Szatański Pierwiosnek: Historia prawdziwa

Dział poświęcony krótkim historiom powiązanym mniej lub bardzie z Heksalogią.

Moderatorzy: Jada, Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1474
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Szatański Pierwiosnek: Historia prawdziwa

Post autor: Blair »

Obrazek

19 letnia Dora to dość pocieszne stworzenie. Między lataniem a podpaleniem granica może być bardzo cienka. Zobaczcie jak wyglądała pierwsza wizyta w Szatańskim Pierwiosnku, kulisy powstania smoka i zawiązania przyjaźni z Leonem. Plus coś dla sympatyków ogromnego czarta i małżeńskich awantur z użyciem telekinezy.

Z opowiadaniem możecie zapoznać się ---->tutaj<----

Tak więc, Enjoy !
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2898
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

A co, przeczytałam. Krótkie, bo krótkie, ale przyjemne. Leon jest ciekawą osobistością, Dora za młodu była... bardzo wygadana, Braga miała swoje wejście, choć spodziewałam się po niej więcej, dowiedziałam się też kilku rzeczy (np. czym różni się czart od czorta). Ale... Ekhem, istoty piekielne przy ołtarzu? Mam nadzieję że była to jakaś czarna msza. Bo jeśli nie... marnie to widzę. Zresztą tekst ludzkiej przysięgi małżeńskiej w piekle? Miało być zabawnie i tak było, ale fajnie by było, gdyby działo się to jeszcze w dopracowanych okolicznościach. Nie tylko opowiadanie z przymrużeniem oka, ale coś więcej. Ogólnie jednak pozytywnie.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

Oczywiście że msza była czarna, ołtarz też, a ślubu udzielał Lucyfer ;) A przysięga nie tyle ludzka co brutalnie nieodwołalna, tylko nieśmiertelny idiota ślubuje dopóki śmierć nas nie rozłączy, zwłaszcza gdy o rozwód naprawdę ciężko ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Bardzo podobało mi się opowiadanie dotyczące początków Dory w Thornie, a właściwie to nawiązywaniu przez nią więzi z istotami magicznymi. To opowiadanie bardzo podkreśla osobowość Dory. Tego kim jest i jaką ścieżką chce podążać. Wydawało mi się, że Braga później pracowała razem z mężem w Szatańskim Pierwiosnku, albo mam zwidy. Czyżby zawarli mały rozejm.

Braga dla mnie pozostaje imieniem męskim i to mafijnym ze względu ulubiony przeze mnie i wilkołaków cykl Szybcy i Wściekli. :-P
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

;) Braga i Leon to długa historia, finał znajdzie w 5 tomie lub 6 jeśli w 5 się nie zmieści, 112 lat nieudanego małżeństwa, opisywałam wszystko na gg Komecie, więc ona jest wprowadzona w kulisy - musiałam się wytłumaczyć, czemu traktuje Bragę tak jednostronnie i wyszły z tego jakieś grube posty :twisted:

Widziałam ten film 1 okiem, Braga tam był jakiś?
Obrazek

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Ano był. Grał na pierwszym planie czarny charakter. Komecie można tylko pozazdrościć tej wiedzy. Ale dzięki takim opowiadankom szybciej upływa czas na czekaniu na kolejną część. Nasunęło mi się pytanie, a nie pamiętam z książki. Czy Dora miała piegi, przecież była ogniście ruda?
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

Niedługo będzie coś nowego, bo mi dziś wiarygodny czytelnik wygarnął: cały 1 tom Dora szuka Katii a co my o niej tak naprawdę wiemy, no co? Więc wyjaśniłam, że Katia ma już 2 swoje opowiadania, no swoje 1 a 2 o niej, na c czytelnik uniósł brew i rzekł: uwierzę jak zobaczę. No cholibcia, sceptyk jeden! A że zarobiona jestem zleceniami i do 5 tomu nie siadam, bo jak się wciągnę to zawalę terminy, to opowiadań może więcej będzie bo one z zasady są rozrywkowe i krótkie.
Kometa musi mieć jakąś nagrodę za wytrzymywanie moich fum i dziwacznych pomysłów, wynikających z nadmiaru wyobraźni i niedoborów wiedzy informatycznej (zwyczajnie nie wiem, że to co wymyślam jest nierealne :lol: )


a piegów troszkę ma, ale nie za wiele, ale jasna jest jak to rude
Obrazek

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Przyznaję, że mnie wzruszyło. Jakaś taka ckliwa jestem po tych urlopie, albo nie wiem co :-P
Może przez to, że mieliśmy okazję ujrzeć Dorę jeszcze taką młodziutką, zagubioną i samotną, ale nadal jest to ta sama wyszczekana dziewczyna z pałerem XD
Wiem, że Dora często powtarzała, że Leon traktuje ją jak córkę, ale naprawdę widać, że nie było to czcze gadanie. Że nie zaprzyjaźnili się ot tak, pewnego razu, ale mają za sobą historię, w której jedno dla drugiego, w dość ciężkim okresie swojego życia, było dla siebie podporą.
Fajne opowiadanko, naprawdę miło się czytało ;-)
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1474
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Kurcze, to naprawdę prawdziwa przyjaźń! Opowiadanie bardzo mi się podobało i zdziwiłam się dzisiaj, że nie wygrozmoliłam żadnego pościka.

Szczerze? Przy "Złodzieju Dusz" Leon nie do końca mi przypadł do gustu. Był takim całkiem fajnym facetem, któremu przeszłość się za bardzo nie poszczęściła, ale nic ponad to. Po opowiadaniu całkiem zmieniłam zdanie na jego temat. Jest naprawdę świetnym gościem. Urósł w moich oczach. Może to dlatego, że opowiadanie zostało napisane z jego perspektywy?

Na samym początku uważałam ich relację jako przyjaźń dwóch dobrych znajomych. Teraz sądzę, że to coś więcej. Leon zachowuje się w stosunku do Dory jak starszy brat lub ojciec. Troskliwy, opiekuńczy... nie posądzałabym go o takie uczucia. Nawet po "Złodzieju". Szczerze powiedziawszy, bardzo interesuje mnie jego stosunek do Bragi i ich wspólna przeszłość. Dlaczego w ogóle są razem? Jak do tego doszło? Dlaczego się nie rozstali?

Zastanawiającym wątkiem jest jeszcze fakt, że przez żoną, Leon nazwał Dorę vantią. Co to oznacza? Czy zostanie to wyjaśnione w "BMBS"? ("Bogowie Muszą Być Szaleni"). A może napiszesz Jado jeszcze jedno opowiadanko... 8-)
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

Słodka Blair, masz dar do wyłapywania szczegółów ;) Vantia, hm, zapamiętaj to słowo, w 3 tomie będzie dość ważne ;)
Czemu Leon jest z Bragą? Jak wiele osób zadaje sobie pytanie jak to się stało, że skończyli w związku z osobą, z którą nic już ich nie łączy? A rozstanie nie zawsze jest proste. Kometa mnie mocno dociskała kiedyś o Bragę, naprawdę myślałam, żeby to jakoś rozwinąć w 5 tomie, ale stron coraz więcej, wątków do ogarnięcia też i na Bragę niewiele zostaje, ech. Pokaże się od brzydkiej strony w 3 tomie, a czy ma ładną stronę? Nie wiem, ja jej nie widzę, nie lubię jej ;) Dzięki za sugestię Blair, może faktycznie opowiadanie? Hm... <drapie się po brodzie> czy będę miała kiedykolwiek okazję do napisania tekstu w konwencji thrillera sądowego? Może właśnie tędy kręta wyobraźnia moja winna iść... Dodaję do czarnego zeszytu z pomysłami ;)
Dziękuję wam dziewczęta za miłe słowa, to naprawdę najlepsza zachęta do dalszej pracy ;)
Blair - widząc skrót BMBS odruchowo przeczytałam bomb shell :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1474
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Jada pisze:Słodka Blair, masz dar do wyłapywania szczegółów ;)
Och tak, cała ja XD

Właściwie, interesujące jest także to, jak powstał "Szatański Pierwiosnek" i dlaczego, a przede wszystkim, czy z jego nazwą wiąże się jakaś ciekawa historia...
Jada pisze:czy będę miała kiedykolwiek okazję do napisania tekstu w konwencji thrillera sądowego? Może właśnie tędy kręta wyobraźnia moja winna iść...
Sądowego? Czy jednak jakiś rozwodzik będzie, tak...? 8-)
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

Blair, jeśli skończysz w policji, nie będę zdumiona, naprawdę. Już cię widzę, jak przypierasz do muru podejrzanego jednym spojrzeniem. A sądowo... rozwód to tylko jedna z możliwości, prawda?
Obrazek

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

to dobrze, że Blair jest taka dociekliwa. Dzięki niej może i my sie czegoś dowiemy ;-) A nie będę ukrywać, że ciekawa jestem wielce. Podoba mi się nazwa "Szatański pierwiosnek. Widać, że diablisko sentymentalne jest ;-) A i z Piekłem więzi odczuwa.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Blair pisze:Zastanawiającym wątkiem jest jeszcze fakt, że przez żoną, Leon nazwał Dorę vantią. Co to oznacza? Czy zostanie to wyjaśnione w "BMBS"? ("Bogowie Muszą Być Szaleni").
Ostanio na fejsie pojawił się link do opowiadania "Miłość po grobową deskę" http://www.fahrenheit.net.pl/literatura ... bowa-deske w którym Leon nazywa tak Dorę.


"Dora Wilk to moja vantia &#8211; powiedział czart, akcentując ostatnie słowo, które, jak mi kiedyś wyjaśnił oznacza małą dziewczynkę lub córkę i było pieszczotliwym określeniem, którym czasem się do mnie zwracał. Odkąd pojawiłam się w jego barze, zbuntowana i dziewiętnastoletnia, miał do mnie słabość odwzajemnioną na tyle, że nie przeszkadzało mi, że nazywał mnie małą dziewczynką. Przy nim nadal byłam i mała, i śmiesznie młoda z moimi dwudziestoma siedmioma latami na karku."
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Jada
Nawiedzony Praktykant Grabarza
Posty: 124
Rejestracja: 15 kwie 2012, 00:08

Post autor: Jada »

Dziewczęta na tropie! Nic wam nie umknie, szczerze mnie to bawi ;)
Przyznać się - jesteście z tych słodkich kwiatuszków, które wyłapują wszelkie niekonsekwencje i zbieracie haczyki na biednych autorów?
W USA przy seriach wydawniczych autorzy często mają redaktora odpowiedzialnego za spójność, który prowadzi kartoteki bohaterów i pilnuje, by się nie wykrzaczyło - by np autor w zamęcie pisania, nie napisał że bohater ma siostrę, choć dwa tomy wcześniej pisał, że ma tylko brata. U nas nie ma tak dobrze. Ale jest fandom, który wyłapie wszystko, szkoda, że dopiero po druku :-)
Obrazek

ODPOWIEDZ

Wróć do „Opowieści ze świata za Bramą”