Strona 1 z 2

Szatański Pierwiosnek: Historia prawdziwa

: 03 maja 2012, 00:14
autor: Blair
Obrazek

19 letnia Dora to dość pocieszne stworzenie. Między lataniem a podpaleniem granica może być bardzo cienka. Zobaczcie jak wyglądała pierwsza wizyta w Szatańskim Pierwiosnku, kulisy powstania smoka i zawiązania przyjaźni z Leonem. Plus coś dla sympatyków ogromnego czarta i małżeńskich awantur z użyciem telekinezy.

Z opowiadaniem możecie zapoznać się ---->tutaj<----

Tak więc, Enjoy !

: 04 maja 2012, 11:14
autor: Sophie
A co, przeczytałam. Krótkie, bo krótkie, ale przyjemne. Leon jest ciekawą osobistością, Dora za młodu była... bardzo wygadana, Braga miała swoje wejście, choć spodziewałam się po niej więcej, dowiedziałam się też kilku rzeczy (np. czym różni się czart od czorta). Ale... Ekhem, istoty piekielne przy ołtarzu? Mam nadzieję że była to jakaś czarna msza. Bo jeśli nie... marnie to widzę. Zresztą tekst ludzkiej przysięgi małżeńskiej w piekle? Miało być zabawnie i tak było, ale fajnie by było, gdyby działo się to jeszcze w dopracowanych okolicznościach. Nie tylko opowiadanie z przymrużeniem oka, ale coś więcej. Ogólnie jednak pozytywnie.

: 04 maja 2012, 11:53
autor: Jada
Oczywiście że msza była czarna, ołtarz też, a ślubu udzielał Lucyfer ;) A przysięga nie tyle ludzka co brutalnie nieodwołalna, tylko nieśmiertelny idiota ślubuje dopóki śmierć nas nie rozłączy, zwłaszcza gdy o rozwód naprawdę ciężko ;)

: 04 maja 2012, 18:20
autor: hlukaszuk
Bardzo podobało mi się opowiadanie dotyczące początków Dory w Thornie, a właściwie to nawiązywaniu przez nią więzi z istotami magicznymi. To opowiadanie bardzo podkreśla osobowość Dory. Tego kim jest i jaką ścieżką chce podążać. Wydawało mi się, że Braga później pracowała razem z mężem w Szatańskim Pierwiosnku, albo mam zwidy. Czyżby zawarli mały rozejm.

Braga dla mnie pozostaje imieniem męskim i to mafijnym ze względu ulubiony przeze mnie i wilkołaków cykl Szybcy i Wściekli. :-P

: 04 maja 2012, 18:27
autor: Jada
;) Braga i Leon to długa historia, finał znajdzie w 5 tomie lub 6 jeśli w 5 się nie zmieści, 112 lat nieudanego małżeństwa, opisywałam wszystko na gg Komecie, więc ona jest wprowadzona w kulisy - musiałam się wytłumaczyć, czemu traktuje Bragę tak jednostronnie i wyszły z tego jakieś grube posty :twisted:

Widziałam ten film 1 okiem, Braga tam był jakiś?

: 04 maja 2012, 18:36
autor: hlukaszuk
Ano był. Grał na pierwszym planie czarny charakter. Komecie można tylko pozazdrościć tej wiedzy. Ale dzięki takim opowiadankom szybciej upływa czas na czekaniu na kolejną część. Nasunęło mi się pytanie, a nie pamiętam z książki. Czy Dora miała piegi, przecież była ogniście ruda?

: 04 maja 2012, 18:42
autor: Jada
Niedługo będzie coś nowego, bo mi dziś wiarygodny czytelnik wygarnął: cały 1 tom Dora szuka Katii a co my o niej tak naprawdę wiemy, no co? Więc wyjaśniłam, że Katia ma już 2 swoje opowiadania, no swoje 1 a 2 o niej, na c czytelnik uniósł brew i rzekł: uwierzę jak zobaczę. No cholibcia, sceptyk jeden! A że zarobiona jestem zleceniami i do 5 tomu nie siadam, bo jak się wciągnę to zawalę terminy, to opowiadań może więcej będzie bo one z zasady są rozrywkowe i krótkie.
Kometa musi mieć jakąś nagrodę za wytrzymywanie moich fum i dziwacznych pomysłów, wynikających z nadmiaru wyobraźni i niedoborów wiedzy informatycznej (zwyczajnie nie wiem, że to co wymyślam jest nierealne :lol: )


a piegów troszkę ma, ale nie za wiele, ale jasna jest jak to rude

: 07 maja 2012, 09:34
autor: Oksa
Przyznaję, że mnie wzruszyło. Jakaś taka ckliwa jestem po tych urlopie, albo nie wiem co :-P
Może przez to, że mieliśmy okazję ujrzeć Dorę jeszcze taką młodziutką, zagubioną i samotną, ale nadal jest to ta sama wyszczekana dziewczyna z pałerem XD
Wiem, że Dora często powtarzała, że Leon traktuje ją jak córkę, ale naprawdę widać, że nie było to czcze gadanie. Że nie zaprzyjaźnili się ot tak, pewnego razu, ale mają za sobą historię, w której jedno dla drugiego, w dość ciężkim okresie swojego życia, było dla siebie podporą.
Fajne opowiadanko, naprawdę miło się czytało ;-)

: 04 lip 2012, 20:49
autor: Blair
Kurcze, to naprawdę prawdziwa przyjaźń! Opowiadanie bardzo mi się podobało i zdziwiłam się dzisiaj, że nie wygrozmoliłam żadnego pościka.

Szczerze? Przy "Złodzieju Dusz" Leon nie do końca mi przypadł do gustu. Był takim całkiem fajnym facetem, któremu przeszłość się za bardzo nie poszczęściła, ale nic ponad to. Po opowiadaniu całkiem zmieniłam zdanie na jego temat. Jest naprawdę świetnym gościem. Urósł w moich oczach. Może to dlatego, że opowiadanie zostało napisane z jego perspektywy?

Na samym początku uważałam ich relację jako przyjaźń dwóch dobrych znajomych. Teraz sądzę, że to coś więcej. Leon zachowuje się w stosunku do Dory jak starszy brat lub ojciec. Troskliwy, opiekuńczy... nie posądzałabym go o takie uczucia. Nawet po "Złodzieju". Szczerze powiedziawszy, bardzo interesuje mnie jego stosunek do Bragi i ich wspólna przeszłość. Dlaczego w ogóle są razem? Jak do tego doszło? Dlaczego się nie rozstali?

Zastanawiającym wątkiem jest jeszcze fakt, że przez żoną, Leon nazwał Dorę vantią. Co to oznacza? Czy zostanie to wyjaśnione w "BMBS"? ("Bogowie Muszą Być Szaleni"). A może napiszesz Jado jeszcze jedno opowiadanko... 8-)

: 06 lip 2012, 14:15
autor: Jada
Słodka Blair, masz dar do wyłapywania szczegółów ;) Vantia, hm, zapamiętaj to słowo, w 3 tomie będzie dość ważne ;)
Czemu Leon jest z Bragą? Jak wiele osób zadaje sobie pytanie jak to się stało, że skończyli w związku z osobą, z którą nic już ich nie łączy? A rozstanie nie zawsze jest proste. Kometa mnie mocno dociskała kiedyś o Bragę, naprawdę myślałam, żeby to jakoś rozwinąć w 5 tomie, ale stron coraz więcej, wątków do ogarnięcia też i na Bragę niewiele zostaje, ech. Pokaże się od brzydkiej strony w 3 tomie, a czy ma ładną stronę? Nie wiem, ja jej nie widzę, nie lubię jej ;) Dzięki za sugestię Blair, może faktycznie opowiadanie? Hm... <drapie się po brodzie> czy będę miała kiedykolwiek okazję do napisania tekstu w konwencji thrillera sądowego? Może właśnie tędy kręta wyobraźnia moja winna iść... Dodaję do czarnego zeszytu z pomysłami ;)
Dziękuję wam dziewczęta za miłe słowa, to naprawdę najlepsza zachęta do dalszej pracy ;)
Blair - widząc skrót BMBS odruchowo przeczytałam bomb shell :mrgreen:

: 10 lip 2012, 12:54
autor: Blair
Jada pisze:Słodka Blair, masz dar do wyłapywania szczegółów ;)
Och tak, cała ja XD

Właściwie, interesujące jest także to, jak powstał "Szatański Pierwiosnek" i dlaczego, a przede wszystkim, czy z jego nazwą wiąże się jakaś ciekawa historia...
Jada pisze:czy będę miała kiedykolwiek okazję do napisania tekstu w konwencji thrillera sądowego? Może właśnie tędy kręta wyobraźnia moja winna iść...
Sądowego? Czy jednak jakiś rozwodzik będzie, tak...? 8-)

: 10 lip 2012, 18:49
autor: Jada
Blair, jeśli skończysz w policji, nie będę zdumiona, naprawdę. Już cię widzę, jak przypierasz do muru podejrzanego jednym spojrzeniem. A sądowo... rozwód to tylko jedna z możliwości, prawda?

: 10 lip 2012, 19:57
autor: Czarownica
to dobrze, że Blair jest taka dociekliwa. Dzięki niej może i my sie czegoś dowiemy ;-) A nie będę ukrywać, że ciekawa jestem wielce. Podoba mi się nazwa "Szatański pierwiosnek. Widać, że diablisko sentymentalne jest ;-) A i z Piekłem więzi odczuwa.

: 14 lip 2012, 12:35
autor: hlukaszuk
Blair pisze:Zastanawiającym wątkiem jest jeszcze fakt, że przez żoną, Leon nazwał Dorę vantią. Co to oznacza? Czy zostanie to wyjaśnione w "BMBS"? ("Bogowie Muszą Być Szaleni").
Ostanio na fejsie pojawił się link do opowiadania "Miłość po grobową deskę" http://www.fahrenheit.net.pl/literatura ... bowa-deske w którym Leon nazywa tak Dorę.


"Dora Wilk to moja vantia &#8211; powiedział czart, akcentując ostatnie słowo, które, jak mi kiedyś wyjaśnił oznacza małą dziewczynkę lub córkę i było pieszczotliwym określeniem, którym czasem się do mnie zwracał. Odkąd pojawiłam się w jego barze, zbuntowana i dziewiętnastoletnia, miał do mnie słabość odwzajemnioną na tyle, że nie przeszkadzało mi, że nazywał mnie małą dziewczynką. Przy nim nadal byłam i mała, i śmiesznie młoda z moimi dwudziestoma siedmioma latami na karku."

: 14 lip 2012, 14:25
autor: Jada
Dziewczęta na tropie! Nic wam nie umknie, szczerze mnie to bawi ;)
Przyznać się - jesteście z tych słodkich kwiatuszków, które wyłapują wszelkie niekonsekwencje i zbieracie haczyki na biednych autorów?
W USA przy seriach wydawniczych autorzy często mają redaktora odpowiedzialnego za spójność, który prowadzi kartoteki bohaterów i pilnuje, by się nie wykrzaczyło - by np autor w zamęcie pisania, nie napisał że bohater ma siostrę, choć dwa tomy wcześniej pisał, że ma tylko brata. U nas nie ma tak dobrze. Ale jest fandom, który wyłapie wszystko, szkoda, że dopiero po druku :-)