Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Wilczy trop - dyskusja ogólna
Autor Wiadomość
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-07-01, 12:23   

destrakszyn napisał/a:
Ona po prostu chce odrobiny uwagi, odrobiny ciepła, chyba jak każda kobieta, bo co to za przyjemność być z kim, kto się tobą nie interesuje, ale ty nie możesz go opuścić? Tylko że domaga się tego w niezbyt dobry sposób.


Nie postrzegam jej tak. Gdyby znalazła kogoś kto by ją kochał wykorzystała by to do manipulacji i do władzy. Próbowała tego nawet z
Spoiler:

Ashem

To specyficzny typ kobiety. Miłość to coś dzięki czemu mogłaby manipulować każdym. A czym ktoś wyżej w hierarchii tym lepiej.
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1291
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2013-07-01, 16:02   

Specyficzny i owszem, żądny władzy takoż, jednakże nikt nie lubi być ciągle pomiatany pomijany i deprecjonowany. A tak wszystkie silniejsze wilki traktują Leah. Nawet mniej dominujące wilczyce wypowiadają się o nie z pobłażaniem, co niewątpliwie zwiększa poziom jej sukowatości. Normalnie +100 do wredoty
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2013-07-02, 06:48   

wiedźma z bagna napisał/a:
Specyficzny i owszem, żądny władzy takoż, jednakże nikt nie lubi być ciągle pomiatany pomijany i deprecjonowany. A tak wszystkie silniejsze wilki traktują Leah.


Silniejsze tak. Mogą sobie na to pozwolić. Niektórych się nawet wręcz panicznie boi od kiedy nie udało się jej ich zmanipulować. Ale w tomie 3 okaże się, że
Spoiler:

Leah dzierży finanse stada. Zarządza nimi. Pieniądz to też władza. Nie będę za dużo zdradzać i nie powiem co spowodowało, że taka funkcja została jej powierzona.

_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Irina
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-01, 12:30   

Ja moją przygodę z Briggs zaczęłam późno i własnie od "Wilczego tropu". Odczucia mam bardzo podobne: Anna bardzo realistyczne i dobrze zarysowana, na początku budzi sympatię, ale później, im bardziej staje się swoją silną sobą, szacunek. Charles przypomina tutaj zaborczego osiłka, którego w zasadzie nie znamy, jego ataki zazdrości trochę mnie przerażały. Asil przypomina mi takich bohaterów jak Damon z "Pamiętników" czy Baal z cyklu o Dorze: z początku straszny badass i budzi raczej niechęć, a potem odkrywamy jego skrywane, drugie dno, bardzo często emocjonalne, ale za to w jakim opakowaniu! Trochę nie mogłam się połapać w tych zależność stadnych i prawach, na jakich żyją wilki- może dla tych, którzy wcześniej przeczytali cykl o Mercy jest to jasne, natomiast ja zaczynając tabula rasa miałam trochę problem, zwłaszcza z więzią Alfy ze stadem i całą aferą z wiedźmą, która dostała do niej dostęp.
Bardzo spodobała mi się sama atmosfera tomu, atmosfera gór i wizja stada, które może się wybiegać, społeczności, która "wie" i która żyje razem, w której każdy się zna. Czekam na dalsze części, mam nadzieję, że postać Charlesa się rozwinie i będę mogła go polubić.
Natomiast moje feministyczna dusza również każde Branowi skopać dupę. Zastanawiam się, czy casus Leah nie jest w tej książce odpowiednikiem tych kobiet uwięzionych w związkach, zależnych ekonomicznie i emocjonalnie od swoich mężów, od których boją się uwolnić, myśląc, że nie mogą, i że trzyma ich miłość, której tak bardzo brakuje. Ale nie wiem, wydaje się być za twarda na to i za duża sucz, żeby sobie wchodzić na głowę. Czy jakby chciała, to by odeszła? Ewidentnie w tym związki coś mocno nie leży i ja się tylko zastanawiam czytając "po co?"...
 
     
Sophie 
Moderator
Mały Tyran


Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2010
Posty: 2818
Skąd: skc
Wysłany: 2013-08-01, 12:45   

Irina napisał/a:
Zastanawiam się, czy casus Leah nie jest w tej książce odpowiednikiem tych kobiet uwięzionych w związkach, zależnych ekonomicznie i emocjonalnie od swoich mężów, od których boją się uwolnić, myśląc, że nie mogą, i że trzyma ich miłość, której tak bardzo brakuje. Ale nie wiem, wydaje się być za twarda na to i za duża sucz, żeby sobie wchodzić na głowę. Czy jakby chciała, to by odeszła? Ewidentnie w tym związki coś mocno nie leży i ja się tylko zastanawiam czytając "po co?"...
Nie sądzę, by miała być ona takowym odpowiednikiem.
Nie mogą się rozejść, ich wilki są razem, więc jeden drugiemu odejść nie pozwoli. Ludzkie połowy mogą się nie dogadywać, mogą się kłócić i warczeć, ale wilki do siebie ciągną i zmuszą ludzką połowę do powstrzymania partnera od odejścia oraz uniemożliwią odejście od partnera (tam nie ma czegoś takiego jak rozwód, sparowane wilki robią wszystko by uniknąć rozstania). Relacja Brana i Leah jest o tyle dziwna, że ludzkie połowy nie są tak zgrane, nie łączy ich uczucie (raczej) - Bran nie kocha Leah, bo coś sobie ubzdurał, a jeśli chodzi o zachowanie Leah i jego przyczyny zgadzam się z tym, co pisały dziewczyny.

Czy ja bredzę?
_________________
Oh yes Daddy is home and he ain’t happy.
 
     
Irina
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-01, 13:25   

Odnośnie pytania na końcu: raczej nie ;)

Ale czy to nie jest jednak tak, że przynajmniej WYPADA spróbować jakoś szanować i dogadać się z tą drugą połówką, którą wybrał wilk? Przecież Anna i Charles jako ludzie mieli więcej problemów do przejścia, niż ich wilki. Dlatego zadaję sobie to pytanie "po co?". I czy w świecie wilków jest tylko ten jeden/ta jedyna na zawsze? czy same wilki od siebie nie odchodzą? Leah z tego co wiem ma jeden wyraźny problem: Bran wynosi zaufanie i miłość do swoich synów ponad nią. Czyli rozumiem, że to takie trudne spróbować się zaprzyjaźnić z wybranką swojego wilka? Trochę rozumiem jej rozgoryczenie, które zresztą nie ułatwia sprawy... Wydaje mi się, że ona jest trochę tragiczną postacią, jeśli w ogóle tak ją można nazwać trochę na wyrost, i nie jest w stanie jakoś tak totalnie jej nie lubić: scena, kiedy Leah chcąc nie chcąc zwierza się Annie i kiedy pod koniec kocha się z Branem są bardzo przejmujące, jak dla mnie oczywiście. Baaardzo ciekawi mnie, co się za tym kryje- historia Leah i Brana jest jednym z bardziej intrygujących wątków.
  
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-08-01, 13:35   

Wilki nie wiążą się na całe życie, ale bazując też na przykładzie serii o Mercy, wilkołak jako jedność, który podąża za życiem uczuciowym jedynie jego ludzkiej części nie osiąga pełni szczęścia. Odnoszę wrażenie, że do tanga trzeba dwojga, i ludzkiej i wilczej połówki, lecz ta wilcza więź wygląda mi na silniejszą.

Irina napisał/a:
Ale czy to nie jest jednak tak, że przynajmniej WYPADA spróbować jakoś szanować i dogadać się z tą drugą połówką, którą wybrał wilk?

Ano wypadałoby, Bran prezentuje jednak w tym tomie dość pokrętne wytłumaczenie swojego zachowania wobec Leah.
Oni się nie rozejdą. Leah, nawet jeśli potrzebuje miłości i szacunku, to kocha też swoją pozycję jako partnerka Alfy. Ich wilki utworzyły więź i nie mają zamiaru z siebie zrezygnować. Przypadek rodem z małżeństwa, które jest ze sobą tylko ze względu na swoje dzieci.
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
RustyAngel 
Wielbiciel Ciemności
Little Devil


Wiek: 34
Dołączyła: 13 Maj 2013
Posty: 33
Skąd: Leszno / Poznań
Wysłany: 2013-08-01, 17:15   

Ich związek jaki dziwny by nie był chyba w sumie im obojgu pasuje... Leah uwielbia rządzić a teraz jest w stadzie naprawdę wysoko a Bran moim zdaniem nie zależy mu ani na tym by być z Leah ani bez niej... jego wilk ją wybrał i on to zaakceptował nawet jeżeli jej nie kocha.
 
 
     
Irina
[Usunięty]

Wysłany: 2013-08-01, 18:07   

Mnie w Branie wkurza to, że nawet się nie stara. Ewidentnie wie, co gryzie Leah i przeszkadza jej, a to naprawdę nie jest trudne spróbować się zaprzyjaźnić. Poza tym czy jego wilk nie odczuwa tej niechęci Brana? Czy nie ma takiego łącznika pomiędzy wilkiem a człowiekiem? Jeśli odczuwa- to czy to jednak nie jest niewygodne, taka trochę "walka" codzienna? Ewidentnie ten związek kryje dużo za sobą, i przeszłości, i różnych skrywanych emocji i żalów, i chciałabym się dowiedzieć, jak to się wszystko stało, co doprowadziło do tego że są ze sobą tacy jacy są, i nie chcą się do siebie przebić. Ale może za wiele chcę się dopatrzeć? Może za tym nie kryje się żadna skomplikowana historia?
 
     
wiedźma z bagna 
Redaktor
...zakała rodu...


Dołączyła: 13 Sie 2010
Posty: 1291
Skąd: z błotnistych bagien
Wysłany: 2013-08-14, 15:28   

Eee... Leah to niekoniecznie jest typ osoby, z którą ktoś względnie normalny chciałby się zaprzyjaźnić. Jakby to rzec, charakter ma zgoła kaprawy, moralność gnijącej ropuchy i osobowość parszywej mimozy. Mniej więcej.
Z drugiej strony, chyba nigdzie nie było napisane, że wilk Brana szaleje za Leah, a jedynie że ją zaakceptował. Czyli, jak dla mnie, jakby ruszył dupę w troki i poszukał nieco, może by znalazł odpowiedniejszą partnerkę, a może nie...
_________________
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org