiańskiego, Dukaja, czy inne pozycje inspirowane Wiedźminem jak Inkwizytora Piekary, czy Czas Ognia, Czas Krwi Rusnaka. Kiedyś Sapkowski był rewolucyjny - dziś jest dobry. Po prostu: inni go dogonili - jeśli nie idziesz do przodu to się cofasz - to biznesowe przysłowie pasuje jak ulał do tej sytuacji. W powieść wszedłem jak w stare wygodne buty, bez żadnych zaskoczeń i niespodzianek. I dla tego lektura Czasu Burz dostarczyła mi dużo radości gdy zarywałem nockę, ale nie miałem już tych ciarek co 20 lat temu gdy pierwszy raz miałem w ręku książkę z opowiadaniami o Geraldzie.
 
     
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1291
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2013-11-13, 17:36   

No cóż na dreszcze raczej szanse od początku były mierne, biorąc pod uwagę, że jesteśmy już po całej sadze. Nie da rady uzyskać takiego napięcia, skoro znamy ciąg dalszy. To po prostu niemożliwe. Niewątpliwie opowiadania były (i są) najlepsze. To nie ulega wątpliwości. Niemniej jednak nadal Sapkowski pisze świetną literaturę i nie żałuję ani jednej chwili spędzonej nad książką.
Myślę, że oczekiwania fanów były mocno nierealne i nieobiektywne, stąd u wielu osób takie rozczarowanie.
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2013-11-14, 08:45   

wiedźma z bagna napisał/a:
stąd u wielu osób takie rozczarowanie.

Nie jestem specjalnie rozczarowany, w końcu Sapkowski trzyma poziom, tyle, że się nie rozwija. Kiedyś Andrzej Sapkowski przetarł innym rodzimym fantastom szlaki u wydawców, w świadomości tych ostatnich nie było zapotrzebowania na krajową fantastykę, była ona ponoć niesprzedawalna. Wiedźmin tegoż autora wykazał kłamliwość tego mitu i chwała mu za to. Wszystko odnośnie AS. Zaś jeśli chodzi o coraz lepszy stan polskiej fantastyki i związaną z tym większą konkurencję - to tylko powód do radości, przynajmniej dla mnie.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-11-15, 08:29   

Opowieści ze świata Wiedźmina



Wydawca: Solaris
Rok wydania: 2013
Ilość stron: 496

Opis z okładki:
Saga o wiedźminie i cała twórczość Andrzeja Sapkowskiego jest niezwykle popularna u naszych wschodnich sąsiadów w Rosji i na Ukrainie. Czytelnicy, ale też i pisarze bardzo sobie cenią ideę przenikających się światów, dzięki czemu mogą się spotkać bohaterowie różnych sag, bajek i legend.
Rosyjscy i Ukraińscy pisarze stworzyli w tej antologii kilka wariacji na temat świata wymyślonego przez Andrzeja Sapkowskiego. I naprawdę są to wariacje, bo nie brak świeżego spojrzenia na świat Geralta i Yennefer. Mamy tu opowieści poetyckie, najczystszą fantasy, ale i specyficzny, rosyjski humor. Mamy wreszcie współczesne opowieści odwołujące się do gier komputerowych. Jest nawet opowiadanie, w którym występuje w jednej z ról tajemniczy Pan Andrzej z Łodzi.
Wśród autorów najbardziej popularni współcześni rosyjscy i ukraińscy pisarze fantasy: Leonid Kudriawcew, Władimir Wasiliew, Michał Uspienskij, Maria Galina, Andriej Władimir Arieniew, Aleksander Zołotko, Siergiej Legieza.

PS. Zgubili Andrieja Bielanina, a właściwie to chyba tylko jego nazwisko, a Arieniew zyskał drugie imię..

Moja opinia:

Książka opatrzona jest sporym, ale bardzo ciekawym wstępem. Dowiadujemy się z niego, że cykl wiedźmiński na wschodzie cieszył się i nadal cieszy się, większą niż w ojczyźnie popularnością (14-sto krotne wydania, przy nakładach 30-110 tys. egzemplarzy). Słowo wstępu to hołd złożony Sapkowi. Sapkowski stał się inspiracją dla wielu tamtejszych autorów, w tym dla Olgi Gromyko. Największą jednak inspirację wywarł na Władimirze Wasiliewie, twórcy „Wiedźmina z Wielkiego Kijowa”. Wasiliew stworzył postapokaliptyczną scenerię, w której wiedźmini zmagają się ze zbuntowanymi mechanizmami. Jedno z opowiadań antologii „Barwy braterstwa” zostało właśnie napisane specjalnie dla polskich fanów i rozgrywa się w świecie cyberpunkowym. Kiedy to przeczytałam, aż się skrzywiłam. Byto to dla mnie nie do pomyślenia i wydawało się jakimś wypaczeniem historii wiedźminów. Zmieniłam jednak zdanie po przeczytaniu. Opowiadanie całkowicie mnie urzekło. Byłam całkowicie zaskoczona tym, że zaakceptowałam nową rzeczywistość, w której żyje Geralt. Sama sobie niedowierzałam, że mi się spodobało. Postanowiłam poszukać polskiego wydania z 2002r. Wracając do wstępu, opowiadania zostały specjalnie napisane dla celów antologii. Napisało je czworo Rosjan i czworo Ukraińców. Legendy i początkujący.

Ballada o smoku Kudriacewa, która rozpoczyna antologię, opisuje przygodę Jaskra. Szczerze mówiąc nie przypadła mi za bardzo do gustu. Była słaba. To, że bard zawsze spada na cztery łapy nie czyni z niego jeszcze w pełni Jaskra. Czegoś mi zabrakło. Po prostu trudno dorównać Sapkowi stylem. Czy w takim razie powinno się czynić bohaterem opowiadania kogoś, kto jest legendą? Podobnie postąpił Uspienskij. Bohaterami „Jednookiego Orfeusza” są i Jaskier, i Geralt. To właściwie jedyne opowiadanie z Geraltem osadzone w uniwersum w antologii. Opowiadanie jest napisane z wielkim przymróżeniem oka, aż iskrzy od gier słownych. I w przypadku tegoż rosyjskiego mistrza pióra z całą pewnością mogę rzec, że można czynić bohaterami własnych opowiadań postacie, które przeszyły do legendy. A przynajmniej Uspienskij może tak robić. :-P

Kolejne opowiadanie to „Lutnia, i to wszystko” Galiny. Rosyjska autorka postanawia przeciwstawić się poglądowi Sapkowskiego, jakoby „prawdziwa historia [Oczka] nie wzruszyłaby przecież nikogo”. I tu Sapek się myli, bo wzruszyła, mnie. AS w sadze poinformował czytelnika o sposobie pożegnania się ze światem Essi, ale podał tylko suchy fakt. Galina zrobiła z tego piękna historyjkę, w której występuje również Jaskier i Turwiel.

Z kolei czwarte opowiadanie „Wesoły, niewinny i bez serca” Areniewa jest zwariowaną historią osadzoną w uniwersum wiedźmińskiego cyklu. Bohaterowie są wymyśleni, ale doskonale pasują do świata. Główny bohater też jest wiedźminem, oczywiście ma cechy Geralta, jakżeby inaczej, ale reszta postaci jest równie świetnie skonstruowana i nie można zarzucić im podobieństwa do innych bohaterów Sapka. Jest więc bardzo oryginalna i idealnie wpasowuje się w uniwersum. Podobała mi się. Ciekawym pomysłem jest postać wesołego, niewinnego i bez serca "Piotrusia Pana". Skojarzenie nasuwa się samo, ale tylko skojarzenie, bo to "Piotruś" z najgorszych koszmarów dla dorosłych.

Piąte opowiadanie to te Wasiljewa, o który wspomniałam na początku.

Szóste z kolei opowiadanie, napisane przez ukraińskiego pisarza Aleksandra Zołotko, wykorzystuje z uniwersum wiedźmińskiego zasadę przenikania się światów na ziemiach odzyskanych. We wstępie jest zaznaczone, że dla Polaków może być kontrowersyjne. Dla mnie nie było i ta „druga strona” wydała mi się bardzo ciekawa. Mogła by być początkiem niezłego cyklu, ale nie w Polsce, w której stan wojenny, tak samo jak powstania czy II wojna światowa, są czymś czego nie wolno w pewien określony sposób tykać, o czym zresztą wspomniał Piskorski i Jadowska na falconie 2013, bo... ukamienują.

Przedostatnie, siódme opowiadanie należy do Bielanina, którego bardzo lubię. „Zawsze jesteśmy odpowiedzialni za tych, których…” to bardzo krótka forma wypowiedzi i bardzo przypomina fanfika, ale również bardzo, bardzo mi się podobało. Klimat strasznie sentymentalny, w stylu opowiadania „Coś się kończy, coś się zaczyna”.

Za to ostatnie opowiadanie „Gry na serio”, autorstwa Legieza w ogóle mi nie podeszło. We wstępie jest napisane, że to coś dla fanów gier komputerowych i wirtualnych rzeczywistości. Cóż, dla mnie stanowi totalne nieporozumienie, ale pewnie dla fanów gry Wiedźmin się spodoba. Nigdy nie miałam możliwości poznania tej gry, więc trudno mi ocenić.

Na opowiadania zawsze szkoda mi kasy. Kupić może nie warto, ale przeczytać jak najbardziej.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
  
 
     
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1291
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2013-11-15, 10:08   

Majster napisał/a:
Nie jestem specjalnie rozczarowany, w końcu Sapkowski trzyma poziom, tyle, że się nie rozwija.

Nie wiem, czy się nie rozwija. Myślę, że trudno to orzec na podstawie Sezonu burz. Ta historia po prostu musiała być spójna z resztą cyklu. Ja osobiście czekam na coś nowego, w klimacie fantastyki oczywiście. I cóż, muszę przyznać, że bardziej sprzyja mi saga niż trylogia husycka, o Żmii nie wspomnę. Wtedy będzie można ocenić, czy Sapek się rozwija, czy się zasapał :-P
Tak więc, ja też nie jestem rozczarowana, ale w necie znajdziesz cała masę hejtu i innych, ociekających jadem, komentarzy.

Hlu - zainteresowałaś mnie. Chyba się skuszę. Dobrze, że jest polskie wydanie bo ruski ja już zabyła. :oops:
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-11-25, 12:52   

Majster napisał/a:
wiedźma z bagna napisał/a:
stąd u wielu osób takie rozczarowanie.

Nie jestem specjalnie rozczarowany, w końcu Sapkowski trzyma poziom, tyle, że się nie rozwija. Kiedyś Andrzej Sapkowski przetarł innym rodzimym fantastom szlaki u wydawców, w świadomości tych ostatnich nie było zapotrzebowania na krajową fantastykę, była ona ponoć niesprzedawalna. Wiedźmin tegoż autora wykazał kłamliwość tego mitu i chwała mu za to. Wszystko odnośnie AS. Zaś jeśli chodzi o coraz lepszy stan polskiej fantastyki i związaną z tym większą konkurencję - to tylko powód do radości, przynajmniej dla mnie.


Nie nastawiałam się na dreszcze, na żaden powiew nowości tylko na nostalgię za dawno niewidzianymi bohaterami. Tak się w moim życiu złożyło, że pierwszą fantasy jaką przeczytałam na początku lat 90-tych był Tolkien, podetknięty przez koleżankę, a zaraz potem Sapek. Dlatego ta klasyka pozostanie zawsze dla mnie na pierwszym miejscu i już nic nie jest tego w stanie zmienić z prozaicznego powodu, bo były pierwsze i są najlepsze. Sezon busz zaspokoił zupełnie moją nostalgię. Znowu wędrowałam z Geraltem i Płotką poprzez knieje i ostępy, znowu czułam się wykorzystywana i manipulowana przez czarodziejów, a nawet zrobiona w banbuko, ale jak mawia Gelart: wszystko co miało pójść źle, poszło źle, czy może być jeszcze gorzej? :mrgreen: Ciekawym pomysłem było dodanie do fabuły Niume, a jej sen, ach co to był za sen. Nowością były tabliczki znamionowe potworów. Rozumiem ideę, ale czy później w sadze wszystkie potwory były już zupełnie naturalnego pochodzenia? Trochę to burzy doskonale wykreowany świat, ale nie zmienia faktu, że warto zakupić, warto mieć i warto przeczytać.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2813
Skąd: skc
Wysłany: 2014-05-01, 13:00   

Właśnie skończyłam „Sezon burz” – czyta się go błyskawicznie, więc szybko przemknęłam po stronach. I nie wiem teraz, co napisać; mam spory problem z ustosunkowaniem się do tej powieści – nie będę może rozpisywać się, porównując właściwą serię do tego prequela, ponieważ zwyczajnie sporo rzeczy umknęło mi z pamięci, od czasu gdy sięgnęłam po raz pierwszy po Sapkowskiego; będzie więc krótko. Napiszę jedynie, choć wcale nie mogę być tego taka pewna z powodu wspomnianych braków w pamięci, że poziom jest albo taki sam, albo nieco niższy. Nie ma tu chyba tak wiele humoru, choć widać gdzieniegdzie starania, by go uzyskać; mamy tu jednak równie obszerne porównania oraz znany z właściwej serii świetny język. Książka nie odstaje jakoś szczególnie od innych wiedźmińskich opowieści. „Sezon burz” czytało się przyjemnie i bez problemów, akcja była szybka, zahaczała o różne historie i różne wydarzenia, ujawniła też kilka całkiem interesujących postaci. Do przeczytania raczej nie trzeba zachęcać, bo przecież chyba każdy jest ciekawy, co też autor tu wymyślił.
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2014-09-29, 08:46   

Wreszcie wiadomo do czego miała pasować okładka Sezonu burz.





Jakoś wcześniej nie zajarzyłam. A okładanie książki w wydrukowaną przez fantastykę, a zaproponowaną i opracowaną przez pewnego gościa na fejsie, okładką mi jakoś nie pasuje.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
  
 
     
attra 
Wielbiciel Ciemności


Dołączyła: 27 Mar 2013
Posty: 99
Wysłany: 2014-09-29, 19:25   

Ciekawe czy całą Sagę też zmienią jeśli chodzi o okładkę. Dla mnie nie ma potrzeby...
_________________
książki to mój jedyny nałóg

Moje czytanie
http://miszmasz79.blogspot.com/
 
     
Ilir 
Admin Techniczny
Niedźwiedź


Wiek: 30
Dołączył: 10 Wrz 2009
Posty: 526
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-09-30, 00:11   

Hm... Pierwsze okładki nie były w sumie takie złe. Proste a przyciągały wzrok. Te są moim zdaniem ciut lepsze, choć du** nie urywają. Kupiłbym książki w takiej wersji. Ach... w ogóle kupiłbym całego wiedźmina :-D

A te co mają okładki w wersji "growej" są do wyrzygania :-(
_________________
Jesteśmy tylko maleńkimi pyłkami, tańczącymi do rytmu natury...
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org