Dyskusja ogólna o Złodzieju Dusz

Pierwsza książka z serii o Wiedźmie - Dorze Wilk. Pierwsze wydanie ukazało się nakładem Fabryki Słów w styczniu 2012 r.

Moderatorzy: Jada, Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Oksa pisze:[spoiler]Końcówka wskazuje jednak, że wraca na stare tory, bo i on sam tak woli - tylko przyjaźń. Ciągoty Johui do Dory nawet znosi całkiem nieźle i w jakiś sposób akceptuje. [/spoiler]
[spoiler]Nie wierzę w to, że sam tak woli. Tylko tak mówi, a Dora w to wierzy. O tak sytuację w życiu mi chodziło. Ona myśli, że będą przyjaciółmi. On się zgadza by jej nie zawieść. Czemu akceptuje ciągoty Johui? Bo nie wierzy, że z tego mogło by coś być. :-P [/spoiler]
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

hlukaszuk pisze:[spoiler]Nie wierzę w to, że sam tak woli. Tylko tak mówi, a Dora w to wierzy. O tak sytuację w życiu mi chodziło. Ona myśli, że będą przyjaciółmi. On się zgadza by jej nie zawieść. Czemu akceptuje ciągoty Johui? Bo nie wierzy, że z tego mogło by coś być. :-P[/spoiler]
Coś jest w tym co napisałaś i właściwie to byłabym nawet skłonna się z Tobą zgodzić. Wiesz jeszcze, jak brzmi to, co napisałaś? Bardzo realnie, jak na stosunki damsko-męskie :-P
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Post autor: wiedźma z bagna »

Dobra, to teraz ja. Oczywiście będę się głównie czepiać, albowiem, żeby nie było wątpliwości, a ja ich posiadam z każdą lekturą coraz mniej, jedyną prawdziwą wiedźmą jestem ja. Cała reszta współcześnie kreowanych postaci, to nędzne popłuczyny po wiedźmim charakterze i osobowości. Wyjątek - wiedźma destrukcji, ale to prawie ja :twisted:
Nie powiem żeby mi się lekko nie czytało - niestety wręcz za lekko, oczekiwałam po tej lekturze czegoś znacznie lepszego. Podobał mi się wątek z denatką. Sposób oddania jej charakteru, sposobu bycia oraz wzajemnych powiązań i procesów rządzących stadłem "radiomaryjnym". To mię się podobało niezmiernie. Natomiast Teodora z rozdziału na rozdział mnie coraz bardziej rozczarowywała. Z zimnej policyjnej suczy się zrobiła sierotka Mariola niemalże, co to bez faceta kijem w mrowisku nie pogrzebie. Wszędzie tego Mironka ze sobą taszczyła - że do łóżka, to mi akurat najmniej przeszkadzało. I w dodatku sukcesywnie zatracała cechy wredności - rzecz niedopuszczalna. I jak to się ma do opisu charakteru bohaterki: "Prywatnie złośliwa wiedźma..." - no ja się pytam : gdzie??? Że cyklopa z lekka z buta potraktowała? Toż to jedynie reakcja obronna, żadnej złośliwości ja się w tym nie dopatruję. Nawet wobec nagabujących ją wiedźm płodności się wstrzymywała i zachowywała polityczny dystans. Że załatwiła prokuratora? No sam się podkładał, już bardziej nie można. Swoją drogą o intelekcie prokuratorów miałam do tej pory lepsze mniemanie.
Diabeł - kolejny typ, co mnie rozczarował. Jakaś perfidia, odrobina złośliwości, jakoweś knowania przebrzydłe, chociażby bardziej intensywne próby zaciągnięcia bohaterki do łóżka, cokolwiek, co by pozorowało jakowyś rys szatańskości. No nic z tego. Szalenie sympatyczny i przyzwoity facet, w dodatku wyrozumiały i rycerski - masakra jakaś.
Jak dla mnie jedynie Joshua jakoś ratuje sytuację. I bardzo mi się podobało, że nie wiedział, że mógł spróbować owocu zakazanego, a dowiedział się o tym tuż po tym jak zaniemógł hehehe. Iście machiavellistyczny pomysł. Bardzo zgrabny.
A przede wszystkim jak dla mnie za dużo miejsca autorka poświęciła na wątek emocjonalno-romansowy, z ewidentna niekorzyścią dla intrygi kryminalno-przygodowej.
Natomiast wilkołaki, jako tępe mięśniaki nabuzowane hormonami, super. Tylko jakos nie załapałam kto tam jest ta ELYTA intelektualna, pilnująca równowagi we wszechświecie, bo przecież chyba nie ksenofobiczne wampirusy. A diaboły i anioły jakoś się tak bardziej na uboczu trzymają. Coś ta organizacja wykreowanego świata mi się wydaje jakaś rozmyta. Bo niby w Thornie rządzi rada, składająca się z przedstawicieli gatunków magicznych, ale za to gdzie indziej już nie ma żadnych określonych praw i zasad i każdy sobie rzepkę skrobie. A jak dorzucić do tego jeszcze bóstwa i bogów z różnych wierzeń, plątających się swobodnie w tę i we w tę, robi się solidny galimatias. Ale nic to, może coś się wyklaruje gdzieś po drodze.

I żeby nie było- książka nie jest zła, ale oczekiwałam znacznie więcej. Więcej charakteru przede wszystkim. A mam wrażenie, że potencjał tej książki został zmarnowany.
W związku z powyższym:
Kometa - do roboty!!! Ja chcę przeczytać porządną powieść z odpowiednio pokręconymi i powypaczanymi bohaterami, którzy sami sobie robią koło pióra.
Destrukcja - Twoje wiedźmie bajki należałoby rozszerzyć i wysłać do wydawnictwa jakiegoś, znacznie więcej w nich charyzmy.


A co, dawno mnie nie było, to czas przypomnieć o sobie hehehe.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Ja osobiście w Dorze widzę zadatki na złośliwą wiedźmę, a zresztą - wystarcza mi jak jest, w odpowiednich momentach potrafi odpuścić, choć nie zawsze, bo jest z niej impulsywana osoba i to mi się w niej podoba. Taka trochę japońska tsundere :-P
wiedźma z bagna pisze:Diabeł - kolejny typ, co mnie rozczarował. Jakaś perfidia, odrobina złośliwości, jakoweś knowania przebrzydłe, chociażby bardziej intensywne próby zaciągnięcia bohaterki do łóżka, cokolwiek, co by pozorowało jakowyś rys szatańskości. No nic z tego. Szalenie sympatyczny i przyzwoity facet, w dodatku wyrozumiały i rycerski - masakra jakaś.
W pierwszej chwili samej mi tego brakowała, to znaczy jakiejś mroczności, niebezpieczeństwa i takie tam. Później jednak doszłam do wniosku, że to jest właśnie taki typ powieści, w której wizją autorki diabeł, to dosłownie upadły anioł i nie każdy z nich musi reprezentować sobą jakieś strasznie niecne zapędy. Spójrz na takiego Leona, właściciela Pierwiosnka - czart, a jaki kochany i opiekuńczy gość :-D
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Akceptuję "inną" diabelskość Mirona, to jego płci nie akceptuję. :mrgreen: Pani Jadowska miała swoją wizję istot magicznych i nic mi do niej, ale zachowanie Mirona jako faceta mnie bulwersuje. Dlaczego? Pisałam wyżej.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Oksa
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1824
Rejestracja: 07 lut 2010, 14:34

Post autor: Oksa »

Odstępując jedynie na chwilę od tematu samej książki, ruszyła oficjalnie strona autorki, czyli Thorn http://anetajadowska.fan-dom.pl/
Paczeć, czytać i podziwiać :mrgreen:
The problem with reading a good book is that you want to finish the book, but you don't want to finish the book.

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Patrzę, podziwiam, ale nie jest jeszcze skończona, niestety. Za to choć brakuje kilku elementów to fajna jest, trzeba przyznać :-). Może dlatego, że ruszyła, znowu czytam "Złodzieja dusz" :-) I znowu mi sie podoba, szczególnie, że poznałam też opowiadanie o Dorze.

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Skoro wszyscy odstępują od tematu to ja też. Właśnie nabyłam Złodzieja Dusz. To opowiadanie na stronie przesądziło, że będę zbierać tą serię.

Kometa: No i słuszna decyzja hlu, bardzo słuszna. Bo to naprawdę fajna książka. :)

1) Bo podano, że będzie kilka tomów
2) Bo są już prawie napisane
3) Bo opowiadania sprawiają, że czas pomiędzy kolejnymi częściami się tak nie dłuży
4) Bo to polska fantastyka
5) Bo główna bohaterka to Dora
6) Bo Dora to ewenement genetyczny
7) Bo była super promocja - 24zł.
:-P
Ostatnio zmieniony 08 maja 2012, 05:43 przez hlukaszuk, łącznie zmieniany 5 razy.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

Awatar użytkownika
Loleczka
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1180
Rejestracja: 19 sty 2010, 23:57

Post autor: Loleczka »

Po pierwsze chciałabym powiedzieć, że wreszcie dorwałam książkę w swoje rączki. Za to plus dla mnie, bo pojechałam po nią specjalnie do Warszawy ;)

A teraz na serio. Książka dobra. Może nie jest to Sapkowski z sagą o Wiedźminie, ale książka jest dobra, lepsza od niektórych amerykańskich. Przed czytaniem słyszałam i czytałam, często, sprzeczne ze sobą komentarze, co jeszcze bardziej wzmogło moją ciekawość.
Plusem książki jest fakt, że szybko się ją czyta i łatwo wciąga czytelnika. Akcja dzieje się również w naszym kraju więc nawet mentalność Polaków jesteśmy ławo zrozumieć. Lubię postać Dory, chociaż męczył mnie trochę jej strach przed zaangażowaniem.Ale wiadomo, kobieta nie marzy tylko o domku z białym płotkiem, mężem, dziećmi i psem.
Czytałam, że Miron był zbyt miły. Cóż nie obraźcie się ludzie, ale z tego co zrozumiałam kumpluję się z aniołem od 350 lat. Stare przysłowie mówi, że "z kim przystajesz, takim się stajesz". Nie powiem, że nie dziwiłam się jego posłuszeństwu wobec Dory. Czasami miałam wrażenie, że jak Ti powie "skacz" to on zapyta "jak wysoko". Ale, drogie panie, on po prostu od początku znał swoje miejsce. Albo Teodora wcześnie zaczęła go szkolić xD
Do Joshuy nie mam raczej zastrzeżeń. Całkiem fajnie wyszedł. A to, że [spoiler] co do Dory czuł, to ja się domyśliłam od ich pierwszego spotkania w tej książce[/spoiler].
Moją ulubioną postacią jest Witkacy, na prawdę. Lubię go najbardziej z całej gamy bohaterów :-D Ćpun policjant, który uchodzi za chodzące laboratorium chemiczne i encyklopedia wiedzy o lekach. Bomba! [spoiler]I wiedziałam, że on jest inny od ludzi! Ja to po prostu wiedziałam xD[/spoiler]

[spoiler]Zapomniałabym, czytałam gdzieś tam wcześniej bodajże, że choć tego, że Miron jest mało diabelski bo się zakochuje. Ja osobiście jestem w jakiejś części (bardzo, bardzo malej) zakochana w moich przyjaciołach. Bo jeśli to nie jest przyjaźń, to na prawdę nie wiem. A skąd wiemy, że on się nie zakochałw niej tylko po to, żeby dostać się jej do spodni? 8-) To raczej nie możliwe, ale hej! To diabeł xD [/spoiler]

Minusem jest raczej wątek kryminalny. Bardzo mi przykro, ale zupełnie nie wierze ja kto wszystko się potoczyło. Dla mnie zabrakło czegoś, i to coś powinno być wielkimi literami. I w dużych, raczej, ilościach.
Oraz, przykro mi to mówić, brakowało mi humoru. Wiązałam dużą nadzieję, na obecność mojego ulubionego humoru i sarkazmu po tekście z Mikołajem, a potem kilka zabawnych sytuacji i bum! Nie ma nic w tym stylu. Jest tylko napięcie. A powtarzanie żartów o oświadczynach szybko mi się znudziło.Nie wiem, jak innym.
[spoiler] Jeśli chodzi o trójkąt miłosny, to kto mówi, że ona będzie musiała wybierać? W końcu sama powiedziała, że najlepiej jest mieć dwie pary rąk na sobie :mrgreen: [/spoiler]

Och, zapomniałabym! Podobała mi się rozmowa Dory z nastolatką i tą anielicą.Po prostu bomba do kwadratu xD

Podsumowując, książka warta przeczytania. Na pewno będę czekała na kolejną część, a także na kolejne które wyjdą.
Gdybym miała oceniać dałabym 8/10.
Jestem sobą. A kim innym powinnam być? Przecież nie zmienię się w ciebie.

czarodziejka

Post autor: czarodziejka »

Jeszcze nie sięgnęłam po książkę, ale mam ją w planie. :-D Bardzo ciekawe opinie mnie skusiły, ale muszę przyznać duży plus okładce, która jest naprawdę kusząca :)

Awatar użytkownika
Kometa
Psychodeliczne Ciało Niebieskie
Posty: 2622
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:44

Post autor: Kometa »

hlukaszuk pisze:1) Bo podano, że będzie kilka tomów
2) Bo są już prawie napisane
3) Bo opowiadania sprawiają, że czas pomiędzy kolejnymi częściami się tak nie dłuży
4) Bo to polska fantastyka
5) Bo główna bohaterka to Dora
6) Bo Dora to ewenement genetyczny
7) Bo była super promocja - 24zł.
Zacne argumenty hlu, ale przyznaj się że ten ostatni były najistotniejszy? xD

czarodziejka pisze:Jeszcze nie sięgnęłam po książkę, ale mam ją w planie. Bardzo ciekawe opinie mnie skusiły, ale muszę przyznać duży plus okładce, która jest naprawdę kusząca :)
O tak czarodziejko, polecamy, polecamy i ręczymy, że to naprawdę dobre polskie urban fantasy.
I read a book about the self, Said I should get expensive help.

To są właśnie rzeczy
jakie przychodzą mi do głowy
kiedy siedzę w domu podczas burzy,
czekając na telefon od kuratora sądowego

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Myślę, że ten ostatni nie był najważniejszy - najważniejsze były fajne opowiadania, bo one naprawdę zachęcić. Sama tak mam - coś małego (opowiadanko) mi się spodoba, a już zaraz szukam czegoś większego - czyli powieści. I te swojskie klimaty też nie są od rzeczy - w końcu Toruń widziałam, Stany - nie

Awatar użytkownika
Ilir
Admin Techniczny
Posty: 535
Rejestracja: 10 wrz 2009, 20:36

Post autor: Ilir »

Powinienem dawno temu napisać coś o książce.

Wypożyczyłem Złodzieja z pracy, oczywiście Kometa bardzo na to nalegała. No... a potem kupiłem ksiażkę! Zakupu nie żałuję.

Na początku poznajemy jakąś policjantkę, która dodatkowo posiada zdolności magiczne. Ot, taki sobie kaprys autorki. Myślałem, że książka okaże się mało atrakcyjna, ponieważ kobieta, która jest policjantką i dodatkowo wiedźmą to trochę kiepski pomysł.
Oczywiście myliłem się! Im dalej zaczytywałem się w kolejne strony, tym coraz bardziej zwiększała się moja sympatia do Dory. Pomysł okazał się niesamowity.
Jeszcze bardziej przemawia do mnie fakt, że cała akcja osadzona jest w realnym świecie (właściwie Thorn jest alternatywnym miejscem Torunia) i przez to możemy poczuć się jakbyśmy byli w tym miejscu. Niesamowite opisy otoczenia, bardzo ciekawa budowa akcji- a przede wszystkim mistrzowska kreacja wszystkich postaci książki.
Złodziej dusz to książka, która jako jedyna zdobyła moją największą sympatię.
Jesteśmy tylko maleńkimi pyłkami, tańczącymi do rytmu natury...

keram

Post autor: keram »

Piszę komentarz i uciekam z obawy przed spoilerami!

W zasadzie to nie spodziewałem się tutaj spotkać wielu facetów, a tu proszę jedyny post, który czytam i niespodzianka!

Jestem DOPIERO przed lekturą książki... ale dlaczego właściwie decyzja, żeby to przeczytać? Wstyd przyznać, ale skusiła mnie okładka (tak, nie ocenia się książki po okładce) DRUGIEGO tomu! Chyba większość (szczególnie panów) przyzna mi rację, że okładka pierwszego tomu była skutecznym odstraszaczem, natomiast tom drugi wygląda całkiem zachęcająco (w sumie lubię rude XD)...

A tak na marginesie, to da się czytać drugi tym bez pierwszego? Wystarczy np jak zapoznam się z tym ebbokiem pośrodku?

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

A tak na marginesie, to da się czytać drugi tym bez pierwszego? Wystarczy np jak zapoznam się z tym ebbokiem pośrodku?
Absolutnie nie. Bez Złodzieja dusz ani rusz. Nie będziesz wiedział, co, kto i dlaczego. Zawsze coś ci będzie umykać. Nie patrz na okładkę tylko czytaj Złodzieja. Warto znać polską fantastykę. Wcale nie jesteśmy gorsi. Złodziej ma pewne minusy, ale Dora je równoważy - to świetnie wykreowana postać. Tak samo jak przenikanie się światów.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Złodziej dusz”