Strona 1 z 1

Magic Gifts

: 28 gru 2011, 10:41
autor: Ola
[center]Obrazek[/center]

Opowiadanie jest świątecznym prezentem od autorów dla fanów i od 24.12.2011 do 07.01.2012 można je pobrać za darmo z ich strony.

Akcja rozgrywa się po "Magic Slays", wydarzenia przeplatają się z historią Andrei, która ma być opisana w "Gunmetal Magic" (planowo wyjdzie latem 2012 ).Opis je strony autorów:
A dinner date after a hard day at work sounds heavenly. Of course, when that date is between the Beast Lord and Kate Daniels, things don’t go as planned. Before you know it, undead are running amok, heads are being chopped off, lawyers are deployed and used with extereme prejudice, and drunk vikings are calling people out.
Ja nie mogłam się powstrzymać i przeczytałam prawie, że na raz ;-) Zdecydowanie warto, bo choć forma krótsza to trzyma poziom książek.
Teraz tylko niedosyt mi się zwiększył i jeszcze trudniej się czeka na szósty tom ;-)

: 31 gru 2011, 22:56
autor: Sophie
Podobało mi się to opowiadanie. W dodatku ma taką świetną okładkę! Szkoda, że nie można tego będzie dostać w Polsce. Chętnie bym sobie ustawiła to na półeczce.
Wytłumaczcie mi tylko jedno. Dlaczego Ghastek zmienił nazwisko? W "Magia Krwawi" nazywa się Ghastek Stefanoff, a w tym opowiadaniu przedstawia się jako Ghastek Sedlak. Zamierzone działanie czy zwykły błąd? Osobiście stawiam na błąd, ale można by dopytać autorów. Trochę brakowało mi sprzeczek Currana i Kate, teraz to już nie jest to samo.

: 13 maja 2012, 12:33
autor: Blair
Co do okładki - podoba mi się. Żałuję tylko, że Fabryka dała podobną grafikę przy "Wyborze" Aleksandry Rudej ----> http://fan-dom.pl/patronaty/wybor-alexandra-ruda
Sophie pisze:Trochę brakowało mi sprzeczek Currana i Kate, teraz to już nie jest to samo.
Hmmm, ja tego tak nie czuję. Nie zrozum mnie źle, bardzo lubiłam ich wzajemne przepychanki w pierwszych tomach, ale autorka w końcu musiała pozwolić ich relacji ewoluować. Byłabym niepocieszona, gdyby cały czas trwali przy jednym, a chociaż teraz jest tego mniej, to wydaje mi się to dobrym zabiegiem.

Ogólnie opowiadanie bardzo mi się podobało i nie wyobrażam sobie jak mogłabym bez niego przejść do kolejnej "głównej" powieści, ponieważ zawarte były tutaj treści, bardzo ważne dla fabuły. Podobnie z książką o Andrei.

[spoiler] Czy dobrze zrozumiałam, że Raphael wymienił ją na "nowszy" model? O_o. Zaczynam chłopaka nie lubić. Co to w ogóle za akcja? Nie pałałam sympatią do Cioci B., ale teraz pomału dochodzę do wniosku, że są siebie warci... [/spoiler]

Najbardziej podobała mi się akcja, kiedy [spoiler] Kate wzięła się za Gildię :mrgreen: To przedstawienie w jej wykonaniu było boskie ^^. Ciekawa jestem jak to się odbije na jej własnym biznesie? Fakt, faktem, że teraz jej pozycja w Gildii jest dosyć wysoka. Czy Ilona wprowadzi jakiś wątek Gildia kontra Zakon? [/spoiler]

Miałam jeszcze kilka uwag co do opowiadania, ale wypadły mi z głowy. Zobaczę jeszcze później ;-)

: 07 cze 2012, 23:32
autor: destrakszyn
Uff, przeczytałam w końcu. :-)
Blair pisze:Sophie napisał/a:
Trochę brakowało mi sprzeczek Currana i Kate, teraz to już nie jest to samo.
Hmmm, ja tego tak nie czuję. Nie zrozum mnie źle, bardzo lubiłam ich wzajemne przepychanki w pierwszych tomach, ale autorka w końcu musiała pozwolić ich relacji ewoluować. Byłabym niepocieszona, gdyby cały czas trwali przy jednym, a chociaż teraz jest tego mniej, to wydaje mi się to dobrym zabiegiem.
Zgadzam się z Blair. Nie byłoby dobrze, gdyby po nawiązaniu głębszych relacji wciąż nie mogliby się dogadać, gdyż jedno dogryzałoby drugiemu. Tylko by się nawzajem wkurzali. Zwłaszcza że teraz jako para alfa Gromady muszą być - przynajmniej publicznie - zgodni, nie skakać sobie do gardeł.

Zresztą, ja nie odniosłam wrażenia, że za mało było ich potyczek - wg mnie w sam raz, idealna ilość jak na poważniejszą relację. Mniej (wrednego, wręcz chamskiego) ripostowania, więcej rozmów (o takim kpiąco-czułym wydźwięku) = budowanie zaufania, nici porozumienia i tak dalej. Nie stali się taką... parą po trzydziestu latach małżeństwa, ale też przestali się sprzeczać jak nastolatkowie. Odniosłam wrażenie, że teraz, rzucając jakimś ironicznym tekstem, chcą drugą połówkę rozbawić, a nie tylko wykpić czy zirytować.

[spoiler]
Blair pisze:Czy dobrze zrozumiałam, że Raphael wymienił ją na "nowszy" model? O_o. Zaczynam chłopaka nie lubić. Co to w ogóle za akcja? Nie pałałam sympatią do Cioci B., ale teraz pomału dochodzę do wniosku, że są siebie warci...
Hej hej, ja Raphaela naprawdę polubiłam, ale za takie zagrywki to mu się porządne lanie należy i nie będę mu współczuć, jeśli... kiedy Andreę szlag trafi. A to musi nastąpić, w końcu to ona jest od noszenia spodni w tym związku. 8-) Zastanawia mnie tylko, co on chciał osiągnąć tą manifestacją? Zdaje sobie przecież sprawę, że Andrea jest dominująca, więc co, chciał zobaczyć flaki swej nowej "ukochanej" na ścianie? Sądzę, że gdyby nie wieloletnia samodyscyplina Andrei i jej niechęć, nienawiść do drugiej natury, lalunia leżałaby w kawałkach, a Raphael byłby temu bliski.
Blair pisze:Kate wzięła się za Gildię :mrgreen: To przedstawienie w jej wykonaniu było boskie ^^. Ciekawa jestem jak to się odbije na jej własnym biznesie? Fakt, faktem, że teraz jej pozycja w Gildii jest dosyć wysoka. Czy Ilona wprowadzi jakiś wątek Gildia kontra Zakon?
Mnie tam bardziej ciekawi, jak sobie Kate poradzi z tymi spotkaniami politycznymi. Biedaczka. Zastanawiam się ponadto, czy ta nowa robota nie przysporzy jej świeżutkich kłopotów spod znaku Rolanda i spółki. Będzie się działo, to pewne.

I fakt, przedstawienie było iście epickie. 8-) [/spoiler]
Sophie pisze:Zamierzone działanie czy zwykły błąd? Osobiście stawiam na błąd, ale można by dopytać autorów.
Pewnie błąd, takie rzeczy czasem się zdarzają. Od biedy brzmią podobnie. Autorzy mogli pisać z pamięci, nie sprawdzili, a coś się pomyliło i chochlik gotowy. Ale to tam szczególik. :-P

Normalnie już bym chciała szósty tom w łapce dzierżyć. I Gunmetal magic najlepiej też. 8-)

EDIT:
[spoiler] Zastanawia mnie, jak to się stało, że Kate tak wysoko skoczyła w randze Gildii? Czemu zwrócili się do niej? Z tego, co pamiętam, była dość dobra, ale nie na tyle, by ludzie na wyższych stanowiskach się nią interesowali, sama zresztą tak mówiła i nigdy nie chciała pełnić znaczącej roli z tej (czy innej) organizacji (ale, jak wiem, los lubi być ironiczny). Skąd więc ta zmiana, że szychy zwracają się do niej z żądaniem rozwiązania konfliktu? [/spoiler]

: 08 cze 2012, 00:04
autor: Blair
destrakszyn pisze: [spoiler] Zastanawia mnie, jak to się stało, że Kate tak wysoko skoczyła w randze Gildii? Czemu zwrócili się do niej? Z tego, co pamiętam, była dość dobra, ale nie na tyle, by ludzie na wyższych stanowiskach się nią interesowali, sama zresztą tak mówiła i nigdy nie chciała pełnić znaczącej roli z tej (czy innej) organizacji (ale, jak wiem, los lubi być ironiczny). Skąd więc ta zmiana, że szychy zwracają się do niej z żądaniem rozwiązania konfliktu? [/spoiler]
[spoiler] W "Magii, która krwawiła" było wspomniane, że Gromada posiada 20% (albo 10% - nie pamiętam już) zysków z Gildii, bo Salomon był zmiennokształtnym, który się ukrywał. Gdy ten umarł, to wyszło na to, że trio miało 40%, Mark 40%. Dlatego też bili się o władzę, a zdanie Kate było istotne, bo Curran nie miesza się w takie sprawy, a ona cały czas była najemnikiem. Czyniło to ją współudziałowca przez małżeństwo. :mrgreen: [/spoiler]
destrakszyn: A więc to tak! Nie myślałam o tym pod tym kątem. :roll:

: 08 cze 2012, 12:28
autor: Sophie
destrakszyn pisze:
Blair pisze:
Sophie pisze:
Trochę brakowało mi sprzeczek Currana i Kate, teraz to już nie jest to samo.
Hmmm, ja tego tak nie czuję. Nie zrozum mnie źle, bardzo lubiłam ich wzajemne przepychanki w pierwszych tomach, ale autorka w końcu musiała pozwolić ich relacji ewoluować. Byłabym niepocieszona, gdyby cały czas trwali przy jednym, a chociaż teraz jest tego mniej, to wydaje mi się to dobrym zabiegiem.
Zgadzam się z Blair. Nie byłoby dobrze, gdyby po nawiązaniu głębszych relacji wciąż nie mogliby się dogadać, gdyż jedno dogryzałoby drugiemu. Tylko by się nawzajem wkurzali. Zwłaszcza że teraz jako para alfa Gromady muszą być - przynajmniej publicznie - zgodni, nie skakać sobie do gardeł.
Całkowicie się z tym zgadzam, jednak miło było czytać te ich słowne utarczki. Trochę mi tego brakowało. Ale! Nie zatracili swojego humoru zupełnie - dalej zdarzają się kłótliwe sceny, może nie tak często, ale się zdarzają.
Blair pisze:destrakszyn: A więc to tak! Nie myślałam o tym pod tym kątem. :roll:
Oj, Des, wiadomo, że gdy nie wiadomo, o co chodzi, chodzi o pieniądze. ;-)

: 29 cze 2013, 12:07
autor: Oksa
Lecę teraz jak wariat po wszystkich opowiadaniach i powieściach Andrewsów, więc spodziewajcie się mnie jeszcze w innych tematach heheh 8-)

Magic Gifts bardzo mi się podobało, szczególnie dlatego, że jak zwykle autorom udało się mnie zaskoczyć, a rozwiązanie intrygi oraz kolejnych posunięć bohaterów były nie do przewidzenia. Od razu człowiek się przy takiej lekturze odpręża i docenia starania twórców, aby nas zaskoczyć i zaprezentować naprawdę ciekawą oraz dynamiczną historię.

Jeśli chodzi o związek Kate i Currana, to nie będę się wielce rozpisywać, bo sporo się wypowiedziałam w tej kwestii w temacie o Magic Slays.

Za to mogłabym pisać i pisać poematy do Andrewsów za kolejną świetną kreację bohatera, jakim jest Ghastek. Lubię, kiedy jest go więcej w opowieści. Wnosi do rozmowy ukryty pod sztywną gadką humor oraz niejednokrotnie ciekawe przemyślenia na przeróżne tematy.

Mój ulubiony fragment: "Kate, perhaps you need to explain to your significant other that he is in no position to give me orders. Last time I checked, his title was Beast Lord, which is a gentle euphemism for a man who strips nude at night and runs around through the woods hunting small woodland creatures. I'm a premier Master of the Dead. I will go where I please."

Uwielbiam drania :mrgreen:

Co do Andrei, to aż się skręcałam, żeby już zaraz zacząć Gunmetal i przekonać się, jak ta scena wyglądała oraz, o co, do cholery, Raphaelowi dokładnie chodzi?? Udało mi się jednak spokojnie dokończyć lekturę i ucieszona zakończeniem zabrałam się za powieść :-)

A, polecam oczywiście, zarąbiste opowiadanko :-P