Uczucia, uczucia i jeszcze raz uczucia. Spojlery

Tutaj poruszamy tematy ogólne dotyczące książek o Kate.<br>

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1301
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Ewa pisze:jeżeli twój partner chciałby czegoś,czego ty nie jesteś w stanie w żadnym razie "przełknąć,to znaczyłoby że on wcale cię nie kocha
Nie zgadzam się. Wystarczy, że partner jest np. uzależniony. Ba, bardziej prozaicznie: różnice środowiskowo-kulturowe są wystarczające bardzo często aby zniszczyć uczucie. Życie to nie jest bajka, gdzie wielka miłość pokonuje wszelkie przeszkody.
Ostatnio zmieniony 28 sie 2011, 21:52 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Anthien

Post autor: Anthien »

Wiedźmo zgodzę się z tobą. Przeszkody można pokonać jeśli obie osoby tego chcą. Ale jak partner jest uzależniony to nie zawsze wielka miłość poprowadzi go na tą "dobrą ścieżkę". W takim przypadku bardzo dużo zależy od psychiki człowieka, a jak wiadomo, nie każdy jest w stanie poradzić sobie z przeszkodami - nawet mając przy sobie ukochaną osobę.
Mam nadzieję, że Kate i Curran dojdą do wspólnego porozumienia, bo nie chciałabym żeby ich związek już na starcie się rozpadł...
Ostatnio zmieniony 31 sie 2011, 19:11 przez Anthien, łącznie zmieniany 1 raz.

Ewa

Post autor: Ewa »

wied?ma z bagna pisze:Nie zgadzam si?. Wystarczy, ?e partner jest np. uzale?niony
Co? mi si? wydaje,?e bardzo ci??ko zakocha? si? we wiecznie pijanym lub na?panym facecie. To? to oble?niaki. Chyba ?e która? przecenia siebie i my?li ?e facet zmieni si? dla niej lub jest masochistk?. Ró?nice kulturowe s? do przeskoczenia gdy m?odzi zamieszkaj? sami i najlepiej daleko od jednej i drugiej kultury:)

Awatar użytkownika
scarlett
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 164
Rejestracja: 17 sty 2011, 15:40

Post autor: scarlett »

To że kto? jest uzależniony od jakiś substancji nie znaczy że nie można go pokochać. To taki stereotyp, że ćpun daje w żyłę i ma hiv a osoba uzależniona od alkoholu śpi na ławkach w parku i grzebie w śmietnikach. To jest stereotyp. Można się zakochać w kimś uzależnionym. I niekoniecznie musi być to masochistka.
Ostatnio zmieniony 09 paź 2011, 15:16 przez scarlett, łącznie zmieniany 1 raz.
anima vilis

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1301
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Tak jak pisze scarlett - uzależniony, to nie tylko wiecznie pijany/zaćpany menel spod płota. Takie stereotypy wypaczają rzeczywistość. Osoby uzależnione to również czarujący, inteligentni ludzie, nierzadko o dobrym statusie materialnym. Zresztą uzależnienia nie ograniczają się do narkotyków i alkoholu.
A co do różnic kulturowych - przyzwyczajenie, jak mówią jest drugą naturą, i dość trudno jest je zmienić. Jeśli wzrastało się np. całe swoje życie w matrirchacie, to zabiegiem trudnym i pracochłonnym jest zmiana głęboko zakorzenionych nawyków i przekonań. A tak czy siak w jakiejś społeczności człowiek funkcjonować musi, nie tylko rodzinnej, ale też zawodowej, towarzyskiej, lokalnej itp. Te wszystkie czynniki wyznaczają wzorce pewnych zachowań i przekonań. Miłość nierzadko zbyt szybko przegrywa w zetknięciu z codziennością.
Ostatnio zmieniony 28 sie 2011, 22:01 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Ewa

Post autor: Ewa »

Mi?o?? nierzadko zbyt szybko przegrywa w zetkni?ciu z codzienno?ci?.
_________________
Kiedy? przeczyta?am m/w tak brzmi?ce zdanie : Mi?o?? naszybciej zabija si? jak much?, przydeptanym kapciem. Ja doda?abym jeszcze - wa?ki na w?osach :lol: . Codzienno?? rzeczywi?cie nie sprzyja wielkim porywom serca. Nasi bohaterowie raczej na monotonie nie mog? narzeka? :-)

Awatar użytkownika
scarlett
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 164
Rejestracja: 17 sty 2011, 15:40

Post autor: scarlett »

No tak rutyna potrafi "zabi?" nawet najgor?tsz? mi?o??. Niemniej wydaje mi si? ?e Curranowi i Kate rutyna nie grozi. W ogóle w tak wykreowanych ?wiatach (magia itp.) ci??ko o nud?. Je?li co? mog?oby zniszczy? ich mi?o?? to raczej ich podobne w?adcze i niezale?ne charaktery.
anima vilis

Awatar użytkownika
variola
Posty: 84
Rejestracja: 07 gru 2010, 14:40

Post autor: variola »

My?l? ?e te charaktery spraw?, ?e nawet w kapciach przed telewizorem nie by?oby mowy o rutynie. Swoj? drog? ciekawe jak to jest ?y? z kim? kto w ka?dej chwili mo?e zosta? wyzwany do walki na ?mier? i ?ycie o przywództwo nad watah?... a nawet supersilny lew nie robi si? coraz m?odszy
!!!UWAGA DYSLEKTYK!!! staram si__, ale prosz__ o wyrozumiaÂ_oÂ?_?

monika78

Post autor: monika78 »

Jak to jest ?y? z kim? kto w ka?dej chwili mo?e zosta? wezwany do walki na ?mier? i ?ycie o przywództwo nad watah? (gromad?). Raczej nieciekawie, ale my?l?, ?e Curranowi to w najbli?szym czasie nie grozi. Mo?e do tego czasu Curran dorobi si? potomka i on przejmie przywództwo i ob?dzie si? to bez rozlania krwi.

Awatar użytkownika
variola
Posty: 84
Rejestracja: 07 gru 2010, 14:40

Post autor: variola »

Niby tak,ale u zwierz?t potomek te? musi walczy? z ojcem, w?adza nie dziedziczy si? tylko wygrywa najsilniejszy, podejrzewam ?e u watahy (czy w watasze?) jest tak samo bo przywództwo mog?oby inaczej odziedziczy? jakie? huchro. Jedyn? szans? dla Currana jak si? zestarzeje i nie b?dzie mia? si?y walczy? jest to, ?e nowy wódz go nie zabije ze wzgl?du na zas?ugi albo w?asnie dla tego ?e b?dzie jego synem (lub córk? -czemu nie?)
!!!UWAGA DYSLEKTYK!!! staram si__, ale prosz__ o wyrozumiaÂ_oÂ?_?

monika78

Post autor: monika78 »

Córka - przywódc? Gromady, czemu nie, my?l?, ?e by?oby to bardzo ciekawe. Jakby nie by?o, mamy równouprawnienie, nie jestem tylko pewna czy u zmiennokszta?tnych jest ono brane pod uwag?. A to, ?e u zwierz?t potomek musi walczy? z ojcem o w?adz?, jest okrutne. We?my przyk?ad: Curran traktuje Dereka jak syna, nie wyobra?am sobie ich walki. Kate powiedzia?a nawet, ?e zabije Dereka je?li ten si? zmieni w loupa, ?eby oszcz?dzi? cierpienia Curranowi, gdy? on musia?by to zrobi? z racji obowi?zku wobec Gromady.

Awatar użytkownika
scarlett
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 164
Rejestracja: 17 sty 2011, 15:40

Post autor: scarlett »

Nie wydaje mi si? ?eby potencjalna córka Currana mog?a zosta? przywódczyni? gromady. To w?adza w Gromadzie nie jest dziedziczna a przywódc? zostaje najsilniejszy. Nie umniejszaj?c znaczenia równouprawnienia to m??czy?ni s? silniejsi fizyczne i to mocno dzia?a?o by na ich korzy?? w walce (no chyba ze Kate i Curran wyszkolili by w walce swoj? córk? tak, ?e nikt by jej nie podskoczy?)
anima vilis

Ewa

Post autor: Ewa »

Bywa ?e kobieta jest tak za?arta,ze najwiekszy twardziel wymi?knie. Czyta?am w swoim czasie o SS w nazistowskich Niemczech. SSmani najbardziej bali sie swoich kole?anek. Ich okrucie?stwo by?o nieobliczalne. Biorac to pod uwag? - nie ?yczy?ambym Kate i Curanowi takiej córki, niech ju? panowie b?d? tymi silniejszymi fizycznie.Z tym ?e W?adca zmiennokszta?tnych nie mo?e by? tylko i wy??cznie mi??niak. Curran prócz si?y fizycznej ma jeszcze pomy?lunek :-)

Awatar użytkownika
scarlett
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 164
Rejestracja: 17 sty 2011, 15:40

Post autor: scarlett »

Ja uwa?am, ?e Curranowi i Kate si? uda. Brzmi to mo?e i troch? naiwnie i infantylnie, ale nie s?dz?, ?e zwi?zek dwóch silnych osobowo?ci jest z góry skazany na niepowodzenie. Bo id?c tym tropem par? idealnie si? równowa??c? by?by Curran i Myong. Curran by dowodzi? i rozkazywa?, a ona by?aby ca?kowicie pasywna.
anima vilis

Awatar użytkownika
Shane
Posty: 86
Rejestracja: 19 wrz 2010, 20:24

Post autor: Shane »

Zgadzam si?.
Jasne, b?d? walczyc, sprzeczac si?, k?ócic i wrzeszczec tak, ?e ca?a Twierdza b?dzie s?ysza?a. Ale my?l?, ?e Curran i Kate tego potrzebuj?. Nie mogliby byc z kim? o s?abym charakterze - jak Myong lub taki Grzebyk. Ka?dy z nich potrzebuje kogo?, kto powie im, ?e si? myl? - potrzebuj? kogo? kto powie im 'nie'. W Gromadzie tak? w?adz? ma tylko Towarzyszka, która, moim zdaniem, z za?o?enia musi byc siln?, wyrazist? kobiet?. A Kate przyda si? kto?, kto wyleje na ni? kube? zimnej wody, od czasu do czasu.
Podsumowuj?c - Kate i Curranowi uda si?.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólnie o serii Kate Daniels”