Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Joshua
Autor Wiadomość
Kometa 
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Doppel X


Wiek: 32
Dołączyła: 10 Wrz 2009
Posty: 2620
Skąd: z Kosmosu
Wysłany: 2012-05-27, 15:30   Joshua

Jako, że to trzecia najistotniejsza postać w serii należny mu się temat, bo kto to widział żeby drugi facet z trójkąta nie miał swojego wątku. Wstyd i hańba.

Ku swojemu zdziwieniu całkiem lubię Joshuę. Generalnie nie przepadam za nieśmiałkami, plus to że stawia się go na przeciwko diabła, powinno zaowocować odrzuceniem z mojej strony, tymczasem mam dla niego o wiele więcej sympatii niż dla Mirona. Może to dlatego że pan diabeł mnie głównie denerwuje więc odruchowo przerzucam szalę poparcia na potencjalnego rywala.

Tak czy inaczej Joshua jawi mi się jako postać zwyczajnie sympatyczna, którą akceptuję a miejscami nawet lubię.

Spoiler:

wpływ na to może mieć to że zwyczajnie podoba mi się wątek z jego szansą, którą tak zignorował przez swoje obawy i uprzedzenia i która tak ładnie przeszła mu koło nosa. Kurde ja chyba po prostu lubię bohaterów nieszczęśliwych xD



A wam jak się podoba przedstawiciel Nieba w Heksalogii?
_________________
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego
 
 
     
hlukaszuk 
Nadworny Smok


Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 1696
Skąd: z nicości
Wysłany: 2012-05-28, 07:34   

Kometa napisał/a:
A wam jak się podoba przedstawiciel Nieba w Heksalogii?


Lubię bohaterów, którzy mi się podobają (Dora) lub mnie irytują (Miron). Joshua nie należy do żadnej z kategorii. Zdaję sobie jednak sprawę, że bez niego nie byłoby Złodzieja Dusz. Musi stanowić przeciwwagę dla Mirona. Jak Gabi dla Lucka. Mam nadzieję, że w kolejnych tomach trochę się rozwinie. W Złodzieju dusz był bardzo skryty i za bardzo się nie wychylał z tym co czuje i co myśli. Może dlatego nie zdobył mojej sympatii. Lubię mówić to co myślę. Wtedy wszystko jest prostsze, a jeśli kogoś przy tym urażę. Trudno. Przynajmniej stawiam sprawę jasno. Albo mnie się lubi albo nie. :-P
_________________
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.
 
     
Blair 
Junior Admin


Wiek: 23
Dołączyła: 26 Mar 2011
Posty: 1455
Skąd: I tak nie trafisz
Wysłany: 2012-07-04, 22:01   

hlukaszuk napisał/a:
Lubię bohaterów, którzy mi się podobają (Dora) lub mnie irytują (Miron). Joshua nie należy do żadnej z kategorii.


Trochę pokrętna idea selekcjonowania bohaterów, ale powiem Ci że mam taką samą. Już lepiej, żeby bohater mnie irytował, denerwował czy doprowadzał do białej gorączki, ale nie cierpię, kiedy do jakiegokolwiek z nich jestem obojętna uczuciowo.

Joshua... Trudno jest mi się wypowiedzieć na jego temat. Chłopaka lubię. Szczerze powiedziawszy, to myślałam, po przeczytaniu opisu, że znajomość jego Mirona i Dory będzie troszkę inaczej wyglądała. Sądziłam, że będą taką zgraną paczką, a ten odsuwa się od dziewczyny ze wstrętem. Uprzedziło mnie to do niego. Później było coraz lepiej, chociaż niby outsider z niego nie najlepszy, grzeczny chłopiec też żaden. Utrzymuje się chłopak na pograniczu i, moim zdaniem, to go rozdziera. Żeby wyrobić sobie opinię na jego temat, poczekam aż wyjdzie następna część :-P
_________________
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton
 
 
     
Oksa 
Gawron


Wiek: 33
Dołączyła: 07 Lut 2010
Posty: 1824
Skąd: a cholera go wie
Wysłany: 2013-01-17, 14:06   

U mnie Joshua powoli przechodzi z pozycji postaci, która była mi dość obojętna, do osoby, która mnie irytuje. Ta cała pokrętna sprawa sercowa z Dorą... Nie może z nią nic zrobić, bo go odeślą, ale oburza się na słowa Dory, że pociąga ją Miron. Nie można mieć ciastka i jednocześnie je zjeść. Odpuściłby sobie chłopaczyna, znalazł jakąś dziewczynę albo chociaż spróbował zacząć się umawiać, a tak czeka z utęsknieniem i swoim dziewictwem na tę jedyną - nie oszukujmy się - samemu też wprowadzając napiętą sytuację. Każde z nich to robi, Miron zaczyna naciskać na inne relacje, Dora ewidentnie wie, że nie da się tego uniknąć, ale wszystko to jest obłożone takim poczuciem wstydu oraz wyrzutami sumienia ze względu na przyjaciela, który i tak do cholery nie może jej mieć.

EDIT

Po doczytaniu Bogów do końca muszę skruszona oddać Joshui sprawiedliwość, że jako pierwszy w obecności całej trójki nazwał rzecz po imieniu i oczyścił nieco atmosferę. Ale wstrzymajcie glorię, bo zobaczymy jak to wypadnie w praktyce, czyli w kolejnym tomie :-P
_________________
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org