Gra o tron

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

To nie we mnie jest żądza krwi, tylko spodziewam się już najgorszego ;-) Myślę zresztą, że jest to świetny zabieg ze strony Martina (ty sprytny, przebiegły dręczycielu), ponieważ niczego już nie jesteśmy pewni. Najlepsze możliwe uczucie wobec książki czy serialu - ciągłe napięcie i niepewność połączone z fabułą na wysokim poziomie.

Może i przeczytam. Niekoniecznie dlatego, że tak strasznie muszę wiedzieć, co się będzie działo, ale ciekawa jestem tego, co się działo w głowach bohaterów podczas dotychczasowych wydarzeń.

A co do Joffreya:
[spoiler]A liczyłam trochę na to, że to Deanerys go usadzi. Aczkolwiek zadowolę się jeśli Sansa albo Tyrion pękną i zabiorą go sprzed naszych oczu :-P[/spoiler]
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Anne
Żarłoczny Ghul
Posty: 781
Rejestracja: 30 paź 2009, 00:07

Post autor: Anne »

Martin wypowiadał się kiedyś i powiedział, że pisząc te książki chciał aby czytelnik bał się przewrócić kartkę aby czytać dalej. W zasadzie mu się to udało ponieważ w tej sadze jest ciągłe napięcie pomimo braku wartkiej akcji. Nigdy nie wiadomo kogo ubije na kolejnej stronie :-)

Co do Joffreya to nienawidziłam bachora od pierwszej strony na której się pojawił. W serialu również go nie znoszę i brawa dla aktora który sprawił, że go znienawidziłam. Tak powinno być.
A co się z nim stanie to już przemilczę :twisted:
Nothing is true. Everything is permitted.

Irina

Post autor: Irina »

Ja pierwszy sezon oglądałam bez znajomości książki. Zachęcona absolutnie genialnym wykonaniem, po przeczytaniu miło stwierdziłam, że scenarzyści wiernie oddali fabułę, co się tak rzadko zdarza (vide: książki Folletta i ich ekranizacje mniej lub bardziej udane). Bardzo szybko połknęłam wszystkie wydane części serii, która wskoczyła na podium moich ulubionych książek, a Tyrion i Dany jako moi absolutni faworyci świata literackiego. Team Khaleesi! Ale dwa następne sezony rozczarowują. Nie lubię, jak scenarzyści zmieniają na niekorzyść. Niektóre rozwiązania mogłyby być dobre, ale drugi sezon jest zupełnie nie w tonie książki, w dodatku nudny. Trzeci przywraca pion, całkiem wiernie oddaje znowu fabułę, Dracarys jedną z najlepszych scen serialowych ever, a rozmowy Varysa z Olenna bezcenną dawką sarkazmu na dzień. Niestety! wielka kulminacja czyli krwawe gody zrobione zupełnie sztucznie, jakoś bardziej groteskowo niż tragicznie. Na szczęście sezon kończy się mocnym, dobrym ujęciem. Podobno jest obawa, że Martin nie skończy cyklu i że zajmą się tym scenarzyści, którzy znają dalsze lody bohaterów. W następnych sezonach bardzo chciałabym zobaczyć świetnie rozwijające się wątki książkowe w Dorne (Żmijowe Bękarcice!) i na Wschodzie, u Dany, Tyriona i Aryi. Jon Snow mógłby trochę się ogarnąć, nie lubię jego serialowe rozmemłania, nie przemawia do mnie.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

[center]Obrazek[/center]

[center]Sezon czwarty tuż tuż.
Premiera w USA 6 kwietnia 2014r., a w Polsce dzień później.[/center]

Tutaj można zerknąć na zwiastun.

http://hatak.pl/artykuly/zwiastun-4-sezonu-gry-o-tron
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Kriss

Post autor: Kriss »

Jestem bardzo na nie. Książki uwielbiam i czytam od wielu lat. Gdy dowiedziałam się, ze kręcą serial, byłam zachwycona. Gdy usłyszałam, że HBO, już trochę mniej.

Za dużo golizny, to punkt pierwszy. Co zniesie papier, to nie zniesie oko. I już to dyskwalifikuje u mnie ten serial. Poza tym moje wyobrażenia o Winterfell, o bohaterach i miejscach są zupełnie odmienne od tego, co lubiłam sobie wyobrażać. Nie jest to wyznacznikiem jakości serialu, ale, cóż, obrzydza mi oglądanie. Nie chcę widzieć Kita, gdy myślę o Jonie.

Szkoda, bo pewnie byłabym wielką fanką, gdyby tylko nie było tyle seksu na ekranie. Niestety HBO się w tym specjalizuje.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Za dużo golizny, to punkt pierwszy.
Serial produkowany przez HBO musi mieć szeroką publikę. Sama fabuła to za mało. Dużo golizny, seksu, odmiennych orientacji poszerza krąg widzów. Kasa, kasa i jeszcze raz kasa. To się liczy najbardziej.

Obejrzałam 7 dostępnych odcinków przez 2 dni. Cóż jakiś zachwytów ten sezon we mnie nie wywołał. Zwroty akcji są mi znane z książki, więc odbieram je inaczej niż ktoś kto nie czytał serii. Zaczynam się zastanawiać kiedy serial zacznie żyć własnym życiem nie mającym nic wspólnego z serią, bo przecież producent nie wytrzyma. Musi zaprezentować swoją wizję Gry o tron.

Jak szukałam odcinków znalazłam ukryte odcinki pod nazwą Gra o stołek. :mrgreen:
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Quake
Posty: 3
Rejestracja: 24 lis 2016, 17:57

Post autor: Quake »

Ja też niestety nie tak wyobrażałem sobie ekranizację tych świetnych książek, mimo że w moim przypadku nie chodzi o nadmiar golizny. Raczej sposób prezentacji, przede wszystkim miejsc(jakże barwnie ukazanych w książce!), bohaterowie ujdą, mają swoją charyzmę, adekwatną do tego co możemy przeczytać. Obejrzałem pierwszy sezon z ciekawości i na tym póki co poprzestanę

kosmitaxXx
Posty: 1
Rejestracja: 17 maja 2017, 11:31

sezon

Post autor: kosmitaxXx »

Ktos wie kiedy premiera nowego sezonu?
Szukasz pomyslu na prezent? Sprawdz na: prezenty weselny mix

Ravenna
Posty: 16
Rejestracja: 15 cze 2020, 09:33

Re: Gra o tron

Post autor: Ravenna »

Mnie zdenerwowało, że George Martin zamiast pisać dalej zajął się współtworzeniem serialu, a przez to sama saga mono ucierpiała.

jonasz14
Posty: 15
Rejestracja: 31 lip 2020, 12:26

Re: Gra o tron

Post autor: jonasz14 »

Wkręciłem się w ten serial jakoś w wakacje. I przez cały ostatni miesiąc męczę końcówkę, bo po prostu nie mogę wyrobić z nerwów oglądając go :mrgreen: Gra na emocjach, to na pewno.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Seriale”