Greywalker

Dział założony z myślą o seriach i cyklach książkowych. Tu wszystko o naszych ulubionych bohaterach i ich przygodach ukazujących się w częściach.

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1468
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Greywalker

Post autor: Blair »

Obrazek

Tytuł: Greywalker
Autor: Kat Richardson
Wydawnictwo: Fabryka Słów
data wydania: czerwiec 2008
ilość stron: 520
tłumaczenie: Dominika Repeczko
kategoria: sensacja/thiller/fastastyka/kryminał

Opis:Brutalnie napadnięta detektyw Harper Bleine odchodzi w stronę światła. Czyli umiera, ale… nie na zawsze. Dwuminutowy stan śmierci klinicznej znacząco ożywia jej zmysły. Oprócz tego co zwykle, widzi Szarą Mgłę, szarzejącą między światem żywych i duchów. I nie myśl, że zwariowała.
"Szara strefa" staje się dla Harper przekleństwem. Inaczej dla jej nowych klientów: matki poszukującej coraz bardziej blednącego syna czy Siergiejewa, który łączy się z panią detektyw nawet przy wyłączonym telefonie, nakłaniając ją do odnalezienia artefaktu nekromanckiej mocy. Życie Harper wywraca się do góry nogami. I nie może być inaczej. Jako Chodząca w Szarości jest - co prawda - człowiekiem, ale nie do końca


Ode mnie: Bardzo trudno jest mi coś napisać o tej książce. Niewątpliwie ma coś w sobie, jednak mnie nie porwała. Pomysł na fabułę był bardzo dobry, została ona nawet w świetnym stylu rozwinięta, niestety czegoś mi zabrakło. "Greywalker" w moim przypadku nie niósł ze sobą także swoistego porywu, dzięki któremu nie mogłabym książki odstąpić ani na krok. Czytałam, odkładałam, czytałam, odkładałam...

Jest to dosyć raniące, ponieważ naprawdę nie ma zbyt wielu rzeczy, do których można by było się tutaj przyczepić. Żałuję także, że wydawnictwo nie wznowiło serii. Od początku widać, iż jest to jedna z tych książek, w której fabuła na poważnie rozkręca się w kontynuacji. Tutaj niestety czytelnik nie ma nawet możliwość dania temu cyklowi drugiej szansy. Szkoda.

Ocena: 5/10
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2844
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Ta książka powinna mi się podobać - na pierwszy rzut oka wszystko z nią w porządku. Jednak małe błędy, małe rzeczy, sprawiają, że coś nie do końca gra. Dodając do tego moją czepliwość... wiadomo. Mam mieszane odczucia.
Na początku bardzo mi się podobało i było tak mniej więcej do połowy, jednak im dalej, tym więcej mogłam znaleźć zarzutów wobec tej książki. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że już to znam, już to czytałam - pomysł z Szarością oraz ogólny nastrój książki nieustannie przypominał mi "Nocny patrol" Łukjanienki.
Pomysł choć ciekawy, nie jest oryginalny. Nie ma tu absolutnie nic nowego, od początku do końca "Greywalker" jest połączeniem bardzo popularnych motywów i pomysłów. Szarość? Podobne temu już były. Wampiry? Wiedźmy? Duchy? Można je znaleźć w co drugiej/trzeciej książce fantastycznej. Detektyw? Nic nowego, jeden z najpopularniejszych zawodów dla bohatera książki.
O dziwo nie irytowały mnie tu postacie (udało się to jednak sposobowi prowadzenia akcji). Nie byli specjalnie dokładnie i pięknie opisani, nie rzucali się w oczy, nie wyróżniali się - zwyczajnie nie zostali dopracowani.
W wielu miejscach wydawało mi się, iż brakuje tekstu, czy raczej ów brak tekstu był bardzo zauważalny, ponieważ akcja prowadzona była zrywami: jakiś fragment z rana, już za chwilę nie wiadomo skąd mowa o wieczorze, potem jednozdaniowe streszczenie, co się działo do następnego wieczora, a następnie akcja leci już gdzieś dalej. Zdarzyło się też kompletne pomieszanie czasu: coś, co musiało dziać się w nocy, nie wiadomo jakim cudem dzieje się rankiem, mimo że chwilę wcześniej wspomniane zostało, iż zachodzi słońce. Poza tym autorka zapominała gdzieniegdzie, że pisze o wampirach, które nie mogą egzystować za dnia, i umieszczała akcję, gdy świeciło słoneczko.
Niestety zauważalna jest bardzo duża ilość błędów korekty - literówki, źle postawione przecinki, brak kropek, angielska składnia w niektórych zdaniach. Nie każdemu to przeszkadza, mnie jednak bardzo.
[spoiler]Zastanawiam się, co też Harper zrobiła Edwardowi (mam na myśli, co robiła do czasu rozmowy twarzą w twarz). Wspominała, iż 'robiła mi kłopoty' lub 'zdołała osłabić mu grunt pod nogami'. Nie mam pojęcia, co ona wymodziła, ponieważ nie zostało wspomniane absolutnie nic, co mogłoby podburzyć pozycję władcy. Jedyne, co uczyniła, to porozmawiała z jego wrogami. Wielkie mi rzeczy, samymi rozmowami, które zostały zaprezentowane, niewiele szkód zdołałaby zrobić. W końcu osobniki te nienawidziły Edwarda przez cały czas i rozmowa z Harper nic u nich nie zmieniła. Ot, zagadka.[/spoiler]
Bardzo nie podobało mi się propagowanie jazdy po pijanemu oraz w stanie uniemożliwiającym bezpieczną jazdę. Zdecydowanie nie jest do rzecz 'fajna', a biednej, pijanej Harper zdarzyło się nie raz, nie dwa.
Jeśli chodzi o zakończenie... No cóż, nie podobało mi się. Nie wiem dokładnie dlaczego, po prostu nie podobało mi się i tyle. Nie trzymało mnie w napięciu, nie zaciekawiło. [spoiler]Przynajmniej nie było cukierkowe, a takiego się właśnie spodziewałam. [/spoiler]
Tak jak pisałam, z początku bardzo mi się podobało, lecz w miarę upływu kartek moja sympatia się zmniejszała. Nie przywiązałam się do nikogo z bohaterów, sama Harper wydała mi się niesprecyzowana. Mimo wszystko czytało się przyjemnie i szybko. Nie jest to żadne arcydzieło, ale też kompletnym dnem nazwać Greywalkera nie można, ponieważ jakiś tam urok posiada. Myślę, że gdybym nie była tak czepliwa, podobałoby mi się dużo bardziej. Widocznie udzielił mi się przygnębiający nastrój Seattle.
Bardzo chętnie przeczytałabym tom drugi, ponieważ, tak jak Blair, myślę, że kolejny tom będzie lepszy. Czy jest absolutnie pewne, że nie wydadzą "Poltergeista"?
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

ODPOWIEDZ

Wróć do „Serie, sagi i cykle”