Nieświęte duchy

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
variola
Posty: 84
Rejestracja: 07 gru 2010, 14:40

Post autor: variola »

Mi o dziwo ?rednio si? ta ksi??ka podoba?a, nie lubi? jak g?ówna bohaterka jest lepsza od g?ównego bohatera ?e np. ona posiada zdolno?ci nadprzyrodzone a on nie. Zdecydowanie wol? w ksi??kach odwrotn? sytuacj?. Kiedy to facet jest mentorem. Fabu?a te? mnie nie powali?a. Cho? przyznam ?e to tylko moje subiektywne odczucia w kwestii czy si? podoba czy nie, bo jezyk autorki jest sprawny, a w?tki wartkie i ciekawe.
!!!UWAGA DYSLEKTYK!!! staram si__, ale prosz__ o wyrozumiaÂ_oÂ?_?

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

3 tomiki właśnie wpadły mi w łapki. Wrażenia... mieszane. Oczywiście pierwsze wrażenia to podobieństwo do Feliksa Castora, Jest parę różnic. Feliks C. egzystuje w naszym świecie, w którym są i duchy i demony i inne istoty. W książkach K. Stacia świat przeszedł "przemianę", demony nie istnieją ani inne złe istoty a duchy są w 95% złe, świat oraz praca bohaterki, jej perturbacje bardzo mi się podobało. Dwie rzeczy wydawały mi się nie realne. Jak na "takim" haju można pracować. Najpierw Cheese mówi, że po tej dawce nie można robić tego i owego a później jej się to udaje, i tak w kółko... Rozumiem inność bohaterki, trauma itd., ale po takiej ilości prochów nie można myśleć logicznie ani wykonywać swojej pracy, No i Pan T., nie padło z jego ust ani jedno słowo o odwyku. A raczej, odniosłam wrażenie, że mu to nie przeszkadza. Jak osoba która kocha "ćpuna' może na to patrzeć i nawet słowa nie wypowiedzieć. Wszystko z wyjątkiem tych dwóch anomalii było spójne, fabuła bardzo ciekawe, no i finisz. Zakończenie Miasta duchów bardzo mi się podobało i rozwiązanie zagadki i wątek miłosny.
Ostatnio zmieniony 30 sie 2011, 09:27 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 2 razy.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1296
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Jak hlu się podobało, to się przemogę i dokończę. Przeczytałam pierwszy tom i nie powiem - całkiem mi się podobało, niestety cierpię na organiczną niechęć do uzależnionych bohaterów (ćpunów i alkoholików głównie). Podobnie jak hlu mam głębokie przeświadczenie, że na takim haju nie da się pracować, a w dodatku robić tego efektywnie. I jest to coś co mnie raziło w tej książce, obniżając wiarygodność (nawet w fantastyce obowiązują pewne prawa) w stopniu karygodnym. Ale jak polecacie, to łyknę kolejne części - akurat mam deficyt literatury w kolejce do czytania.
Ostatnio zmieniony 28 sie 2011, 22:41 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2844
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Przeczytałam pierwszy tom.

Zaczynając czytać te pozycję, spodziewałam się zdecydowanie czegoś lepszego – niestety bardzo się zawiodłam.

Szukacie czegoś ciekawego, co nie pozwoli Wam się nudzić? Źle trafiliście – ta książka wynudzi Was strasznie. Po przeczytaniu około siedemdziesięciu stron (w żółwim tempie, dodam), odłożyłam ją, mając wiele dużo ciekawszych pozycji, które żądały mojej uwagi, ale gdy już je wszystkie przeczytałam, sięgnęłam ponownie po książkę Stacii Kane – dokończyłam ją chyba tylko z czystego uporu oraz faktu, że nie godzi się porzucić dwóch książek pod rząd (ostatnio starałam się przeczytać „Arcymaga”, ale padłam po kilkudziesięciu stronach). „Nieświęte duchy” są tak strasznie nudne… Niby bohaterka coś robi, niby ma jakieś tam problemy, ale jest to tak nieciekawie opisane, tak monotonne, a w dodatku Chess tak strasznie się miota – robi to, robi tamto, ale nic z tego nie wynika, nie ma to sensu ani nie jest ciekawe.

Poszukujecie ciekawych, barwnych, wyrazistych i złożonych postaci? Tu ich nie znajdziecie. Wszyscy są dość płytcy, papierowi i bez życia. Napędzają ich jedynie narkotyki – oni w większości są ćpunami, a główna bohaterka zwłaszcza. Nie lubię takich postaci, nie lubię czytać o ludziach uzależnionych od tego typu używek, gdyż za ich sprawą postacie te mają odwrócone priorytety, a także wychodzą na idiotów, zachowując się nieracjonalnie. Ale nawet pomijając ciągoty bohaterki, i tak nie polubiłabym jej. Jest zbyt pusta i bez życia – przeciętna do bólu – ani nieszczególnie odważna, ani nieszczególnie tchórzliwa, ani zbyt pewna siebie, ani też zbyt nieśmiała. Pozostałe postacie również giną – różnią się jedynie imionami, nie wyróżniają się. O złożoności charakterów nawet nie ma co wspominać, bo takowej nie ma.

Szukacie czegoś zabawnego? Tego tutaj też się nie znajdzie – „Nieświęte duchy” są raczej przygnębiające, a przy okazji odbierają siły. Już nie mówiąc o tym, że często towarzyszyła mi przy czytaniu irytacja, aczkolwiek i tak mogło być w tym względzie gorzej, gdyż, krótko mówiąc, bohaterów miałam gdzieś – chciałam jedynie jak najszybciej skończyć tę przeklęta książkę i zacząć czytać coś dobrego.

Niestety w „Nieświętych duchach” nie ma nic, co przykułoby moja uwagę na dłużej, nic, co zachęciłoby mnie do powtórki, nic, co wciągnęłoby mnie choć trochę albo chociaż zainteresowało. Trudno mi znaleźć jakąkolwiek zaletę, poza tym że już mam tę pozycję za sobą. Myślę, że nie ma sensu sięgać po tę powieść, chyba że nie ma się już nic innego do czytania.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Jakoś tak przez przypadek wpadło mi w oczy opowiadanie pt. "Home", dziejące się zaraz po trzecim tomie. Nawet fajne. Jest tu opisany przypadek 5% duchów, które nie są złe. Ponadto jak wpadło :-P opowiadanie to dwa kolejne tomy: Sacrificial Magic i Chasing Magic. Wymyślone intrygi i zagadki naprawdę były świetnie skonstruowane. Ponadto w piątej części mamy to co nieuniknione w życiu ćpuna - przedawkowanie. I dalej nic. Wszystko po staremu jakby nic się nie stało. Wyjaśniło się trochę zachowanie Terribli'ego na temat nałogu Chess. Dlaczego nie naciskał i mimo wszystko kontrolował ile bierze. Ponadto, dawano już czytałam pierwsze 3 tomy, ale poznajemy mentora Chess i ich wzajemne relacje. Fajny pomysł na urban fantazy z wyjątkiem ćpuństwa.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”