Rejestracja  | Zaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Ekumena/Hain
Autor Wiadomość
Majster 
Starszy Asystent Balsamisty


Wiek: 49
Dołączył: 10 Lut 2010
Posty: 248
Skąd: Piastów
Wysłany: 2011-02-15, 15:00   Ekumena/Hain

Powieści:
Świat Rocannona ("Rocannon's World") Wydawnictwo: Książnica
Planeta wygnania ("Planet of Exile")
Miasto złudzeń ("City of illusions")
Lewa ręka ciemności ("The Left Hand of Darkness") Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Wydziedziczeni ("The Dispossessed: An Ambiguous Utopia") Wydawnictwo: Książnica
Słowo "las" znaczy "Świat" ("The Word for World is Forest")
Opowiadanie świata ("The Telling")
Kilka zbiorów opowiadań,
ponadto wiele opowiadań, publikowanych w różnych magazynach i antologiach.

Ogólny rys historyczny :
Najbardziej zaawansowany technicznie świat cywilizacji Ziemian to Hain, przoduje on w agresywnej często bezwzglednej kolonizacji kosmosu. Gdzie się da przekształca i przystosowuje całe planety do łatwiejszej eksploatacji, kolonistów modyfikuje genetycznie czasami w tych samym celach, czasem przeprowadza na nich po prostu dziwne eksperymenty. Ekspansja trwa aż do konfrontacji z Shinga, inną wysokorozwiniętą obcą potęgą galaktyczną, którą ogranicza chyba tylko własna dziwna etyka.
Pod obcą kontrolę wpadają prawie wszystkie światy Hain, poza peryferyjnym Warelem, którego Shinga nie może zlokalizować. Mieszkańcy Warela ze względu na ekstremalnie nieprzyjazne warunki musieli wykształcić metody treningu mentalnego, pozwalającego na niezwykłą samodyscyplinę. Dzięki ich osiągnięciom ludzkość powoli odzyskuje wpływy w galaktyce. Tworzy się Ekumena, dobrowolna organizacja zrzeszająca światy, trochę podobna do ONZ. Organizacja wysyła swoich przedstawicieli, nobili, którzy mają nakłonić światy do przyłączenia się do Ekumeny.

Wszystkie książki można czytać osobno, są niezależne i dość luźno powiązane ze sobą. Moimi ulubionymi są trzy powieści z cyklu:
Oczywiście na pierwszym miejscu musi być "Lewa Ręka Ciemności". Ekumena wysyła swojego pierwszego nobila Genly'ego Ai na planetę Zima (Gethen) którą zamieszkują specyficzni hemafrodyci. Okresowo, wchodzą w kemmer, czas aktywności seksualnej, na przemian jako mężczyźni i kobiety. Rodzi to całkowicie inne, głębokie uwarunkowania społeczno-kulturowe, z początku trudne do ogarnięcia i zaakceptowania nawet dla wyszkolonego i przygotowywanego w tym kierunku nobila. Relacje damski-męskie bardzo rzutują na stosunki międzyludzkie, intrygi pałacowe i politykę pomiędzy dwoma państwami na Zimie. Jedno to feudalne królestwo, tradycyjne i konserwatywne, drugie to państwo totalitarne, zrywające ze starymi zwyczajami. Od wojny powstrzymuje je tylko krucha równowaga sił, pojawienie się mobila może ją zachwiać. W całym tym galimatiasie naszemu mobilowi trudno się początkowo odnaleźć, niektórzy Zimianie nie chcą wierzyć w jego misję, widząc w nim oszusta, i na dodatek jakiś jednopłciowy wybryk natury. Siłą powieści jest niesamowicie sugestywna wizja świata, przemyślane relacje i stosunki społeczne w skali mikro i makro. Jednocześnie gdzieś z tła powieści, z przemyśleń mobila przebija smutek. Wszakże przyłączenie do Ekumeny oprócz przyniesienia postępu gruntownie odmieni oblicze Zimy. Ta podskórna nostalgia jest zresztą obecna we wszystkich książkach serii, i jest związana z biografią autorki. Ojcem Ursuli był znany antropolog, specjalizujący się w opisywaniu i badaniu ginących kultur indian północnoamerykańskich. (Temat bliski naszemu forum) Autorka w wywiadach często wspominała swoje dzieciństwo, np śniadania dzielone z ostatnimi indianami ze swoich szczepów, okraszone ich tradycjami, z z odejściem których umierała też ich tradycja. :cry:
Gruntowna znajomość mechanizmów i relacji społecznych pozwala Ursuli Le Guin tworzyć bardzo przemyślane i prawdopodobne, spójne światy z jednej strony, a z drugiej niesamowicie barwne i ciekawe. Jeżeli ktoś lubi takie klimaty i ma chęć na ambitniejszą literaturę i otpocząć nieco od dynamicznej akcji,to jest to coś dla niego.

Moja druga ulubiona powieść z tej serii to "Świat Rocannona". Autorce udała się rzecz niezwykła: napisała powieść z gatunku twardej s-f którą czyta się jak czystą fantasy. I tutaj głownym bohaterem jest mobil, który wspomagany garstką lokalnych sprzymierzeńców przeciwstawia się wewnętrznym wrogom Ligii Światów. Jeżeli ktoś lubi wartką fabułe i nieoczekiwane zwroty akcji, to tutaj może to znaleźć. Niesłychanie barwny i plastyczny świat Rocannona niesamowicie mnie wciąga, jest bardzo sugestywny,zawsze mam wrażenie, że to ja sam biore udział w opisywanyc wydarzeniach. Pierwszy rozdział książki "Naszyjnik Semley" jest często publikowany jako samodzielne opowiadanie. Myślę, że jest dobrą próbką całej powieści.

Jako trzecią lubię "Wydziedziczonych". Myślę, że jestem tu trochę osamotniony, bo szczerze mówiąc, jest nieco nudnawa. Przedstawia trochę utopijną historię rewolucjonistów-naukowców, z wieloma odniesieniami do komunizmu w nieco naiwnej, wyidealizowanej formie. Buntownicy z planety Urras niezupełnie dobrowolnie wynoszą się z niej i osiadają na jej księżycu Anarres. Na tym ubogim globie zakładają komuny, w których próbują wcielać w życie postulaty swojej rewolucji. Sto
kilkadziesiąt lat później, na skutek różnych obiektywnych lub wewnętrznych trudności rozwój Anarresa znajdują się na rozdrożu. Ideały rewolucji takie jak: brak scentralizowanej władzy, brak małżeństw, prostytucji powoli blekną. Społeczeństwo obrastają w administrację, władza przechodzi powoli w ręce aparatczyków. Układ nie sprzyja jednostkom wybitnym, a taki jest nasz główny bohater, genialny matematyk i fizyk teoretyk Szevek. W społeczeństwie które gruntownie przemodelowano, budując sztuczny język, wyzuty z nieodpowiednich pojęć, zmieniając model wychowania itd dochodzi do zderzania jednostki wybitnej w skali galaktycznej z bezwładem i oporem kształtującego się aparatu. Szevek zmuszony jest do emigracji na planetę, z panującym niespokojnym kapitalizmem od którego uciekli jego przodkowie. Losy bohatera opisywane są niespiesznie, w formie jego wspomnień, retrospekcji, stopniowo wchodzimy w świat przemyśleń i motywów którymi kieruje się Szevek. Chyba głównym motywem powieści jest właśnie zderzenie zachowań jednostki ze światem kształtowanym przez teorie i eksperymenty socjologiczne. Może mi to coś przypomina? ;-) Myślę, że powieść jest do polubienia dla kogoś kto lubi takie nastroje i do tego szybko czyta.

Książki które wymieniłem, zostały napisane dość dawno, bo kilkadziesiąt lat temu, większość z nich jest starszych ode mnie. Ale dla mnie przetrwały próbę czasu, wchodząc do kanonu s-f. Ciekawe czy będą się podobały młodszym forumowiczom? Jest okazja się przekonać, bo właśnie niektóre z nich są wznawiane.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Styl created by enquish from Slums-Attack.org