Terminatorzy

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Terminatorzy

Post autor: Kometa »

Jestem akurat "na fali" muszę dać upust fascynacji :D

Dwa pierwsze Terminatory Camerona to już klasyka. Ja osobiście kocham te dwa filmy od dziecka, już na zawsze wpisały się w moją osobistą mała listę klasyków i zajmują na niej naprawdę wysokie miejsca. A najbardziej wielbię kreację Lindy Hamilton w dwójce. No klękajcie narody - ta kobieta miażdży. Dosłownie. Kocham Sarah Connor w jej wykonaniu, ale nie mogę powiedzieć - młody John Connor też daje radę, dzieciak był niemożliwy, naprawdę szkoda wielka, że z tego aktora wyrosło to co wyrosło...

Potem przyszły mroczne czasy trzeciej części i serialu TV. Serial jeszcze ujdzie w tłoku - wytrzymałam do 6 odcinka. Ale film... Boże jedyny...

Może zacznę od beznadziejnej obsady. John wygląda jak mutant popromienny, dziewczyna która gra Kate jest nudna i nieciekawa, podstarzały Schwartzennegger i laska w czerwonym lateksie w roli złego Terminatora. Boże widzisz i nie grzmisz. I jeszcze ten motyw z trumną Sarah wypchaną bronią. No jazda. Film ociera się o śmieszność, jest zwyczajnie efekciarski i nic poza tym (oh jak ja kocham hamerykańskie samochody, podachujesz ze dwadzieścia razy, przestrzelą ci bak, podpalą opony, zerwą karoserię, ale jedziesz dalej!). Ja osobiście byłam bardzo rozczarowana.

Jeśli chodzi o serial to po prostu w zbyt wielu punktach wyłamuje mi się on z kanonu, dlatego został przeze mnie odrzucony. No i dla mnie jedyną właściwą Sarah jest Hamilton. Ta serialowa jest zbyt delikatna i jakaś taka... zabiedzona? Wychudzona? No ludzie, nakarmcie tą kobietę. Poza tym to dziewczątko w roli Terminatora też mi nie leży. Tylko John ujdzie w tłoku. Z resztą idea tej opowieści - oni nas gonią, my uciekamy - w ogóle do mnie nie przemawia.

Oj, ale jestem "krytyczna" xD

Kiedy padło hasło że do kin wchodzi kolejny Terminator - czwarty już - zignorowałam wieść. No proszę Was - czwarta część z kolei - już to mówi samo za siebie. Poza tym, po tym co zobaczyłam trójce nie spodziewałam się już niczego więcej dobrego. Zatem zanegowałam istnienie tegoż filmu i egzystowałam dalej. Dopiero na święta przyszło mi się zmierzyć z tym domniemanym koszmarkiem, kolega mi nagrywał kilka filmów, żebym miała co robić w święta i wcisnął mi przy okazji Ocalenie. Nie miałam zamiaru tego oglądać, ale moi rodzice nie dali mi żyć. Poddałam się, ostatecznie lubię gębę Bale'a, mogę na nią popatrzeć. Film okazał się być naprawdę dobry. Oczywiście dwóm pierwszym częściom do pięt nie dorasta, ale w porównaniu z trójką - rewelacja! Oczywiście że zdarzały mu się wpadki i kilka scen było nie przypiąć ni wypiąć, ale jako całość... W końcu dobrze pokazany 'dorosły' Connor, 'nowa' Kate w roli żony zbawcy świata świetnie się sprawdziła, zawadiacka Blair i tajemniczy Marcus oraz wesoła gromadka Kyle ze Star; te postacie złożyły się na to że oglądało się naprawdę przyjemnie. I naprawdę podobało mi się jak przedstawiono świat po Dniu Sądu. Byłam naprawdę mile zaskoczona.
Ostatnio zmieniony 23 sie 2011, 07:39 przez Kometa, łącznie zmieniany 4 razy.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

ODPOWIEDZ

Wróć do „Sagi Filmowe”