Aborcja

Dyskusje o zainteresowaniach, hobby, rozmaite gry i zabawy. Wszystko to, co nas kręci ;)

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Ilir
Admin Techniczny
Posty: 535
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:36

Post autor: Ilir »

Akurat nawiązywałem do poprzedniego zdania.
No ale wyjaśniam:
Chodzi o to, że jest dużo kobiet, które decydują się na związek z nieodpowiednim facetem, który przyszłości jej zapewnić nie może, bo co tu ukrywać, to facet jakieś tam warunki powinien zapewnić kobiecie, by Ta przy nim została. No chyba, że ona kocha go bezgranicznie, ale to temat na inny post.
Chcę tutaj nawiązać do popularnego ostatnio problemu- patologia w rodzinie.
A może trudny okres młodzieży, którzy myślą, że niewinne zabawy nie będą miały żadnych następstw? Nie ważne.
W takich 'domach' nie jest na pewno za wesoło, gdy rodzina jest nastawiona negatywnie, do tego dziecka, które musi się urodzić. W końcu ktoś się ciężarną zająć musi? Niestety, młode matki z rodzin z problemami nie są wstanie zapewnić dziecku bezpieczeństwa, i tutaj mi nie chodzi o bezpieczeństwo 'fizyczne'.
Nie ukrywajmy, ludzie są strasznie wybuchowi, denerwują się o byle co. Każda zwykła rozmowa czasem przeradza się w dość zaciekłą walkę, a o co? O władzę. Tak, bo kłótnia małżeństwa, związku partnerskiego, to nic innego jak walka o dominacje nad drugą osobą. Przez to jest dużo dzieci znerwicowanych. Bo mamusie ich kochane, zamiast medytować i słuchać Bacha czy Chopina, to kłóciła się z mężem/chłopakiem, o to, że jabłka, które kupił są za zielone...

Dlaczego mamy w dzisiejszym społeczeństwie skazywać dzieci na taką mękę? Może niech przyszli rodzice zastanowią się, czy na pewno związują się z osobą odpowiednią? Uwierzcie, jeżeli dziecko nie urodzi się w tej rodzinie, to urodzi się te samo, w innej- lepszej rodzinie.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Ilir, łącznie zmieniany 1 raz.
Jesteśmy tylko maleńkimi pyłkami, tańczącymi do rytmu natury...

atlanta

Post autor: atlanta »

Ilir tu się z tobą w pewnym sensie zgadzam. Mamy teraz bardzo rozbrykaną młodzież, która w swobodnym seksie widzi dobrą zabawę. Wiele rodzin patologicznych w których wychowują się niewinne dzieciątka. Ale co my na to możemy poradzić? Czy aborcja rozwiąże te problemy? Nie wiem. Czy usunęłabym dziecko wiedząc, że ojcem jest człowiek agresywny, który nie stroni od przemocy? Nie, nie usunęłabym. Chroniłabym je na wszystkie sposoby z dala od takiego tatusia. Tu raczej trzeba zmienić system w Polsce, żeby dzieci z rodzin patologicznych były zabierane z takich domów a nie zabijane. Jest wiele bezdzietnych małżeństw, które stworzą im spokojny i kochający dom.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez atlanta, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 257
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

Myślę, że opinia człowieka na temat aborcji zależy od dwóch rzeczy, po pierwsze :od poglądu na to od kiedy jest się człowiekiem, po drugie od sytuacji społecznej w szczególności dziewczyny. Jeżeli ktoś uważa, że kilkutygodniowy płód za zbiór tkanek a w swoim otoczeniu (w szczególności u ojca dziecka i swojej rodzinie) spodziewać może się tylko potępienia, to z mniejszymi oporami zdecyduje się na usunięcie ciąży. Z ciążą też są tylko problemy, nie można pić i palić, przyjmować wielu leków, trzeba prowadzić zdrowy tryb życia. Zawsze można też powiedzieć, że lepsza aborcja niż porzucenie dziecka na śmietniku. Ale z drugiej strony noworodek też nie ma jakiejś specjalnej samoświadomości, a tolerancja społeczna jakby trochę rośnie. Dla kogoś w ciężkiej sytuacji życiowej wyjściem (na pewno niełatwym) może być adopcja. Jest kilka ośrodków adopcyjnych (katolickich lub nie, do wyboru do koloru) które prowadzą selekcję rodzin adopcyjnych, jest adopcja ze wskazaniem. Formalności w skrajnym przypadku zabierają kilka godzin czasu w ciągu 6 tygodni (w najdłuższym, skrajnym przypadku) i dają bardzo duże szanse dziecku na porządną rodzinę, także stabilną finansowo. A kolejka chętnych jest bardzo długa, w szczególności na dzieci kilkutygodniowe. Może warto pomęczyć się przez kilka miesięcy ciąży i dać dziecku szansę jaką sami kiedyś dostaliśmy?
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Majster, łącznie zmieniany 1 raz.

Neria

Post autor: Neria »

Pozwolę sobie swoją wiadomość nawiązać do wypowiedzi Komety:
Kometa pisze:Ja w tym wszystkim jednej rzeczy tylko nie rozumiem - jak można być tak nieodpowiedzialnym? Jeśli już miało się odwagę pójść z kimś do łóżka bez zabezpieczenia to niech teraz ma się odwagę wziąć za to odpowiedzialność. Dziecko nie jest niczemu winne. Nie ono podejmowało decyzję. Jak każdy ma prawo dostać swoją szansę.
Zgadzam się w całości z tą wypowiedzią.
Dziecko nie jest niczemu winne, to nie ono podejmowało decyzję o tym, żeby się pojawić na świecie i powinno dostać szansę na dobre życie. I aborcja w tym wypadku jest czymś dobrym. Ktoś kto nie jest zupełnie w stanie zapewnić podstawowej bytności, nie powinien mieć dzieci.

Jednak pojawia się jeden mały problem. Co z tymi wszystkimi nastolatami, które zaszły w ciążę? Wiele z nas z pewnością chciało by, by dostały nauczkę, za swoje durne zachowanie... Ale z drugiej strony, to krzywdzenie dziecka, które z pewnością zostanie skrzywdzone.
Myślę, że Aborcja jest dobrym pomysłem, ale tylko w niektórych przypadkach, a kobiety które się mają zamiar poddać temu zabiegowi, powinny być pod opieką psychologa.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Neria, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

Dlaczego z góry zakładacie że się nie uda? Że jak jest młoda to sobie nie poradzi? Owszem będzie ciężko, ale to nie oznacza porażki. Wiele dziewczyn jest przerażonych ciążą, ale kiedy dziecko przychodzi na świat, okazuje się że jest wielkim skarbem. Instynkt macierzyński ma 95% kobiet i naprawdę wystarczy często dać szansę. A jeśli po porodzie dalej czuje, że to ją przerasta to było już o tym pisane wcześniej - wiele rodzin czeka na małe dzieci do adopcji, żeby stworzyć im dom. Nie zakładajcie z góry, że skoro to niechciane dziecko to siłą rzeczy musi się stoczyć na samo dno. Żyć biednie, stać się jakimś wyrzutkiem społeczeństwa. Jest też wiele dziecin z dobrych rodzin, które zawsze miały wszystko, rodzice je zaplanowali a i tak stają się ludźmi z marginesu, rujnują życie sobie i innym. I są dzieci z domów dziecka, które chcą do czegoś dojść, biorą się z życiem za bary i wygrywają. Więc nie pieprzcie mi tu, że niechciane dziecko zaraz musi być zamieszane w jakąś patologię, stoczyć się i wręcz stać się potem kryminalistą. Chcianym dzieciom zdarza się to równie często.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Kometa, łącznie zmieniany 1 raz.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Tula
Uśmiercony Na Amen
Posty: 539
Rejestracja: 12 wrz 2009, 14:50

Post autor: Tula »

Napiszę to co powiedziała mi ciocia która jest położną. Lepiej opiekują się dziećmi młode dziewczyny, często niepełnoletnie i wcale nie jest prawdą, że nie dają sobie rady. Ta opieka przychodzi im bardzo naturalnie.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Tula, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1477
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Właściwie to tutaj nie chodzi tylko o to ,czy matka się podejmie opieki nad dzieckiem . Aborcję można przeprowadzić do trzeciego miesiąca życia dziecka, czyli do momentu, aż maluch będzie wielkości małej dłoni. Dziecina będzie już pewnym zarysem człowieka. W takim wypadku można odróżnić poszczególne narządy na USG. Moim zdaniem powinna być jakaś granica. Każdy ma poglądy, albo własne racje ,którymi się kieruje, ale powiedzmy sobie prawdę. Aborcja to morderstwo. Lekarze, nie potrafią do dzisiaj precyzyjnie przeprowadzić zabiegu. Po prostu wkłada się do macicy narzędzie chirurgiczne, którym lekarz specjalista zgniata najtwardszą część zarodka, czyli główkę. Właśnie w ten sposób to fachowo wygląda .
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Blair, łącznie zmieniany 1 raz.
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Neria

Post autor: Neria »

Em. Są różne opcje przeprowadzenia aborcji. Ja znam "skrobankę" gdzie jakimś ostrym narzędziem chirurgicznym łożysko zostaje "zdrapane" z macicy; "solankę" gdzie roztwór soli, trujący, jest wlewany do macicy i... szczegółów nie chcę znać.
Nie mówię, że musi się nie udać... Jednak bardzo często tak jest.
Moja koleżanka z klasy jakoś na dniach (23 marca miała termin) urodziła synka, Maksa. Po jej zachowaniu w ciąży dobrze wiem, że będzie kochała to małe, i nie będzie miała problemu z dzieckiem. Czego nie można powiedzieć o pewnej pani, parę przystanków ode mnie zawsze wsiada do autobusu, stara, kolo 50, z wózeczkiem i paromiesięcznym dzieckiem, z wódą pod kocykiem obok dziecka i fajkami wypalanymi co parę minut.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Neria, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2902
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Trudny temat. Są różne sytuacje, ale jakby nie było trzeba brać odpowiedzialność za swoje czyny i decyzje. Jeśli para się decyduje na seks, musi liczyć się z nieplanowaną ciążą (zawsze istnieje prawdopodobieństwo wpadki, ale im więcej zabezpieczeń, tym mniejsze na to szanse). Aborcję uważam za uzasadnioną tylko gdy ciąża jest efektem gwałtu. Jeśli jakaś gówniara jest na tyle głupia, by zaliczyć wpadkę (nie zabezpieczyć się odpowiednio) z drugim gówniarzem, niech ponosi odpowiedzialność. Skoro robi z siebie dorosłą to niech się tak zachowuje.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Sophie, łącznie zmieniany 1 raz.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Sophie pisze: Aborcję uważam za uzasadnioną tylko gdy ciąża jest efektem gwałtu
hmmm... A co z ciężkimi wadami genetycznymi, bądź innymi uszkodzeniami płodu? Czasem płód/dziecko jest tak bardzo zdeformowane/chore itd, że poza ustrojem matki nie będzie w stanie przeżyć. Czy w takim razie ktoś ma prawo osądzać matkę/rodziców, którzy zdecyduję się na terminację? Czy ktokolwiek ma prawo powiedzieć takiej matce, żeby chodziła w ciąży, dopóki dziecko w niej samo nie umrze? Czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę, co czuje taka matka z dnia na dzień zastanawiając się, czy dziecko jeszcze w niej żyje, czy już nie? Nie osądzajmy nikogo zbyt pochopnie.
Myślę, że temat jest zbyt trudny, aby traktować go w kategoriach czarne-białe.
Osobiście jestem za legalizacją aborcji. Nie wierzę aby ktoś dokonywal zabiegu dla przyjemności, a skoro tak, to może trochę zaufajmy ludziom. Zakazy nic nie zmienią. Zwiększą tylko zagrożenie dla zdrowia i życia tych, które się na to decydują. Jeśli ktoś będzie chciał usunąć ciążę - żaden zakaz go nie powstrzyma. Może lepiej skupić się na edukacji seksualnej, tak aby wszyscy wiedzieli jak zapobiegać niechcianej ciąży.
Ostatnio zmieniony 22 sie 2011, 12:56 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Neria

Post autor: Neria »

Wiedźma bardzo mądrze to powiedziała. Osobiście uważam, że w polsce powinni wprowadzić w gimnazjum Edukację Seksualną. Powinno być coś podobnego jak w ameryce czy innych krajach, że dzieciaki łączą się w pary i dostają "lalkę" dziecka, która płacze, jest głodna i robi wszystko to co małe dziecko. Przez miesiąc np mieć taką lalkę i dostawać ocenę z tego przedmiotu. I żeby jak najbardziej liczyła się do średniej i dało by się z tego przedmiotu nie zdać.
Nie rozumiem trochę tej waszej... nienawiści do młodych osób które mają dzieci. Po co nazywać ich gówniarzami? Po moich doświadczeniach życiowych, mimo iż nie jestem pełnoletnia, uważam (i mój psycholog również), że jestem bardziej dorosła od nie jednego 30 latka. Kto powiedział, ze dziewczyny młodo zachodzące w ciąże też nie są dorosłe i nie wiedzą co robią?
Po za tym, ile razy zdarzało się, że młodzi, powiedzmy chwile po liceum robią sobie dziecko, mają mieszkać razem, ma być super, a tu coś się psuje i się rozchodzą. W tedy od razu jest powiedziane że nieodpowiedzialni. A może wręcz przeciwnie? Ja się cieszę, że moi rodzice się rozeszli jak byłam jeszcze mała, bo jakbym miała znosić te wszystkie awantury to bym chyba umarła.
A wracając bardziej do tematu, zakazanie aborcji jest bezcelowe. Jednak każda kobieta decydująca się na ten zabieg, powinna być pod specjalną opieką.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Neria, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
AISA
Żarłoczny Ghul
Posty: 761
Rejestracja: 10 sie 2010, 18:29

Post autor: AISA »

Jestem zdecydowanie na nie, jeśli chodzi o aborcję. Owszem jestem w stanie zaakceptować ją w przypadku gwałtu oraz zagrożenia życia matki. W tych dwóch przypadkach jest ona, z mojego punktu widzenia, możliwa.

Jeśli chodzi o gwałt sprawa jest niezwykle trudna i delikatna. Wydaje mi się, że tu najważniejsze jest wsparcie rodziny, partnera, otoczenia. Niedopuszczalne jest pozostawienie odpowiedzialności za gwałt tylko i wyłącznie po stronie kobiety i pozostawienie jej samej by poradziła sobie z konsekwencjami (niechcianą ciążą). Tym bardziej że gwałt to przemoc, napaść, coś na co nie było udzielone zgody ... Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co kobieta czuje spodziewając się dziecka poczętego w ten sposób... Nie wiem co zrobiłabym w tej sytuacji.

Zagrożenie zdrowia i życia matki... hmm ... ta sytuacja też nie jest łatwa do rozwazenia. Po raz kolejny nie wiem jak postąpiłabym w takiej sytuacji. Powiem tylko tyle, że podziwiam matki, które zaryzykowały i urodziły. Przykładem może być np. Agata Mróz, która pomimo choroby urodziła córkę. Niestety choroba pokonała siatkarkę, ale dziecko, które urodziła stało się sensem życia dla jej partnera. A jeśli chodzi o zdrowie – to każda ciąża w jakiś sposób wpływa na zdrowie kobiety w mniejszym lub większym stopniu ...

Jeśli chodzi o aborcję ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu to jest temat do dyskusji. Takie wady wykrywane są badaniami prenatalnymi, które nie są powszechnie stosowane. Zazwyczaj zaleca się je kobietom, które bardzo późno zaszły w ciążę lub byłyy przypadki chorób w rodzinie. Na wady genetyczne nie mamy raczej wpływu, często są wykrywane przypadkowo, gdy jest już za późno na aborcję. Często dzieje się tak, że sama natura rozwiązuje sprawę genetyki poprzez poronienie (które zazwyczaj jest efektem poważnych wad genetycznych płodu – tych które nie dały by dziecku szans na przeżycie). A czasami wada genetyczna nie jest odkryta przez całą ciążę. I co wtedy, gdy takie dziecko przyjdzie na świat?? Czy takie dziecko, które urodzi się chore powinno zostać zabite?? Bo... bo jest chore... Nie takie dziecko też ma prawo żyć i być kochane ... Bo to, że jest chore, nie jest winą ani dziecka, ani rodziców... Takiego dziecka nie należy traktować jako zło, ono może wiele dobrego w życiu przynieść i stać się radością kochających rodziców... Jeśli będziemy mieć takie podejście do sprawy, że chore dziecko należy „unicestwić” to cofniemy się w rozwoju do czasów Starożytnej Sparty. O albo lepiej – róbmy badana na zgodność genetyczną przed podjęciem decyzji o potomstwie, tak na wszelki wypadek, no i będzie nowocześniej, co by nikt nas nie posądził o cofanie się w rozwoju.

Jeśli chodzi o aborcję dla aborcji, kiedy nie występują te 3 dozwolone prawem sytuacje, jestem zdecydowanie na nie. To nie jest sprawa religii czy etyki. To w głównej mierze sprawa odpowiedzialności i edukacji. Jeśli ktoś uprawia seks, to musi być świadomy konsekwencji. (I tu po raz kolejny pojawia się sprawa EDUKACJI. ) Obojętne czy jest to osoba czterdziestoletnia czy piętnastoletnia. Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Jeśli rodzice nie postawili na edukacje swoich dzieci, to oni muszą wziąć odpowiedzialność za siebie (za zaniechanie) i za dzieci. Nie maja oni prawa „zwalać” odpowiedzialności na dziecko. Ważne jest także wsparcie otoczenia. Niedopuszczalne jest dla mnie wywieranie presji na kobietę, która zaszła w ciążę – obojętnie w jakim jest wieku. Dla kobiety macierzyństwo jest raczej trudną, bo nową sytuacją. Okres ciąży daje jej możliwość pogodzenia się z sytuacją, dorośnięcia do bycia matką. Często moment, w którym dziewczyna dowiaduje się, że jest w ciąży, jest szokiem. Jak w szoku podjąć właściwą decyzję? Aborcja pozbawia możliwości przekonania się, czy aby na pewno dziecko nie będzie przez kobietę kochane. Ile jest kobiet, które nie potrafią sobie wybaczyć, że podjęły decyzje o aborcji, nie potrafią sobie z tą sytuacją poradzić... I odpowiedzialność za poczęcie owego życia leży zarówno po stronie kobiety, jak i mężczyzny, a często zdarza się tak, że odpowiedzialność spada tylko i wyłącznie na kobietę - sorry, to nie tak powinno wyglądać.

I kolejna kwestia. Czy aborcja jest sprawą tylko i wyłącznie kobiety? A co z partnerem? Dlaczego wszyscy z góry zakładają, że facet nie chce dziecka. Owszem w głównej mierze aborcja jest decyzją kobiety, bo to jest ingerencja w jej ciało. Nikt nie zmusi kobiety do usunięcia ciąży, ani nie zmusi do urodzenia dziecka, a dziecko w równej mierze jest jej, jak i jego. Mam wrażenie, że jest to często właśnie unikanie odpowiedzialności przez mężczyzn, którzy pozostawiają kobietę samej sobie, bo sami nie dorośli do podjęcia takiej decyzji, do roli rodzica ... albo po prostu nie wiedzą co mają zrobić w tej sytuacji i nie robią nic, bo tak łatwiej (i nie zawracają sobie głowy udzielaniem wsparcia, bo kobieta sobie poradzi). Nie wiem nie byłam nigdy facetem, ale faceci też chyba mają jakieś uczucia. Nie wierzę w to, że jest im obojętne to, co stanie się z ich potomstwem.

A no i jeszcze patologia, o której tyle piszecie ... Zgadzam się z Kometą – każdemu należy dać szansę.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez AISA, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Ilir
Admin Techniczny
Posty: 535
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:36

Post autor: Ilir »

I tak na świecie jest przeludnienie. Bardzo egoistyczne podejście ale takie są fakty. Ludzie rozmnażają się na potęgę, nawet szybciej od królików. Jak myślicie, gdzie najwięcej dzieci się rodzi? W krajach trzeciego świata. W Chinach tak samo, Indie oraz Afryka. Tam jest najwięcej urodzeń. Co z tymi dziećmi? Co się z nimi dzieje?

Dziś mamy pełno organizacji humanitarnych, które niosą pomoc biednym ludziom na świecie, i zachęcają do adopcji dzieci na odległość. Dlaczego? Bo ludzie uprawiają seks na potęgę. To samo dzieje się w krajach UE i Ameryce, gdzie coraz młodsze dzieci rodzą dzieci. Do czego prowadzi przeludnienie?

Spójrzmy na to co dzieje się za oknem. Efekt cieplarniany, coraz więcej lasów zostaje zrównanych z ziemią. Coraz więcej jest bezdomnych. A czemu? Bo religia i polityka same na to pozwalają. Wszyscy ludzie od zarania dziejów mają zakodowane przetrwanie- 'rozmnażaj się, nasz gatunek musi przetrwać'. Przyroda niestety nie ma nic do powiedzenia w sferze ludzi, natomiast w sferze zwierząt zachowuje ona zawsze równowagę. Czy słyszymy, że bawoły masowo się rozmnażają i atakują ludzi? Nie, a to dlatego iż są jeszcze drapieżniki, które wyrównują rachunek i zachowują tę równowagę. Pominę to, iż jest coraz więcej gatunków na wymarciu, a czemu? Bo na świecie jest przeludnienie.

Pozostało coraz mniej wody słodkiej do picia, a uzdatnianie wody słonej jest wciąż za drogie by na masową skalę to rozprowadzić.

Jestem za aborcją, co podkreślałem już wcześniej, napisze to jeszcze raz. Aborcja- TAK. Uczmy dzieci, by decydowały się na potomstwo wtedy, gdy będą tego, NA PRAWdĘ pragnęli, tylko wtedy, gdy osiągną w życiu pewien stopień, w którym poświęcą trochę czasu na to dziecko, i też je nauczą jak przetrwać, ale nie koniecznie mnożyć się na potęgę. Świat też chce odetchnąć, jest nas za dużo- oczywiście, nie mówię o tym by popełniać masowe harakiri, ale o tym, by zmieniać w sobie pewne nawyki, które nosimy w naszym Niższym Ja. Właściwie to 10 lat bez dzieci na świecie, przyniosłoby wiele korzyści, ale to już inna para kaloszy...

To człowiek kształtuje swoją drogę i to człowiek powinien decydować co chce zrobić z tym życiem. Matka powinna decydować czy chce urodzić. Jeśli nie chce... To wtedy tylko i wyłącznie jej sprawa. Najpierw zmieńmy siebie...
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Ilir, łącznie zmieniany 1 raz.
Jesteśmy tylko maleńkimi pyłkami, tańczącymi do rytmu natury...

Awatar użytkownika
AISA
Żarłoczny Ghul
Posty: 761
Rejestracja: 10 sie 2010, 18:29

Post autor: AISA »

Ilir pisze:I tak na świecie jest przeludnienie. Bardzo egoistyczne podejście ale takie są fakty. Ludzie rozmnażają się na potęgę, nawet szybciej od królików. Jak myślicie, gdzie najwięcej dzieci się rodzi? W krajach trzeciego świata. W Chinach tak samo, Indie oraz Afryka. Tam jest najwięcej urodzeń. Co z tymi dziećmi? Co się z nimi dzieje?
Owszem na świecie jest przeludnienie, ale jak słusznie zauważyłeś, największy przyrost naturalny jest w krajach trzeciego świata. A teraz pytanie - dlaczego? A dlatego, że ludzie nie maja możliwości takiego rozwoju, jak w tak zwanych krajach rozwiniętych. Ludzie tam mieszkający, żyją w skrajnej biedzie, nie mają co do garnka włożyć, a tym samym myślą o przetrwaniu, a nie o stosowanie wszelkiego rodzaju środków antykoncepcyjnych!!! Być może nawet nie są świadomi, że coś takiego w ogóle istnieje... Zresztą, tak samo jak duży przyrost naturalny, jest tam też wysoka śmiertelność. Zresztą aborcja chyba nie jest dobrym rozwiązaniem na "pozbycie się" niechcianych dzieci w krajach trzeciego świata. Wiem, że z takiego punktu widzenia jak przedstaweś, wynika jasno, że jest przeludnienie, ale w krajach cywilizowanych (że tak się wyrażę) przyrost naturalny jest coraz mniejszy, a społeczeństwa się starzeją (i kto będzie pracował na moją emeryturę??? ;-) ). Została zachwiana jakaś równowaga w przyrodzie, ale natura sama zazwyczaj rozwiązuje takie przypadki, zwykle poprzez kataklizmy czy epidemie.
Ilir pisze:Aborcja- TAK. Uczmy dzieci, by decydowały się na potomstwo wtedy, gdy będą tego, NA PRAWDĘ pragnęli, tylko wtedy, gdy osiągną w życiu pewien stopień, w którym poświęcą trochę czasu na to dziecko, i też je nauczą jak przetrwać, ale nie koniecznie mnożyć się na potęgę.
Jeśli postawimy na EDUKACJĘ SEKSUALNĄ dzieci i młodzieży (owszem jestem za, żeby nie było) to może i będzie to miało wpływ na uprawianie bezpiecznego seksu, ale na pewno aborcje w dalszym ciągu będą i będą jeszcze bardziej kontrowersyjnym tematem. I wydaje mi się, że sama edukacja seksualna nie wystarczy. Trzeba też postawić na samo wychowywanie dzieci, bo dzieciaki wychowywane przez pokolenie rodziców, które całymi dniami jest w pracy, goni za karierą i dla dziecka nie ma czasu, nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez AISA, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 257
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

Ilir pisze:I tak na świecie jest przeludnienie. Bardzo egoistyczne podejście ale takie są? fakty. Ludzie rozmnażają? się na potęgę, nawet szybciej od królików. Jak myślicie, gdzie najwięcej dzieci się rodzi? W krajach trzeciego świata. W Chinach tak samo, Indie oraz Afryka.
Jak by się trochę zastanowić, to ta myśl i dalszy wywód jej dotyczący jest nie na temat aborcji, tylko edukacji seksualnej i planowania rodziny. Zgoda, brak antykoncepcji jest często jest częstą przyczyną niechcianej ciąży i w konsekwencji czasami aborcji, ale to trochę osobne zagadnienie. Tematu tego dotyczy z 60-70 % twojej wypowiedzi, więc może założyć osobny temat? A sugestia, że aborcja jest rozwiązaniem na przeludnienie, jest okrutna i zdaje się, niezbyt skuteczna, bo stosuje się przymusowe aborcje dla 2-go i następnych dzieci w Chinach, a populacja i tak im rośnie. Jeżeli chodzi o populację w Europie, to moim zdaniem brak dzieci zaczyna być poważnym problemem, który rozwiązuje się na krótką metę poprzez import ludzi z Europy Centralnej i Wschodniej. Ale myślę, że na dłuższą metę, jak zauważyła Aisa, będzie to najpoważniejszą przyczyną różnych problemów w już nawet dość bliskiej przyszłości: 5-10 lat w naszym rejonie świata. Ale to też rozważania na inny temat.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Majster, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Hyde Park”