Diabelski Młyn

Trzeci tom serii o Nikicie. Wydany nakładem wydawnictwa SQN w sierpniu 2018.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2963
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Diabelski Młyn

Post autor: Sophie »

[center]Obrazek [/center]

[center]Diabelski Młyn[/center]
Wszystkie ścieżki prowadzą do Archiwum. Czy któraś wiedzie z powrotem do domu?
Robin nie pamięta swojej przeszłości, ale Nikita znalazła sposób, by to zmienić. Nie będzie to proste, ale czy coś w ich życiu takie jest?
Nikita i Robin ruszają w niebezpieczną podróż przez Bezdroża, by dotrzeć do źródeł tajemnicy – miejsca, które skrywa wszystkie sekrety Zakonu Cieni.
By się tam znaleźć, potrzebują pomocy Cygańskiego Księcia i jego taboru, bo tylko magia Niespokojnych pozwoli im przeżyć zetknięcie z mroczną magią Bezdroży i Rubieży. W zamian muszą pomóc taborowi uruchomić Lunapark i ożywić niesamowity Diabelski Młyn.
A gdy we wszystko postanawiają się wmieszać nordyccy bogowie, berserk oraz młodociany smok, wiadomo już, że Robina i Nikitę czeka szalona i zaskakująca przygoda.


________________

Właśnie skończyłam. I moim zdaniem "Diabelskim Młyn" jest najlepszą książką Anety, a seria o Nikicie zdecydowanie bije na głowę Dorę jako całokształt. Świetnie się bawiłam przy tym tomie, przede wszystkim za sprawą tylu nowości, tylu rewelacyjnych pomysłów. Począwszy od niebezpiecznych, burzliwych Bezdroży, niespokojnych Rubieży, aż po tajemniczy Lunapark. Wars i Sawa były świetne, ale gdy dołączy się do wizerunku tego świata również tereny, które zaprezentowano w "Diabeskim Młynie", okazuje się, że ten świat może być jeszcze bardziej niewiarygodny i pełen niespodzianek (a także w sumie zupełnie nie przypomina realiów Dory, chociaż by ze względu na klimat). W ostatnim tomie trylogii otrzymuje też całą gamę nowych bohaterów, a każdy z nich jest świetnie skrojony, obciążony własną historią. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś do nas wrócą. :-D
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 258
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

Też moim zdaniem najlepsza obok cyklu szamańskiego książka Jadowskiej. Dlaczego? bo mniej "diabłów z kapelusza" wyciągniętych do pchnięcia fabuły w pożądanym kierunku. Bo nieco oszczędniej z nowymi super-duper mocami ujawniającymi się akurat gdy intryga grzęźnie. Mniej kiczowatego romansu. Mniej super kolesi gotowych skoczyć za tobą do piekła (nie wiedzieć czemu) na super motorach itp gówna. Pojawia się nawet zwykły Citroen.
Generalnie, to mam taką prywatną opinię o Jadowskiej, że jakby się postarała, toby napisała coś na miarę Grzędowicza, czy Neila Gaimana, ale ulega presji rynku (wydawców, oczekiwań niewyrobionych czytelników, żądzy szybkiej sławy - niepotrzebne wykreślić) - i się rozdrabnia. No ale Cykl Szamański czy Diabelski Młyn to kroczek w dobrą stronę.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

A ja jestem na nie.
Kolesie byli faktycznie jak króliki z kapelusza, mocy od ciula, ale tu wcale ich nie mniej, a niezachwiana lojalność zawodowych morderców (przy tak zrąbanej psychice u Nikity np.) to przegięcie. Tak samo jak wątek z oswajaniem berserka - trzy minuty i po sprawie - popłakalim, pokichalim i posmarkalim w rękaw i już jest sielanka. Wszyscy się kochamy, działamy w idealnej syntonii, a jednorożce zaraz pogalopują przez łąkę, niosąc pokój wszystkim narodom. Litości...
I jeszcze Robin - empata od zabijania, biała lelija wśród najemników, cnotliwy morderca niosący pociechę zranionym i przygarniający bezdomne smoki...
Oraz obowiązkowy happy end.
W poprzednich tomach przynajmniej ta Nikita okazywała jakąkolwiek nieufność wobec Robina czy innych osobników/sytuacji. A tu? Przypomnę tylko, że mówimy o osobie, która żyje tylko i wyłącznie dzięki temu, że nikomu nie ufa i że wykończyła wcześniej prawie wszystkich partnerów.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 258
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

No cóż, zgadzam się ogólnie z twoimi zastrzeżeniami, bo sam mam takie same wrażenia. Miałem jednak subiektywne uczucie, że wodotrysków jest troszeczkę mniej, szczególnie w porównaniu z serią o Dorze, której zaje...sta "dorowatość" stawała się trudna do strawienia.
Niemniej podtrzymuję swoją opinię o Jadowskiej - stać ją na więcej. Czytałem jej felietony w esencji czy gdzieś, i mam do nich podobne zarzuty - są zbyt gładkie PR-wo - za mało w nich samej autorki, za dużo koniunkturyzmu. Myślę, że jak by napisała coś wbrew modzie i trendom, to mogło by być ciekawiej. Tylko, czy by ją wydali.

Wolf
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 149
Rejestracja: 26 paź 2009, 08:10

Post autor: Wolf »

Wolf
Majster pisze:. Myślę, że jak by napisała coś wbrew modzie i trendom, to mogło by być ciekawiej. Tylko, czy by ją wydali.
Wiem, że to nieodpowiednie miejsce, ale jeśli chodzi o nie wydanie, to ostatnio wkurzyła mnie wiadomość nie będzie ostatniego tomu Kronik Rozdartego Świata, ze względu na słabą sprzedaż. Jestem w stanie zrozumieć ten argument, ale z drugiej strony są wydawane takie chały, a tu nie mogą wydać ostatniego tomu. Tak swoją drogą prywatnie uwazam, że Kroniki są lepszym czytadłem niż np seria o Nikicie. Mam nadzieję, że z czasem może autorka napisze, a ktoś wyda ten ostatni tom, tym bardziej, że ostatnio widzałem zapowiedź ostatniego tomu Kronik Drugiego Kręgu, gdzie poprzedni tom był chyba wydany kilkanaście lat temu. Wychodzi na to że nadzieja jest zawsze :)

Awatar użytkownika
Majster
Starszy Asystent Balsamisty
Posty: 258
Rejestracja: 10 lut 2010, 09:06

Post autor: Majster »

Kroniki Rozdartego Świata określiłbym jako POZYTYWNE WIBRACJE. Chociaż nie uświadczysz tam dewiacji, brutalnej przemocy czy innych zboczeń to nie jest też naiwna. To bardzo porządnie napisana historia, którą śmiało podrzuciłem małoletniemu synowi do poczytania.
Tylko, niestety wydawcy i czytelnicy żądają krwi, seksu i finansowo-politycznych machlojek, a nie pozytywnych wartości. Wielka szkoda. Tym bardziej, że wcześniej Nasza Księgarnia skróciła serię o kolejny tom obejmujący przygody na Terri (Terrze?) - 3 kawałku po A i Bretanii.

bartoszpo

Okej

Post autor: bartoszpo »

Mnie akurat bardziej pasuje Dora.
Nie czytuję fantasy dla głębokich refleksji a dla rozrywki.

W Diabelskim Młynie właśnie uczłowieczenie pana B bardzo mi się podoba.

Tylko: To nie Warkę przyniósł góral w reklamie ale Tatry. - Widać rękę kobiety.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Diabelski Młyn”