Wampir z M-3

Moderatorzy: Administratorzy, Moderatorzy, Junior Admini

Awatar użytkownika
wiedźma z bagna
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1298
Rejestracja: 13 sie 2010, 14:40

Wampir z M-3

Post autor: wiedźma z bagna »

Obrazek
Powieść obnażająca ZMIERZCH zgniłego kapitalizmu 8-)
Zakręcona powieść zakręconego autora jako odpowiedź na zmierzchofilię :-P
Jestem w trakcie lektury( w zasadzie na początku), ale już się polała gorzałka, choć póki co nie w ilościach przemysłowych jak u Wędrowycza. Wampiry z PRL-u nie wiedzieć czemu znają Cullenów (co prawda tylko z prasy, tudzież wieści gminnej), ale też gardzą nimi niemożebnie. Za to działa na nie i woda święcona i czosnek (choć na szczęście za komuny, nie wiedzieć czemu, kraj nad Wisłą dotknął deficyt czosnkowy - być może Dogewa odmówiła handlu z komuchami, lub komuchy z Dogewą - w końcu monarchia). Jak przeczytam do końca to się jakoś wyraźniej ustosunkuję, ale póki co... 8-)
Ostatnio zmieniony 23 sie 2011, 20:39 przez wiedźma z bagna, łącznie zmieniany 1 raz.
I cóż to zmieni, gdy z młodych gniewnych, wyrosną starzy wk..wieni ???

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Czytałm i zgadzam się z opisem. Nasze rodzime wampiry boją się czosnku i święconej wody.Książka raczej mi przypominała zbiór opowiadań, a nie jedną powieść. I co prawda nie każde opowiadanie było tak samo fajne, ale i tak przeczytałam z dużą przyjemnością, przy okazji dowiadując się nie tylko o Cullenach, ale także o losach bohatera jednej z polskich powieści. Tylko jeśli ktoś nie wie jak wyglądało życie w czasach PRL, to może w niektóre opisy nie uwierzy? :-)
Ostatnio zmieniony 13 sie 2012, 12:59 przez Czarownica, łącznie zmieniany 3 razy.

[center]Słowianie nie gęsi, swoją mitologię mają!
Przekonaj się sam jak najpotężniejsi potomkowie słowiańskich bóstw
radzą sobie we współczesnym Gdańsku i Warszawie.
Zajrzyj na http://elemental.fan-dom.pl lub odwiedź świat Szmaragdowej Tablicy na Facebook'u.
Jeżeli fascynuje Cię mitologia wszelakiej maści, alchemia i przygodowa, niezobowiązująca fantastyka
to Szmaragdowa Tablica jest opowieścią właśnie dla Ciebie![/center]

klara

Post autor: klara »

Gdy tylko j? wpadnie mi w r?czki to j? przeczytam, gdy? "Kroniki Jakuba W?drowycza" bardzo mi przypad?y do gustu i sp?dzi?am z t? ksi??ki mile czas. Mam nadziej?, ?e i w tej ksi??ki jest du?o humoru i chwil do po?miania si?. :-D

Awatar użytkownika
Czarownica
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2714
Rejestracja: 23 cze 2010, 17:52

Post autor: Czarownica »

Je?li lubisz Jakuba, to i ta ksi??ka Ci si? spodoba, bo jest napisana w tym samym stylu. Wi?cej ju? nie napisze, bo korci?oby mnie do zdradzenia przynajmniej cz??ci fabu?y. Ale przeczyta? warto bo humoru tu du?o.

[center]Słowianie nie gęsi, swoją mitologię mają!
Przekonaj się sam jak najpotężniejsi potomkowie słowiańskich bóstw
radzą sobie we współczesnym Gdańsku i Warszawie.
Zajrzyj na http://elemental.fan-dom.pl lub odwiedź świat Szmaragdowej Tablicy na Facebook'u.
Jeżeli fascynuje Cię mitologia wszelakiej maści, alchemia i przygodowa, niezobowiązująca fantastyka
to Szmaragdowa Tablica jest opowieścią właśnie dla Ciebie![/center]

klara

Post autor: klara »

Jakuba polubi?am bardzo. :mrgreen: W takim razie wi?cej pyta? nie zadaje, bo chc? mie? niespodziank?. Opis mi wystarczy i twoja opinia by si? nie martwi?, ?e ksi??ka nie jest warta przeczytania.

Awatar użytkownika
Sophie
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 2883
Rejestracja: 24 sie 2010, 17:24

Post autor: Sophie »

Ehh, nie mam pojęcia co mnie podkusiło, żeby przeczytać tę książkę. Tylko utwierdziłam się w zdaniu, że Pilipiuk jest kiepskim pisarzem. Nie potrafi stworzyć interesujących postaci. Czytając "Wampira z M-3" co chwila zgrzytałam zębami na głupotę bohaterów. Tak, tak, wiem, że to miało być śmieszne, że parodia, ale wyszło żałosne. Starał się miejscami żartować, kilka razy nawet się udało, ale ogólnie gniot. Ani w tym jakiejkolwiek nawet najmniejszej logiki ani jakiejkolwiek iskierki prawdopodobieństwa, nawet nie spróbował tego choć trochę urzeczywistnić (no sorry, tu go chcą aresztować czy co nie tylko, wiedzą gdzie mieszka, gdzie pracuje, a on jakby nigdy nic - nic z tym nie robi, dzień jak co dzień). Do tego jak to się odnosi do PRLu nie będę się wypowiadać, bo się na tym nie znam. Ta książka to strata czasu.
Oh yes Daddy is home and he ain't happy. :twisted:

Milva

Post autor: Milva »

Niestety, Pilipiuk pisze coraz gorzej. Aczkolwiek po koszmarze Oka Jelenia, Wampir z M-3 jest całkiem akceptowalny.
Pierwsze opowiadania zabawne, zaskakujące. Ale niestety, ewidentnie formuła wyczerpała się, zanim autor zapełnił zakontraktowaną ilość stron. Im dalej, tym ciężej było mi przebrnąć. Męczyło mnie samo czytanie. Jako książka - nie warto. Gdybym trafiła na opowiadanie w jakiejś gazecie, z pewnością podobało by mi się bardziej.
Generalnie, jeśli możecie książkę pożyczyć z biblioteki, lub od znajomego, to można.
Wydawanie na nią pieniędzy jest owych pieniędzy stratą.

Awatar użytkownika
Blair
Zaawansowany Stopień Zupiorzenia
Posty: 1472
Rejestracja: 26 mar 2011, 23:24

Post autor: Blair »

Mam nadzieję, że po tym co tutaj napiszę nikt mi krzywdy nie zrobi, ale prawda jest taka, że ja kompletnie nie łamię geniuszu Pana P.
Najpierw przeczytałam cykl o "Kuzynkach" i był on słaby, oj słaby! Później wzięłam się za "Wampira z M-3", ponieważ zaciekawiła mnie bodajże recka Des., i też nie dawałam sobie z tym rady. Ja po prostu nie rozumiem jego żartów - wydają mi się naciągane. Fabuła jest zbyt ... prosta, prostacka można by rzec.
W "Kuzynkach" odniosłam wręcz wrażenie, iż jest to lektura, w której czytelnik ma zapoznać się ze sposobem rozumowania autora i jego wymuszonym i mało subtelnym sarkazmem, w którym wyśmiewa realia dzisiejszego szkolnictwa i nie tylko.

W "Wampirze" podobnie jak Sophie - nie znam się na czasach PRL-u. Tylko tyle co mi babcia przy objedzie zacznie nawijać, że "W tamtych czasach to...". Tak więc nie poruszam tej sfery.

Ogólnie oceniając książkę, po prostu nic ona dla mnie nie wnosi, tylko chwilami zabawna, ale częściej pisana na "musa"... :roll:
One prerson's craziness is another person's reality
- Tim Burton

Awatar użytkownika
hlukaszuk
Nadworny Smok
Posty: 1696
Rejestracja: 29 sie 2010, 19:22

Post autor: hlukaszuk »

Na początku było dziwnie. Jak można tak wypaczyć postać Tomasza i jego harcerzy, a później... podeszłam do tego jako Satyna na:
- polskie wampiry,
- ukraińskie wilkołaki,
- Pana Samochodzika,
- Czarną Wołgę,
- klasyczną "blondynkę".

Tylko PRL był rzeczywisty. Podobała mi się myśl filozoficzna polskich wampirów:
- można wyssać opozycjonistów, bo wtedy reszta pomyśli, że to robota ubecji,
- można wyssać milicjantów i ubeków, bo jak by co pomyślą, że to robota Solidarności.


Zgadzam się z Dorotką, że opowiadania były różne, ale jedno przypominało akcję z babcią Mazurową.

Kod: Zaznacz cały

"Przed bramą stał milicyjny polonez. Radek na ten widok zatrzymał się i z rezygnacją podniósł ręce.
- Co ty wyrabiasz, idioto? - parsknęła babcia.
Podeszła do auta i jednym uderzeniem kolby wybiła boczną szybę. Dwaj gliniarze siedzący w środku na ten widok rozdziawili usta.
- No co? Specjalnego zaproszenia potrzebujecie. - Wypierdalać z wozu!
Obaj mundurowi umykali, że mało oficerek nie pogubili.
- Wsiadaj! - mruknęła staruszka, sadowiąc się za kierownicą. - Trzeba się zmywać.
Wdusiła gaz do dechy. Po kwadransie student odzyskał zdolność rozumowania na tyle, by sobie obiecać, że już nigdy nie będzie lekceważył babci."
Przedstawione polskie wampiry są chyba nie do końca pełnoprawnymi przedstawicielami swojego gatunku, gdyż nawet pierwszy Łowca Wampirów w Polsce - mit i legenda - nie uznał ich za zagrożenie. A mowa o kochanym Jakubie Wędrowyczu. Ponadto pracujące wampiry podpadły ZUS-owi, który stwierdził, że należy je zlikwidować, bo jak zechcą przejść na emeryturę po stu kilku latach pracy, to instytucja emerytalna zbankrutuje. Już wiem, dlaczego teraz w Zus-ie mają takie problemy, chyba któryś wampir zdecydował się na zasłużony odpoczynek, szczególnie, że fabrykę rozwalili.

Książa lekka, przyjemna, wyśmiewająca przywary gatunku (nie tylko ludzkiego) i znanych postaci. "Jakuby fajniejsze", ale jest z czego się pośmiać i zobaczyć wiele rzeczy w krzywym zwierciadle.
Kto wie, może Śmierć sypia z pluszowym misiem? Nigdy w życiu.

ODPOWIEDZ

Wróć do „Książki”