Prawa i powinności

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Prawa i powinności

Post autor: Czarownica »

Skusiłam się ostatnio na "Prawa i powinności" Kariny Pjankowej.
O czym jest:
Zbiera się mieszane towarzystwo - jak to zazwyczaj bywa elf, ork, człowiek , krasnolud, demon i nekromanta i wyruszają ratować świat. I wszyscy z wyjątkiem nekromanty są stronnikami Jasności. Natomiast nekromanta....? Powstaje pytanie - kim on i jaki on właściwie jest. Pomysł ciekawy, jest sporo humoru ale nie powiedziałabym, że książka jest wysokich lotów. Recenzje spotkałam różne - nie zawsze pochlebne.
Ale jak zaczęłam czytać to już chciałam doczytać do końca. I sama nie wiem dlaczego - czy dlatego że zaciekawiła mnie akcja, czy też dlatego, że nie zostawiam niedoczytanych książek. W każdym razie przeczytałam. Uważam teraz, że to takie czytadło na nudny wieczór,z - według mnie trochę łatwo przewidywalnym zakończeniem. Myśleć za dużo przy nim nie trzeba Ale czytało się miło.
Ostatnio zmieniony 17 lis 2011, 19:53 przez Czarownica, łącznie zmieniany 4 razy.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1296
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Ha ha, powstrzymam się resztką sił, żeby nie rzec: " a nie mówiłam?" 8-) .
Ja się rozczarowałam baaardzo. Pomysł naprawdę niezły, kilka fajnych epizodów, ale cóś padło od strony warsztatu literackiego. Postacie są płaskie (żeby nie powiedzieć plaskate), brak im głębi i wnętrza. Szkoda. Ja nie polecam, chyba, że komuś się bardzo nudzi...
Ostatnio zmieniony 10 wrz 2011, 10:20 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

kuszumai

Post autor: kuszumai »

A ja uwielbiam tę książkę i już zaraz minie rok od kiedy ja kupiłam. Mogę ją czytać setki razy i nigdy mi się nudzi. ^^ Trzeba się po po prostu wczuć. W zapowiedziach Fabryki jest kolejna jej książka "Z miłości do prawdy" (po rusku to by?o chyba "Iz ljubwy ku istinie"). Czytałam, taka sobie, opowiada o kobiecie, która jest jak żmija - przesłuchuje więźniów, zawsze wyciągnie prawdę i nagle wpada w... Dalej nie powiem. :( )
Ostatnio zmieniony 17 lis 2011, 19:55 przez kuszumai, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kara663
Trzy Ćwierci Do Śmierci
Posty: 457
Rejestracja: 30 maja 2010, 01:03

Post autor: kara663 »

[center]Obrazek[/center]

Autor: Karina Pjankowa
Tytuł: Prawa i powinności
Tłumaczenie: Ewa Skórska
Język oryginału: rosyjski
Liczba stron: 536
Rok wydania: 9 stycznia 2009
Oprawa: miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
Wydawca: Fabryka Słów
Cena: 33,90 zł

Można też znaleźć ebooka na chomiku Vestri ;-)

Opis z okładki:

Masz niezdobyty zamek w górach, tłumy uczniów, którzy z zachwytem czekają na każde twoje słowo, prawie niczym nieograniczoną moc… Gdybyż jeszcze to nie było takie nudne! Może czas zacząć wszystko od początku? Zupełnie klasycznie, od misji ocalenia świata.

Szczęśliwie, w okolicach zamku nawinęła się akurat drużyna, do której idzie się przyłączyć. Co z tego, że są tam jakieś elfy i paladyni a ty jesteś wrednym, paskudnym nekromantą? W końcu każdy ma prawo do odrobiny rozrywki. A jeśli idzie o świat... Tak czy siak, ktoś musi go uratować. Niestety, całą przyjemność zepsuć może fakt, że nijak nie wycofasz się już z awantury. Bo to twoja POWINNOŚĆ! Co? PRAWA? A jakie niby PRAWA ma ten, którego imię znaczy... "pierwszy".

Moja recenzja: Książka jest zabawna i lekka w czytaniu. Stanowczo polecam komuś kto szuka miłej lektury bez większej akcji czy napięcia. Nie raz płakałam ze śmiechu czytając ją. Dodatkowym plusem jest to, że bohater nie jest fajtłapą i nieraz zaskakuje, czasem wręcz budzi współczuje. Jest tu wątek miłosny i happy end. W przeciwieństwie do niektórych książek (nie będę przytaczać) poznajemy bohatera i prawdę o nim przez cały tom, stopniowo. Dopiero na samym końcu wszystko staje się zrozumiałe a sam powód zagrożenia świata wyjaśnia się mniej więcej w 2/3 książki. Gdzieniegdzie akcja bardzo przypomina Władcę Pierścieni. W pewnym momencie było to wręcz denerwujące, ale jak cała książka, momenty te kończyły się zupełnie inaczej niż można by się spodziewać.

Moja ocena: 10/10 , stanowczo polecam, sama niejednokrotnie powróce do tego tomu :-D
Ostatnio zmieniony 22 sie 2011, 16:54 przez kara663, łącznie zmieniany 2 razy.
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom – zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym – kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Co sprawiło, że sięgnąłem po „Prawa i powinności”? Nic prostszego, banał - kocham rosyjską fantastykę. Czemu? Bo chyba nie ma bardziej okraszonych humorem książek tego gatunku. Najważniejsze jest jednak to, że było warto. „Prawa i powinności” to najczystsze fantasy, a do tego z przymrużeniem oka, więc nie ma co się dziwić, że wszystko w tej powieści jest schematyczne (do potęgi entej). Kto więc nie lubi schematów powinien jak najszybciej uciekać od tej książki bo demony tylko czekają...

Po pierwsze: fabuła
Po drugie: cel wyprawy – uratować świat
Po trzecie: sztampowa drużyna – pogromca smoków z rozdmuchanym ego, dwóch elfów (jeden je nawet przez sen a drugi jest katatonikiem), zrzędzący ork, górski i leśny demon oraz dwupostaciowa Lady, do których dołącza Raywen z krasnoludem i burzy „szczęśliwą siódemkę”.
Po czwarte: cechy charakteru bohaterów
Po piąte: itd. itd.

W powieści Pjankowej akcja nie pędzi na złamanie karku. Wręcz przeciwnie, toczy się powoli i nieśpiesznie. Owszem, nagłe zwroty akcji co jakiś czas się zdarzają, ale większa część książki poświęcona została „docieraniu się” drużyny, a nie scenom walk, które były, ale przeminęły bez echa.
Raywen „(...) najwidoczniej należał do ludzi, którzy nie płonął, nie toną, nie rozbijają się i potrafią każdego doprowadzić do stanu histerii już samym faktem swego istnienia.” Ponadto wychodzi cało z każdej awantury, grając na nerwach otoczeniu (kocham te „granie”). „A oni od razu złoszczą się i denerwują... Też coś! Przecież powiedziałem samą prawdę, czystą prawdę i tylko prawdę.” I to unikanie odpowiedzi – bajeczne. W dodatku Raywen jest telepatą (zupełnie jak Len) a pewna demonessa (tak jak Wolha) bardzo tego nie lubi.
Pogromca smoków nie przestaje „przynudzać” o honorze i prawości, leśna demonica rzuca się do gardła górskiemu demonowi, a elfy fochami doprowadzają wszystkich do szaleństwa. Lady jest prawdziwą lady ale nie „blondynką”. Krasnolud wielbi ziemię, po której stąpa Władca. Jednak z biegiem czasu między poirytowanymi sobą („rasiści”) zbawcami świata rodzi się przyjaźń, a nawet znajduje się tam miejsce na miłość (zalążek).
Ale i tak najlepszy jest Duch Burz we wcieleniu rumaka, choć nie Smółka, ale ma jej wszystkie cechy charakteru i te oczy...

Autorka wykorzystała w powieści sprawdzone patenty kolegów po fachu. Przykładowo jeden z rozdziałów to ewidentna kopia przeprawy Drużyny Pierścienia przez kopalnie Morii, ale jest to raczej pastisz choć niektórzy twierdzą, że tym mianem „Praw i powinności” określić nie można legendarnych motywów niż skutek braku pomysłów. Paradoksalnie, te pastiszowe wtręty świetnie wpłynęły na klimat powieści. Autorka co krok mruga do nas okiem, podważając wiarę w to, że nieświadomie skopiowała schematy znane od lat. Przez większą część książki „Praw i powinności” odnosi się wrażenie, że jest to bardzo lekkie fantasy z humorem, czasami wpadające w trochę nostalgiczną nutę. I choć moje odczucia popsuło trochę rozwiązanie akcji (taka długa wyprawa a taka krótka „bitwa”), to końcowe sceny epilogu sprawiły, że znowu się uśmiechnąłem. A wygląda na to, że właśnie wywoływanie uśmiechu na ustach było najwyższym celem Pjankowej. To dzięki żywym, ciekawym a przede wszystkim zabawnym (niewymuszonym) dialogom a czasem monologom ta książka jest taka świetna. Powieść świetnie sprawdza się jako „odstresowywacz” po ciężkim dniu. Książka jest pisana świetną narracją. Najczęściej w liczbie pojedynczej przez Raywena, ale wstawki narracyjne pozostałych bohaterów są wspaniałe. Pozwalają czytelnikowi spojrzeć na daną sytuację z innego punku widzenia (innej osoby). Po czymś takim zostają wrażenia – nieocenione..
"Prawa i powinności" bardzo mi się podobały. Dawno przy żadnej książce tak się nie ubawiłam. Za humor i styl jestem w stanie wybaczyć drobne niedociągnięcia fabuły i schematyczność. Dla mnie ta powieść była po prostu świetna. Wszystkim lubiącym fantastykę i pragnącym się pośmiać serdecznie ją polecam.

„- Ale my bierzemy was w niewolę!

-A czy my wam przeszkadzamy?”
Ostatnio zmieniony 18 gru 2012, 15:00 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
WereWolf
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1725
Rejestracja: 25 paź 2009, 20:04

Post autor: WereWolf »

Mnie się podobało. Lekka, łatwa i przyjemna lektura na poprawienie humoru. Rzeczywiście niektóre wątki przewidywalne i końcówka trochę płaska, ale jakoś nie popsuło mi to lektury. Teksty Raywena i reszty zabawne, nawet wywoływały uśmiech na mej wilkokłaczej paszczy co zdarza się raczej rzadko. Osobiście mogę polecić.
Obrazek

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

A czy ta książka ma jakąś kontynuację, czy to odrębne dzieło. Bo teraz tyle różnych cykli jest, że już człowiek się gubi.
A jak ma kontynuacje, to bym poczytała.

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 251
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

Czarownica pisze:A jak ma kontynuacje, to bym poczytała.
Nawet jak ma kontynuację - a nie wiem czy ma - to jej i tak w Polsce nie wydadzą. Poza tym, to raczej zamknięta całość. Ale nie namyślaj się, tylko czytaj. Jak masz wątpliwości czy ci książka przypadnie do gustu, to przeczytaj sobie najpierw np początek, kilkanaście-kilkadziesiąt stron, będziesz miała pojęcie o całej książce. Najgorsza w całej książce jest okładka - reszta dobra, zwłaszcza na poprawienie sobie humoru w gorszy dzień. Swoją drogą wkurza mnie traktowanie szczególnie rosyjskiej fantastyki przez wydawców, coś jakby niekończące się próbkowanie, nie ma kto podjąć decyzji o kontynuacji. Ukazało się wiele 1-szych tomów serii, a kontynuacji potem ani widu, ani słychu. Chlubnymi wyjątkami są tylko seria o Rednej i Nocny/Dzienny Patrol, może jeszcze Tchaikovsky. Poza tym - czarna rozpacz.

Awatar użytkownika
kara663
Trzy Ćwierci Do Śmierci
Posty: 457
Rejestracja: 30 maja 2010, 01:03

Post autor: kara663 »

Majster pisze:Najgorsza w całej książce jest okładka - reszta dobra
Oj tu się nie zgodze :-D To właśnie okładka zwróciła moją uwagę na tę książkę, może i nie powala pięknem i w porównaniu z treścią (która mi się strasznie podobała) słabiej wypada, ale żeby najgorsza? Jak dla mnie fajnie oddaje klimat całości, zapowiada lekką i zabawną historię ;-)
- Wyglądasz, jakby palił ci się dom – zaobserwowała Rene.
- Po prostu myślę o tym, że kiedy Wszechświat decyduje dać ci w zęby, to nigdy nie
poprzestaje na tym – kopie cię jeszcze kilka razy w żebra i zrzuca ci błoto na głowę.
- Jeżeli masz szczęście to jest to błoto.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Książkę przeczytałam już dawno, tylko nad kontynuacją się zastanawiałam. A z traktowaniem rosyjskiej fantastyki po macoszemu to się zgadzam - to po prostu skandal.

Awatar użytkownika
WereWolf
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1725
Rejestracja: 25 paź 2009, 20:04

Post autor: WereWolf »

Czy książka ma kontynuacjię trudno powiedzieć. Na polskich stronach nic nie ma na ten temat. A na rosyjskich... cóż. Nawet jeśli jest to cyrylica znacząco wykracza poza moje umiejętności językowe, by móc sprawdzić. Tu przydałaby się nam pomoc hlu.
Ale jak pisze Majster - książka to zamknięta całość i nawet jak ma dalszy ciąg to u nas go raczej nie zobaczymy.
Majster pisze:Chlubnymi wyjątkami są tylko seria o Rednej i Nocny/Dzienny Patrol, może jeszcze Tchaikovsky
Chodzi Ci o Adriana? Od kiedy to jest rosyjska fantastyka?

Czarownica: sądzę, że to pomyłka z powodu nazwiska, też tak początkowo myślałam.
http://www.imperiumczerniizlota.pl/o-autorze.html
Ostatnio zmieniony 19 gru 2012, 10:12 przez WereWolf, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Na polskiej stronie http://wiki.buksi.pl/index.php?title=Karina_Pjankowa jest to samo co na rosyjskiej http://lib.rus.ec/a/25677

Powieść napisana w 2011r. Nekromancja stosowana http://lib.rus.ec/b/354295/read na pierwszy rzut oka jest o czym innym. Jakaś Akademia, lekcja nekromancji, ale występują elfy, leśne demony, wampiry. Myślę, że świat jest ten sam, bo i księżniczka Miriel się plącze, i Las Przedświtu występuje, i dom Elfów Zachodu. Akcja pewnie dzieje się kilkanaście lat później i raczej można mówić o pierworodnych jakiegoś bohatera z Prawa i powinności, a może to są obce studenty. Przejrzałam tylko pobieżnie. Na rosyjskich stronach klikasz czytaj i sobie czytasz książkę całą nawet z ilustracjami.

Czarownica: trzeba jeszcze po rosyjsku czytać ;-)

I już chyba wiem kto jest Bohaterem: str. 160 Praw i powinności:

"Ostatnio widziałem go dwa tygodnie temu, jechał do Lasu Przedświtu na
uroczystość nadania imienia jego bratankowi.
– Bratankowi? – zdumiałem się szczerze. – Czyżby jego młodszy brat
w końcu się ożenił?!
– Tak, z córką księcia Nimlosse z domu panującego Elfów Zachodu. Jego
wybranka jest w połowie człowiekiem. Znasz ją?
Zaśmiałem się cicho.
–Wyrazy współczucia... Wystarczy przypomnieć sobie „łatwe” charaktery
Nimlosse i jego małżonki... Mieć taką teściową jak księżniczka Gira...
– Podobno życie rodzinne brata Mela jest całkiem udane... Ale nie
przyszedłem tu, żeby plotkować o wspólnych znajomych – dodał
niespodziewanie poważnie Rayhe."

To chyba ten bratanek jest bohaterem, syn księżniczki Miriel. Nie chce być następcą tronu chce zostać tylko nekromantą po linii pań z rodu. Jest poniekąd bublem, bo nie odziedziczył magii ciemnych elfów. Z tego powodu nawet chciano unieważnić małżeństwo. Dzięki domieszce krwi ludzkiej dojrzał szybciej niż elfy.
Ostatnio zmieniony 19 gru 2012, 12:13 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 1 raz.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
RustyAngel
Posty: 33
Rejestracja: 13 maja 2013, 20:47

Post autor: RustyAngel »

Po Prawa i powinności sięgnęłam przypadkiem całkiem.. dostałam książkę od znajomego no i tak się zaczęło... w sumie czytałam ją dość dawno ale uśmiała się przy niej niesamowicie. Faktycznie książka czasami bardzo przypomina Władcę ale mimo to uważam, że jest rewelacyjna. Teraz czytam inna powieść tej autorki Z miłości do prawdy i muszę przyznać, że wciąga równie mocno jak Prawa.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Książki”