Strona 14 z 14

: 11 maja 2012, 05:50
autor: hlukaszuk
Tula pisze:To wyjątkowo kiepska wiadomość. Właściwie od czego zależy termin wydania takiej książki? Co im stoi na przeszkodzie?
Myślę, że to przez to iż fabryka w 2012r. wyda w całości kilka serii (co miesiąc po jednym tomie kilka serii naraz), do tego dochodzą nasi rodzimi pisarze(premiery) lub wznowienia, jakaś reszta i na Kate brak im totalnie miejsca.

: 15 maja 2012, 17:25
autor: wiedźma z bagna
Mam focha. Co mnie obchodzą inne serie, a przynajmniej część innych serii? Seria o magii powinna mieć pierwszeństwo, jako że wydawana jest od dawna i wstyd w jakich odstępach czasowych. Co prawda, póki co nie mam czasu na nic, o czytaniu nie wspominając, ale nie jest to stan wieczny i zamierzam mieć czas. I co? I nie będzie co czytać...

: 15 maja 2012, 19:27
autor: Ronni
Ja nie rozumiem dlaczego najlepsze serie w Polsce są tak powoli wydawane:( Seria o Kate należy do jednej z najlepszych i musimy czekać na dalsze części tak długo że większość czytelników zapomina o tej serii. Podobne odczucia mam do serii o Rachel, która także została zlana. Fabryka powinna do końca wydać jedną serię a dopiero potem brać się za następne bo w ten sposób nigdy nie doczekamy się kontynuacji naszych serii :-)

: 11 lut 2016, 20:48
autor: Sophie
Mam za sobą lekturę "Magic Slays" po polsku.

Czytałam już tę książkę dawno temu, od razu po premierze, i mimo tak długiego czasu, który minął od lektury, w czasie zapoznawania się z polską wersją „Magia zabija” nadal miałam w pamięci wiele elementów fabuły. Przez to książka nie wciągnęła mnie tak jak za pierwszym razem oraz nie sprawiła, że nie mogłam się oderwać, bo po prostu wiedziałam, co się wydarzy i jak się to skończy (a także jak to się potoczy przez kolejne trzy tomy i kilka opowiadań xD). Nie znaczy to jednak, że podeszłam do tego bez emocji i bez ekscytacji. Mimo że znałam fabułę, i tak rewelacyjnie się bawiłam.

Jednym z powodów jest to, że mimo wszystko czytanie w języku polskim jest o wiele przyjemniejsze, o wiele więcej się widzi i łatwiej się zapamiętuje. Tak, że z tych obszerniejszych fragmentów, przede wszystkim obejmujących tłumaczenia i szczegóły pewnych historii czy rzeczy, po których ostatnio raczej się tylko prześlizgnęłam, gnając dalej razem z akcją, mogłam się dowiedzieć wielu faktów i uzupełnić swój obraz tego świata. Oczywiście bawiłam się dobrze jeszcze z dziesiątek powodów, których nie ma co wymieniać, bo i tak je wszystkie znamy. Autorzy to po prostu rewelacyjny team.

Od tego tomu zmienił się tłumacz. Zmiana ogólnie mi nie przeszkadzała (poza „Waszą Sierściowatością”, w którą zamieniła się „Wasza Futrzastość”), aczkolwiek widać chyba pewną różnicę w stylu. Chociażby tłumaczenie jest nieco luźniejsze, w dodatku zostało użytych bardzo wiele słów, które nic nie znaczą – naprawdę, niekiedy nie byłam pewna, co tłumacz miał na myśli. Zdarzały się tak potoczne słowa, czy nawet jakieś dziwne twory, których nie byłam w stanie do końca rozszyfrować. Jakby intuicyjnie mniej więcej wiedziałam, o co chodzi (zwłaszcza że już to czytałam), ale jakbym dostała takie zdanie bez kontekstu, to raczej nijak by mi nic z tego nie wyszło. No ale przynajmniej czytało się dobrze.

A jak tam Wasze wrażenia? :-D